Zmarł konstrutor pierwszego polskiego minikomputera

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Zmarł konstrutor pierwszego polskiego minikomputera

Data: 25 lutego, 2010

W wieku 83 lat zmarł Jacek Karpiński – inżynier elektronik , konstruktor polskiego minikomputera K-202. Zaprojektowana przez niego na początku lat 70 maszyna była szybsza niż komputery produkowane dziesięć lat później. Niestety PRL nie docenił umysłu geniusza, który ostatecznie zarabiał na życie m. in. hodowlą świń.

Jacek Karpiński (ur. 1927 w Turynie, zm. 21 lutego 2010 we Wrocławiu) – polski inżynier elektronik i informatyk, żołnierz Szarych Szeregów w Batalionie Zośka, uczestnik powstania warszawskiego, trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Projektant minikomputera K-202. Jeden z założycieli Polskiego Towarzystwa Informatycznego i wiceprezes jego pierwszego Zarządu Głównego (Wikipedia).

K-202

W latach 1970-1973 Jacek Karpiński zaprojektował pierwszy w kraju minikomputer – K-202, na układach scalonych małej i średniej integracji. Jednostka centralna wyposażona była w pamięć stałą i operacyjną, które można było rozszerzać. Mimo początkowego zainteresowania projekt został odrzucony przez peerelowską administrację.

Ostatecznie jego produkcję rozpoczęto, ale sfinansowano z funduszy brytyjskich i na zamówienia Data-Loop i MB Metals. Prototyp powstał w ciągu roku wraz z oprogramowaniem stworzonym przez zespół, w którym obok Karpińskiego pracowali: Elżbieta Jezierska, Andrzej Ziemkiewicz, Zbysław Szwaj, Teresa Pajkowska, Krzysztof Jarosławski.

K-202 pracował z szybkością miliona operacji na sekundę (szybciej niż komputery osobiste 10 lat później). Zastosowano w nim nowatorskie na skalę krajową rozwiązanie powiększania pamięci poprzez adresowanie stronicowe, opracowane w Wielkiej Brytanii i USA na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Budowa modułowa pozwalała na łączenie komputera, zewnętrznymi kablami, z podzespołami pamięci w zestawy. K-202 jako jednostka centralna mógł obsługiwać 64 moduły, adresując do każdego z nich 64k słów (słowo miało 2 bajty długości). Dzięki temu, teoretycznie, miał do dyspozycji 8 MB pamięci. W praktyce, ze względu na zbyt duży koszt produkcji, pracowały w zestawach najwyżej po kilka sztuk. Łącznie powstało 30 egzemplarzy, 15 wyeksportowano do Wlk. Brytanii, 4 zakupiło MSW, pozostałe – inne instytucje w kraju, m.in. MSZ, Dowództwo Marynarki Wojennej, Huta Lenina, Biuro Projektów BIPROMASZ – Poznań, Biuro Projektów BISTYP – Warszawa, Uniwersytet Warszawski i Politechnika Gdańska. Jeden egzemplarz trafił do CERN-u. W latach 1976-1986 w Zakładach Systemów Mikrokomputerowych MERA w Błoniach produkowano mikrokomputer MERA-400 zgodny funkcjonalnie w 99% z mikrokomputerem K-202.

Wiele z jego wynalazków i urządzeń (AKAT-1, Perceptron, KAR-65, K-202) znajduje się obecnie w Muzeum Techniki w Warszawie.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. trasz pisze:

    Mniejsza juz o konstruktora, ale K-202 jest bardzo mocno mitologizowane. Wspomniana w artykule wydajnosc byla tylko na papierze, "stronicowanie" natomiast bylo zwyczajna segmentacja, prawdziwego stronicowania K-202 nie wspieral. Tak naprawde, K-202 byl niespecjalnie ciekawym prototypem, ktorym nikt sie na powaznie nie zainteresowal; ani w Polsce, ani poza nia.

