Jeszcze pod koniec zeszłego roku nie było konceptu kogo i gdzie zapraszać. Ale się poukładało. W Jadwisinie nad Jeziorem Zegrzyńskim w długi majowy weekend, czyli 1-3 maja będzie kolejna konferencja poświęcona Wikimediom (Wikipedii, Wikisłownikowi i podobnym) organizowana przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska.
W styczniu Richard Stallman pojawił się w Krakowie, więc zakładaliśmy, że drugi raz do Polski w tym roku nie przyjedzie, ale jak najbardziej na maila odpisał. No i będzie. Niektórzy może woleliby Erica Raymonda, tego od „Katedry i bazaru”, ale… to może w następnym roku.
To już czwarta konferencja organizowana przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska. Do 15 kwietnia można jeszcze rezerwować noclegi (koszt częściowo pokrywany przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska), gdyby ktoś chciał dojechać z dalsza. Można jeszcze też zgłaszać wykłady i warsztaty. Ogólnie tematyka kręci się wokół wolnego oprogramowania, zasobów edukacyjnych, zagadnień prawnych dotyczących zamieszczania treści w internecie i wymiany doświadczeń między projektami związanymi z ruchem wolnej treści. Wejście na konferencję będzie za darmo, ale organizatorzy potrzebują tylko tego, aby im przesłać dane (imię i nazwisko – kwestia przejścia przez ochronę ośrodka w Jadwisinie).
Do tej pory zgłosiło się ok. 80 osób. No i jest już 11 tematów wykładów i warsztatów.
Pierwszego dnia przed wieczorną… znaczy przed ogniskiem pewnie będziemy siedzieć i edytować wiki, ale dwa następne dni będą na pewno intensywne. Poza prelekcjami – warsztaty dla nowicjuszy i pewnie ad hoc dla zaawansowanych w edytowaniu wiki, tworzeniu botów, obrabianiu grafiki.
Aha, no i jak u Piwowskiego – będzie (dla chętnych) rejs :>
Uwaga dla dziennikarzy – Stowarzyszenie Wikimedia Polska zajmuje się promowaniem Wikimediów oraz wspomaganiem wolontariuszy, nie jest właścicielem Wikimediów ani ich treści.
Kontakt:
e-mail: konferencja@wikimedia.pl
tel: (+48) 22 219 56 94
fax: (+48) 42 637 47 87


Osobiście za Stallmanem nigdy nie przepadałem, w moim mniemaniu czasami zbyt go ponosi, dla niego wszystko co komercyjne to złe. Moim zdaniem linus ma do tego zdrowsze podejśćie
Stallman wcale nie sprzeciwia się komercji – uważa tylko, że wraz z programem powinieneś nabyć prawo do modyfikowania go.
Innymi slowy, RMS uwaza, ze jedyna etyczna metoda kupna na przyklad Photoshopa powinno byc kupno calej firmy Adobe. Faktycznie, genialny pomysl. ;->
To raczej Adobe tak uważa. Przecież Photoshopa nie sprzedaje a dzierżawi kopie ;]
@Thar: Ale cala "filozofia" RMS-a polega wlasnie na uznaniu dzierzawy – czyli tego, co zwykle nazywa sie sprzedaza oprogramowania – za nieetyczne i, gdyby mogl miec jakis wplyw na stanowienie prawa, pewnie takze i nielegalne.
Oczywiście, że tak. Więc co właściwie próbujesz udowodnić, poza tym że nie zgadzasz się sam ze sobą?
@Thar: Odpowiadam na twoj komentarz, w ktorym nie zgodziles sie z moja teza, jakoby RMS uwazal, ze jedyna etyczna metoda kupna Photoshopa powinno byc kupno calej firmy Adobe.
Dziwne, że cywilizowane firmy potrafią – w odróżnieniu od Adobe – udostępniać swoje oprogramowanie jako open source.
Podaj w takim razie choć jedną, która może się poszczycić czymś porównywalnym z Photoshopem i wypuściła to na licencji OS.
Akurat chyba firmy w branży okołograficznej – po za nielicznymi wyjątkami – nie dojrzały jeszcze do Wolnego Oprogramowania, więc takiego przykładu nie będzie.
@maciek: A jakie firmy dojrzaly? Z branzy konsolowych odtwarzaczy MP3, czy branzy managerow plikow? 😉
Rotfl, w odpowiedzi sam się nie zgodziłeś z tą tezą.
Oraz prawo do dalszego rozpowszechniania go. Co blokuje autorowi najprostszy i najskuteczniejszy sposób zarabiania na swoim programie.
P. Stallman uważa, że można utrzymać się ze sprzedaży nośników z programem, bo sam tak robił. Problem polega na tym, że nie każdy ma możliwość aby przez 2 lata mieszkać w pomieszczeniach uczelni i prowadzić na jej sprzęcie własny biznes, nie będąc przy tym nawet jej pracownikiem (sic!).
Nikt nie powiedział że wszystko ma być proste – w zamian odbiorca programu otrzymuje najprostszy i najskuteczniejszy sposób jego modyfikacji.
