Seagate ujawnia plany dysków 50 TB – na zakup poczekamy jeszcze długo

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Seagate ujawnia plany dysków 50 TB – na zakup poczekamy jeszcze długo

Data: 1 sierpnia, 2026

Seagate ujawnia plany dysków 50 TB - na zakup poczekamy jeszcze długo

Seagate po raz kolejny odsłania kulisy swoich planów dotyczących dysków twardych o ogromnej pojemności, ale jeśli czekasz na 50 TB w wersji sklepowejo-konsumenckiej, to nie mam dobrych wiadomości. Najnowsze informacje wskazują, że technologia faktycznie idzie do przodu, jednak droga od laboratoriów do półek sprzedażowych nadal będzie bardzo długa.

50 TB dopiero pod koniec dekady

W trakcie rozmowy wynikowej za czwarty kwartał roku fiskalnego 2026 firma potwierdziła, że jej platforma Mozaic 5+ rozwija się zgodnie z planem. To rozwiązanie ma oferować 5 TB na jeden talerz, a więc w przypadku konstrukcji z dziesięcioma talerzami mówimy już o klasie 50 TB. Brzmi imponująco, ale najwcześniej mowa o wysyłkach kwalifikacyjnych pod koniec 2027 roku.

I właśnie tu kryje się najważniejszy haczyk. Tego typu wysyłki nie oznaczają jeszcze dostępności w sprzedaży, bo trafiają głównie do producentów sprzętu oraz największych klientów chmurowych, którzy testują nośniki pod własne wymagania. Realna produkcja masowa ma ruszyć dopiero w 2028 roku, a to jeszcze nie znaczy, że przeciętny użytkownik będzie mógł taki dysk po prostu kupić.

Dlaczego na konsumencki model trzeba będzie tak długo czekać?

W branży pamięci masowych standardem jest to, że najwięksi gracze dostają pierwszeństwo. Centra danych, operatorzy chmury i hyperscalerzy składają zamówienia z dużym wyprzedzeniem i pochłaniają znaczną część dostępnych partii produkcyjnych. W efekcie rynek detaliczny trafia na sam koniec kolejki.

To oznacza, że nawet jeśli Seagate zacznie seryjną produkcję w 2028 roku, sklepowe egzemplarze 50 TB mogą pojawić się dopiero około 2029 roku albo jeszcze później. Dla osób liczących na szybki upgrade domowego NAS-a czy archiwum danych to dość ponura perspektywa.

Warto zauważyć, że takie opóźnienia są w tej branży bardziej regułą niż wyjątkiem. Najpierw nowe nośniki trafiają tam, gdzie liczy się skala i niezawodność, a dopiero potem do zwykłych sklepów. Dla entuzjastów oznacza to głównie cierpliwe czekanie i obserwowanie kolejnych zapowiedzi.

Od obietnic do przesuwanych terminów

Historia tych planów nie jest zresztą nowa. Jeszcze kilka lat temu Seagate sugerował, że 50 TB w oparciu o technologię HAMR będzie gotowe około 2026 roku. Później termin był jeszcze powtarzany, ale z czasem firma zaczęła go stopniowo przesuwać.

W połowie 2025 roku, gdy do klientów centrów danych trafiły pierwsze próbki 40 TB, harmonogram został już zaktualizowany. Zamiast 50 TB w 2026 roku pojawił się plan zakładający 44 TB w 2027 roku i 50 TB w 2028 roku. To pokazuje, że ambicje są nadal bardzo wysokie, ale tempo wdrażania wyraźnie zwolniło.

Huawei obiecuje kompresję do 90:1 dzięki autorskim algorytmom i wielu dyskom SSD To ciekawy przykład, jak producenci próbują zwiększać efektywną pojemność i wydajność systemów magazynowania danych.

HDD wciąż mają sens, ale dla kogo?

W świecie, w którym laptopy i komputery stacjonarne coraz częściej dostają szybkie SSD, tradycyjne dyski talerzowe mogą wydawać się technologią schodzącą na dalszy plan. Mimo to HDD nadal mają ogromną zaletę: znacznie niższy koszt za terabajt. Dla osób, które potrzebują dużej przestrzeni na archiwa, kopie zapasowe, materiały wideo czy zasoby serwerowe, to wciąż bardzo ważny argument.