    Od siebie dorzuce, ze K-202 mozna obejrzec w Muzeum Techniki (w Palacu Kultury i Nauki), a dokumentacja techniczna – w tym opis architektury – lezy tutaj: http://www.zenker.poznan.pl/k-202

    1. wojtekm pisze:

      @trash: Bo jak każdy prototyp powinien być od razu gotowy do produkcji i mieć wszystko "wypaśne", jak nie przymierzając iPhone… 😛

      K-202 wyprzedzał swoją epokę i nie ma co do tego dyskusji, problem w tym, że nie miał szans na dalszy rozwój. A "prawdziwe" stronicowanie to się pojawiło w x86 w 1985 roku, wraz z premierą i386, kilkanaście lat później.

      A tak odnośnie powyższego newsa, jedna uwaga, PRL jak najbardziej docenił Karpińskiego i świadomy jak bardzo może zaszkodzić zważywszy na swą niepokorność wobec ówczesnej władzy, zrobił wszystko aby zatrzymać dalszy rozwój tego projektu i jego twórcy.

      1. trasz pisze:

        @wojtekm: Nie. K-202 niczego nie wyprzedzal; byl technicznie mniej wiecej na poziomie wczesnego PDP-11, ktore trafilo na rynek w 1971, mniej wiecej wtedy, gdy K-202 dorobil sie dzialajacego prototypu. A prawdziwe stronicowanie (K-202 nie mial nawet nieprawdziwego stronicowania – mial segmenty) mial chociazby VAX, w 1978 roku.

        A co do PRL – gdyby chcieli zaszkodzic Karpinskiemu, to przede wszystkim nie pozwoliliby mu jezdzic ze swoim wynalazkiem po swiecie, ze szczegolnym uwzglednieniem UK i USA. Tymczasem nie zrobili nic. Jedyna ich "zbrodnia" polegala na tym, ze postanowili nie pompowac w niego kasy, zamiast tego zajmujac sie produkcja czegos, co dzialalo.

        1. Trasz, skoro porównujesz technikę PDP-11 z K-202, to może wspomnisz o cenie? Wygooglałem w 2 minuty rzędy wielkości:

          PDP-11: 20 tysięcy $.
          Odra: 30 tys $
          K-202: 1800$

          Danych nie jestem pewien, ale miałem nosa. Wydało mi się prawdopodobne, że K-202 był po prostu tani, a nieuczciwy dyskutant ten fakt zignoruje przechodząc do porównania go z systemem 10 razy droższym. Za bardzo podkreślasz, że K-202 nie wnosi nic ponad PDP-11 i to jest podejrzane.

        2. trasz pisze:

          @X: Cennik PDP-11/20 z roku 1971 jest tu: http://www.village.org/pdp11/faq.pages/pricing.pd…. Cen Odry (ktorej konkretnie Odry, bylo ich pare?) nie znam. Natomiast podana przez ciebie cena K-202 nie ma AFAIK zadnego poparcia poza opowiastkami samego zawiedzionego autora; K-202 nigdy nie trafilo na rynek, wiec nie sposob powiedziec, ile by kosztowalo. Podana wyzej cena jest niedorzeczna, zwlaszcza ze ilosc elektroniki napakowanej w PDP-11/20 (i samej wielkosci maszyny; z tym, ze PDP-11/20 zwykle bylo wpakowane do racka z masa innego sprzetu, wiec wygladalo na wieksze) byla podobna co w K-202.

      2. revcorey pisze:

        popraw mnie jeśli się mylę ale to był składak z części z zachodu czyli już mocno podejrzane to że był nie wiadomo jak szybki po drugie działał asynchronicznie a jak przyszłość pokazała to nie był ten kierunek.

    2. Tomasz Woźniak pisze:

      @trasz: stary- ale czasami pieprzysz.
      Proponuje przeczytać to: http://historycy.org/index.php?showtopic=33075 zwłaszcza komentarze usera artom, który posiada komputerek K-202 i miał możliwość na nim pracować. Lista wspieranych języków na owe czasy- imponująca.

      Prawda jest taka, że konstrukcja był genialna i imponująca, a pan Karpiński zgnojony przez polityków i państwo kolesi. Co do krytyki konstrukcji- natworzono mnóstwo pseudo naukowych wywodów by niszczyć tego pana, co nie zmienia faktu wielkości jego dzieła.

