W ekosystemie Bitcoina znów wraca temat tego, kto tak naprawdę decyduje o tym, jakie dane mogą być przesyłane w sieci. Po jednej stronie pojawiają się głosy chcące ograniczyć treści niefinansowe, a po drugiej rośnie obóz, który chce zachować jak największą swobodę wykorzystania blockchaina. Najnowsza propozycja od Leondiasa, jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie Ordinals i Runes, idzie właśnie w tym drugim kierunku.
DOG Mode jako odpowiedź na spór o dane w Bitcoinie
Leonidas zaproponował stworzenie otwartoźródłowego klienta Bitcoina o nazwie DOG Mode, który miałby ominąć impas wokół BIP-110. Ten drugi projekt zakłada ograniczenie danych niefinansowych poprzez zmianę zasad konsensusu, ale praktycznie nie ma poparcia wśród górników. DOG Mode ma działać inaczej: nie zmienia reguł zatwierdzania bloków, tylko politykę przekazywania transakcji przez węzły.
To ważna różnica, bo w Bitcoinie nie wszystko, co jest technicznie poprawne, jest od razu traktowane jako standardowe przez sieć. Węzły działające na Bitcoin Core odrzucają część transakcji jako „niestandardowe”, nawet jeśli są one ważne z punktu widzenia konsensusu. W praktyce oznacza to, że skoro większość węzłów korzysta właśnie z Core, jego domyślne ustawienia wyznaczają kierunek dla całej sieci.
Czym DOG Mode różni się od Bitcoin Core
Nowy klient miałby złagodzić dwa konkretne ograniczenia. Pierwsze dotyczy maksymalnego rozmiaru transakcji, którą węzeł przekaże dalej. Drugie związane jest z tzw. limitem dust, czyli minimalną wartością wyjścia uznawaną za wartą obsługi.
W praktyce DOG Mode podniósłby limit standardowej transakcji z 400 tysięcy jednostek wagi do 3,9 miliona. To niemal cały rozmiar bloku Bitcoina, który mieści około 4 milionów jednostek wagi. Innymi słowy, transakcje, które dziś są zbyt duże, by Core je rozsyłał, mogłyby być przepuszczane znacznie swobodniej.
Drugą zmianą byłoby obniżenie progu dust do zaledwie jednego satoshi. Obecnie wynosi on od 294 do 546 satoshi, w zależności od rodzaju wyjścia. To istotne dla projektów takich jak Ordinals i Runes, które muszą „doklejać” do danych dodatkowy Bitcoin, żeby przekroczyć wymagany próg.
Warto zauważyć, że ten spór nie dotyczy wyłącznie technicznych parametrów, ale także filozofii całej sieci. Ostatecznie chodzi o to, czy Bitcoin ma być maksymalnie neutralny wobec rodzaju przesyłanych danych, czy raczej bardziej selektywny. To właśnie te napięcia od lat napędzają największe dyskusje wokół rozwoju protokołu.
Zobacz także: Bitcoin w obliczu najgorszych prognoz gospodarczych od czasów Covid i upadku FTX: Analiza Bitwise. To dobry kontekst do zrozumienia szerszego otoczenia rynkowego Bitcoina.
Co to oznaczałoby dla Ordinals i Runes
Ordinals pozwalają umieszczać obrazy i tekst bezpośrednio w transakcjach Bitcoin, a Runes służą do emisji tokenów na tej samej sieci. Oba rozwiązania korzystają z dodatkowego „wypełnienia” w postaci BTC, by transakcje były akceptowalne przez sieć. Według Leonidasa zniesienie tego ograniczenia mogłoby uwolnić około 25 milionów dolarów związanych z takim nadmiarowym zabezpieczeniem.
Dla zwolenników tych protokołów to szansa na większą efektywność i mniejsze koszty. Dla przeciwników — kolejny krok w stronę wykorzystywania Bitcoina do celów innych niż czysto finansowe. Ten spór nie jest nowy, ale teraz przybrał formę technicznej rywalizacji między dwoma podejściami do działania sieci.
Dlaczego DOG Mode nie potrzebuje głosowania
Największą przewagą DOG Mode nad BIP-110 jest to, że nie wymaga formalnej zgody sieci. BIP-110 byłby miękkim widełkiem aktywowanym przez użytkowników i potrzebowałby poparcia 55% górników. Tymczasem w bieżącym okresie nie zyskał praktycznie żadnego wsparcia, a w przeszłości nigdy nie zbliżył się nawet do 1%.
