Takie rzeczy rozwalają głowę – fan Apple’a zaoszczędził 2200 dolarów, choć to było piekło

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Takie rzeczy rozwalają głowę – fan Apple’a zaoszczędził 2200 dolarów, choć to było piekło

Data: 7 lipca, 2026

Takie rzeczy rozwalają głowę - fan Apple'a zaoszczędził 2200 dolarów, choć to było piekło

Wyobraź sobie, że producent każe Ci zapłacić kilka tysięcy dolarów za większy dysk w laptopie, a Ty zamiast tego bierzesz lutownicę, mikroskop i sporo determinacji. Dokładnie tak zrobił jeden z użytkowników Reddita, który samodzielnie rozbudował pamięć swojego MacBooka Pro z 2 TB do aż 8 TB. Efekt? Oszczędność rzędu 2200 dolarów i bardzo wyraźny sygnał, że dla niektórych użytkowników granica między „serwisem” a „domowym majsterkowaniem” jest naprawdę elastyczna.

Gdy cena za storage zaczyna być absurdalna

Cała historia pokazuje, jak kosztowne potrafią być konfiguracje Apple z większą pamięcią masową. W tym przypadku mówimy o dopłacie, którą firma wyceniła na około 3000 dolarów za samą rozbudowę do 8 TB. Dla wielu osób to już poziom, przy którym zaczynają szukać alternatyw, nawet jeśli oznacza to bardzo ryzykowną operację na sprzęcie wartym tysiące.

Autor wpisu kupił potrzebne komponenty za ok. 800 dolarów i właśnie tyle kosztowała go samodzielna modernizacja. W porównaniu z oficjalną ofertą Apple to ogromna różnica, szczególnie że mowa o sprzęcie klasy premium. Nie dziwi więc, że taki ruch wzbudził spore zainteresowanie wśród innych użytkowników.

Operacja na płycie głównej zamiast prostego upgrade’u

Problem w tym, że w przypadku MacBooków Pro nie jest to zwykła wymiana dysku jak w niektórych starszych laptopach. Trzeba usunąć istniejące moduły pamięci ze sparetyzowanej płyty głównej i w ich miejsce wlutować nowe układy. To precyzyjna, wymagająca i łatwa do zepsucia operacja, która wymaga odpowiedniego sprzętu oraz dużej wprawy.

Użytkownik przyznał, że całość zajęła mu około 12 godzin i nerwów mu przy tym nie brakowało. Najtrudniejszym etapem było także uzupełnienie elementów zasilania po drugiej stronie płyty. Sam nazwał ten fragment prac „prawdziwym piekłem”, podkreślając, że używane podzespoły były niezwykle małe.

To świetny przykład tego, jak bardzo zawyżone potrafią być ceny rozbudowy pamięci w sprzęcie premium. Jednocześnie pokazuje, że taka operacja wymaga ogromnej wiedzy i nie jest dla każdego. W praktyce to bardziej demonstracja możliwości niż uniwersalna porada serwisowa.

Sprzęt, który robi wrażenie

Całą modyfikację przeprowadzono w Shenzhen w Chinach, podczas urlopu. Bohater historii skorzystał z laboratorium znajomego, który zajmuje się naprawami na poziomie komponentów. Do pracy użył stacji gorącego powietrza, mikroskopu, szablonów lutowniczych i innych narzędzi potrzebnych przy tak delikatnej elektronice.

Finalnie wlutował układy zarządzania energią oraz kości NAND o pojemności 4 TB na każdej stronie laptopa. To właśnie pozwoliło osiągnąć łącznie 8 TB pamięci. Trzeba przyznać, że brzmi to bardziej jak projekt z laboratorium niż jak zwykła domowa modernizacja.

Zobacz także: Apple planuje wprowadzenie przystępnego cenowo MacBooka i tańszego iPhone’a na początku 2026 roku. Jeśli te plany się potwierdzą, część użytkowników może poczekać właśnie na nowe, tańsze modele zamiast inwestować w kosztowne modyfikacje.

Ile można zaoszczędzić na własnej ręce

Najciekawsze w tej historii jest zestawienie kosztów. W oficjalnym cenniku Apple taki sam skok z 2 TB do 8 TB oznaczałby wydatek na poziomie zupełnie nieosiągalnym dla przeciętnego użytkownika. W praktyce różnica między samodzielną modernizacją a zakupem gotowej konfiguracji sięga kilku tysięcy dolarów.