      Osobiście- naprawdę czasami mógłbyś skorzystać z prawa do niewypowiadania się na tematy o jakich masz g. do powiedzenia.

      1. Reddie pisze:

        Przeca to wyborca SLD jest, więc kryje swoich 😉

      2. trasz pisze:

        @Tomasz Woźniak: Proponuje zachowac odrobine krytycyzmu zamiast bezmyslnie wierzyc we wszystko, co sie przeczyta.

        Jesli ta konstrukcja byla taka genialna i imponujaca, dlaczego nie zainteresowala nikogo poza polska? Karpinski jezdzil z tym po swiecie i jakos nikogo to nie obeszlo. Tam tez byl uklad i "panstwo kolesi"?

        Jesli Karpinskiego "gnojono", to dlaczego nie mial problemu chociazby z dostaniem paszportu?

        Podsumowujac – zamiast wierzyc w bajki i opowiastki po prostu sprobuj odsiac fakty.

        1. trasz pisze:

          Dodatkowo, odnosnie uzytkownika "artom", dwie rzeczy rzucaja sie w oczy.

          Po pierwsze, slowem nie wspomnial o zachodniej konkurencji dla K-202. W sensie, o zachodnich maszynach z tamtego czasu, takich jak, wielokrotnie tu przeze mnie meczone, PDP-11. Wspomnial jedynie o XP – a to zupelnie inna epoka, inna grupa docelowa i inna cena.

          Po drugie, jesli faktycznie ma K-202, dlaczego nigdy nie zrobil zadnej fotki, nawet telefonem komorkowym? Mysle, ze nie tylko ja go o to prosilem.

          A lista jezykow programowania wcale nie jest imponujaca – systemow operacyjnych na PDP-11 bylo wiecej, niz tych jezykow na K-202.

        2. Budyń pisze:

          @trasz

          Zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale z jednym wyjątkiem: jest możliwe – po prostu możliwe – że z zasady na zachodnie nie dyskutowano z "podejrzanym komunistą" z bloku wschodniego. Tamtejszy pragmatyzm, ot co. Taka mieszanina "not invented here" "uwaga, czerwony, pod łóżkiem zaczajony".

          Możesz spokojnie przyjać, że w autentycznie rewelacyjną maszynę de facto "znikąd" nikt by kasy nie włożył, zaś w standardową – jak piszesz – zwyczajnie się nie opłacało.

          Wzorem autentycznie zgnojonego przez Sowietów / na ich polecenie inżyniera i branży to raczej jest Tadeusz Sołtyk – konstruktor TS-11 Iskra i TS-16 Grot.

          W ramach podziału pracy w bloku sowieckim to nie elektronika miała być Polską specjalnością i tyle. Skąd np. taka dziśka rozbudowa stoczni w kraju który z morzem nigdy nie miał i nie chciał mieć nic wspólnego.Zresztą, w licencjach na cokolwiek złożonego (od czołgów po elektoronikę) sowieci pilnowali, aby jedno państwo nie miało kompletu komponentów…

        3. trasz pisze:

          @Budyń: Zachodni pragmatyzm oznaczalby "mniejsza o Karpinskiego, przyjrzyjmy sie maszynie". Gdyby K-202 bylo ciekawe, a konstruktor nie, po prostu wypusciliby to jako wlasny wynalazek.

        4. hering pisze:

          Jak to nie zainteresowała nikogo poza Polską? Ty czasem siebie słuchasz trasz? …15 wyeksportowano do Wlk. Brytanii… …Jeden egzemplarz trafił do CERN-u…

        5. Tomasz Woźniak pisze:

          @trasz: dystans mam. Konstrukcja była genialna i imponująca jak na POLSKĘ. Nie twierdziłem, że przełomowa na skalę światową- to nadużycie, choć niewielkie.

          Sam fakt uwalenia konstrukcji- w bloku wschodnim realia były trochę inne. Odra produkowana była z własnych elementów, 202 wymagał części z USA. Małe embargo i dupa blada. Dodatkowo- Odra miała mnóstwo działającego oprogramowania które na 202 trzeba było dopiero napisać. Pragmatyzm wyników sugerował pójście w Odre, która i tak była ślepą uliczką- bo RIAD i tą drogę zamykał.

