Jak donosi serwis TechCrunch, Marat Karatov – student rosyjskiej szkoły średniej przedstawił Prezydentowi Miedwiediewowi projekt ReactOS prosząc o wsparcie go dotacją w wysokości 1mln euro. Prezydent skomentował jedynie projekt jako interesujący, co nie zwiastuje mu rychłego dofinansowania.
ReactOS to projekt otwartego systemu operacyjnego mającego docelowo zachować pełną, binarną kompatybilność z systemami Microsoft Windows® XP oraz 2003 pozwalając na zastąpienie nim wymienionych ststemów bez zauważalnej różnicy. Na razie jednak projekt znajduje się we wczesnej fazie rozwoju i nie pozwala jeszcze na zastosowanie go w środowiskach produkcyjnych.
Zdobycie nowych funduszy pozwoliłoby na znaczne przyspieszenie prac nad projektem. TechCrunch wskazuje jako kolejny profit wsparcie walki z wszechobecnym w Rosji piractwem. Z jednej strony inwestycja w kolejny otwarty system może opóźnić lub zagrozić rosyjskiemu planowi stworzenia własnej dystrybucji Linuksa oraz wprowadzenia jej na komputery rosyjskiej administracji, z drugiej zaś szybki rozwój ReactOSa mógłby pozwolić na szybsze i mniej bolesne przejście na otwarty system operacyjny.


Wszystko pięknie, ale na ile ten system będzie lekki po ukończeniu? Jeśli nie będzie mulił – to rewelacja.
No i kwestia, czy ten system nie odleci w niebyt – konkurencja na rynku niszowych OS nie śpi.
Na razie nie muli, działa nawet sprawnie. Jeżeli nie dodadzą wszystkiego na raz, tylko zrobią porządną metodę typu "dodaj/usuń programy", to nie utyje.
Na maszynie z 64MB RAM działa z AbiWordem wiele lepiej niż DamnSmallLinux oferując dodatkowo niezłe wsparcie dla polskich liter (dla których jednak Abi ma pewne problemy, szczególnie w nazwach plików, ale to kwestia Abi, a nie systemu), a znaków diakrytyzowanych lekkie Linuksy nie mają najczęściej w ogóle – szczególnie te oparte o XVesa (czy ktoś w ogóle dokonał tam wyświetlenia polskich znaków, poza gtk oczywiście?).
Co innego, że wykrzacza się niemiłosiernie. Potrafi wywalić się z niebieskim ekranem przy normalnych czynnościach w menedżerze plików, menu start czy edytorze tekstowym. W końcu wersja alfa.
Jak ma projekt mający ~20 deweloperów, to rewelacja
Jaka rewelacja? Wiesza się co chwilę, sypie błędami na lewo i prawo. To już nawet ten cały Linux jest lepszy.
no rzeczywiście – to jest problem – chocby taki Puppy Linux nie radzi sobie z tym zbyt idealnie
Programy mają pracować z pełnym Unicodem (którego WinNT na szczęście używa), a nie chwalić się śmieszną obsługą "polskich liter".
Co jest śmiesznego w obsłudze Polskich liter?
Inne niszowe OSy się nie liczą. Ten liczy się dlatego, że jest kompatybilny z windowsem. Dlatego warto go rozwijać, szczególnie, że rozwiązania są wymieniane pomiędzy reactosem i Wine, więc oba projekty na tym korzystają.
Nie wierzę, że do tego doszło, ale pierwszy raz się z tobą zgadzam. Czuję lekki niesmak z tego powodu.
Projekt w fazie alfa po ponad 10 latach rozwoju. Co oni próbują osiągnąć?
Na stronie RectOS-a wyraźnie jest napisane, że służy on jedynie do szlifowania umiejętności programowania systemów operacyjnych i inigdy nie wyjdzie poza fazę beta. Najbardziej wyróżniających się programistów zatrudnia później Microsoft.
A cytat ze strony mozesz podac? Pierwsze widze…
reactos.org
z drugiej strony Haiku też stuknęła dekada – i nadal w fazie alpha
Nie zapominajmy o Hurdzie, aka vaporOS.
A Linux wiecznie jako rc 😉
Chyba chciałeś powiedzieć windows…
Raczej radosny śmietnik pod względem kodu. Brakuje bardzo często dereferencji wskaźników pustych sterownikach do drukarek.
