Unity domyślnym środowiskiem graficznym w Ubuntu 11.04

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Unity domyślnym środowiskiem graficznym w Ubuntu 11.04

Data: 26 października, 2010

Podczas odbywającej się na Florydzie konferencji Ubuntu Developer Summit Mark Shuttleworth ogłosił iż w nadchodzącej wersji Ubuntu zamiast standardowego pulpitu GNOME zobaczymy Unity.

Unity to środowisko graficzne, pierwotnie zaprojektowane z myślą o małych ekranach, teraz wkracza do “desktopowej” wersji Ubuntu. 

                     unity

Jedną z największych zmian ma być całkowicie nowe podejście do zarządzania pulpitem, oraz usprawniony dostęp do plików dzięki wykorzystaniu technologii  Zeitgest. Oprócz tego twórcy zamierzają porzucić Mutter na rzecz Compiz. Decyzja o wprowadzeniu Unity wzbudziła wiele kontrowersji wśród społeczności GNOME, szczególnie w odniesieniu do nadchodzącego GNOME 3 oraz wpływu na rozwój GNOME Shell. Jednak popularny blog OMG Ubuntu uspokaja wszystkich cytując słowa Marka Shuttlewortha:

"Unity is a shell for GNOME – it may not be GNOME-Shell but it is a shell for GNOME." Shuttleworth told the audience on the potentially contentious issue of this move being seen as moving away from GNOME.

"It’s healthy for GNOME for to have competition." he went on to say before iterating that developers are ‘in this together".

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. bitels pisze:

    Wszystkich, którzy chcą się dowiedzieć więcej o zawiłych relacjach zachodzących w GNOME zachęcam do przeczytania moich wpisów opublikowanych jakiś czas temu na na osblog http://osblog.pl/quo-vadis-gnome-czesc-1/ i http://osblog.pl/quo-vadis-gnome-czesc-2/ Podsumowując cała sytuacja była jak najbardziej do przewidzenia. Aż chciałoby się powiedzieć „a nie mówiłem”.

    1. mooo pisze:

      Myślę, że Kubuntu zyska na popularności.

        1. Ale się popisałeś. Mamusia musi być z ciebie dumna 🙂

    2. jimmy pisze:

      A propos twojego wpisu, mam do niego uwagę. Porównywanie wkładu procentowego Canonical i Red Hata do GNOME jest trochę nie fair biorąc pod uwagę, że Canonical ma 350 pracowników, a Red Hat ponad 30 tysięcy i Canonical jest ciągle sponsorowane przez Marka S., a Red Hat jest dochodowy.

      1. mooo pisze:

        Oj tak, biedne Canonical, biedne…. :'(

  2. myswiat pisze:

    A ja napiszę tylko: Ubuntu nie posiada własnych (napisanych przez siebie) bazy programów, więc będzie się musiało posiłkować programami Gnome, ale wszystko będzie opakowane w Unity, więc to już nie będzie Gnome. Ponieważ nie będzie możliwości przejścia na normalne panele, czy gnome-shell – oczywiście pojawią się możliwości instalacji, ale czy to będzie wart zachodu, jeśli Ubuntu będzie posiadać tylko komponenty Gnome, a nie cały pulpit.

    1. wariat pisze:

      A co za różnica co jest na wierzchu?! Ja mam metacity, wielu (bardzo) ma emeralda, inni gnome shell … to które to jest wg. Ciebie „prawdziwe gnome”?

    2. marcinsud pisze:

      jesteś wieszczem, czy news jest niekompletny?

  3. konski_pytong pisze:

    Gnome Shell dla mnie to porażka, jak nigdy musze przyznac wyższośc ubuntu 😛

    1. DeBill pisze:

      Unity to dopiero porażka. Na netbooki tak? Jasne… ani to wygodne, ani ładne, ani szybkie :/

      1. Krzysztof Klimonda pisze:

        Wygląd to sprawa gustu, nad prędkością pracują (dlatego zmieniają mutter na compiz) a czy wygodne – na netbookach używa się tego przyjemnie, spodziewam się, że wersja Desktopowa będzie pod Desktopy dostosowana.

        1. DeBill pisze:

          Tak, oczywiście masz rację. Być może zbyt wiele oczekiwałem od Unity, bo jak tylko pojawiła się wersja finalna 10.10 postanowiłem dokładnie się temu tworowi przyglądnąć, jednak wydajność owego czegoś szybko zabiła moją ciekawość :/

  4. tomaszkubacki pisze:

    Zainstalowałem i wg. mnie fajne tylko trochę muli (mam nadzieje że przyspieszą do następnego wydania).