          Prawda jest taka, że wtedy jako satelita i państwo podwórka na wojnę z NATO (bo tyle by z nas zostało po kontrze nuklearnej) nie mieliśmy żadnego znaczenia w bloku. Szkoda tylko genialnego konstruktora, który zadziałał w złych czasach i złej rzeczywistości.

          Polska jako państwo nie miała możliwości rozwoju 2 konstrukcji jednocześnie, rezygnacja z ODRY była ekonomicznie nieopłacalna- echh… czasami zastanawiam się czy mamy cokolwiek dobrego po tej komunie. Na nasze nieszczęście Karpińskiego można było zagospodarować inaczej, a nie gnoić i wypychać na zachód.

          Ale to wszystko nie ujmuje niczego Karpińskiemu i jego dziełu- proponuje panie Edwardzie też odrobinę dystansu.

        6. trasz pisze:

          @hering: Rozdanie paru sztuk to zadna sztuka i o niczym nie swiadczy. Gdyby ktos sie nim zainteresowal, to bylyby slady chociazby w publikacjach. Tymczasem takich sladow nie ma.

          @Tomasz Woźniak: O, zaczynasz zahaczac o sensownosc. Owszem, jak na polskie warunki K-202 bylo super. A Frodo byl wysoki, jak na hobbita.

        7. W badania nad K-202 weszli Brytyjczycy, kilka maszyn wyeksportowano, a trasz powtarza z ostentacją, że na zachodzie nikt się nie interesował. No litości…A co, mieli rzucić wszystko co mają i powołać narodowy program budowy setek K-202? A może PRL miał (c) i z tego powodu się nie opłacało? Wystarczyło, że podpatrywali technologię. K-202 został uwalony, bo zawstydzał Odrę, znacznie droższą i wolniejszą. A nie wiadomo (teoria spiskowa) czy to nie przypadkiem Brytole nie stały za skasowaniem programu by pozbyć się konkurencji. PRL, tak jak III RP zaciągał długi w zachodnich bankach, a te są strategicznie związane ze swoim przemysłem. Dlatego, np. nie można się było spodziewać po Włochach kredytowania Beskida.

          Budyń, następny dowcipniś napisał, że z morzem nie mieliśmy i nie chcieliśmy mieć nic wspólnego. Zanegował tym samym na wysiłki kilku królów, bitwę zmagania ze Szwedami (pod Oliwą!) budowę (OD ZERA) Gdyni, historię floty RO (ucieczka ORP Orzeł, Burza, Błyskawica…) i żołnierzy, którzy dostępu do tego morza bronili płacąc najwyższą cenę. Sam sobie z resztą zaprzeczył krytykując dalej dzikie inwestowanie w stocznie. Wot logik forumowy! Dostęp do morza był, jest i będzie kwestią strategiczną. Wiedzieli o tym już Piastowie.

          Naszym przodkom wystarczyły ryby słone i cuchnące,
          My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!
          Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,
          A nas burza nie odstrasza ni szum groźny morskiej fali

          Dzikie budowanie stoczni? Stocznie w sposób dziki rozbudowywali np. Finowie, kraj 8 razy mniej ludny niż Polska (największy liniowiec pasażerski świata). Dzikość rozbudowy stoczni w Korei Południowej zmieniła w latach 70 ten rolniczy, zacofany kraj w to co znamy. Czemu? Stocznie nie są specjalnie dochodowe, ale dają potężny impuls zapleczu kooperantów i suma sumarum kraj wychodzi na plus.

          Zgroza przejmuje gdy się czyta teksty takich typów jak Trasz albo Budyń.

        8. Trasz kłamie pisząc, że Karpińskiemu pozwalano na swobodne wyjeżdżanie z kraju. Owszem, wiele razy wyjeżdżał, ale zaraz po "aferze" przez pewien czas paszportu nie dostawał. Akurat by wystarczyło aby wynalazek zjadło prawo Moorea. Drobiazg?

          Ciekaw jestem skąd ta zajadłość z jaką koleś smaruje Karpińskiego.

