Płatne wsparcie dla Ubuntu Desktop

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Płatne wsparcie dla Ubuntu Desktop

Data: 1 sierpnia, 2009

Od 31 lipca 2009 r. Canonical oferuje użytkownikom biurkowej edycji Ubuntu możliwość skorzystania z płatnej pomocy technicznej.

Przygotowane są trzy rodzaje usług:

Starter – przeznaczona dla początkujących użytkowników Ubuntu. W jej skład wchodzi wsparcie przy przy instalacji oraz podstawowej konfiguracji systemu.
Cena usługi to: 54.99 USD za 12 miesięcy, lub 140.22 USD za 36 miesięcy.

Advanced – skierowana do właścicieli niewielkich firm, potrzebujących pomocy przy migracji ustawień i danych z poprzedniego systemu.
Koszt to odpowiednio: 114.98 USD i 293.23 USD.

Professional – dla najbardziej wymagających użytkowników. W ramach tej usługi oferowana jest instalacja przez internet, integracja z produktami Microsoft, pomoc w zakresie wirtualizacji.
Roczne wsparcie w tej opcji kosztować będzie 218.54 USD, zaś za trzyletnie 558.42 USD.

Kontakt odbywa się drogą mejlową lub telefoniczną. Usługa na razie jest dostępna tylko w języku angielskim i francuskim.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. maciek pisze:

    Warto przy tym nadmienić, że to nie jest pierwsza oferta Canonicala dotycząca supportu dla desktopowego Ubuntu, lecz rozszerzenie gamy usług. tak trzymać!

  2. gosciu-gliwice pisze:

    Dobrze, ze gama firm, chcacych dawac support platny dla Linuksa jest coraz wieksza. Dzieki temu zainteresowanie nim moze byc wieksze. Support dla ludzi nieznajacych sie na komputerach moze byc niezbedny.

    1. Z obopólną korzyścią, oby tak dalej.

      gosciu-gliwice: Czy ja wiem, różnorodność tudzież wybór nie wszystkim leży na sercu, przy mnogości łatwo się pogubić, a i interface do konfigurowania systemu (między dystrybucjami) jest często inny. Pół biedy gdy firmy kręcą się przy jednej dystrybucji ale jak zaczynają robić swoje własne? Chociaż tą sytuację mogą uratować projekty typu packagekit.. 😉

      1. gosciu-gliwice pisze:

        Bardziej chodzi mi o wiele firm dla jednej dystrybucji. Dystrybucji ze wsparciem komercyjnym troche juz jest: RHEL, SLED/SLES, CentOS, Ubuntu, Mandriva, Linspire/Xandros (dziala to jeszcze?), Czy nowy Xtreme OS.

        Jesli Linux sie upowszechni to mysle, ze w wiekszosci beda to te wlasnie dystrybucje, wspierane przez firmy, rowniez zewnetrzne.

        Co do wspomnianego PackageKit. Obecnie wystarczy jak buduje sie trzy rodzaje paczek RPM, DEB i tar.gz. Pare programow juz tak jest rozprowadzana (zdaje sie, ze VirtualBox, ale nie jestem pewien. W kazdym razie wersje RPM od producenta mam 🙂 ).

  3. Adam pisze:

    Mam pytanko.

    Czy firma sprzedająca komputery z preinstalowanym Ubuntu musi podpisywać jakąś umowę z Canonical?

    1. maciek pisze:

      Nie wiem czy musi. Wiem, że Dell tak robi, i wspólnie z Canonicalem dba, by użytkownikom małych Delli Ubu działało jak należy.

      Ubuntu jest wolnym oprogramowaniem i jego kopiowanie/rozpowszechnianie jest bezpłatne oraz dozwolone dla każdego, także – zdroworozsądkowo patrząc – jedyną przeszkodą byłby sam znak handlowy "ubuntu" którego licencji nie znam 😉

    2. gosciu-gliwice pisze:

      W zasadzie nie ma problemow, by instalowac ubuntu w takich komputerach. Problemy moga byc jedynie ze znakami towarowymi(nazwa i logo). Jednak jezeli zmienisz grafiki i nazwy. To mozesz nawet sprzedawac 🙂

  4. despotnik pisze:

    Wcale się nie zdziwię jak za jakiś czas zobaczymy Ubunciaka w dwóch wersjach: płatnej i darmowej.

