EuroBSD Conf 2012

Data: 30 sierpnia, 2012

Najbliższa konferencja poświęcona systemom z rodziny BSD odbędzie się między 18-21 Października w Warszawie.

W programie konferencji znajdziemy :
– Pisanie sterowników dla NetBSD
– ZFS i DTrace
– Porty systemów BSD na nowe architektury
– BHyVe czyli nowy Hypervisor dla Freebsd
– Systemy kryptograficzne i nowy system kolejkowania dla OpenBSD
– Praktyczne zastosowanie systemów z tej rodziny

Ceny : Studenci 50-100€ , Pozostali 70€ wzwyż

Więcej informacji TU

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. krzabr pisze:

    Wszystko fajnie, ale cene dojebali kosmiczną, powinni dać minimum 66% taniej

  2. _kj_ pisze:

    Tak patrząc po tematyce:
    – Pisanie sterowników dla NetBSD – taniej można kupić książkę o pisaniu sterowników pod FreeBSD (http://www.amazon.com/FreeBSD-Device-Drivers-Guide-Intrepid/dp/1593272049), zresztą – w przypadku *BSD najczęściej wystarcza tradycyjny man.
    – Porty systemów BSD na nowe architektury – tutaj BSD odstaje od Linuksa, niedawno do HEAD weszło wsparcie dla OMAP3x i OMAP4x oraz wsparcie [szczątkowe] dla Nvidia Tegra. Linux miał wsparcie do tych układów wcześniej. Z drugiej strony – wsparcie dla egzotycznych portów z rodziny MIPS i PPC może być pod BSD nieco lepsze, ale niech się tutaj ktoś bardziej kompetentny wypowie.

    1. krzabr pisze:

      W programie konferencji masz dokladnie sprecyzowane.
      W obecnej chwili freebsd proboje za wszelka cene gonic linuxa , co jest smutne. Nie mniej nowe porty na arm czy mips powstaja. A sam mips nie jest az tak egzotyczny jakby sie wydawalo jest go duzo w przemysle.

      1. Zgadzam się, że procesorów MIPS jest masa.
        Ale port to raczej nie tylko procesor. To jest cała konstrukcja komputera. Istniały komputery Neca totalnie niezgodne z pecetem, a mające procesory zgodne z x86. Ostatni miał chyba 386, na pewno było coś z V20. Istnieje "pecet" z procesorem PowerPC, i o ile się nie mylę produkował to nawet IBM. Dość archaiczna konstrukcja, ale choć RAMu da się napchać, porty Linuksa PPC są na zupełnie inne komputery i Linuksa nie puścimy.
        Kiedyś próbowałem – przykład niekompatybilności: samo uruchamianie systemu na takim komputerze to przejście przez kilka loaderów (BIOS, Dakota, ARC, loader OS'a? – jakoś tak). W linuksowych portach PPC wygląda to zupełnie inaczej. Nie wspominając już o sprzętowej architekturze samego komputera.

        1. krzabr pisze:

          Masz racje , fajnie to wszystko wyglada z punktu widzenia nispokoziomowca ktory w asmie i C musi napisac kod ktory bedzie zarzadzal fizyczna maszyna ktora nie ma prawa sie zepsuc przez bledy w kodzie.dmiane

          Sam MIPS to bardzo rozlegla architektura, multum procesorow rozniacych sie miedzy sobia poczawszy od bitowosci, przez big/little end a skonczywszy na rynku docelowym niektore (loongsony) maja nawet emulacje x86. I jak pisalem to duza architektura i szeroko dostepna w roznych maszynach.

          Sa tez inne konstrukcje stosowane w przemysle i masowo nieznane tutejszym czytaczom – coldfire wywodzace sie bezposrednio od m68k masowo uzywane w Jankeskiej motoryzacji, DSPki ktorych glownym celem jest sterowanie roznymi silnikami elektrycznymi itd
          Tak wiec embeeded to nie tylko arm na fonach i tabletach xD
          A Teraz potanienie FPGA spowodowalo spowodowalo stworzenie kolejnych eksperymentalnych arch, kto wie moze ktoras okaze sie uzyteczna i zrobi zamieszanie na rynku ?

      2. _kj_ pisze:

        Pytanie: w jakich dziedzinach kto kogo goni?

