Powstał Kalkulator Oszczędności, który pokazuje ile można zaoszczędzić nie kupując drogich aplikacji i jakie darmowe odpowiedniki można zamiast nich wykorzystać.
Niedawno Koalicja Antypiracka opublikowała stronę Kalkulator Kar, gdzie informuje ile grozi kar finansowych za posiadanie plików, muzyki, filmów i programów komputerowych bez wykupionej licencji.
W uzupełnieniu do tego kalkulatora powstał Kalkulator Oszczędności stworzony przez blogera, który ma za zadanie pokazać, ile można zaoszczędzić nie kupując drogich aplikacji, ale stosując darmowych, często Open Source, odpowiedników. Kalkulator zawiera też linki do odpowiednich stron.


Poprawny link do kalkulatora: http://polishwords.com.pl/kalkulatoroszczednosci…. , wybaczcie
"Ceny produktów pochodzą ze stron sklepów internetowych. Strona nie jest powiązana w jakikolwiek sposób z producentami tych produktów. Ich nazwy zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych, a prawa marki należą odpowiednio do ich właścicieli. Do obliczeń użyto cen najdroższych wersji powyższych programów. Nie należy traktować tych obliczeń jako ostatecznych i decydujących. Strona ta jest parodią."
Ostatnie zdanie jest najlepsze ^^
Link nie działa.
poprawiłem.
Avast jako antywirus? No bez jaj!
no spokojnie, avast nie jest taki zly – radzi sobie.
Ale do rzeczy:
1) avast (no chyba ze cos sie ostatnio zmienilo) jest 'free' ale tylko do zastosowan domowych niekomercyjnych – wiec alternatywa taka dosc polowiczna, dodatkowo Free wersja jest pod windows. Nie widzialem 'free' pod linuxa (tak, czasem dobrze jest antywira pod linuxem zeby walczyc z wirami na pendrive albo na dysku sieciowym).
2) paint.NET – paint w Windows jest za free 😛 (jesli sie ma oryginalnego windowsa /lap z OEM jest niewiele drozszy/ – ale do rzeczy, zasadniczo to dziala pod Windows… nigdzie nie napisali ze poleci tez na Mono. I wlasnie – program do grafiki na .net? No to bedzie przymulac. Jak juz to Gimp albo ktorys z klonow PS'o podobnych
3) alternatywa dla Windows – ubuntu… a powyzsze programy wg producentow dzialaja tylko pod… Windows.
4) ceny troche wziete z kosmosu – podaja pelne 'wypasione' wersje produktow, po czym pokazuja czasem alternatywe w postaci dosc ubogich odpowiednikow (vide paint.NET). PS CS4 to jakies 3k brutto, 5k to chyba pelny wypas… paint.NET nie jest kombajnem dorownujacym pelnej paczce PS za 5k+.
5) Dopisek na dole strony malusimi literkami, przekleje ponizej zeby bylo prosciej (prosze spojzec na ostatnie zdanie…):
Ceny produktów pochodzą ze stron sklepów internetowych. Strona nie jest powiązana w jakikolwiek sposób z producentami tych produktów. Ich nazwy zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych, a prawa marki należą odpowiednio do ich właścicieli. Do obliczeń użyto cen najdroższych wersji powyższych programów. Nie należy traktować tych obliczeń jako ostatecznych i decydujących. Strona ta jest parodią.
1) No racja. Ale jeżeli ktoś zarabia korzystając z programów to ma/powinien mieć kase na zakup.
2) Paint.NET nie zamula. A Gimp jest za popieprzony jak dla mnie.
3) No to może być mylące
4) Ceny są pełnych wersji bo 5) jak widzisz to jest parodia. parodia kalkulatora kar. Ale ceny są prawdziwe, oczywiście najdroższych pakietów. Po co? To chyba każdy rozumie. Po co kupować jakieś płatne pakiety jak są darmowe odpowiedniki które są dobre dla 99% ludzi? Chyba nie trzeba tego tłumaczyć po raz kolejny co?
To teraz jeszcze kalkulator oszczędności czasu linux vs rozwiązania komercyjne z supportem
A kto Ci broni kupować support do open source?
a gdzie pisałem, że ktoś mi broni?
w kalkulatorze oszczędności jest pominięta kwestia supportu (OS za darmo ale bez supportu, komercja za kase ale z supportem).
a w mojej propozycji kalkulatora jest pominięta kwesta gotówki (komercja zabiera mało czasu, bo ma support, OS dużo czasu, bo go nie ma)
Tak samo nieidealna i propagandowa wizja kalkulatora jak ta z newsa.
Cyt. "Strona ta jest parodią." – a juz mialem wysmiac strone i ich "odpowiedniki".
No i dochodzimy do sedna. Kupując wersje zamknięte otrzymujesz zamknięty produkt + support. A kupując otwarte wersje możesz ale nie musisz zapłacić za support. To zależy od Ciebie. Czy nie jest to super?