        9. Ludzie, nie dawajcie się manipulować traszowi. Sprawdźcie ile kosztował PDP-11 a ile kosztował K-202!

        10. Noctivivans pisze:

          Traszowi po prostu nie podoba się K-202 bo nie miał nadgryzionego jabłka na obudowie 😛

        11. Budyń pisze:

          @X
          Zanim się zapienisz i coś Ci się stanie przemyśl sprawę na chłodno.
          O ważności dostepu do morza wie każdy, kto czystał / słyszał o bodaj rozprawie Kruszwickiej. 98% światowej produkcji jest wożone drogą morską, a 95% światowego GPD powstaje w odległości < 500 km od najbliższego moża czy wielkiej rzeki.
          I każdy kto ma CIEŃ pojęcia o historii, widzi różnicę między stosunkiem do morza nie pojedynczych grup czy władzy która przychodzi i odchodzi, w 11 mln I Rzeczpospolitej a 2 mln ówczesnej Holandii czy Portugalii… przypomnę Ci, że kiedy my wynajmowaliśmy Niemców i Holendrów (kim był adm. Dijckmann z pochodzenia?hm?) do walki ze Szwedami, Holendrzy na morzu kopali d…ę Brytyjczykom. Polska wybrała lądowy model ekspansji – taki jak Rosja, i w tym samym kierunku. Tylko że nam nie wyszło. Dla szlachty były stepy, a morze dla podludzi. Służba morska była niepopularna a zyskowność wzglednie nieduza – zachód musiał po przyprawy pływać, do nas przywożono je ladem.

          Tak jak w I RP i PRLu, III RP postawiła na ląd – stoczniowcy zło koniecznie, a górnicy i rolnicy to oblubieńcy każdej władzy. Czym wytłumaczysz np. brak narodowego koncernu stoczniowego w Polsce po '89 ? (Hiszpania – Izar, Francja – DCN, Niemcy – HDW).
          Podzielony dom musi upaść. Polski przemysł stoczniowy miał swoją niszę, ale Polnische Wirtschaft zrobiło swoje.
          Żyją stocznie jachtowe i parę innych.

          Różnica polega na tym, że ty piszesz życzeniowo, a ja stwierdzam fakty. Piszesz jak powinno być, a ja Ci tłumaczę jak jest. A winę za stan rzeczy przelewasz we frustrację skierowaną przeciwko mnie 😀 – jak typowy ekspert forumowy.

        12. trasz pisze:

          (REPOST, bo komentarze gina.)

          @hering: Wyslac komus pare egzemplarzy prototypu to zadna sztuka – i zaden dowod na zainteresowanie drugiej strony. Gdyby kogos poza polska K-202 obchodzilo, to bylby jakis slad, chociazby w publikacjach. Tymczasem nic takiego nie ma.

          @X: Brytyjczycy przez moment byli partnerem handlowym. Bardzo szybko sie z inwestycji wycofali. Zapewne dlatego, ze rzad komunistyczny im zabronil. 😉

          A co do zakazu wyjazdow – wiec prosze, pokaz zrodla, ktore potwierdzaja twoja teze. Zwroc szczegolna uwage na fakt, ze Karpinski z K-202 jezdzil po UK i USA w latach 1971-1972.

  2. kwahoo pisze:

    Prototyp powstał w ciągu roku wraz z oprogramowaniem stworzonym przez zespół, w którym obok Karpińskiego pracowali: Elżbieta Jezierska, Andrzej Ziemkiewicz, Zbysław Szwaj, Teresa Pajkowska, Krzysztof Jarosławski.

    Zbysłąw Szwaj, ten od Leoparda?