    Polecam samemu wyrobić sobie opinię:

    sudo apt-add-repository ppa:canonical-dx-team/une
    sudo apt-get update
    sudo apt-get install unity

    potem wylogować się i zalogować ponownie wybierając „ubuntu netbook session” z dolnego menu sesji

    1. Andrew pisze:

      No required driver detected for unity.
      You will need to choose the Ubuntu Desktop session once you select your user name.
      If you are on Ubuntu live CD, the username is „ubuntu” and you have to enter a blank password.

      Jak to zwykle na linuchu bywa – nie działa.

      Spodziewam się odpowiedzi w stylu:
      1) u mnie działa
      2) to nie korzystaj jak się nie podoba
      3) jesteś głupi i nie umiesz tego skonfigurować

      KDE, GNOME a nawet LXDE działa…

      1. Reddie pisze:

        4) Na Windowsie bez odpowiednich sterów też ci wiele rzeczy „jak to zwykle bywa” nie zadziała.

        1. asd(wt)f pisze:

          Ale shella to i na 16 kolorach podrasujesz.

        2. FreakSoap pisze:

          4) Na Windowsie bez odpowiednich sterów też ci wiele rzeczy “jak to zwykle bywa” nie zadziała.

          KDE, GNOME a nawet LXDE działa…

          Offtopic z tym windowsem:P

      2. kocio pisze:

        Masz pecha, ale po co ci te zaczepki?

        Pierwsze zdanie sugeruje, że chodzi o znany problem ze sterownikiem karty graficznej – jak wiadomo z nimi były problemy od dawna, a obecnie jesteśmy nadal jeszcze w rozkroku między sterownikami własnościowymi a wolnymi, trzeba jeszcze wybierać między wydajnością, obsługą współczesnych mechanizmów i wolnością. Więcej można powiedzieć dopiero jak sprawdzisz jakiego sterownika używasz i jaką masz kartę.

        Nie sądzę, żeby takie problemy zostały do kwietnia, najwyżej trzeba będzie opóźnić wprowadzenie Unity albo wybrać jakieś inne realistyczne rozwiązanie.

        1. jarek pisze:

          > trzeba jeszcze wybierać między wydajnością,
          > obsługą współczesnych mechanizmów i wolnością.

          Boze, co za dety patos…
          Kupujac lekarstwa w aptece tez czujesz sie zniewolony,
          ze nie znasz procesu ich wytwarzania?

        2. kocio pisze:

          To, że sam nie programuję (ani nie mieszam ziół) nie znaczy, że to nie ma sensu. Efekty tego cyrku i tak są zauważalne.

          W tym konkretnym wypadku akurat zamkniętość sterowników powoduje lagi we wdrażaniu nowych mechanizmów, bo producent sprzętu uznał, że nie ma czasu/ochoty/pieniędzy/whatever, żeby wychodzić poza standardowe działanie karty i ci, co chcą jakiejś modernizacji podsystemu grafiki w Linuksie niech się pultają.

          Gdyby zostały uwolnione, to nowe sterowniki i tak by pewnie powstawały, ale proces przechodzenia byłby łagodniejszy – te stare by się przynajmniej poprawiało do bieżących potrzeb dopóki nowe nie osiągną dojrzałości. Nie wiem jak ty, ale ja bym tak wolał.

        3. marcinsud pisze:

          Panowie ale akurat unity na zamkniętych sterach nvidii zapierdziela aż miło (o ile miłe może być korzystanie z unity)

        4. mikolajs pisze:

          Kupujac lekarstwa w aptece tez czujesz sie zniewolony,

          w tym sęk, że nie kupujesz 😉

        5. sprae pisze:

          Jarek: to nie wiesz, że programiści to na ogół faszyści, którzy najbardziej na świecie nienawidzą oprogramowania?
          Nikt nie może powiedzieć tyle złego o sofcie co programista frustrat. A już ci od open source myślą, że wystarczy otworzyć, a wszystkie problemy znikną.
          Cuda, cuda ogłaszaająąąą!

        6. sprae pisze:

          Właściwie to chciałbym sprostować. Najwięcej o dobrach open source mogą powiedzieć ludzie, którzy z programowaniem mają możliwie mało wspólnego.
          I na koniec dodam małe powiedzonko. „Im więcej teoretyzuje, tym programowanie w C++ wydaje się bardziej rozsądne” 😉

        7. el.pescado pisze:

          W tym konkretnym wypadku akurat zamkniętość sterowników powoduje lagi we wdrażaniu nowych mechanizmów

          W przypadku zamkniętego systemu (Windows), zamkniętych sterowników i zamkniętych technologii (np. DirectX) nie widzę żadnego „laga we wdrażaniu nowych mechanizmów”. Więc, nie o wolność tu chodzi, tylko o chęci i kompetencje.

        8. jarek pisze:

          > To, że sam nie programuję (ani nie mieszam ziół) nie znaczy, że to nie
          > ma sensu. Efekty tego cyrku i tak są zauważalne.