Polonista się znalazł. Brakuje "w" przed "sterownikach do drukarek".
Ojej wskaźniki puste sterowniki do drukarek? To straszne. Zupełnie nowa kategoria ostrzeżeń:
"driver.c: In function void init()
driver.c:10:1 warning: empty printer driver pointer dereference missing"
A po drugie z punktu widzenia prawa USA ten projekt jest nielegalny. A jeżeli coś nie ma racji bytu w Ameryce to nie ma racji bytu w ogóle.
Boże co za debil… ołpensurs pierze mózgi ;>?
Dlaczego nielegalny? ReactOS jest tworzony poprzez legalny re-engineering, a nie zakazany, disassembling. Bywały okresy, ze niektóre linijki kodu były pod tym względem kontrowersyjne (niepewne pochodzenie), ale zostały usunięte. Podobnież twórcy unikają łamania patentów M$, obchodzą problemy z ich własnością intelektualną poprzez osiągnięcie tego samego efektu inną drogą. Co w tym nielegalnego, gdziekolwiek?
"Prezydent skomentował jedynie projekt jako interesujący, co nie zwiastuje mu rychłego dofinansowania."
Przypomniał sie kawał " Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina. Jedno z ujęć; Do Stalina podchodzi małe dziecko i mówi:
– Wujku, daj cukierka.
– Won ty s…..u! – Krzyczy Stalin
W tym momencie kamera kieruje obiektyw na planszę z napisem: A mógł zabić! "
Innymi słowy prezydent powiedział – "dziękujemy, oddzwonimy do pana". Ech, skąd ja to znam ;-[
Prezydent nie osioł, gdyby nim był nie doszedłby do stanowiska 🙂
Systemy operacyjne idą do przodu, niedługo większość ludzi w Europie będzie mieć W7, a tu po 10 latach nie ma jeszcze stabilnego klona starego windowsa.
Każdy klon będzie tylko namiastką oryginalnego systemu. Znacznie lepszym pomysłem jest rozwijanie własnej dystrybucji Linuksa w Rosji, a jeszcze lepszym byłoby wsparcie dla już istniejących dystrybucji. Wyszłoby taniej i skuteczniej.
Już Windows 8 lada chwila będzie (najprawdopodobniej w przyszłym roku). Nie wiem czy 7-ka zdąży się tak mocno rozpowszechnić. Po tym jak przeglądałem nowości W8 i rewolucyjny (nie mylić z rewelacyjny ;-)) GUI to mogę powiedzieć, że nawet Windows 98 był lepszy. Teraz będziemy mieć futurystyczny interfejs telefonu komórkowego na 21" monitorach (mniejszych LCD raczej nikt nie ma, chyba że ktoś lubi katować swoje oczy).
Do Linuksa nie jestem zbyt przekonany. Do domu się nadaje żeby pooglądać filmy czy posiedzieć na necie. Ale nie wyobrażam sobie męczyć się z aktualizacjami na np. 50-ciu stanowiskach. Brak jakichkolwiek narzędzi do jednoczesnej, grupowej aktualizacji dyskwalifikuje ten system. Brak jednolitego interfejsu użytkownika również nie zachęca do użycia go w firmie w zastosowaniach desktopowych (pomijając już tego MS Office'a i Płatnika). Poza tym trzeba by przeszkolić personel z obsługi nowego systemu (nie tylko informatycy używają komputerów – tak tylko przypominam). Nawet inne ikony czy rozmieszczenie elementów menu może stanowić problem nie do przejścia (zwykła biurwa inteligencją nie grzeszy). W przypadku Windows szkolenie można odpuścić, bo każdy go zna mniej lub bardziej, jeżeli chodził do szkoły średniej nie wcześniej niż w połowie 90-tych.
Korzystanie z Linuksa może powodować stopniową utratę poczucia rzeczywistości. Z czasem nabieramy przekonania, że jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Kolejnym etapem jest przekonywanie innych na siłę, wbrew ich woli. A jak ktoś nie chce mieć Linuksa to znaczy, że coś z nim jest nie tak. W najbliższej przyszłości porozmawiamy z nim i postaramy się zmienić te jego skostniałe poglądy.
