Udostępniona została nowa wersja systemu operacyjnego na wolnej licencji, który z założenia ma być funkcjonalnie równoważny z Microsoft Windows NT i 2000. Wydanie to, ciągle oznaczone jako alfa, przynosi znaczne usprawnienia w obsłudze sieci, wstępne wsparcie dla obsługi dźwięku, a także wiele różnych poprawek i ulepszeń.
Najważniejsze zmiany:
- zmniejszenie minimalnej wymaganej ilości RAM do 32 MB (teoretycznie system powinien działać nawet z tylko 20 MB);
- poprawki zwiększające wydajność;
- poprawiona kompatybilność z sterownikami kart sieciowych;
- wstępne wsparcie dla obsługi dźwięku;
- poprawiona kompatybilność wiersza poleceń;
- wiele poprawek w GDI;
- synchronizacja większości bibliotek DLL z projektem Wine.


Już się cieszyłem że niedługo będzie 0.4 a tu?! 0.3.10 za 2 miesiące… Czyżby wersjonowanie w stylu wine?
Najważniejsze, że mimo trudności, w ogóle się rozwija. 😉
jak to mówił linus, ludzie się za bardzo numerkami podniecają
No, ale to może oznaczać że na stabilną wersję możemy poczekać nawet 15 lat 😛
Albo można zrobić tak jak twórca k3b 😉
Możesz przybliżyć?
@Maniak: uzywasz k3b?
Ja też nei używam , wiec o co chodzi?
raczej ciekawilo mnie, czy da sie tego uzywac
z cdrecord, bo zwykle wyje, ze nie mam growisofs.
nagrywam wiec dvd z konsoli, jesli w ogole…
K3b dziala bez zadnych problemow i nagrywa wszystko jak burza, o co chodzi?
raj: jakos nie umialem zmusic, zeby dzialalo z cdrecord,
podkreslam, ze chodzi o dvd-r. programowo nie trzymam
growisofs (po tym, jak k3b uzywajac growisofs niszczyl
plytki). nie wiem, moze mam nagrywarke "nietego"
Akurat k3b ma normalną numerację identyczną jak KDE, więc nie wiem o co wam chodzi. Aktualnie jest to 1.65, 2 tygodnie temu było 1.64, więc wszystko się zgadza. 🙂
nat – co ty porobiłeś z tym k3b?
Na czym ty w ogóle próbujesz to uruchomić – czy nie czasem na jakimś linuxie budowanym przez ciebie od zera, któremu braknie 3/4 bibliotek?
k3b jest tak prostym i intuicyjnym programem, że nie wiem co można w nim popsuć!!!
Póki numerek to nie jest 1.0, to nie ma większego znaczenia, czy dadzą 0.3.10, czy 0.4. Nawet lepiej jak druga cyferka przeskakuje przy jakimś skoku jakościowym projektu, bo przynajmniej wiadomo, że 0.4 to będzie coś znacznie lepszego niż linia 0.3.x. Gdyby byli zmuszeni do podniesienie drugiej cyferki to ona straciła by wartość informacyjną.
nie przyglądałem się modelowi rozwojowemu react os ale podejrzewam że nie parzyste numery to wersje testowe a parzyste to stabilne czyli de facto seria 0.4 to nic innego jak stabilne 0.3 ale to moje dywagacje jak ktoś chce niech zobaczy na ich stronę jak to jest. Ale przypominam że 1.0 nie zawsze oznacza finalny 'pełny' projekt np. wine 1.0 to była to nazwa tylko kolejnej wersji a nie oznaczenie że w wine już wszystko jest
Seria 0.0.x była aż do 0.0.21
Szkoda że ten OS tak wolno się rozwija a chciałbym wywalić Windowsa i zainstalować coś z czego byłbym zadowolony 🙂
tylko czy reactos bedzie lepszy od win? z zalozenia ma byc taki sam jak win…. z ta roznica ze opensource.
Troche dla mnie smieszne, ze w 2009 roku najwazniejsza zmiana( na 1 miejscu ) jest …
zmniejszenie minimalnej wymaganej ilości RAM do 32 MBps.ubiegajac potencjalne komentarze – tak tak, wiem ze sa osoby majace gdzies na strychu/w piwnicy/zakopanego w ogrodku starego p100 dla ktorych ta informacja jest niewatpliwie przelomowa 😉
A co do samego projektu, nie bylbym specjalnie zaskoczony gdyby po zakonczeniu prac ( za ladnych pare lat ) m$ ud***by projekt ze wzgledow licencyjnych/patentowych czy jakichkolwiek innych..
pozdrawiam
32 MB to akurat fajna rzecz: umożliwia odpalenie prostej aplikacji Windowsa NT na bardzo minimalistycznej maszynie o niskim poborze energii 😉
…przedtem pobrawszy odpowiednie latki. moze do tamtego
czasu sie zawali.
