- 9 marca 2010
- blinkkin
Akumulator ładowany w parę sekund
- Dodano: 12 marca 2009
- Wprowadził: rakka88
- Komentarze: 31
Inżynierowie z amerykańskiego MIT opracowali rewolucyjną baterię litowo-jonową. Można ją naładować w kilka sekund, zamiast kilku godzin, jak to jest powszechne w stosowanych obecnie bateriach.
Ponadto, nowa bateria ma być mniejsza i lżejsza, a także bardziej żywotna. Ten fascynujący wynalazek może wkrótce odmienić świat nie tylko przenośnych gadżetów, komórek, czy laptopów, lecz także i motoryzację.
Więcej informacji: http://www.komorkomaniak.pl/9081/naladuj...ka-sekund/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
31 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.











Niestety, na rewolucję trzeba będzie jeszcze poczekać. Jak podaje TechnologyReview baterie tego typu przede wszystkim szybko się rozładowują, a szybkie ładowanie to jakby dodatek. Charakteryzują się one mniejszą pojemnością niż tradycyjne baterie litowo-jonowe więc są przydatne w zastosowaniach które wymagają silnych impulsów energii w krótkim czasie, a nie długotrwałego przechowywania mocy.
silnych impulsów energii w krótkim czasie to np.paralizatory?
Łłłłiiiiiii tam – i tak od razu to opa-opa ten-tu ją-ąą i finito.
> Łłłłiiiiiii tam – i tak od razu to opa-opa ten-tu ją-ąą i finito.
Uzywasz opatentowanych lekow o ktorych nie masz pojecia,
jesz rzeczy o ktorych wytwarzaniu nie masz bladego pojecia,
napisales posta wykorzystujac opatentowana architekture x86,
spokojnie wiec bedziesz uzywal opatentowanej baterii.
Naprawde, swiat sie nie zawali jak to opatentuja, malo tego,
nalezy im sie patent i pieniadze za wysilek jaki wlozyli w wymyslenie
tej baterii, ale jesli uwazasz inaczej, pochwal sie co Ty ciekawego
i nowatorskiego wymysliles? Sluchamy z niecierpliwoscia o Twoim
pionierskim i darmowym wkladzie w rozwoj cywilizacji.
Bzdurzysz waść ideologicznie, patent jest za skuteczność i na skuteczność, wysiłek to jest coś bardzo słabo docenianego i wynagradzanego z prostego z resztą powodu, po prostu nie jest dobrem rzadkim. Teraz sobie odpowiedz dlaczego nie jest.
świetne podsumowanie, trochę zabolało, ale i prawda często w oczy kole
@Jarek:
1. Odnośnie pytania o patent:
– wejdź na stronę Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej i poszukaj – moje imię i nazwisko masz jako nick. A gdyby się okazało, że używasz opatentowanego internetu i przez to nie umiesz tam się poruszać to sprawdź numer prawa wyłącznego: 182294. Teraz możesz nakryć się uszami.
2. Sprawdź sobie jeszcze jedną rzecz: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=4008572 – stary – wyluzuj trochę na przyszłość.
Akurat produkcja baterii nie musi być open-sourcowa. Nie krytykujmy dla samej krytyki. Innowacje w realnym świecie są dużo droższe niż w świecie wirtualnym, więc producenci powinni mieć możliwość ochrony swoich praw.
Ależ to jest właśnie to, co powinno być patentowane.
Nie “czarna skrzynka w którą można włożyć prąd, a potem go wyjąć”, tylko konkretne rozwiązanie. Żadne finito, jak najbardziej zdrowa sytuacja.
czyżby wynaleźli kondensator ?
I to litowo-jonowy
Kiedyś już czytałem newsa o skonstruowaniu kondensatora który mógłby zastąpić akumulatory – dużą pojemność uzyskano zwiększając powierzchnie okładek za pomocą nanorurek węglowych. Ciekawe czy coś z tego wyszło…
Tak, nazywa się to superkondensator i jest jak najbardziej do kupienia.
Niestety są dwie wady. Po pierwsze, jest to dość drogie. Po drugie, napięcie robocze nie może być wyższe niż około 3V. Można to rozwiązać, stosując np. przetwornice DC/DC, tylko to oczywiście pociąga za sobą dodatkowe koszty.
Znane są nawet konstrukcje pojazdów wykorzystujących superkondensatory do składowania energii
.
nie lepiej połączyć kilka takich w rzędzie?
Nie mogło nic wyjść, bo nie ma jeszcze technologii umożliwiającej produkcję nanorurek na masową skalę.
> Nie mogło nic wyjść, bo nie ma jeszcze technologii umożliwiającej produkcję nanorurek na masową skalę.
