Valve zatrudnił pierwszych linuksowych programistów

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Valve zatrudnił pierwszych linuksowych programistów

Data: 2 czerwca, 2012

Phoronix opublikował newsa, w którym poinformował o tym, że Valve zatrudnił pierwszych linuksowych programistów… i będzie zatrudniać ich więcej! Prace nad linuksową wersją Steamu idą pełną parą.

Kogo szuka Valve?

Jednym z pierwszych zatrudnionych jest LordHavoc – główny programista silnika DarkPlaces wykorzystywanego między innymi przez projekt Nexuiz. Pracuje on nad Linuksową wersją Steamu oraz silnika Source.

Firma ta poprosiła również Michaela Larabela, redaktora serwisu Phoronix o rekomendacje doświadczonych deweloperów. Publikując tę informację, Michael zachęcił wszystkich zainteresowanych programistów, posiadających większe doświadczenie w pisaniu na te platformę o kontaktowanie się z Valve Software oraz z nim (w celu zdobycia rekomendacji).

Poszukiwani są zatem programiści z mocnymi umiejętnościami programistycznymi i dużym portfolio, przede wszystkim w zakresie tworzenia z wykorzystaniem OpenGL, lecz nie są to jedyni ludzie jakich szuka Valve. Ważna jest również wiedza związana z jądrem Linuksa, systemami plików oraz sterownikami.

Nawet jeśli nie masz zbyt dużego doświadczenia w pisaniu gier, ale dobrze radzisz sobie z progrmowaniem pod Linuksem – warto spróbować swoich sił. Wraz z ew. podjęciem pracy warto przygotować się na przeprowadzkę do Waszyngtonu lecz szykuj się na coś więcej niż zamykanie raportów o błędach.

Na koniec tekstu Michael uspokaja również obawy związane z tym, że Valve może chcieć zabić niszę Linuksowych gier, zamykając kod. Udało im się pozyskać głównego programistę jednego z najważniejszych otwartych silników gier i nie powoływałby się na niego, gdyby zamknięcie było zamiarem firmy.

Zachęcam do przeczytania źródłowego posta w serwisie Phoronix.

Aktualizacja

Również na Phoroniksie pojawiła się bardzo ciekawa i radosna informacja: Steam na Linuksie jeszcze w tym roku!

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Majki pisze:

    Super. Fajnie, że LordHavoc tam się dostał. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że linuksowi zealoci nie shejtują Valve za to, że CS:GO byłby płatny 😉

  2. superlama pisze:

    To dobra wiadomość. Już teraz strasznie cieszy, ze np. sporo dobrych gierek ma linuksowe wersje – np. niektóre z Humble Bundle. No i jak wida na linuksie mo|na gra – pytanie jak z ró|nymi dystrybucjami, ja raczej trzymam si *buntu od kilku lat i większych problemów nie miałem. Chyba tylko z tymi, które były zrobione we flashu i odpalał je jaki[ launcher…

    1. RooTer pisze:

      Jeśli pójdą na łatwiznę mogą instalować wszystko w home wraz ze wszystkimi libami tak jak zazwyczaj sie gry wydaje to wtedy dystrybucja nie wiele różnicy robi. Ale i tak pewnie oficialnie będą wspierac tylko ubuntu – co jest całkowicie ok imo.

    2. m_gol pisze:

      Z polskimi znakami za to widzę już są problemy. 😉

      1. superlama pisze:

        To akurat było pod win pisane:) Chyba tak się robi, jak napiszę komentarz przed zalogowaniem:)

      2. iron_irony pisze:

        zmiłuj się nad komentarzami pisanymi z komórek – niestety domyślna klawiatura Android nie ma polskich znaków 😉

  3. abec pisze:

    Jak dla mnie to zapowiedź rewolucji – choć jeszcze zależy to od determinacji Valve i skali działania.

    Jeżeli prawdą jest, że Valvebox ma chodzić na linuksie, to zapewne zadbają o to, żeby Valvebox był w pełni kompatybilny ze Steamem linuksowym. A, że Valveboksa producenci gier raczej nie pominą, to wniosek jest prosty – dobre, komercyjne gry są bliżej linuksa niż kiedykolwiek.
    Zresztą Valve zapowiedziało "wielką niespodziankę" razem ze Steamem na linuksa. Może nadchodzi HalfLife 3 – jednocześnie na Win/Linuks/MacOS/kilka konsol?