Ja mam P200 i P166 z 32 MB RAMu stojące w szafie, całkowicie sprawne i kompletne "piecyki" (z dyskami 4GB i 8GB) do których brakuje tylko systemu operacyjnego Nie-FreeDOS/Nie-LinuxTylkoKonsolowy/NiePirackieWindows który byłby w stanie na nich działać. Skoro są sprawne to po co zaśmiecać nimi wysypisko? Pamiętam jak w poprzedniej dekadzie nikt nie narzekał na Office95/97 działające na takim sprzęcie. Dzisiaj AbiWord/Gnumeric byłby równie użyteczny na takim sprzęcie.
autumnlover: ale oba z 32MB? moze zloz z nich jeden z 64MB,
wloz oba dyski, do P200 oczywiscie i sprobuj Slackware na
tym postawic (halo, Slackware ma X 🙂 mi sie kiedys udal
taki myk na P166/48MBram/S3virge. prawda, ze lekko ociezale
to bylo… warto wtedy przekompilowac jadro, choc to tez
dosc dlugo trwa, w porownaniu z dzisiejszymi standardami.
ew. jakies stare sciagnij moze, ja chyba 10.0 stawialem.
Będzie chulać. Ja miałem Susła 9.1 na podobnym sprzęcie (96mb ramu, zamiast 32), a Suseł był jak na tamte czasy mułowaty.
bo susueł, ogolnie jest mułowaty. na taki sprzet tylko jakas prosta dystrybucja, typu pld, slackware, arch
oj, zeby zaraz sie nie zaczela licytacja,
czy bledy maja byc te same : )
Chodzi o to aby ReactOS potrafił w 95% odpalać wszystkie programy z Windowsa i w 100% można było użyć tych samych sterowników.
Bo niestety co z tego że użyje wine skoro wine potrafi zawiesić system no można emulować kompa i odpalić Windowsa nawet z akceleracją 3D ale do tego trzeba mieć mocny sprzęt.
Inny ciekawy i o wiele stabilniejszym projektem jest HaikuOS udana reanimacja BeOS który został stworzony tylko i wyłącznie zmyślą o desktopach.
Gorąco polecam zapoznanie się z historią HaikuOS jak i przetestowaniem go.
Może po prostu jesteś malkontentem i żaden system cię nie zadowoli?
Podziwiam energię twórców, ale ReactOS to błędna droga. Nie należy ścigać się z MS – że sprzed dekady, to bez znaczenia – ale iść własną, przyzwoitą drogą.
nie powinno sie bez wyraznej przyczyny oceniac cudzego sposobu na zycie, jak i innych wyborow, skoro nie dotycza Ciebie. nie mow im co powinni robic, a czego nie…
A ma prawo mieć własne zdanie (na ten, i na inne tematy) – tudzież uzewnętrznić je, korzystając z wolności słowa?
ma prawo, choc stwierdzenie "bledna droga" nosi w sobie
znamiona stwierdzenia bardzo ogolnego. jedno male "moim
zdaniem" zmieniloby wydzwiek. poza tym uwaga o przyzwoitosci
jest troche nie na miejscu — MS zawsze w tej dziedzinie
(moim zdaniem) bedzie wzorem nieprzyzwoitosci, do ktorego
nieliczni moga/kiedykolwiek beda mogli sie porownywac.
nat, ty nie umiesz czytać 🙁 Moim zdaniem.
> jedno male “moim zdaniem” zmieniloby wydzwiek
…a niby czyim zdaniem – jeśli nie właśnie "moim"? Skoro gość nie pisze np. "zdaniem klubu posłów XYZ", albo: "według kół dobrze poinformowanych" – to właśnie znaczy, że wypowiada się konkretnie w swoim własnym imieniu. "This is the default".
@mor: moim zdaniem Twoje zdanie jest nieprawdziwe.
co Twoim zdaniem sknocilem?
@ó: ok, choc dopoki nie mowimy "2 + 2 = 4" bezpieczniej
jest (moim zdaniem : ) dodawac takie opisy. chocby dlatego,
ze nie rozmawiamy przy stole i nie znamy sie, stad latwo
o nieporozumienia i stad (zapewne) reakcja jellonka na to, co
napisal LeM51. ja tez jego post odbieram jako kategoryczny.
w koncu jest taki popularny skrot: IMHO/IMO
> ja tez jego post odbieram jako kategoryczny
No popatrz: "też"? A więc ("Twoim zdaniem" 😉 "jellonka" również ubodła nieobecność "moim zdaniem"?