A co to jest?
http://www.nanotubes.cn/english/carbonnanotubespricelist.htm
@ krzy2 “Po drugie, napięcie robocze nie może być wyższe niż około 3V. Można to rozwiązać, stosując np. przetwornice DC/DC, tylko to oczywiście pociąga za sobą dodatkowe koszty.”
Wtedy można by kondensatorki połączyć szeregowo. Dokładnie tak samo jak się łączy poszczególne ogniwa w zwykłych bateriach. Spodziewam się, że problemem jest nie tyle niskie napięcie co jego duża zmienność w zależności od stanu naładowania. Tradycyjne baterie mają tę przewagę, że ich napięcie jest w przybliżeniu stałe.
> Wtedy można by kondensatorki połączyć szeregowo.
Nie uczyli w szkole jaka jest pojemność zastępcza układu kondensatorów połączonych szeregowo?
no pojemność spadnie, ale można zastosować dość drogi i nieporęczny układ mieszany
@krzy2: pojemność kondensatora nie ma tu nic do rzeczy. Pechowo pojemność kondensatora i pojemność akumulatora/baterii to 2 zupełnie różne wielkości fizyczne mimo tej samej nazwy. Pojemność kondensatorów mierzy się zwykle w faradach*, pojemność akumulatorów w watogodzinach (Wh). Nazwijmy tę drugą pojemnością akumulatorową, żeby się nie myliło. Pojemność akumulatorowa połączonych kondensatorów jest równa SUMIE pojemności akumulatorowej połączonych kondensatorów NIEZALEŻNIE czy połączone szeregowo czy równolegle. A z pojemnością wyrażoną w faradach masz rację, tylko że dla użytkownika tutaj ona właśnie nie ma znaczenia. Stąd pomysł z połączeniem kilku kondensatorów szeregowo jest jak najbardziej o.k.
Dodam jeszcze, że ze spadkiem napięcia też można sobie poradzić stosując odpowiednią przetwornicę impulsową – która w porównaniu z kosztem nanorurek pewnie i tak byłaby tania jak barszcz
*) Pojemność 1F jest zdefiniowana jako ilość ładunku (w kulombach) potrzebnego do podniesienia napięcia kondensatora o 1V.
> Pojemność 1F jest zdefiniowana jako ilość ładunku (w kulombach) potrzebnego do podniesienia napięcia kondensatora o 1V.
Bzdura. Sprawdź sobie definicję farada w wikipedii. Podpowiem: 1 F = 1 C / 1 V.
> pojemność akumulatorów w watogodzinach (Wh)
Nie w Wh (to jest jednostka energii), tylko w amperogodzinach (Ah). 1 Ah = 3600 As = 3600 C. “Pojemność akumulatora”, to po prostu zgromadzony w nim ładunek.
Pojemność zastępcza układu n kondensatorów o pojemności C połączonych szeregowo Cs = C/n, czyli po naładowaniu baterii do napięcia U, zgromadzony na niej ładunek wyniesie Qs = Cs*U = C/n*U. Czyli jest n krotnie mniejszy od zgromadzonego na JEDNYM kondensatorze naładowanym do napięcia U (Q = C*U). Nawet zakładając, że szeregowe połączenie pozwoli n-krotnie podnieść napięcie baterii, wtedy ładunek wyniesie Qs1 = Cs*n*U = C/n*n*U = C*U = Q, czyli tyle, ile ładunek na jednym kondensatorze.
W dodatku w miarę ładowania/rozładowywania baterii kondensatorów będzie się zmieniać na niej napięcie (w przeciwieństwie do kondensatora) i trzeba sobie z tym jakoś radzić, np. dając przetwornicę DC/DC. Tylko że taka przetwornica musi pracować z prądami rzędu tysięcy amperów po stronie baterii i nie jest to ani proste, ani tanie.
> Bzdura. Sprawdź sobie definicję farada w wikipedii. Podpowiem: 1 F = 1 C / 1 V.
Przecież DOKŁADNIE ten wzór napisałem, tyle że słownie. Czytanie ze zrozumieniem się kłania? Pojemność [F] = ilość ładunku [C] dostarczonego do kondensatora potrzebna do podniesienia jego napięcia o 1 V. Czyli właśnie 1F = 1C / 1V.
> Nie w Wh (to jest jednostka energii), tylko w amperogodzinach (Ah)
Niektórzy upraszczają do Ah, co nie zmienia faktu, że z użytkowego punktu widzenia ważna jest ILOŚĆ ENERGII jaką da się zgromadzić. A ilość energii wyraża się w J lub Wh (1Wh = 3600 J). Grzałka podłączona do akumulatora (12V, 1Ah) zagotuje 4 razy więcej wody, niż ta sama grzałka podłączona do akumulatora (3V, 1Ah).
