Nowy tablet Samsung z systemem Windows 8 już jutro!

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Nowy tablet Samsung z systemem Windows 8 już jutro!

Data: 12 września, 2011

Jak zapowiada dziennik Korea Economic Daily, Microsoft i Samsung pokażą swoje wspólne dzieło podczas rozpoczynającej się jutro w Kalifornii konferencji Microsoftu BUILD (13-16 września). Deweloperzy uczestniczący w tym wydarzeniu będą mogli jako pierwsi zobaczyć długo oczekiwany tablet.

Dawno zapowiadany tablet tandemu Microsoft-Samsung wzbudzał do tej pory wiele pytań. Jaki będzie? Czy zdoła przebić się na mocno już konkurencyjny rynek?

Po raz pierwszy nadzieja na odsłonę Windowsa 8 pojawiła się w maju, kiedy Steve Ballmer, dyrektor Microsoftu, zapowiedział, że w ciągu najbliższego roku dowiemy się więcej o komputerach dotykowych, tabletach i pecetach z systemem Windows 8. Obecnie mówi się, że tablet Samsunga będzie działać na czterordzeniowym procesorze ARM.

Dodatkową rewelacją związaną z tabletami Windows 8 jest informacja jakoby deweloperzy uczestniczący w konferencji BUILD mieli otrzymać darmowy tablet z najnowszym systemem. Byłaby to więc przedpremierowa wersja tego urządzenia.

Nie jest to pierwsza próba Microsoftu w tym kierunku. Wcześniejszy projekt – Microsoft Courier nie ujrzał nigdy światła dziennego. Zobaczymy zatem czy tym razem powiedzie się gigantowi z Redmont.

Czytaj więcej na: http://tech.pgs-soft.com/2011/09/09/pierwszy-tablet-z-systemem-windows-8-juz-w-przyszlym-tygodniu/

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. konski_pytong pisze:

    Szykuje sie prawdziwy HIT!

    1. troll pisze:

      Literówkę zrobiłeś, miało być "K". 😉

      1. Darkhog pisze:

        Raczej "S" na początku zapomniał ;).

    2. herr pisze:

      Raczej nie. Przebicie się na podwórko iPada zajmie naprawdę dużo czasu.

    3. @troll, herr
      Chyba nie zrozumieliście ironii…

  2. Ciekawe kto da się nabrać.

    Pewnie kampania reklamowa będzie ostra, ale nawet nie wspomną w niej, że tam jest kiszkowaty windows, tylko będą udawać urządzenie z Androidem. Tak jak np. HTC HD2, który ma theme zerżnięty z androida żeby klient się nie zorientował, że kupuje badziew: http://www.htc.com/pl/product.aspx

    1. Stan Pielak pisze:

      HD2 nie ma "zerżniętego" theme. to na początku w Windows Mobile pojawiła się nakładka Sense z tym wyglądem, dopiero później był Android. Sense istniał wcześniej(już jako HTC Home).

      1. ja... pisze:

        Dokładnie, miałem to samo napisać. Ale co taki wielki zakompleksiony troll (oO) może wiedzieć…

    2. Sebastian Śledź pisze:

      Logo windy i wielki biały napis "Start" na górnej belce też nie wzbudzi podejrzeń. O przycisku na dole też warto wspomnieć, niech konsumenci się dowiedzą gdzie szukać ukrytych znaków aby nie dać się nabrać. 😉

      1. Zdecydowanie masz rację. Przydałaby się kampania informacyjna, żeby microsoft nie oszukał kolejnych użytkowników i nie wcisnął im bubla za ciężkie pieniądze.

