Jak donosi Rzeczpospolita, Parlament Europejski uchwalił jednolity patent na terenie Unii Europejskiej. Przed patentem broni nas już teraz tylko ratyfikowanie umowa ws. utworzenia sądu patentowego.
Zdecydowaną większością głosów w PE przeszły we wtorek trzy raporty dotyczące jednolitego patentu. Sprawozdawcami było dwóch chadeckich europosłów Raffaele Baldassarre oraz Klaus-Heiner Lehne, a także socjalista Bernhard Rapkay.
Zadowolenie z pozytywnego głosowania po 40 latach starań o unijny patent wyraził komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier.
Podczas debaty poprzedzającej głosowanie przeciwko patentowi wypowiadali się europosłowie skrajnej lewicy wskazując, że będzie on służył głównie „wielkim monopolom i koncernom”. Negatywne opinie wyrazili też polscy europosłowie z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz frakcji Europa Wolności i Demokracji.
Ciekawie dzieje się w Europie, w kontekście tego o czym pisaliśmy wczoraj w raporcie ze Stanów, gdzie nawet korporacje wycofują się z poparcia dla patentów na abstrakcyjne idee.


Myślę, że w tytule nie ma pomyłki – ten parlament to "partament", czyli zbiorowisko partaczy 😉
Freudowski błąd 🙂
Błąd to jest po poprawce… Na szczęście w URLu zostało prawidłowo.
"Partament UE" to celowy błąd?:)
Błędem na pewno jest parlament UE.
Błędem jest jakikolwiek statyzm, etatyzm i nieminimalny rząd
http://img38.imageshack.us/img38/5912/2v19jlf.jpg
Chybiony przyklad w somalli w zaleznosci od regionu panuja watazkowie, junta, islamscy bonzowie w wielu miejscach jest prawo szariatu jawnie gwalcace wolnosc obywateli.
Dobrym przykladem minarchizmu bylo USA w latach 1774 – 1859
Szczerze mówiąc, zatkało mnie i nie wiem co odpowiedzieć. Naprawdę. W jednym zdaniu napisać coś o gwałceniu wolności a w następnym podać jako ten dobry przykład USA sprzed Wojny Secesyjnej. To chyba tylko polscy korwinowcy potrafią.
Wczytaj sie dokladnie w deklaracje niepodleglosci USA i pierwotna konstytucje tego kraju one zakladaly ograniczony rzad.
Ale faktycznie pomylilem daty powinno byc 1830 kiedy to rzad federalny USA zaczal nakladac cla wwozowe ktore jawnie uderzaly w zasady wolnego rynku w usa.
Co do wojny secesyjnej to glownymi przyczynami jej wybuchu byly glownie cla i proby ustalenia wspolnej polityki handlowej dla calego kraju niewolnictwo bylo sprawa drugorzedna, co wiecej w wojskach Unii walczyli rowniez wlasciciele niewolnikow.
Dalej nie wiem jak można najpierw mówić o gwałceniu wolności a potem przeciwstawiać kraj praktykujący niewolnictwo.
Dobrze skoro lubisz mieszac pojecia to za przyklad bede podawal usa pod koniec XIX wieku, podalbym Anglie z tego okresu ale tego nie zrobie bo mieli kolonie i tez bedzie be
"za przyklad bede podawal usa pod koniec XIX wieku"
Za przykład "minimalnego rządu" i "wolnego rynku"? Fajne.
"podalbym Anglie z tego okresu ale tego nie zrobie bo mieli kolonie i tez bedzie be"
Będzie, będzie. To, że sobie niewolników nie zwozili na wyspy nie znaczy, że nie korzystali w dużym stopniu z pracy przymusowej. To, że nie było tylu ofiar co w przypadku Leopolda nie oznacza, że miało to cokolwiek wspólnego z wolnością.
Tylko że szczerze mówiąc nie wiem do czego zmierzasz. Może podaj odpowiedni rozdział z "Atlasa zbuntowanego" a ja się pośmieję?
Nie czytalem Atlasa.
Do niczego nie zmierzam podales przyklad Somalli wiec odpowiedzialem , potem ty ciagneles abym odpisywal.
Proste.
Somalia jest przecież doskonałym przykładem rządu jeszcze bardziej minimalnego niż w mokrych snach minarchistów. Takiego, który też przemoc zostawił (z braku innych możliwości, ale cóż) w rękach obywateli. Więc niektórzy zostali watażkami.
A Atlasa nie czytaj, to bardzo bardzo zła książka. Pomijając już debilną ideologię jest po prostu fatalnie napisana.
Atlas wcale nie jest źle napisany. To polskie tłumaczenie ma pewne niedostatki. Poza tym to literatura sprzed wielu lat. Teraz pisze się inaczej.
Btw – nie rozumiem dlaczego dla tylu osób jest to manifest polityczny. Dlaczego taki Korwin się pod nią podczepia.
