W portalu Phoronix pojawił się benchmark systemu plików ZFS działającego natywnie na Linuksie. Port jest dziełem indyjskiej firmy KQ Infotech i opiera się na wcześniejszej pracy Lawrence Livermore National Laboratories.
Udostępniona do testów wersja została oparta na 4 wersji systemu plików i 18 wersji Zpool – zbranchowanej w zeszłym roku z wersji LLNL. Aktualna wersja LLNL opiera się na 5 wersji systemu plików oraz Zpool 28. Aktualnie wersja KQ Infotech została oparta na Zpool 26 ale przed styczniowym wydaniem ma zostać rebazowana na Zpool 28.
Razem z systemem plików dostarczana jest również warstwa Solaris Porting Layer emulująca działanie niektórych podstawowych mechanizmów jądra Solarisa na jądrze Linux. Można się domyślać, że dzięki zastosowaniu tej warstwy spadła znacząco ilość pracy potrzebnej na przeportowanie systemu plików do Linuksa. Z jednej strony to oznacza łatwiejszą aktualizację ZFS do najnowszej wersji, ale z drugiej strony oznacza to również pewien narzut przy działaniu systemu plików oraz nie wykorzystanie części natywnej funkcjonalności Linuksa.
Jak wypada ZFS w porównaniu ze swoim głównym linuksowym konkurentem BTRFS? W trzech testach na dziesięć według Phoronix ZFS wyprzedza BTRFS.


@autor: warstwa kompatybilności to nie emulator.
@Reddie
Nie napisałem, że to emulator, tylko, że emuluje – a to chyba spora różnica 🙂
Ok, zgadza się – powinienem zajrzeć do dokumentacji i napisać, że SPL dostarcza sporą część API z solarisowego jądra.
@Reddie
BTW. Sprawdziłem przez Google – termin emulacji odnoszący się do API nie jest tylko moim wymysłem, więc proszę się nie czepiać tylko uzupełnić swój zasób wiedzy 😀
Nie każdy wie, że słowo „emulować” odnosi się do czegoś więcej niż „emulacji”, a news jest po to, aby informować, a nie odsyłać do googli.
Nie kazdy wie, co oznaczaja w ogole slowa w j.polskim. I jaki z tego wniosek?
A co to daje Przeciętnemu Zjadaczowi Buły(R) korzystającemu z Linuksa na desktopie?
Nic.
No nie takie nic, zfs to chyba najprostszy do nauki file system.
Tworzenie backupów, snapshotów, mirrorów, rozszerzanie partycji to bajka.
Więc przyda się większości, wcześniej czy później.
„Przeciętny zjadacz buły” na dźwięk słowa backup robi w gacie.
@Mieszko Kaczmarczyk
Hmmm…
No z jednej strony na desktopie nie wykorzystuje się dużej części z tej funkcjonalności. Ale na przykład dla BTRFS w Fedorze dodali wykorzystanie snapshotów przez yum. Dzięki temu masz dostęp do starszych wersji systemu z przed aktualizacji – jeśli aktualizacja coś zepsuła, to możesz zbootować starszą wersję systemu i cofnąć aktualizacje yum history undo.
Przydałoby się coś takiego w każdej dystrybucji jako standard i najlepiej działające na ReiserFS…
ZFS bardzo by się przydał też na Windowsie. Mam dość pojęcia partycji/dysku/etc. Po prostu chcę podłączyć czarną skrzynkę do kompa i na to ma się rozszerzyć system plików.
Myślałem że to tylko wtyczki do natywnej obsługi ZFS a tu się okazuje że api jądra przenieśli.
@krzabr
„a tu się okazuje że api jądra przenieśli”
Niestety nie wiadomo co przenieśli.
Solaris ma dość stabilne API, więc wrzucenie SPL do jądra miałoby sens jeśli dałoby się coś jeszcze z Solarisa pożyczyć. Chociaż może lepiej nie wrzucać – niech jest poza drzewem…
A co jak tą skrzynkę odłączysz?
Raf: Te rzeczy są fajne pod warunkiem, że robią się automatycznie i naturalnie.
@spy000yps: termin „komputer” odnosi się też często do monitora, ale to chyba nie jest argument by ten błąd powielać.
@Reddie
Wybacz, ale to nie mój problem, że nie rozumiesz prostych rzeczy.
@spy000yps: na razie to ty dałeś dowód, że nie rozumiesz różnicy między emulatorem a warstwą kompatybilności.
> A co to daje Przeciętnemu Zjadaczowi Buły(R) korzystającemu z Linuksa na desktopie?
Niektorzy Przecietni Zjadacze Buly odczuwaja gleboki, egzystencjalny
dyskomfort uzywajac softu, jak to nazywaja, nie-wolnego. Zapewnie czuja
sie spetani, a pisanie na klawiaturze zwiazanym jak baleron do wygodnych
nie nalezy.
To powinni wyrzucić klawiaturę i pewnie cały komputer bo wszystko w nim jest własnościowe (firmware, nawet projekty układów scalonych).
Dorośnij.
Właśnie w pełni doceniam bezpieczeństwo jakie doje wolne oprogramowanie: im dla symbiana to koszmar. Strach wpisać swoje hasło do jabbera. Ale znalazłem wolny program, dla pewności szybki zerk na kod i wiem, że moje dane są bezpieczne.
@Reddie
Napisałem „emulująca działanie niektórych podstawowych mechanizmów” bucu a nie, że jest emulatorem, więc nie wtykaj mi słów, których nie powiedziałem. Już na prawdę nie chce mi się prowadzić tej dyskusji.
@raf: opisane przez ciebie przypadki da się spokojnie robić bez zfs, albo jak się nie da to są to skrajnie rzadkie przypadki użycia na desktopie.
ZFS to fajne narzędzie, ale raczej dla serwerów.
Teraz pytanie czy każda smok udający kaczkę jest kaczką? 😉
@Rsh
No jeśli wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka, to oczywiście jest to smok 😀
@spy000yps: to nie prowadź…
Sam go skompilowałeś? Własnoręcznie zbudowanym toolchainem?
Odpowiadałem na post makaka.
@makak:
I po tym „szybkim zerku” byłeś w stanie ocenić bezpieczeństwo? Normalnie guru hacker z Ciebie…
To jak przenoszą API jądra, to możeby tak DTrace…?
To jedna z lepszych rzeczy w Solarisie… marzy mi sie mieć to na Linuksie…
@makak 21:11
no, z jednej strony wychwalasz wolne oprogramowanie, z drugiej strony- narzekasz na jakby nie patrzec opensourcowy system…
@raj
W Linuksie jest kilka programów robiących podobne rzeczy. Z ostatnich, to chyba warto przyjrzeć się trace – wyszło kilka dni temu – podobno jest bardzo user friendly.
Raczej używa Time Machine.
Na czasie. Może się przydać, gdy Microsoft „zabija” największą zaletę Windows Home Server – Drive Extender:
Vail
” i najlepiej działające na ReiserFS…”
Panie, takie rzeczy, to tylko na BTRFS 🙂
[1] Przecietny Zjadacz Buły (R) nie korzysta z Linuksa, tym bardziej na „desktopie”
[2] Dzięki temu właśnie nie musiałby „robić w gacie” na dźwięk słowa „backup”.