Tego samego "jellonka", który RÓWNIEŻ wypowiedział się w sposób – Twoim zdaniem 😉 – podobnie kategoryczny (nie zastrzegł się, że to wyłącznie jego zdanie)?
Z czego wniosek: "medice, cura te ipsum…".
jellonka przepraszam za "tez", oczywiscie glupio
napisalem — akurat z jellonkiem sie zgodzilem, stad
latwosc w niezwroceniu uwagi na kategorycznosc. ó,
masz absolutna trafnosc.
jak dla mnie ten "system" to jakis kawał, z tym ze nieudany … Ale jak sie ludziom nudzi no to niech sobie klepią cos czego i tak nikt nie bedzie używac, bo nawet jak wyjdzie kiedys wersja stable to bedzie zacofana o 20 lat w stosunku do oryginału … Wolał bym, zeby zajeli sie czyms pozytecznym np. wsparciem Linuksa…
ależ zajmują się wsparciem linuksa, rozwijaja winelib wszak wielu ludzi zajmuje się i wine i reactosem.
dav: mowiac o 20 latach masz na mysli wyglad, czy wnetrze?
A ja bym wolał żebyś zajął się czymś pożytecznym, np zbieraniem śmieci. Ale ty wolisz pisać komentarze, tak jak ja i wolę przyklaskiwać cudzej robocie niż odwalać ją sam : ) Nie ty pracujesz? – nie ty oceniaj
zobaczymy jak będziesz grał za 20 lat w diablo2, needfor speedy,fify i inny simsy.
To samo tacy jak Ty powtarzali pewnie twórcom DOSBox, dodając zapewne jeszcze argument po co męczyć się z czymś tak przestarzałym jak DOS… A teraz nie wiem ile razy widziałem w firmach oprogramowanie magazynowo-księgowe chodzące w DOSBox na WinXP, bo WinXP bez emulacji sobie z nim nie radził… Podobnie jest z FreeDosem (będziesz ryzykował np. wgrywanie firmware do mobo czy nagrywarki przez program windowsowy odpalony w wine?). Nie wszystko oprogramowanie jest dostępne pod wolne systemy i chciałbym dla paru aplikacji mieć możliwość odpalenia ich choćby na maszynach wirtualnych z ReactOSem, bez min licencyjnych i inwigilacji związanej z Windows.
na Wine wiecej rzeczy uruchomisz …
Artwi chodzilo chyba o czysto dosowe programy, takie jak
maja np. panie w spoldzielni mieszkaniowej : )
DOS tak, DOS jest potrzebny chocby ze wzgledu na te programy do flashowania o ktorych mowisz, z ktorych wiekszosc dziala spod DOS-a. Ale systemow kompatybilnych z DOS-em jest kilka (niektore nawet widzialem dolaczane do takich programow do flashowania – minimalna wersja, taka zeby dalo sie program uruchomic; kiedys poslki antywirus Mks_vir mial np. taki swoj minisystem)
Ale naprawde zastanawiam sie, jaki sens ma rozwijanie wolnego klona Windowsow. Jezeli ktos potrzebuje Windowsow, to bedzie uzywal Windowsow, a nie klona, a IMHO lepiej skupic wszystkie wysilki na oprogramowaniu pozwalajacym korzystac z aplikacji windowsowych w innych wolnych systemach, ktore same w sobie sa juz dopracowane (mam na mysli WINE – zwlaszcza ze jak piszesz sporo osob w obu projektach sie powtarza), niz pisac od poczatku kopie Windowsow – to zawsze bedzie gorsze…
W tej chwili – dzięki tanim jak borszcz i coraz bardziej zaawansowanym technikom wirtualizacji… ten projekt bardziej niż kiedykolwiek wcześniej może temu celowi służyć 😉
Zauważ, że ReactOS, gdyby był działającą i stabilną implementacją wszystkich interfejsów Windows, przyczyniłby się to wzrostu tempa rozwoju Wina.
Jakiego Wina? Visty?
Oni nie planują być zgodni z Vistą. Dla Wine też nie jest to priorytetem.
> To samo tacy jak Ty powtarzali pewnie twórcom DOSBox
Śmiem przypuszczać, że nakład pracy niezbędny do wymęczenia finalnej wersji ReactOS-a jest chyba w trzeciej potędze tego, który był niezbędny do wypuszczenia finalnej wersji FreeDOS-a (z całym szacunkiem dla twórców FreeDOS-a, którego sam przecież używam).
