Ile kosztuje darmowy system?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Ile kosztuje darmowy system?

Data: 10 lipca, 2009

Coraz głośniej o wpadce z Linuksem w Monachium.

Migrację na Linuksa w Monachium można z czystym sumieniem nazwać wyrzuceniem w błoto kilku milionów euro – szanse, że z trwającego ponad dekadę (licząc z fazą planowania) projektu, w ramach którego udało się przemigrować raptem 10% komputerów, wyniknie cokolwiek dla Monachium użytecznego, są minimalne. Stanowi to doskonałe zaprzeczenie jednego z najważniejszych argumentów za migracją na Linuksa – jakoby używanie go prowadziło do oszczędności.

Nic więc dziwnego, że temat zaczynają podchwytywać kolejne media – nawet te, które swego czasu podchodziły do tematu migracji w Monachium entuzjastycznie. Podchwyciła temat nawet Gazeta, której dodatek napisał artykuł dający się streścić podtytułami: „Czas płynie, sukcesów nie widać”, „Worek bez dna?” oraz – uwaga – „Windows 7 już wyprzedził Linuxa” (chodzi o to, że Windows 7, mimo wersji testowej, ma już większy udział na desktopach niż Linux).

O ile klęskę Linuksa na netbookach można było tłumaczyć niechęcią klientów do zmiany przyzwyczajeń, o tyle przykład Monachium pokazuje cos poważniejszego – że Linux na desktopach nie upowszechnia się, bo wdrożenie go kosztuje drożej niż rozwiązań konkurencyjnych. Paradoksalnie więc, kryzys i związane z nim oszczędności i niechęć do ryzykowania niesprawdzonych rozwiązań mogą okazać się dla Linuksa na desktopach nie szansą, ale gwoździem do trumny.

Aktualizacja (by michuk)

Pozwoliłem sobie dla przeciwwagi do bardzo jednoznacznej treści niusa wkleić tu część komentarza janc z dołu strony:

Sprytnie przemilczane zostało to, że migracja nie dotyczyła tylko zastąpienia windowsa nt linuksem, ale dotyczyła również migracji oprogramowania użytkownika (przeglądarka www, klient poczty, pakiet biurowy itp) z produktów ms na wolne alternatywy, co wiązało się z przygotowaniem szkoleń dla personelu itp (wdrożony tam plan eLearningu został nagrodzony nagrodą eureleA). Sama migracja systemu operacyjnego jest fazą końcową migracji. Dodatkowo równolegle migrowane są usługi serwerowe, co podnosi i tak już wysoko ustawioną poprzeczkę.

Gdy poszukać dalej niż komputerwfirmie.pl można znaleźć informacje takie (stan na maj 2009):
* 100% work stations using Firefox and Thunderbird
* 12.000 work stations using OpenOffice.org
* 1.800 work stations migrated to LiMux
* all other units of the City Council start the migration to Linux in 2009

Wbrew temu co pisze autor niusa oraz linkowana strona, niższe koszty licencji nie były głównym powodem migracji. Główne powody były strategiczne: chodziło o uzyskanie niezależności w kwestii technologii.

Dokładnie proces migracji Monachium na wolne oprogramowanie opisany został w artykule na OSOR.eu: Declaration of Independence: The LiMux Project in Munich.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. trasz pisze:

    Subiektywnego pierwszego komentarza nie bedzie, bo nie jest potrzebny – fakty sa wystarczajaco nieprzychylne Linuksowi.

    ;->

    1. michuk pisze:

      Pamiętaj, że Gazeta jest oficjalnym partnerem Microsoftu, razem robią portal MSN.pl, Agora też wdrożyła ostatnio wiele rozwiązań Windows Live. Bezstronność tych materiałów pozostawia więc wiele do życzenia.
      http://media2.pl/internet/52055-agora-i-microsoft…

      Warto poczytać, dla przeciwwagi: http://www.osor.eu/case_studies/declaration-of-in…

      1. trasz pisze:

        @michuk: Problem w tym, ze opinia Gazety w tym miejscu specjalnie nie ma znaczenia – trzebaby miec naprawde wyprany mozg, zeby nie dostrzegac porazki Linuksa w Monachium. Sorry, ale dziesiec lat, dwa miliony strat i 10% wyrobionego planu nie da sie uznac za nic innego.

        1. norbert_ramzes pisze:

          14 tys. stanowisk razy koszt licencji Windowsa = trochę więcej niż 2 miliony. Dodaj do tego to że wsparcie nie jest wieczne a wymagania tego systemu są większe a to też koszta. Dolicz jeszcze Offica.

        2. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Przeczytaj dokladnie tekst. Dwa miliony to kwota, ktora miasto zaoszczedziloby, gdyby zamiast pchac sie w Linuksa kupowalo oprogramowanie (Windows, Office, pewnie jakis SharePoint na serwerach czy Exchange) od Microsoftu.

        3. trzebaby miec naprawde wyprany mozg, zeby nie dostrzegac porazki Linuksa w Monachium.

          Ale oni, tam w Monachium, tak skrajnie tego nie interpretują i dalej migrację prowadzą, więc to może twój mózg został wyprany i dlatego bez siania antylinuksowego zamętu nie jesteś w stanie wytrzymać? robisz w ogóle co innego?

        4. trasz pisze:

          @JG: Placa pieniedzmi podatnikow, nie swoimi – wiec ciagna dalej, co im szkodzi. Nie zastanawia cie, ze jesli ktos migruje na desktopy z Linuksem, to wlasnie panstwowe urzedy, a nie prywatne firmy?

        5. michuk pisze:

          Open Finance: http://www.open.pl – na wszystkich stanowiskach konsultantów mają Auroksa (choć może zmienili dystrybucję w ciągu ostatnich 3 lat).

        6. norbert_ramzes pisze:

          Wiele firm migruje z oprogramowaniem, tylko zwykle o tym się nie mówi.

        7. @trasz:

          Placa pieniedzmi podatnikow, nie swoimi – wiec ciagna dalej, co im szkodzi.

          Taka już natura urzędów, żyją z podatków. Może jednak mają inne motywy, mniej prozaiczne niż inercja?

          Nie zastanawia cie, ze jesli ktos migruje na desktopy z Linuksem, to wlasnie panstwowe urzedy, a nie prywatne firmy?

          To jest właśnie pozytywny trend, jestem za. Open source, to otwarte standardy. To brak konieczności opłat dla M$, tylko po to żeby odczytać dziwne dokumenty sperparowane ich softem, których za parę lat i tak nikt nie będzie w stanie odczytać bez większych inwestycji. Co do prywatnych firm, to chciałbym zauważyć, że sporo z nich również open source używa, stawiałbym na Google chociażby, które nawet samo taki soft produkuje. Nawet M$ miał ponoć ustawione bramy do Sieci na jakichś BSD.

        8. trasz pisze:

          @michuk: Duzo maja tych stanowisk?

          @norbert_ramzes: O _kazdej_ migracji na Linuksa sie mowi, nawet jesli w koncu nie dochodzi do skutku. Na tym polega caly podziemny marketing Linuksa – jesli dzieje sie cokolwiek interesujacego, od razu pieją o tym wszystkie linuksowe portale.

        9. norbert_ramzes pisze:

          A jeśli dzieje się coś co można by wykorzystać w (tandetnym) marketingu MS to tr4asz o tym pieje.

        10. michuk pisze:

          @trasz W każdym oddziale z 10, oddziałów chyba z 50 w Polsce, ale nie sprawdzałem dokładnie danych.

        11. marcinsud pisze:

          @trasz a dlaczego prywatna firma ma się chwalić tym co ma na komputerach i kogo to właściwie obchodzi? To sprawa tylko i wyłącznie tej firmy. Nie widzę powodu dla którego powiedzmy firma produkująca opony miałaby się chwalić na portalach IT co tam maja na kompach/routerach/serwerze.

        12. Przemek R. pisze:

          Może na desktopach mają, ale ostatnio był u mnie doradca z Open Finance i na lapku miał Windowsa.

      2. norbert_ramzes pisze:

        Dla przeciwwagi, dorzucę jeszcze to: http://jakilinux.org/felietony/open-source-i-woln…

        1. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Widzisz, "nowe zasady ekonomii" maja to do siebie, ze fajnie brzmia, fajnie wygladaja, dobrze sie o nich rozmawia przy piwie i ogolnie sa ekstra – z jednym wyjatkiem: nijak sie nie maja do rzeczywistosci. W czasach dotcomow tego typu rzeczy przechodzily; w czasach kryzysu managerowie wracaja do oldschoolowego liczenia pieniedzy. A liczenie pieniedzy wyraznie pokazuje, ze nawet czesciowa migracja na Linuksa w Monachium przyniosla miastu dwa miliony strat – i przynosi coraz wiecej, bo caly czas trzeba w to pakowac kase.

        2. norbert_ramzes pisze:

          Widzę że niechciało Ci się przeczytać całości. Każda migracja kosztuje – istnieje coś takiego jak inwestycja.

        3. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Cos takiego jak inwestycja ma to do siebie, ze sie zwraca. Migracja trwa dekade, a zwrotu inwestycji – ani nawet perspektywy zakonczenia topienia kolejnych milionow – ani sladu.

        4. norbert_ramzes pisze:

          ani nawet perspektywy

          Kolejny raz widzę że przeczytałeś tylko tytuł tego artykułu co wkleiłem powyżej.

          Pozatym, policz sobie perspektywy na najbliższe powiedzmy 30 lat. Wychodzi na to że korzystanie z oprogramowania MS jest najmniej opłacalne.

        5. gatto pisze:

          @trasz, ciekawa teoria, ale niezbyt słuszna. Mniej/więcej po roku lub dwóch ta inwestycja się zwróci. Policz sobie 14tyś stanowisk, razy koszt licencji + nowy sprzęt.

        6. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Czytasz nowele sf-f? Wierzysz w nie? 😉

          Powyzszy tekst jest fajny, ale nie ma zadnego zaczepienia w rzeczywistosci – ot, takie sobie gdybanie, nie poparte faktami.

          @gatto: Rok albo dwa byly, w przypadku tej inwestycji, ladnych kilka lat temu. I wiesz co? Nie zwrocily sie. Koszt licencji na Windows jest niewielki w porownaniu z kosztem zatrudnienia osob do doprowadzania do dzialania Linuksow, a koszt sprzetu jest w przypadku Linuksa wiekszy, bo na tym samym sprzecie podstawowe aplikacje w rodzaju Firefoksa czy OOo chodza wolniej niz na Windows. W dodatku trzeba go starannie dobierac pod katem obslugiwanych kart graficznych, wiec nie mozna po prostu rozpisac przetargu na najtanszy sprzet.

        7. gatto pisze:

          A kosz ludzi do doprowadzenia do działaniu Windowsa jest taki tani?
          Reszty nie skomentuje bo to zwykły FUD.

        8. trasz pisze:

          @gatto: W przypadku Windows nie musisz zastanawiac sie, jak kupic sprzet, zeby miec pewnosc, ze nie bedzie w nim nieobslugiwanej przez Linuksa wersji karty Intela albo ATI. Poza tym ludzi znajacych Windows jest wiecej. Dokumentacja do Windows stoi na poziomie nieporownywalnie lepszym niz dokumentacja do Linuksa. Wsparcie producentow – i sprzetu, i aplikacji – tez. A o tym, ze Firefox i inne aplikacje dzialaja pod Windows szybciej niz w Linuksie pisano, nawet tutaj, nie raz – poszukaj.

        9. gatto pisze:

          Dokumentacja Linuksa? czego? Jądra? To aż tak niskopoziomowo muszą wszystko robić?
          Aplikacje chodzą wolniej? Być może, ale Linux bierze mniej/więcej 1GB ramu mniej ;).
          Sprzęt to nie problem, tylko traszowe szukanie dziury w całym.