        1. Przemyslaw Rachwal pisze:

          gadasz jak prawdziwy Pisior

          1. Cóż za elokwentna wypowiedź. Pewnie jesteś wyborcą PO.

          2. Przemyslaw Rachwal pisze:

            nie, PO kłamie, PIS miał swego czasu kampanię informacyjną, więc nie gadaj jak prezes bo się robi śmiesznie

          3. oOoO pisze:

            ooobaj spadajcie na drzewo ze swoimi politycznymi bełkomentarzami

  3. marcinsud pisze:

    E tam pewnie będzie za bardzo prostokątny, lub będzie miał listek w logo i apple ich zaskarży 😀

    1. Może nie zaskarży, bo apple współpracuje z microsoftem przy niszczeniu Androida.

      Po co mają atakować siebie nawzajem, jak obie firmy idą na dno na tym rynku?
      Co prawda Apple jest duże, więc sporo jeszcze nad wodę wystaje, ale generalnie to przyszłość jest w Androidzie i to się robi coraz bardziej oczywiste z każdym dniem.

      iPhone/iPady znów skończą jako niszowy sprzęt dla fanboyów.

      A windowsa już nikt nie chce, po tym co zaprezentowali przez poprzednie lata. Tego na telefonie nie da się obsługiwać: brak wyszukiwania kontaktów, trzeba ręcznie przewijać listę, brak marketu w Polsce, nawet z darmowymi aplikacjami, ogólnie jedna wielka porażka i śmiech na sali.

      1. cutugno pisze:

        "Po co mają atakować siebie nawzajem, jak obie firmy idą na dno na tym rynku?
        Co prawda Apple jest duże, więc sporo jeszcze nad wodę wystaje, ale generalnie to przyszłość jest w Androidzie i to się robi coraz bardziej oczywiste z każdym dniem. "

        No to zobaczmy jak tragicznie tonie Apple.

        W kwartale kończącym się 25 czerwca 2011 (tak rozlicza się Apple) w porównaniu do analogicznego kwartału zeszłego roku przychody z iPhone wzrosły dwuipółkrotnie, przychody z iPada jeszcze więcej (chociaż wciąż są niższe niż z iPhone). Co prawda przychody z iPoda spadły, ale z wielką nawiązką pokrywają to iPhone i iPad. iPhone oraz powiązane usługi to prawie połowa przychodów Apple. Dzięki tym "tonącym" produktom firma Apple jest dziś warta (w sensie market cap) więcej niż Google i kilku największych producentów urządzeń z Androidem łącznie.

        Dla porównania Google nie wykazuje nawet Androida jako odrębne źródło przychodów.

        Myślę, że w Apple są całkiem zadowoleni z układu "Google ma aktywacje, Apple ma pieniądze".

        1. Problem jest taki, że obecnie Apple nie jest konkurencyjne, więc kolejny rok może przynieść spadek przychodów z iPierdół do zera.

          Jasne, że na razie się trzyma. Ale Android przejął teraz pałeczkę i każdy chce urządzenie z nim, a nie drogi sprzęt od Apple.

          Tym gorzej dla Apple, że ich przychody opierają się właśnie na produktach, na rynku których Apple straciło zainteresowanie ze strony zwykłych użytkowników.

          1. Budyń pisze:

            Chciałeś napisać, bezkonkurencyjne…
            Fakty są takie, że Apple przy całej swojej crapowatości, ZARABIA.
            Google – na krawędzi legalności – dotuje wszystko przychodami z reklam…

          2. Jak Google wejdzie na rynek ze swoimi telefonami, to też będzie zarabiać.

            I nie FUDuj tu granicami legalności, pajacu.

            Google ma super model biznesowy. Firma jest z niego zadowolona i klienci też. A jak nie pasują ci drobne reklamy to płać grubą kasę za gorsze produkty, proszę bardzo, masz wybór.

          3. cutugno pisze:

            "Jak Google wejdzie na rynek ze swoimi telefonami, to też będzie zarabiać. (…) Google ma super model biznesowy. "

            Skoro ten model taki super to dlaczego chcą wejść w hardware? I dlaczego nie chwalą się przychodami z Androida w 10Q/10K? I dlaczego to Apple się naparza z Exxon Mobil o pierwsze miejsce na świecie a nie Google, które jest wciąż na czwartym miejscu w IT?

          4. el.pescado pisze:

            Google ma super model biznesowy. Firma jest z niego zadowolona i klienci też.

            Zauważ tylko, że ani Ty ani ja nie jesteśmy klientami Google.