          Kocio, sprobuj jeszcze raz, bez zwodow, odpowiedziec na proste pytanie:
          czy czujesz sie zniewolony, czy czujesz ze stajesz przed wyborem
          „kupic lek bez detalicznego opisu procesu wytwarzania lub wybrac wolnosc”
          gdy idziesz do apteki?
          Czy moze masz to gleboko w rzyci i chcesz by lek po prostu dzialal?

        9. Lek ma po prostu działać i nie uzależniać, o ile to możliwe.

        10. kocio pisze:

          @jarek: a znasz słowo „dylemat”? Spróbuj sobie wyobrazić, że są różne wartości, które chciałoby się pogodzić, a nie zawsze jest to możliwe. Na lekach się nie znam, ale co do licencji kodu rozumiem szersze implikacje niż tylko czy mi ruszy.

      3. Tomasz Woźniak pisze:

        @Andrew: 😀 To masz inną odpowiedź do kolekcji- jak chcesz potrollować i poćwiczyć się w sztuce wyuzdanych komentatorskich zapasów w brudzie- zapraszam na onet. 😀

      4. tomaszkubacki pisze:

        @Andrew wyluzuj to tylko komputer 🙂 Zobacz to koniecznie !

        http://www.youtube.com/watch?v=xotoDy5806Y

        1. to też koniecznie
          http://www.youtube.com/watch?v=vsMIuuV05uc&p=DE53A978215C0424&playnext=1

        2. mooo pisze:

          i to: http://www.youtube.com/watch?v=hiRacdl02w4

    2. Wiadro Smalcu pisze:

      Zawsze gdy czytam posty ludzi mających coś wspólnego z Ubuntu zastanawiam się po grzyba apt-get?!
      aptitude. PANOWIE!!! aptitude
      auptitude update
      aptitude install
      itd.

      Nie mogłem się powstrzymać

      Pozdrawiam

      1. iria pisze:

        http://www.ubucentrum.net/2010/06/aptitude-wypada-z-ubuntu-1010-apt-get.html

        1. marcinsud pisze:

          Nie wypadło, ba nawet w 11.04 dalej jest. W 10.10 masz interfejs dla aptitude w gtk+ chyba, albo qt nie chce mi się sprawdzać.

        2. iria pisze:

          To się zdecydujcie. 😉 Naprawdę interfejs wrzucili? 😉

        3. marcinsud pisze:

          No wprost z debiana aptitude-gtk tylko trza se zainstalować ;]

      2. sprae pisze:

        Po co się tak męczyć, skoro jest centrum oprogramowania?
        Instaluje, szybko wyszukuje, deinstaluje z zależnościami. Wystarczy.

        1. launchpad.net/~mgol pisze:

          Bo wklepanie jednego polecenia do konsoli bywa szybsze, niż przeklikiwanie się przez rozmaite menu.

  5. Lepiej by zapowiedział w Ubuntu zamianę Gnome na KDE4.

    Bo i tak jest to nieuchronne, a olewanie KDE odstrasza użytkowników.

    1. konski_pytong pisze:

      zastosowanie KDE odstrasza użytkowników 🙂

      1. iria pisze:

        @konski_pytong

        Patrz, a takiego Marka Shuttlewortha nie odstrszyło. 🙂

        1. konski_pytong pisze:

          bo jest hardcorem 😛

        2. mikolajs pisze:

          To znaczy, że ja też jestem hardkorem 🙂

    2. mariusz pisze:

      Fakt, deweloperzy KDE mogli by w koncu je dopracowac a nie olewac polowe glownych rzeczy 😉

      1. mooo pisze:

        „Połowa głównych rzeczy” == nie wiem o czym mówię, ale wszyscy przecież wiemy, że KDE sucks.
        konski_pytong to typowy użytkownik Gnome, Linus miał racje!

        1. mariusz pisze:

          Wiem o czym mowie bo KDE uzywam od dluzszego czasu 😉 Poczynajac od rzeczy jak brak spojnego i prostego (wskazniki zasobow tu wymiataja) wygladu standardowych plasmoidow, czy zle zrobionego sposob ich blokowania (zeby dodac notatke widgety nie moga byc zablokowane), poprzez niedopracowane efekty (blur dziala na malo ktory element, czasami sie wylacza) oraz niedopracowanej obsludze pivot, a konczac na akonadi i kmail, czy rzeczach typu klawisz „backtab” ktorego z klawiatury wprowadzic sie nie da, a dziala jak shift+tab (a ta kombinacja po ustawieniu jej oczywiscie nie dziala).

        2. mooo pisze:

          „blur dziala na malo ktory element, czasami sie wylacza” – no to faktycznie jest „główna rzecz”. Wiesz co to jest? Pierdoły.

        3. marcinsud pisze:

          @mooo ale w compizie blur działał odkąd został wprowadzony, więc jednak się da.