To zwykła powieść, fajna dystopiczna powieść.
"Atlas wcale nie jest źle napisany. (…) To zwykła powieść, fajna dystopiczna powieść. "
Ała ratunku. Przecież tam czytelnik jest traktowany jak skończony idiota, poziom łopatologii przekracza wszystkie dopuszczalne i niedopuszczalne granice. Może dla odbiorcy zdolnego się utożsamić z ideą Rand to jest dobre traktowanie…
"nie rozumiem dlaczego dla tylu osób jest to manifest polityczny"
Bo to jest manifest polityczny. Nie cały oczywiście ale to przynudzanie Johna Galta pod koniec to co to jest jak nie manifest polityczny?
Stary, to jest książka. Od czytelnika zależy, co z niej wyniesie. Jak ktoś jest tak podatny, że po przeczytaniu Atlasa wyrzuca karty kredytowe i kupuje Krugerrandy, to nie jest problem książki tylko czytającego.
A co do stylu-czytałem gorsze. Również te uznawane za arcydzieła literatury.
Odpowiadam niżej.
Kolejny raz czepiasz sie Somalii a wczesniej JASNO napisalem ze to NIE JEST minarchizm lecz cos przypominajace autorytaryzm.
Nawet nie zamierzam tracic czasu na atlas wole czytac Skousena.
"Kolejny raz czepiasz sie Somalii a wczesniej JASNO napisalem ze to NIE JEST minarchizm lecz cos przypominajace autorytaryzm. "
Jasne, że się różni od pism teoretyków, tylko że równie dobrze mogę napisać, że ZSRR to nie był komunizm lecz coś przypominające autorytaryzm.
Idąc tym tropem np do polski mozna przyczepic:
Socjalizm, Krwiozerczy Kapitalizm, Olchokracje, Autokracje, Kleptokracje, Bycie protektoratem UE itpitd
I dużo innych mądrych słów. A teraz może poszukaj przykładu minimalnego rządu, który nie opierał się na, że zacytuję "traktowaniu nie-obywateli jak zwierzęta, jak niewolników", ewentualnie na (ciekawe czy wiesz o czym piszę) zorganizowanych rabunkach na zewnątrz.
Wolność _obywateli_, naucz się czytać.
Nie twierdzę, że popieram niewolnictwo, ale skoro mówimy o systemie, to krzabr jak najbardziej ma rację.
A dzisiaj komisarze UE ściągają na siłę brudasów i jeszcze dają im obywatelstwo, wbrew woli i interesowi narodów. Niedługo będziesz miał Somalię w Europie…
"Wolność _obywateli_, naucz się czytać. "
Obywatel jest kategorią czysto arbitralną. Można pewne grupy pozbawić obywatelstwa po uważaniu, co już było robione i wtedy wg waszej logiki problem pozbawienia ich wolności przestaje istnieć. Ba, w ten sposób mogę udowodnić, że ZSRR za Stalina był państwem demokratycznym, w końcu obowiązywała tam zasada "jeden człowiek – jeden głos".
ps. Z tymi rasistowskimi bredniami to spierdalaj.
Obywatel to element państwa, którego państwo reprezentuje i zajmuje się w mniejszym bądź większym stopniu ochroną wspólnych interesów tych obywateli.
Jeśli ktoś nie jest obywatelem, to relacja państwo-on nie istnieje z punktu widzenia roli jaką to państwo ma spełniać.
Można więc traktować nie-obywateli jak zwierzęta, jak niewolników (jak dawniej w USA), można ich odprawiać z kwitkiem z kraju a jak nie odejdą to zabijać (dawna Japonia).
I nie wpływa to na ocenę państwa z punktu widzenia jego roli. Kropka.
Ale można nadać im obywatelstwo i potem utrzymywać (jak w dzisiejszych Stanach), można i dawać im opiekę większą niż przysługuje obywatelom (jak w dzisiejszej Europie). A to już jest naruszenie interesu obywateli i dowodem, że państwem rządzą kretyni albo zdrajcy.
USA miało to na własne życzenie, bo jeśli chciano być humanitarnym i zrezygnować z niewolnictwa, to coś trzeba było z murzynami zrobić. Były zresztą plany odesłania ich do Afryki (Liberia), co byłoby w zgodzie z interesem obywateli. Ale to powiedzmy była trudna sprawa.
Natomiast dzisiejszej komunistycznej Europy nic nie usprawiedliwia.
PS. Lekarstwo na brak argumentów – nazwanie rasistą. Super. 1:0
"Można więc traktować nie-obywateli jak zwierzęta, jak niewolników "
A o czym ja pisałem? Tylko że dziś to się nazywa już na szczęście zbrodnią.
"I nie wpływa to na ocenę państwa z punktu widzenia jego roli."
Mocne. Właśnie uniewinniłeś każde ludobójstwo w XXw.