          5. cutugno pisze:

            "na rynku których Apple straciło zainteresowanie ze strony zwykłych użytkowników."

            Jeśli dwuipółkrotny wzrost sprzedaży i to wcale nie na nowym produkcie uważasz za stratę zainteresowania klientów, to mogę tylko zazdrościć Ci dealera.

          6. OK, zachowam linki do tego artykułu.
            Za 2 lata będę musiał je wkleić pod komentarzem "A nie mówiłem?".

          7. cutugno pisze:

            "OK, zachowam linki do tego artykułu.
            Za 2 lata będę musiał je wkleić pod komentarzem "A nie mówiłem?"."

            Mówiłeś, że Apple straciło zainteresowanie. Nie że straci za rok, nie że straci za dwa lata, tylko że straciło już. Nie wykręcaj się teraz.

            Co do przyszłości – gdyby nie odejście Jobsa, wyśmiałbym Cię. Ale teraz przyszłość Apple to wielka niewiadoma. Czy i jaki wpływ Jobs zachowa? Czy jego następca sobie poradzi? Nie wiem.

  4. > tablet Samsunga będzie działać na czterordzeniowym procesorze ARM.

    A Android śmiga na jednordzeniowych procesorach.

    Microsoft jak zwykle w tyle, tym razem polegli na wydajności swojego oprogramowania.

    No ale to już od visty było widać, że jest z tym tragicznie. Kobylasty dot net robi swoje.
    Tylko kretyn użyłby .neta do robienia GUI. Microsoft to zrobił 😉

    1. vries pisze:

      Akurat jak patrzę na fora o komórkach, to ludzie twierdzą, że Win7 z narzutem .NETowym jest lepiej zoptymalizowany niż Android. Tablety z Andkiem też w końcu dostana cztery rdzenie, to tylko kwestia czasu. Bardziej jestem ciekawy ilości ramu…

      1. Jeśli ktoś kupił telefon z niedopracowanym wp7, to albo jest fanboyem microsoftu (znam takiego), albo zwyczajnie się nie zna. W obu przypadkach opinia takiej osoby jest niewiele warta.

        I chyba nie doczytałeś co napisałem. Skąd twoje przepowiednie o 4 rdzeniach dla Androida, skoro działa idealnie na jednym? Na razie szczytem jest Samsung Galaxy S2 z dwoma rdzeniami. I nie jest szybszy przez to od mojego S1.

        A wp7 *nie* działa dobrze. Widziałem osobiście. Chodzi tragicznie na zwykłych elementach GUI systemu. Nie chcę wiedzieć jak źle działają na tym aplikacje. Niestety nie mogłem tego sprawdzić, bo nie działa market 😀

        Właściciel zazdrości mi Galaxy S1, choć na swoje badziewie wydał więcej pieniędzy. To tak na marginesie opinia użytkownika telefonu z wp7. Postaram się dopiać konkretny model.

        1. Budyń pisze:

          A nie przyszło Ci do głowy, że to TY się nie znasz, a rozróżnienie terminów "obsługa 4 rdzeni" od "wymaganie 4 rdzeni" dobitnie o tym świadczy ? 🙂
          A co do Twoich osobistych doświadczeń z Windowsami, to od dawna wiadomo że są głównie urojone…
          ..więc to wartość Twoich opinii jest równa 0,0(0)…. 😀
          A Twój Galaxy S1, pewnie, śmiga na jednym rdzeniu… bo ma 4x wydajniejszy sprzęt pod spodem
          ( 90 vs. 20 mln trójkątów / s dla np. Nexus One).

        2. marcinsud pisze:

          Muszę cie zmartwić bo działa market dla wp7 w Polsce.

          1. marcinsud pisze:

            Dodam tylko po zgłębieniu tematu, że niestety na becie systemu, na tym co jest teraz oczywiście nie działa.