I to czyni całkiem zasadnym pytanie: "czy to się właściwie w ogóle jeszcze opłaca? Czy nie lepiej byłoby ten wysiłek raczej poświęcić Linuksowi? Albo WINE?". Bo tak właściwie czemu akurat użytkownik Linuksa miałby się fascynować tym, że "będzie mógł za jakiś czas Linuksa w ogóle porzucić – bo dostanie Windowsy za darmo". Czy to faktycznie jest atrakcyjna perspektywa dla użytkownika Linuksa – coś, na co on niecierpliwie czeka?
Z zastrzeżeniem, że każdy ze swoim czasem może robić to, co mu się tam akurat podoba, rzecz jasna. Ale "osoby postronne" mogą przecież oceniać to, co im się do oceny podsuwa – nieprawdaż?
Sorry Winnetou, ale bardziej od rozwiązania:
Host OS -> VM -> OS -> nieemulujący nieemulator (Wine) -> soft Windows
przemawia do mnie rozwiązanie
Host OS -> VM -> OS -> soft Windows.
Nic na to nie poradzę, że w firmach, z którymi mam styczność, jest specjalistyczny soft do ich zastosowań wyłącznie pod Windows i wątpię, by producencie tego softu zdecydowali się na jego wersje pod Linuksa, dokąd ten nie zdobędzie 30% rynku, a otwartych wersji tego softu, z uwagi na niewielką skalę jego zastosowań, pewnie nigdy się nie doczekam…
> w firmach, z którymi mam styczność
Dla firm – tym bardziej stosujących "specjalistyczny soft" – te parę stówek za Windowsy, śmiem przypuszczać, że nie taki znowu wydatek.
A gwarancja 100% zgodności (bo z czym mają być Windowsy bardziej zgodne, niż ze sobą… 😉 ) to też nie byle co. Zwłaszcza w przypadku firmy, a tym bardziej stosującej tak specjalistyczny soft.
Ależ ReactOS chyba nie ma ambicji być "drop-in replacement" dla Windows NT 😉
Z resztą nawet jak by nim funkcjonalnie był, to i tak ISV mogli by odmawiać supportowania swoich programów w tym środowisku, tak jak małpy supportujące "RHEL 5.1" zamiast po prostu "Linuksa".
> Ależ ReactOS chyba nie ma ambicji być “drop-in replacement”
> dla Windows NT
…zatem "tym bardziej" (tym bardziej wychodzi na moje).
> Z resztą nawet jak by nim funkcjonalnie był, to i tak ISV mogli by
> odmawiać
Zgadzam się, z dwoma wyjątkami: "mogliby", oraz "zresztą" pisze się łącznie.
> Czy nie lepiej byłoby ten wysiłek raczej poświęcić Linuksowi?
NIE. Z bardzo prostego powodu: wszystkie inne wolne systemy operacyjne są UNIX-owe (za wyjątkiem FreeDOS-a). Więc ReactOS jest o tyle cenny, że można się z niego nauczyć jak zrobić system operacyjny oparty na innych założeniach. Co więcej: architektura NT jest technologicznie lepsza od UNIX-a.
> małpy supportujące “RHEL 5.1″ zamiast po prostu “Linuksa”.
Ponieważ RHEL 5.1 oznacza coś konkretnego, a Linuks nie.
,,Architektura NT jest technologicznie lepsza od UNIX-a…'' bo?
@bies: Bo ma za soba tylko dwadziescia lat zaszlosci zamiast czterdziestu. Poza tym byla robiona przez jedna grupe ludzi, wiec jest spojna, w przeciwienstwie do architektury uniksa.
> ReactOS jest o tyle cenny, że można się z niego nauczyć jak
> zrobić system operacyjny oparty na innych założeniach.
To może dla tych, co się uczą "robienia systemów operacyjnych". Tym bardziej więc zachodzi pytanie "czy warto w ogóle było" – bo iluż takich projektantów systemów operacyjnych, wnikliwie grzebiących się w bebechach ReactOS-a, może w ogóle być?
> Co więcej: architektura NT jest technologicznie lepsza od UNIX-a.
No tak – dlatego właśnie wszyscy tutaj, czytelnicy Linuxnews, używamy Windowsów NT/XP. Przecież nie będziemy używać czegoś gorszego, mając dostępną ciekawszą alternatywę – prawda? Byłoby to niezbyt rozsądne. 😀
Trasz, kotku, merytorycznie proszę. Bo na razie to bajanie… 😉
Bo np. deskryptor zabezpieczeń jest związany z każdym obiektem w systemie, a nie tylko z plikami. Bo np. system ma zintegrowaną obsługę silnego uwierzytelniania.
Główny problem Windows leży w katastrofalnym userlandzie, szczególnie tym wywodzącym się z linii 9x.