XP nie będzie się już rozpowszechniać, a 21" na laptopach raczej nie występuje 🙂
Co do Linuksa to lepiej się nie wypowiadać na tematy na których się nie znasz. Napisanie prostego skryptu do update i dodanie do crona to nie problem nawet dla początkującego admina, a użycie chociażby mssh wymaga tylko poczytania trochę dokumentacji.
Brak jednolitego interfejsu? Czyli co na każdym stanowisku zainstalujesz inny menadżer okien?
Brak programów może być czasami problemem i w niektórych sytuacjach jest raczej nie do przeskoczenia.
Masz złą opinię o ludziach, zawsze są jakieś problemy ze zmianami. Ale większość jednak nie jest taka głupia. A szkoła powinna uczyć umiejętności obsługi komputera a nie konkretnych programów. Poza tym łatwiej chyba się przestawić z MS Office 2003 na Libre Office niż na wersję 2007 (miałem ostatnio konieczność przerabiania arkusza z Calca na Exela, ta wstążka jest wygodna chyba tylko dla Ballmera 🙂 ), a W7 nie różni się tak bardzo od KDE poza tym, że KDE jest wygodniejsze.
@mikolajs
"Przyganiał kocioł garnkowi"
Napisanie prostego skryptu i dodanie do cron-a… LOL. Zabawa dla dzieci.
Pogadaj z adminem, który ma zespół opiekujący się siecią korporacyjną, gdzie jest kilka kilkanaście tysięcy kompów, i gdzie z wielu powodów nie może być automatycznego i tępego pobierania update'ów. Zarówno ze względu na wbudowane jak i zewnętrzne narzędzia administracyjne, Windowsy są tutaj bezkonkurencyjne. Szczególnie, gdy admin kuma co nieco PowerShella
Skrypty to nie zabawka dla dzieci, dzieci wolą sobie poklikać. 😉
Nic nie stoi na przeszkodzie aby pisać inne skrypty dla innych maszyn i wywoływać je zdalnie przez np. mssh. Na Windows zrobisz pewnie to samo używając PowerShella.
Na pewno jest wygodniejsze posiadać gotowe rozwiązania sprawdzające się w sytuacjach typowych. Do Linuksa też są różne tego typu rozwiązania w tym komercyjne. Jednak ze względu na to że raczej trudno znaleźć duże sieci w których klientami są Linuksy nie są one zapewne tak rozbudowane jak w Windows.
Ja poproszę o informację, jak robi się jednoczesną, grupową aktualizację dużej liczby stanowisk Windowsowych. Oczywiście nienadzorowaną, bo chyba tylko taka ma sens w przypadku dużej sieci.
Aktualizcje aktualizacjami, ale Linux ma poważny problem ze stabilnością. Nie sam kernel, ale system grafiki i aplikacje użytkowe (np. KDE 4.7).
Właśnie wczoraj zainstalowałem najnowsze Kubuntu, zaktualizowałem, i w ciągu pół dnia:
– domyślna przeglądarka www rekonq zawiesiła się 2x (rozumiem, że dają ją po to aby pobrać Chromium lub Firefoxa)
– program konfiguracyjny zegara / kalendarza zrobił segfault się przy pobieraniu czasu z netu
– system grafiki zawiesił się przy wylogowywaniu użytkownika
– system zwiesił się całkowicie przy próbie restartu 2x (jakieś problemy z ACPI?)
– dwa inne programy zaliczyły segfault, już nie pamiętam które dokładnie i w którym miejscu, ale były to dosyć podstawowe funkcje
– sterowanie jasnością wyświetlacza działa z opóźnieniem
– wentylator CPU prawie w ogóle się nie wyłącza, nawet jeśli tylko piszę komentarz na OSNews – dla porównania na windows siedzi całkowicie cicho przez większość czasu
Ale oczywiście wygląda słitaśnie i (szok!) nawet dźwięk, wifi i hibernacja działała od razu bez konieczności grzebania w /etc. Więc jakiś postęp jest od czasu jak ostatnio bawiłem się Linuksami na desktopie.
Podsumowując: Jeżeli Linuks ma być systemem dla ZU to nie może działać jak pierwsze wydanie Windows 95 bez service packów. A tak działa. Pewnie głównym winnym jest KDE 4.7, którym tak się wszyscy na OSNews zachwycali. Dla porównania przez ostatni rok miałem do czynienia intensywnie z kilkoma kompami na Viście / Windows 7 i ani system, ani żadna aplikacja nie wysypała się przez ten czas ani razu.