  5. tomaszkubacki pisze:

    Super – czekamy na spadek cen tabletów 🙂

    1. Tablety z windowsem, gdzie połowa pieniędzy pójdzie do microsoftu, na pewno nie spowodują spadku cen.

      1. tomaszkubacki pisze:

        hmm jeśli planują zjeść kawałek ciasta rynku tabletów – cena musi być dobra

  6. Ciekaw jestem tylko jednej rzeczy: Ile to trzyma na baterii i ile cykli ma zaprogramowane bateria.

    1. O ile wiem wp7 bardzo żre baterię. Czytałem ostatnio testy z tym. Postaram się podać linka.

  7. Po cudach z Windows Mobile to ja sobie spokojnie poczekam parę miesięcy, zanim zacznę myśleć o jakimkolwiek mobilnym systemie Microsoftu.

  8. John pisze:

    Czy na androida jest klient Exchange obsługujący certyfikaty?
    Bo tylko tego mi brakuje
    Na Windows Mobile oczywiście taki klient jest …

    1. A czy WM7 ma klienta iTunes bo na iPhonie oczywiście taki klient jest 😛

      1. John pisze:

        Chyba się nie zrozumieliśmy …
        Po prostu zadałem pytanie, licząc, ze ktoś poda link albo jakieś info.
        Chodzenie z dwoma telefonami, jeden z WM drugi z Android zaczyna być męczące.

        1. Na firmowym Desire Z mam możliwość dodania takiego konta out of the box. Nie wiem czy gdzie indziej też tak jest, czy to tuning HTC.

          Może warto zapytać Google?

  9. iron_irony pisze:

    Słyszałem od pewnego użytkownika, że WP strasznie ogranicza, co może być zainstalowane w systemie. Wszystko musi przejść przez chmurę tzn. najpierw wybieramy, co instalujemy na stronie internetowej, a potem synchronizujemy się. Jeśli to jedyna droga to jest strasznie zamknięte.

    Wie ktoś, czy rzeczywiście tak jest ? Czy jest jakaś bezpośrednia możliwość instalacji oprogramowania ?

  10. Inżynier Socjalny pisze:

    Jestem pracownikiem polskiego oddziału pewnej firmy a ten (i każdy następny) mój wpis jest sponsorowany. Moje doświadczenie z systemami linuksowymi wynosi 6 lat. W firmie stykamy się z nimi nieustannie, bo konkurencję trzeba mieć na oku. Nawet udało nam się wykraść kod źródłowy Linuksa emacsem przez sendmail!

    W Polsce udział Linuksa wynosi około 0,69% (wg różnych serwisów waha się od 0,5% – 1%), w skali globalnej natomiast jest to 1,02% (niektóre serwisy podają 2%). Czytając jakikolwiek polski portal o tematyce okołokomputerowej można odnieść wrażenie, że udział systemu spod znaku pingwina sięga co najmniej 30%.

    Tego systemu nie można skrytykować na żadnym portalu, forach, ani gdziekolwiek w internecie. Wpisy są na bieżąco kasowane, użytkownicy banowani (robi tak np. portal DP, notabene sponsorowany przez Microsoft, więc ich działania są co najmniej dziwne) lub zaraz pojawiają się fanatycy pingwina i człowiek jest wyzywany i ośmieszany. Ponad to, krytykując ten najlepszy system operacyjny narażamy się na zarzuty o sponsoring, niedouczenie, zaściankową mentalność, ograniczony umysł itp. mniej lub bardziej wyszukane sformułowania.

    Miażdżąca większość użytkowników tego systemu to osoby w przedziale wiekowym 15-19 lat, więc nie ma co oczekiwać zbyt dużego poziomu merytorycznego ani kulturalnego. Nikomu tak skutecznie nie udało się zniechęcić ludzi do Linuksa jak właśnie tej grupie. Czasami Linux jest używany przez studentów informatyki. Jednak oni nigdy nie wdają się w internetowe pyskówki, więc są praktycznie niewidzialni.

    Korzystanie z Linuksa może powodować stopniową utratę poczucia rzeczywistości. Z czasem nabieramy przekonania, że jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Kolejnym etapem jest przekonywanie innych na siłę, wbrew ich woli. A jak ktoś nie chce mieć Linuksa to znaczy, że coś z nim jest nie tak. W najbliższej przyszłości porozmawiamy z nim i postaramy się zmienić te jego skostniałe poglądy.