    Valve, pokrywając 70% cyfrowej dystrybucji gier ma jeszcze jeden mocny sposób nacisku na producentów: "zróbcie wersję na valveboksa i linuksa, to zamiast 30% weźmiemy od was 25% za dystrybucję na steamie".
    Przy wielkich tytułach – jak na przykład Call of Duty – te 5pp różnicy może sięgać kilkudziesięciu milionów USD.
    A konkurencja tego nie będzie mogła zlekceważyć.

    Valve może rozpocząć rewolucję. Zobaczymy, jak bardzo będą tego chcieli. Jeśli zaczną i konkurencja to zauważy – nie będą się już mogli wycofać.

    1. Savpether pisze:

      Tylko przypominam wszystkim rozpocznie się rewolucja jeśli będziemy KUPOWAĆ gry, a nie je piracić. Wielu pomyśli "spiracę sobie tylko jedną i tak na tym nie straci, a później drugą niech inni płacą" – takim myśleniem do niczego nie dojdziemy. Walczyliśmy z Windowsem ideą i wygraliśmy, walczyliśmy społecznością i wygraliśmy, walczyliśmy niezależnością oprogramowania i wygraliśmy, walczyliśmy o administracje państwowe i wygraliśmy, teraz będziemy musieli zawalczyć kasą.

      1. abec pisze:

        Ja walczę. Kupuję gry, w które chcę pograć – ale odpalam je niestety ciągle na windows. Dla mnie taka oferta Valve na jaką mam nadzieję będzie ok – i oni też będą zadowoleni.

        1. kwahoo pisze:

          Ostatnie wersje Steama podobno rozpoznają już czy został uruchomiony na Wine, więc to też może mieć znaczenia dla portów gier. http://phoronix.com/forums/showthread.php?71152-H…

      2. Budyń pisze:

        Jak to : KUPOWAĆ ? W sensie, że płacić ?
        Przecież powinno być w repo i za daaaaaaaaarmo !

        1. Ajnsztajn pisze:

          Ależ mogą być w repo i niekoniecznie za darmo 😉

        2. Kolejna fachowa wypowiedź internetowego trola. Dżizas, to miało być śmieszne?

        3. mikolajs pisze:

          Humble Bundle użytkownicy Linuksa płacą średnio więcej niż inni użytkownicy i kupuje ich procentowo znacznie więcej niż wynikałoby to ze statystyk używania systemów. To chyba świadczy o tym, że istnieje jakiś rynek gier na Linuksa i ktoś może go zagospodarować.

          1. Budyń pisze:

            Humble Bundle… jaki to promil wpływów ze sprzedaży Diablo czy Mass Effect ? 😀

          2. mikolajs pisze:

            Jak się pojawią te tytuły na Linuksa to zobaczymy. Humble Bundle to przykład przeczący Twoim twierdzeniom, że użytkownicy Linuksa nie chcą płacić. Jest ich na razie mało, ale mogą płacić za gry tak samo jak użytkownicy Windows. A jak Microsoft dalej będzie szedł w zamkniętą platformę to pojawi się znacznie więcej firm stawiających na Linuksa.

          3. _asd pisze:

            być może dlatego, że użytkownicy windy kupuja rocznie trochę więcej gier pudełkowych, wiec mniej płacą za HB.

          4. A może nie. Różnica jest na tyle znaczna, że wniosek jest raczej inny: Windowsiarze to dusigrosze i jeśli tylko mogą, to nie płacą nic.

