Copilot w Windows 11 z własną przeglądarką, ale użytkownicy niezadowoleni

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Copilot w Windows 11 z własną przeglądarką, ale użytkownicy niezadowoleni

Data: 23 września, 2026

Copilot w Windows 11 z własną przeglądarką, ale użytkownicy niezadowoleni

Microsoft ponownie próbuje przekonać użytkowników do Copilota, tym razem dodając do aplikacji własny, wbudowany browser. W praktyce oznacza to, że gdy asystent AI pokaże link, otworzy go nie w zewnętrznej przeglądarce, ale w panelu obok rozmowy. Pomysł ma uprościć korzystanie z narzędzia, ale entuzjazmu wśród użytkowników Windows 11 na razie nie widać.

Copilot z własną przeglądarką w aplikacji

Nowa funkcja trafia do aplikacji Copilot w Windows 11, a także na macOS. Zamiast przełączać się między programami, użytkownik ma móc przeglądać treści podpowiedziane przez AI bez opuszczania okna czatu. To rozwiązanie przypomina bardziej zamknięty ekosystem niż klasyczne korzystanie z wyszukiwarki i przeglądarki.

Microsoft testuje ten mechanizm od początku roku. Teraz opcja ma być dostępna dla administratorów, a szersze wdrożenie planowane jest na koniec listopada. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zwykli użytkownicy zobaczą nowość w ciągu najbliższych miesięcy.

Warto zwrócić uwagę, że Microsoft nie pierwszy raz próbuje uprościć użytkownikom drogę do swoich usług. Czasem takie zmiany faktycznie pomagają, ale równie często budzą opór, gdy wyglądają bardziej na strategię ekosystemową niż realną wygodę. W przypadku Copilota reakcje pokazują, że granica między użytecznością a nachalnością jest bardzo cienka.

Wygoda czy kolejny sposób na zamknięcie użytkownika w ekosystemie?

Z punktu widzenia wygody taki ruch ma sens. Jeśli Copilot wskazuje konkretne źródło, otwarcie go obok rozmowy może oszczędzić czas i ułatwić pracę. Dla osób, które naprawdę korzystają z AI na co dzień, może to być całkiem praktyczne udogodnienie.

Problem w tym, że wielu użytkowników odbiera to inaczej. W komentarzach pojawia się sporo sceptycyzmu, a nawet otwarta niechęć wobec samego Copilota. Dla części osób wbudowana przeglądarka nie jest usprawnieniem, tylko kolejnym krokiem w stronę agresywnego wciskania AI do systemu.

Reakcja użytkowników Windows 11: dużo zniechęcenia, mało zachwytu

Internet szybko zareagował dość chłodno. W dyskusjach przewija się opinia, że Copilot bywa czymś, czego część osób po prostu unika, a dodawanie mu własnej przeglądarki nie poprawia sytuacji. W praktyce wiele osób i tak woli otwierać linki we własnej, domyślnej przeglądarce.

To pokazuje ważną rzecz: Microsoft może projektować nowe funkcje z myślą o wygodzie, ale nie każda z nich spotka się z akceptacją odbiorców. Zwłaszcza gdy chodzi o AI, entuzjazm i zaufanie są znacznie mniejsze niż w materiałach promocyjnych producenta. Dla wielu użytkowników Copilot nadal jest dodatkiem, którego obecność w systemie bardziej rozprasza niż pomaga.

Edge w tle całej operacji

W całej sprawie jest jeszcze drugi, mniej oczywisty cel. Wbudowana przeglądarka w Copilocie opiera się na Edge, więc Microsoft po raz kolejny pośrednio promuje własny browser. To nie pierwszy raz, gdy firma próbuje przywiązać użytkownika do swoich narzędzi poprzez integrację kolejnych funkcji.

Z perspektywy biznesowej taki ruch nie jest zaskoczeniem. Microsoft chce, by więcej aktywności odbywało się wewnątrz jego aplikacji i usług. Z perspektywy użytkownika może to jednak wyglądać jak kolejna próba ograniczania wyboru.

Czy ta funkcja ma szansę się przyjąć?

To rozwiązanie może znaleźć swoich zwolenników, zwłaszcza wśród osób korzystających z Copilota intensywnie i traktujących go jako centrum pracy. W takim scenariuszu dostęp do treści bez opuszczania okna rozmowy faktycznie ma sens. Dla reszty użytkowników będzie to raczej ciekawostka niż coś, co zmieni codzienne nawyki.

Na razie jednak trudno mówić o przełomie. Reakcje pokazują, że Microsoft ma przed sobą jeszcze sporo pracy, jeśli chce sprawić, by Copilot był postrzegany jako realnie pomocne narzędzie, a nie kolejny element narzucany z góry. Wiele zależy od tego, czy nowa przeglądarka okaże się naprawdę użyteczna, czy tylko będzie kolejnym przykładem zbyt ambitnej integracji AI z Windowsem.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. vx82 pisze:

    Pomysł z wbudowanym browserem brzmi ciekawie, ale mam wrażenie, że to tylko kolejny sposób na „uwięzienie” użytkownika w ekosystemie Microsoftu. Zamiast otwierać linki w ulubionej przeglądarce, mam teraz korzystać z ich Edge? Niechętnie to widzę, zwłaszcza że nie każdy chce korzystać z AI na każdym kroku.

  2. Kasia_Nowak pisze:

    Testowałam Copilota od momentu jego wprowadzenia i choć ma potencjał, to ta przeglądarka nie przekonuje mnie. Wolę mieć kontrolę nad tym, gdzie otwieram linki. Wydaje mi się, że nie jest to usprawnienie, tylko próba wymuszenia używania ich produktów. A przecież tylu ludzi korzysta z alternatyw.

  3. Marcin K. pisze:

    Nie wiem, czy wbudowany browser to dobry pomysł. Wolę samodzielnie zarządzać swoimi aplikacjami i wybierać czym przeglądać. Co jeśli coś się zawiesi w Copilocie? Zamiast prosto w Chrome’a, mogę utknąć w jakimś ograniczonym panelu. Na to się nie piszę.

  4. anka123 pisze:

    Ciekawe rozwiązanie, ale nie wiem, czy to się sprawdzi. Wydaje mi się, że dla ludzi, którzy intensywnie używają AI, to może być pomocne, ale dla reszty to pewnie nic nie zmieni. Dla mnie Copilot jest raczej dodatkiem, nie żadnym „centrum pracy”.

  5. marcinq pisze:

    Fajnie, że Microsoft próbuje ułatwić korzystanie z AI, ale czy ktoś zauważył, że ta przeglądarka w Copilocie jest oparta na Edge? Nie daj boże, żeby to miało być kolejne narzędzie do wpychania swoich produktów na siłę. Wolałbym pełną swobodę wyboru.

  6. Bartek T. pisze:

    Dla mnie to absurd. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby dodawać przeglądarkę do Copilota, skoro i tak większość ludzi ma swoje ulubione narzędzia. Obawiam się, że to będzie tylko kolejne źródło frustracji niż cokolwiek użytecznego.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.