W Haiku została w końcu zaimplementowana obsługa szyfrowania dla połączeń bezprzewodowych standardu WPA i WPA2(obsługa leciwego już dzisiaj WEP był dostępna już wcześniej).
Michael Lotz – zatrudniony ostatnio na długoterminowym kontrakcie przez Haiku Inc. – sportował i dodał w rewizji 42775 działający wpa_supplicant – wcześniej prowadził nad nim prace Axel Dorfler lecz nie doprowadził ich do pomyślnego finału ze względu na brak czasu – do Haiku dzieki czemu system ma już dostępne wsparcie dla połączeń WiFi szyfrowanych algorytmem WPA/WPA2. Na razie szyfrowanie może nie działać na każdym sprzęcie gdyż autor miał ograniczoną bazę sprzętową do testowania i nie każdy problem mógł zostać wykryty, jednak dalsze prace będą skupiać się właśnie na stabilności i zwiększeniu ilości obsługiwanego sprzętu.


Wreszcie, brawo 🙂
Oby tak dalej, ten system ma przyszłość!
u mnie nie działa – intel
Zgłoś na http://dev.haiku-os.org/
Na prawdę ktoś tego używa??? Jeżeli tak to po co?
A da się czegoś używać na niby?
A wracając do pytania: Haiku używam do:
-przeglądania www
-korzystania z komunikatorów
-korzystania z multimediów(muzyka, filmy)
-od czasu do czasu jakiś port jakiejś otwartej gry popełnię
-przegląd dokumentów/prasy w formatach pdf/djvu
-do pogrania w starsze tytuły(jak tylko mam trochę czasu męczę kultowe tytuły na DOSBoxie czy ScummVM)
Pewnie coś pominąłem ale tyle się robi na OSie, że kto by to notował;)
Haiku w porównaniu do np. Linuxa ma mniejszy przyrost zużytej pamięci w zależności od liczby i historii otwartego softu. Przywiązują do tego wagę w procesie tworzenia, i bardzo dobrze. Na sprzęcie z małą ilością RAMu, gdy ktoś nie chce instalować starszego Windowsa to cecha, która się liczy.
Na tym naprawdę można robić wiele rzeczy, choć zdarzają mu się wpadki. Wiadomo, nie ma wielu programów specjalistycznych, ale do korzystania z neta i czytania PDFów jest dobry.
Brakuje mu jeszcze kilku rzeczy, jak na alfę przystało kuleje lokalizacja, dokumentacja to tez nie jest to, co użytkownik BeOSa chciałby zobaczyć, czasami zdarza mu się jakiś nieprzyjemny "wyskok do Matrixa".
Pod względem oprogramowania największym problemem jest porządny pakiet biurowy, którego legalnie nie ma, a powiedzmy szczerze, Sum-it i AbiWord to nie jest pakiet biurowy.
Rozumiem, że flasha niet? A ktoś interesuje się cyklem rozwojowym i wie może kiedy będzie beta?
Nie ma problemu z filmami w flashu na większości stron, są do tego odpowiednie programy. Gnash też jest dostępny dla Haiku. Beta powinna pojawić się w okresie 6-9 miesięcy.
Dziękować
Uległem pokusie i zainstalowałem na żywca nie bawiąc się w wirtualne maszyny, na tym samym dysku co Windows i Linux. Wrażenia estetyczne jak najbardziej pozytywne, problem w tym, że Haiku OS zawiesza się co chwilę i to w sytuacjach dość losowych, choć podejrzewam, że powodem jest słaba obsługa urządzeń USB, a akurat myszkę i klawiaturę mam na USB.
System zawiesił się kilka razy podczas instalacji i trzeba było ponawiać ją po resecie – za pierwszym razem przy wyborze klawiatury, za drugim przy narzędziu do partycjonowania, za trzecim podobnie, za czwartym podczas instalowania plików (gdzieś przy 80 procentach), za piątym poszedł.
Po instalacji zawiesza się losowo – podczas ustawiania tła pulpitu, podczas konfiguracji sieci Wi-Fi, nawet poidczas przesuwania myszki po pulpicie.
