Kto tworzy Linuksa – nowy raport

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Kto tworzy Linuksa – nowy raport

Data: 1 grudnia, 2010

Linux Foundation opublikowało kolejny raport na temat twórców Linuksa – kto, ile, kiedy, z jakiej firmy? – dzięki któremu możemy dowiedzieć się, komu przysługują laury za rozwój tego popularnego systemu operacyjnego.

Jednym z wniosków Linux Foundation jest fakt, iż zauważalnie rośnie liczba firm współtworzących Linuksa, a zajmujących się w głównej mierze branżą urządzeń mobilnych. Tego typu firmy najczęściej wykorzystują Linuksa na swoich urządzeniach, dlatego zatrudniają programistów tworzących kod, który potrzebny jest do zastosowań danej firmy, a zostaje udostępniony wszystkim użytkownikom, zgodnie z zasadami Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Firmami, które nie są ściśle związane z Linuksem, a jednak utrzymują się na szczycie pod względem wkładu w jego rozwój, są Oracle, Intel oraz IBM, do których grona dołączyły firmy zajmujące się branżą mobilną – TI, Analog Devices, Qualcomm, Nokia oraz inni. Google, pomimo szerokiego wykorzystania systemu operacyjnego z pingwinkiem w logo, m.in. podczas rozwijania Androida, systemu bazującego na Linuksie, nie wkłada od siebie zbyt wiele w rozwój jądra. Znajduje się dopiero na czternastym miejscu rankingu.

Wbrew powszechnej opinii, Linux nie jest tworzony w większości przez pryszczatych nastolatków. Według Linux Foundation tylko 19% deweloperów to osoby niezależne. Pozostali programiści to pracownicy opłacani przez poszczególne firmy, więc rozwijają Linuksa i zarabiają na tym. Firma wkładająca w rozwój Linuksa najwięcej to od dawien dawna Red Hat i sytuacja ta nie zmieniła się. Jeśli mowa o tym dostawcy Linuksów dla biznesu – jego pracownicy stworzyli aż 12% nowego kodu (licząc od 2.6.30 do 2.6.35) najpopularniejszego otwartego systemu operacyjnego.

Najnowsza wersja Linuksa składa się z 13 milionów linii kodu znajdujących się w ponad 33 tysiącach plików. Od wydania 2.6.30 szybkość rozwoju jądra wzrosła – jego mierzalną, średnią wartością jest 6,4 łaty na godzinę.

Więcej informacji na temat raportu można uzyskać na blogu Ars Technica, natomiast sam raport jest już dostępny na serwerach Linux Foundation.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. lukasz pisze:

    Pierwszy raz stykam się z tą powszechna opinią o tym że linuksa tworza pryszczaci nastolatcy 🙂

    1. kocio pisze:

      No to pewnie jesteś z jakiegoś w miarę nowego pokolenia. Jak zaczynałem z 10 lat temu, to takie opinie były równie powszechne jak ukute potem hasło, ze WiOO jest jakimś komunistycznym rakiem. Obecnie już i jedno i drugie wypadło z głównego obiegu opinii, ale myślę, że jeszcze gdzieniegdzie się czai.

      1. Gilbertus pisze:

        Hmm, wydaje mi się że to bardziej była mowa o użytkownikach a nie o programistach jądra którzy powinni być hakerami.

  2. Energizer pisze:

    No proszę, a niektórzy twierdzą, że RedHat taki zły 😉

  3. aix_Wolna_Głupota pisze:

    Najdziwniejsze jest to, że Linuksa w dużej mierze tworzą firmy które zarabiają na zamkniętym oprogramowaniu (m.in. RedHat, Novell, IBM).

    Linux jest uzależniony od zamkniętego oprogramowania i gdyby nie ono nie byłoby również Linuksa, a przynajmniej nie byłby w takim stopniu rozwinięty.

    Ujawnia się pewien paradoks ponieważ każdy open sourcowiec, który walczy z zamkniętym oprogramowaniem staje przeciwko Linuksowi – każda broń jest obosieczna.