Taki JBoss jest produktem w 100% komercyjnym, co nie przeszkadza w zarabianiu na nim 🙂
Oczywiście pomyłka – w 100% otwartym.
JBoss jest przypadkiem bardzo specyficznym. Zarabiają na nim ci, którzy świadczą dla niego wsparcie techniczne, szkolenia albo piszą książki i dokumentację. Najlepiej sprzedaje się takie rzeczy do produktów, które są niepotrzebnie skomplikowane i trudne w obsłudze. Stąd nie dziwię się wcale, że JBoss obrał taką taktykę 😉 Gdyby mieli to sprzedawać w klasycznym modelu zamkniętym, ponieśliby sromotną porażkę z WebLogic czy WebSphere.
Poza tym nie każdy produkt jest celowany w rynek B2B. Zwykli konsumenci nie kupują wsparcia technicznego ani szkoleń. Stąd forsowanie na siłę jednego modelu rozwoju i sprzedaży oprogramowania jako jedynego słusznego i etycznego jest chore.
Toteż mało która firma większą część zysków osiąga z rynku "zwykłych konsumentów". Głównym celem są przedsiębiorstwa, a te potrzebują supportu i sowicie za niego płacą. Jak mówię – w filozofii Stallmana nie chodzi o to, by firmy przestały zarabiać. Chodzi o to, by zarabiały nieco mniej.
Nawiasem mówiąc – czy JBoss jest skomplikowany w obsłudze? Nie mam żadnego doświadczenia w administrowaniu serwerem a postawiłem go od zera używając jedynie wolnodostępnej dokumentacji. Pewnie pisanie aplikacji wymaga dodatkowej wiedzy, ale to samo dotyczy programowania w ogóle 😉
> Chodzi o to, by zarabiały nieco mniej.
No, to teraz idź, zaczep dowolnego człowieka na ulicy i wytłumacz mu, że powinien zarabiać mniej.
Niestety cały pomysł na biznes p. Stallmana działa tylko jeśli program jest (1) nieinnowacyjny i (2) trudny w obsłudze, czyli wymagający supportu. Do kompletu premiuje ona nie twórców programu, tylko pośredników, czyli ludzi którzy sprzedają przepakowane cudze programy, a następnie je supporują (vide RedHat).
@Thar: Mowiac brutalnie, koncepcja RMS-a sprawdzi sie tylko wtedy, kiedy oprogramowanie bedzie badziewna kopia czegos komercyjnego – zeby zarabiac na supporcie, po pierwsze klient tego supportu musi _naprawde_ potrzebowac, a po drugie w rozwoj oprogramowania chcesz wlozyc jak najmniej, bo i tak ci sie nie zwroci.
Co do Jbossa – postawić w domyślnej konfiguracji to pryszcz. Ale skonfigurować do odpowiednich wymagań, szczególnie żeby działało przy dużych obciążeniach i z aplikacjami rozproszonymi – już nie takie proste. Ogólnie dużo grzebania w plikach konfiguracyjnych i manual nie zawsze wszystko wyjaśnia. Przez długi czas była też niezła wtopa z JDBCową implementacją JMSa, która się sypała przy dużych obciążeniach i trzeba było przestawić kilka opcji w configu, żeby to naprawić. Oczywiście nie było to opisane w manualu, tylko na wiki… 😀
@krzy2: przecież firmy już zarabiają mniej, niż zarabiałaby gdyby np. możliwość wykonania sobie kopii zapasowej nie była zagwarantowana prawnie. Za to zapis taki ma niewątpliwie korzystne skutki dla konsumentów, a to o to chodzi Stallmanowi, a nie o jakieśtam pomysły na biznes 😉
Faktycznie, "wiadomość dnia".
A co ma być wiadomością dnia? że do Polski przyjedzie jakiśtam drugorzędny biznesmen z USA, aby promować swoje własnościowe oprogramowanie? No bądźmy poważni… 😀
@maciek: Zalezy jeszcze, jakie to oprogramowanie. Jesli chodzi ci na przyklad od gosci od Winampa, to jego oprogramowanie jest uzywane (chyba nadal) przez wieksza ilosc osob niz dorobek zycia RMS-a, ktory kompletnie nie obchodzi 99% ludzi. Analogicznie z Photoshopem czy iTunes. Nie wspominajac o Windows, ktorego znaczenie i dla klientow, i dla przemyslu jest w ogole nieporownywalne ze znaczeniem GCC i emacsa.
bedzie mozna to jakos obejrzec poprzez neta?
Nie ma problemu, by wziąć ze sobą kamerę i to nagrać, więc pewnie będzie. Zakładam jednak, że nie wszystkie eventy będą nagrywane, ale jeśli "to" to wystąpienie RMS, to pewnie tak.
BTW – w końcu będzie myślę że ciekawe spotkanie z przedstawicielami onetu, szkoda, ze jeszcze PWNki się nie udało namówić.
transmisja na zywo to byloby cos…