        10. norbert_ramzes pisze:

          W przypadku Windows nie musisz zastanawiac sie, jak kupic sprzet

          Zgadza się. Od razu wiadomo że 4GB ramu i 1TB dysk nie wystarczą.

          Kolejna sprawa jest taka że Linuksa jak się zainstaluje to działa w nieskończoność, a Windows? Pracowałem kiedyś w bardzo dużej firmie i tam desktopy w większości to właśnie Windows. Po pół roku, czasem więcej zaczyna mulić a to kończy się formatowaniem albo powolną i niewydajną pracą a to też koszta i to bardzo duże.

        11. gatto pisze:

          @norbert_ramzes, dzięki za przypomnienie. Co półroczna reinstalacja Windowsa to też jest koszt :). 10lat, 14tyś stanowisk, 392tyś reinstalacji = duży koszt 🙂

        12. norbert_ramzes pisze:

          Czytasz nowele sf-f? Wierzysz w nie?

          Nie wierzę w wszystko to co Ty piszesz, bo w większości to bajki i kłamstwa.

          Myślisz że ta migracja była decyzją jednej głupiej osoby?

        13. gatto pisze:

          Może podsumowanie?
          10 lat:
          Windows:
          28tyś licencji na cały soft od MS i wdrożenie za które trzeba zapłacić. W ciągu 10 lat pewnie przynajmniej 1 raz by zmieniali soft.
          28tyś nowych komputerów, bo nowy soft od MS = nowy sprzęt.
          392tyś reinstalacji za które trzeba zapłacić informatykom.

          Linux
          14tyś wdrożonych komputerów.
          Kosz tylko za pensje dla informatyków i szkolenia.

        14. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Widac, ze nigdy nie widziales duzych instalacji Linuksow. Zwykle sypia sie na potege – czesciowo od kolejnych update'ow, czesciowo od niedorobek w kernelu, od grafiki po filesystemy.
          Windowsy dzialaja bez problemow, jesli uzytkownik nie ma praw administratora – a w dobrze administrowanej instalacji nie ma.

        15. mby7930 pisze:

          "Widzisz, “nowe zasady ekonomii” maja to do siebie, ze fajnie brzmia, fajnie wygladaja, dobrze sie o nich rozmawia przy piwie i ogolnie sa ekstra – z jednym wyjatkiem: nijak sie nie maja do rzeczywistosci."

          Wiadomo, że najlepszy jest stary, dobry monopol…oczywiście jak dla kogo.

        16. trasz pisze:

          @mby7930: Wiec dla ciebie ocenianie teorii ekonomicznych pod wzgledem tego, jak wynikaja z punktu widzenia dochodow i zyskow jest bezsensowne? ;->

        17. mby7930 pisze:

          "Po pół roku, czasem więcej zaczyna mulić"

          Dlatego właśnie MS ustalił, że co 180 trzeba reinstalować bezpłatną wersję Servera 2003 ;)))

          "Widac, ze nigdy nie widziales duzych instalacji Linuksow. Zwykle sypia sie na potege – czesciowo od kolejnych update’ow, czesciowo od niedorobek w kernelu, od grafiki po filesystemy.
          Windowsy dzialaja bez problemow, jesli uzytkownik nie ma praw administratora – a w dobrze administrowanej instalacji nie ma."

          Tekst w całości nadaje się na bash.org.pl ;))))))))

        18. gatto pisze:

          Sypiący się Linux? Rozumiem że też przykład ze swojego komputera? ;> Wystarczy że zainstalują gdzieś Debiana w wersji stable i nic się nigdy nie ma prawa zdarzyć.

        19. mby7930 pisze:

          "Wiec dla ciebie ocenianie teorii ekonomicznych pod wzgledem tego, jak wynikaja z punktu widzenia dochodow i zyskow jest bezsensowne?"

          Wręcz przeciwnie, wiadomo przecież, że każdy monopol jest zawsze najdroższym rozwiązaniem.

        20. trasz pisze:

          @mby7930: Jak widac na przykladzie Monachium, gdzie wybranie rozwiazania niemonopolistycznego bylo o ponad dwa miliony drozsze.

        21. trasz pisze:

          @gatto: Rozumiem, ze Debian uzywa jakiegos magicznego kernela, w ktorym sterowniki do grafiki nie wywracaja systemu, a update'y nigdy nie koncza sie regresjami?

        22. norbert_ramzes pisze:

          W przypadku Debiana stable masz rację. BTW update Windowsa nigdy nie powoduje regresji? Nowe sterowniki nie dostarczają ficzera zwanego BSoD?

        23. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Nie, nawet w przypadku Debiana Stable regresje sie zdarzaja. A update Windows ma to do siebie, ze jest nieporownywalnie lepiej przestestowany od update Debiana – co zreszta specjalnie trudne nie jest, bo w przeciwienstwie od Windows czy RHEL, "testowanie" w Debianie polega na tym, ze sie wrzuca kod do repozytorium i czeka pol roku, czy a noz ktos czegos nie zauwazy.

          Podobnie ze sterownikami – pod Windows producenci bardziej sie staraja.

        24. mby7930 pisze:

          "Jak widac na przykladzie Monachium, gdzie wybranie rozwiazania niemonopolistycznego bylo o ponad dwa miliony drozsze."

          Może w tzw. krótkim dystansie czasowym.
          W tzw. dystansie średnim musi być tańsze, gdyż odpada koszt licencji.

        25. mby7930 pisze:

          "A update Windows ma to do siebie, ze jest nieporownywalnie lepiej przestestowany od update Debiana"

          Zwłaszcza, jak naprawienie luki zajmuje im 16 miesięcy.

          "a noz ktos czegos nie zauwazy.

          a nóż widelec…

        26. revcorey pisze:

          "Windowsy dzialaja bez problemow"
          to jest dopiero s-f

        27. norbert_ramzes pisze:

          ktos czegos nie zauwazy

          Jest coś takiego jak update-notifier i update-manager ew. krótka linijka w cron'ie.

        28. trasz pisze:

          @mby7930: Odpada koszt licencji, ale dochodzi koszt utrzymywania wlasnych programistow do dopisywania potrzebnej funkcjonalnosci i naprawiania bledow. A licencje kupujesz raz. Wiec im dluzszy przedzial, tym Linux wychodzi drozej.

          Naprawienie czego konkretnie zajelo im 16 miesiecy?

        29. mby7930 pisze:

          "Odpada koszt licencji, ale dochodzi koszt utrzymywania wlasnych programistow do dopisywania potrzebnej funkcjonalnosci i naprawiania bledow."

          A w przypadku systemu rodem z MS pewnie nie trzeba ani programistów ani administratorów? ;))))))

          "Naprawienie czego konkretnie zajelo im 16 miesiecy?"

          Krytyczna luka w kontrolce ActiveX do streamingu

        30. A ludzie z BSD mieli dziurę w implementacji FAT jakieś 30 lat, Linux po 18 latach rozwoju (pełnoletni system :D) nadal nie ma jasno określonego celu rozwoju poza "just for fun", a każdy na siłę próbuje go wykorzystać u siebie – raz z ciekawym efektem, a innym razem ponosząc porażkę.

        31. A licencje kupujesz raz. Wiec im dluzszy przedzial, tym Linux wychodzi drozej.

          Nie u M$. W Monachium wymiękli przed migracją na XP, gdyby to zrobili mieliby ostatnio propozycję kolejnego zakupu – Visty, a przed windows7 oprzeć by się już pewnie nie mogli. O ile wiem wszystkie te upgrad'y są płatne. Dochodzą zmiany/poprawianie aplikacji, szkolenia. Więc co tu głupoty pitolisz o kosztach linuksa. Każda działalność kosztuje. W darmowym systemie przynajmniej on jest darmowy.

        32. trasz pisze:

          @mby7930: Ale zdajesz sobie sprawe, ze ActiveX najpierw trzeba wlaczyc, a potem dla kazdej strony albo odblokowac, albo za kazdym razem klikac 'OK'; poza tym kontrolki musza byc podpisane?

          @JG: No to postaw mi KDE4 na komputerze, ktory sie obronil przed migracja na XP. ;->

        33. revcorey pisze:

          to w takim przypadku używamy choćby xfce a jak za ciężkie to LXDE. No a w windows co? Kupa

        34. mby7930 pisze:

          "Ale zdajesz sobie sprawe, ze ActiveX najpierw trzeba wlaczyc, a potem dla kazdej strony albo odblokowac, albo za kazdym razem klikac ‘OK’; poza tym kontrolki musza byc podpisane?"

          A zdajesz sobie sprawę, że w przypadku Linuxa śpiewałbyś inaczej?

        35. lordmorgul pisze:

          Co do tej dyskusji o update'ach – ostatnio Windows Update poinformował mnie o SP2 do Windows Server 2008. Zaraz po instalacji wywalił BSOD 😉 Dobrze, że to tylko testowo-eksperymentowa maszyna.

        36. t0m3k pisze:

          trasz: nie pitol z tym Firefoxem bo już słuchać nie mogę. Co z tego, że menu otwiera się kilka milisekund szybciej po tym jak już na Windowsie załaduje się po 3s, skoro na Linuksie i tak się szybciej załaduje, praktycznie 😉 Zresztą poużywaj sobie Firefoxa, Gimpa, OpenOffice'a pod najnowszym dzieckiem MS (Vistą, czy Windows Seven) i pod np. Ubuntu na tym samym PC, zmienisz zdanie 😉 O XPeku nie powiem bo zrezygnowałem z niego ostatecznie po wyjściu Visty (migracja wszystkich domowników na Linuksa – nie, nikogo nie zmuszałem, sami mnie poprosili o instalację pingwinka i są zadowoleni 😉 ).

        37. aaaa pisze:

          To się nie masz czy chwalić. Poczytaj lepiej co trzeba zrobić przed wgraniem.

      3. trasz pisze:

        @michuk: Rownie dobrze moglbys napisac, ze Agora jest partnerem Novella, btw:

        http://www.novell.com/poland/news/zzyciawziete/ag…

        1. norbert_ramzes pisze:

          Równie dobrze można napisać że Novell jest partnerem Microsoftu.

          http://www.novell.com/pl-pl/linux/microsoft/

        2. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Nie od dzis wiadomo, ze najbardziej hardkorowi Linuksiarze nienawidza takze Novella – wlasnie za wspolprace z Microsoftem. 😉

        3. norbert_ramzes pisze:

          Jak Cię to bardzo interesuje to nie nienawidzę Novella a wręcz przeciwnie.

        4. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Chyba cie Stallman opuscil!

        5. mby7930 pisze:

          "Chyba cie Stallman opuscil!"

          Ballmer wszedł w ciebie i zawładnął twym sercem.

        6. developers, developers, developers…

        7. trasz pisze:

          @lnx: Co jest o tyle zabawne, ze Ballmer w ten sposob po prostu zademonstrowal, ze _w koncu_ zrozumial strategie GNU – rzucmy im darmowy kompilator i troche roznego innego kodu, a dalej sami pociagna.

        8. mby7930 pisze:

          "w koncu_ zrozumial strategie GNU"

          Cytując Morfeusza: "Far form it".

        9. trasz pisze:

          @mby7930: Biorac pod uwage, ze to wlasnie Ballmer wymyslil najtrafniejsze chyba, i najlepiej oddajace rzeczywistosc, okreslenie kwestii linkowania w GPL – rzeklbym, ze pretty close.

        10. mby7930 pisze:

          "najtrafniejsze chyba, i najlepiej oddajace rzeczywistosc, okreslenie kwestii linkowania w GPL"

          Ja mam jednak odmienne wrażenie, gdyż wydaje mi się, że "księciu ciemności" nawet F.U.D. dobrze nie wychodzi.
          Każdy menadżer z resztą oleju w głowie dostrzega, iż bardzo ważny jest dzisiaj PR, wywoływanie pozytywnych emocji.
          Każdy z wyjątkiem Stefana.