      3. Pan Łukasz pisze:

        Ciekawe, o co tak naprawdę walczyliście. Walczyliście z Windowsem? Czy może z niewolnym oprogramowaniem? Jeśli z Windowsem, to wygrywamy i za niedługo Windows skończy na śmietniku historii, a na komputerach osobistych zatriumfuje GNU/Linux (nienormalny interfejs Windows 8 jeszcze nam w tym pomoże i odstraszy normalnych ludzi od Windows). Ale niby czemu GNU/Linux jest lepszy od Windows? Bo jest darmowy (prawie zawsze)? Bo jest bezpieczniejszy (ale nie bezpieczny, bo to niemożliwe)? Wydajniejszy? Ma lepsze środowiska graficzne, niż badziewie z Windows? Jest stabilny? Jest logiczny? Wszystko to prawda, GNU/Linux (i inne wolne systemy z rodziny UNIX i UNIX-opodobnych) taki właśnie jest. Ale GNU/Linux jest lepszy od Windows przede wszystkim dlatego, że jest wolny! Ja mam poczucie częściowej porażki i częściowej wygranej, a nie pelnej wygranej, bo cel powstania GNU/Linux i ta jego główna zaleta nad Windows (i innymi niewolnymi systemami, bo przykładowo z Mac OS X, IRIX, Ultrix, OS/2 lub AmigaOS to też powinniśmy walczyć tak jak z Windows) zatarły się w świadomości ludzi. Cieszycie się z niewolnych gier, które być może będą dostępne, chcielibyście nieraz natywnej wersji Microsoft Office lub AutoCAD. Dadzą wam to, a wy naszpikujecie sobie tym wasze systemy. I co? Czy dalej GNU/Linux będzie lepszy od Windows? Czy może właśnie zrobicie z niego to samo bagno, które było na Windows? Jeśli walczyliście z niewolnym oprogramowaniem, to przegraliście i daliście się wydymać. Przez brak stanowczości i niechlujstwo sytuacja jest tak nieciekawa, że większość z nas musi używać wersji jądra Linux z niewolnymi modułami, żeby w pełni obsłużyć swój sprzęt. Za niedługo będzie jeszcze gorzej. GNU/Linux przerodzi się w platformę dystrybucji niewolnych programów. A ludzie chętnie sobie je zainstalują, bo są super, bo "działają na Linuksie". Oby tylko nie upadły projekty różnych wolnych programów, jak GIMP lub FreeCAD. I wrócimy do punktu wyjścia.

        1. Angelo pisze:

          Czemu GIMP ma upaść? Dopóki Adobe nie otworzy kodu Photoshopa i nie uczyni go darmowym to nie ma się czym przejmować.

        2. linuxboy pisze:

          To nieprawda, biznes przechodzi na opensource bo wraz ze zmiana systemu zmienia się cały sposób myślenia, zwłaszcza dzięki GPLowi.
          Tym bardziej że otwarte odpowiedniki mają wsparcie od społeczności która za darmo i ze szczerej chęci pomaga walczyć z błędami w kodzie.

          Tak więc nadchodzi piękny czas przetasowań wobec zamkniętego oprogramowania , tak jak przyszedł czas rozliczeń wobec acta.

        3. kwahoo pisze:

          Chciałbym nie zgodzić się z Tobą w całej rozciągłości. Nie należy traktować gier tak jak programów użytkowych. Gry są jak książki czy filmy, gry są dziełami sztuki. Dobra gra wymaga pracy wielu osób i często trzymania tej pracy w tajemnicy, aż do chwili premiery.

          Jakie są powody tworzenia Wolne Oprogramowania:
          -uniknięcie "vendor lock-in",
          -napisanie czegoś co aktualnie jest nam potrzebne, z możliwości dalszego rozszerzenia,
          -możliwość podzielenia się oprogramowaniem,
          -program nigdy nie traci na wartości,
          -dostęp do wiedzy i równość szans rozwoju dla wszystkich.

          Nic z tych rzeczy nie dotyczy gier. Gra jest jak powieść, program użytkowy jest jak datasheet.

          Jeśli zapytasz czy jestem za Wolnym Oprogramowaniem, powiem "zdecydowanie tak, nie chcę Office, Photoshopa czy AutoCAD-a, którego nie mogą dostosować do własnych potrzeb i wykorzystywać do woli w firmie, firma, która będzie rosła i potrzebowała coraz bardziej zmodyfikowanego oprogramowania".
          Jednocześnie chcę, kiedyś zasiąść przed PC-tem odpalić oczekiwanego przez wiele i trzymanego w tajemnicy lat H-L3 i ulec zaskoczeniu, i przeżyć przygodę. Najgorsze co można zrobić grze, to tworzyć ją w sposób jawny, szczególnie model "Bazaar" byłby katastrofą.

          I nie przesadzajmy z tą "stanowczością" i "walką". Z tego nic dobrego nie wyjdzie. Już teraz kupa ładnego kodu (biblioteki, programy) leży odłogiem, bo ktoś napisał je pod licencją GPLv3. Chciał być stanowczy i teraz jego praca się nikomu nie przydaje, bo inny użyli np. GPLv2 (bez "or later"). Więcej pragmatyzmu, mniej świętej wojny.

          Notka końcowa:
          Paradoksalnie, gry (jeśli pominie się krwiopijców typu EA czy Ubisoft) są bardzo otwarte – chcesz napisać moda do Quake czy Half-Life? Ściągasz SDK (lub dostajesz razem z grą) i tworzysz. I możesz dystrybuować swoje mapy, modele, mody bez ograniczeń.