    1. kocio pisze:

      To zupełnie fałszywy paradoks, w dodatku mieszający różne rzeczy.

      Dziwi cię, że im się to rozwijanie opłaca, czy że oni mają duże zasoby? Mnie żadna z tych rzeczy. To normalne, że zmiana paradygmatu nie następuje w jednej chwili. Do tej pory bardzo popularny był paradygmat zarabiania na sprzedawaniu oprogramowania na sztuki i trudno, żeby zniknął w ciągu nocy. Internet też nie stał się nagle popularny, tylko rozwijał się latami, choć prawie wszyscy go dziś cenią – nie miał na to szans, bo duże zmiany nie następują punktowo. Tak samo druk. Tak samo wiele innych rzeczy.

      Nie wiem jak rozumiesz uzależnienie – że bez nich Linux padnie, czy przestanie być atrakcyjny? Bo jeśli tylko tak, że to oni wkładają dużo swoich zasobów, to jeszcze nie uzależnienie, tylko przyjemny dopływ kodu.

      To się jeszcze wiąże z tym, co kto uważa za cel Linuksa. Jeśli np. zwiększenie znaczenia i wykorzystania WiOO, to właśnie to się dzieje – czyli dokładnie odwrotnie niż sugerujesz. Można nawet zasadnie pytać, kto tu od kogo się uzależnia. Moim zdaniem to symbioza – obie "strony" (tak naprawdę jest ich więcej, tylko sobie teoretycznie dzielimy na te firmy i projekt jako taki) odnoszą korzyści.

      Tu nawet trudno mówić o jakiejś broni, bo poza ostatnimi krzykami Microsoftu już mało kto chce walczyć z modelem WiOO jako takim (a nawet i on się, powoli bo powoli, ale wtapia w ogólny trend – sponsoruje którąś imprezę WiOO, przesiadł się na WordPressa z jakimś swoim serwisem, zatrudnił lidera OpenStreetMap…). Co najwyżej jest normalna konkurencja między produktami i projektami (pomijając detale techniczne MySQL w tym sensie "walczy" tak samo z PostgreSQL, jak i z MS SQL). Natomiast zgadzam się, że to działa w obie strony – firmy zyskują dzięki rozwijaniu WiOO, a WiOO zyskuje dzięki tym firmom.

      No chyba, że twierdzisz, że oni biedacy są głupi i ładują wysiłki i forsę w coś, na czym tracą, a zarabiają na czymś zupełnie niezwiązanym. Oczywiście, szanujemy takie zdanie… =}

      1. Arkadiusz pisze:

        się kocio spisałeś, a aix i tak zrobi tl;dr
        tak to już jest z trollami

        1. kocio pisze:

          Mnie tam zasadniczo wszystko jedno co on zrobi. Widzę bzdurę, mam czas i ochotę odpowiedzieć, to piszę…

          1. krzabr pisze:

            Niby fajnie to wygląda jednak takie firmy jak IBM czy Oracle są dwulicowe i ciężko zauważyć cokolwiek innego niż próby zawłaszczenia projektu dla siebie.

    2. maciek pisze:

      Hehe, widzę, że strasznie boli cie ten Linux :]]

  4. Hasło było zapewne sztandarowym produktem jakiejś softwarowej korporacji.

  5. sjakub pisze:

    Cos w tym zestawieniu o Canonical ani slowa 😉

      1. momentum pisze:

        Ano nico, ale ubuntu jako najpopularniejsza dystrybucja linuksa to chyba oczywiste, że niektórzy oczekują iz canonical sie pojawi w zestawieniu. W innym wypadku tylko potwierdza sie opinia, że canonical tylko bierze a nic nie daje w zamian. No bo co takiego zrobił dla linuksa? spopularyzował? nie 7 lat istnienia firmy i nawet zysków nie mają, a udział linuksa wraz jest koło ~ 2%. To co zrobił canonical zrobiłby każdy średnio rozgarnięty marketingowiec, byle tylko dostał odpowiednie fundusze. Powiedziałbym nawet, że canonical jest marnie zarządzany skoro po 7 latach nie przynosi zysków. Jedyne co robią to projekty, które w większości sa klapą np ubuntu one, czy unity (ale to jeszcze czas pokaże)

        1. Krzysiek pisze:

          Jeśli Canonical w jakiejś kwestii niedomaga i myślisz, że zrobiłbyś coś lepiej, to nic nie stoi na przeszkodzie abyś to zrobił.