        Jak FreeBSD przechodziło z globalnej blokady jądra na blokowanie drobnoziarniste i cały projekt SMPng był rozkręcony, to Linux (który powinien być już daleko z przodu) podbierał część rozwiązań (przykład CFS – częściowo skopiowany ULE).

        Różnica jest taka, że Linux ma bardzo dobre wsparcie ze strony producentów sprzętu i dostępna jest pod niego masa sterowników (dobrze przetestowanych). Ma także liczniejszą społeczność, która jednak miejscami składa się także z ludzi bardzo początkujących (spowodowane jest to dystrybucjami typu Ubuntu). Dzięki Linuksowi bardzo łatwo zacząć zacząć dzisiaj przygodę z systemami Uniksowymi (sam zresztą od Linuksa zaczynałem). Do tego jest masa aplikacji dostępna pod ten system. Autorzy FreeBSD, którzy też chcieli mieć trochę więcej aplikacji, zaimplementowali warstwę kompatybilności z Linuksem – w bardzo podobny sposób obsługują syscalle Linuksa, jak i FreeBSD. Innymi słowy – szybkość aplikacji linuksowej uruchomionej pod FreeBSD niewiele różni się od szybkości aplikacji natywnej, napisanej pod ten system, bo de facto w jądrze usługi realizowane są w bardzo podobny sposób dla obu typów aplikacji.

        FreeBSD jest daleko z przodu pod względem zarządzania pamięciami masowymi (GEOM, cam, ZFS), siecią (SCTP, dummynet + parę innych rzeczy autorstwa Luigi Rizzo), ma trochę lepsze zarządzanie pamięcią (akurat Google wypuściło też alokatora dla Linuksa swojego autorstwa, więc tutaj się to pomału wyrównuje), ma dość ciekawe mechanizmy bezpieczeństwa (ostatnio wypuszczone capsicum). Przy czym FreeBSD ma tendencję do tworzenia przy tym bardzo sensownych interfejsów wewnątrz jądra. Jak robili MAC (takie coś jak SElinux, może nawet bardziej LSM), to od razu zaimplementowano solidny interfejs, z pomocą którego można tworzyć małe moduły realizujące konkretne zabezpieczenia. Pamiętam coś takiego, co zwało się GRsec – potężny zestaw łat na jądro, który zwiększał bezpieczeństwo. Oczywiście w obu systemach można osiągnąć to samo (albo coś bardzo zbliżonego), ale we FreeBSD robi się to bardziej elegancko (z punktu widzenia architektury oprogramowania).

        Ja osobiście traktuję FreeBSD jako projekt badawczy, gdzie testuje się nowe rozwiązania, które później trafiają także i do Linuksa. Wygląda to tak, że najpierw ktoś coś wymyśla, pisze implementacje (wraz z papierem na konferencję), upublicznia w kodzie FreeBSD, trochę się to potestuje a potem inni to przejmują.

        Gdy się bliżej przyjrzeć obu systemom, to sytuacja FreeBSD w stosunku do Linuksa jest dość podobna jak sytuacja Windowsa do Linuksa dawniej. Mamy dwa systemy, z których jeden jest odrobinę bardziej zaawansowany technologicznie, a do drugi jest lepiej rozreklamowany, posiada dobre wsparcie do sprzętu i ma masę aplikacji.

        1. krzabr pisze:

          Mowiac o upodabnianiu sie mialem na mysli celowanie w podobny rynek, tworzenie systemu do wszystkiego, kopiowanie rozwiazan jednych od drugich.

          Co do jakosci to prawda freebsd jest bardziej przemyslany i jak cos wprowadzaja to domyslnie jest gotowe do uzycia

          1. _kj_ pisze:

            Wiem tylko o skopiowaniu wsparcia dla Infiniband. Tzn. nie tyle skopiowania, bo to producent softu wypuścił sterownika dla Linuksa na GPL+BSD, co przeniesienia: sterownik żyje w radosnej nieświadomości faktu, że działa pod BSD, a nie pod Linuksem. Rozwiązanie niezbyt eleganckie, nawet samemu autorowi przenosin się to bardzo nie podoba. Ma ktoś jakieś inne przykłady, co jest kopiowane?

        2. Budyń pisze:

          "Dobre wsparcie producentów" "masa sterowników" "dobrze przetestowanych"….
          …. jaaaaasne.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.