Arch Linux 2010.05 wydany

Data: 19 maja, 2010

17 maja wydano snapshot Arch Linuksa, ciągłej dystrybucji tworzonej zgodnie z zasadą KISS i z dużym naciskiem na „ręczną” konfigurację przez użytkowników.

Zmiany w porównaniu z poprzednią wersją:

  • obrazy mogą być zarówno wypalane na płytach jak i nagrywane na pendrivach (isohybrid)
  • ponad połowa pakietów z repozytorium core skompresowana przy użyciu LZMA2
  • stworzono nowy obraz, dzięki któremu można zainstalować zarówno 32-bitową jak i 64-bitową wersję
  • wykorzystanie programu rozruchowego isolinux
  • zaktualizowano memtest
  • wsparcie dla rozruchu PXE
  • wsparcie dla virtio
  • dodano wpa_supplicant

Zmiany w instalatorze AIF:

  • można wybrać w jakim formacie będą reprezentowane dyski (uuid/label/devicefile) w plikach konfiguracyjnych
  • wydzielono bibliotekę z interfejsem użytkownika
  • wsparcie dla urządzeń blokowych
  • możliwość dodania własnych argumentów dla wykorzystywanych w procesie instalacji poleceń (np. dla  mkfs)

W obecnym wydaniu wykorzystywany jest kernel 2.6.33.4-1, pacman-3.3.3-5 i glibc-2.11.1-3.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. makakaa pisze:

    Wyrazem ręcznej konfiguracji jest policykit.

  2. Theq pisze:

    To ja dodam porównanie szybkości nowego Archa z Ubuntu http://www.phoronix.com/vr.php?view=14946

    1. gedgon pisze:

      eee tam, 'szybkosc' Archa jest wrostproporcjonalna do wiedzy 'admina'. Arch, *prawie* jak Gennto, moze smigac lub ssac kijek po same kulki. Do tego dodac szablonowe do bolu testy phoroniksa i mamy nieszczescie.

      btw. kcem nowych testow Windows vs Ubu w grach (hint. compiz) http://www.phoronix.com/data/img/results/ubuntu_a…

      1. tomgrad pisze:

        ssac kijek po same kulki

        Wow… przekonałeś mnie, wywalam ubuntu!

      2. avlan pisze:

        Testy Phoronix'a są nieadekwatne do faktycznego stanu. IMO powinni sprawdzić szybkość instalacji pakietów (Arch bije Ubuntu/Debiana w przedbiegach), szybkość startu (Ubuntu z readahead jest czasami nawet szybsze, ale do pewnego momentu ;), narzut na zasoby komputera.

        Porównywanie czasów kompresji i klatek w FPSach itp. jest jak porównywanie prędkości czerwonego i czarnego Ferrari – bo czerwone jest szybsze!

        1. vries pisze:

          Jak patrzę na te dystrybucje (a mam okazje, bo mam obie zainstalowane), to faktycznie Arch wydaje mi się szybszy. Aczkolwiek nie wiem, na ile jest to efekt placebo. Co do czasu uruchamiania, to zdecydowanie wygrywa Ubuntu (w każdym razie na standardowych skryptach).

        2. tpablo pisze:

          To w Archu cokolwiek jest standardowe? ;-P Przecież tutaj się ma takie skrypty, jakie się chce.

        3. marcinsud pisze:

          @tpablo tak samo jak w każdej innej dystrybucji.

        4. vries pisze:

          @marcinsud: Nie do końca. Wszystko zależy od stopnia integracji z narzędziami systemowymi.

        5. AdamK pisze:

          Sprawdzać szybkość instalacji pakietów? Niby po co? W jaki sposób świadczy to o dystrybucji? To jest owszem mierzalne, ale nie do końca: pakiety w różnych dystrybucjach często nie mają 100% odpowiedników w innych dystrybucjach, bo np. w wyniku innej filozofii danej dystrybucji inny jest podział na pakiety.

          Phoronix testuje systemy z domyślnymi (czasem nie – ale zawsze to w tekstach zaznaczają) ustawieniami. Testowanie 'podkręconych przez admina' dystrybucji jest bez sensu, bo admin może sobie przekompilować jądro, Xy, KDE, Gnome i namieszać w konfiguracji tak, że z oryginalną dystrybucją niewiele to będzie miało wspólnego.

        6. vries pisze:

          @AdamK: akurat cała filozofia Archa jest oparta na tym, ze użytkownik powinien mieszać w swojej dystrybucji.
          Phoronix zaliczył tu porządnego faila nie uwzględniając faktu, że compiz jest włączony lub nie. Ich wytłumaczenie o ustawieniach podstawowych jest śmieszne, bo przecież Gnome również nie jest domyślnie instalowany w Archu.

        7. Bananikus pisze:

          Mi się Arch (znaczy się Chakra, ale to nadal Arch) bootuje w jakieś 5 sekund, a Ubuntu 9.04 szło z 20 sekund. Wszystko na starym Athlonie 64 3000+. Liczę od Gruba do KDMa oczywiście. Jakby nie było teraz, nie wierzę, że wejdzie szybciej niż 5 sek.