        4. iria pisze:

          @marcinsud

          Oczywiście, że się da. Możesz mi przy okazji wypisać ile razy Compiz był forkowany, przepisywany, scalany? Wszystko od razu działało? 😉

        5. mikolajs pisze:

          @mariusz Twoje posty wyglądaja jakbyś pisał po angielsku i tłumaczył google translatorem 😉

        6. marcinsud pisze:

          @iria parafrazując twoje wypowiedzi ewangeliści kde głoszą że kwin wprowadza blur na linuksa i że są super innowacyjni, a jak widać słabo działa.

          Teraz tak na serio fajnie, że wprowadzili, ale do stabilnego wydania mogliby wrzucić coś co działa prawda?

          Na swoje wytłumaczenie dodam, że nie sprawdzałem rewelacji mariusza na temat blura

      2. krzyc pisze:

        Nie jest tak źle. Jak dla mnie to niech dokończą i dopracują KBluetooth i ogólnie współdziałanie z tą technologią, a dla mnie będzie git.

    3. > Bo i tak jest to nieuchronne

      A założymy się, że to nigdy nie nastąpi?

      Ubuntu zdecydowało się na Gnome wtedy, kiedy mieliśmy jedynie KDE3. Teraz powstało KDE4, które jest dość nowoczesne, ale tak brutalna zmiana odstraszyłaby klientów (dla których byłaby to zbyt wielka nowość) i twórców aplikacji (zainwestowali czas, stworzyli na GTK i integrację z Gnome a tu nagle wszystko idzie na darmo).

      1. iria pisze:

        @Ja

        stworzyli na GTK i integrację z Gnome a tu nagle…

        Nagle to http://mdzlog.alcor.net/2010/10/20/ubuntu-and-qt/

        1. Krzysztof Klimonda pisze:

          To, jak narazie, jest jedynie gdybanie jednej osoby (fakt, CTO ale jednak…) – w rozmowach z pracownikami Canonical widać, że decyzja, jako taka, nie została jeszcze podjęta i nie wszyscy są zgodni, że Qt jest właściwym wyborem. Czas pokaże.

        2. iria pisze:

          To chyba normalne… chcieli zobaczyc jak społeczność zareaguje, przy tak dużej zmianie. Tyle wmawiania, że Qt jest „beee”… Zobaczymy co zwycięży, pragmatyzm czy fanatyzm. 😉

        3. marcinsud pisze:

          @iria kiedy mówili, że qt jest złe? Po prostu wybrali gnome, bo stwierdzili, że jest lepsze.

        4. mikolajs pisze:

          Chyba mylicie Qt z KDE. Odpowiednikiem Qt jest Gtk+
          I zastanawiam się czy przypadkiem Canonical nie myśli o jakimś nowym lekkim managerem opartym o Qt.

  6. lubin pisze:

    Skoro jak tu któryś przedmówca pisał 'TROCHĘ MULI’ to jaki jest sens? Niby interface dla netbooków? Bez sensu – netbooki to i tak słabe komputerki – i jeszcze kolejne, dodatkowe mulenie na tej słabiźnie?

    Co to za tendencja? Lansowanie dość słabego sprzętu i pakowanie nań coraz bardziej mulących systemów?

    Coś co wg mnie ma jakiś sens to E17 – ładne, piękne i błyskające – a dość lekkie – to jest słuszny kierunek. Słuszny kierunek to także Openbox + kilka dodatków i środowiska w tym stylu.

    Niech się skupią na performance, szybkości, optymalizacji softu i systemu – a nie na produkowaniu klona MacOS dla biedaków!

    MUŁOM STOP! Muły oddać do zoo a nie na nasze komputery.

    1. mazdac pisze:

      pewnie w debugu jeszcze działa to muli (albo w kochanym przez ubunciaków pożeraczu ramu – pythonie :))

      1. sprae pisze:

        Raczej chodzi o to, że jest tam zastosowany jeszcze mutter, a on na serio muli, dlatego go wywalą. Ostatecznie ma być compiz 0.9 który działa ok.

        1. marcinsud pisze:

          już teraz unity działa z compiz+emerald, a przynajmniej u mnie nie było problemu z tym.

    2. Gunther pisze:

      To jest dla Ciebie słuszny kierunek.
      Większość zwykłych użytkowników nie chce Openboxa, chcą maksymalnie proste interfejsy w stylu iOS. Ma być ładnie, animacje mają być, gradienty i przezroczystości. Żadnych konsolowych literek – to dobre dla geeków (piję do screenshotów na stronie openboksa).
      Na szybkości skupiać się nie trzeba. Teraz komputery mają minimum dwurdzeniowe procesory i po 4 giga RAMu. Nawet komórki po dwa rdzenie dostają…
      Niestety (czy stety) to właśnie Apple wyznacza dzisiaj standardy.

      1. jarek pisze:

        > Niestety (czy stety) to właśnie Apple wyznacza dzisiaj standardy.