    1. marcinsud pisze:

      I po co przenośisz zachowanie kilku trolli na całą grupę? Równie dobrze każdy mógłby napisać ten sam tekst o jakimkolwiek systemie i jego użytkownikach i wiele nie minałby się z prawdą przy takim uogólnianiu.

    2. Darkhog pisze:

      Inżynier Socjalny used Social Engineering.
      It's not very effective.

      Żarty na bok. Domyślam się w jakiej firmie pracujesz i ci szczerze współczuję.

      Zwykle nie biorę udziału w flejmach Win vs. Lin, jednakże tym razem zrobię wyjątek. Specjalnie dla Ciebie. Żart o emacsie i sendmailu pominę, chociaż by to wyjaśniało ostatnie zajścia na kernel.org ;).

      Tak, jesteś niedouczony.
      Tak, masz zaściankową mentalność.
      Tak, masz ograniczony umysł.

      A udział Linuksa wynosi 30% a nawet i więcej (głównie jego dystrybucji Androidem zwanej). Co do ostatniego akapitu to powiem tak: W końcu ludzie się przekonują, że to lepsze rozwiązanie. Aero to PO-RA-ŻKA. Nie dość że ma gorsze efekty od Compiza, to jeszcze wymaga mocniejszego sprzętu (Compiza odpalisz nawet na GeForce2 MX).

      System plików C®a$hdows też jest tragiczny. W Linuksie jest on logiczny. Wiesz że programy będziesz miał w /bin, /usr/bin lub /usr/local/bin (zależnie od dystrybucji i osoby robiącej paczkę), pliki konfiguracyjne w /etc lub w katalogu użytkownika, biblioteki w /lib, itd., itp. W C®a$hdows nigdy nie wiesz czy program zainstalował się w C:Program Files, w d:programy (bo przecież można zmienić katalog gdzie programy są przechowywane. Wprawdzie tylko w zrytym rejestrze w którym mało kto się orientuje, ALE DA SIĘ!!!!11111 – oczywiście pomijam kwestię wyboru miejsca w instalatorze), czy biblioteki zainstalowały się w c:system32, czy "leżą" obok exeka. Kończy się to tak, że często w całym systemie masz tysiące egzemplarzy, np. openal.dll, w tej samej wersji, które razem ważą tak gdzieś ze 100MB, zamiast jednej centralnie położonej w systemie o wadze (nie wiem ile openal.dll waży, więc to będzie strzał) 300kB.

      Dalej, skoro przy programach jesteśmy. System instalacji tychże też jest skomplikowany. Jak w windowsie chcę zainstalować Firefoxa, to tak (oba sposoby graficzne, co by nie było dyskusji konsola vs. gui):
      1. Otwieram przeglądarkę
      2. Wpisuję firefox.pl
      3. Klikam Ściągnij
      4. Po ściągnięciu zamykam przeglądarkę.
      5. Oczywiście pulpitu się nie zaśmieca, więc wchodzę w Moje DokumentyPobrane
      6. Klikam firefoxsetup.exe
      7. Ups! Zapomniałem że jestem na koncie z ograniczeniami
      8. Klikam prawym klawiszem, wybieram Uruchom Jako… i podaję dane admina.
      9. Klikam parę razy Dalej, po drodze akceptuję licencję, potem na Zakończ
      10. Klikam Start→Programy→Mozilla Firefox→Mozilla Firefox.

      Natomiast w Linuksie (w moim przypadku OpenSuse, ale w każdym oprócz Archa, slackware i gentoo oraz innych badziewi jest podobnie):

      1. Klikam przycisk menu mojego środowiska, w tym wypadku KDE, wybieram Administracja→Zarządzanie oprogramowaniem.
      2. Wpisuję hasło roota (admina)
      3. W wyszukiwarkę wpisuję Firefox
      4. Zaznaczam pakiet "firefox".
      5. Klikam Akceptuję
      6. Gotowe! Po pobraniu zostanie automatycznie zainstalowany.
      7. Klikam menu mojego środowiska, Internet, Przeglądarka Internetowa, Mozilla Firefox.