        2. MikołajS pisze:

          No bo co takiego zrobił dla linuksa? spopularyzował? nie 7 lat istnienia firmy i nawet zysków nie mają, a udział linuksa wraz jest koło ~ 2%

          Sam sobie odpowiedziałeś! Gdyby mieli zyski mogliby inwestować. A jednak zrobili dużo dla rozpowszechnienia Linuksa i tak Mark włożył w to sporo kasy, a źródła dochodu trudno znaleźć jeśli chce się rozdawać system za darmo, a nawet wysyłać za swoje płyty. Jak uważasz, że możesz zrobić to lepiej to na co czekasz? Zachęcić ludzi do używania Ubuntu mogłaby co najwyżej sprzedaż komputerów z preinstalowanym ubuntu. Byłaby wtedy szansa, że ci co nie potrafią zainstalować windowsa, nie usunęli by Ubuntu i ci co nie mieli styczności z żadnym OS mieliby szanse polubić Ubuntu.

        3. mgol pisze:

          Przecież Canonical zajmuje się głównie GUI (a to istotna część systemu!), i do tego wykończeniowo. Twórców GNOME'a też się będziesz czepiał, że mało kodu do jądra klepią?

        4. szarpaj pisze:

          Canonical się zajmuje GUI? Ostatnio widziałem takie zestawienie i dają 16× (afair) mniej łaty niż RH. (;

        5. szarpaj pisze:

          *łat (do GNOME oczywiście)

  6. niko pisze:

    Do autora: Od kiedy jądro Linux (jako takie) jest systemem operacyjnym? ;-P

  7. Gilbertus pisze:

    Bartlomiej Zolnierkiewicz
    2,014 zmian
    1.1% wszystkich zmian od wersji 2.6.12
    Piąte miejsce w ilości zmian – ładnie!
    (strona 11 raportu)

  8. konski_pytong pisze:

    Czyli linuks jest nie mniej komercyjny jak inne OS. Stalman chyba poryczy się jak to przeczyta, obawiam się, że macki inwestorów sięgną też Hurda – kiedy tylko stanie się do czegoś użyteczny.

    1. AdamK pisze:

      Czymu niby Stallman miałby się poryczyć? Możesz podać mi proszę jedną wypowiedź Stallmana gdzie kontestuje zaangażowanie firm/korporacji w wolne oprogramoanie?

      1. konski_pytong pisze:

        Wielokrotnie, wspominał o tym – siejąc FUD związany z prawami autorskimi takich łatek (że niby, zmienią licencje).

        1. kocio pisze:

          Czyli jak zawsze chodziło mu o licencję (wolność), a nie o pieniądze (komercyjność)? No to nic się nie zmieniło – nadal nie płacze nad komercyjnością.

      2. kocio pisze:

        Zaiste imponujące jak bardzo można nie chcieć rozumieć podstawowych pojęć po latach wyjaśnień…

        A przecież to takie proste: FSF to "Free Software Foundation", a nie "Freeware Software Foundation" albo "Non-commercial Software Foundation" (NSF). W licencjach też nie ma ani słowa o tym, żeby nie wolno było zarabiać – są tylko warunki jak udostępniać kod. A czy ktoś z takimi warunkami chce i umie zarabiać, to już inna bajka.

        Ale może my się nie znamy, bo pytong ma dostęp do jakichś tajnych załączników czy co…

        1. Coward_the_Anonymous pisze:

          Problem jest taki, ze nikt nie umie zarabiac na takim kodzie, Red Hat tez na nim nie zarabia.