"nazwanie rasistą"
Przecież jesteś rasistą.
Niczego nie uniewinniam. Ale państwo ma za zadanie dbać wyłącznie o swoich obywateli. Co robi z innymi ludźmi pozwala ci je oceniać dobrze lub źle, ale nie przez pryzmat jego roli.
Nie jestem. Jakieś argumenty albo dowody? Czy zwykłe pomyje a'la TVN?
"Niczego nie uniewinniam. Ale państwo ma za zadanie dbać wyłącznie o swoich obywateli."
Bzdura, w pewnym stopniu o każdego człowieka, który się znalazł w dowolny sposób pod jego władzą. Mamy XXI wiek, Ty tkwisz w XIX albo jeszcze wcześniej.
"Nie jestem. Jakieś argumenty"
Ktoś, kto nazywa ludzi imigrujących do Europy (czyli w większości Afrykanów i Arabów) "brudasami", czarnoskórych "czarnuchami" jest rasistą.
Jednolity patent to akurat konieczność. Let's face it: na najważniejszych rynkach UE patenty na soft i tak są, i są egzekwowane. W szczególności w Niemczech. Patenty jako takie nie zostaną zniesione w najbliższych latach, już prędzej prawo autorskie czeka likwidacja czy zapomnienie. Obecnie panujący burdel w którym nie wiadomo który patent będzie ważny w których krajach (widać to choćby po Apple vs. reszta świata gdzie ten sam patent jest wyśmiany w Holandii i traktowany poważnie w Niemczech) jest nie do utrzymania, ale jego zawalenie nie spowoduje zawalenia systemu patentowego na świecie. A dopóki świat gra takimi kartami to Europa też musi.
"widać to choćby po Apple vs. reszta świata gdzie ten sam patent jest wyśmiany w Holandii i traktowany poważnie w Niemczech"
I to Cię bolało, a teraz będą respektować patenty Twojego ukochanego Apple 😉
Obecny system przynajmniej powodował, że kraje w Europie mogły kierować się swoim rozumem i odrzucać durne i bezzasadne patenty, jak również chronić przed sytuacją gdy ktoś wyprzeda polski patent o kilka miesięcy.
"I to Cię bolało, a teraz będą respektować patenty Twojego ukochanego Apple 😉 "
Kulą w płot. Ale to u Ciebie norma 😉
"Obecny system przynajmniej powodował, że kraje w Europie mogły kierować się swoim rozumem i odrzucać durne i bezzasadne patenty"
Teraz będzie to robił sąd patentowy. Bo przecież obecny system powodował także, że w Niemczech mógł przejść dowolnie idiotyczny patent i bardzo chętnie przyznawano na życzenie powoda zakaz sprzedaży naruszającego przedmiotu. A z kolei ewentualne rozstrzygnięcia ważne w całej UE wydawał sąd OIDP w Alicante na podstawie dziwnej mieszanki prawa hiszpańskiego, unijnego i konwencji patentowej.
"również chronić przed sytuacją gdy ktoś wyprzeda polski patent o kilka miesięcy. "
Wyprzedza? A co da w takiej sytuacji polski patent, poza oczywiście przegraną w sądzie? To chyba lepiej od razu się dowiedzieć, że ktoś mnie wyprzedził niż próbować coś sprzedać gdzieś kawałek za miedzą i zostać przywitanym pozwem z którym nie mam szans?
"Teraz będzie to robił sąd patentowy."
Ma to swoje zalety i wady. Jak zrobią głupotę w urzędzie patentowym raz to będzie się ciągnąć w innych krajach i sąd na to niewiele pomoże.
"To chyba lepiej od razu się dowiedzieć, że ktoś mnie wyprzedził niż próbować coś sprzedać gdzieś kawałek za miedzą i zostać przywitanym pozwem z którym nie mam szans? "
Często pracuje się równocześnie nad jakimś wynalazkiem (np. grafen), a decyduje kto pierwszy złoży patent. W dotychczasowej sytuacji przynajmniej można opatentować to dla siebie. 😉
"Ma to swoje zalety i wady. Jak zrobią głupotę w urzędzie patentowym raz to będzie się ciągnąć w innych krajach i sąd na to niewiele pomoże. "
Wszystko ma zalety i wady, ale tu jest zdecydowanie więcej zalet. Choćby dlatego, że w obecnym bajzlu jest tak, że najmniej korzystny dla pozwanego wyrok wygrywa. Jeśli jakiś krajowy sąd zleje patent, możesz próbować go egzekwować w Alicante, jeśli zleje sąd w Alicante możesz próbować w sądach krajowych. Do tego, jeśli sprzedawany towar jest przeładowywany w jakimś kraju to wyrok sądu stamtąd dotyczy de facto całej Europy albo sobie organizuj alternatywną sieć dystrybucji – tak właśnie Apple podgryza Samsunga atakując bardzo ostro w Holandii, bo Samsung importował towary do Europy przez OIDP Rotterdam. Teraz sądy krajowe mają różne praktyki orzekania, każdy kto się interesuje tematem dobrze wie, że najlepiej pozwy patentowe składać w Dusseldorfie bo tam sąd jest bardzo przyjazny dla właścicieli patentów i skłonny do wydawania zakazów dystrybucji i to nawet na naruszenia patentów objętych zobowiązaniem FRAND, na które każdy inny sąd nakazałby przymusową licencję.