      1. oooooo pisze:

        "System plików C®a$hdows też jest tragiczny. W Linuksie jest on logiczny…."
        Podejrzewam, że dla większości użytkowników jest bez różnicy jak i gdzie są umieszczone jego dane, dla większości ważne żeby działało niezawodnie i było łatwe w użyciu, a to czy system plików jest taki, owaki czy jeszcze śmaki nie ma najmniejszego znaczenia. Podejrzewam, że większość userów nie wie, że istnieje coś takiego jak C:Program Files gdyż skróty do programów mają na pulpicie/menu start i nawet gdyby ich programy były na serwerach w chinach czy na dysku, czy przesyłane przez satelitę, lub przenoszone przez mrówki, to nie ma to najmniejszego znaczenia.

        OK. Udowodniłeś, że Linux i Windows niczym się nie różnią. Ale problemem nie jest, że na Linuksie się da czy czegoś się nie da, bo oczywistym jest, że się da (łatwiej czy trudnej, a jak czegoś nie ma to przecież można sobie to sobie zaprogramować (Do It Yourself) i przy okazje nauczyć się programowania prawda?). Chodzi o to, że ludziom się nie chce poznawać czegoś nowego, bo to pochłania czas i energię (jakkolwiek KDE/Gnome było intuicyjne, ale wszystko się inaczej robi niż w windowsie), a ludzie są leniwi.

        1. maxx pisze:

          "Chodzi o to, że ludziom się nie chce poznawać czegoś nowego"
          a z obsługą Windowsa to się szanowny kolega urodził, ewentualnie wyssał ze znoszonych kapci ojca?
          " a ludzie są leniwi." i dlatego nie chce im się szukać programów w google'ach. Zwłaszcza po reinstalce, którą standardowy win-expert poleca na dzień dobry w przypadku problemów (sam osobiście usłyszałem taką poradę przez telefon od supportu Microsoftu).

          1. oooooo pisze:

            "a z obsługą Windowsa to się szanowny kolega urodził"
            No prawdopodobnie każdy typowy user poznał windowsa w szkole lub w domu, proste. Jasne, że można ubolewać, że linuks wciąż jest w niewielu domach i szkolach, ale nie ma się na to wpływu.

            "dlatego nie chce im się szukać programów w google'ach. Zwłaszcza po reinstalce, którą standardowy win-expert poleca na dzień dobry w przypadku problemów (sam osobiście usłyszałem taką poradę przez telefon od supportu Microsoftu). "
            I gdzie widzisz problem jeśli ludzie to akceptują i nie myślą nad zmianą systemu?

      2. el.pescado pisze:

        W Linuksie jest on [system plików] logiczny. Wiesz że programy będziesz miał w /bin, /usr/bin lub /usr/local/bin

        Zapomniałeś jeszcze o /sbin, /usr/sbin, /usr/lib$NAZWAPROGRAMU, /opt/$NAZWAPROGRAMU i $HOME/bin – gwoli ścisłości.

        W C®a$hdows nigdy nie wiesz czy program zainstalował się w C:Program Files, w d:programy (bo przecież można zmienić katalog gdzie programy są przechowywane

        Oczywiście, podać –prefix=/programy do ./configure podać nie można, bo komputer wybuchnie.

      3. _asd pisze:

        A powiedz co się stanie na linuksie, kiedy dwa różne produkty będą miały taką samą nazwę jakiejś biblioteki własnej, które lecą do /lib np. libkolkoikrzyzyk.so ? co do windowsa – to jedynie takie 'białe kruki' jak właśnie openAL przez instalator są pchane do system32- ale nikt przy zdrowych zmysłach tego nie robi skoro mogą być dystrybuowane razem z aplikacji i jest wtedy 100% pewność, że korzystamy z takiej wersji jakiej chcemy.