Chodzą gdzieś jeszcze jakieś uniksopodobne bez MAC-a? Bo, IIRC, Windows NT też nie miało MAC-a, zupełnie jak Linux 2.4.
@bies: Wezmy cos trywialnego – czekanie na zdarzenie. W przypadku Windows do wszystkiego (pliku, socketa, okna, timera, muteksa itd) masz deskryptor, na ktorym mozesz sobie wywolac WaitForMultipleObjects. W przypadku uniksowatych masz select() i poll() (standardowe, ale nie skalujace sie), kqueue(), epoll(), /dev/poll (niestandardowe, nieprzenosne) i pewnie pare innych – ale wszystkie dzialaja wylacznie na deskryptorach plikow i socketach, wiec nie poczekasz sobie na przyklad na timer albo sygnal. Do timerow masz inny zestaw funkcji (zestawy funkcji wlasciwie, bo masz kilka rownoleglych mechanizmow), do sygnalow jeszcze inny. Ogolnie, zamiast funkcji do "czekania na obiekty" masz jeden wielki bajzel.
Jeszcze lepszym przykladem uniksowych absurdow jest to, co dzieje sie na styku sygnalow, watkow i sesji – caly podzial na sygnaly synchroniczne i asynchroniczne, z czego jedne sa wysylane do watku, ktory sygnal spowodowal, a drugie do watku, ktory na nie czeka, jesli jest… Tyle, ze tego ci nie wytlumacze, bo zwyczajnie sam tego nie rozumiem.
A co do MAC – kompletnie nie zrozumiales. Chodzi po prostu o to, ze w Uniksach prawa dostepu masz tylko na plikach i, w mocno ograniczonej postaci (sam file mode), na obiektach Sys5 IPC. Nie masz praw dostepu na calej reszcie obiektow. W Windows – masz.
Zreszta prawa dostepu do plikow w Uniksach to tez niezly relikt. W Windows sytuacja jest prosta – masz ACL-e. W przypadku Uniksow masz 'file mode', z trzema wpisami na sztywno. Poza tym masz ACL-e typu POSIX.1e (nigdy nie ustandaryzowane), w ktorych interakcje miedzy ACL-em a modem (w sensie, modyfikacja ACL-a w momencie zmiany mode i modyfikacja mode w momencie zmiany ACL-a) sa proste, logiczne i kompletnie bezuzyteczne z uzytkowego punktu widzenia, bo rozwalaja dziedziczenie uprawnien. Lepszy model – bo uzywalny – jest z ACL-ami typu NFSv4 – ale tylko w przypadku implementacji komercyjnych (Isilon) i Suna, bo w Linuksie postanowiono powielic idiotyczny model interakcji z ACL-i POSIX-owych, w zwiazku z czym Linuksowa implementacja jest nie dosc, ze mocno niekompletna, to jeszcze zwalona. 😉 A standard tego akurat fragmentu nie opisuje, bo byl zbyt dyskusyjny.
A, i oczywiscie to sa dwa zupelnie oddzielne modele ACL-i; POSIX-owe mozna zapisywac w postaci NFSv4, ale w druga strone juz nie.
może dlatego, że w uniksowatych "wszystko jest plikiem"?
Swoją drogą popatrzcie, ciekawy wywód – zupełnie jasno z niego wynika (nie wnikając w szczegóy), że windows jest lepszy od linuksa. No gdyby trasz tego nie wyłożył, to nie wpadłbym na to 🙁 Że też przyszło mi do głowy uzywać takiego zabytku 🙁
@JG: "Wszystko jest plikiem" to fajny slogan, ale nie majacy kompletnie nic wspolnego z rzeczywistoscia, bo w przestrzeni nazw filesystemu nie masz nic poza plikami i device'ami. Nie masz tam wiekszosci rzeczy – polaczen sieciowych, okien (GUI), timerow… Nic praktycznie. Natomiast deskryptory – osiagalne w rozny sposob – w uniksach masz tylko do plikow, katalogow i socketow, natomiast w Windows – praktycznie do wszystkiego.
W rzeczywistosci Windows do "wszystko jest plikiem" ma blizej niz uniksy, ze szczegolnym uwzglednieniem Linuksa, wlasnie ze wzgledu na te deskryptory (okreslane tam mianem 'handles').
> może dlatego, że w uniksowatych “wszystko jest plikiem”?
Tak? To gdzie są pliki od: muteksów, semaforów, okien, kontekstów zabezpieczeń (a sorry tego pojęcia Linuks nie zna), timerów, wątków…
Czy aby sie nie zapędziłeś? Kiedys już udowadniałeś, ze format worda to otwarty standard, a teraz, że windows jest bardziej uniksem niz linux. Jeśli tak jest, to super, ale co z tego, skoro trywialne, codzienne doświadczenie tego nie potwierdza? BYc może linux nie ma tych rzeczy, które wymieniłeś ( i kolega krzy2), nie ma też na pewno wielu innych rzeczy. Widocznie nie są niezbedne.