"Spóźniony" patent istniejący tylko w jednym kraju UE – a i to przecież niezbyt długo, wnioskowany wcześniej patent z innego kraju UE go unieważni – jest po prostu bezwartościowy. Patentując coś co jest już gdzieś opatentowane tylko bezsensownie ponosi się koszty.
Nawet jeśli stwierdzić, że patenty wszystkie to czyste zuo (nie chce mi się na ten temat teraz), to i tak nie widzę najmniejszej szansy, żeby upadły przez najbliższe lata. A skoro nie upadną i UE musi grać takimi kartami jak reszta świata to dobrze, żeby przynajmniej miała porządek u siebie. Bo wbrew temu co ten tropiciel żydowskich spisków niżej opowiada, UE szybko nie upadnie, wręcz przeciwnie. Inna sprawa, że dla krajów, które chciałyby być w UE jedną nogą a drugą na zewnątrz pewnie miejsca już nie będzie.
Akurat to ma sens – nie bylo najwyzszej instancji w sprawach patentow, teraz bedzie mozliwe ostateczne odwolanie sie przed pozwali trolli patentowych
Która przyklepie ostatecznie i ogólnoświatowo wyrok poprzedniego sądu korzystny dla trolla patentowego takiego jak np. Apple…
mikolajs nie kompromituj się już
Sam się nie kompromituj, spytaj polskich przedsiębiorców czy chcą Jednolitego Patentu.
Ale kto pyta Polaczków ? Obecna władza sprzedała już kraj za przysłowiową miskę zupy, więc co my mamy do gadania ?
Sprzedawali i sprzedawac beda przyczyny tego sa jasne ustroj zmodyfikowany pod zlodzejstwo, wiec nie warto sie tym przejmowac tylko zaczac na powaznie zarabiac.
Majac duza kase mozna po prostu wyjechac tam gdzie sie komus akurat podoba.
Można też powiesić złodziei.
A kim są i ile Patentów zgłaszają polscy "przedsiębiorcy" ?
Co mogą opatentować alfonsi i dystrybutorzy kransali ogrodowych ? 😀
Sam uważasz się. za kogoś lepszego?
Biorac pod uwage, że mam trzeźwy osąd sytuacji, to chyba oczywiste ?
Robię swoje i nie uwazam tego za misje i odkrywanie koła na nowo.
Budyń, jesteś kretynem.
Polscy przedsiębiorcy to jak najbardziej pierwsza liga, tyle, że zubożała, co wynika z historii tego kraju i sposobu, w jaki obecna władza (nie) dba o interes narodu, tylko daje dupy na prawo i lewo (dosłownie) i sprzedaje Polskę oraz naszą gospodarkę.
Nasi przedsiębiorcy mało patentują, bo nie mają interesu w patentowaniu oczywistych i trywialnych rozwiązań. Dlaczego? Bo ich biznes jest realny, a nie oparty na trollingu a'la Apple i przeznaczaniu 50% budżetu na prawników i przenoszeniu produkcji do sądu.
@o_O
Prawo Godwina się kłania. A o Polskim przemyśle i stanie gospodarki wiesz tyle, co nieprzymierzając, o systemach operacyjnych, zakompleksiony ignorancki zacietrzewieńcu 😀
I nie zwalaj nic na władzę, bo ją – podobnie jak członkostwo w ZSRE – ludzie sami wybrali.
I z uporem maniaka przywołujesz bezsensowny przykład Apple. Bo w konfrotnacji z Samsungiem, IBMem, Motorolą, Intelem i resztą którzy patentują mocno NIETRYWIALNE rzeczy (tranzystory high-k np.) polskie przedsiębiorstwa NIE ISTNIEJĄ.
Skoro badzania naukowe sa w 97% finansowane z budzetu, a pieniadze dostaja tylko jednoski panstwowe, to skad maja sie brac patenty od przedsiebiorcow? Poza tym w Polsce brak duzych, rodowitych firm z kapitalem na opracowanie nowych rozwiazan i badan naukowych. A mimo to patenty powstaja i w przedsiebiorstwach.
Pic or didn't happen.
Co za różnica. Unia rozpadnie się za 2 lata. Lewactwo o komunistycznej przeszłości (sic!) nią kierujące zostanie powieszone i/lub rozstrzelane. A ich uchwały zostaną zniesione.