    3. Inżynier Socjalny pisze:

      Dziś rano dla zgrywu wpisałem to na swoim DP blogu (każdy użytkownik zarejestrowany może tam pisać). Po 2 godzinach mój wpis usunęli a moje komentarze pod artykułami cenzurują. Będę ich musiał podać do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu, bo jestem dyskryminowany. Inni piszą gorsze głupoty, obrażają się w komentarzach i tamte wpisy zostają! Coś mi tu śmierdzi. Komuna jak widać żyje i cenzura ma się dobrze.

      1. herr pisze:

        To załóż swój własny portal, zalej go takimi ekstrementami i podziwiaj świat według swojej wizji. To jest wolność!

    4. Linus Torvalds pisze:

      @Inżynier Socjalny
      Ciarki mi przechodzą po plecach na myśl, że czyjś komputer działa pod kontrolą systemu MS Windows, z mnóstwem zaszytych backdorów od NSA i innych elementów służących do szpiegowania.

  11. @igynier socjalny …
    mam linuksa jestem cool'n'h4xor …
    mam windowsa jestem super profesjonalista …
    mam osxa jestem czlowiekiem sukcesu …

    jezeli czlowiek nie ma zdrowego rozsadku to zawsze bedzie w jakis sposob trollowal. Produkty (tfu. systemy) tworzone prze jablko i malego sa komercyjne, i adresowane sa dla ludzi o praktycznie zerowej wiedzy informatycznej, podbudowujac dodatkowo ich ego (patrz profesjonalni uzytkownicy biznesowi), natomiast linuksa popieraja ludzie majacy jakas wiedze z zakresu obslugi systemu.

  12. MS Employee pisze:

    Podczas wieloletniego użytkowania Linuksa co raz bardziej traciłem kontakt z rzeczywistością nawet tego nie zauważając. Uznałem, że to z innymi ludźmi jest coś nie tak, skoro nie chcą za darmo lepszego systemu. Postanowiłem, że kiedyś muszę z nimi poważnie porozmawiać. Wytłumaczyć, że żyją w niewiedzy, są manipulowani przez media oraz nieuczciwe praktyki wielkich firm komputerowych.

    1. herr pisze:

      Myślę, że możesz to napisać do Natanka przestrzegając przed diabolicznym pingwinem. W następnym kazaniu będzie: "jeśli twoje dziecko zainstalował linuksa, to wiedz, że coś się dzieje!".

      😉

      Weźcie kurde wyluzujcie…

      PS
      Ciekawi mnie ten czterordzeniowy ARM. Chciałbym takiego w laptopie albo desktopie.

    2. Malanowski pisze:

      Nie wiem co bierzesz, ale musisz to odstawić 😉

    3. Darkhog pisze:

      Współczuję… bycia totalnym kretynem. Akurat to o manipulacji jest prawdą, o tym że Linux jest lepszym systemem również. Obvieus troll!

      1. maxx pisze:

        Nie "obvieus troll" tylko "obwieś troll";)

  13. Social Engineer pisze:

    Bardzo cierpiałem ucząc się na kursie tego znienawidzonego systemu Windows Server. W pewnych chwilach
    chciałem uciec z płaczem do domu i przytulić się do mamy. Niewdzięczni, niedouczeni ludzie o płaskim światopoglądzie nie docenili mojego profesjonalizmu wynikającego z wielu lat użytkowania Linuksa na komputerze domowym.

    PS. W odwecie za zniszczenie mi życia zablokowałem kernel.org

  14. Karolek18 pisze:

    Zadam naiwne pytanie 🙂

    Czy Windows 8 na tym tablecie to będzie wersja mobilna, czy może tożsama z wersją PC ?

    1. pow3r_shell pisze:

      taaa windows 8 yntrpise tablet edyszon 🙂 –

  15. Louis Vuitton pisze:

    Any Louis Vuitton bags are sold with all highly sought after purchase or simply during the department stores for very affordable price tags. A good number of products and services are constructed from canvas signifying they're just water-resistant and so ideally suited through rainy changing seasons.

  16. Louis Vuitton pisze:

    A Louis Vuitton bags is available out of every personal search and also while in the malls during very selling prices. The majority of products and solutions come in canvas indicating they can be waterproof so therefore great while in the bitter the seasons.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.