@JG: To z tego, ze architektura Windows jest lepsza niz uniksa, bo ma dwadziescia lat zaszlosci, a nie czterdziesci. W koncu o tym rozmawiamy, nie?
"poprawiona kompatybilność wiersza poleceń;"
Ciekawi mnie czy implementacja command.com/cmd.exe też jest współdzielona z wine, bo dostarczany z wine cmd.exe kiepsko radzi sobie z .bat-ami i nie zbyt się rozwija, a spoglądając na changelog z reactos chyba poświęcają tam temu więcej uwagi.
to mile, ze rozwija sie cos, co nie ma szans na 'procenty'
a po co kumu procenty skoro maja działać sterowniki z windows ;]
wolisz promille? : )
Otwarto? O otwartych źródłach?
Taka wielka radość zbesztać autora na publicznym forum?
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Zastanawiam się, czy jakby powstał jakiś porządny (w sensie niezawodności) windowsowy wrapper na sterowniki z Linuksa, to czy producenci sprzętu byli by choć trochę bardziej skłonni pisać stery pod tego drugiego… Taki odwrócony nsdiwrapper 🙂
Native API, z którego korzystają drivery Windowsowe jest mocno niezmienne – teoretycznie podpisane drivery dla Windows 2000 załadujesz na Windows Seven (tak, sprawdzone… staare drivery ATI, fakt faktem, jak to drivery ATI, przy zamykaniu systemu BSoD). Jak wygląda sprawa z kompatybilnością driverów Linuksowych? Chyba 'nieco' gorzej? Pisanie driverów pod Windows jest znacznie wygodniejsze, poza tym zdecydowana większość sprzętu jest używana głównie przez użytkowników Windowsa – komu chce się bawić w, momentami wredne, klepanie driverów dla niewielkiej rzeczy userów?
Em, *rzeszy userów, sorry.
Może inaczej – wrapper, który definiowałby interfejs dla sterowników, dając gwarancję ich funkcjonowania na obydwu systemach. To byłoby chyba dużo lepsze, nie?
Framework do driverów to ciekawy pomysł, problemem są bardzo duże różnice pomiędzy systemami. Spójny podsystem uprości nieco tworzenie driverów za cenę budowy dodatkowej, powolnej, warstwy abstrakcji. Nie wiem czy dużo lepszy jest wzrost wymagań systemu. Poza tym 100% kompatybilności po prostu zapewnić się nie da.
Kto tu mówi o kompatybilności? Stery mają być kompatybilne z nakładką! Wydajność… prawda. Można spróbować chociażby dla takich "bzdetów" jak kamerki internetowe i aparaty. No i do drukarek bardzo by się przydało…
aha, i mozna by w sumie zdefiniować tylko interfejs, a nakładkę wypuścić w dwuch (lub więcej) wersjach, zaleznie od systemu. Dla drobiazgów powinno to wystarczyć (jeszcze raz: drukarki!). Panowie z NVidii poszli po rozum do głowy, i swoje stery piszą (ponoć) w architekturze wspólnego rdzenia i dorabianych do tego interfejsów dla Windows/Linux/FreeBSD.
Zauważcie, że sterowniki pod USB można by odpalić z postaci bajt kodu. Po prostu, stworzyć maszynę wirtualną w stylu Java dla drukarek USB, myszek, klawiatur, kamer – jeśli wydajność nie spadnie, itd. Taki sterownik(maszynę ze sterownikiem) uruchamiałby specyficzny dla danej klasy demon, np. cups.
Byłoby świetnie, jednak nie mam dostatecznie wiedzy, ani czasu na realizację Myślę, że jeżeli stworzyć do tego odpowiedni język programowania, to twórcy sterowników mogliby się przerzucić na te rozwiązanie.
Na razie zostaje to tylko w sferze marzeń. USB jest uniwersalnym interfejsem. Przydałoby się, żeby mogły powstawać uniwersalne sterowniki.
Ech, co do kompatybilności to miałem na myśli 'kompatybilność' crossplatformowych driverów – niektóre rzeczy muszą być w sposób specyficzny dla danego systemu zrealizowane, po prostu nie da się ich przez framework puścić.
.
Jasne, że implementacja frameworku dla każdego systemu musi być całkowicie oddzielna…
.