Jeszcze bardziej uderzające są ceny przy tańszych modelach MacBooka Pro. W niektórych konfiguracjach dopłata do 8 TB oznacza nie tylko koszt samej pamięci, ale też konieczność przeskoku na mocniejszy układ M5 Max. W efekcie finalna cena laptopa może wzrosnąć do poziomu, który dla wielu osób zwyczajnie nie ma sensu.

Podziw, ale też sporo frustracji

W komentarzach pod wpisem przeważał zachwyt. Wielu użytkowników przyznało wprost, że nie podjęłoby się takiego zadania, nawet mając odpowiedni sprzęt. Pojawiły się też komentarze w stylu: „Takie rzeczy rozwalają mi głowę”, co dobrze oddaje skalę wrażenia.

Nie zabrakło jednak krytyki samej polityki producenta. Część osób zwracała uwagę, że to absurdalne, iż trzeba sięgać po tak zaawansowane modyfikacje tylko po to, by zwiększyć pamięć w laptopie. W ich opinii wysokie ceny rozbudowy pamięci to nie tylko problem finansowy, ale też przykład tego, jak bardzo zamknięty potrafi być ekosystem Apple.

Czy takie przeróbki będą coraz popularniejsze?

Na razie tego typu operacje pozostaną domeną osób z doświadczeniem, cierpliwością i odpowiednim zapleczem technicznym. Nie jest to coś, co poleciłoby się przeciętnemu użytkownikowi. Ryzyko uszkodzenia sprzętu jest po prostu zbyt duże.

Z drugiej strony, gdy ceny oficjalnych konfiguracji rosną, część bardziej odważnych użytkowników może zacząć szukać takich właśnie obejść. Jeśli koszt rozbudowy pamięci dalej będzie tak wysoki, a sprzęt nadal będzie dało się modyfikować na poziomie komponentów, podobnych historii może być więcej. I choć dla większości osób brzmi to jak szaleństwo, dla niektórych będzie po prostu najbardziej opłacalną drogą.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. xRay pisze:

    Historia tego gościa jest niesamowita! Kto by pomyślał, że rozbudowa MacBooka Pro to wina Apple. 3k$ za 8 TB to czysty absurd! Szanuję go za determinację. Ciekawe, ile takich historii jeszcze się pojawi, jeśli ceny nie spadną.

  2. Kamil Z. pisze:

    Niby fajnie, ale czy naprawdę warto ryzykować? To trochę jak gra w ruletkę z drogim sprzętem. Pojechał do Chin, miał wsparcie ekipy… a co z kimś, kto chce to zrobić sam? Jak dla mnie to za duża zmiana, żeby brać na siebie takie ryzyko.

  3. Aneta_w_tech pisze:

    Świetnie, że gość zaoszczędził, ale… Apple powinno się wstydzić takich cen. W końcu to nie jakaś kreatywna sprzedawka na rynku, tylko wielki producent. Może czas, żeby zaczęli trochę bardziej dbać o swoich klientów? Miejmy nadzieję, że więcej ludzi zacznie protestować!

  4. ArturT pisze:

    Nie wiem, co sądzicie, ale dla mnie to straszne marnotrawstwo czasu. 12 godzin na jakieś modzenie laptopa? Lepiej kupić SSD w ofercie i mieć spokój. Uważam, że takie przeróbki są dla kogoś, kto nie ma nic lepszego do roboty.

  5. Marek S. pisze:

    Jako inżynier to się w sumie zgadzam z tym gościem. W teorii to może wygląda fajnie, ale w praktyce, luźna lutownica i brak doświadczenia to prosta droga do uszkodzenia płyty. W końcu 8 TB to super, ale jak stracisz wszystko przez jeden błąd, to już nie będzie tak wesoło.

  6. Piotr330 pisze:

    Ciekawa sprawa, ale ja przesiadłem się z MacBooka na Lenovo i nigdy nie miałem takich problemów z pamięcią. Rzeczywiście, takie modyfikacje zyskują na popularności, ale znając życie, zaraz Apple wprowadzi nowe zabezpieczenia i nikt nie zrobi tego sam.

  7. koval pisze:

    Lubię takie historie, ale to też pokazuje, jak bardzo zamknięty i drogi jest ekosystem Apple. Ludzie naprawdę zaczynają szukać sposobów, albo przesiadają się na bardziej otwarte technologie. Oby inne firmy nie poszły tą samą drogą.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.