        4. cutugno pisze:

          "niedługo Windows skończy na śmietniku historii, a na komputerach osobistych zatriumfuje GNU/Linux"

          CHÓR:
          Za pół roku.

          1. sprae pisze:

            Nastanie wtedy "Epopeja Wielkiego Imperium Linuksa" 😉

        5. Savpether pisze:

          Częściowo masz rację, ale patrząc z innej perspektywy mylisz się.

          Nie każda aplikacja może być open source, jedne aplikacje na początku muszą być closed source, a dopiero później mogą być uwalniane, inne nigdy nie mogą być uwolnione, itd.

          Jedno jest pewne, GNU/Linux w znacznym stopniu przyczyni się do otwierania i budowania o otwartym kodzie aplikacji. Sama idea, atmosfera panująca w naszym świecie nie jako wymaga, albo budowania otwartych aplikacji, albo wyjaśnień dlaczego dane aplikacje nie mogą być otwarte. To, że NVIDIA otworzy swoje sterowniki jest kwestią czasu. Popularyzacja GNU/Linux przyniesie mu nowych użytkowników, również tych bardziej doświadczonych programistów. Z ich pomocą obecne wolne sterowniki dla NVIDII i ATI zyskają na jakości i użyteczności, chcąc z nimi konkurować firma będzie zmuszona otworzyć swoje, własnościowe sterowniki.

          Z tego co można przeczytać platforma Steam będzie otwarta – ok. Pisałem sobie ostatnio konfigurator dla nowego menu w GNOME 3, jasne, że opublikowałem go na licencji GPL, tak samo bym uczynił pisząc jakiś komunikator, czy przeglądarkę, albo jakiś program do muzyki, email, itd. Jednak grę, którą bym pisał nie otworzyłbym od razu, tylko wtedy, gdybym osiągnął jakiś zysk z niej, załóżmy dwa lata po wydaniu.

          Wielu – w tym ja po prostu nie ma pomysłu jaką licencję nadać i jak napisać aplikację otwartą, która nie mogłaby być na następny dzień skompilowana przez kogoś innego i rozprzestrzeniana na torrencie 🙂 Z przyjemnością bym udostępnił ją na licencji GPL, gdybym miał stały miesięczny dochód nie zależny od tego co robię 😀 ale widzisz, żyjemy póki co w takim dzikim społeczeństwe, gdzie liczy się zysk, a jeść też coś muszę 🙂

          Myślę jednak, że to jak to robi HIB to dobry pomysł, nie wiem, czy by się to sprawdziło na większą skalę, zobaczymy co nam podpowie przyszłość 😉

          Fakt faktem, środowisko Linuksowe, społeczność Linuksowa (ta godna tego miana), ma szacunek do dzieła innych we krwii. Wystarczy spojrzeć na średnią datków na HIB. My umiemy płacić, chcemy płacić. Jednym z powodów dla którego odrzucam Windows wraz z jego "wspaniałymi" narzędziami programistycznymi jest właśnie społeczność. Z większością społeczności Linuksa można rozmawiać na różne tematy, a dyskusja zawsze jest ciekawa, bez obrazy, nie mówię o wszystkich, ale większość "społeczności" Windowsa to chołota.

          Pozdrawiam 🙂

          1. DeBill pisze:

            Im większa społeczność, tym więcej hołoty się pojawia. Takie życie. Masa ciśnie w dół. Jedynie staranna selekcja może poratować sytuację.

          2. Darkhog pisze:

            Co do gier, to co ty na powiedzmy, zrobienia gry na GPL-u i zarabiania na paczkach zasobów (np. dodatkowe levele, obiekty do edytora poziomów jeśli jest jakiś itd.), ew. płacenie za możliwość gry online (jak np. w wypadku Minecraft, choć tu i SP jest płatny)?

        6. DeBill pisze:

          Zapominasz o pewnej bardzo ważnej rzeczy. Wzrost popularności Linuksa pociągnie za sobą zainteresowanie programistów i producentów sprzętu.

          Poza tym nikt nikogo nie zmusza do instalowania 'niewolnych' aplikacji.

  4. _asd pisze:

    no to się jeszcze okaże, czy mowa będzie o linuksie linuksie na PC, czy konsoli z linuksem. bo jeśli gra ma tak samo chodzić na PC z linuxem i na konsoli z linuksem, to po co ludzie mieli by kupować konsole ?

    1. Jason pisze:

      Choćby po to, żeby nie musieć się bawić z różnymi błędami, nie musieli sami kombinować jeżeli coś nie działa. Klasyczne plug n play.