          1. kocio pisze:

            Bo bezpośrednio to faktycznie kłopot. Natomiast na usługach i produktach (np. telefony i inne urządzenia) jak najbardziej. Ale gdyby tego kodu nie było, to by się nie dało, więc da się łatwo pokazać związek między wolnym kodem a pieniędzmi. Powiedzmy więc, że to półprodukt do zarabiania, ale jak widać dobry, skoro go dobrowolnie hodują. Reszta to już czysta retoryka – w każdym razie rozwijając kod na wolnych licencjach inwestują, a nie tracą, prawda? I to jest OK – jedni mają wolny kod, drudzy forsę, a jak zwał, tak zwał.

  9. @aix_Wolna_Głupota:

    Linux jest uzależniony od zamkniętego oprogramowania i gdyby nie ono nie byłoby również Linuksa, a przynajmniej nie byłby w takim stopniu rozwinięty.

    Nader interesująca opinia, może Kolega jakoś ją uzasadnić? bo tak na chłopski rozum jest odwrotnie – to wielki biznes (utożsamiany z zamkniętym softem) uzależnia się powoli od Linuksa (wyobraźmy sobie np. Androida bez Linuksa, albo mainframe’y IBM z windą zamiast Linuksa). W ten sposób zamknięty soft staje się nieco bardziej otwarty, a to już spory postęp, bo jednak otwartoźródłowość, to cecha softu, która – tam myślę – będzie coraz bardziej doceniana. Jak ktoś jak ZUS np. (a przy okazji jego klieci) przekona się na własnej skórze co znaczy w praktyce zamknięty soft, to pewnie cieplej popatrzy nawet na Stallmanna 🙂
    BTW. gratuluję trafnego nicka

    1. tommat pisze:

      To co powoduje popularność danego OS to ilość aplikacji a co za tym idzie ilość możliwych zastosowań. Im większa liczba aplikacji – w tym komercyjnych i zamkniętych – tym szersza rzesza odbiorców. Nie należy też mylić Linux-a z dystrybucją Linux-a a zdaje się raport dotyczy samego Linux-a.

      Odpowiadając na Twoje wyzwanie wyobraziłem sobie Androida uruchomionego na jadrze BSD – nie przyszło trudno.

      Nie mam nic przeciwko zamkniętemu oprogramowaniu – każdy ma prawo takie produkować – i każdy ma prawo je kupić lub nie (pod warunkiem że nikt mnie nie zmusza do jego kupienia bądź używania) – jeśli to oprogramowanie wspiera rozwój otwartego systemu operacyjnego – to jeszcze laurka mu się należy.

      Reasumując – Linux jak najbardziej potrzebuje zamnkniętego, komercyjnego oprogramowania za ciężkie pieniądze (jak i każdego innego) żeby stawać się coraz bardziej popularny.

  10. Dreadlish pisze:

    Dobrze, że duże firmy interesują się Linuksem. RedHat według mnie nie jest zły, próbuje wprowadzić dużo innowacji, co możemy zobaczyć to na przykład po Fedorze, która jest w zasadzie sandboxem RHELa.

    Co do szybkości dodawania łat to według mnie jest dobrze, że ktoś znajdzie tego buga, a ktoś inny go załata, a że są do tego ludzie, którzy wiedzą co robią i chcą to robić, to tylko gratulować.

  11. Porn pisze:

    Jak widać Google jest jak rudy sepleniący premier. Absolutnie nic nie robi tylko spija śmietankę.

  12. Kris pisze:

    Stronnicze ksero z angielskiego tekstu zamiast własnej analizy materiału źródłowego.