Weźmy na tapetę MS Office vs Open Office.
MS Office:
Cena: 300 zł.
3 miesiące wsparcia technicznego
Open Office:
Cena: 129 złotych
12 miesięcy wsparcia technicznego
I co? Cena opada?
(za: http://www.openoffice.com.pl/sklep/index.php?poka…
Porównanie supportu MS Office Home vs OpenOffice.org Home:
MS Office Home:
Cena: 300 złotych
Support: 3 miesiące
OpenOffice.org:
Cena: 130 złotych
Support: 12 miesięcy
I co? Cenka opada? 😉
Ceny supportu otwartych rozwiązań są tańsze, bo jest większa konkurencja między firmami świadczącymi takie usługi. W świecie zamkniętym część kosztów produktu jest przesunięta w koszty supportu.
Ale jakość gorsza. Albo odpowiedz, nie da się (typowa dla ux.pl)
No wybacz, ale na podstawie jednej firmy oferującej support chcesz generalizować? Jest kilkaset firm które oferują support dla OpenOffice.org. Możesz wybrać jakość i cenę dostosowaną do Twoich potrzeb. A z MS Office masz tylko jedno wyjście.
Jakie tylko jedno? Kupujesz BOX masz support MS, Kupujesz OEM masz support producenta sprzętu.
No tak. Masz rację.
I cow tym smiesznego?
Najek! nie kop leżącego! Przecież to oczywiste, że profesjonalne wsparcie dla rozwiązań OS jest tańsze niż dla ich odpowiedników komercyjnych, więc wykaż trochę litości.
@Najek: ok. Możesz przytoczyć porównanie/dane (wiarygodne) i nie opierające się na swoim widzimisię, albo wiedzy posiadanej i nieweryfikowalnej, aby potwierdzić tezę, iż support w OS to kpina/drożyzna/yeti.
Bo moje osobiste odczucie jest takie, że ponownie pierdzielisz w temacie o jakim nie masz ŻADNEGO pojęcia.
Brak certyfikatów co do jakości swiadczonych usług – firmy takowy posiadajac – ISO + certyfikat MS, ze sa uprawnienie do pomocy technicznej.
Firma, która budowała gmach PE miała pierdyliardy certyfikatów i co z tego? Odwalili tandetę i spora częśc dachu się rozwaliła. Certyfikaty to jedno, a fachowość i rzetelność to drugie i rzadko jest tak, że idą w parze.
Najek: No to teraz w kolejnej dziedzinie( po ekonomii i IT) objaw swoją kompetencję. Wskaż punkt normy EN ISO9001:2008 ( bo wskazywałeś ISO w kontekście jakości usług), który ma wpływ na jakość wsparcia w zależności od tego czy jest wspierany system od MS, czy OS. Najlepiej taki, żeby wykluczał możliwość świadczenia wsparcia dla systemu OS zgodnie z normą. Po to byś trochę się wysilił wspomnę, że jestem pełnomocnikiem i audytorem tej normy.
powodzenia
Jaj, czemu tego Najek'a tak minusujecie? Ze cos zlego powiedzial o linuxie? Powiedzial tylko, ze kalkukator nie uwzglednia pewnych rzeczy. Sila rzeczy (pomijajac juz, ze kalkulator ten jest parodia /vide stopka na stronie/) te komercyjne produktu maja pewna wartosc dodana jak: support, gwarancja – te darmowe tego nie maja uwzglednionego. Jasne, nikt nikomu nie broni kupic support – ale chodzi o to, ze nie jest to uwzglednione w kalkulatorze.
lol zobaczcie sobie na ten kalkulator kar 😀 najlepsze że wg nich można zapłacić karę za niekupione pliki z muzyką i filmy 😀
Szkoda, że ten kalkulator nie uwzględnia produktywności. O ile produktywność np. windowsa jest mocno dyskusyjna, to takie programy jak Photoshop czy AutoCAD nie mają kompletnie żadnej konkurencji w darmowym oprogramowaniu.
Zależy o czym mówisz. Jeżeli chodzi o zastosowania profesjonalne – dla zawodowego, pełnoetatowego, 8 godzinnego grafika to Photoshop nie ma wielu zamienników. Tak samo AutoCAD.
Ale jeżeli mówisz o 95% użytkowników komputerów, którzy nie potrzebują tego całego "geszeftu", to np. Paint.NET jest o niebo lepszy niż Photoshop w produktywności. Bardziej pod rękę i wygodniejszy. Jeszcze nigdy mi nic nie zabrakło w nim.
Ale i tak będą Ci wmawiali, że nie musisz używać CAD'a tylko darmowego odpowiednika. Tak samo jak mój niedawny komentarz o Matlabie, ktoś podał przykład octave i scilab, jednak te programy nie mają nawet 10% funkcji Matlaba.