  3. @trasz moim zdaniem się mylisz i to bardzo. Ówczesne standardy były inne z naszego punktu widzenia ta architektura nie jest zbyt ciekawa, lecz w momencie jej powstawania nie było nic lepszego. Wydajność była kilkukrotnie większa niż produkowane wtedy maszyny i to dużo mniejszym nakładem pracy i kosztów więc jakie mitologizowanie. To że państwo było nie wydolne nie oznacza słabości technologicznej. Segmentacja ma swoje zalety więc to nie argument, aby przekreślać taką implementację. Jak zwykle rządzący i finansiści są problemem. Brak nam w Polsce inwestorów, wolnomyślicieli i mężów stanu którzy by myśleli o budowie przyszłości. Obecnie liczy się szybki wynik i jak najwięcej w kieszeni 🙁

    1. krzabr pisze:

      Należy dodać do tego tworzenie programu szkół aby był równy poziomowi dla szympansów , bo po co dać młodzieży solidne wykształcenie które może spożytkować nawet poza krajem ? Lepiej stworzyć bezmózgich roboli .

      1. Budyń pisze:

        Dlaczego uważasz, że wyrzucanie ciężkich _publicznych_ pieniędzy na kształcenie kadr dla innych krajów jest rozsądne ?

        1. hering pisze:

          Lepiej wyrzucać na kształcenie dla innych krajów (by absolwenci sławili polską myśl techniczną) niż na wypasione komputery z windows 7 i ms office dla pani Krysi z sekretariatu ZUS, MON, MSWiA, US.

        2. Budyń pisze:

          Ale po co mają sławić ? Są fanboje na osnews, którzy "sławią" w dodatku bezrefleksyjnie. A tłumaczyć im, to jak dziennikarzom i politykom, że np. fabryka mikroprocesorów kosztowała AMD 4 mld USD a przy obecnej wartości dolara i inwestycji "greenfield" w Polsce kosztowałoby tyle co roczny budżet MON (albo i więcej, bo bonus na polskie "zarządzanie" i łapówki musi być).

    2. trasz pisze:

      @RA: Link do opisu architektury K-202 podalem powyzej. Opis architektury PDP-11 bez problemu wywguglasz. Z _owczesnego_ punktu widzenia ta architektura – oraz sam prototyp – byly zupelnie przecietne. Ot, polskie PDP-11, niekompatybilne z PDP-11.

      1. Jak już w tej dyskusji napisałem, pomijasz cenę, a ta najprawdopodobniej jest dla K-202 rząd wielkości mniejsza. Karpiśnki twierdził, ze to było 1800$. Czyli K-202 mógł być już pecetem, bo pierwsze pecety tyle właśnie kosztowały, nawet więcej. PDP-11 to wyższa półka cenowa. Ale w tym miejscu nie na tym się skupię. Co mamy?

        Gościu z obrzydliwego (serio obrzydliwego) PRL buduje sprzęt klasy jaką prezentuje korporacja z USA lata 60/70, złotego wieku myśli technicznej Ameryki, gdzie przemysł IT nie miał sobie równych na świecie. No, taki drobiazg. Na ceryfikowanych "inżynierach" microsftu takie rzeczy nie robią wrażenia ;).

        Jeśli już mamy grymasić, to zapytać: co po K-202? K-202 był jednorazowym skokiem i nawet gdyby PRL zachował się w tym miejscu OK, to na dłuższą metę nie wyobrażam sobie konkurowania. Nie w tym ustroju. Drugie pytanie dotyczy komponentów. Były tak importowane części? Jeśli tak, to embargo za Jaruzela by położyło cały projekt.

        1. trasz pisze:

          @X: Karpinski twierdzil, ze maszyna, ktora zawiera tyle elementow, co PDP-11/20, ktore kosztuje kilkanascie tysiecy (nie 20k$, jak podales, chyba ze w specyficznej konfiguracji) bedzie kosztowala, mimo problemow z importem, ceł i roznych takich, dziesieciokrotnie mniej – i to mimo faktu, iz konkurencja w USA juz wtedy byla i producenci nie doliczali sobie horrendalnych marż. Jak dla mnie oznacza to tylko tyle, ze Karpinski wciska kit.