      4. http://gruzin.myopen pisze:

        @trasz:

        "W przypadku Windows nie musisz zastanawiac sie, jak kupic sprzet, zeby miec pewnosc, ze nie bedzie w nim nieobslugiwanej przez Linuksa wersji karty Intela albo ATI"

        W przypadku Win, tak samo jak i w każdym innym musisz zastanowić się jaki sprzęt kupić aby działał. Kiedy kupujesz 1 szt. – możesz odsprzedać bratu (thx, Bodek). Kidy kupujesz 14 tys. powieszą cię za jaja.

        Jak się nazywała ta pani co wcisła .NET do LSE i już tam nie pracuje?

    2. Autorze, to nie wdrażanie GNU/Linuksa drogo kosztuje, lecz migracja z własnościowego oprogramowania. Zauważasz różnicę? Proprietarny soft jest niczym kupa: wejść w niego łatwo, oczyścić się znacznie trudniej.
      Czy warto w takim razie migrować? Być może mimo wszystko tak, bo z upływem lat te koszty będą zapewne coraz wyższe.
      Przede wszystkim jednak należy potraktować to jako nauczkę i wystrzegać się używania własnościowego softu w nowo powstających projektach.

      1. jeśli się wdepło w g*wno to trzeba w nim stać jak najdłużej się da – bo jak się ruszy nogę to zacznie śmierdzieć
        ten short-term thinking jest dobry do siania FUDu który wykorzystuje z premedytacją MS a za nimi Agora, trasz po prostu znalazł okazję do przybicia szpili, to w jego stylu. zwłaszcza że artykuł też jest w jego stylu – tylko jedna strona medalu, przemilczane niewygodne fakty które nie nadają się do obrazu pt "linux jest beznadziejny w każdym calu, zawsze był i będzie."

        Gdyby było naprawdę tak źle jak trasiątko krzyczy, kolejne instytucje nie zapowiadały by wstępnych projektów migracji

        trasz to typ człowieka który siedząc po kolana w g*wnie będzie dumnie twierdził że "przecież nie śmierdzi, a to jest najważniejsze".

    3. LeM51 pisze:

      JG spytał Cię czy robisz coś poza reklamowaniem MS na portalu Linuksa używając FUD. Nie odpowiedziałeś.

      1. wilq pisze:

        hehe… trasz nadal nie odpowiedział ale minusa jednego dostałeś 😉 możne od niego?

  2. gatto pisze:

    To logiczne że wdrożenie czegoś kosztuje. A już na pewno zmiana. Nie widzę w tym nic szczególnego, ani zaprzeczenia tego iż Linux jest tańszy. Gdyby zmieniali z Linuksa na Windowsa, to sumy byłyby kilka razy większe.

    1. trasz pisze:

      @gatto: Byc moze. Z tym, ze Linuksa na desktopach i tak praktycznie nikt nie uzywa, wiec migracja z niego nie ma znaczenia. Istotne jest, ze migracja _na_ Linuksa przyniosla straty – i nadal przynosi, bo w projekt nadal pakuje sie kolejne miliony z kieszeni podatnikow.

      1. gatto pisze:

        Przyniosła straty? Migracja to zawsze jakieś koszty, zazwyczaj duże. Więc gdzie tu straty? To że jeszcze nie widać zysków wynikających z niemalże corocznych opłat za nowe licencje, to nie oznacza iż ich nie będzie. Nie znam projektu gdzie migracja by przynosiła natychmiastowe zyski 😉

        1. trasz pisze:

          @gatto: Gdyby mialy jakies byc, to by juz dawno byly. Pozwol, ze przypomne – w ciagu dziesieciu lat przemigrowali raptem 10% komputerow i wydali na to dwa miliony euro wiecej, niz gdyby zainstalowali na nich oprogramowanie Microsoftu. Kiedy wedlug ciebie mialyby byc z tego jakies zyski – za kolejne 90 lat, po przemigrowaniu pozostalych 90% maszyn za cene 18 milionow euro? 😉

        2. gatto pisze:

          Orientuje się ktoś ile kosztuje oprogramowanie od MS kupowane w takich ilościach? Można to zaraz szybko policzyć i sprawdzić czy faktycznie MS jest taki tani ;]. Zresztą chyba całe życie spędzisz na pisaniu "jaki to ten Linux jest zły". No chyba że MS za to płaci… Jedno jest pewne: koszt za wszystkie licencje i nowy sprzęt nie może być niższy, od kosztu wdrożenia Linuksa. Jeśli taki jest, to oznacza że siedzą nad tym jakieś żółtodzioby

        3. trasz pisze:

          @gatto: Koszt wszystkich licencji bylby nizszy o dwa miliony od kosztow wdrozenia Linuksa. Ktore caly czas rosna, bo caly czas sie go wdraza.
          Oczywiscie w przypadku Linuksa wypadaloby doliczyc nowy sprzet (bo na tym samym sprzecie aplikacje dzialaja pod Linuksem wolniej), ale nie wiem, czy uwzgledniono to w obliczeniach.

        4. gatto pisze:

          No tak… OOo na Linuksie bierze 500MB ram więcej niż na Wndowsie…
          I najpierw mi pokaż ile kosztuje cały soft MS na jednostkę.

        5. norbert_ramzes pisze:

          @trasz

          Zauważ pewną rzecz. Powiedzmy że na tych 14 tys. komputerów używana jest tylko przeglądarka (raczej taka co trzyma się standardów). Kopie zapasowe mamy już wykonane, więc powiedzmy że migracja per komputer kosztuje 50€. 50€ * 14tys. = 700tys. €. Czemu tak tanio? Przeczytaj dokładnie to co powyżej wkleiłem i zastanów się na spokojnie. Po tym pomyśl ile by kosztowała migracja na zgoła inne oprogramowanie (tzn. nie OS i nie MS).

        6. trasz pisze:

          @gatto: Nie jest wazne, co ci sie pokazuje w licznikach – wazne jest, jak szybko dziala program z punktu widzenia uzytkownika.

          A co do kosztow – po co ci to, wlasciwie? Porownasz ze srednia pensja informatyka od Linuksow w Monachium? Przypuszczam, ze to normalna cena OEM (czyli 500pln za Windows i 700 za Office). Chyba, ze producent sprzetu cos sobie wynegocjowal z Microsoftem.

        7. gatto pisze:

          Oj… to nie chciałbym być informatykiem od Windowsa, skoro miałbym za darmo pracować.
          A skoro z punktu widzenia użytkownika… to po co nowy sprzęt?
          Co do kosztów, to po to aby pokazać że te obliczenia zostały oszukane. Jakoś dziwne że kupowanie całego softu od nowa co kilka lat jest takie tanie… Jeszcze wdrożenie nowości też kosztuje…

        8. trasz pisze:

          @gatto: Wiec twoim zdaniem Florian Schiessl, szef calej migracji na Linuksa, klamie? Bo te dwa miliony pochodza z jego wyliczen.

        9. gatto pisze:

          No najwyraźniej nie z jego skoro kontynuują to. Gdyby faktycznie to nie było opłacalne to już by z tego dawno zrezygnowali.

        10. michuk pisze:

          @trasz nie wiem skąd bierzesz informacje, że oprogramowanie na Linuksie działa wolniej niż na Windows? Może po prostu porównujesz Windows OEM przetestowany przez dystrybutora z Linuksem samozwańczo zainstalowanym na pierwszym lepszym sprzęcie?

          Obojętnie jednak skąd bierzesz te informacje, siejesz FUD. Akurat do Linuksa możesz się przyczepić w wielu innych miejscach o wiele sensowniej niż narzekając na jego powolność, w szczególności porównując np. z Windows Vista.

        11. michuk pisze:

          @gatto
          – Pytanie "czy musiało do tego dojść"?
          – Widocznie musiało, skoro doszło.

        12. trasz pisze:

          @gatto: Przeczytaj artykul. Owszem, z jego. Ale to nie jego pieniadze, wiec tez nie jego problem, prawda? 😉

          @michuk: http://serwer22962.lh.pl/jest-juz-firefox-35/, http://serwer22962.lh.pl/firefox-na-wine-szybszy-od-linuksowego/

          Poza tym, dziekuje za podkreslenie jednego z punktow mojej argumentacji – tego, ze Linuksa nie mozna po prostu "zainstalowac samozwanczo na pierwszym lepszym sprzecie", co znaczaco wplywa na koszt wdrazania go.

        13. mby7930 pisze:

          Java działa szybciej na Linuxie niż systemie rodem z MS.

          "Poza tym, dziekuje za podkreslenie jednego z punktow mojej argumentacji – tego, ze Linuksa nie mozna po prostu “zainstalowac samozwanczo na pierwszym lepszym sprzecie”, co znaczaco wplywa na koszt wdrazania go."

          W przypadku systemu rodem z MS jest dokładnie tak samo, dlatego ten argument odpada.

        14. trasz pisze:

          @mby7930: Odnosnie Javy – FUD. Wydajnosc jest podobna pod oboma systemami.

          Odnosnie obslugi sprzetu – Windows dziala na kazdym sprzecie zgodnym z x86, bo sprzetu, na ktorym nie dziala, nikt po prostu nie kupi. Dlatego Windows nie ma problemow z obsluga np. kart graficznych. W przypadku Linuksa naprawde dobre wsparcie jest od raptem jednego producenta – nVidii. ATI udaje, ze cos robi, w rzeczywistosci wykrecajac sie od dalszego rozwoju sterownikow przez przerzucanie go na spolecznosc, ktorej niespecjalnie to wychodzi. Intel podobnie.

        15. mby7930 pisze:

          "Odnosnie Javy – FUD. Wydajnosc jest podobna pod oboma systemami."

          Zależ co dla kogo jest "podobne". ;)))))
          http://www.phoronix.com/scan.php?page=article&amp…

          "Odnosnie obslugi sprzetu – Windows dziala na kazdym sprzecie zgodnym z x86, bo sprzetu, na ktorym nie dziala, nikt po prostu nie kupi."

          Mówiłem, bash.org.pl ;))))))

          Cały internet jest pełen problemów z obsługą sprzętu przez systemu rodem z MS i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wybierał sprzętu metodą losową.
          I w przypadku systemu rodem z MS i w przypadk Linuxa.

        16. michuk pisze:

          @trasz może i jest podobna, ale build serwery przenosiliśmy jednak na Linuksa bo kompilacja tego samego projektu pod Windows trwała nawet do 50% dłużej (winna tu jest nie tylko implementacja Javy, ale też wolniejszy filesystem w Win).

        17. @michuk: Widziałeś gdzieś testy porównawcze ext(1,2,3,4) z NTFS? Pytam z ciekawości, chciałbym się dowiedzieć o ile konkretnie % w i jakich zastosowaniach Linuksowe FS są szybsze.

        18. trasz pisze:

          @mby7930: Sorry, ale benchmarki moroniksa – ludzi, ktorzy nie znaja podstaw dzialania systemu operacyjnego i nie raz udowadniali, ze nie maja pojecia, _co_ mierza – nie tylko nie sa dowodem, ale nawet istotna przeslanka popierajaca teze.

        19. mby7930 pisze:

          "Sorry, ale benchmarki moroniksa"

          Nie, no, oczywiście koronnym dowodem na poparcie twoje tezy jest…brak dowodu.
          Kto by tam w końcu przejmował się faktami, skoro ma "Get the Facts".

        20. tr@sha nam chyba ostatnio podmienili… Kiedyś sprawiał wrażenie, że się na czymś jednak zna, tylko nie chce zauważać niewygodnych dla niego rzeczy. Teraz pisze w taki sposób, jakby był pierwszym lepszym noobem zabranym z ulicy, który twierdzi że "Linux jest zły bo tam się wszystko robi z konsoli", albo nawet jeszcze gorzej…

        21. bies pisze:

          kj: w przypadku przeglądania katalogu z wieloma plikami (naprawdę wieloma — np. 500K) różnica między NTFS a JFS na Linuksie jest porażająca (godziny do minut). Rzeczone pliki to badania medyczne (CT; 0,5MiB każdy).