Tak się składa, że używałem AutoCad'a zawodowo, w firmie był także InteliCAD. Mimo, że był to płatny zamiennik to do AutoCAD'a brakowało mu lat świetlnych. Tak samo jest z softem do inżynierskiej grafiki 3D, praktycznie są 3 opcje, każda komercyjna i zamienników po prostu nie ma, chyba, że ktoś jest masochistą i projektuje coś w Blenderze…
Tutaj jest jeszcze coś ważnego, mianowicie czas. W InteliCadzie można było teoretycznie narysować to co w AutoCadzie, jednak trwało to dłużej, było mniej wygodnie itp., a wiadomo, czas to pieniądz…
Masz rację, spotkałem się z podobnym zdaniem o Mathlabie. To bardzo dojrzały produkt. Nie ma zamienników jeżeli chodzi o profesjonalne zastosowania.
Podobnie z BricsCadem. Z przykrością muszę przyznać, że dla AutoCada nie ma w tej chwili wygodnej (darmowej, czy płatnej) alternatywy. Podobnie z MathCadem.
Brakuje tylko „ile stracisz kupując nowy sprzęt, który to wszystko udźwignie”. Dodatkowo nie wyobrażam sobie „hulającego” Paint.net na Linuxie (wirtualizacja wirtualizacją pogania), gdy wchodzi w grę bitmapa o rozmiarach np. 2GB.
Na Linuksie jest MonoPaint.
No i co? MonoPaint pociagnie bitmape 2GB? Kiepsko to widze… Java jest szybka, ale nie az tak, Mono raczej od Javy szybsze nie jest, przewalac 2GB danych z automagicznym GC … to moze byc niezly pain dla uzytkownika :>
A tak w ogolem, nie wiem jak mono, ale VM Javy 32bit nie zarezerwuje dla siebie wiecej niz 2GB ram'u… nie siedze w Mono, ale domyslam sie, ze moze byc podobnie.
Jednej bzdury nikt nie zauważył – "95% dóbr kultury". Software to nie dobro kultury – to produkt ! Jak chleb, mleko, gumaki, samochód, wiadro itd, cos sie "posolilo" autorowi.
Co do samej tabeli to Paint.net zastąpiłbym Gimpem, i dodał kolumnę "zastosowanie" czy pro czy półpro czy amatorskie…. a i tak 80% uzycia jest jest amatorskie – redukcja czerwonych oczów, czy list do babci.
Co do poruszonej kwestii supportu, to w/w 80% za support służą… znajomi, sąsiedzi itd. Mało kto dzwoni do MS bo ma blue screen (mówię tutaj o użytkownikach typu sąsiadka, ciotka, kolega, dziewucha itd…), wiec support jest dla większości użytkowników tak ważny jak instrukcja obsługi – jest a i tak mało kto korzysta…
Albo ja znam jakiś dziwnych użytkowników 🙂
Tak na marginesie co do takich porównań, zawsze mnie rozwala, że pojawia się tam AutoCAD – jakby 90% polskiego społeczeństwa było inżynierami.
Jednym zdaniem podsumowania – cel może i szczytny, ale wykonanie nie do końca przemyślane.
Można też zmienić "AutoCAD" -> "Photoshop", "inżynierami" -> "grafikami".
bo 90% jest jak czytam fora internetowe :/
Tak samo 90% ludzi jest profesionalnymi grafikami ktorzy jak nie maja fotoszopy to nic nie potrafia zrobic, a jak nie maja cubase czy cool edit pro, to nie potrafia nic nagrac….
Piszcie co chcecie, ale moim zdaniem ten kalkulator wprowadza w błąd ludzi mniej obeznanych w temacie. Później taki człowiek instaluje Ubuntu myśląc, że tak naprawde niczym się to nie różni od Windows, rozczarowuje się chociażby tym, że gra nie działa i kolejny ignorant na forum.ubuntu.pl gwarantowany. Takie właśnie "kalkulatory oszczędności" i ogólnie posty "linuksiarzy" czy "gimpowców" wypowiadających się w samych superlatywach o celach swojego uwielbienia nie służą dobrze propagowaniu darmowych czy otwartych programów.
Porownanie Inkspace do Corela jest lekko nie na miejscu…
Open Source powinno sie reklamowac w inny sposob – zdecydowana wiekszosc platnych programow jest zdecydowanie lepsza, nie oszukujmy sie, ale po prostu wiekszosc uzytkownikow tego nie potrzebuje. I w ten sposob ktos, kto chce zmienic kontrast w zdjeciu moze to zrobic w Gimpie, a jak ktos chce napisac podanie do prezesa (ktore sformatuje spacjami, bo inaczej nie umie) moze uzyc Open Office. Ale ludzie tego nie rozumieja…
keep up the superb piece of work, I read few articles on this internet site and I believe that your website is really interesting and holds bands of superb information.