    1. konradont pisze:

      Mandriva tak robi i żyje. Poza tym w Ubuntu tak nie będzie bo musieliby zmienić lansowaną od wielu lat filozofię.

    2. maciek pisze:

      The Ubuntu promise

      * Ubuntu will always be free of charge, including enterprise releases and security updates.

    3. szogoon pisze:

      widać, że nie rozumiesz open source

      1. szogoon pisze:

        to było do despotnik 😛

  5. piotr pisze:

    tak wykupię sobie wsparcie i napiszę do nich nie mam sterowników do swojej karty ati w repo a oni mi odpiszą że niema takich o i to będzie całe wsparcie 😀

    1. mby7930 pisze:

      "tak wykupię sobie wsparcie i napiszę do nich nie mam sterowników do swojej karty ati w repo a oni mi odpiszą że niema takich o i to będzie całe wsparcie"

      MS wszelkie sterowniki, jakie "zaszyte" są w jego systemach operacyjnych też ma od producentów, więc źle adresujesz swoje petycje

  6. quina pisze:

    Ukryte realizowanie marzenia MS – komputer na abonament. tutaj pod przykrywka wsparcia technicznego.
    TYLKO GLOSNO MYSLE I SNUJE WIZJE ZAGLADY SWIATA:)

    1. grizz pisze:

      eee przecież to rozwiązanie znane od wielu, wielu lat.

  7. omni pisze:

    A wielu takich pajaców się znajdzie, co za ubunciaka zgodzą się płacić tyle co za Windowsa? Normalnie śmiech na sali!!!
    Takie coś zajęło 0.1 procent rynku, a już uważa się za monopolistę.
    Takie newsy jak ten, to się nadają tylko na prima-aprilis.
    A tak w ogóle to mi wygląda, jakby Canonical zaczynał się sypać.
    No kilka lat już w tego ubunciaka pakują kasę, a on nie może jakoś wyjść z ukrycia.

    1. Sławek pisze:

      Dlaczego sądzisz, że Cannonicall uważa się za monopolistę? Ktoś przykłada Ci ryj do sedesu i karze Ci płacić? Zresztą, to jest wiele firm oferujących płatny support dla Linuksa. Twoim zdaniem też są monopolistami? Co dopiero musimy napisać o MS? To jest już ultra-mega-hiper monopolista! W dodatku bardziej pasuje do tej definicji, bo karze nam sobie płacić przy wsparciu państwowych instytucji(sprzedają Windowsy), szkół, a także firm prywatnych. Nie zawsze jednak od niego otrzymujemy support(może zawsze nam pomogą w kwestii wprowadzenia kodu produktu, byśmy mogli w ogóle Windowsa używać).

    2. grizz pisze:

      To nie jest płacenie jak za Windowsa, tylko za wsparcie techniczne. System masz za darmo. Przy Windowsie płacisz i za system i za wsparcie techniczne – czy to pod postacią odgórnego supportu, czy informatyka, który przychodzi ad-hoc.

      1. grizz pisze:

        …i nie ważne ile program/system ma rynku, czy ile osób potrzebuje wsparcia, ważne jest, że taka możliwość otrzymują.

    3. omni pisze:

      A wy to tak jesteście w tym ubunciaku zakochani, że macie klapki na oczach,
      a tu opisujecie tylko swoje pragnienia związane z tym systemem.
      System najpierw musi stać się popularny i dopiero później można wymyślać takie
      cuda jak płatne wsparcie. Tylko nie wylatujcie mi tu zaraz, że ubunciak jest popularnym systemem operacyjnym. A płacąc za windowsa mam zapewnione
      darmowe wsparcie techniczne chociażby przez producentów sprzętu, którzy wydają
      odpowiednie sterowniki dla tego systemu. I obecnie idealnie pod tym względem jest w winXP, pewnie za jakiś rok będzie w win7, a w ubunciaku to obojętnie ile będą chcieli za to niby wsparcie, nigdy nie będzie nawet dobrze, bo żeby system został zauważony i poważnie traktowany przez producentów sprzętu to musi mieć co najmniej 10% rynku.