        22. @bies: Hmm, przydałyby się jeszcze jakieś informacje porównawcze np. szybkość zapisu i odczytu. Aha, implementacja NTFS w przykładzie, który podałeś, jest natywną implementacją Windowsową, czy jest to implementacja Linuksowa?

        23. bies pisze:

          Implementacja z Win2K3 x86. Z resztą ta z fuse jest porównywalna wydajnościowo z Windows.

  3. george.p pisze:

    Myślę że linux nigdy nie stanie się popularny za dużo do wyboru i problemów. Co wybrać, jak wybrać i konsekwencje. Ludzie wybiorą MacOS lin windows bo tu nie ma rodzajów plików, pytań: jakim programem zrobić edycję video, nie ma pytań odnośnie dlaczego pojawia mi się błąd. Jest jeden jednolity system i tego brakuje w linuksie. 5 dystrybucji a progray te same 🙂 i co tu wybrać… ??

    1. Evul pisze:

      Dawno nie czytałem tak glupiego i zabawnego komentarza,
      Pozdro.

    2. LeM51 pisze:

      Ogromny wybór to wada? Wyobraź sobie księgarnię z jednym tytułem na półkach, albo lepiej: sklep spożywczy, gdzie w sprzedaży jest tylko ocet (M$).

      1. norbert_ramzes pisze:

        Lepiej porównywać do samochodów tzn. tylko jeden producent i tylko jeden model.

      2. miechoszuja pisze:

        Znowu popadanie w skrajności w skrajność też na dobre nie wychodzi. Wystarczy spojrzeć na biblioteki i API dotyczące dzwięku w Linuksie. Paranoja.

  4. brzzz pisze:

    A wie ktoś może dlaczego to tyle trwa? Jakieś problemy ze szkoleniami, czy może z przetargiem?

    1. trasz pisze:

      @brzzz: Z opowiesci ludzi od migracji wynika, ze przede wszystkim problemy z robieniem na tych maszynach czegos uzytecznego. W sensie, z oprogramowaniem.

      1. mby7930 pisze:

        No, tak, bez Sapera i Pasjansa robota idzie jak krew z nosa…

        1. michuk pisze:

          Akurat gry z defaultu KDE / GNOME ma o niebo lepsze 🙂

        2. trasz pisze:

          @mby7930: Bez 99% reszty specjalistycznego oprogramowania niedostepnego w wersji na Linuksa rowniez.

        3. norbert_ramzes pisze:

          To wymień jakie oprogramowanie specjalistyczne jest potrzebne.

        4. mby7930 pisze:

          "Bez 99% reszty specjalistycznego oprogramowania niedostepnego w wersji na Linuksa rowniez."

          No, tak, zapomniałem o Paincie i Notatniku.

        5. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Jakies bazy danych zrobione na potrzeby danej instytucji, cos do finansow, ksiegowosci, zarzadzania kadrami… Jak to w biurze.

          @mby7930: Zapomniales o praktycznie wszystkim, od AutoCAD-a poczawszy, na oprogramowaniu do ogladania czegostam (nie znam sie, lekarzem nie jestem) z USG.

        6. norbert_ramzes pisze:

          Jakies bazy danych zrobione na potrzeby danej instytucji, cos do finansow, ksiegowosci, zarzadzania kadrami… Jak to w biurze.

          To akurat nie jest wielkim problemem.

          AutoCAD

          AutoCAD ma swoje zamienniki.

          nie znam sie

          Jak się nie znasz to się nie wypowiadaj.

        7. mby7930 pisze:

          "Zapomniales o praktycznie wszystkim, od AutoCAD-a poczawszy, na oprogramowaniu do ogladania czegostam (nie znam sie, lekarzem nie jestem) z USG."

          Niezły ten urząd miejski w Monachium.
          Projekt domu sobie można zamówić, USG wykonać.
          Nie dziw, że tyle zajmuje migracja na Linuxa.

        8. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: To jest zasadniczym problemem, bo to oprogramowanie pod Linuksa trzebaby najpierw napisac.

          Nikogo nie obchodza zamienniki do AutoCAD-a. Klient chce AutoCAD-a, to go dostaje. System i sprzet dobiera sie pod aplikacje, nie na odwrot.

        9. mby7930 pisze:

          "Nikogo nie obchodza zamienniki do AutoCAD-a. Klient chce AutoCAD-a, to go dostaje. System i sprzet dobiera sie pod aplikacje, nie na odwrot."

          I w ten właśnie sposób Linux wygryza system rodem z MS.

        10. trasz pisze:

          @mby7930: Owszem – w tanich hostingach WWW, bo MySQL rzeczywiscie lepiej dziala pod Linuksem. ;->

        11. Otaq pisze:

          @trasz

          Klient chce AutoCAD-a, to go dostaje.

          Klienta nie obchodzi jakiego oprogramowania używa projektant (jak już przy CADzie jesteśmy). Klient chce mieć dobrze zrobiony i tani projekt, choćby miał być rysunkiem na serwetce…

        12. mby7930 pisze:

          "w tanich hostingach WWW"

          I tam i wszędzie indziej, gdzie MS nie może stosować swoich "brudnych zagrywek" (typu spotkania z aktualnie rządzącymi politykami).

        13. norbert_ramzes pisze:

          W tych droższych też.

        14. trasz pisze:

          @mby7930: I wszedzie indziej, gdzie nie ma specjalnie wysokich wymagan stawianym przed serwerem. Czyli na przyklad na tanich hostingach. I, oczywiscie, na serwerach DNS. Na serwerach plikow juz mniej, chyba ze wystarczy nam funkcjonalnosc z lat dziewiecdziesiatych.

        15. norbert_ramzes pisze:

          Masz na myśli SMB/CIFS? <img src='http://serwer22962.lh.pl/wp-includes/images/smilies/icon_eek.gif' alt=':eek:' class='wp-smiley' />

        16. Maciej Piechotka pisze:

          "@mby7930: I wszedzie indziej, gdzie nie ma specjalnie wysokich wymagan stawianym przed serwerem.". Hmm? Top 500, Google…

        17. przemysław pisze:

          @norbert_ramzes:

          AutoCAD ma swoje zamienniki.

          No to zobaczymy jak Ci pójdzie z wymienianiem zamienników AutoCada, oczywiście pod linuksem (mając na uwadze do czego taki lub podobny pakiet może być wykorzystywany w urzędzie).

        18. przemysław pisze:

          @mby7930:

          “Nikogo nie obchodza zamienniki do AutoCAD-a. Klient chce AutoCAD-a, to go dostaje. System i sprzet dobiera sie pod aplikacje, nie na odwrot.”

          I w ten właśnie sposób Linux wygryza system rodem z MS.

          Mijasz się z prawdą, linux w tym wypadku nie ma praktycznie żadnych szans. Wygryzany może być AutoCad, ale platforma systemowa pozostaje bez zmian. Jeśli klient chce tanio to dostaje "coś" (a tych cosiów pod Windows jest dużo) co jest "prawie zgodne" z AutoCadem, ale nadal biega pod windą.

        19. mby7930 pisze:

          "Mijasz się z prawdą, linux w tym wypadku nie ma praktycznie żadnych szans. Wygryzany może być AutoCad, ale platforma systemowa pozostaje bez zmian. Jeśli klient chce tanio to dostaje “coś” (a tych cosiów pod Windows jest dużo) co jest “prawie zgodne” z AutoCadem, ale nadal biega pod windą."

          Jest dokładnie odwrotnie. Człowieka, który pracuje w AutoCADzie, 3DMaX, Vray itp. interesują te konkretne programy, a nie system operacyny.
          Istotne jest, że przy cenach tego oprogramowania koszt samego systemu cokolwiek pomijalny.

        20. norbert_ramzes pisze:

          @przemysław

          Np. Qcad albo nawet płatny: http://212.35.117.84/en_INTL/

          Poszukałbym więcej ale nie mam za bardzo czasu.

        21. przemysław pisze:

          To szukaj… wiatru w polu.
          QCad się nie nadaje i jeśli uważasz go za zamiennik AutoCada, to kompletnie nie wiesz o czym piszesz (chyba, że za zamiennik saperki uważasz słomianą trzcinkę).
          To co podałeś w linku to BricsCad i miałoby to od biedy sens gdyby nie poniższe fakty:
          1. Dla Windows jest obecnie wersja V9, a dla linuksa zubożona (to niestety bolesna prawda) V6 – tak na marginesie wersja dla linuksa jeszcze posiłkuje się Wine.
          2. Cyfra po literze V oznacza wersję z danego roku, jest to mniej więcej rok 2006. Była to pierwsza i jak na razie również ostatnia, najbardziej udana chociaż do d…y wersja "podróbki" AutoCada dla linuksa. Jak na razie wygląda na to, że Bricsys olało sprawę linuksa (ponad 3 lata ciszy i brak update'ów).
          3. BricsCad V6 jak pojawił się na rynku, to mając dostęp do obydwu wersji (linuksowej i windowsowej), pożegnałem się z Fedorą na rzecz XPeka. Po prostu linuksowa wersja była biedna i wybrakowana w porównaniu z ówczesną wersją V6 dla windowsów (mniej ficzerów, bardziej wiechliwy, sypał się na rastrach, a plotowanie mogło być drogą do nikąd…).
          4. Wsparcie techniczne – w przypadku wersji dla linuksa, jest to hmm… nieznane słowo.
          Reasumując: nie znajdziesz nawet jak będziesz miał dużo czasu. A jak coś znajdziesz to zamiennikiem AutoCada się tego nie będzie dało nazwać (bo używać w porównywalnym zakresie się nie da).
          Zamienników ACada (takich "podróbek" co mają identyczny układ i te same komendy) i to nawet sprawnie działających na Windows jest sporo. Głównie są to pakiety oparte o silnik IntelliCad (BricsCad, ProgeCAD, chiński ZW-Cad, a nawet polska Arcadia IntelliCad z której obecnie korzystam).
          CADy na linuksa są i to nawet bardzo dobre (vide Medusa), tyle że do czego innego i nie wyobrażam sobie ich w urzędach.
          Tako rzecze Ci switcher, co temat przerabiał.

      2. revcorey pisze:

        znaczy się trasz nie czytałeś nigdy oficjalnego raportu monachium podobnie jak panowie ze strony którą przytoczyłeś?

    2. LeM51 pisze:

      Oczyszczenie stajni Augiasza (M$) to olbrzymia praca. Z doniesień wynika, że Niemcy wykonują to zadanie – przejście na wolne oprogramowanie – ze swoją słynną dokładnością.

  5. soft MS w przypadku zakupów w liczbie 380 licencji komercyjnych dla zespołu szkół wyższych w Poznaniu (wersje komercyjne a nie edukacyjne) w roku 2007

    Windows XP Prof 21$ licencja
    Office XP Standard 99$ licencja

    Oczywiście po negocjacjach

    Generalnie MS przy zakupach hurtowych licencji stosuje zniżki nawet do 80% w stosunku do cen wywoławczych, zwłaszcza dla uczelni i instytucji

    1. gatto pisze:

      Noto już mamy ponad 100$ za jednostkę. Ale to tylko część softu. A Windows Server, Exchange…?

  6. Tag "flejmłor"? Widzę, że przy takim podejściu autora, można sobie darować wszelką dyskusję. Dobrej zabawy trasz!

  7. ravbc pisze:

    2 miliony euro na 10 lat, to niecałe 17 tysięcy na miesiąc. Pracuje przy tym 5 (tanich) pracowników, czy jednak ten Linuks taki tani? Jak dla mnie to ta migracja mega-tanio wychodzi. Choć faktycznie niestety dość długo to trwa…

    1. trasz pisze:

      @ravbc: Jeszcze raz – te dwa miliony to nie sa koszty migracji, tylko _roznica_ miedzy kosztami migracji i pozostaniem przy rozwiazaniach Microsoftu.