        Chcialbym zauwazyc, ze nowy Android ma wieksze wymagania niz nowy iOS.

      2. lubin pisze:

        to weź Openboxa czy Fluxboxa, włącz tam wygładzane czcionki, przeźroczystość, ładny temat, weź parę ładnych ikonek – np. animowany wbar, jakiś bajer na pulpit, itp.

        zatem można cukierkowo, pięknie i lekko zarazem

        zgadzam się ze stwierdzeniem ze screenshoty i domyslne tematy w lekkich wm i lekkich distrach to jakaś porażka – nie zachęca to do instalacji – ale swoją drogą przez lata ludzie jechali na sraczkowaty theme ubuntu, a i tak to instalowali

        nie zgadzam się ze zdaniem, że na szybkości skupiać się nie trzeba skoro niby ubuntowcy celują w słabiutkie netbooki – poza tym kupicie te kompy po X mega i z 2 rdzeniami a za parę lat to też będzie za wolne dla mulastego Ubuntu

        Korporacje wyznaczają takie standardy (konsekwentne pranie mózgu ludziom) jakie dla nich są korzystne – chodzi o to abys wymienił sprzęt i soft co parę lat i spłukał się z kasiory. Nie ma w tym jakości – jest dojenie uzytkownika.

      3. Neonique pisze:

        Na szybkości skupiać się nie trzeba. Teraz komputery mają minimum dwurdzeniowe procesory i po 4 giga RAMu.

        Rzecz w tym, że trzeba bo mimo tych rdzeni, gigaherców i gigabajtów oraz megabajtów na sekundę, interfejsy wciąż potrafią mulić.

  7. Może geak jednak miał rację… Może już czas zamienić ubuntu na gentoo…

    1. mooo pisze:

      Na początek polecam sabayon.
      Gentoo jest fajne ale portage z racji tego, że jest napisane w pythonie potrafi dłużej przygotowywać kompilację niż ta trwa.

  8. Czy tylko ja jestem takim wstecznikiem, ze mam theme i kupe ustawien firefoxa 1.0 i GNOME z czasow Debiana Woody’ego; ze uwazam, ze usability nowych windowsow to specjalne robienie na zlosc doswiadczonemu uzytkownikowi – krotko mowiac, ze mnie wkur..aja zmiany interfejsu co kilka miesiecy?

    Ciekawi mnie to, czy sa inni tacy zboczency, ktorzy lubia, jak moga uzywac komputera na pamiec, nie dlatego, ze tak jest najpraktyczniej w ogole, ale dlatego, ze tak jest najpraktyczniej dla nich, bo maja w palcach zakodowane przyzwyczajenia?

    1. jarek pisze:

      > dlatego, ze tak jest najpraktyczniej w ogole, ale dlatego, ze tak jest
      > najpraktyczniej dla nich, bo maja w palcach zakodowane przyzwyczajenia?

      Dlatego kazdy doswiadczony uzytkownik ma w palcach
      zakodowane wlasne skroty i je sobie konfiguruje.
      U mnie ctrl-alt-t otwiera terminal lub putty w
      zaleznosci na czym siedze – i nie musze pierdzielic
      o tym ze ikonki czy przyciski sie pozmienialy i mi
      sie to nie podoba i swiat sie wali z tego powodu.

      1. Fakt, że pierdzielę, przyznaję się – ale w tej chwili używam Linuksa na zmianę na 4 komputerach i windowsa na 1. Na każdym linuksowym, jak od czasu do czasu trzeba updejtnąć system, mam do zmiany ustawienia i rozszerzenia do Eclipse’a, Emacsa, terminali, przeglądarki sieci, plików, NX, różnych programów graficznych… Świat się nie wali, ale robi się tego dużo, szczególnie jak wersje zaczynają się rozjeżdżać i jedne preferencje nie do końca działają w innych.

        1. Albo jeśli zmienia się sposób wprowadzania tych ustawień. Na takim np. Ubuntu (czy akurat Mincie, bo tego głównie używam – mała różnica) copółroczna zmiana wersji pociąga za sobą więcej grzebania, żeby przywrócić system do stanu gotowości do pracy, niż jestem w stanie/mam ochotę na to poświęcić (ostatnio mi się to rozrosło do średnio ponad 2 wieczorów).

          Więc odczuwam silną niechęć do update’owania dystrybucji, nawet jeśli wiem, że nowa ma coś fajnego/rozwiązuje jakiś problem, który mnie drażni. Ok, koniec marudzenia.

        2. kocio pisze:

          W Ubuntu zdaje się domyślnie jest ustawiona aktualizacja LTS, czyli wcale nie trzeba tak często zmieniać, system taki jest – zgodnie z nazwą – aktualny długo.

