Pozew graczy przeciwko CD PROJEKT?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Pozew graczy przeciwko CD PROJEKT?

Data: 4 stycznia, 2010

Chodzi o wydaną przez CD PROJEKT grę pt. „Mount & Blade: Ogniem i Mieczem”. Tytuł jeszcze przed wydaniem wzbudzał duże emocje. Gra weszła do sklepów 4 grudnia 2009 r. i osiągnęła ogromny sukces jeśli chodzi o wynik sprzedaży. Zawiera ona jednak mnóstwo błędów, które zdaniem niektórych w ogóle uniemożliwiają sensowne granie (a w szczególności skończenie gry). Grupa niezadowolonych graczy zapowiedziała pozew.

Wielu graczy którzy nabyli grę, czują się przez CDP oszukani i żądają zadośćuczynienia. Zamiast działającej gry o której mowa była w ofercie CDP oraz w recenzjach na różnych portalach, dostali do rąk nafaszerowanego błędami , niegrywalnego moda. Nieszczęśliwi nabywcy cierpliwie czekali, bo jak można było dowiedzieć się ze strony CD Projektu, w drugiej połowie grudnia miał ukazać się patch pozwalający cieszyć się grą- w sam raz na gwiazdkę a więc kolejni klienci nabyli grę jako prezent pod choinkę. Niestety, mamy 2 stycznia i gra dalej nie działa.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. jpv2 pisze:

    Szkoda też, że nie działa pod Wine (wywala się przy uruchamianiu na "sprawdzaniu dostępnych aktualizacji"). Oryginalny Moun&Blade chodzi pod Wine bezproblemowo.

    1. lechu-mys pisze:

      a próbowałeś wyłączyć sieć na moment włączenia gry? Może to coś pomoże 😉 Przy PuzzleQuest na WINE jest taki problem, że gra odpala się jakieś 2 minuty i wydaje się, że już jest zwiecha, ale jednak idzie dalej – jak wyłączę w NetworkManager sieć to wszystko uruchamia się błyskawicznie. PuzzleQuest korzysta do sieci z Direct8. Dziwne by było, gdyby gra wymagała dostępu do sieci przy odpalaniu…

    2. Sławek pisze:

      Puzzle Quest z CD-Action powoduje dokładnie te same problemy, co opisane powyżej. Podczas uruchamiania wysyła jakieś informacje w sieć.

  2. kwahoo pisze:

    Wątpię w jakikolwiek pozew. Nawet znacznie bardziej znane sprawy typu Batmangate nie skończyły się w sądzie…

    1. marcinsud pisze:

      mnie tam batmangate nie dziwi w końcu na coś nvidia wysłała tam swoich programmerów i sypnęła kasiorą. Oczywiście jest to nieuczciwe, ale nie dziwi nic w tych czasach.

  3. No ale wreszcie ktoś poruszył temat. Bo odpowiedzialność dystrybutorów czy wydawców była do tej pory żadna. Można wypuścić największego gniota a gracz i tak zapłaci. Ale jak w drugą stronę piractwo to wielki krzyk.

    1. marcinsud pisze:

      Trzeba jeszcze sprawdzić, czy winny jest polski wydawca, czy developer, jeśli to pierwsze to ok, a jeśli to drugie to co oni na to mogą?

      1. Plichu pisze:

        Moim zdaniem to nie istotne. Wydawca jest w tym momencie ostatnim ogniwem przed użytkownikiem związanym z grą. Jeśli developerzy dali ciała to wydawca nie powinien takiej gry wydawać…

        1. marcinsud pisze:

          ale jeśli np wydawca został poinformowany, że łatka będzie, a developer go wydymał to teraz zostaje mu tylko świecenie oczami, bo najczęściej sam nie może patchować gry.

        2. Plichu pisze:

          latka łatką ale nie wydaje się gry w która po prostu nie da się grać… Tu już nie chodzi o drobne błędy z teksturami a fakt że produkt jest zupełnie niegrywalny…

        3. el.pescado pisze:

          ale jeśli np wydawca został poinformowany, że łatka będzie, a developer go wydymał to teraz zostaje mu tylko świecenie oczami, bo najczęściej sam nie może patchować gry.

          Wtedy użytkownicy pozywają wydawcę, a wydawca producenta. Użytkownika z producentem nie wiążą żadne umowy.

    2. Sławek pisze:

      Przecież zbycie się odpowiedzialności jest umieszczone w prawie każdej licencji. Niesprawiedliwe jest natomiast to, co w tych licencjach jest umieszczane, ale co możemy zrobić. I te wszystkie restrykcje programowe.

      1. nomenon pisze:

        z tego co pamiętam, to w umowie z osobą prywatną, żadne ograniczenia tego typu nie obowiązują i jakby się uprzeć, to można grę zareklamować i powinnni ci ją naprawić, albo wymienić na sprawną albo oddać kasę. zawsze też istnieje prawo konsumenckie i "niezgodność z umową"…

  4. Romanujan pisze:

    Licencja licencją, ale w Polsce mamy takie coś jak klauzule niedozwolone w umowach. Otóż pewne zapisy w umowie zawieranej przez np. sprzedawcę z klientem (w tym wiele różnych zapisów wyłączających odpowiedzialność sprzedawcy) są po prostu nieważne, nie mają mocy prawnej (chyba, że zostały z danym klientem indywidualnie uzgodnione). Więcej możesz poczytać na stronie UOKiK. Moim zdaniem sprawa zapowiada się ciekawie…

    1. houp pisze:

      > chyba, że zostały z danym klientem indywidualnie uzgodnione

      Nawet jak zostały uzgodnione, a są niezgodne z prawem ogólniejszym to też nie mają mocy prawnej. Jeśli byśmy podpisali umowę, że możesz mnie zabić, a potem byś mnie zabił to i tak byś był przestępcą. Bez względu na to jak mocno byśmy to uzgodnili.

  5. NieJestemBotem pisze:

    Fakt, gra jest kompletnie nie grywalna w wersji z patchem automatycznie ściąganym przez grę (1.013). Natomiast patch 1.014(dostępny do ściagniecia np z gram.pl) powinien pozwalać na jej ukończenie. Nie gram aż tak nałogowo, ale z nowym patchem po przejeciu miasta jest wyznaczany jego nowy włodarz tak jak być powinno. Genralnie quest z Panem Zagłobą (Potop) też działa. Problemem jest to, że do zainstalowania patcha grę należy odinstallować, zainstallować ponownie i zpatchować przed jej uruchomieniem. No i niestety save'y z wersji 1.013 nie działają w wersji 1.014 więc trzeba zaczynać grę od początku co jest kompletną kpiną 🙁

  6. Tarzan pisze:

    Ja tylko przypomnę jak długo się czekało na inną nagłaśnianą przez nich produkcję o nazwie "Empire Total War" Grywalność praktycznie zerowa przez bardzo długi czas … Poprawki które miały usprawniać grę a ją jeszcze dobijały. A do tego jeszcze obsługa Projektu która próbowała wkręcająca mnie, ze to moja wina :/

    1. Low Year pisze:

      O, a z ciekawości, bo kiedyś grałem i odłożyłem po paru godzinach – teraz, po patchach, da się?

  7. mario pisze:

    Dlatego najpierw trzeba grę ściągnąć, a dopiero jak jest wszystko ok, podoba się, i w tedy idzie się do sklepu! Ach,to tyle razy było…

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.