Przecież za 10 dni koniec świata.
Odwołali, bo wyprzedaż Toyoty :).
"zostanie powieszone i/lub rozstrzelane."
jeśliby przyjąć że bardziej "i" niż "lub" to będziesz musiał z kolegami pomyśleć jak to technicznie zorganizować, żeby rozstrzeliwać powieszonych.
Łatwiej chyba będzie powiesić rozstrzelanych.
Jaki problem. Dobra synchronizacja i można rozstrzelać powieszonego zanim dokona żywota na stryczku.
Zresztą, to ma pewne historyczne podłoże, jeśli pamiętacie określenie "hanged, drawn and quartered" 😉
Faktycznie za zdradę powinna być jakaś bardziej publiczna kara trafiająca do głów komunistycznego lewactwa-robactwa i innych sprzedajnych zdrajców. Być może potem należałoby nabić ich jeszcze na pale i porozstawiać w miastach Europy ku przestrodze na następne kilkaset lat.
ludzi twojego pokroju powinno sie zamykac w odpowiednich zakladach.
/przedsiebiorca, liberal.
liberał = debil
Damy radę.
Damy ? To trollujesz razem z kolegami ?
Sorry ale normalni ludzie maja ZYCIE
ludzie jego pokroju nie. calymi dniami na x-stronach/forach sraja swoimi nacjonalistycznymi bzdurami, majac jednoczesnie zerowy wplyw na rozwoj kraju . klasyczny typ, spotkasz kilku takich na praktycznie kazdym wiekszym forum. gdyby kilka % energii na jalowy spam przeznaczyli na dzialanie tow kraju byloby lepiej. ale lepiej brzydko mowiac popierdolic sobie, bo tak najlatwiej. a jak trzeba juz jak powiedzial Frasyniuk – zapierdalac – to juz bron boze. /przedsiebiorca
OO jakbys nie zauwazyl to przez kryzysy wladze obejmuja jeszcze bardziej socjalistyczne i tyranistyczne rzady.
Aż się to załamie. Sami zresztą te kryzysy powodują swoimi idiotycznymi pomysłami.
Pan Cenzor ocenzurował poprzedni komentarz – widać czuł się dotknięty osobiście omawianym problemem, że powieszą go za tłamszenie wolności słowa…
Otóż jest tak jak mówisz – aż w końcu to się załamie. I wtedy komisarze UE, ich emisariusze na każdy okupowany kraj oraz wszyscy poplecznicy zawisną.
Z pewnoscia. Ale tylko w twoim wyimaginowaym swiecie. leki juz wziales?
Takie teorie to rozgłaszają konserwatywni liberałowie od 5 lat, że jak to mówią 2 lata do końca UE. Jakoś się to nie zapowiada żeby UE miała upaść, trendy w polityce są jasne.
5 lat temu było to 7 lat. Dzisiaj są 2.
Nie wiem co kto inny mówił.
Pan Cenzor ocenzurował, więc napiszę jeszcze raz:
5 lat temu było to 7 lat, teraz są 2. Co rozgłaszają inni to nie wiem.
Koleżanki, koledzy.
deloitte doradzało w tej sprawie, jednoznacznie odradzili udziału.
Oczywiście się nie opłaca być w tym rozwiązaniu. Z bardzo prostego powodu. Nic nie zyskujemy, a sporo tracimy. Sad patentowy bedzie dostępny dla Polaków, bez względu na to czy będziemy uczestniczyć w jednolitym patencie. Koszty wdrożenia j.p. w przeciągu 30 lat to 50 000 000 000. Jakoś tak… polecam realacje z obrad komisji sejmowej (chyba innowacji), na której były wnioski z opracowania deloitte przedstawione.
Generalnie, z zainteresowanych, chyba nikt tego nie popiera.
pozdrowienia
"deloitte doradzało w tej sprawie, jednoznacznie odradzili udziału."
Skoro w deloitte tak napisali to na pewno tak będzie. Albo nie. Mam taką zabawę od kilku lat, mniej więcej na przełomie roku zapisuję sobie różne prognozy różnych ekspertów z różnych deloittów, banków, ratingów i tym podobnych z reminderem na za dwa-trzy lata. A wtedy mam dużego lola. Mam też kilka takich prognoz zachowanych na 10 lat i więcej ale ich jeszcze nie sprawdzałem…
Takie raporty mają tą przykrą cechę, że się zawsze opierają o pewne założenia, które zawsze są mniej lub bardziej odległe od przyszłej rzeczywistości. Te założenia albo narzuca zamawiający, albo wyciąga je sobie z kapelusza twórca raportu. Nie stać mnie na to, ale gdyby, to mógłbym przedstawić kontrraport z wynikami odwrotnymi.