Wrażenia pozytywne – gustowny wygląd całości (ekran startowy, wygląd okienek, rozkład katalogów w menu itd). Do pozytywów także szybkość animacji w menu (po jakimś czasie wszystkie podmenu wyskakują szybko, ale dobrze byłoby móc ustawić całkowite wyłączenie animacji jak w Windows XP czy Fluxboksie). Inne plusy – szybkośc kopiowania plików z pendrive'a na dysk, no i kolorystyka paska postępu. Małe rzeczy, a cieszą 🙂
Mam nadzieję, że system będzie szybko się rozwijał.
Ciekawy system, wiesza sie uporczywie juz przy instalacji, pozniej przy ruszaniu myszka, ale ma ladne, kolorowe paski postepu. Juz lece instalowac!
To jest trzecia alpha. Wiesza się z powodu USB i mam nadzieję, że poprawią to przy kolejnym wydaniu, bo mając myszkę i klawiaturę na USB nie da się tego nawet dobrze testować. Pod tym względem SyllableOS jest dużo bardziej rozwinięty.
Jak ktoś już pisał, mocną stroną jest obsługa pamięci. Po odpaleniu kilku programów na mojej maszynie system zajmował 123 MB RAM-u i chodził jak rakieta.
Hmm, trafiłeś chyba na jakiś bardzo niestabilną nocną kompilacje zainstalowałeś bo chyba nie alfe, bo jeśli alfe to rzeczywiście masz maksymalnie dziwne objawy. Na co dzień korzystam z myszki USB i wszystko działa super – klawiature akurat mam PS2, z USB są od zawsze cyrki, ale ludzie już się na to tak nie uskarżają jak kiedyś ale żeby wyeliminować tą możliwość, mógłbyś pożyczyć jakiś sprzęt na PS2 i zobaczyć jak wtedy będzie to działać. W każdym razie polecam zajrzeć na forum, irc czy trac i podać swój sprzęt oraz logi, może znajdzie się jakieś rozwiązanie na problem albo potrzebna będzie poprawka. Pozdrawiam.
Wersja to R1/alpha3 Revision 42211, obraz iso ściągnięty z niemieckiego serwera wczoraj wieczorem.
Wprawdzie mam jeszcze gdzieś w szafie starą klawiaturę na PS2, ale używanie PS2 nie wchodzi w ogóle w grę. Nowe płyty główne coraz częściej w ogóle nie mają tego typu gniazd, a u mnie akurat są wyłączone w BIOS-ie dla uzyskania lepszej wydajności całego zestawu. Używam kilku systemów zamiennie i nie chce mi się co rusz wchodzić do BIOS-u i zmieniać ustawień, nie wspominając o żonglerce sprzętem.
Tak czy inaczej, dostrzegam ogromny potencjał tego systemu i mu kibicuję. Mam nadzieję, że jakieś pełne wydanie, w pełni sprawne, wyjdzie wcześniej niż za 5 lat i że będzie konkurencyjne w stosunku do innych OS-ów
Chodzi tylko o sprawdzenie gdzie jest błąd i ewentualne zgłoszenie bez tego samo się niestety to nie naprawi. Nikt z betatesterów i developerów Haiku nie musi mieć przecież identycznej konfiguracji, żeby wyelminować problem. Pozdrawiam.
A tak się zapytam: Czy w grubie idzie wybrać system z klawiatury na USB? Bo z mojego doświadczenia wynika, że nie i dlatego kupiłem klawiaturę PS2. No chyba, że mój sprzęt jest jakiś dziwny.
Za to odpowiada opcja w BIOS-ie. W zależności od płyty głównej różnie się to nazywa. Czasem coś na wzór "Legacy USB – Enabled", czasem coś jak "USB support – via BIOS", czasem jeszcze inaczej.
Dziękować.
Po co ci ludzie tracą czas i energię na coś co tak naprawdę nigdy się nikomu nie przyda?
Po Twoim błyskotliwym pytaniu można zadać pytanie: po co Ci głowa i tak się nigdy nikomu nie przyda.