>“Pojemność akumulatora”, to po prostu zgromadzony w nim ładunek
Błąd. Użytkownika interesuje zgromadzona ENERGIA. Energia != ładunek, i ani w przypadku akumulatorów, ani kondensatorów te wielkości nie są nawet proporcjonalne. Ba, w pewnych sytuacjach akumulator 2500 mAh może zasilać to samo urządzenie krócej, niż akumulator 2200 mAh o innej charakterystyce rozładowania.
W przypadku kondensatorów połączonych szeregowo, sumaryczna zgromadzona energia jest równa sumie energii poszczególnych kondensatorów. Jeśli twierdzisz inaczej, to odpowiedz w takim razie na pytanie gdzie w połączeniu szeregowym miałaby ta energia znikać? Zamieniać się na ciepło?
Być może jesteś bliski prawdy. Ostatnio pojawiło się dużo ciekawych rzeczy na temat hybrydowej technologi superkondensator/akumulator. Najwięcej prac jest poświęconych sprzęgnięcia superkondensatora z (prawie) klasycznym akumulatorem ołowiowym. Daje to możliwość przyjęcia bardzo dużego impulsu prądowego, który następnie wtórnie jest dystrybuowany we właściwej strukturze akumulatora.
Policzmy… Bateria w moim laptopie ma 10.8V i 4.8AH czyli 52WH. Oznacza to, że przez godzinę może produkować 52W co oznacza, że trzeba ją ładować przez godzinę mocą co najmniej 52W (zasada zachowania energii + 100% sprawność).
Kilka sekund (ładowania) oznacza nie więcej niż 10. Gdyby tą samą baterię ładować w czasie 10s to moc ładowania musiała by wzrosnąć 3600/10 razy czyli do 18720W. Tak, 18.7KW… Dla tych co jeszcze nie chwycili kilka konsekwencji:
- na moim zasilaczu pisze 20V, czyli prąd ładowania miałby wartość 930A (metr kabla wytrzymującego takie natężenie (a muszą być dwa!) waży co najmniej kilo… i łatwo się nie zgina)
- zasilacz byłby gabarytów spawarki (sporej)
- po stronie pierwotnej (230V) takiego ,,zasilacza” mielibyśmy 81A, standardowe zabezpieczenia nadprądowe w instalacjach domowych to 16A, czyli podczas ładowania musielibyśmy pożyczać energię od sąsiadów (kilku)
- gdyby sprawność ładowania wynosiła 90% (co jest chyba wygórowaną liczbą) w postaci ciepła wydzielało by się około 2KW przez 10s (w pobliżu takiej ładującej się baterii raczej bym nie chciał przebywać).
Czy kogoś jeszcze nie przekonałem, że ładowanie baterii w 10s jest niepraktyczne??? Być może możliwe, ale…
Kwant!
Chyba jednak poczekam* aż trochę bardziej upowszechnią się/stanieją ogniwa paliwowe. Wtedy komórka zasilana metanolem z pojemniczka wielkości wkładu do pióra mogłaby działać nawet ponad miesiąc zamiast kilku dni – koniec z ładowarkami i kablami to byłby początek telefonów na naboje
*dość długo sobie poczekam
za to będziesz po naboje leciał do kiosku i denerwował się, że po roku eksploatacji trzyma tydzień a nie miesiąć
Po roku dalej będzie miesiąc trzymać, bo w odróżnieniu od akumulatorów nie ma problemu z zmniejszającą się pojemnością.
i za co te minusy? przecież katalizator – na którym zachodzi reakcja – nie jest wieczny.
Teoretycznie jest wieczny. Tzn. w prawidłowo działającym akumulatorze nie podlega żadnemu zużyciu.
albo włożysz komórkę do kieszeni nieprzemakalnej kurtki i komórka ci się… udusi
, tzn. wyłączy sie z powodu braku tlenu
wszystko ma swoje wady i zalety
Każdy problem da się rozwiązać. Chociaż muszę przyznać, że ciekawie by było “wydusić wszystko” z telefonu

Inna sprawa, że produktem ubocznym utlenienia metanolu będzie dwutlenek węgla i para wodna, więc po miesiącu trzymania telefonu w kieszeni nieprzemakalnej kurtki miałoby się ~1ml wody sodowej
Ale spokojnie, reakcja w ogniwie paliwowym nie przebiega na tyle szybko żeby był problem z “poceniem się” i “duszeniem” telefonu – więcej wilgoci wydziela się podczas oddychania