    Decydując się na przytoczenie 3 nazw firm z największym wkładem w rozwój Linuksa, autor powinien raczej wymienić w tekście RedHat, Novell, IBM zamiast tego co pisze w swoim tekście:
    "Firmami, które nie są ściśle związane z Linuksem, a jednak utrzymują się na szczycie pod względem wkładu w jego rozwój, są Oracle, Intel oraz IBM, do których grona dołączyły firmy zajmujące się branżą mobilną…"

    W ten sposób bezkrytycznie powtarza on teksty nierzetelnych dziennikarzy, którzy bardzo subiektywnie wybrali trzy nazwy firm, przykrywając swoją wersję skrzywionej rzeczywistości tekstem
    "Firmami, które nie są ściśle związane z Linuksem, a jednak utrzymują się na szczycie pod względem wkładu w jego rozwój", i w ten sposób promując dwie niewłaściwe nazwy – czyli Intel i Oracle zamiast RedHat i Novell.
    – podczas gdy szybkie zerknięcie nawet tylko do graficznego źródła: http://cdn.mashable.com/wp-content/uploads/2010/1…
    z artykułu: http://mashable.com/2010/11/30/who-builds-linux/
    bardzo czytelnie pokazuje, że populacja developerów Linux rozkłada się następująco:

    RedHat = 16,6%
    Novell = 9,3%
    IBM = 9,2%

    Intel = 7,8%

    Oracle = ~3%

    Rzetelne dziennikarstwo powinno koncentrować się na obiektywnym przekazywaniu podstawowych faktów, dopiero potem ewentualnych interpretacji i dywagacji, wtedy osnews ma szanse przetrwać i wzbogacić swoją rzeszę czytelników…

  13. krzabr pisze:

    Tylko niech teraz nikt mi nie pisze że linuxa czy freebsd tworzy społeczność 🙂 , w sensie kernela.

    Jak widać to intratny biznes i z roku na rok wioo będzie tworzyło coraz więcej wielkich firm.

    1. konski_pytong pisze:

      Społeczność to pionki potrzebne tylko do siania FUDu na forach i fanbojskich podnietek jaki to google dobry, jak to trzeba zaorać oracle, jak to świetną firmą jest Novell czy RedHat i jak bardzo szkodliwy dla OS jest MS – który nie robi przecie nic innego jak, pozostałe firmy – a mimo to dostaje baty. PR tylko skalkulowany na wskazniki giełdowe. Duże firmy, tak czy siak wychodzą na swoje – tak, na prawdę linuks okazał się wspólnym projektem zrzeszających się korporacji, którym nie opłaca się wynajdywać znowu koła i szachować się patentami spowalniającymi rozwój. Wyraźnie widać, że gdzieniegdzie brak patentów jest bardzo na reke (tam gdzie potrzebna jest baza dla własnych rozwiązań), a gdzieniegdzie nie da się bez nich funkcjonować (rozwiązania, na których bezpośrednio firma zarabia, licencjonując je).

      1. kocio pisze:

        Haha, niech tak sobie myślą, naiwniaki! Tymczasem naprawdę firmy to tylko bezwolne pionki, które realizują wielki fanbojowski plan podbicia świata oprogramowaniem na wolnych licencjach, <evil_laugh>BUHAHAHAHA</evil_laugh>! A społeczność i tak wychodzi na swoje – tak naprawdę Linux okazał się wspólnym projektem zrzeszających się korporacji, którym nie opłaca się wynajdywać znowu koła i szachować się patentami spowalniającymi rozwój. Gooooood, boy… Etap, w którym nagle okazało się, że brak patentów może nie być zagrożeniem, tylko być na rękę, mamy już odhaczony. Teraz odpalamy kolejny tajny etap, w którym okaże się, że to z patentami trudno w ogóle cokolwiek sensownego zrobić… Taś, taś, firemki, mamy coś dla was…

        1. krzabr pisze:

          Kocio ale jakby nie było większość kodu pisanego dla linuxa idzie typowo na serwery , hpc i urządzenia mobilne , tam gdzie akurat społeczność jest mało potrzebna.

