Wypożyczanie to jedna z możliwości, które od zawsze były dostępne „out-of-box” w przypadku fizycznie istniejących dóbr kultury – książek, płyt wideo lub audio. Biblioteki to coś normalnego, nikt nie krzywi się na dźwięk słowa „wypożyczać”. Amazon doszedł do wniosku, że również umożliwi wypożyczanie – w jego przypadku książek elektronicznych na czytnik Kindle.
Dzięki nowej funkcji użytkownicy Kindle będą mieli możliwość pożyczenia książki elektronicznej innemu użytkownikowi tego czytnika. Ten ruch Amazona ma także w zamyśle zmniejszyć piractwo. Gigant dostrzega potrzebę użytkowników dotyczącą dzielenia się dobrami kultury, jednak woli umożliwić użytkownikom pożyczanie książek na swój sposób, niźli zmuszać ich do zgrywania e-booków na komputer i udostępniania w Internecie np. w sieciach p2p.

Gigant nie zapowiedział jeszcze, kiedy nowa funkcja zostanie udostępniona użytkownikom.


Tragiczny ten reader.
Nie można by tak więcej ekranu i/lub mniej obudowy?
Ipad ma wiecej ekranu i mniej obudowy i przez to nie da sie do wlasxiwie wygodnie trzymac. Amazon Kindle jest znacznie wygodniejszy, przynajmniej po kilku minutach macania.
Nie wiem jak z iPadem, ale Kindelka się w miarę dobrze trzyma.
Tu jest pokazany kindle starej generacji..
Nowy jest tu: http://g-ecx.images-amazon.com/images/G/01/kindle/shasta/photos/big-viewer-3G-01-lrg._V188696038_.jpg
Warto by podmienic obrazek @michuk
bardzo dobry ten reader. Narzekają tylko ci, co go nie używają.
Ano nie używam. Co nie znaczy, że nie używałem.
Miałem go w ręku i jednak sobie daruję. Średnio działa, słaby ekran i wszędzie DRM.
To już lepiej kupić chińską podróbkę iPada.
Wyjdzie taniej i funkcjonalniej.
No, i te 3 godziny pracy na baterii, cudo…
iPad nie nadaje się do czytania bo męczy wzrok. Ten czytnik w ogóle nie męczy i czyta się na nim naprawdę fajnie. Jedynie co mi się w nim nie podoba to zoomowanie PDFów, które działa dość kiepsko. Po za tym mam w nim za firmo net. Jak jestem w podróży to mogę sobie sprawdzić np. sprawdzić pocztę.
Nie można. W praktyce jest zajebisty. e-ink nie dotykowy, musi miec klawisze, a pełna klawiatura to bardzo wygodna sprawa, w szczególnosci, że kindle 3 ma przegladarke www na webkicie.
Mam nowego kindle (wersja bez 3g) i zaręczam że to świetne urządzenie do czytania ebooków. Widać że ktoś myślał nad usability. Bardzo polecam, tym bardziej że teraz cena jest przyzwoita.
O łaskawcy. Nie dość, że płacąc za książkę nie masz jej na własność (bo opłacasz tylko licencję na używanie), to jeszcze podbijają sobie PR „zezwoleniem” na pożyczanie. A jak chce pożyczyć komuś kto nie ma Kindla?
Kupuję ksiązkę – chcę mieć książkę, a nie ją wypożyczyć na czas nieokreślony. Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem popularności czytników i e-ksiązek wszystko się ucywilizuje.
Wątpliwe, bo mafia już zadbała o swoje interesy. ACTA i inne przekręty.
Tu trzeba rewolucji w prawie autorskim, a nie skorumpowanej ewolucji.
W przypadku papierowych jest dokładnie tak samo, nie wiem więc po co ten krzyk. Na własność dostajesz tylko nośnik*, w świetle prawa nie możesz sobie ot tak sobie książki skserować (choć się to czyni nagminnie). Skoro cyfrową książkę kupujesz bez nośnika, chyba logicznym jest że nie dostajesz nośnika na własność.
A jak chce pożyczyć komuś kto nie potrafi czytać?
* – chyba że naprawdę kupisz książkę, tak jak wydawca kupuje ją od autora. Ale raczej za 30zł Ci się nie uda…
Ale mogę ją pożyczyć komu chcę i nikogo nie muszę pytać o zgodę. Tak samo kopię płyty z muzyką mogę zrobić dla siebie i nalbiższych (rodzina, przyjaciel) i też jest to zgodne z prawem – książki nie mogę tak skopiować dla rodziny? Nie w celach komercyjnych oczywiście.
Tak, bo liczba ludzi, którzy nie potrafią czytać jest porównywalna z liczbą osób, które nie mają Kindle. Może jednak nie dopasowuj sobie założeń do tezy, co?
Jeśli nie będzie się dało „wydobyć” tekstu z czytnika, ludzie zaczną OCRować książki wprost z ekranu Kindle. Łatwo wyobrazić sobie czytnik leżący na skanerze płaskim i jakieś urządzenie naciskające przycisk „następna strona” po każdym skanie 🙂
Rewelacja 🙂 . Tym bardziej, że strony w kindle’u się nie zawijają (jak przy grzbiecie normalnej książki) więc nie będzie problemu z odczytaniem przez oprogramowanie liter 🙂 .
Jak kupiłem nową drukarkę z funkcją ksero, to właśnie nie miałem niczego pod ręką i kserowałem tekst z ekranu Kindle… 😀 Ostatnio na tej kartce uzupełniałem tablice Karno
Karno…
Oczywiscie autor newsa nie wie co to rzetelnosc dziennikarska, i w tytule podgrzewa emocje, oglaszajac, ze bedzie mozna wypozyczac ksiazki, w zamysle – wypozyczac z cyfrowej ksiegarni. A dopiero w polowie testu studzi emocje mowiac o porzyczaniu ksiazek znajomym, co jest zgdne np. z polskim prawem. Niedlugo trzeba bedzie mnienic nazwe serwisu na OSb.YISK.
Dosadnie powiedziane 🙂 Ale przyznaję rację.
Swoją drogą, ja zostaję przy papierowych książkach. Lubię mieć w papierze, na półce. Te ebooki to jakieś nieporozumienie.
Do książek technicznych i naukowych to też wolę papierowe wydania, ale do lekkiej literatury to zdecydowanie wolę kindle.
Przecież można pożyczyć całego Kindla;)