Zła wiadomość: zapłata okupu może sprowokować hakerów do kolejnych żądań

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Zła wiadomość: zapłata okupu może sprowokować hakerów do kolejnych żądań

Data: 24 lipca, 2026

Zła wiadomość: zapłata okupu może sprowokować hakerów do kolejnych żądań

Wydanie okupu za ransomware często wydaje się najszybszym sposobem na odzyskanie dostępu do danych i ograniczenie strat. Najnowsze analizy pokazują jednak, że taka decyzja może tylko zachęcić przestępców do kolejnych prób szantażu. W praktyce płatność nie kończy problemu, a czasem wręcz otwiera drzwi do następnych żądań.

Płacenie nie daje gwarancji spokoju

Najnowszy raport Proofpoint dotyczący ransomware w erze AI, oparty na badaniu niemal tysiąca specjalistów ds. bezpieczeństwa z 12 rynków, pokazuje skalę problemu. Aż 54% poszkodowanych organizacji zdecydowało się zapłacić atakującym, licząc na odzyskanie plików i uniknięcie ujawnienia skradzionych danych. Mimo to w wielu przypadkach nie oznaczało to końca kłopotów.

Eksperci od dawna ostrzegają, że oddanie pieniędzy cyberprzestępcom wzmacnia ich model działania. Skoro atak się opłaca, hakerzy mają jeszcze większą motywację, by kontynuować podobne kampanie. Co więcej, nie ma żadnej pewności, że otrzymany klucz deszyfrujący zadziała, a skradzione pliki rzeczywiście zostaną usunięte.

W praktyce ransomware pokazuje, że najdroższa bywa nie sama infekcja, lecz pochopna decyzja podjęta pod presją czasu. Firmy często liczą na szybkie rozwiązanie, ale przestępcy rzadko dotrzymują nieformalnych obietnic. Dlatego odporność operacyjna jest dziś ważniejsza niż wiara w „uczciwy” okup.

Hakerzy wracają po więcej

Dane z raportu są pod tym względem wyjątkowo wymowne. Spośród firm, które zapłaciły okup, około 56% odzyskało dostęp do swoich danych po jednej transakcji. Jednocześnie 37% z nich zostało ponownie zaatakowanych i otrzymało kolejne żądanie zapłaty już po pierwszej wpłacie.

To pokazuje, że dla cyberprzestępców ofiara, która raz zapłaciła, staje się szczególnie atrakcyjna. Wiedzą już, że można ją skłonić do przelewu, więc próbują wycisnąć z niej jeszcze więcej. W skrajnych przypadkach problem nie kończy się nawet po dokonaniu płatności — 2% ofiar zapłaciło, ale i tak nie odzyskało swoich plików.

Zobacz także: Five Eyes ostrzega przed wykorzystywaniem AI do cyberataków — to kolejny sygnał, że zagrożenia cyfrowe rozwijają się bardzo szybko.

Dlaczego firmy mimo wszystko płacą?

Z zewnątrz łatwo powiedzieć, że nie należy negocjować z przestępcami. Rzeczywistość biznesowa wygląda jednak inaczej, bo przestoje systemów, utrata dostępu do dokumentów i ryzyko wycieku danych mogą sparaliżować działalność firmy. W takiej sytuacji presja na szybkie działanie bywa ogromna, a okup jawi się jako prostsze wyjście.

Problem w tym, że to rozwiązanie krótkoterminowe i bardzo ryzykowne. Nawet jeśli organizacja odzyska część danych, nadal może ponieść koszty związane z incydentem, analizą naruszenia, odbudową systemów i utratą reputacji. Do tego dochodzi niepewność, czy napastnicy nie wrócą po kolejną „ratę”.

Jak się bronić przed ransomware

Specjaliści podkreślają, że kluczowe znaczenie ma prewencja. Jednym z najważniejszych elementów jest edukowanie pracowników w zakresie phishingu, bo to właśnie fałszywe wiadomości i nieostrożne kliknięcia często otwierają drogę do infekcji. Równie istotne są regularne kopie zapasowe przechowywane offline, tak aby nie zostały zaszyfrowane razem z resztą infrastruktury.

Coraz większą rolę odgrywają także nowoczesne systemy wykrywania zagrożeń na endpointach, najlepiej wspierane przez rozwiązania oparte na AI. Dzięki nim można szybciej zauważyć podejrzane działania i ograniczyć skutki ataku, zanim ransomware zdąży sparaliżować całą organizację. W praktyce to właśnie przygotowanie i warstwowa ochrona dają znacznie większą szansę na uniknięcie katastrofy niż późniejsze negocjacje z cyberprzestępcami.

Wniosek jest prosty

Raport Proofpoint potwierdza to, o czym branża bezpieczeństwa mówi od lat: zapłata nie gwarantuje odzyskania danych ani spokoju na przyszłość. Może natomiast sprawić, że organizacja stanie się celem kolejnego ataku. W obliczu ransomware najlepszą strategią pozostaje więc inwestowanie w profilaktykę, a nie liczenie na łaskę hakerów.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. radek pisze:

    Zgadzam się, płacenie hakerom to najgorsze, co można zrobić. Widziałem przypadki, gdzie firmy, które zapłaciły, były atakowane ponownie. To jak rzucanie pieniędzy w błoto. Lepiej zainwestować w zabezpieczenia niż dawać się szantażować.

  2. Basia_Tech pisze:

    To, co tu piszecie, nie oddaje rzeczywistości. Firmy w kryzysie podejmują decyzje pod presją, nie mają czasu na długofalowe myślenie. Czasem płacenie okupu może być jedynym wyjściem, nawet jeśli jest ryzykowne.

  3. Mariusz G. pisze:

    Często ludzie nie widzą, że edukacja o phishingu to klucz. W mojej firmie niektórzy ciągle klikają w podejrzane maile, mimo szkoleń. Nawet najlepsze systemy antywirusowe nie pomogą, jeśli pracownicy są nieostrożni.

  4. piotrek_kde pisze:

    Co z tego, że raport mówi, że firmom nie opłaca się płacić, skoro 54% ich jednak to zrobiło? A potem lamentują, że zostały zaatakowane ponownie. Nie ogarniam tych decyzji, ale to też pokazuje, jak bardzo są zaawansowani w technikach szantażu.

  5. v_tech pisze:

    Hm, ale i tak można zrozumieć firmy, które płacą. Presja, straty finansowe – nie każdy ma zapasowe pliki czy pojęcie, jak się bronić. Spotkałem się z firmami, które zbankrutowały przez atak i nie miały wyboru.

  6. Tomek S. pisze:

    Merytorycznie, raport mówi o dużych stratach, ale czy nikt nie zastanawia się nad implikacjami prawnymi? Wiele firm, które płacą, może stać się celem dochodzeń ze względu na naruszenie danych, a to może być katastrofa. Ważne, by o tym informować.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.