    2. abec pisze:

      Bo to różne rynki. Ja konsoli nie kupię, ale na desktopie pograć lubię. Za to ci co kupują konsolę – nawet nie muszą wiedzieć, że w środku siedzi linux. Najważniejsze, że w gratisie dostają HalfLife 3 na przykład.

    1. abec pisze:

      Pewnie nie ten, ale następny – to możliwe. Jeśli valve się nie przestraszy i doprowadzi sprawę do końca, to pokna jedną z największych barier stojących na drodze do popularyzacji linuksa.

      1. superlama pisze:

        Te| tak myślę – sam teraz na windowsa wchodzę tylko po to, żeby pograć – w to, co się nie da na Wine odpalić lub nie ma natywnego klienta. Teraz przerabiam hiciory z promocji na jednym z portali ze starymi gierkami;) Heroes3 chodzi na Wine całkiem fajnie – tylko właśnie co jakiś czas sie wywala z nieznanych przyczyn.

        1. Marcin pisze:

          "Heroes3 chodzi na Wine całkiem fajnie – tylko właśnie co jakiś czas sie wywala z nieznanych przyczyn"

          Czy piszesz o tej grze z lat 90-tych? Taka z rycerzem który jeździł po planszy zabijając potwory? Przypomniała mi się szkoła podstawowa. To był hit chyba większy niż Diablo 2

          1. Budyń pisze:

            Ano, gra klasyczna.
            Fajnie przemyślana, z ręcznie rysowaną grafiką 800×600.
            Zresztą, 3jka to chyba najbardziej lubiana pozycja z serii…

          2. Fred pisze:

            "Heroes3 chodzi na Wine całkiem fajnie – tylko właśnie co jakiś czas sie wywala z nieznanych przyczyn"

            zajebi…. to masz jednego rywala więcej wciekły pingwin!

        2. Heroes3 to akurat dzięki Loki Software chodzi na linuksie natywnie i nie potrzebuje wine 🙂

        3. michal pisze:

          heroes 3 jest napisany natywnie dla linuxa, dlatego nie wiem po co odpalasz windowsową wersję rpzez wine…

      2. Budyń pisze:

        No i nagle wszyscy odkryją że ich super karta Nvidii pod Win robi 60 fps a pod Linuksem 15 😛

        1. weaq pisze:

          Głupi hejter. Ktoś ci płaci za to?

          1. Budyń pisze:

            Miło mi, Budyń jestem…
            … nie, piszę z doświadczenia ze sprzętem który od 3 lat jest na każdej możliwej "Linux compatibility list". Zastanawiam się natomiast, kto opłaca takiego o_O i innych, bredzących o tym że Linux działa w ogóle (choć może naprawdę w to wierzą, tylko ich definicja 'działa' lub 'obsługuje' jest inna od powszechnie przyjętej, ewentualnie potrafią coś przywalić ad personam).
            Równie fantastycznym przeżyciem jest uruchomienie VirtualBoxa i obserwowanie jak "działa" w porównaniu do identycznej wersji systemu gościa i VB na dowolnym systemie Windowsowym.

          2. Fred pisze:

            pewnie wolontariat, zabardzo wziął sobie słowa RMSa do siebie 😉

        2. Raczej odwrotnie.
          I przy okazji po przejściu na Linuksa przestanie się ciąć klawiatura po naciśnięciu 4 klawiszy na raz…

        3. michal pisze:

          Ja na minecraft na windowsie mam 30 fps a na ubuntu 50-60.

          1. Budyń pisze:

            A ja na Intelu X3100 mam w Kwin 45 fps a na GeForce 8600 15 😛
            To na początek.
            A uruchomienie VirtualBoxa z czymkolwiek w środku w trybie z GUI, powoduje zacięcia na obu sprzetach, podczas gdy pod dwoma róznymi Windowsami, na obu, działa płynnie.

  5. kwahoo pisze:

    Strasznie mały ten świat programistów gier. Przewija się kilka nazwisk, a co najwyżej firmy się zmieniają. Z "linuksowych" oprócz LordHavoca jest jeszcze Icculus, TTimo czy Aardappel (autor zdjęcia IGNUcego:)
    Valve kolekcjonuje najlepszych (jak Abrash, który wcześniej był w ID), więc zebranie wystarczającego składu do wydania linuksowego klienta i Steamboksa może niestety trochę potrwać.