      1. maciek pisze:

        same błędne założenia:
        1. od Microsoftu nie masz nieograniczonego bezpłatnego wsparcia. Pomoc w rozwiązywaniu problemów ograniczona jest do n incydentów a i za tego rodzaju usługi klienci płacą Microsoftowi niemałe pieniądze po za regularną opłatą za licencje "na użytkowanie"

        2. Użytkownik Ubuntu może zechcieć pomocy technicznej, i rozsądnym jest mu taką pomoc oferować, a przy tym uczciwym jest udostępniać system operacyjny bezpłatnie tym, którzy wolą radzić sobie sami. W ten sposób do użytkownika należy wybór, czy chce zaoszczędzić czas (i w razie jakichkolwiek problemów mieć do kogo kompetentnego zadzwonić), czy raczej woli zaoszczędzić pieniądze (bo przecież nikt normalny nie będzie żądał kasy za samo prawo do użytkowania ogólnodostępnych programów)

        3. System jest zauważany i poważnie traktowany przez producentów sprzętu. Nie przez wszystkich, ale przez wielu. Nie ma żadnego systemu operacyjnego poważnie traktowanego przez wszystkich producentów sprzętu, i to nie jest problem. Po to masz Hardware Compatibility Lists, certyfikowane platformy sprzętowe itd, aby się tym nie stresować, a w szczególności nie zwalać winy na niedziałanie karty firmy "drucik" na Bogu ducha winnych sprzedawców systemu operacyjnego.

      2. DeBill pisze:

        "(…) jesteście w tym ubunciaku zakochani (…)"
        Jak żyję, to chyba nie słyszałem pod adresem żadnej innej dystrybucji tylu słów krytyki… Teraz przycichło, ale tak niedawno był to odmóżdżający system używany generalnie przez niekumatych debili, a sudo to już w ogóle tragedia… Wszak "ubuntu" w starym afrykańskim narzeczu oznacza: "nie umiem zainstalować Debiana". Fani zapewne kojarzą Linuxxx, czy "the porn distribution".

        Pamiętam jak nie mogłem się nadziwić, że ktoś krytykuje system mając argumenty typu: jest prosty w obsłudze (że co niby? Za prosty?). Z czasem społeczność zaakceptowała Ubuntu.

    4. tadzik_ pisze:

      I znowu karmią trolle. O tempora, o mores!

    5. iron_irony pisze:

      @omni: O kurde, jestem autorem softu YYYY. Nie mogę oferować wsparcia do niego, bo nie ma 10% pokrycia w rynku.

  8. zazenowany pisze:

    Tylko po co komukolwiek wsparcie dla systemu tak banalnego jak Ubuntu. To tak jakby wykupić pomoc techniczną do obsługi roweru.

    1. buba pisze:

      Banalnego? Zapytałbym się ich np. dlaczego w moim Dellu Latitude E6400 ciągle grzeje się dysk do 60 st. C, pomimo przerabiania 1001 tutoriali na ubuntu* forach i różnych innych wiki. Wina sterowników? Może, ale na SuSE 11.0 nie ma tego problemu – ktoś coś spieprzył? Ciekawe czy będą wiedzieli 🙂

      1. @buba: może trzeba po prostu uruchomić top (albo inny monitor systemu) i sprawdzić co się dzieje?

      2. buba pisze:

        @JG – wiesz 🙂 po czystej instalacji Ubuntu to norma jest 60 st., wtedy procesy raczej za wiele nie robią. Top nie pokazuje nic co mogłoby to powodować. To jest ewidentnie wina zarządzania energią dysku w Ubuntu. Znam już na pamięć wszelkie możliwe kombinacje hdparm'a, latop-mode etc. Niestety dysk grzeje się niemiłosiernie.

        1. @buba: nie za bardzo rozumiem – dysk kręci się ze stałą prędkością, bez względu na OS. Zatem, skoro się grzeje jakoś bardziej niż można oczekiwać, to wydają się wchodzić w grę 2 możliwości: błąd hardware'u (skoro parametry pracy dysku są ustawione poprawnie), ewentualnie coś, jakiś proces, dokonuje intensywnych operacji zapisu i odczytu z dysku, który pewnie wtedy sie rozgrzewa bardziej niż podczas jałowego kręcenia się. W tym drugim wypadku top już może pomóc.

  9. glootech pisze:

    Najs. Bardzo dobra decyzja. Miejmy nadzieję, że Canonical dzięki temu będzie miało więcej środków na dopracowanie systemu.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.