        3. Powodzenia w używaniu LTSa! Cały sens mojego wywodu nie jest taki, żeby używać przestarzałego oprogramowania (do tego wolę stabilnego Debiana*), tylko żeby zmiany na nowsze wersje były bardziej bezbolesne.

          * albo mogę w ogóle nie ściągać update’ów – nie prowadzę instytutu badań jądrowych a wątpię, czy ktoś robi na dużą skalę botnet z linuksowych komputerów za NATem 😉 I mam swój LTS ;P

        4. el.pescado pisze:

          W Ubuntu zdaje się domyślnie jest ustawiona aktualizacja LTS, czyli wcale nie trzeba tak często zmieniać, system taki jest – zgodnie z nazwą – aktualny długo.

          „Jest aktualny długo” – w tym stwierdzeniu ograniczyłbym się do „jest długo”. Aktualność może pozostawiać trochę do życzenia.

          Inna sprawa, że „długie wsparcie” trwające trzy lata brzmi trochę… zabawnie;)

        5. kocio pisze:

          Nie widzę nic zabawnego – zauważ jakie jest tempo zmian, kilka lat temu nie było na przykład YT… W tej branży to jest długo. A aktualne, to znaczy aktywne łatane, a nie nowe wersje.

          Mnie się wydaje, że pomysł z LTS to jest dobry kompromis – system musi się rozwijać, a to znacznie więcej niż tylko numerki aplikacji. Jednemu LTS to za długo, innemu za krótko, co sugeruje, że przeciętnie w sam raz. =}

        6. el.pescado pisze:

          3 lata brzmią zabawnie w porównaniu z np. 8/13 (Mainstream/Extended) latami wsparcia dla konkurencyjnego produktu w postaci Windows XP.

      2. Ja do skrótów używam klawisza windows/super – super+1 -> przeglądarka, super + a – odtwarzacz audio. Starego xbindkey do tego używam. Polecam.

  9. garulf pisze:

    Jak dla mnie, to za dużo zmian w tym Ubuntu. Pora wrócić do starego dobrego Debiana z domyślnym GNOME na pokładzie :]

    1. kocio pisze:

      Jeśli ktoś nie zgadza się z kierunkiem rozwoju Ubuntu (ja np. jestem na razie bardzo doceniam), to w sumie czemu nie. Debian dziś to zdaje się nie ten sam Debian, co kilka lat temu (na biurko, bo na serwery to był dobry i wcześniej). Trzymam na niego oko.

      Cieszy mnie, że jest i taka alternatywa, nawet jeśli Ubuntu naprawdę jest ciekawe, sensowne i efektywne – Mandrivy też nie planowałem porzucać (te liczne graficzne narzędzia konfiguracyjne…), ale w którymś momencie zaczęli strasznie pchać się na rafy. Dobrze, że było na co się przesiąść.

      1. garulf pisze:

        @kocio
        Alternatywa, wiele możliwości wyboru to coś, co mnie przyciągneło do open source i GNU/Linuksa i wciąż trzyma przy nim :] Na początku Ubuntu zmieniał się ewolucyjnie, ostatnie trzy wydania, to istna rewolucja! Dotyczy to zwłaszcza wyglądu (choć uważam, że upodobniając się do MacOSX Ubuntu straciło na oryginalności). Niestety, nie idzie to w parze ze stabilnością działania. In plus jest niemal bezbłędne wykrywanie sprzętu i łatwość instalacji sterowników.

        1. lubin pisze:

          Jeśli chcemy czegoś linuksowego w klimacie Makówki to już od dawna jest Dreamlinux (czyli oryginalny debian+xfce+kilka fajnych narzędzi).

          I działa to szybko! Daje makówkowy look and feel i cukierkowość z sensownym zestawem narzędzi 'pod maską’.

          Ubuntu kreowane na Makówkę to jest po prostu wiejski tuning czegoś co nawet nie jest dobrym linuksem.

        2. lubin pisze:

          „Mnie brakuje tylko tych graficznych konfiguratorów jak z Mandrivy czy Suse”

          to w wolnych chwilach może wypróbuj PClinuxOS – całkiem sympatyczna i sprawna dystrybucja w klimatach starej dobrej mandrivy

          sam używam na swoich maszynach Ubuntu i jego klonów oraz od niedawna PCLOS i myślę poważnie nad zastąpieniem przybnajmniej niektórych ubunciaków pclosem

        3. kocio pisze:

          Cóż, ja nie doświadczyłem żadnego spadku stabilności, raczej odwrotnie, a obsługa sprzętu i poprawa kilku błędów się pojawiła (co najmniej na 3 różnych komputerach które kontroluję), więc moje doświadczenie jest zupełnie inne. Fakt, rewolucja, ale biurko się zastało i dobrze, że ktoś nad nim pracuje (vide urządzenia mobilne).

          Mnie brakuje tylko tych graficznych konfiguratorów jak z Mandrivy czy Suse – Ubuntu ma ich kilka, ale nie za wiele.