    Z cyklu "totalne "gdybanie":
    – linuksową konsolę można zbudować całkowicie na sprzęcie do którego dostępna są specyfikacje (vide AMD R600),
    – sterownik R600g jest nadal wyraźnie wolniejszy niż fglrx, ale osiągnął poziom OpenGL 3.0 i już jest wystarczający do gier na Source (przez Wine). Przy okazji HIB V: Amnesia (mająca w pełni dynamiczne oświetlenie, o ligę lepsze niż Doom 3 (Wikipedia mówi coś o Shadow Mapping vs Stencil Volumes), Parralax Mapping i gazylion efektów postprocessingu, też działa na R600g stabilnie i bez artefaktów),
    – Gallium3D oprócz state trackera OpenGL ma też Direct3D11, może to w przyszłości ułatwić przekompilowanie gier,
    – jest jeszcze MojoShader autorstwa Icculusa, załatwiający problem konwersji directowych shaderów HLSL,
    – następne APU AMD (na rdzeniach Piledriver – po polsku "Kafar") zostanie niebawem wydane i jego grafika będzie ~ 10razy szybsze niż Xenos w X360, linuksowe L4D2 w siedzibie Valve działało na AMD,
    – w ostateczności, dla najbardziej leniwych programistów gier zostaje winelib,
    – AMD porzuciło w fglrx obsługę HD2000-HD4000 i podobno przesunęło pracowników do sterownika open source.

  6. linuxboy pisze:

    Doskonale będzie w końcu w co gierzyć na linuxie. Oraz co ważniejsze będzie to kolejny ważny program który pomoże wysłać windę i maka na śmietnik historii.

    1. marcinsud pisze:

      maca raczej nie wygryzie, apple ma duże grono stałych klientów, którzy ostatnio narzekają bo narzekają, ale kupują dalej. Głównie na narzędzie które kiedyś były profesjonalne a zaczynają się robić jednoprzyciskowymi kreatorami.

    2. mikolajs pisze:

      Nie widzisz szansy na koegzystencję? 🙂

    3. michal pisze:

      Nie ma po co maca wysyłać na śmietnik. Mac i Linux to dobre systemy, z ideą, własnymi rozwiązaniami itp.

  7. Janko Muzykant pisze:

    Jak będzie wsparcie dla Fedory i/lub CentOSa to się zainteresuję inaczej kaarawana pojedzie beze mnie 🙂

    1. 123qwe pisze:

      Co rozumiesz przez wsparcie? Zeby bylo w repo? Przeciez mozesz sam paczke zrobic a znajac zycie dla "nie wspieranych" dystrybucji pewnie bedzie *.tar.gz i/lub instalator.

      1. Antek pisze:

        Niekoniecznie musi być w repo dystrybucji. Za wsparcie uważam wejście na stronę producenta i ściągnięcie softu dokładnie pod interesującą mnie dystrybucję (w moim wypadku Fedora lub CentOS) .
        Co do robienie sobie paczki (i za każdym razem jak wyjdze poprawka) – to jest dla mnie strata czasu. Kiedyś bawiłem się w kompilowanie programów a nawet kerneli ale obecnie system operacyjny i programy traktuję jako narzędzie pracy. Innymi słowy jak chce powiesić szafkę w kuchni to nie zaczynam od produkcji wiertarki 😛

        1. 123qwe pisze:

          No to bedziesz mial "tar.gz" czy instalator pod swoja "nie wspierana" dystrybucje – czy jesli ktos nie napisze ci czarno na bialym ze "tar.gz" czy instalator mozesz uzyc w np.: fedorze to juz nie zainstalujesz? Co do poprawek z tego co sie orientuje to steam updateuje sie "sam z siebie" takze nie widze zadnego problemu.

  8. kwahoo pisze:

    Podobno Valve ogłosiło/ogłosi (nie jestem dobry z francuskiego) Steama dla Linuksa na E3 http://www.jeuxvideo.com/news/2012/00058960-e3-20…
    Ciekawe czy z tej okazji będą nowe nakrycia głowy w Team Fortress (np. Red Hat lub Fedora)…

  9. Marek pisze:

    A to ciekawe ze strony Valve. Widać, że widzą potencjał w Linuksie i myślą o tym poważnie. Swoją drogą to ciekawe jak tam Half life 3, kiedy powstanie.

  10. weaq pisze:

    Me: "Will the universe follow the expansion model and eventually disperse into oblivion because of weakening intermolecular bonds and there will be eternal darkness?"
    Gabe Newell: "Yes"
    To sie nazywa lakoniczny styl.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.