Nie, nie twierdzę, że wiem lepiej od nich. Twierdzę, że nie wiedzą dokładnie tak samo jak ja czy Ty. Po prostu (i za to ich swoją drogą podziwiam) umieją tę niewiedzę ładniej opakować i sprzedać.
Chytry plan. Ja robię podobnie z prognozami pogody. Sprawdzam je wstecz. Czasami są tak absurdalne, że zastanawiam się czy utrzymywanie IMGW to tak naprawdę dobry pomysł.
Dobrze piszesz czasami są absurdalne, ale częściej jako tako się zgadzają. Pretensje można mieć głównie do zasad termodynamiki 😉
Prognozy pogody jednak zazwyczaj traktujemy z ograniczonym zaufaniem, nawet jeśli dotyczą następnego poranka. Opowieści różnych ekspertów od ekonomii tymczasem wiele osób traktuje jak wyrocznię nawet gdy dotyczy to dziesiątek lat a tymczasem taki ekspert musi poczynić mnóstwo arbitralnych założeń i zmiana nawet jednego z nich wywraca całość do góry nogami.
Ekonomia to też teoria chaosu 🙂
Zalezy co uznajesz za ekonomie czy teorie zarzadzania podmiotami gospodarczymi
czy ekonometrie z forecastingiem czy prakseologie traktujaca ekonomie jako psychologie.
Wbrew tej samej nazwie to calkiem rozne dziedziny nauki niemajace ze soba wiele wspolnego.
Bardziej chodzi o ludowe podejście do twierdzeń różnego rodzaju ekspertów. Np. większość ludzi sądzi, że kryzys subprime wziął się z nadmiernej albo dla odmiany niewystarczającej regulacji, był efektem oszustw popełnianych przez traderów, polityki rządu USA czy miał jakąś jeszcze bardziej zakręconą przyczynę. Tymczasem prawda jest znacznie prostsza ale mało popularna – kryzys spowodowali eksperci od ryzyka w bankach inwestycyjnych i jeszcze bardziej eksperccy eksperci w agencjach ratingowych, którzy uwierzyli we własne założenia. To co się dziwić, że zwykli ludzie im wierzą? No dobra, po 2007 może trochę dziwić…
Tu akurat masz sporo racji w Inwestowaniu w jeden lekcji Skousen to ladnie opisal.
Nastapil pechowy zbieg okolicznosci zla polityka rzadu, nadmierna konsmupcja i brak oszczednosci indywidualnych, zbyt tani kredyt, masowa ilosc idiotow w firmach zarzadzajacych akcjami nie znajacych sie na niczym, kult ekonometrii , wycenianie akcji znacznie odbiegajace od rzeczywistwego wartosci spolek i programy zarzadzajace protfelami akcji.
To zapoczatkowalo owczy ped ktory widzimy dzis na gieldzie, zwykla korekta a plebs oszalal.
Od mitow w ekonomi az sie roi chocby kult slabej waluty,
Coz ludzki mozg lubi sobie upraszczac aby nie myslec za duzo.
"Nastapil pechowy zbieg okolicznosci zla polityka rzadu"
No właśnie nie, tak naprawdę polityka rządu może trochę pomogła wytworzyć warunki wstępne ale i to wątpliwe, ceny domów rosły na tyle szybko, że trudno było się przed tym obronić. Finansiści natomiast oszaleli, bo ich modele nie przewidywały, że ceny domów mogą przestać rosnąć, a nawet zwolnić tempo wzrostu, chyba że gdzieś bardzo lokalnie. Kierując się tym założeniem banki zaczęły wciskać kredyt komu się tylko dało a agencje ratingowe wyceniać paczki tych kredytów jako wolne od ryzyka. Jak któreś kredyty wyceniły gorzej, to je przepakowywano tak, żeby wyceniły lepiej.
Z akcjami ten kryzys akurat nie miał nic wspólnego. Oczywiście akcje firm, które na nim wtopiły spadły, ale już był efekt a nie przyczyna.
Na rzad i Bank Centralny tez mozna sporo zarzucic przez trzymanie na upor bardzo niskich stop procentowych co spowodowalo zalew taniego kredytu ktory sfinansowal poczatek kryzysu.
Wiec to nie jest tak proste przy tak duzej ilosci czynnikow.
"Na rzad i Bank Centralny tez mozna sporo zarzucic przez trzymanie na upor bardzo niskich stop procentowych"
To jakie miały być te stopy procentowe, żeby zrównoważyć wzrost cen domów o 10-15% rocznie? A tani kredyt nie wziął się też całkiem z niskich stóp tylko ze sprytnego pomysłu banków na "teaser loan" – ze stałym niskim oprocentowaniem przez pierwsze dwa lata a gdy to nie wystarczyło, doszły kredyty ARM gdzie jak kogoś nie było stać na ratę to przez pierwsze dwa lata mógł nie płacić jej całej, tylko dodając niezapłacone pieniądze do zadłużenia. To była polityka rządu? To rząd zabraniał żądać od wnioskujących o kredyt dokumentacji? A może to rząd kazał przepakowywać najgorsze kredyty w CMO, CDO, CDO na CDO itd? Może to rząd kazał Moody's i S&P dawać tym śmieciom najwyższe ratingi? Może to rząd kazał bankom gromadzić te obligacje i sprzedawać do nich CDSy na wartości wielokrotnie przekraczające ich kapitał?