      1. gatto pisze:

        To może najpierw podaj te liczby?
        Jaki koszt jest wdrożenia Linuksa, a jaki byłby gdyby to był Windows.

      2. ravbc pisze:

        @trash: wszystko się zgadza. Wydali o 2 miliony więcej, niż by wydali bez migracji. Czyli migracja kosztowała ich jak na razie 2 miliony (chyba, że zamiast podmieniać systemy na odpowiedniki, zaczęli od wyłączania istniejących). Dokładnie to napisałem wcześniej. 2 miliony dodatkowych kosztów przez 10 lat, to mega-tanio. Pewnie dlatego tak długo to trwa…

        1. mby7930 pisze:

          Dokładnie tak jest.
          Jeżeli mamy działające komputery, to każda zmiana systemu MUSI (choćby koszt DODATKOWEJ pracy informatyków) spowodować powstanie kosztów.
          Zyski przyjdą wtedy, gdy okaże się, że nie trzeba wydawać pieniędzy na nowe komputery (bo stare są za słabe, aby pociągnąć nową wersję systemu) ani na licencje za nowy system, gdy komputery nie padną ofiarą ataku przy wykorzystaniu dziury, której naprawienie trwało prawie półtora roku.

        2. trasz pisze:

          @mby7930: Czyli zyski nie nadejda nigdy – bo stare komputery beda tak samo slabe pod Linuksem, a dystrybucje Linuksa maja krotszy okres wsparcia niz Windows.

        3. mby7930 pisze:

          "Czyli zyski nie nadejda nigdy – bo stare komputery beda tak samo slabe pod Linuksem, a dystrybucje Linuksa maja krotszy okres wsparcia niz Windows."

          Nie nadejdą, jeżeli trzeba będzie kupować komputery "Vista capable" i temu ma zapobiec migracja.

        4. trasz pisze:

          @mby7930: Znacznie taniej po prostu pozostac przy XP.

        5. trasz pisze:

          @mby7930: Inna kwestia jest, ze Niemcy raczej nie sa krajem az tak biednym, aby uzywac starego, niesupportowanego szmelcu. Mowiac brutalnie – stare komputery sie wywala, bo sa z nimi same problemy. A na kazdym nowym Vista dziala bez problemu – i na kazdej karcie graficznej, czego nie mozna powiedziec o Linuksie.

        6. @ravbc:
          "Kierownik projektu migracji Florian Schiessl przyznaje, że nawet początkowe koszty zakupu licencji od Microsoft i migracji do nowego środowiska (Windows NT do Windows XP) były o 2 miliony euro niższe niż planowane koszty przenosin na open source."

          Różnica pomiędzy jedną migracją, a drugą migracją ;). Bez migracji nie wywaliliby złamanego eurocenta.

        7. mby7930 pisze:

          "Znacznie taniej po prostu pozostac przy XP."

          Zwłaszcza, jeżeli na komputerach jest NT 4.0? ;)))
          Inna sprawa, że XP też jest na wylocie.
          Nic już cię nie uchroni przed Vistą czy innym Seven.
          No, chyba że przejdziesz na Linuxa.

          "Inna kwestia jest, ze Niemcy raczej nie sa krajem az tak biednym, aby uzywac starego, niesupportowanego szmelcu. Mowiac brutalnie – stare komputery sie wywala, bo sa z nimi same problemy. A na kazdym nowym Vista dziala bez problemu – i na kazdej karcie graficznej, czego nie mozna powiedziec o Linuksie."

          Wreszcie przestałeś owijać w bawełnę. Zapomniałeś tylko, że system dobiera się pod konkretne zastosowanie, a w urzędzie nie ma potrzeby KUPOWAĆ Vistę zamiast instalować Linuxa. W końcu system dobiera się pod aplikacje, a te NA PEWNO (vide benchmarki) będą chodzi lepiej pod Linuxem niż Vistą.

        8. cutugno pisze:

          "Wydali o 2 miliony więcej, niż by wydali bez migracji. Czyli migracja kosztowała ich jak na razie 2 miliony"

          Powalająca logika.

          Zresztą bzdura podwójna, bo oni z góry planowali wydać na migrację na Linuksa więcej o 2emln niż by kosztowała migracja na Windows:

          "Florian Schiessl przyznaje, że nawet początkowe koszty zakupu licencji od Microsoft i migracji do nowego środowiska (Windows NT do Windows XP) były o 2 miliony euro niższe niż planowane koszty przenosin na open source."

          a ile już w to wtopili to oni sami nie bardzo wiedzą.

        9. trasz pisze:

          @mby7930: Skoro nie ma potrzeby kupowac Visty, to mozna pozostac przy tym Windows, ktory jest. Aplikacje _na pewno_ – co daje sie zaobserwowac golym okiem na przykladzie Firefoksa czy OOo – beda dzialac lepiej pod Windows niz pod Linuksem.

        10. mby7930 pisze:

          "Skoro nie ma potrzeby kupowac Visty, to mozna pozostac przy tym Windows, ktory jest."

          Potrzeby nie ma, ale przymus jest. W końcu wsparcie nie trwa wiecznie, gdyż trzeba sprzedać nową wersję systemu.

          "co daje sie zaobserwowac golym okiem"

          Ja akurat gołym okiem dostrzegam, że pod Linuxem Java w Firefoxie działa dużo szybciej.

        11. ravbc pisze:

          @cutugno: Jak sam cytowałeś, koszty migracji na XP (czego uniknąć się nie dało, bo dla NT wsparcie nawet dla mega ważnych i wielkich klientów skończyło się już dawno) były by o 2 mln euro niższe niż na Linuksa. Czyli (to już mój własny tekst przez Ciebie zacytowany): "Wydali o 2 miliony więcej, niż by wydali bez migracji". Który kawałek Ci się tu nie zgadza? Chyba, że według Ciebie mogli pozostać po prostu przy Win NT (NT a nie nawet 2k!)…
          A to że planowali wydać na migrację więcej, to jest oczywiste. Nie da się zmigrować czegokolwiek na cokolwiek bezkosztowo. Zwłaszcza w tak drogim kraju jak Niemcy (chodzi głównie o koszty pracy). Nadal uważam, że koszty wyższe o 2 mln euro na przestrzeni 10 lat, to tanizna jakich mało.

      3. wieszti pisze:

        @trasz
        Logiczne jest że migracja to więcej pracy, niż administrowanie obecnym systemem, stąd większe koszta, nie wiedzę więc w tym nic dziwnego.
        Ale w przyszłości pewnie się to zwróci + większe możliwość rozwijania środowiska

        1. trasz pisze:

          @wieszti: W przyszlosci pewnie sie nie zwroci, ze wzgledu na _koniecznosc_ wlasnorecznego rozwijania srodowiska.

        2. mby7930 pisze:

          "wlasnorecznego rozwijania srodowiska"

          żadna firma nie "splami się" współpracą z nimi? ;))))))))))

  8. riklaunim pisze:

    Linux na netbookach służył do uzyskania niższych cen licencji MS Windows. Ja bym nie chciał używać ograniczonego Linpusa. Tym bardziej że nie posiadał/nie posiada dobrego wsparcia dla polskiego użytkownika (lokalizacje, dodatkowe aplikacje itd.). Windows XP lub instalacja normalne Linuksa.

    Wdrożenie dowolnego OSa udaje się jeżeli istnieje dupochron dla niego. Dla Windowsa jest firma Microsoft. Dla Androida jest firma Google. Obie stanowią solidne dupochrony – coś nie działa, są jakieś problemy – wdrażający ma pewność że taka firma nie zwinie interesu, ani nie porzuci produktu od tak i wspomoże jego wdrożenie bo ma takie umiejętności i możliwości operacyjne na rynku, gdzie następuje wdrożenie.

  9. Sławek pisze:

    10% komputerów zmigrowanych, to naprawdę sukces. Ile komputerów używają w Monachium? Proszę sobie jeszcze wyobrazić, że to wszystko podczas działania urzędu.

  10. revcorey pisze:

    Pytanie na które warto sobie odpowiedź ile w tym nie udolności(do czego się tam admini z monachium w prost przyznają). Wiadomo było że samo przejście będzie drogie a wszystko się zwróci dopiero po latach. Oczywiście też warto zauważyć że to nie jest tak że urząd w monachium to nie jest żadna nowa firma która dopiero startuje a już działająca duża organizacja. Moim zdaniem monachium przeliczyło swoje siły

    1. LeM51 pisze:

      Mylisz się. Niemcy metodycznie – systematycznie, skutecznie i oszczędnie – pracują nad złamaniem monopolu MS. Szanuję ich zamiary i ich pracę. A Ty?

  11. janc pisze:

    to może ja dorzucę swoje 0,03PLN:

    Sprytnie przemilczane zostało to, że migracja nie dotyczyła tylko zastąpienia windowsa nt linuksem, ale dotyczyła również migracji oprogramowania użytkownika (przeglądarka www, klient poczty, pakiet biurowy itp) z produktów ms na wolne alternatywy, co wiązało się z przygotowaniem szkoleń dla personelu itp (wdrożony tam plan eLearningu został nagrodzony nagrodą eureleA). Sama migracja systemu operacyjnego jest fazą końcową migracji. Dodatkowo równolegle migrowane są usługi serwerowe, co podnosi i tak już wysoko ustawioną poprzeczkę.

    gdy poszukać dalej niż komputerwfirmie.pl można znaleźć informacje takie (stan na maj 2009):
    * 100% work stations using Firefox and Thunderbird
    * 12.000 work stations using OpenOffice.org
    * 1.800 work stations migrated to LiMux
    * all other units of the City Council start the migration to Linux in 2009

    Zauważcie, że te wyśmiewane 10% stanowi prawie 2k maszyn, które działają i (co chyba jest tu najważniejsze) spełniają swoja funkcję tzn. nie ma potrzeby migrowania z powrotem do windows (co jest nietrywialne biorąc pod uwagę przyzwyczajenia użytkowników i integrację z aktualnie istniejącą infrastrukturą).

    ok, teraz koszta:
    Szacowane koszta migracji z windows NT do windows XP są o 2 mln niższe niż rzeczywiste koszta obecnej migracji. Pomijając to, że rzeczywiste koszta migracji są zawsze wyższe niż planowane, warto zwrócić uwagę na to, że gdyby w 2001 zdecydowano się na migrację na XP, dzisiaj trwałyby przygotowania(albo już by trwała) do migracji z xp do visty/win7/server2008.

    Docelowa infrastruktura ma w całości składać się z wolnych rozwiązań, tak więc twierdzenia linkowanej strony jakoby "trudne do oszacowania koszty dalszego utrzymania mieszanej struktury Linuksa i Windowsów stawiają pod znakiem zapytania sensowność całego przedsięwzięcia" jest błędne. Wraz z końcem migracji nie będzie mieszanej struktury.

    Wbrew temu co pisze trasz i linkowana strona, niższe koszty licencji nie były głównym powodem migracji:
    "The German city of Munich is migrating its computers to open source and GNU/Linux, both on desktops and servers. Rather than lowering IT costs, the main motive is the desire for strategic independence from software suppliers."
    Miasto Monachium chce być po prostu niezależne od rozwiązań monopolisty. Ktoś w Monachium potrafi spojrzeć na problem z szerszej perspektywy i rozumie długofalowe korzyści jakie z tej migracji wynikną. Ta migracja to inwestycja.