          To czysta kalkulacja nic więcej , identyczną kalkulację zrobiono z freebsd , rtemsem czy z wieloma innymi otwartymi rozwiązanami

          1. krzabr pisze:

            Druga sprawa – patenty na soft , niestety ale jeszcze przez wiele lat będą one funkcjonować i spowalniać rozwój oprogramowania , później dojdzie do impasu i rezygnancji bo w końcu nikt nic sensownego nie będzie mógł stworzyć.

            Inna sprawa że sam GPL w tej chwili jest niezłym interesem dla niektórych firm w nie koderskich zastosowaniach , ale tego tematu nie będę dalej drążył bo znowu będzie że sieje FUD.

          2. kocio pisze:

            O jakich zastosowaniach mówisz? Sprzedają koszulki z GPL czy co? Nie rozumiem i nie wiem o jaki FUD niby chodzi.

            A patenty to problem, który dotyka wszystkich, wielkich nie wyłączając. Nie od dziś mówi się o trollach patentowych, znane są przecież ataki nawet i na Microsoft, co pokazuje, że ruch WiOO dobrze zdiagnozował stan rynku IT. Zmiany jednak idą powoli. Amerykański urząd patentowy od lat prowadzi(ł?) eksperyment jak zreformować przynajmniej praktykę – najpierw kombinował jak ze wsparciem społeczności analizować zgłoszenia, żeby lepiej odsiewać prior art, a ostatnio myśli się jak uprościć odwoływanie już wydanych patentów słabej jakości. Do realnej debaty nad jakimiś bardziej zdecydowanymi rozwiązaniami typu zniesienie patentów na razie nawet nie doszło, ale przy rosnących lawinowo arsenałach patentów może się okazać, że tamte działania nie wystarczą. Ale dobrze, że coś się dzieje w tym kierunku – jak mówiłem wyżej, tego typu zmiany nie dzieją się jednej nocy.

          3. kocio pisze:

            Pewnie, że kalkulacja, ale zgodna z tym, co społeczność twierdzi od lat. Czyli najbardziej wiarygodne potwierdzenie otwartego modelu, bo robione przez środowisko, które jest znane jako pragmatyczne. Ergo podział na idealizm i pragmatyzm nie ma znaczenia, bo i jednym, i drugim na to samo wychodzi. "Czy sercem, czy rozumem – wspierasz WiOO". =}

            W tym ostatnim wywiadzie z Torvaldsem dla Linux+ jest pytanie o desktopy i jego odpowiedź jest taka, że zastosowania mobilne szybko rosną, więc prawdopodobnie tędy Linux wejdzie i na biurka. Tak samo Windows weszło przez biurka na serwery i zaczęło skutecznie wypierać Uniksy. Podział na segmenty nie jest sztywny, jak widać. Ja bym tak się nie upierał, że jak mają inną specyfikę, to już nie ma znaczenia co się dzieje w reszcie rynku.

          4. krzabr pisze:

            Kocio :

            1) Mówiąc o GPLu miałem na myśli proceder podwójnego licencjonowania na zasadzie GPL-Closed Source oraz wymuszania na innych używania wyłącznie GPLu lub Closed Source , wzorcowym przykładem była sprawa MySQL pod rządami Suna w którym mogłeś tworzyć wtyczki wyłącznie na GPL , dodając jakikolwiek commit (nawet na bsd) musiałeś podpisać lojalke , a za grube pieniądze krążyła wersja closed w której nie tylko było więcej funkcjonalności , ale nie było też idiotycznych obostrzeń.

            Identyczna sytuacja jest z kompilatorem GNAT GPL.

            2) Co do linuxa na urządzeniach mobilnych – to nie sprawa społeczności czy zgrupowania firm tylko praktycznie jednej Firmy – Google i jej forka Androida , wcale nie będę się cieszył jeśli to Android zdominuje rynek , znowu będziemy mieli monopol jednej firmy która potencjalnie jest bardzo niebezpieczna (posiadanie największej przeglądarki , groma usług sieciowych i danych miliardów użytkowników , które w pewnym momencie mogą zostać wykorzystane w celu zapewnienia sobie monopolu.)

