Bitcoin znów znalazł się na ustach inwestorów po tym, jak przebił poziom 65 tys. dolarów. Wzrostowi sprzyjało osłabienie obaw o kolejne podwyżki stóp procentowych w USA po słabszym od oczekiwań raporcie z rynku pracy. Teraz rynek czeka na środową publikację danych o inflacji, które mogą wyznaczyć kierunek notowań na kolejne dni.
Rynek kryptowalut łapie wiatr w żagle
W ostatnich dniach większość największych kryptowalut zanotowała wzrosty. Bitcoin w ujęciu tygodniowym zyskał niemal 3%, podobnie jak ether, a BNB utrzymał zbliżone tempo zwyżek. Solana okazała się jednym z najmocniejszych aktywów wśród dużych tokenów, rosnąc zarówno w skali dnia, jak i całego tygodnia.
Nie wszystkie projekty korzystają jednak z poprawy nastrojów. XRP pozostaje wyraźnie w tyle i jako jedyny spośród największych tokenów świeci na czerwono zarówno w perspektywie dziennej, jak i tygodniowej. Słabiej zachowują się także niektóre mniejsze kryptowaluty, choć ogólny obraz rynku pozostaje pozytywny.
Rynek kryptowalut bardzo często reaguje dziś nie tylko na własne wydarzenia, ale przede wszystkim na dane makroekonomiczne z USA. To pokazuje, jak mocno bitcoin dojrzewa jako aktywo inwestycyjne. Jednocześnie zmienność nadal pozostaje jego znakiem rozpoznawczym.
Makroekonomia pomaga bitcoinowi
Kluczowe znaczenie dla obecnego odbicia miał raport z amerykańskiego rynku pracy. Słabsze dane zmniejszyły presję na kolejne agresywne ruchy Rezerwy Federalnej, co inwestorzy odebrali jako czynnik wspierający ryzykowne aktywa. W efekcie bitcoin dostał przestrzeń do wzrostu, zanim rynek pozna kolejne ważne dane makro.
Najbliższym testem będzie wskaźnik CPI, czyli amerykańska inflacja konsumencka. Jeśli odczyt okaże się wyższy od oczekiwań, może to ponownie pobudzić spekulacje o wyższych stopach procentowych, a to z kolei zwykle działa niekorzystnie na kryptowaluty. Z drugiej strony łagodniejsza inflacja mogłaby umocnić obecny trend wzrostowy.
Szeroki rynek finansowy również sprzyja nastrojom
Nie tylko kryptowaluty korzystają z poprawy apetytu na ryzyko. Globalne indeksy akcji kontynuują dobre zachowanie, a amerykański S&P 500 ustanowił ostatnio rekord po publikacji słabszych danych z rynku pracy. Mocno zachowują się także spółki technologiczne, zwłaszcza producenci półprzewodników, którzy ponownie przyciągają kapitał inwestorów.
Równocześnie rosną ceny ropy, co wiąże się z narastającym napięciem na Bliskim Wschodzie. Wzrost notowań surowca wspierają obawy o sytuację wokół Iranu i możliwe komplikacje w regionie strategicznych szlaków handlowych. Do tego dochodzą wyższe rentowności amerykańskich obligacji oraz mocniejszy dolar, które zwykle zwiększają zmienność na rynkach.
Bitcoin mimo problemów technicznych utrzymuje siłę
Co ciekawe, bitcoin radzi sobie dobrze mimo kilku niepokojących wydarzeń w swoim ekosystemie. W ostatnich dniach pojawiły się między innymi problemy związane z portfelami Coldcard, incydent w BTCPay Server oraz chwilowe zakłócenia wynikające z rozłamu łańcucha po BIP-110. Mimo tego rynek nie zareagował paniką, co pokazuje, że nastroje pozostają relatywnie stabilne.
To ważny sygnał, bo jeszcze jakiś czas temu podobne wydarzenia mogły wywoływać dużo większą nerwowość. Dziś inwestorzy wydają się bardziej skupieni na czynnikach makro niż na pojedynczych technicznych potknięciach branży. Jeżeli inflacja nie zaszkodzi nastrojom, bitcoin może próbować utrzymać się powyżej obecnych poziomów.
Co dalej?
Najbliższe godziny i dni będą należeć do danych z USA. Słabszy odczyt inflacji może dodatkowo wzmocnić byki na bitcoinie i wesprzeć cały segment krypto. Z kolei mocniejszy raport prawdopodobnie wywoła korektę i przypomni rynkowi, że scenariusz wyższych stóp nadal pozostaje realny.
Na ten moment przewagę mają kupujący, a bitcoin pozostaje w centrum uwagi całego rynku. Jeśli makroekonomiczne tło nie ulegnie pogorszeniu, obecne odbicie może jeszcze potrwać. Jeśli jednak inflacja zaskoczy w górę, entuzjazm może szybko ustąpić miejsca ostrożności.


Ostatnio rynek kryptowalut bardzo mnie zaskakuje. Wzrosty Bitcoina, mimo niepokojących wieści z branży, to coś, co trudno przewidzieć. Ale czy to trwałe? Osobiście nie ufam tak mocno tym „cyfrowym złotym”. Coś mi tu nie gra.
W końcu coś się dzieje na rynku kryptowalut. Ciekawe, jak inflacja wpłynie na te wzrosty. Mam Bitcoina i czekam na dane, ale szczerze mówiąc, dla mnie jest to trochę jak gra w ruletkę. Każdy moment może przynieść dużą korektę.
TDP BTC rośnie niezależnie od problemów technicznych, co pokazuje, że rynek może być jednak odporniejszy, niż myślałem. Ale za chwilę mogą pojawić się nowe obawy, jak te związane z portfelami i BIP-110. Ciekawe czasy dla technologi.
No nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Trzymam się z daleka od kryptowalut, bo dla mnie to tylko spekulacje. Wzrosty Bitcoina nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem, ludzie często zapominają o ryzyku.
Zgadzam się z przemyśleniami o makroekonomii. Słabsze dane z rynku pracy mogą jakoś pomóc Bitcoinowi, ale nie oszukujmy się – mimo wszystko każda publikacja CPI może wywrócić ten rynek do góry nogami. Inwestowanie w to to niezła loteria.