Co do 'chłopaków z nVidii' – w driverach grafiki większość operacji jest prawie całkowicie niezależna od systemu, warstwa współpracująca z systemem jest bardzo cienka, takie rzeczy realizuje się bez najmniejszego problemu. Niestety nie w każdym przypadku się tak da.
.
W każdym razie nie widzę sensumożliwości tworzenia czegoś takiego. Wymagałoby to przepisania już istniejących driverów, a komu się opłaca? Wymagałoby wyszkolenia ludzi w nowym API – znowu, komu się opłaca? Światem rządzi pieniądz, taka jest rzeczywistość.
Nie da się ukryć. Dlatego spuściłem z tonu, poprzestając na drukarkach i przystawkach USB 🙂 Co zaś do samych sterowników, to myślałem o nowych. No, było by miło, gdyby już istniejące przepisywano po mału. Ale… przepisywanie na gołego Linuksa to chyba większa robota?
Warstwa związana z systemem operacyjnym w driver-ach grafiki jest cieńka? Czyli jest możliwość stworzenia wrapper-a Windowsowych sterowników grafiki pod inne systemy operacyjne?
Jest cienka w porównaniu do reszty kodu. Poczytaj iloma rzeczami zajmują się zaawansowane sterowniki grafiki, głównie przy akceleracjiwtf – komunikacja z systemem jest przy tym wręcz pomijalna.
Dobra. To ja dorzucę wreszcie coś na temat. Tutaj jest o stabilnym API dla sterowników trybu użytkownika w jądrze od wersji 2.6.23. No, jak na mój gust dla kamer, dukarek i inych drobiazgów powinno to być wystarczające. Nie znalazłem tylko dokumentacji do tego…
Eh, i dodało się nie do tego wątku. Ale niech bedzie i tu 🙂 Nie ma to jednak jak pożądne forum, gdzie można edytować i usuwać swoje komentarze…
Hehe juz to widze jak pod Linuxa powstaje wrapper. Zaraz jeden z drugim sie pokloca, ze ma to inaczej wygladac i skonczy sie na tym, ze kazdy wyda swoj wrapper, oparty o swoj standard. I tak z jednego standardu zrodzi sie 15 i nic to nie da.
E tam. Nic nie powstanie, bo powiedzą, że taki wrapper jest nielegalny ze względów licencyjnych…
Zniknąłeś nVidię, ADM, ndiswrappera i pewnie parę innych o których nie wiem. Brawo, naginanie rzeczywistości idzie Ci bardzo dobrze.
@bies: Zniknal tez linuksowy port ZFS-a, ktory jest o tyle prostszy niz nVidia, ze nie wiaze sie z zadnym wlasnosciowym, zamknietym kodem.
A nie, przepraszam – nie ma ZFS-a pod Linuksa, bo ktos powiedzial, ze bylby nielegalny. Cos nie tak z twoja teza, nie? 😉
Nie. Podstawy logiki się kłaniają wystarczy jeden kontrprzykład.
@bies:
– E tam, PiS nie wybuduje autostrad, bo kazdego przedsiebiorce oskarzaja o bycie zydokomunista.
– Zniknales trzysta metrow A2.
– Zniknalem tez kilkadziesiat kilometrow A0. A nie, przepraszam – PiS nie wybudowal tych kilkudziesieciu kilometrow, mimo ze wszystko bylo zalatwione, wystarczylo nie rozwalic.
– Nie. Podstawy logiki się kłaniają wystarczy jeden kontrprzykład.
Czyli PiS wybudował (mało) autostrady. Co za tym idzie teza jest błędna. Tak właśnie działa logika. Z resztą sama teza jest nigdzie nie dowiedzionym warunkiem (co więcej, znam przynajmniej jednego przedsiębiorce nie oskarżanego przez PiS — zatem i to jest do bani). Logika.
Kuźwa, wszędzie ten PiS i PO, w końcu skończy się tym, że ktoś nazwie trasza Palikotem.
@bies: Z jednej strony twoja "logika" (hint: unikla ci "rozmytosc" powyzszych stwierdzen), z drugiej fakt, iz PiS opoznil budowe autostrad o jakies cztery lata. Analogicznie, z jednej strony twoja nVidia, z drugiej fakt, iz na bank ktos sie doczepi o licencje, bo projekt nie bylby poprawny politycznie i potrzeba tylko pretekstu.
Nie moja. Matematyczna. Logika rozmyta to też pojęcie matematyczne. Nic mi nie unika — po prostu bzdurzysz a ja Ci to wytykam. NVidia też nie jest moja (a szkoda).
