Ostatnio było głośno o cenzurze internetu i Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych (RSiUN). Krytykowano także nowe pomysły na inwigilację internautów a zwłaszcza legislacyjną drogę na skróty i tzw. „szybką ścieżkę” de facto z pominięciem konsultacji społecznych. Teraz premier Tusk zapowiedział, że nie będzie już lekceważył vox populi.
Chodzi zwłaszcza o legislację w zakresie tzw. prawa nowych technologii. Jest to ważne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że nowe technologie dają wiele społecznych korzyści (dlatego społeczeństwo w coraz większym zakresie i coraz intensywniej z nich korzysta), ale i stanowią zarazem bardzo poważne zagrożenie dla swobód i wolności m. in. ze względu na szczególną łatwość zbierania za ich pomocą wszelkich informacji o obywatelach.
W związku z powyższym, jako efekt ostatniej debaty premiera z blogerami w sprawie cenzury sieci (poprzedzonej szeroko zakrojoną akcją „zapytaj premiera”), rząd przygotował propozycję współpracy z internautami. W szczególności w serwisie www.premier.gov.pl Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przedstawiła koncepcję współpracy z obywatelami w zakresie praw podstawowych w sferze nowych technologii.
Punktem wyjścia jest usunięcie zapisów dotyczących RSiUN oraz innych zapisów wprowadzonych “po cichu” (a dotyczących m. in. szeroko zakrojonej inwigilacji obywateli za pomocą nowoczesnych technologii), które zostały dołączone do ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw w związku z planowaniem utworzeniem Rejestru. Ministerstwo Finansów ma zaprezentować wkrótce poprawioną wersję ustawy.
Koncepcja zakłada przeprowadzenie konsultacji trwających prac legislacyjnych dotyczących sfery technologii informatycznych, mediów i rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Godnym pochwały wydaje się założenie, iż konsultacje miałyby się odbywać z wykorzystaniem platformy komunikacyjnej on-line. Zasady konsultacji określiłaby „grupa inicjatywna” składająca się z przedstawicieli internautów, przedsiębiorców, ekspertów, organizacji pozarządowych oraz rządu.
Propozycja współpracy z obywatelami zamieszczona została w serwisie www.premier.gov.pl. Na profilu KPRM w serwisie Facebook można zgłaszać uwagi do propozycji.


Do wyborów. Potem będzie matrix reaktywacja.
Nie, bo ludzie drugi raz się na tuska i jego niespełnione obiecanki nie nabiorą. Całe szczęście.
pewnie ze nie. a gornicy/stoczniowcy to takie 'pikusie' sa
Pytanie retoryczne: znasz jakiegokolwiek polityka z dowolnej opcji nie poddającego się temu trendowi?
Rozumiem, że obywatele będą się od teraz dzielić na dwa podzbiory. Ci uprzywilejowani, z kontem na Faceboku oraz ci bez konta, z nieco mniejszą liczbą praw. Ciekawy precedens.
Nie ma tu dyskryminacji, bo konto na Facebooku może założyć każdy. Bardziej zastanawiałoby mnie, czemu Kancelaria Premiera RP wspiera zagraniczne, komercyjne serwisy?
Może każdy, ale nie każdy chce (na przykład ja) – i to z różnych powodów. Po to rząd ma swoją siedzibę i swoje strony, żeby z nich korzystał do kontaktów z obywatelami, a nie korzystał gościnnie z cudzej infrastruktury do załatwiania bardzo ważnych spraw.
Natomiast co do meritum – jest jeszcze dużo do wyjaśnienia i do zrobienia:
http://prawo.vagla.pl/node/8950
Jak ci się nie chce przejść do lokalu wyborczego to nie zagłosujesz. Dyskryminacja? 😉 Natomiast co do wykorzystania infrastruktury całkowicie się zgadzam.
Prosta sprawa: fizyczna obecność wymaga rozproszenia punktów głosowania, nie da się wszystkich uprawnionych zebrać w siedzibie np. PKW (czyli w kancelarii prezydenta), ale i tak (na ile się orientuję – proszę mnie sprostować jeśli się mylę) to są obiekty należące do administracji publicznej (szkoły, przedszkola), a nie obiekty prywatne.
Znam dwa przypadki punktów wyborczych (w Jeleniej Górze) mieszczących się w pomieszczeniach użyczonych przez prywatne firmy, więc nie jest to tak, że mieszczą się one wyłącznie w budynkach administracji publicznej.
Nie każdy. Ostatnio, przykładowo skasowano konta więźniów z UK. Jak skasują konta więźniom z polski to jak ci mają się wypowiedzieć?
oj tam, panowie, troszkę przesadzacie, jesteście zbyt zasadniczy.
dobrym elementem piaru jest wyjście do ludzi i takie coś jest tego przykładem. zresztą ostatnio firmy i instytucji "udziela się" na FB, a opcja "share on fb" jest bardziej popularna niż "blipnij o tym"
jeśli chodzi o serwis społecznościowy to lepiej wybrać nie mogli, bo chyba nie widzę jednak czegoś takiego na NK (zresztą nie wiem czy premier ma dostatecznie dużo "słituśnych fociek" żeby być na topie przez jakiś czas)
Możliwe, że nieco przesadzamy – jakby rząd miał już porządnie opracowane własne forum dialogu, to pewnie mniej osób by się oburzało, ale 1) jak nie my, to kto zwróci uwagę, że rząd powinien być neutralny, a nie tylko dać się porywać modzie, także w informatyce? 2) istnieje niebezpieczeństwo, że taka metoda się bezrefleksyjnie utrwali, więc lepiej zwrócić uwagę zanim do tego dojdzie.
@Arkadiusz: bo serwis społecznościowy to w ogóle nie jest miejsce na coś takiego jak zbieranie uwag do propozycji rządu.
Według mnie to kwestia pieniędzy. Platforma komunikacji by kosztowała. A zakładając konto na serwisie społecznościowym dajemy poczucie bliskości ze społeczeństwem. Cóż, może nie jest to najlepszy pomysł gdy chodzi o formalną komunikację, ale jest to dość przyzwoita proteza.
"Teraz Tusk zapowiedział, że nie będzie już lekceważył vox populi."
A bydło uradowane spokojnie wróciło do zagrody chwaląc swojego pana…
Tuskowi to należy się kop w czety litery i trybunał za zdradę państwa.
znowu swoje. sorry doode, ale to nie zbiorka mlodzierowek pisu/socjalostow. takie rewelacje malo kogo interesuja 😉