DOG Mode nie zmienia tego, co czyni blok ważnym. Zmienia jedynie to, co pojedynczy węzeł zdecyduje się przekazać dalej. Jeśli wystarczająco dużo węzłów zacznie działać według nowych zasad, a choć jeden górnik przyjmie taką transakcję i włączy ją do bloku, transakcja zostanie potwierdzona.
To oznacza brak progów, brak okna głosowania i brak deadlinu. W teorii wystarczy jeden gotowy górnik. W praktyce sukces zależy od tego, czy społeczność i infrastruktura w ogóle zechcą się za tym projektem opowiedzieć.
Projekt na razie istnieje głównie jako zapowiedź
Na ten moment DOG Mode nie ma jeszcze kodu, repozytorium ani działającej wersji. Leonidas publicznie poprosił programistów o pomoc przy przygotowaniu pierwszego wydania, górników o wsparcie, a użytkowników o rozpropagowanie hasła. To bardziej deklaracja kierunku niż gotowy produkt.
Warto też zauważyć, że sam Leonidas nie jest postacią neutralną w tym sporze. Jest współtwórcą projektu Runestone i jedną z osób najmocniej związanych z ekosystemem Runes. Krytycy mogą więc uznać, że proponowane zmiany promują także interesy środowiska, które sam współtworzy.
Co dalej z debatą o danych w Bitcoinie
Spór o to, czy Bitcoin ma pozostać wyłącznie siecią finansową, czy też może być nośnikiem szerszych danych, prawdopodobnie szybko nie zniknie. BIP-110 próbuje rozwiązać problem od strony zasad protokołu, ale bez poparcia górników nie ma szans na wejście w życie. DOG Mode idzie w przeciwną stronę i stawia na zmianę praktyki działania węzłów, a nie formalnych reguł konsensusu.
Na razie to jednak tylko propozycja. W świecie Bitcoina często właśnie takie zapowiedzi wywołują największe emocje, bo pokazują, że walka o kierunek rozwoju sieci trwa nie tylko na poziomie kodu, ale też narracji i wpływu społeczności. Jeśli DOG Mode doczeka się realnej implementacji, może stać się jednym z najgłośniejszych punktów nowej wojny o miejsce dla danych w Bitcoinie.


DOG Mode brzmi interesująco, ale zastanawia mnie, jak to się ma do bezpieczeństwa sieci? Jeśli zaczniemy przepuszczać więcej danych, to nie otwieramy się na potencjalne ataki? Chyba lepiej trzymać się sprawdzonych standardów.
Kolejna sztuczka Leonidasa, nic nie zmieni się bez poparcia sieci. Zablokowane dane niefinansowe mogą nie być takie złe, w końcu Bitcoin miał być do płatności. Nie dajmy się zwariować tym wszystkim nowościom.
Rewelacja, naprawdę. Już widzę, jak te dwie miliony satoshi za transakcję uciekają przy 1 satoshi progu dust. DOG Mode ratuje Runes, ale czy przypadkiem nie sprzyja nadmiarowi danych, które potem będą tylko obciążały sieć?
Mam GetBlock i Ordinals na poletku, a takie zmiany mogą być zbawieniem. Ale doczytałem, że Leonidas ma swoje interesy — trochę to podejrzane, nie? Jakikolwiek nowy projekt tego typu koniecznie trzeba porządnie zweryfikować, zanim coś wprowadzimy.
DOG Mode brzmi jak próba obejścia systemu, a nie jego poprawy. Nie jestem pewien, czy to w ogóle zostanie zaakceptowane przez większą część społeczności. Trochę czuję, że to bardziej marketing niż realne rozwiązanie.
Ciekaw jestem, co myślą górnicy o tej inicjatywie. Jak dla mnie, im więcej danych do przesłania, tym więcej chaosu w sieci. Czy w ogóle zyskujemy, czy tylko komplikujemy całą sytuację?
Skoro mówimy o zwiększeniu limitów, to bardzo możliwe, że pojawią się nowi gracze, którzy mogą to wykorzystać do spamowania. Czy nie wydaje się to zbyt ryzykowne? Węzły już nie ogarniają na tym poziomie.