  4. krzabr pisze:

    Więcej na ten temat na kopalni wiedzy :

    http://kopalniawiedzy.pl/Jacek-Karpinski-konstruk…

  5. yantar pisze:

    Jak ktoś chce sobie obejrzeć archiwalny reportaż o Karpińskim to proszę:

    Jest to nieznana historia polskiego informatyka Jacka Karpińskiego, który na przełomie lat 60. i 70. skonstruował jeden z pierwszych na świecie „pecetów” – najpopularniejszych obecnie komputerów. Niestety, osiągnięcie Karpińskiego poszło na marne. Partia zabroniła mu produkcji. Informatyk, który nie chciał się podporządkować został wyprowadzony z zakładu pod karabinami, a następnie zajął się hodowlą … świń na Mazurach. Czy Polska byłaby komputerowym mocarstwem, gdyby jego losy potoczyły się inaczej?

    http://www.tvp.pl/historia/cykle-dokumentalne/zag…

    1. cutugno pisze:

      Polski Bill Gates, heheheh.

      http://wo.blox.pl/2009/04/Bajka-o-polskim-Gatesie…

      1. Tomasz Woźniak pisze:

        @cutugno: tak polski B-G to przeginka. Facet może i genialny konstruktor, ale biznesmen z niego żaden- zresztą sam to powtarzał w wywiadch.

        1. Z Gatesa też żaden. Ale Gates urodził się w bajecznie bogatej i ustosunkowanej rodzinie co przełożyło się na finansowanie "garażu" i zaklepaniu początkowych kontraktów.

        2. trasz pisze:

          @X: Gwoli scislosci, teza o Gatesie bogatym z domu to latwa do zweryfikowania bzdura; nawet Wikipedia mowi wyraznie o "His family was upper middle class".

        3. Budyń pisze:

          Nie do końca. Podstawą było to, że ojciec Gatesa – b. dobry prawnik – bardzo solidnie przemyślał umowę z IBMem, którą ten ostatni potraktował nieco nonszalancko.

      2. Bartek pisze:

        Może nie BG ale Seymour Cray.

        1. trasz pisze:

          @Bartek: Cray robil komputery, ktore:

          1. Byly szybsze od calej konkurencji, i

          2. Dawaly sie wyprodukowac.

          W przypadku K-202 zaden z tych punktow nie jest spelniony.

        2. maciek pisze:

          Crayowi się udało. Więcej: był człowiekiem niezastąpionym: po jego wycofaniu się firma padła.

        3. trasz pisze:

          @maciek: Bynajmniej. Seymour Cray mial dwie firmy – Cray Research Inc. i Cray Computer Corporation. Z pierwszej odszedl, bo rada nadzorcza nie zgodzila sie na jego, dosc ryzykowne, pomysly odnosnie Craya 3. Mimo to CRI radzila sobie niezle – fakt, ze wykupilo ich SGI, a pozniej (bodajze) Tera, ale mimo wszystko wypuscili pare dobrych sprzetow, mimo braku Seymoura.

          Cray Computer natomiast nigdy nie wypuscilo niczego uzywalnego. Dotarlo mniej wiecej do takiego etapu, co K-202 – jako tako dzialajacych prototypow. Tyle, ze K-202 byl taki sobie, a Cray 3 nadal robi niesamowite wrazenie; oczywiscie nie wydajnosciowo (lata robia swoje), ale konstrukcyjnie – maszyna skonstruowana z masy specjalnie skonstruowanych chipow na GaAs, montowanych w formie "kanapki", chlodzonych ciecza, ktora przeplywala tak szybko, ze zrywala kable…

        4. maciek pisze:

          Tak, Tera (potem zmienili nazwę na Cray…). Nawet obecnie mają rekord (superkomputer "Jaguar"), ale co z tego? "Jaguar" to w większości produkt AMD 😉

        5. trasz pisze:

          @maciek: Tak, Tera po kupieniu Cray Research od SGI zmienila nazwe na Cray. Co nie zmienia faktu, ze CRI bez Seymoura jakos sobie radzilo, a CCC z Seymourem – nie.

    2. Budyń pisze:

      TVP to niech nakręci dokument pt. "Co się stało z Sondą/Laboratorium/Kwantem"…

      1. wojtekm pisze:

        Sonda – autorzy programu zginęli w wypadku.
        Laboratorium długi czas przetrwał na antenie póki nie okazało się, że "M jak Miłośc" ma większą oglądalność, a Kwant, cóż poleciał z podobnego powodu trochę wcześniej, razem z "Telawizją Edukacyjną" – tak to jest jak kasa decyduje o "misji", a abonament to "ZUO".

