Nvidia poważnie wzięła sobie do serca słowa Linusa Torvaldsa oraz jego środkowy palec i z każdym wydaniem sterowniki tejże korporacji dla systemów Linux zyskują coraz więcej na jakości oraz funkcjonalności. Ogólnie “zieloni” od samego początku lepiej sobie radzili w systemach otwartoźródłowych od konkurencji. Użytkownicy Windows od bardzo dawna mogą podkręcać swoje karty graficzne z wykorzystaniem oprogramowania dołączonego przez producenta. W przypadku Linuksa już tak wesoło nie jest, jednak z następnym wydaniem sterowników Nvidia może się to zmienić.
Redakcja Phoronix dowiedziała się, że Nvidia przygotowuje specjalne oprogramowanie do kontroli GPU zawierające możliwości podkręcania kart graficznych. Wszak nie ma oficjalnej zapowiedzi w tej kwestii, jednak zbliżający się SteamOS oraz konsole Steam Machines dają się we znaki korporacji szczególnie z tego powodu, że główna konsola od Valve napędzana będzie dedykowaną kartą graficzną od Nvidii.
Od pewnego czasu społeczność prosi firmę o uwolnienie kodu źródłowego sterowników dla kart graficznych z serii GeForce. Być może firma pójdzie za ciosem?
Źródło: Phoronix


Wreszcie
Na co komu sterowniki graficzne pod Linuksem? Ani gier tam nie ma, ani dobrych programów graficznych..
Ktoś tu jest trollem albo jest odporny na informacje o zmianach, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich kilku lat… Zakładam, że to troll.
Wlasnie gram w TF2 lol 😛
Programy graficzne akurat są, i to całkiem mocne, jednakże ich obsługa jest na poziomie cyklotronu. Aparat ten umożliwia zrobienie dosłownie wszystkiego (stosowany był jeszcze jakiś czas temu do wyrobu paliwa jądrowego) ale pod warunkiem doboru odpowiednich materiałów źródłowych i bardzo precyzyjnego ustawienia parametrów pracy tak, by wszystko zgadzało się co do cząstki elementarnej. Tak samo jest w Linuksie: Koronny program do 3D, Blender, ma naprawdę duże możliwości, ale wymaga bardzo dużo wiedzy a scenę się robi praktycznie na regionach (OK, są modyfikatory, dobra). Nie znajdziemy tu narzędzi „kliknij-i-masz” jak te z ubiegłego dziesięciolecia typu Bryce, DS Studio czy Poser. Odpowiednikiem tego w świecie programowania są Javascript czy Lingo gdy Blender to taki Assembler.
Gry są, ale wiele sensownych gier ma zamknięte źródła, co przy architekturze X’ów powoduje, że nie wiesz, czy odpalony w tle klient gry przypadkiem nie podwędza Ci aktualnie wpisywanego w przeglądarkę hasła do banku :).
Ja programuje na CUDA pod Linuksem i jak dla mnie liczy się każde rozwinięcie sterów. Aktualnie muszę mieć wyłączoną integrę co wpływa na to, że sprzęt pochłania mi więcej energii ponieważ wszystko robione jest na karcie od NVIDII.