Zgodnie z danymi Amazona, najlepiej sprzedającym się u nich laptopem wcale nie jest sprzęt z logiem jabłka ani Microsoftu. To Chromebook, czyli komputer z systemem od Google- Chrome OS – bazujący na Linuksie.

Z różnych powodów, sprzedaż Windows 8 jest zaskakująco niska. Może chodzi o cenę, może o rosnącą sprzedaż tabletów i smartfonów. Jednak jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że najlepiej sprzedającym się laptopem jest Chromebook.
Ten niskobudżetowy laptop, z bazującym na Linuksie systemem operacyjnym Chrome OS kosztuje $249, a na Amazonie $319. Mimo tak sporej marży, jest to i tak najtańszy laptop na Amazon.com.
Jeśli 90% czasu, który spędzasz przed komputerem, spędzasz w przeglądarce internetowej – może wcale nie potrzebujesz „pełnego” komputera, a wystarczy Tobie „terminal internetowy”? Chociaż wbrew pozorom nie staje się on zupełnie bezużyteczny bez Internetu. Wiele usług Google ma wersje offline, z których można z powodzeniem korzystać na Chromebooku.


Poza tym można na tym Chromebooku zainstalować normalne dystrybucje. Mój ma Ubuntu, kolega ma OpenSUSE, inny ma Fedorę…
O muj borze tucholski.
Kolejno:
Tytuł: "Amazon" się odmienia, "Linux" też, ale inaczej niż jest.
W treści: "Linux" się odmienia jeszcze inaczej niż z apostrofem. Za to "Google" nie odmienia się w ogóle – ani z apostrofem ani bez. A dla odmiany Chromebook – i owszem. Bez apostrofu, rzecz jasna. "Korzystać na Chromebook"? Niesłychane, jak mogło to spaść komuś z palców.
Co to w ogóle za kolo pisał? Poziom umysłowy typowy dla gimbazy, a nieodmienianie nazw własnych typu Amazon i Chromebook wskazuje, że główka zapchana reklamami telewizyjnymi, które hołdują temu okropnemu zwyczajowi ("kup nową Skodę OctaviA kombi")
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9771
Odmienianie Google nie jest zabrionone, wręcz przeciwnie. Pozdrawiam Gimbazę tolepową 😉
Gratuluję, spośród kilu oczywistych wytyków udało Ci się wybrać jeden dyskusyjny i się do niego przyssać. No, brawo.
Tyle, że poradodawca z PWN jest po prostu zbyt liberalny jak na mój gust i jego porada (w pierwszym punkcie podająca sposób traktowania słowa Google który wymieniłem wyżej) sprowadza się do "róbta co chceta, wszystko jest poprawne".
Trudno, nadeszły takie czasy, że niektórzy poloniści, z Radą Języka Polskiego na czele, zwyczajnie ustepują przed naporem motłochu i wywieszają białą flagę. Nie będę z tego powodu płakał – dzięki stylowi języka łatwiej się rozpoznaje, z kim ma się do czynienia.
Bo jak wiadomo, wartość człowieka definiuje przede wszystkim to, czy poprawnie stawia apostrofy.
Człowieka nie. Autora publikującego w dosyć poważnym serwisie – tak. Sam serwis – również.
A jeszcze więcej o serwisie (w szczególności o naczelnym :]) mówi, że błędy nadal nie są poprawione.
– W tytule: "komputer na Amazon", w pierwszym zdaniu "danymi Amazonu". W którymś następnym – "laptop na Amazonie". To jak – Amazon się odmienia, jak normalny człowiek, czy nie odmienia, jak głupi marketoid? Tak czy siak, warto by było postępować przynajmniej konsekwentnie.
Ale co ja tam się będę rozpisywał nad resztą błędów. Już to zresztą (tylko częściowo) zrobiłem w komciu wyżej. Nie wszystkie uwzględniłem.
Autor do spółki z Szanowną Redakcją postanawia świadomie ignorować reguły polszczyzny i reaguje wrogo na wytyk – OK, nie mój serwis, nie mój cyrk i nie moje małpy. Zyczę powodzenia.
Chciałbyś może zostać korektorem?
"Chciałbyś może zostać korektorem?"
Taka fajna haja o głupie odmieniowywanie. Wyobraź sobie co będzie, kiedy któryś autor orta popełni? Profesora Miodka nam tu przywlecze, po trzechsetnym swoim gromo-komentarzu oczywiście. Weź nie być maupa i zostaw go po tej stronie komentarzy! 😉
@tolep
Ja tam nie chcę niczego palcem wskazywać, ale –
"Jeśli 90% czasu … spędzasz w przeglądarce internetowej…" .
Za to też bym pewnemu autoru pojechał.
o tolep skads kojarze ten trollowy nick – chyba z AW, zreszta niewazne.
idz pomedytuj czy cos, para Ci zejdzie. Twoj twitterunio nie lepszy – tyle jadu, ja bym dawno wybuchl.
Nie ma w tym dyskusji, Google można odmieniać, można nie odmieniać. Czepiasz się jak rzep psiego ogona.
A co do liberalizmu: Na mój gust jesteś zbyt liberalny w porównaniu z językiem polskim jaki był używany w XIX wieku.
nie masz racji, odmieniać można każde obce słowo, jeżeli kończy się ono na wymawianą literę to po prostu dodaje się polską końcówkę, np. amazon – amazunu, jeżeli kończy się na niewymawianą literkę, dodaje się polską końcówkę po apstrofie albo myślniku, np. google, google'a
Mała poprawka: Chromebook, jeżeli dostępny bezpośrednio od Amazona, kosztuje $249 (lub £229 na amazon.co.uk). Niestety, te sztuki schodzą na pniu. Sam poluję na jedną sztukę od paru dni.
Ceny większe od $249, to ceny od partnerów Amazona. Oni sprzedają sprzęt poprzez ich platformę, ale cenę mogą ustalać dowolną. I niestety to robią zawyżając cenę nawet do £380! Dlatego, jeżeli ktoś jest zainteresowany kupnego tego Chromebooka, warto sprawdzić od kogo się kupuje, i kupić bezpośrednio od Amazona. Tym bardziej, że kupując z amazon.co.uk można wybrać dostawę "Super Saver Delivery", która dla zamówień powyżej £25 jest bezpłatna również dla zamówień wysyłanych do Polski!
"(..)ale cenę mogą ustalać dowolną. I niestety to robią zawyżając cenę nawet do £380!(..)"
dlaczego "niestety"? kapitalizm sie nie podoba?
Z punktu widzenia klienta to jest "niestety". Z punktu widzenia sprzedawcy to na pewno komfortowa sytuacja. Inna sprawa, że z tego co obserwuję, te Chromebooki z ceną "promocyjnie" podniesioną do 150% ceny sugerowanej, nie sprzedają się. Ludzie jednak mają swój rozum. To nie produkty apple które sprzedają się tym lepiej im są droższe 🙂
Oczywiście. Nikt nie chce zostać na lodzie z komputerem z windowsem po upadku microsoftu.
Tak jak czytam twoje posty to myślę"Przecież to RaveStar!"