Po prostu model mówił, że ceny domów zawsze będą rosnąć, i to mniej więcej tak samo szybko albo i bardziej, więc można było pożyczać gołodupcom dowolne kwoty a po dwóch latach refinansować kredyt wykorzystując wzrost ceny domu oraz zajmować dowolną liczbę długich pozycji na tworzonych z tego śmieciowych obligacjach. I tyle.
To rzad pieniedzmi podatnikow uratowal niektore banki. Oczywiscie tylko te najwieksze. Male, spoldzielcze, do dzis padaja jak muchy.
Banki, ktore zle sie rzadzily, powinny upasc. Bylaby to swietna przestroga dla menadzerow, inwestorow i klientow banku.
BTW. W ratowaniu bankrutujacych wlasicieli domow rzad juz nie jest taki litosciwy. Pozwala im stracic dom, a wspomaga bank, ktory dom przejal.
Ot, duzy rzad korpokratyczny.
Tak, tylko te akcje rządu nie spowodowały kryzysu a były reakcją na niego.
… i zmieniły katar w zapalenie płuc.
Może tak, może nie. Może zmieniły nagłą śmierć w długotrwałą agonię, a może w zapalenie płuc, z którego jednak wyjdziemy jakoś. Cholera wie. Natomiast katarem to nie było na pewno, jakby puścili to na żywioł dupnięcie byłoby gorsze niż w 1929. A czy lepiej raz dobrze dupnąć i się potem wygrzebywać czy zamienić to na 10 lat recesji? Ostatnie dobre dupnięcie doprowadziło do przykrych efektów nie tylko gospodarczych i się w sumie nie dziwię, że nie chcieli próbować znowu.
Najzabawniejsze jest to, że pianę bije naród, Państwo, uczelnie i "przedsiębiorcy" (lol) którzy w dekadę zgłaszają mniej patentów niz Samsung czy IBM samych sensownych rocznie 😀
Jaką pianę? Oczywiście, że mniej, bo ich normalny biznes nie opiera się na walce patentami, tylko wytwarzaniu czegoś. Nie ma po co patentować oczywistych rozwiązań, chyba, że chce się przeznaczyć 50% budżetu na prawników i produkcję przenieść do sądu. Oczywiście w tym trollingu przoduje Apple, ale już od dawna duże korporacje zbierały takie gówniane patenty na wszelki wypadek.
No, na wytwarzaniu czegoś 😀 Fiata Pandy zapewne 😀
W Polsce nie ma nauki nie ma przemysłu wytwórczego, tylko montownie – a właściciele tych wszystkie niezbędne patenty mają.
Czyżbyś miał tak ograniczoną wyobraźnie? Jak byśmy byli potentatami patentowymi to by nam to pasowało, a tak jesteśmy stroną słabszą, choć i w Polsce czasem coś wymyślą (np. wytwarzanie przemysłowe grafenu)
Ale wiesz, że z grafenem to taka sama mitomania jak z Karpińskim i Łagiewką ? Ew. czystą bombą termojądrową profesora Kaliskiego ?
TopGaN – tylko ciągnie dotacje i założyciel głównie produkuje się na portalu StudioOpinii.
Ammono – największym sukcesem był artykuł w IEEE Spectrum.
Żadna z tych rzeczy nie została skomercjalizowana. Jak sądzisz, dlaczego ?
"Ale wiesz, że z grafenem to taka sama mitomania jak z Karpińskim i Łagiewką ? Ew. czystą bombą termojądrową profesora Kaliskiego ? "
Zapomniałeś o wynalazku najbardziej polskim w swojej polskości – turbince Kowalskiego.
Czy Pan Cenzor cenzuruje także krytykę wobec własnej osoby, że znikają także i te komentarze? Gratuluję otwartego i wolnego serwisu…
"Stary, to jest książka. Od czytelnika zależy, co z niej wyniesie."
Ale jak można z niej wynieść cokolwiek poza wrażeniem, że autorka traktuje czytelnika jak skończonego debila. No naprawdę, popatrz choćby jak są skonstruowane postaci pierwszoplanowe – albo ktoś jest, jak Dagny Taggart, Hank Rearden, Francisco d'Anconia szlachetny i genialny zarazem, albo, jak Jim Taggart czy Lilian Rearden skończonym skurwysynem i debilem. Nie istnieje i nie może istnieć, nie jest nim nawet Wesley Mouch, łebski skurwiel, jedyne na czym się opierają to ich liczba i siła, i tylko dziwi jak tacy idioci się nie zabili biorąc łyżkę do ręki, bo noża to by nikt normalny im nie dał. Nie istnieje też szlachetny debil, mógłby nim być Eddie Willers, ale jednak to postać zdecydowanie drugorzędna.
