Aaron Swartz, jeden z twórców Reddita, wojownik o Internet wolny od cenzury i otwarty dla wszystkich, jedenastego stycznia popełnił samobójstwo w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. Ciążyły na nim zarzuty wykradzenia ponad tysiąca artykułów naukowych z JSTOR, biblioteki uniwersytetu MIT. Mógł za to pójść do więzienia nawet do 35 lat.

Nie wiadomo czy przyczyną śmierci był spodziewany przez Aarona wyrok. Od dłuższego czasu cierpiał na depresję. Rodzina wiąże jednak samobójstwo z nagonką wymiaru sprawiedliwości. Śmierć Swartza obudziła jednak w Stanach Zjednoczonych na nowo dyskusję na temat dostępności treści (w tym naukowych) na wolnych licencjach. Sam instytut naukowy, z którego skopiowane zostały dane, zamierza je w najbliższym czasie udostępnić szerokiej publiczności (choć nie w sposób całkowicie otwarty). Sąd jednak nie uważał tego za czynnik łagodzący, nazywając „kradzież kradzieżą, nieważne czy z użyciem komend komputerowych czy łomu, nieważne czy zabierasz dokumenty, dane czy dolary”.
Aktualizacja:
- polecam przeczytanie obszernego tekstu o Aaronie na Dzienniku Internautów,
- oraz przejrzenie tematu Death of Aaron Swartz w serwisie Quora.


i słusznie, choć włamywacz może być sprytny i możemy podziwiać jego zdolności, nie zmienia to faktu, że to zwykły złodziej
Wszystko fajnie, ale po co "ryj" i "bucu"? Od razu mniej poważnie traktuję to co napisałeś. Nie opłaca się…
Bo mnie już krew zalewa na widok takich modeli ze sprasowanym korpo-politycznie mózgiem. Denerwuję się, że człowiek mógł tak nisko upaść, a cierpliwość i grzeczność też mają swoje granice.
Aż musiałem wejść na Twittera, żeby zobaczyć jak musi wyglądać taki człowiek. Zacznij od tego, że wiedza, dokumenty naukowe, osiągnięcia naukowe powinny być wolne i dostępne dla wszystkich tak jak wolne i dostępne dla wszystkich były, są i będą osiągnięcia Hipokratesa, Arystotelesa, Platona i innych. To my wprowadziliśmy kompletny nielogiczny stan jakim jest nasz obecny świat. Za wiedzę się nie płaci, ile zapłaciłeś za wykorzystywanie systemu arabskiego? Ile płacisz dziennie za wykorzystywanie j. polskiego? Ile płacisz za wykorzystywanie praw grawitacji? Nic. Powiesz powszechne, to nie płace… Powszechne to pojęcie względne. Powiesz nie da się tak w kapitalizmie… Nie? To może zmienimy system na nowocześniejszy zamiast sami będziemy dostosowywać się do systemu, który nas ogranicza?
Zastanów się zanim po raz kolejny napiszesz gdzieś swój poprawnie polityczny komentarz.
true,true…
@peterbilberry
A weź rzuć okiem choćby na polską Wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Aaron_Swartz
Nadal myślisz że to zwykły złodziej był?
Bardzo aktywny 27-latek. Hipoteza o samobójstwie pasuje mi tu jak pięść do nosa. Bo żeby tak zaradny, świadomy i aktywny gość raptem przestraszył się nadmuchanej groźby prokuratora, żeby aż targnąć się na swoje życie? No to jak by on dożył w tym środowisku aż do 27 lat?
To samo myślę o stronie finansowej, nie po to jest się aktywnym (także politycznie) członkiem potężnych społeczności, żeby w razie zaszczucia przez przeciwników, wstydzić się ten fakt ujawniać i od razu sięgać po sznur.
No, chyba że chodzi o polskiego, masowego samobójcę?
Leczył się z depresji, więc samobójstwo wcale nie jest takie nieprawdopodobne.
