Na stronie repozytorium kodu Linuksa pojawiła się notka informująca o wykryciu ataku hackerów na serwery należące do infrastruktury kernel.org. Najprawdopodobniej, dzięki rozproszonemu systemowi kontroli wersji Git kod źródłowy jądra systemu nie został naruszony.
Według informacji które opublikowali administratorzy, hakerom udało się uzyskać dostęp do kont z uprawnieniami superużytkownika, droga którą to osiągnęli wciąż jest jeszcze nieznana. Zmodyfikowano pliki związane z ssh, wprowadzono trojana do plików startowych systemów. Logowano poczynania użytkowników korzystających z serwerów do 28 sierpnia kiedy wykryto włamanie.
Trojan został wykryty poprzez komunikat o błędzie Xnest związanego z /dev/mem na maszynach bez zainstalowanego Xnesta. Okazuje się również, że wydanie kernela w wersji 3.1-rc2 mogło zablokować kod wprowadzający zmiany w repozytorium. Póki co nie wiadomo czy było to działanie zamierzone, efekt uboczny, czy kolejna łatka (bugfix).
Wszystkie serwery na których wykryto ślady włamania zostały wyłączone z infrastruktury w celu stworzenia backupów oraz wykonania kompletnej reinstalacji systemu. Podobny proces przejdą wszystkie komputery działające w ramach kernel.org. Trwa proces odnawiania danych dostępowych dla wszystkich 448 użytkowników kernel.org. Odpowiednie służby w USA i Europie zostały poinformowane o włamaniu i wezwane do pomocy w prowadzeniu dochodzenia.
Trwają analizy kodu w repozytorium oraz paczek, mające potwierdzić brak niebezpiecznych modyfikacji. Najprawdopodobniej jednak dzięki systemowi kontroli wersji Git w repozytoriach, w których każdy z ponad 40 tys plików jest zabezpieczony za pomocą kryptograficznej funkcji skrótu SHA-1 i znajduje się na maszynach tysięcy deweloperów jądra nie doszło do żadnych szkód.


Wam też już kernel.org nie działa drugą dobę z powodu: "Down for maintenance"?
Jestem pracownikiem polskiego oddziału pewnej firmy a ten (i każdy następny) mój wpis jest sponsorowany. Moje doświadczenie z systemami linuksowymi wynosi 6 lat. W firmie stykamy się z nimi nieustannie, bo konkurencję trzeba mieć na oku. Nawet udało nam się wykraść kod źródłowy Linuksa emacsem przez sendmail!
W Polsce udział Linuksa wynosi około 0,69% (wg różnych serwisów waha się od 0,5% – 1%), w skali globalnej natomiast jest to 1,02% (niektóre serwisy podają 2%). Czytając jakikolwiek polski portal o tematyce okołokomputerowej można odnieść wrażenie, że udział systemu spod znaku pingwina sięga co najmniej 30%.
Tego systemu nie można skrytykować na żadnym portalu, forach, ani gdziekolwiek w internecie. Wpisy są na bieżąco kasowane, użytkownicy banowani (robi tak np. portal DP, notabene sponsorowany przez Microsoft, więc ich działania są co najmniej dziwne) lub zaraz pojawiają się fanatycy pingwina i człowiek jest wyzywany i ośmieszany. Ponad to, krytykując ten najlepszy system operacyjny narażamy się na zarzuty o sponsoring, niedouczenie, zaściankową mentalność, ograniczony umysł itp. mniej lub bardziej wyszukane sformułowania.
Miażdżąca większość użytkowników tego systemu to osoby w przedziale wiekowym 15-19 lat, więc nie ma co oczekiwać zbyt dużego poziomu merytorycznego ani kulturalnego. Nikomu tak skutecznie nie udało się zniechęcić ludzi do Linuksa jak właśnie tej grupie. Czasami Linux jest używany przez studentów informatyki. Jednak oni nigdy nie wdają się w internetowe pyskówki, więc są praktycznie niewidzialni.
Korzystanie z Linuksa może powodować stopniową utratę poczucia rzeczywistości. Z czasem nabieramy przekonania, że jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Kolejnym etapem jest przekonywanie innych na siłę, wbrew ich woli. A jak ktoś nie chce mieć Linuksa to znaczy, że coś z nim jest nie tak. W najbliższej przyszłości porozmawiamy z nim i postaramy się zmienić te jego skostniałe poglądy.
Szkoda gadać Panie Iżynierze Socjalny. Napisał Pan że zajmował się LINUKSEM prze 6 lat. Myślę, że o 60 lat za mało.
Biorac pod uwage ze kernel.org dziala od nastu lat i DOPIERO teraz udalo sie na niego wlamac mowi sam za siebie. Windowsowe serwery padaja jak muchy po kilku dniach.