        1. Budyń pisze:

          Wiem o losie autorów Sondy. Natomiast nie rozumiem, dlaczego można do znudzenia powtarzać Stawkę Większą Niż Życie i 4 Pancernych, ale już choćby starych odcinków Sondy się nie da… wiele z nich absolutnie nie straciło na akutalności. I
          I owszem, abonament to takie samo dobro jak składki emerytalne – płacisz, a i tak g…o z tego masz / będziesz miał bo abonamentu na BBC nie płacimy, a ich produkcje dostępne w PL biją dzieła TVP na głowę.

    3. hering pisze:

      Jak można takiego człowieka porównać to bandyty pokroju B.G.? Hańba!

      1. Co prawda Bill Gates urodził się w bardzo bogatej rodzinie (milion ówczesnych dolarów na start dostał na przykład od niej), a skoku dokonał dzięki łatwym, bo załatwionym przez kumotrów, kontraktom, ale zaraz nazywać bandytą?

        Porównanie do Billa G jest niestosowne głównie z 2 powodów:

        1) Bill nie zasłynął z technicznego geniuszu.
        2) Młody Bill jeździł Porsche sprezentowanym przez rodziców (nawet był złapany za przekraczanie prędkości 😀 ), a młody Karpiński walczył w powstaniu.

        Czyli średniaka mającego łatwo porównujemy do geniusza mającego trudno.

        1. clondike pisze:

          To, że miał trudniejsze dzieciństwo w jakiś sposób świadczy o genialności jego wynalazku i tłumaczy jego porażkę?

        2. wojtekm pisze:

          Hint: nie chodzi o dzieciństwo… 😛

  6. Tutaj jest ten tekst o współpracy z Dataloop, o którym regularnie wspominam: http://polakdogorynogami.blox.pl/2007/11/K-202-re…

  7. clondike pisze:

    Kiedyś pisał WO z Wyborczej (chociaż prywatnie): http://wo.blox.pl/2009/04/Bajka-o-polskim-Gatesie…

  8. kwahoo pisze:

    Nawet jeśli K-202 nie był przełomowy na skalę światową, to należy wziąć pod uwagę uwarunkowanie poprzedniego systemu. Mieliśmy masę projektów, które przepadły dzięki "górze" – np. ABS do 125p (na długo przed samym Fiatem!). Inny przypadek – sędziwy profesor termodynamiki opowiadał jak opracowali rakiety bojowe dla wojska. Przyjechali Ruscy i jak zobaczyli, że nasze rakiety trafiają do celu a ich nie – zamknęli projekt i zabrali dokumentację.

    Karpińskiemu należy się szacunek za sam wysiłek stworzenia takiego minikomputera.

    1. Znalazłem w sieci rzędy wielkości cen. Jeśli im wierzyć K-202 był bardzo tani, 10 razy mniej niż konkurencja dysponująca analogicznymi możliwościami.

      1. Karpiński w wywiadzie mówił o cenie K-202 jako 1800$, Odry 30 tys$. Znalazłem cenę PDP-11: 20 tys$. 10 razy taniej. Człowieku, może zamiast minusować, to podasz jakie masz informacje?

        1. trasz pisze:

          Problem w tym, ze nie ma powodu, zeby im wierzyc – sa natomiast bardzo powazne powody, aby im nie wierzyc (chociazby szacowany koszt podzespolow).

        2. Budyń pisze:

          Każda "polska" innowacja tak wygląda – niby fajnie, ale wszystko i tak bez podzespołów/technologii z zachodu i surowców ze wschodu jest papierologią.

    2. Budyń pisze:

      Akurat historia o rakietach zalatuje urban legend.
      – z tego typu projektami Rosjanie i ZSRR radził sobie rewelacyjnie, nawet bez ekipy von Brauna.
      Ofiarą specjalnych stosunków z sowietami natomiast padł program polskich rakiet Meteor – początkowo eksperymentalnych i meteorologicznych. Najwyżej dotarły one na nieco ponad 90 km. Były natomiast istotnym problemem ambicjonalnym dla sowietów.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.