Żeby miał czym jeść;)
Wygląd i stabilność na poziomie Windows 98, dobrze, że są chociaż porty vlc czy mozilli. System rozwija się już chyba 10 lat i niestety wciąż nie nadaje się właściwie do użytku. No dobrze, przecież kiedyś używało się Windowsa, który zawieszał się średnio co 2-3 godziny, to można i teraz powalczyć, tylko po co? Kiedyś (chyba w 2005) testowałem trochę ten system i nie zmienił się zbyt wiele od tamtej pory. Ot taka sztuka dla sztuki i radość dla developerów, choć trochę szkoda bo zapowiadał się ciekawie, ale stabilna wersja to pewnie będzie za kilkanaście lat…
Pitolisz pan. "Sztuka dla sztuki i radość dla developorów" my ass. Tak było z Linuksem a teraz ciężko znaleźć telefon na rynku bez niego.
W 2005 r. testowałeś ten system?
http://haiku.mlotz.ch/#log_20050321
http://haiku.mlotz.ch/haiku-app_server02.png – wtedy dopiero po raz pierwszy uruchomiono graficzną aplikację pod Haiku xD.
A to, że się wywala to zależy głównie od konfigu. Windows 95 a potem 98 były sprzedawane jako finalne, stabilne produkty, a w nazwie ISO Haiku masz słowo "alpha".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cykl_%C5%BCycia_prog…
System wiele się zmienił od tamtej pory. Że się wolno rozwija? Tylko 30 deweloperów z hakiem, plus kliku studentów co roku robi swoje…
Linuks po 10 latach i Linuks po 20 latach, to zupełnie różne światy.
Wiesz, Win98 to nie, ale Windows 2000 miał chyba najlepszy pod względem produktywności interfejs. Do często używanych funkcji dostęp był natychmiastowy, wybór programów był również normalny, a nie na zasadzie gry tekstowej. Potem zaczęło się lukrowanie i z systemów robią się zabawki dla dzieci lub przygodówki point-and-click.
Co 2-3 godziny to Haiku mi się na pewno nie wiesza, co więcej w ogóle się nic nie wiesza w stabilnych kompilacjach, jak coś się wiesza to wybieram inną kompilacje na której będę mógł pracować.
W 2005 roku powiadasz… i nic się nie zmienił? Cóż, w takim przypadku doradzam wizytę u okulisty, może będzie w stanie pomóc;)
Napisać "jesteś głupi" każdy potrafi, uwierz. Podaj mi lepiej choć jedno zastosowanie tego systemu.
Kiedyś testowałem 3 czy 4 wersje. Fajnie – odpaliło się, są 3 programy na krzyż i tyle szczęścia.
Ogólnie fajnie, że ludzie coś robią ale ja po prostu nie rozumiem idei – siedzieć latami nad czymś, co nigdy nie będzie miało żadnego poważnego zastosowania?
Nie lepiej zaoferować czas i wiedzę czemuś sensownemu – CentOSowi, Debianowi czy dziesiątkom innych projektów? To się przydaje olbrzymiej liczbie ludzi i w przeciwieństwie do Haiku – działa.
No właśnie. Ja też oglądam tylko te filmy, które już widziałem. Po co kręcić nowe?
"Ja też oglądam tylko te filmy, które już widziałem."
Haiku odtwarza BeOSa, wiec pewnie ci sie spodoba.
"są 3 programy na krzyż"
Jest pełna biblioteka oprogramowania z BeOSa. Sporo programów już działa.
Te programy pisane były z myślą o szybkości i niewielkim zużyciu zasobów (bo BeOS wymagał jeno Pentiuma i 32MB RAMu), a nie jak większość programów linuksowych, całkowicie bez myślenia o zachowaniu programu przy małej ilości pamięci.
W porównaniu do BeOSa Haiku już jest pamięciożerne, ale rozumiem, te dodatkowe 200MB RAMu pochłonął kernel w języku wysokiego poziomu (w Be był pisany w assemblerze) i współczesne sterowniki. Nie jest jednak tak pamięciożerne jak ten Debian.