    Migracja ta jest jedną z pierwszych (pierwszą?) tak dużych migracji na wolne oprogramowanie i dziwnym nie jest ( 🙂 ), że występują problemy. Szkoda, że tak bardzo wydłużają ten proces. Osobiście kibicuję bardzo Monachium i liczę na to, że wiedza i know-how z niej wyniesione zaowocują kolejnymi, już mniej bolesnymi.

    Generalnie polecam lekturę:
    http://www.osor.eu/case_studies/declaration-of-in…

    Dokładnie opisuje proces migracji i wskazuje na jego bolączki. Warto zwrócić uwagę, że migracja ta nie polega tylko i wyłącznie na zmianie oprogramowania ale ma też na celu konsolidację, scentralizowanie i ujednolicenie ichniejszego systemu informatycznego. Co miało niemały wpływ na przesuwanie terminów.

    Podsumowując:
    Migracja idzie wolniej niż zakładano ale daleko jeszcze jest do ogłoszenia klęski (wręcz odwrotnie). Tekst trasza (i linkowany artykuł) bardzo wybiórczo traktują temat. A wystarczyło dokładnie zapoznać się ze wskazanymi źródłami. Ale wtedy nie byłoby sensacji…

    uhm:) to się rozpisałem, wracam do pracy:>

    1. Evul pisze:

      I słusznie się rozpisałeś bo prostujesz ten FUD z "newsa". Pozdro.

  12. Jeszcze raz – te dwa miliony to nie sa koszty migracji, tylko _roznica_ miedzy kosztami migracji i pozostaniem przy rozwiazaniach Microsoftu.

    Coś tu nie gra. Nie będę pisał, że ściemniasz, bo to oczywiste. Pozostania przy M$ (przy nie wspieranym już NT), to de facto konieczność zakupu nowego softu od M$ (pewnie po preferencyjnych cenach) i w ten wariant chyba uwzględniano w zacytowanych przez ciebie rachunku. Ale nie wszystko co działało pod NT działa na M$ Vista (czy XP, bo tego OS dotyczyły te rachunki). Zatem nie byłby to pewnie ostateczny koszt pozostania przy M$ – każdy kto pamięta NT i zna Vistę (a nawet XP) wie, że to nie to samo, do tego dochodzi też "postęp technologiczny" w M$ Office, do którego trzeba wdrożyć urzędników. Nie wiadomo zatem ile i czy w ogóle coś by pozostało z tych potencjalnych oszczędności przy takim wariancie. Może więc nie martw się tak ostentacyjnie o finanse Monachium? To duże miasto i pewnie z powodu linuksa nie zbankrutuje. 13 mln euro w 3 lata, to nie jest suma, która mgła by załamać finanse tego miasta. Ponadto nie ładnie wykorzystywać ten sam nieświeży i tendencyjny materiał, który już raz się w czarnym PR tutaj zużytkowało (v. Historia Linuksa w Monachium).

  13. Ło$ pisze:

    Ciekawostka: Jak nie powiedzie się jakaś migracja na Linuksa to jest to tylko i wyłącznie wina systemu operacyjnego. Jeśli zawodzi migracja na Windowsa to winni są integratorzy (..bo przecież system jest niezawodny, jeśli się wszystko dobrze skonfiguruje)
    Gdyby to faktycznie sam system był winowajcą, to chyba *WSZYSTKIE* migracje na niego zakończyłyby się niepowodzeniem… a może jestem po prostu zwyczajnym fanbojem i się nie znam 😉

    1. trasz pisze:

      @Ło$: A teraz podaj przyklad jakiejs duzej migracji z Linuksa na Windows, ktora nie wyszla.

      1. mangoo pisze:

        O gieldzie w Londynie bylo ostatnio bardzo glosno.

        Co prawda migrowali na Windows chyba z jakichs uniksow, a teraz najprawdopodobniej zmigruja wszystko z Windows na Linuksa.

        1. trasz pisze:

          @mangoo: O prosze, jak pieknie szerza sie mity. Nie ma mowy o migracji gieldy londynskiej z Windows na Linuksa – po prostu autor niusa na OSNews.pl przeczytal na czyims blogu to, co chcial przeczytac. Autor notki na blogu – dziennikarz – napisal o wycofywaniu sie gieldy z dalszego rozwijania pewnego oprogramowania, i – jako ze jest fanem Linuksa – poteoretyzywal sobie, ze moze pod Linuksem byloby lepiej. Jego zrodlo z kolei – bank – nie mowilo ani o Windows, ani o Linuksie kompletnie nic.

        2. mangoo pisze:

          No bo logiczne jest, ze wycofuja sie z Windows .NET na rzecz Windows .NET? 🙂

        3. Tylko Windows .NET niekoniecznie zastępuje się rozwiązaniami na Linuksie…

        4. mby7930 pisze:

          "
          Tylko Windows .NET niekoniecznie zastępuje się rozwiązaniami na Linuksie…
          "

          No pewnie, zwłaszcza, że Java lepiej się sprawuje na Linuxie. ;))

        5. Ależ wy jesteście dwubiegunowi – jak nie MS to Linux i na odwrót 😉

        6. norbert_ramzes pisze:

          O prosze, jak pieknie szerza sie mity.

          Pod nadzorem tr4sza…

          przeczytal na czyims blogu to, co chcial przeczytac.

          To samo można napisać o Tobie.

        7. trasz pisze:

          @mangoo: Nie, po prostu "wycofywanie sie z .NET" autor tamtego niusa wyssal sobie z palca. Wycofuja sie z _aplikacji_, ktora od ilustam lat ktos im rozwijal.

      2. mangoo pisze:

        W zasadzie to duzych migracji z Linuksa na Windows zbyt wiele to nie bylo.
        W przeciwna strone, z Windows na Linuksa – jak najbardziej.

        Brak tego typu migracji (Linux -> Windows) nie dziwi w swiecie desktopow, gdzie tego Linuksa praktycznie nie ma.

        Ale moze dziwic w swiecie serwerow, gdzie Linuks ma bardzo mocna pozycje. Nie spieszno nikomu do Windows?

        Wlasciwie chyba jedyna "duza" migracja z Linuksa na Windows byl hosting parkowanych domen przez GoDaddy. Specjalnie umiescilem "duza" w cudzyslowiu, gdyz sporo o tej migracji mowilo w mediach, ale szczegolow niestety nie podano.
        Z technicznego punktu widzenia parkowanie setek tysiecy domen mozna zrobic na _pojedynczm_ serwerze.

        1. trasz pisze:

          @mangoo: Spadek udzialu rynkowego Linuksa na netbookach z 90% do pojedynczych paru procent to w pewnym sensie migracja. No, z lekkim przymruzeniem oka.

          Natomiast co do serwerow – Linux ma bardzo silna pozycje na rynku serwerow _internetowych_. Wewnatrz firm na serwerach od dawna kroluje Windows.

        2. norbert_ramzes pisze:

          Wewnatrz firm na serwerach od dawna kroluje Windows

          Polemizowałbym.

        3. mini pisze:

          Kroluje. W ten sam sposob na rynku kroluje chinszczyzna.
          Zreszta sprzet i licencje Windows sa tanie w porownaniu do ceny oprogramowania na nich pracujacego.
          A poniewaz Windows to niestety szmelc, to masowo migruje sie na wirtualizowane Windowsy.

      3. Sławek pisze:

        Podaj przykłady migracji z Linuksa na Windows, poza spadającymi(prawie) samolotami i Londyńskiej giełdy(chyba wcześniej pracowała na jakimś Uniksie, a nie Linuksie, więc też odpada).

        1. Sławek pisze:

          Zresztą, to zapomniałem, że w przypadku spadających(prawie 😉 ) samolotów też migrowano z Uniksa. Wniosek Trash? Nikt nie migruje z Linuksa na Windows-a. Z Windowsa na Linuksa owszem. No dobra. Raz Microsoft na witrynie GetTheFacts opisał jeden proces migracji. Nie ustosunkuję się jednak do tego.

        2. revcorey pisze:

          No jak to tak można nie pamiętać ogromnej migracji z mandrake(od razu widać specjaliści się zabrali za to) na windows server w PKS świdnica?

        3. trasz pisze:

          @Sławek: Ale co w tym dziwnego, ze z platformy, ktora ma 90% rynku, migruje sie czesciej niz z platformy, ktora ma jeden procent? ;->

        4. aaaa pisze:

          Oj migruje sie z LINUX na WIndows.
          U mnie w firmie już wywalono wszystkie MySql (około 40 baz) i przeniesiono je na MSSQL. Sporo problemów się nagle skończyło.

        5. mby7930 pisze:

          "Ale co w tym dziwnego, ze z platformy, ktora ma 90% rynku, migruje sie czesciej niz z platformy, ktora ma jeden procent?"

          No, właśnie, dlaczego więc starasz się usilnie negować ten fakt?

        6. Sławek pisze:

          Jeszcze na łamach osnews kiedyś pisano o migracji pewnego urzędu z nieznanych(nie podano) rozwiązań(nie koniecznie był to system operacyjny) na rozwiązania MS. W zamian za to urzędnicy musieli pracować w spotach reklamowych Microsoft-u.

        7. Sławek pisze:

          Chyba ja nawet potrafię podać więcej przykładów migracji na Windows niż Trash. 😉

        8. revcorey pisze:

          a pamiętam jeszcze że jakieś tam przedszkola w austrii migrowały z linux na windows bo pod wine jakiś jeden program nie działał bo potrzebował IE, oczywiście firma która tworzyła to oprogramowanie zaoferowała za co najwyżej parę dziesiąt tysięcy dopisanie pluginu(pewnie coś koło 10 tysięcy) dla ff żeby program działał bez problemów pod linux oczywiście zwyciężyła 'miszczana' ekonomia w postaci wydania 8 milionów euro. na przejście na systemy ms, jak i dlaczego nikt nie ma pojęcia. To jest zapewne ta słynna taniość

        9. mini pisze:

          A ja pamietam ta slynna "migracje" kilkuset serwerow HiChina z "Get the facts".
          Dopiero przy bardzo uwaznym czytaniu okazuje sie, ze migracja byla z W2003 na W2008.

          Generalnie na Linuxa nie przechodzi sie z Windows, ale z Unixa albo Novella.

  14. revcorey pisze:

    Nie wiem czy zauważyliście ale w artykule w odnośnikach nie ma żadnego odnośnika do oficjalnej strony monachium. Tzn. Wieści z 4 ręki. Generalnie nie dziwię się że tak w artykule jest napisane przeca jeszcze 3 miesiące temu trasz z uporem maniaka twierdził że od 2006 monachium się z linuksa wycofuje, dopóki mu z stron monachium linków nie dałem. Ponadto sama instalacja linuksów zaczęła się w 2005 bądź 2006(ja tu trasz nie widzę 10 lat instalacji). Generalnie w przeciwieństwie do panów z komputerwfirmie czytałem oryginalne opracowanie urzędu w monachium, generalnie dużo się tam mówi o błędach w przygotowaniu migracji i to wskazuje się na główny problem a nie scienfiction trasza.

    1. wilq pisze:

      dokładnie… wreszcie ktoś zwrócił na to uwagę…

  15. mangoo pisze:

    http://www.muenchen.de/Rathaus/dir/limux/english/…

    The main target of the LiMux project is to complete the City Council's order to run open source software on the administration's desktops in the future – "LiMux Basisclient"

    Status quo of the LiMux project Mai 2009:

    * 100% work stations using Firefox and Thunderbird
    * 12.000 work stations using OpenOffice.org
    * 1.800 work stations migrated to LiMux
    * all other units of the City Council start the migration to Linux in 2009

    Dobrze to czy zle?