@cotugno
No właśnie to mi się jakoś nie zgadza. Nie jestem ekspertem w tych sprawach,ani psychologiem, ale na moje oko ludzie cierpiący na depresję mogącą doprowadzić do samobójstwa, są chyba trochę mniej aktywni, bardziej wycofani? A Aaron Swartz z tego co o nim czytam, był bardzo aktywny – był poczytnym blogerem, aktywnym działaczem społeczno-politycznym, czynnym pracownikiem naukowym, itp. itd… Dawał energię i motywację społeczności i współpracownikom, ale też otrzymywał je od nich. Takie osoby ciężko jest zaszczuć. No i aktywni działacze zwykle od podszewki znają mechanizmy zastraszania i wywierania wpływów na ludzi. Co za tym idzie, traktują je jako normalną część gry politycznej. Inaczej połowa naszych pasożytów na Wiejskiej musiałaby się powiesić w gorącym okresie przedwyborczym.
Ale masz rację, mówię tu tylko o hipotezach mniej lub bardziej prawdopodobnych.
Może coś przeczytaj zamiast tylko pisać? Choćby na wiki listę ludzi cierpiących na depresję? To naprawdę takie trudne? Jest tam w cholerę ludzi aktywnych, działaczy, dających energię i motywację.
(Miał być długi zjadliwy tekst z rodzaju tych za które chciał mnie kiedyś banować Kocio, ale odpuściłem. Naprawdę, poczytaj zanim napiszesz, to pomaga.)
Ok, jak znajdę więcej wolnego czasu to zrobię jak mówisz, wgryzę się w temat depresji. Widać moja dość powierzchowna jakby nie patrzeć, znajomość tematu jest tu niewystarczająca.
Wychodzi na to, że to ty masz rację. Ostatnio ukazało się sporo publikacji o sprawie Aarona Swartza. Okazuje się że faktycznie był aktywistą, ale nie typem bojownika. Mylne wyciągnąłem wnioski z wcześniejszych publikacji, sądziłem że był typem aktywisty-bojownika.
Taką osobę faktycznie można stosunkowo łatwo zaszczuć, doprowadzając nawet do samobójstwa.
Sorki, moje niedopatrzenie.
Ja dokładnie nie wiem z jakiego powodu on popełnił samobójstwo, czy był to nawrót depresji, czy został zaszczuty, czy zarzuty prokuratorskie (z dość dużą teoretyczną górną granicą kary) trafiły na zły moment. Może wszystkiego po trochu.
Co do depresji – typ bojownika też może na depresję cierpieć i mimo to nie być wycofanym czy załamanym. Ot taki Winston Churchill, raczej nie powiedziałbyś, że w latach 1938-45 nie był typem bojownika czy był wycofany. A na depresję cierpiał. Nie popełnił samobójstwa, ale i taki przykład bym pewnie znalazł gdybym trochę poszukał.
Masz na mysli, ze trzeba utworzys komisje do spraw smierci Aarona? Czy mieszkal bilsko lasu z brzozami? Trzeba to wyjasnic!
Polecam przejrzenie odpowiedzi w tematyce http://www.quora.com/Death-of-Aaron-Swartz-Januar… w serwisie Quora. Ciekawe interpretacje, domysły i wiele opinii.
Rozumiem, że zabieranie przez rząd cieżko zarobionych pieniędzy za pomocą nowych ustaw to również kradzież?
Bardziej niz ujawnienie danych…. Ujawnione dane nie zniknely, a wspomnianych pieniedzy nie idzie odzyskac
Ach te skrajności. Jedni patentują geny i wydłużają (c) do 70 lat, a inni skopiowania danych na udosteopnianiu których ktoś zarabiał, nie uznają za kradzież. bo przecież oryginału nie skasowano.
Zależy na co wydawane są pieniądze. Jak marnowane na limuzyny, dotacje dla Krytyki Politycznej i rozbijanie Rosomaków w Afganistanie – kradzież. Jak np. na budowę potrzebnego mostu za dobrą cenę – nie. Trochę to żenujące tłumaczyć podobne oczywistości, ale jak widać jest masa ludzi niezdolnych nawet do rtak podstawowej refleksji.
od kiedy JSTOR jest czescia MIT?
Czy to czasem nie bylo tak, ze Aaron uzywajac sieci MIT po prostu sciagnal te artykuly? Nie znam szczegolow wiec tylko zgaduje na podstawie tego obwieszczenia:
http://about.jstor.org/news/jstor-statement-misus…
I appreciate the helpful information. Personally, I always leave a useful comment. I get plenty of useless, spammy comments on my own site that I have to get rid of.