        4. kocio pisze:

          Ja już się tak skonwertowałem na Ubuntu, że nie wrócę się tak szybko. =} Zmiany w biurkowym Linuksie, jakie proponują albo promują, są tak ciekawe, że wolę to śledzić z pierwszego rzędu.

        5. lubin pisze:

          Ja także mimo tego, że jestem bardzo krytyczny będę śledził zmiany ubuntu i 'częściowo’ przy nim zostanę, ale jak ma się 7 maszyn pod kontrolą /które raczej nie młodnieją z dnia na dzień/ to można i trzeba szukać lepszych alternatyw.

          pozdrawiam

        6. garulf pisze:

          @kocio
          Polecam Linux Mint (wiele odmian), to jakby dopracowane Ubuntu. Jakiś czas temu wypuścili nawet wersje bazującą na Debianie 🙂
          Mój leciwy sprzęt niestety potrzebował czegoś lżejszego więc na razie testuje najnowsze Ubuntu (instalka z minimal CD) z LXDE – działa naprawdę szybko tylko wymaga jeszcze dopracowania. Wcześniej miałem PeppermintOS (LXDE) b.szybkie dopracowane distro, a w kolejce czeka jeszcze AntiX Mepis (IceWM, Fluxbox).Mój cel to używanie Debiana z lekkim środowiskiem graficznym XFCE/LXDE lub window managerem Fluxboksem/Openboksem/IceWM za naciskiem na WM. Tak się składa, że zawsze miałem sentyment do Debiana i apt’a 😀

      2. piotrmoskal pisze:

        Mój komentarz na temat bardziej ogólnego zagadnienia „dokąd zmierza Ubuntu”: http://myswiat.wordpress.com/2010/10/08/why-linux-does-not-gain-popularity/#comment-550

  10. grzegom pisze:

    Zgadzam się z przedmówcą. średnio inteligentny użytkownik przyzwyczai się do wielu rzeczy. Ale jak się przyzwyczai i nauczy używać to chciałby aby zawsze tak było bo nie ma ochoty się przyzwyczajać jeszcze raz. Dlatego ja kiedyś jak się nauczyłem w95 a potem używałem Gnoma i Kde3 a teraz używam Kde4 to nadal pasek startu mam na dole i nie mogę patrzeć na tacki do uruchamiania programów wprost z XP. Jeśli ktoś chce robić dobrze i wprowadzać zmiany to może powinien przygotowywać je jako alternatywę.

    Ale nie: Ubuntu wie lepiej co mi potrzeba. Uważają, że na pewno nie wolę dopracowanego paska startu na dole który nigdy się nie przytnie – na pewno wolę nowy interfejs – który znów ma masę błędów bo od razu musi używać najnowsze możliwości kart graficznych.

    1. lubin pisze:

      Uważaj! już niedługo Ubuntu wyprowadzi ci psa na spacer, nakarmi rybki, pomasuje plecy i pomaluje sufit w pokoju na brązowo…

      tak przy okazji – ja często automatycznie zjeżdżam do lewego dolnego rogu ekranu i klikam menu 'start’, mimo iż go tam nie ma,

      hmm można powiedzieć, że jest 'wszędzie’ bo używam openbox+tint2

    2. mariusz pisze:

      @grzegom:
      To nie tak zeby Ci zrobic na zlosc. Ustawienia domyslne maja przyciagac _nowych_ uzytkownikow. Ci doswiadczeni powinni miec mozliwosc update do nowej wersji z zachowaniem starnych ustawien.

  11. bitels pisze:

    Polecam również wszystkim poczytać planetę gnome, mozna tam znaleźć ciekawe wpisy przedstawiające racjie obu stron (tj. GNOME Shell i Unity). Jeden z ciekawszych wpisów http://www.advogato.org/person/mjg59/diary/269.html

    1. jarek pisze:

      > http://www.advogato.org/person/mjg59/diary/269.html

      Ten link po raz kolejny pokazuje, jak wiele projekty
      ołpensors maja wspolnego z modelem bazaar.

      1. kocio pisze:

        No nic nie mają wspólnego. Wszystkimi i tak centralnie steruje Microsoft czy tam Google, tylko jeszcze nie wyciekły na to dowody…

        1. jarek pisze:

          „No nic nie mają wspólnego. Wszystkimi i tak centralnie steruje Microsoft czy tam Google, tylko jeszcze nie wyciekły na to dowody…”

          Doceniam, ze opanowales broszurke Schopenhauera.

          „Percentage of gnome-shell code written by Red Hat by lines 91%
          Percentage of Unity code written by Canonical by lines 100%”

          A teraz sprobuj merytorycznie z powyzszymi liczbami podyskutowac.

        2. jarek pisze:

          Podeprzesz sie jakimis statystykami kodu?