    1. revcorey pisze:

      generalnie widać prawidłowość czyli migracja najpierw na programu typu OO,ff itp. a dopiero przesiadka na linuks

    2. trasz pisze:

      @mangoo: No brawo, za dwa miliony euro zainstalowali Firefoksa i OpenOffice'a. Coz za sukces. Za kolejne dwa miliony (w 2019) zafunduja sobie kurs angielskiego? ;->

      1. mby7930 pisze:

        "No brawo, za dwa miliony euro zainstalowali Firefoksa i OpenOffice’a. Coz za sukces. Za kolejne dwa miliony (w 2019) zafunduja sobie kurs angielskiego?"

        Lepiej to niż kupować nowe komputery, aby można było sensownie pracować na Viście.

        1. trasz pisze:

          @mby7930: Wymagania KDE4 sa wedlug ciebie nizsze niz Visty? ;->

        2. mby7930 pisze:

          "Wymagania KDE4 sa wedlug ciebie nizsze niz Visty?"

          Masz co do tego jakieś wątpliwości? ;)))))))

        3. trasz pisze:

          @mby7930: Vista moze sensownie dzialac bez akceleracji 3D. KDE4 – nie.

        4. Pawel pisze:

          KDE 4 działa pięknie na vesie. Vista nawet z akceleracją muli.

        5. janc pisze:

          @trasz
          tak z ciekawości, co nie/źle działa w kde4 w przypadku wyłączonych efektów?

        6. Sparrow1 pisze:

          @trasz: odpal mi Vistę na Athlonie2000 z 384 MB ramu i GeForce5200 z płynnymi efektami, a dostaniesz ogromne piwo. A jak nie potrafisz, to zamilcz na temat wymagań KDE4 z efektami.

        7. mby7930 pisze:

          "Vista moze sensownie dzialac bez akceleracji 3D. KDE4 – nie."

          Niby jak? Ludzie jak nie będą mieli Aero, to się zapłaczą.

        8. Nie lubię tego sformułowania, ale KDE 4 bez akceleracji 3D u mnie działa(TM) 😛 (a w sumie to działało, bo mam już akceleracje 3D :P)

        9. trasz pisze:

          @mby7930: Ludzie moze sie zaplacza, Vista po prostu uruchomi stary interfejs.

        10. norbert_ramzes pisze:

          Vista po prostu uruchomi stary interfejs.

          A Vista posiada taki ficzer?

        11. marcinsud pisze:

          @tr4s.z vista bez akceleracji nie uruchamia starego interfejsu, jak już coś chwalić to warto najpierw zobaczyć prawda? Vista bez akceleracji wygląda jak vista z tym, że całe okienka są niebieskie i nic nie jest przeźroczyste, wiem bo na 2 GB ram, 2 GHz pentium dual core i Intelu X3100 nie dało się pracować z aero, po prostu wyczuwalne opóźnienia w pojawianiu się czegokolwiek wkurzały bardzo.

      2. mangoo pisze:

        Jakbys przeczytal wiecej o projekcie, to bys wiedzial, ze poza tym migruja oprogramowanie na obslugiwane przez przegladarki, a nie natywne binarki itp.

        Tak czy tak by ich to czekalo przy rosnacej infrastrukturze, i darmowe by nie bylo. A ze jest tam Linux, to masz powod do trollowania – bo ty pewnie zmigrowalbys 14000 komputerow z Windows NT do XP, potem do Visty, a teraz do Windows 7, z cala reszta oprogramowania w miesiac, za darmo?

      3. norbert_ramzes pisze:

        zafunduja sobie kurs angielskiego?

        http://jakilinux.org/reviews/acer_ubuntu/openoffi…

        http://ramzes.elektroda.net/temp/OO_from_Debian.p…

        Jaki angielski?

        1. trasz pisze:

          @norbert_ramzes: Angielski bardziej zblizony do angielskiego niz zawartosc http://www.muenchen.de/Rathaus/dir/limux/english/…. Ten angielski. 😉

      4. sprae pisze:

        Nie wiem czemu się dziwisz? Weź poprawkę na to, że to biurokraci. To normalne, że tam się pieniądze marnuje. Co innego gdybyś pisał o prywatnej firmie.
        Z resztą to jakby pisać, że Python jest zły bo na projekt PyPy zmarnowano wiele pieniędzy i nic z tego nie wyszło. Ale faktem jest, że zmarnowano bo był taki zamiar. Jak to się nazywa u nas "kręcić lody"?
        To jak z tym phpBB który otworzyli na pomorzu za grubą kasę. I co mam pisać, że phpBB jest drogie we wdrożeniu bo jacyś urzędnicy się umówili?

        Wstydu oszczędź.

      5. Sławek pisze:

        Ilu urzędników musieli przeszkolić, podać im środki na uspokojenie(placebo), bo przez X lat pracowali na MS Office, itd? 😉

  16. Plichu pisze:

    Nie zgodzę się w pełni z newsem ale miło że trasz powstrzymał się od typowo kąśliwych docinków.

    Nie zgodzę się bo uważam że nie znając sprawy do końca nie można ocenić w 100% czy nie zawinił człowiek, nie można przez jedną nieprawidłową próbę wdrożenia czegoś nowego przekreślać dobytku jaki linux już posiada w administracji publicznej na całym świecie, nie zgodzę się również z punktem widzenia autora który moim zdaniem uważa że jak wdrożyć linuksa to wszystko będzie za darmo… Wdrożenie czegokolwiek na taką skalę generuje ogromne koszta i niema siły by było inaczej.

  17. Majki pisze:

    O czy ktoś bierze pod uwagę fakt, że jak coś robią urzędnicy, to wychodzi kał? Trochę można poczytać w necie, że korporacje PRYWATNE jak przechodzą na Linucha to robią to bezproblemowo i szybko.
    Wg mnie jakiś urzędas po prostu sobie nie daje rady i tyle. Odciął bym tutaj tematu "co jest fajniejsze? X czy M$?"

    Zawsze jak budżetówka coś robi, to się wlecze i kosztuje full kasy.

    1. Bender pisze:

      Zresztą każdy urząd którego nie rozlicza się pod względem wydajności nie spieszy się z niczym. Niektóre kraje azjatyckie wprowadziły system oceniania pracy urzędników i wyszli na tym wspaniale a stara europa nie ma czegoś takiego i dlatego jest taki syf wszędzie jaki jest. Każde państwowe przedsiębiorstwo (urząd w zasadzie można do tego zaliczyć) ma gdzieś wydajność bo przecież państwowa posada to, nie zwolnią mnie więc po co się spieszyć??

      Co do tej migracji to nie widzę problemu, testuję co działa co nie działa, następnie instaluję systemy z pomocą multicastu i systemiki są w jeden dzień na każdym kompie. Ale problemem nie jest tutaj linuks tylko oprogramowanie do niego bo jednak są to różne systemy i po wprowadzeniu te wydane 2 miliony euro zwrócą się prędziutko.

  18. Bender pisze:

    KDE 4.3 Zajmuje mi w tej chwili 550MB ale to tylko dlatego że mam 8GB pamięci, ten sam zestaw aplikacji u mojej matki mającej 512MB pamięci zajmuje około 200MBa reszta to cache. I gdzie powiesz że KDE 4 ma wymagania większe niż Vista która zajmuje tyle na czysto beż żadnych dodatkowych aplikacji??

    Twoje argumenty, felietony i inne popierdółki są tyle warte co Twój nickname. Jesteś nie mniej fanbojem systemów Microsoftu niż czasem chore fanboje linuksa. Można Ciebie przyrównać do konia z klapkami na oczach który do tego sprzedał swój tyłek Billowi który ciągnie za lejce.

    1. sprae pisze:

      Sprawdź to http://osn.jogger.pl/2009/07/07/kilka-ciekawych-z…

      1. Pawel pisze:

        Taktyka Napierały przynosi odwrotne efekty od zamierzonych. Zamiast przyciągać ludzi do windowsów, macosów, czy służalczego freebsd on ich odpycha dziecinnymi komentarzami i kłamstwami.

      2. marcinsud pisze:

        kto napisał te kilka ciekawych nowości? Bo chciałbym zgłosić błąd (zmianą/zmianom) w drugim zdaniu, a nie wiem do kogo się zwrócić. Nie nie czepiam się, bo nie mam o czym pisać, po prostu zauważam, że sam zaczynam robić głupie błędy po tym jak sie takich rzeczy naczytam w Internecie.

  19. michuk pisze:

    Swoją drogą @trasz udało Ci się chyba pobić ciekawy rekord: największą liczbę komentarzy do niusa, który nigdy nie wejdzie na stronę główną serwisu.

    1. trasz pisze:

      @michuk: Potrzebowalem jakiejs odmiany. Pomyslalem, ze tobie i tak nie zrobi to roznicy, skoro placisz za ilosc _odslon_. Masz moze pomysl na jakis inny rekord, btw?

      1. Sparrow1 pisze:

        Może rekord zakopów? Ale ty już go chyba masz ;->

        1. trasz pisze:

          @Sparrow1: Rekord zakopow ma chyba tutejszy PR Prokomu. Natomiast jestem prawie pewien, ze mam rekord minusow przy komentarzu.

      1. mby7930 pisze:

        "A jednak wszedł…"

        gdzie "wszedł"…

  20. Majki pisze:

    O co chodzi z tym całym kultem "trasza"? Zauważyłem, że czci się go bardziej niż JCh

    1. michuk pisze:

      Trasz to szatańskie oblicze michuka. Nie wiedziałeś?

  21. Apage pisze:

    Propagandzistom z Micro$oftu zajęło trochę czasu przygotowanie kampanii i dopiero teraz gebelsiki zaczynają ujadanie. A co o całej sprawie sądzą najbardziej zainteresowani? Zamieszczono 24 czerwca 2009: http://www.heise-online.pl/news/LiMux-nasladowcy-…


    "Dziś podjęlibyśmy taką samą decyzję" – stwierdza tymczasem kierownik monachijskiego projektu Florian Schießl

    1. ufoludek pisze:

      "Dziś podjęlibyśmy taką samą decyzję" — standardowa PRowa gadka. Jeszcze się nie spotkałem, żeby firma/instytucja przyznała się do błędu.

      1. norbert_ramzes pisze:

        Dziś podjęlibyśmy taką samą decyzję

        Bo nadal wiedzą że mimo problemów, inwestycja się opłaci.

        Jeszcze się nie spotkałem, żeby firma/instytucja przyznała się do błędu

        Kilka miesięcy temu słyszałem taki tekst: "to miło jak ktoś się przyznaje do błędu" – tym kimś wtedy byłem ja.

        1. ufoludek pisze:

          @norbert_ramzes:

          Bo nadal wiedzą że mimo problemów, inwestycja się opłaci.

          To tylko Twoja opinia. W praktyce każda organizacja w publicznych oświadczeniach idzie w zaparte, że wszystko jest super. Jak poczytasz trochę press release'ów różnych firm, to zauważysz wzorzec. "Wszystko idzie super, podjęlibyśmy tę samą decyzję, jesteśmy jeszcze bardziej zdeterminowani by osiągnąć wyznaczony cel i podjęliśmy odpowiednie działania" może równie dobrze oznaczać "mamy opóźnienia, wtopiliśmy na całej linii, zaczynamy się ratować i wywalamy 20% ludzi".

          Kilka miesięcy temu słyszałem taki tekst: "to miło jak ktoś się przyznaje do błędu” – tym kimś wtedy byłem ja.

          Jesteś instytucją? Lub firmą niejednoosobową?

        2. norbert_ramzes pisze:

          W praktyce każda organizacja w publicznych oświadczeniach idzie w zaparte, że wszystko jest super.

          Pierwsze moje skojarzenie: MS…

          To tylko Twoja opinia.

          I przy niej pozostanę. Jak chcesz znać opinię tamtejszych władz/informatyków to ich zapytaj 🙂

          Jesteś instytucją? Lub firmą niejednoosobową?

          Nie.

  22. Bender pisze:

    Przeczytałem właśnie odnośnik do procesu "przenoszenia" w Monachijskim urzędzie.