Otóż Debian jest pod względem zużycia pamięci nawet akceptowalny, ale dopóki nie odpalimy X'ów…
Interfejs graficzny w Linuksie jest potwornie pamięciożerny. Nie ma co myśleć o uruchamianiu jakiegokolwiek lekkiego nawet Linuksa na 128MB RAM.
Znaczy się są produkcje typu Tiny Core czy Damn Small, ale porównajcie sobie je ze starą wersją Linuksa, która poszłaby na starym sprzęcie. Paradoksalnie Mandrake 8.2 ma większe możliwości niż dzisiejszy Tiny Core! No i jeszcze jedno: Brak obsługi polskich znaków to system bezużyteczny, bo odpada nawet edycja tekstów.
I po co twórcy pakują się w takie systemy? Postawiliby FTPa z archiwum wersji, a sami siedli korkować Debiana :).
Bodhi Linux, przebój ostatnich miesięcy na distrowatchu, którego właśnie używam jest dość używalny przy 128MB RAM, da się użyć PCLinuxOS Openbox po lekkim tuningu, AntiX daje radę.
Oczywiście dobór odpalanych programów musi być odpowiedni.
Masz dużo racji – ale też nie jest tak źle – nie przesadzajmy.
Slabo sie robi jak sie czyta te gadki ze X czy Y zuzywa 64MB. I co z tego?
Odpalacie goly system i podniecacie sie ile zajmuje nic nie robiac?
Ochloncie troche i zapalcie na tym jakas swieza przegladarke, otworzcie pare stron
z kupa JS, otworzcie arkusz w OpenOffice, pare PDFow, do tego pare innych typu
QTCreator, GTalk, Dropbox itd i wtedy zmierzcie.
Zuzycie pamieci przez rdzen systemow w porownaniu do minimalnej, dzisiejszej
konfiguracji jest znikome, i co z tego, skoro 5 kobylastych aplikacji wszamie 1GB
na sam rozruch.
jak ci się słabo robi – polecam spacer – piękna pogoda dziś
użytkując starszą maszynę o słabszym konfigu nie jestem jakimś fantastą, który odpala na niej wszystko na raz – jak ty piszesz
Windows dla samego systemu zjada "mizerne" 500-1000MB ramu. Toż to nic, nie?
A z aplikacjami które wymieniłeś to coś ci się pomyliło.
Może nie rozróżniasz w Linuksie zajętej pamięci od zużytej na preloading?
Bo ja Debiana z KDE 3.5, OpenOfficem, Firefoxem, Kadu i jeszcze kilkoma programami na raz odpalam na Pentium 4 z 512 MB RAMu. I jeszcze dużo zostaje (zużyte jakieś 300MB).
Wiem, wiem, Ty to odpalasz OO i FF na ZX Spectrum i jeszcze ci pare kilo z tych 48 zostaje
a ja nawet nie odrozniam pamieci RAM od margaryny ramy.
Jeżeli mówisz o 7ce, to niestety tak jest, ale XPka uruchomisz po usunięciu zbędnych usług na 128MB RAM + Office + Opera.
Haiku też będzie się dało na tym postawić, + GoBe + NP (Haiku na 128MB instalujemy na 256MB!).
GoBe działa całkiem skutecznie na komputerze mającym tylko 64MB, sprawdzone.
Tymczasem Tiny Core + AbiWord to już 64MB w tył. Dowolna przeglądarka sprowadzi system do ciągłego swapowania. Może Epipany obleci, to dość oszczędna konstrukcja.
dobra koledzy, licytujemy się zużyciem RAMu (i w sumie dobrze – bo to znak, że nie każdemu podoba się zamulenie systemów)
ale fakt jest taki, że jakieś stare kości, ze szrotowych sprzętów można bardzo tanio dostać i radykalnie podnieść ilość dostępnej pamięci
przy intensywnym użytkowaniu przeglądarki – wiele okien i zdjęć – to się przydaje
W wielu dystrybucjach Linuksa (no może poza Slackware i kilkoma chlubnymi wyjątkami) panuje coraz większy bajzel – nie każdy może chcieć poświęcać swój czas na coś, co niekoniecznie mu się podoba.
