Alpenglow, największa przebudowa sieci Solana od 2020 roku, ma zostać uruchomiona w środę. Aktualizacja zmienia sposób, w jaki walidatorzy uzgadniają ważność transakcji, i ma skrócić czas ich finalnego zatwierdzania z około sześciu sekund do mniej więcej 150 milisekund.
Głosowanie poza blockchainem
Obecnie walidatorzy zapisują swoje głosy bezpośrednio w łańcuchu bloków, a transakcja staje się nieodwracalna dopiero po zebraniu odpowiedniej liczby potwierdzeń. Alpenglow przenosi głosowanie poza blockchain i grupuje głosy w certyfikaty, które mają umożliwić zatwierdzenie transakcji w jednej lub dwóch rundach.
Jeśli zakładany czas sprawdzi się w głównej sieci, finalizacja będzie około 40 razy szybsza niż dotychczas. Dla porównania, Ethereum potrzebuje około 13 minut, by osiągnąć pełną finalność.
Szybsze transakcje, niższe koszty walidatorów
Krótszy czas finalizacji może być szczególnie istotny na rynkach, gdzie ceny zmieniają się błyskawicznie, oraz w aplikacjach płatniczych, które czekają na potwierdzenie wpłaty. Solana ma dzięki temu zbliżyć się pod względem odczuwalnej szybkości do płatności kartą czy transakcji na scentralizowanej giełdzie.
Zmiana wpłynie również na statystyki aktywności sieci. Liczba zliczanych transakcji może spaść, ponieważ głosy walidatorów, które wcześniej trafiały do blockchaina, będą teraz przesyłane poza nim. Nie musi to oznaczać mniejszej aktywności użytkowników ani spadku liczby transakcji handlowych.
Przeczytaj także: Bitwise przekonuje o nadchodzącym wzroście wartości Solany.
Alpenglow ma też ograniczyć wydatki walidatorów. Obecnie opłaty za głosowanie kosztują ich około 2 SOL dziennie, a ich wysokość wzrosła po skróceniu czasu slotu do około 200 milisekund. Po aktualizacji opłaty mają zostać zastąpione stałą opłatą za udział w sieci: 0,8 SOL za epokę, trwającą mniej więcej dobę. Według szacunków oznacza to obniżkę kosztów o około 60 proc.
Alpenglow może znacząco poprawić odczuwalną szybkość działania Solany. Warto jednak pamiętać, że podane parametry będą wymagały potwierdzenia w głównej sieci. Znaczenie aktualizacji będzie więc zależeć zarówno od jej sprawnego wdrożenia, jak i od stabilności sieci po zmianach.
Testy i termin wdrożenia
Przygotowania do uruchomienia nie przebiegły bez problemów. Sieć testowa była od początku maja sześciokrotnie uruchamiana ponownie, a jedna z prób migracji do nowego systemu zakończyła się awarią i wycofaniem zmian. Późniejsza migracja powiodła się, a testy odbywały się w środowisku, w którym nie były zagrożone prawdziwe środki.
Wdrożenie zaplanowano na początek epoki 1064. Sama zmiana ma nastąpić przy slocie 459 653 000, po okresie przejściowym obejmującym 5000 slotów.


150 ms brzmi imponująco, ale poczekam na dane z mainnetu. Przy takiej zmianie liczy się nie tylko szybkość, ale też to, czy sieć zachowa stabilność przy realnym obciążeniu.
Głosy poza łańcuchem to mniej śmieci w blockchainie, ale też dodatkowe pytania o odporność mechanizmu. Jak dokładnie certyfikaty zachowują się przy opóźnionych albo złośliwych walidatorach?
Te 2 SOL dziennie za głosowanie brzmią jak spory koszt dla mniejszych walidatorów. Jeśli opłata rzeczywiście spadnie, może to ułatwić udział, choć ciekawe, czy zmieni się próg opłacalności.
„Transakcja jak płatność kartą” to trochę skrót myślowy. Finalność na poziomie protokołu nie rozwiązuje kwestii opóźnień RPC, przeciążenia aplikacji ani czasu, jaki użytkownik widzi w portfelu.
Mam nadzieję, że tym razem testy dobrze przewidziały zachowanie sieci. Sześć restartów testnetu i wcześniejsza awaria migracji nie brzmią uspokajająco, nawet jeśli środków użytkowników to nie dotyczyło.
Porównanie 150 ms do 13 minut Ethereum jest trochę mylące bez doprecyzowania, co dokładnie mierzymy. Różne modele finalności, różne założenia — liczba robi wrażenie, ale sama nie mówi wszystkiego.
Czy ktoś wie, czy po tej aktualizacji będą potrzebne zmiany po stronie operatorów walidatorów, czy wystarczy standardowe uaktualnienie klienta? Mam kilka usług opartych o Solanę i wolę wiedzieć, czy szykować przerwę.