    Wstępnie koszt rozwiązania linuksowego był większy od pozostania na platformie Windows o 2 miliony Euro. Oczywiście w grę wchodzą koszta treningu, zatrudnienia zewnętrznych firm do przeprowadzenia całego tego procesu itp.

    Następnie dalej w tym dokumencie jest napisane że na dłuższą metę koszta spadną w porównaniu do dotychczasowych rozwiązań.

    Głównym powodem migracji była nie oszczędność a niezależność, koszta migracji są kosztami "wyjścia" z dotychczasowych rozwiązań, koszta uzależnienia od jednego dostawcy i jego rozwiązań.

    Następnie lokalne departamenty IT notowały zwiększone zapotrzebowania na wsparcie przez pierwszy miesiąc lub dwa co najśmieszniejsze jest to że po tym czasie zapotrzebowanie na wsparcie było mniejsze niż przy dotychczasowych rozwiązaniach z systemami Microsoftu.

    Wielkim plusem dla urzędu z Monachium jest to że mają wgląd w źródła oprogramowania i mogą się upewnić że te oprogramowanie nie wykorzystuje używanych danych w innym celu niż przeznaczone (czyli na przykład że nie wysyła jakichś informacji po kryjomu itp.)

    Czyli ostatecznie jest lepiej, na razie nie jest taniej ale na dłuższą metę będzie taniej, lepiej i bezpieczniej. Dziękujemy trasz za sianie FUDu.

  23. kwant pisze:

    Oooo trash przyjechał z wakacji! Jak było na wakacjach w Redmond? 😉

    1. wilq pisze:

      hahahahah… był na przeszpiegach… w Monachium

  24. michalzxc pisze:

    "Stanowi to doskonałe zaprzeczenie jednego z najważniejszych argumentów za migracją na Linuksa – jakoby używanie go prowadziło do oszczędności"
    A co ma używanie do migracji O_o? Jeśli ktoś miał płaski teren, nawiózł tony piachu i nasypał sobie górę, a potem się namyślił, że jednak by chciał jezioro (:D) to oczywiste jest, że łatwo nie będzie.

    Same szkolenia dla pracowników są kompletnie zbędne, jeśli aktualni pracownicy są tak przyzwyczajeni do starego oprogramowania, że nie są wstanie się samemu nauczyć nowego, to najlepiej zatrudnić nowych, którzy nie umieją ani nowego, ani starego. Nowy pracownik w pierwszych 2 tygodniach pracy salto w tył się nauczy robić (jeśli będzie wiedział, że jest to od niego wymagane):P

  25. strange unknown pisze:

    Gdzie się podział ten news? I dlaczego nigdy nie wejdzie na stronę główną? Czyżby osnews było obywatelskim serwisem tylko z nazwy??

  26. http://bagheera.myop pisze:

    Dawno nie widziałem takiego długiego tematu, ciekawe studium osobowości, technik flame'u, itp. Ciekawe, jakie teraz by były wyniki ankiety "Kiedy zbanujecie trasha" ;d

  27. Gunther pisze:

    A po co te komentarze?
    Gdyby zlać głupoty Szanownego Kolegi T…, to komentarze mógłby sobie sam pisać.
    Będę szczery – olewam wdrożenia Linuksa w Monachium. Olewam wdrożenia w Rosji, Indiach, Wenezueli, czy gdziekolwiek indziej. Olewam, że Citroen instaluje linuksy, że na Suse chodzi cała Żabka.
    Dlaczego to olewam?
    Bo u mnie linuks chodzi na trzech kompach w domu. I się sprawdza.
    A co u innych, to mnie nie obchodzi.
    Ma działać i działa.

    1. http://gruzin.myopen pisze:

      Nie olewam, co gdzie na czym chodzi. Większa baza, więcej softu, więcej juzerów, lepsze testowanie, szybszy rozwój.

  28. Tomasz Chiliński pisze:

    To nie jest news – to wycinek z blogu zakompleksionego autora.
    Ktoś napisał, że osnews powinno być serwisem obywatelskim, ale czy to znaczy, że
    trzeba jeszcze jakiegoś dresika tu wpuścić, żeby syfu narobił. Po czym wszyscy stwierdzą, że to nikt mu w tym nie przeszkodził to oznaka tolerancji ogółu.
    Czuję obrzydzenie do słowa "obywatelski" (być może platfusy do tego przyczyniły się).

    1. norbert_ramzes pisze:

      Już niedługo tr4asz będzie miał ciężki żywot: http://jira.jakilinux.org:8080/browse/WPD-46

      1. ufoludek pisze:

        Po wprowadzeniu tego po prostu się wyklaruje, czy osnews to strona z newsami, czy z newsami chwalącymi FOSS. Na razie to zdecydowanie "news", bo różne opinie są publikowane. Co będzie dalej, zobaczymy.

        1. Tomasz Chiliński pisze:

          News to news – nie powinien zawierać opinii autora…

        2. Maciej Piechotka pisze:

          "Na razie to zdecydowanie “news”, bo różne opinie są publikowane. Co będzie dalej, zobaczymy."

          Zawsze wydawało mi się że w newsie powinny być fakty – najlepiej bez żadnej opinii.

        3. ufoludek pisze:

          @Tomasz Chiliński & Maciej Piechotka: jakaś forma opinii autora jest w newsach bardzo często, czy to w postaci analizy przyczyn danego wydarzenia, czy przy próbie przewidzenia skutków.

      2. harijari pisze:

        jakilinux używa zamkniętego oprogramowania? Smutne.

        1. norbert_ramzes pisze:

          Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

        2. harijari pisze:

          Na takiej podstawie, że używany jest system "Jira". A Jira nie jest wolnym oprogramowaniem (wolnym w myśl definicji RMS-owskiej). Jeżeli masz wątpliwości, tutaj więcej info:
          http://www.atlassian.com/software/jira/licensing….

        3. norbert_ramzes pisze:

          A to przepraszam. W wielu (cudzych) projektach używałem różnego softu bug-track ale jeszcze nigdy nie zastanawiałem się na jakiej jest licencji 🙂

          BTW W przypadku takiego oprogramowania raczej ważniejsza jest baza.

  29. osuz pisze:

    Powyżej trwa wojna: trasz vs reszta świata. A ja pytam po raz kolejny:
    1. jeszcze się nie nauczyliście żeby nie karmić trola
    2. trasz to śmietnik -> stamtąd pochodzą te wypociny więc czemu się tym tak ekscytujecie?

  30. LeM51 pisze:

    Wracam do pracy nad linuksem: podstawy programowania w Mono (Ubuntu 9.04 na FS AmiloPro 2055).

  31. h-n-s pisze:

    To że Linux dla wielu osób jest za trudny nie oznacza że jest drogi.
    Widocznie nikt w Monachium nie umie przeprowadzić tej migracji, ludzie za zbyt przyzwyczajeni do Windows.

    Microsoft to nie oprogramowanie, to bardziej stan umysłu.

  32. CichyMściciel pisze:

    oj dajcie spokój… ircowy troll napisał niusa i sieje zamęt swoją wizją świata… jak dla mnie nius totalnie nieistotny ;]

  33. rsFlud pisze:

    Jedyna słuszna reakcja 😐

  34. Andy pisze:

    Szczerze mówiąc to nie potrafię sobie wyobrazić jak im w Monachium mogły wyjść straty podczas wdrażania Linuksa.
    Tego rodzaju argumentacja, że jest Linux trudny do nauczenia i potrzebne są drogie szkolenia personelu jakoś do mnie nie przemawia.
    A bo niby Windows jest prosty w obsłudze i nie trzeba się go uczyć? A może jest niezawodny?
    Z tego co pamiętam z pracy to Windows "sypał" się przy byle okazji i żeby potem z tego wyjść trzeba było wzywać informatyków. Bywało tak, że informatycy siedzieli przy komputerze dłużej niż pracownicy.
    Wystarczyło, że pracownikowi "omsknęła się ręka" i nacisnął nie te klawisze co trzeba (zazwyczaj kilka na raz – np. przy szybkim pisaniu to się zdarza). Linux pod tym względem wygląda o wiele lepiej.
    A może Windowsa wszyscy doskonale znają?
    Otóż nie. Znajomość Windowsa wśród pracowników (urzędników zwłaszcza) jest równie kiepska jak Linuksa.
    Przykłady? Proszę.
    Kiedyś poprosiłem w pewnym urzędzie miasta (200 tysięcznego)o kontakt do dwóch instytucji. Pani otworzyła arkusz kalkulacyjny i chciała mi przekopiować adresy kilkuset instytucji. Powiedziałem jej, że interesują mnie tylko dwie. Ona nie za bardzo wiedziała co zrobić. Podpowiedziałem jej, że trzeba skopiować te dwa kontakty, wkleić do edytora tekstu i wydrukować. Dalej nie wiedziała co zrobić. W końcu pomogłem jej to zrobić. Achaaa – westchnęła zdumiona urzędniczka.
    Dzisiaj była u mnie siostra.
    Poprosiła mnie o wydrukowanie planu szkolenia w dużej firmie ubezpieczeniowej.
    Po otwarciu dokumentu odruchowo spytałem kto to robił i powiedziałem, że za tak kiepsko skomponowany tekst ktoś powinien dostać po premii. To nasz prezes odpowiedziała siostra. Prosty plan szkolenia, który można było zrobić w edytorze tekstu był zrobiony w arkuszu kalkulacyjnym i to bardzo niezdarnie. To tylko dwa przykłady z wielu.
    Należy sobie postawić następne pytanie: czy pracodawca ma prawo wymagać od pracownika jakiejkolwiek chęci podnoszenia swoich kwalifikacji, odrobiny inicjatywy, samodzielnego myślenia?
    Jeśli przedstawiciel handlowy, który do tej pory jeździł samochodem marki x otrzyma samochód marki y to też odmówi używania go? Nie przeczyta instrukcji obsługi, nie zrobi jazdy próbnej? Musi pewne rzeczy zrobić sam.
    Czasami wydaje mi się, że problem tzw. szkoleń jest sztucznie rozdmuchany. Nie można pracownika we wszystkim "prowadzić za rączkę", a szkolenia powinny oczywiście być ale tam gdzie są one niezbędne.
    Pewne rzeczy średnio inteligentny pracownik powinien opanować sam. Jeśli np. do tej pory przeglądarkę internetową otwierał klikając na niebieską literę E, a teraz ma kliknąć na rudego liska albo czerwone O to nie powinno to dla niego stanowić problemu nawet bez specjalnego szkolenia.

  35. morbit pisze:

    @gatto

    "Aplikacje chodzą wolniej? Być może, ale Linux bierze mniej/więcej 1GB ramu mniej ;)."

    Tak, gdyby przypadkiem brał więcej niż Windows to by "lepiej wykorzystywał sprzęt" :> Nieużywany RAM się marnuje etc..

    1. norbert_ramzes pisze:

      Tak się składa że w Linuksie cały wolny ram używany jest jako cache.

      <code>$ cat /proc/meminfo
      $ top</code>

  36. morbit pisze:

    Czyli przyznajesz że argument z ilością ramu jest nietrafiony? :>

  37. zur887 pisze:

    proponuję również uaktualnić obecnie mało trafny tytuł newsa

  38. http://gruzin.myopen pisze:

    Nie wiem jak "wyliczono" (i artykuł trasza, w którym wśród dowciapnych komentarzy nie ma ani jednej INFORMACJI, mi tego nie ułarwia), że proprietarne oprogramowanie jest tańsze od otwartego w kompleksowym zastosowaniu w skali dużego europejskiego miasta o 2mln. euro w skali 10 lat, wiem, bo oficjalnie wiadomo (za Bothunters.pl blog), że w wyniku infekcji robakiem Conficker, miasto Madchester straciło około 1.5 miliona funtów (w niecały rok}.
    I.T.B.B.N.T.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.