            Zresztą o szpiegowaniu przez androida pisał b.ysk w jednym ze swoich postów.

            3) Prawo patentowe zostanie zniesione dopiero kiedy wytworzy taki chaos że nie będzie można przez nie pisać żadnego powaznego softu – kwestia czasu , poki co stoi za nim potezne lobby ktore nie pozwoli na zmiany.

            Inna sprawa ze jak ono przestanie funkcjonowac pojawi sie nowy trolling GPLowy – firmy beda szantazowac inne uzytymi fragmentami kodu lub rozwiazaniami technologicznymi opartymi na GPLv3 – rowniez kwestia czasu bo nikt latwych pieniedzy nie odpusci a firm pokroju map24 brakowac nie bedzie.

            Wiec monopol patentowy , copyleftowy czy closed source jest zly i niebezpieczny jak kazdy inny monopol.

            Zeby nie bylo GPL-u nie lubie ale czasem jest potrzebny , tak jak zamkniety soft.

  14. loki10 pisze:

    Linux się rozwija, kernelowi linijek przybywa, a jedyny systemem nadającym się
    na desktop i tak jest windows.

  15. Andrzej pisze:

    Z tego co pamiętam, to Canonical wkładu w rozwój jądra zbyt dużego nie ma, a to, że ich dystrybucja jest obecnie najpopularniejsza to już inna bajka

    1. marcinsud pisze:

      Nie mają wkładu w jądro, ani w gnome, ale GPL jest jaki jest i nie wymusza (na szczęście) wkładu w rozwój oprogramowania z którego sie korzysta.

      1. krzabr pisze:

        Z tą różnicą że gpl wymusza stosowanie go w innych projektach opensource lub hamuje ich rozwój ot chociażby projektów na weak-copylefcie , jakoś z EPL czy MPL nikt takich problemów nie ma a oba są copyleftami 😉

        1. krzabr pisze:

          Jakby nie było Canonical robi kawał dobrej roboty w celu zróźniczkowania linuxa dla usera przygłupa 🙂

          Inne systemy również idą tą drogą , więc o to pretensji do cannonicala nie mam rozpropagowanie linuxa przy takich kolosach jak Mac OS , Winda czy Android wcale takie proste nie jest.

  16. Sławek pisze:

    O czym ty piszesz?
    Kompilator jest otwarty.
    System pod którym można go skompilować jest otwarty.
    Istnieją dystrybucje zawierające domyślnie tylko otwarte (i nieodpłatne) oprogramowanie, np. Debian .

    Jedynie jakaś firma, której rząd USA płaci za testowanie programów nikomu chyba nie udostępniła swojego oprogramowania, a przyczyniła się ona do rozwoju Linuksa.

  17. artur pisze:

    @Andrzej – weź sobie tu poczytaj: Quo vadis Canonical?
    To może zmądrzejesz i nie będziesz więcej wypisywał głupot.

  18. @loki10: nie jedyny, Slackware jest lepszy na desktop. Sprawdzone.
    Dopuszczam jednak możliwość, że użytkownicy Mac OS, SUSE, Debiana, *BSD, czy innych OS mają odmienny pogląd.

  19. „… pojawi sie nowy trolling
    GPLowy – firmy beda szantazowac inne
    uzytymi fragmentami kodu lub
    rozwiazaniami technologicznymi opartymi
    na GPLv 3 – …
    Wiec monopol patentowy , copyleftowy czy
    closed source jest zly i niesbezpieczny ”

    – no tak, a co to będzie jak za narzucanie wszystkim GPLu wezm sie kosmici? horror! trzeba się upić. Swoją drogą – patenty GPL … – piękna sprawa.

  20. Louis Vuitton pisze:

    This Louis Vuitton bags are offered by almost any special retail outlet or maybe from the centers on very inexpensive charges. These merchandise are produce of canvas significance there're watertight and as such suitable over the boisterous times.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.