A Haiku być może już wkrótce będzie miał poważne zastosowanie dla mnie – np. jako jeden z dodatkowych komputerów firmowych / punktu dostępu do sieci. Wystarczy mi przeglądarka – i to niekoniecznie full wypas – gnash, gutenprint, PDFy, Google Office i Abiword do skrobnięcia czegoś lokalnie.
Zgodnie z prawem nie mogę wstawić starego PC, odkupionego ze szrotu bez licencji Windows – Linux coraz bardziej ssie – obecnie jest coś lekkiego – ale wkrótce Haiku na starej puszce zadziała – czekałem własnie na WPA.
NIkt o nikim tak nie napisał ale widząc jakie pytania zadajesz i w jakiej formie coś może być na rzeczy zwłaszcza, że dostajesz odpowiedzi. No więc, jedziemy dalej:
-Haiku działa doskonale na wielu konfingach
-Przydaje się wielu osobom
-Jak najbardziej, lepiej jest właśnie poświęcić swój czas na projekt taki jak Haiku
kibicuje rozwojowi Haiku i przypuszczam, że ten system w końcu na biurkach pasjonatów, którzy nie chcą kupować coraz to nowszego sprzętu, w końcu zastąpi/uzupełni Linuksa, który jest coraz bardziej upasiony (nie licząc takich inicjatyw jak TinyCore)
No i kolejne moje podejście – wersja nightly 42792. Niestety wciąż te same objawy, a nawet gorzej, bo wywala się zawsze podczas instalacji. Kilka razy zwiecha przy "CHANGES 40 of…" i twardy reset kompa tylko pomaga. Za siódmym razem poszło kawałek dalej, po tym komunikacie wskakuje biała konsola i seria komunikatów z GDB, z czego ostatnie to coś od nvidia.accelerant i "invalid argument".
Jak mam przetestować coś, co się nawet nie chce zainstalować? Wrócę do Haiku dopiero jak wyjdzie jakaś stabilniejsza wersja beta.
a o VirtualBox słyszałeś? albo jakiejś maszynie wirtualnej?
ja też jeszcze pewnie poczekam na betę do poważniejszego użytku, ale na razie można potestować
Przypomniał mi się FreeDOS, którego trzeba było w pewnym momencie gruntownie przeremontować, bo testowano go właśnie na VM i okazało się, że ilość prawdziwych komputerów, na których działa jest znikoma. Testy to nie tylko VM, to masa sprzętu, masa różnych zestawień, mająca różne możliwości i fanaberie.
całkowicie się zgadzam, ale dla zobaczenia i potestowania to też jakies rozwiązanie – i to bardzo wygodne – regularnie testuje w ten sposób wiele nowych dystrybucji – dzięki temu wiem co spróbować zainstalować realnie
http://dev.haiku-os.org/ – zgłoś błąd, albo poszukaj czy już jest zgłoszony i dopisz swoje obserwacje, jaki masz sprzęt, etc. Bo jeżeli nie będą wiedzieli o tym błędzie, to jak go naprawią?!
Trochę mi się pomerdało – Haiku używałem w 2008, a nie w 2005. Poza tym nigdzie nie napisałem "po co to komu?" ani "lepiej poprawić debiana". Wiem, że to alfa i to właśnie mnie martwi, że po tylu latach wciąż alfa… Kiedyś chyba w 2000 zainstalowałem tego BeOSa, był na płytach ENTERa. System podobnie stabilny jak Win98, ale nawet marna mp3playerka była shareware. Fajnie jakby w rozsądnym czasie osiągnął status stable, ale w tej chwili każdy linux bije go na głowę oprogramowaniem, możliwościami i stabilnością.
i dlatego używam linuksa a haiku tylko testuję 🙂
poza tym jeśli dysponujesz kapitałem – może masz kasę z którą nie wiadomo co zrobić – dofinansuj projekt aby wesprzeć jego rozwój 🙂
a coś z tego będzie
linux w kształcie obecnym to mega-wsparcie korporacji, co tu kryć 🙂 komercja 🙂
pozdrawiam