        3. kocio pisze:

          Ale po co? Przecież ty pewnie lepszą broszurkę napisałeś o generalizacjach (2 projekty i już wiadomo dokładnie jakie są te „ołpensorsy”). Co się będę kopał z koniem?

        4. kocio pisze:

          Wybacz, ale to ty zasugerowałeś tezę ogólną na dwóch przykładach, więc wypadałoby raczej, żebyś to ty wykazał, że twoje błyskotliwe twierdzenie jest reprezentatywne.

  12. @wiadro smalcu
    Nam, użytkownikom Ubuntu apt-get jest niezbedne, bo już niedługo pierwszą czynnością będzie:
    sudo apt-get install aptitude
    😉

  13. krzabr pisze:

    http://gizmodo.pl/gadgets/12006/mobilna_natura_nowego_mac_os_x_lion.html

    Moje pytanie brzmi kto kogo w chwili obecnej kopiuje ?

    Bo nie idzie odróżnić powłok Liona i Unity.

    1. krzabr pisze:

      No i gnome 3.0 , teraz czekam tylko aż win 8 i kde się do nich upodobnią ….

      1. vries pisze:

        Nie wiem, czasem ludzie na siłę szukają podobieństw między systemami nawet tam, gdzie ich niema. Lepiej poczekać na fianalne wersje i później oceniać.

  14. bloker pisze:

    http://www.petitiononline.com/ubuntu4/

  15. SeeM pisze:

    Unity podoba się jako środowisko dla OEM. Dell to lubi, Acer i Lenovo ponoć też mają niebawem polubić.

  16. Hydra pisze:

    kde jest badziewne, nigdy nie bede go uzywal, zostaje z gnome, bardzo szybko mi dziala, ladnie spersonalizowane pod siebie, ma wszystko co mi potrzebne

    zostaje z ubuntu nadal mimo wszystko, najwyzej sobie doinstaluje gnoma.. tez mi wielki problem, z tego co gdzies wyczytalem to zmiana ma byc tylko na wersji netbookowej, desktop ma zostac jak był

    strasznie duzo flame-wojownikow w tym temacie…..

    1. bitels pisze:

      Jak dla mnie KDE jest świetnym środowiskiem graficznym, od wersji 4.3 nie mogę mu nic zarzucić. Oczywiście masz prawo do takiej a nie innej opinii o KDE, jednak musisz wiedzieć jedno: stare GNOME odchodzi w niebyt. Co więcej powinieneś wykorzystywać każdą możliwą chwilę aby cieszyć się swoim szybkim, ładnym (śmiem wątpić) spersonalizowanym środowiskiem graficznym, ponieważ idzie nowe. W wersji desktopowej również będzie Unity (przeczytałeś w ogóle niusa?) Za pół roku być może zrewidujesz swe poglądy. Oczywiście będziesz mógł dalej używać GNOME legacy z panelami, ciekawe tylko jak długo.

      1. el.pescado pisze:

        Wydaje mi się że fani Gnome 2 będą mieli i tak lepiej niż fani KDE 3;)

  17. Hydra pisze:

    tak, uwazam ze jest badziewne, bloatware, plastikowe na maxa, jasne nie wiem po co, strasznie nieprzejrzyste menu, pasek na dole…[to mozna zmienic akurat] i ma duzo bugow… domyslny manager plikow tez jest gowniany za przeproszeniem…
    zarzadzania sprzetem bardziej udziwnic nie mogli… samo Qt robi sie co raz bardziej plastikowe…

    to jest moj wymarzony wyglad srodowiska graficznego, zadnego badziewia… szystko na miejscu

    http://img9.imageshack.us/img9/4499/zrzutekranuoa.png

    nie bede uzywal KDE, chyba ze mi zaplacisz…

    1. mariusz pisze:

      Co takiego plastikowego (poza stylem plastique 😉 ) jest w Qt?

  18. skorek pisze:

    Matko!
    Tak brzydkiego zrzutu ekranu dawno nie widziałem. Może i masz własne zdanie o KDE, ale o wyglądzie i ergonomii pulpitu, z pewnością wiesz niewiele.

    1. Hydra pisze:

      rozwin mysl, chetnie poslucham

  19. Uważam, że Unity jest świetne. Jest tylko jeden problem – czasami się wiesza 🙂 . Mam nadzieję, że ten problem zostanie szybko zlikwidowany bo już przeinstalowałem system 🙂 .

    1. Radeon 000:01:05.0: GPU lockup CP stall for more than 1000msec

  20. Piotr pisze:

    Zawsze mnie zastanawiało skąd wśród osób związanych z tak prężną i innowacyjną branżą jak IT jest tyle konserwatyzmu ?

  21. Na KDE jest wintegrowana wersja netbookowa, polecenie -plasma-netbook, więc Gnome też w końcu będzie miał coś w tym stylu.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.