Dla mnie GNOME i KDE za bardzo idą w bajery, a nie w stabilność. Xfce mi się nie wiesza, ale… X uwielbia. X to archaiczny serwer okienek, który już ledwo ciągnie, a wayland nadchodzi zbyt powoli…
KDE 4.7 działa bardzo dobrze. Że Panowie z kubuntu nie potrafią dobrze zrobić paczek to inna sprawa. Mi na gentoo wywala się tylko ten zryty nepomuk, co jest w sumie przezroczyste, bo zaraz się sam odpali i nie czuję różnicy.
Linux jest dla zwykłego użytkownika tak samo jak Windows. Jak coś zaczyna źle działać to i tak zawsze lecą do kogoś kto się na tym zna. Czy to Windows czy to LInux i tak nie będą w stanie go zainstalować czy naprawić coś jak się zepsuje. Jedyną różnicę w zasadzie odczuwa Informatyk, który musi więcej umieć w przypadku Linuksa. Dla admina Windows jest wygodniejszy i prostszy w instalacji i naprawie prostszych błędów. Linux za to daje znacznie więcej możliwości. ZU wisi co ma w kompie, ma działać i tyle, coś nie działa leci do admina. Proste.
Najnowsze Kubuntu to nie 11.10 tylko 11.04, a tam jest KDE 4.6.2. Czyżbyś pobrał wersję beta? Nie napisałeś taż na jakim sprzęcie.
Sam używam właśnie kubuntu 11.04 na ThinkPadzie i nie mam problemów tego typu.
Faktycznie, moja pomyłka – mam 11.04, 64-bit, KDE 4.6.2, kernel 2.6.38-11-generic. Myślałem, że skoro 4.7 już dość dawno temu wyszło, to że wrzucili 4.7. Czy mam w takim razie rozumieć to tak, że KDE 4.6. to beta była, a stabilne jest dopiero 4.7? Ładne rzeczy. Rok od release nie zrobić stabilnej wersji? A zresztą, olać KDE. Hibernacja, suspend i reboot jednak nie działają (raz jakimś cudem na początku zahibernował, teraz już nie chce – wiesza się permanentnie) to już mega porażka jest. I nie, nie chce mi się testować tysiąca opcji i może po tygodniu dojdę, czemu się sypie. Na Windows działa dobrze.
Problem polega na tym, że nawet ten kto się zna, często nie wie od razu jak naprawić problem. Jeśli twierdzisz inaczej, proszę w takim razie szybko o łopatologiczną instrukcję co naprawić w Łubudubuntu 11.04 aby hibernacja, suspend i reboot działały – laptop Dell Latitude E5420/08N8FC, BIOS A01 04/20/2011.
BTW: Zainstalowałem to Kubuntu tylko dlatego, że odziedziczyłem jakiś archaiczny projekt używający mavena 1.0.2 i okazało się, że maven 1.0.2 albo któraś jego wtyczka się gryzie z Windows 7 (co jest o tyle dziwne, że na Viście działał).
Kolego, mam kde 4.6 na debianie i jest stabilne jak skała. Najpierw wybierasz najmniej stabiną dystrybucję, jaka tylko istnieje a potem wylewasz tu swoje żale. Kubuntu zawsze si wywala bez powodu – tak zawsze było, jest i będzie. Amen.
– "a-aale ja nie mam telefonu.."
– "to nic. I tak zadzwonimy."
skąd ty się urwałeś/aś?
Widocznie twój ojciec mordował twoich braci strzałem w tył głowy, a ciebie wysłał do łagru gdzie się nauczyłeś samych mądrości i wyrosłeś na wspaniałego człowieka i dlatego uważasz Stalina za wzór.
Szkoda tylko, że nie wiele to za sobą przyniosło bo dziś już wiemy, że prezentacja odbiła się bez echa. Sam projekt ciekawy choć brakuje mu wiele do pełnej funkcjonalności, mała liczba programistów, ale im więcej będziemy pisać o nim tym lepiej dla projektu, może znajdą się osoby, które mają wiedzę z programowania przydatną dla projektu.