O, albo realizm wydarzeń zwłaszcza tych wokół d'Anconii – nie będę się rozpisywał ale choćby ostateczne zniszczenie jego koncernu czy obrona hut Reardena, aż zęby bolą, przecież Bond przy tym to szczyt realizmu.
No naprawdę, ja nie mówię o kupowaniu Krugerrandów ale samo przeczytanie tego wymaga nadludzkiego uporu, gdybym chciał podejść do tej książki poważnie to bym po stu stronach się poddał, no ale od początku czytałem z nastawieniem "czy to rzeczywiście takie debilne jak mówią". Dużo bardziej.
Jedno co jest w tym fajne, ale przecież też na zasadzie "ale jaja" to prawicowo-liberalno-kapitalistyczna implementacja starego bolszewickiego hasła "grab zagrabione".
"A co do stylu-czytałem gorsze. Również te uznawane za arcydzieła literatury. "
Styl jest po prostu typowy dla okresu i gatunku, może nieco bardziej nieporadny, ale bez przesady. To podejście autorki do czytelników, którym trzeba napakować łopatą do głowy przerysowując postaci i wydarzenia, żeby nikt nie mógł nie zrozumieć kto i co jest dobre a kto i co złe, sprawia, że ta książka obraża inteligencję każdego, komu pakować łopatą nie trzeba.
Z większością obserwacji się zgadzam. Nie zgadzam się natomiast z wnioskiem – książka nie jest dla debili. Obawiam się, że debil znudzi się po paru kartkach.
To, że nie ma nic wspólnego z realizmem, to fakt. Do tego cechuje ją przewidywalność fabuły. W zasadzie wiadomo do czego to zmierza. Ale w czym to szkodzi?
Jedną dużą wadą tej książki jest jej objętość. Zwłaszcza w polskim wydaniu (miękka oprawa) czytanie jest mordęgą czysto fizyczną (prawie dwa kilo książki do trzymania).
"No naprawdę, ja nie mówię o kupowaniu Krugerrandów" – nie? To główny zarzut przeciwników Rand. Że zatruwa umysły swoją filozofią. Nie że jest kiepską autorką.
"Z większością obserwacji się zgadzam. Nie zgadzam się natomiast z wnioskiem – książka nie jest dla debili. Obawiam się, że debil znudzi się po paru kartkach. "
Wydaje mi się, że nie masz racji. Moim zdaniem to jest książka dla debili, którzy aspirują do czegoś intelektualnego ale więcej niż łopatologia Rand nie są w stanie zrozumieć. Coś jak "niezbędnik inteligenta" w "Polityce" tylko dużo bardziej.
"To, że nie ma nic wspólnego z realizmem, to fakt. Do tego cechuje ją przewidywalność fabuły. W zasadzie wiadomo do czego to zmierza. Ale w czym to szkodzi? "
Sekwencja wydarzeń jest tak niewiarygodna, nieprawdopodobna, że obraża to inteligencję czytelnika (pewnie nie każdego). Jeśli dołożyć do tego konstrukcję postaci, a przecież drugoplanowe w większości są skonstruowane podobnie wyraziście, tylko nie zawsze są geniuszami, ale jak są skurwielami to są też obowiązkowo debilami, jedynie Stadler się odrobinkę wyłamuje z tego schematu ale i to na bardzo krótko; jeśli dołożyć natrętnie pchane ideolo w każdy chyba akapit… no to co niby z tego ma wyjść?
Przecież tam nawet seks postaci jest wbity w ten schemat – porównaj sobie opis seksu Dagny z dowolnym z jej kochanków i Jima z Lilian. Postać obrzydliwa musi być obrzydliwa do końca, postać wspaniała wspaniała do końca. Od tej schematyczności można się porzygać.
""No naprawdę, ja nie mówię o kupowaniu Krugerrandów" – nie? To główny zarzut przeciwników Rand. Że zatruwa umysły swoją filozofią. Nie że jest kiepską autorką. "
Moim zdaniem dość chybiony jeśli chodzi o "Atlasa". Ta książka po prostu obraża inteligencję kiepskiego ucznia gimnazjum. Jeśli kogoś w miarę inteligentnego zatruła to nie tą książką. Innych nie czytałem i nie zamierzam.
Teraz to na 100% nie przeczytam tej ksiazki. Inne jej pozycje tez sa tak marne ?
Nie wiem, nie zamierzam czytać. To przeczytałem z czystej ciekawości czy może być aż tak złe. Wiem, że może i nie chcę więcej.
Nie opieraj się na opiniach innych. Zdecyduj sam.