Moim zdaniem natomiast, taki projekt jak React OS jest bardzo potrzebny. Mimo, że z powodzeniem na codzień używamy różnych dystrybucji Linuksa w domu (być może niektórzy w firmach), to prawie każdy ma obok zainstalowanego Windowsa. A to dlatego, że zawsze się znajdzie jakiś program, którego odpowiednika nie ma w Linuksie… Zamiast płacić kilkaset złotych za Windows (z którego i tak bedziemy korzystać sporadycznie) lub go piracić, nie lepiej będzie używać w pełni legalnego, wolnego systemu z nim kompatybilnego?
W mojej opinii, aczkolwiek warto znać rozmaite systemy – choćby i po to, żeby mieć "szerszy obraz" i porównanie – to wygodniej jest używać "jednego, a dobrego". A nie przełączać się na dual/triple-bootach (chociaż owszem, jeszcze czasem trzeba… 🙁 ), czy jakieś wirtualizacje zapuszczać.
Z uwagą, przyjemnością i szacunkiem czytałem Twoje komentarze, ó.
Oczywiście system ReactOS jest potrzebny, jednak do tego przykładu który podałeś lepiej wykorzystać WINE. Oczywiście weź pod uwagę, że jeżeli tą aplikacje uruchomisz pod ReactOSem to i prawdopodobnie uruchomisz ją również na WINE.
ja bym nie ryzykował stwierdzenia że prawie każdy z nas ma obok windowsa – ja nie mam i wcale z anim nie tęsknię.
Nawet jakby dziś wyszła stabilna wersja ReactOS to by była przestarzała. Microsoft już dawno zakończył wsparcie dla Windows 2000. Gdyby ten ReactOS był opensource'owym odpowiednikiem Windows XP, Microsoft nie przyczepiłby się o patenty (mrzonki), a wersja stabilna powstałaby do końca roku, to ten projekt miałby jeszcze jakiś sens.
Tak się składa, że ReactOS to docelowo klon Windows XP/2003 czyli NT 5.2 (64bit XP to 5.2, 32bit to 5.1 – tak, 'drugi' XP i 2003 mają prawie to samo jądro). Zresztą 'czysty' XP to lekko podrasowany NT 5.0, Windows 2000.
.
Poczytaj o projekcie, potem krytykuj. Jak się zagłębisz w projekt to zobaczysz tam rozwiązania specyficzne dla NT > 5.0. Najlepiej zamiast pi*r-dolić to weź się za robotę, projekt jest ogromny, a korzyści przynosi już teraz.
Jakie korzysci dla przeciętnego użytkownika linuksa przynosi? Rozwój bibliotek Wine? Nie lepiej czas i duży potencjał programistów (co do tego nie mam wątpliwości) wykorzystać w sposób bardziej twórczy niż naśladowanie systemu Microsoftu?
Wiem, to ich czas i mogą go wykorzystać jak chcą ale pomijając ten argument? Nie chce wywołać flejma, pytam się tylko
Projekt jest przydatny dla kogoś innego niż 'użytkowników Linuksa', jest przydatny dla ludzi mocno związanych z Windowsem. Aktualnie źródła i dokumentacja ReactOS-u to świetne źródło informacji o architekturze i API Windows-a. Sporo narzędzi systemowych dla Windows bazuje na stałych czy strukturach pochodzących właśnie z Wine lub ReactOS-u.
.
Inna sprawa – system mimo wersji alfa pozwala już na dosyć stabilną pracą z popularnymi aplikacjami, bez zabawy z Wine, w środowisku windowso-podobnym.
.
Świat nie kończy się na Linuksie, Linux nie ma monopolu na korzyści z Open Source.
Dzięki, i o to mi chodziło, konkretna rzeczowa odpowiedź bez wstawiania dwudziestu minusów!:)
O! ale odkrycie!
To 'odkrycie' trzeba by jeszcze wyłożyć niektórym trolującym w tych komentarzach
"synchronizacja większości bibliotek DLL z projektem Wine."
Bardzo dobra informacja projekt dzięki temu odpali więcej programów
btw zauważyliście że od pewnego czasu prace nad react os znacznie przyśpieszyły ?
Szczerze mówiąc, to nie, bo po prostu nie mam porównania. Ale jakby mnie ktoś uświadomił na ten temat, to byłbym zadowolony.
Ja kibicuję temu projektowi, życzę mu jak najlepiej 🙂 Co prawda, nie udało mi się go uruchomić normalnie na moim komputerze i został mi tylko VirtualBox, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie na tyle stabilny i rozwinięty, że zagości na moim dysku koło linuksa. Wyobrażam sobie jaka to ciężka praca dla jego twórców. Nie śledzę go tak dokładnie, ale mam wrażenie, że prace nad nim naprawdę jakoś przyspieszyły.
Rattling nice style and design and great subject material , nothing at all else we require : D.