Problem polega jednak na tym, że przy wysokich pojemnościach popyt ze strony rynku masowego spotyka się z ograniczoną podażą. Do gry weszły też wielkie platformy chmurowe, które kupują na ogromną skalę i dodatkowo uszczuplają dostępność. W efekcie ceny i dostępność nie poprawiają się tak szybko, jak moglibyśmy oczekiwać.

Seagate przyznaje: produkcja też nie będzie łatwa

Podczas tej samej konferencji firma dość otwarcie wspomniała o ryzykach wykonawczych. Zwiększanie pojemności z 3 TB do 4 TB, a potem do 5 TB na jeden talerz wymaga dłuższego czasu obróbki i może spowalniać przepustowość fabryk. Innymi słowy: nawet jeśli technologia działa, to jej produkcja w dużej skali nie jest banalna.

Takie słowa sugerują, że kolejnych opóźnień nie da się całkiem wykluczyć. Na ten moment Seagate nie mówi wprost o nowym poślizgu, ale sam ton wypowiedzi jasno pokazuje, że harmonogram pozostaje napięty. To raczej ostrożny optymizm niż pewność szybkiego sukcesu.

Co to oznacza dla użytkowników?

Dla zwykłych klientów najważniejszy wniosek jest prosty: 50 TB w dysku HDD nie jest jeszcze produktem „na już”. Technologia jest w drodze, ale pierwsze egzemplarze będą najpewniej trafiać do największych odbiorców, a nie do sklepów internetowych. Jeśli więc planujesz zakup ogromnego nośnika do domu lub małej firmy, warto nastawić się na dłuższe oczekiwanie.

Z drugiej strony sam kierunek rozwoju jest bardzo interesujący. Jeśli Seagate rzeczywiście dowiezie 50 TB w rozsądnej perspektywie, może to mocno namieszać w segmentach backupu, NAS-ów i archiwizacji danych. Na przełom w sprzedaży detalicznej trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. r00tl3ss pisze:

    Ciekawe, że Seagate znów przesuwa terminy. Znając ich historię, 2029 to pewnie przesadna optymistyczna wizja. Większość użytkowników indywidualnych pewnie nigdy nie dotrze do zakupu takiego dysku. SSD wyniszczą HDD na rynku konsumenckim, a ci w centrach danych mają pierwszeństwo.

  2. Marcin K. pisze:

    50 TB na jednym talerzu to naprawdę mega osiągnięcie, ale ta opóźniona produkcja jakoś mnie nie dziwi. Seagate zawsze był spóźniony ze swoimi premierami. Szkoda, że mamy tyle czekać – już 2028? Przydałoby się to do archiwizacji rodzinnych zdjęć i wideo, ale w tym tempie lepiej skupić się na SSD.

  3. piotrek_kde pisze:

    Swoją drogą, ciekawe jak ten ogromny dysk będzie się sprawować w codziennym użytkowaniu. W teorii super, ale w praktyce muszą jeszcze wyklarować problemy z produkcją. Zresztą, patrząc po cenach dysków 16-20 TB, 50 TB może być strasznie drogie na początku. Wciąż nie jestem przekonany do HDD przy tym postępie SSD.

  4. radek pisze:

    No i co z tego, że mają technologię? Jak zawsze mówią jedno, a życie pokazuje drugie. Najpierw muszą zaspokoić wielką chmurę, a potem skład konsumencki. My, przeciętni użytkownicy, znów zostaniemy z niczym przez to. Pewnie będzie 50 TB, ale 2-3 lata czekania – w tym czasie technologia pewnie się zmieni na coś innego.

  5. jacek_tech pisze:

    Zgadzam się z komentarzami, że 50 TB to wciąż pieśń przyszłości. W tym czasie inaczej technologii mogą się zmienić. Zresztą, nawet pomijając cenę, co z ich żywotnością? Jak przy takich pojemnościach będą wyglądały statystyki awaryjności? Czekam na więcej info, bo nie chcę dawać forsy za coś, co może padnąć po roku.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.