          Swoją drogą to widziałem, że przy okazji wydania ludzie chwalili się ładowaniem nowego Ubuntu, że załadowany jest w 30 sekund, Win 7 w 2 minuty, a stare Ubuntu 1.5 min. No i rozmawiaj z takimi ludźmi, co sami nie wiedzą co w komputerze mają. Wielu jest też takich którzy wliczają timeout gruba…

          Jaki sens ma liczenie od wciśnięcia guzika do pokazania się pulpitu? Nie wiadomo ile czasu minie za nim komputer dojdzie do gruba, ile grub będzie czekał na twoją reakcję i nie wiadomo jak długo będzie mu się środowisko graficzne ładowało, bo nie wiadomo ile ma w systemie syfu…

        8. Identyfikator Chwilo pisze:

          > na starym Athlonie 64 3000+

          Nawet, młodziak, nie zdajesz sobie sprawy, jak to fajnie zabrzmiało… 😀

      3. disorder pisze:

        Ale ja nie chcę 'administrować' swoim notebookiem, tylko z niego korzystać. Administrować to ja sobie mogę na serwerach gdzie jak dotąd świetnie sprawdza się RHEL.

        1. gedgon pisze:

          Cale (w teorii) szczescie dla Ciebie, masz Ubuntu.
          W teorii, bo "Linux" nie jest gotowy. Jest bardzo "nierowny". Tu zrobienie czegos bedzie dziecinnie proste, tam bedziesz musial odpalic konsole, przeczytac i co gorsza zrozumiec mana, i tych "tam" jest zdecydowanie wiecej niz "tu".

    2. jarek pisze:

      > To ja dodam porównanie szybkości nowego Archa z Ubuntu
      > http://www.phoronix.com/vr.php?view=14946

      Po co robi sie takie testy? Zeby udowodnic to, co i tak jest
      oczywiste? Zaslepionych fanatykow Archa czy Gentoo to i tak
      nie przekona (hej, skompilowalem sobie /bin/ls z opcja
      -mshmathlon -O99, teraz wyswietla mi katalogi o 0.1%!)
      Ludzie majacy jakiekolwiek rozeznanie w bebechach systemu
      tym bardziej nie potrzebuja takich bzdurnych testow.

    3. 7zip compresion? Jaja sobie robisz?

  3. yoda pisze:

    tak jak gedgon napisał, działanie systemu zależy w głównej mierze od usera więc skończcie temat zanim się zaczął, wspomniane ubuntu i arch to zupełnie inne filozofie (i o to chodzi w tej mnogości dystrybucji które zwykłego zjadacza windowsa przeraża, jednym pasuje buntu innym slack innym kde czy gnome itd itd…)

    swoją drogą to od jakiegoś czasu kierunek rozwoju dystrybucji obierany przez canonical skutecznie mnie zniechęca do *bunciaków i z niepokojem spoglądam w przyszłość bo to przestaje być linuxem

    (wiem jak się pisze "linuksem" ale w tekstach nieformalnych używam litery x i dobrze mi z tym)

    1. alex pisze:

      Koles, wyluzuj.

      Ubuntu to swietna sprawa dla wiekszosci uzytkownikow komputerow, bo pozwala uzywac komputera, zamiast go ciagle konfigurowac.

      ;-))

      1. gedgon pisze:

        Koles, wyluzuj. Konfigurowalem go raz (cholera wie kiedy). Ty masz problem co pol roku (przy dobrych wiatrach).

    2. Identyfikator Chwilo pisze:

      > kierunek rozwoju dystrybucji obierany przez canonical skutecznie
      > mnie zniechęca do *bunciaków i z niepokojem spoglądam w przyszłość
      > bo to przestaje być linuxem

      Przecież nikt nie każe używać Ubuntu. Masz do wyboru setkę innych dystrybucji – wielu nawet okresowo narzeka na taką rozmaitość, że to niby "nie wiadomo, co wybrać" (odpowiedź: "pierwszą z brzegu", skoro i tak "nie wiadomo") – a Tobie Ubuntu "solą w oku".

      Ubuntu (i "pochodne") to distro dla "non-techie" – a Ty możesz używać Slacka. Któż Ci broni?

  4. trux pisze:

    Szybkość to nie wszystko. Ja twierdzę, że Arch jest stabilniejszy od Ubuntu.

    1. Tomahawk pisze:

      Posiadam zarówno Arch-a jak i Ubuntu i w sumie żaden nie sprawia mi niespodzianek w kwestii stabilności 😉

      Pozdrawiam

    2. yoda pisze:

      ani na stabilność ani na szybkość archa nie narzekam, ale to jest jakby przy okazji bo ubuntu też można zrobić szybkie i stabilne… arch został moim distro of choice z innych względów i nie zapowiada się żebym zmienił zdanie bo im dłużej go używam tym bardziej mi się podoba

    3. yoda pisze:

      bo wbrew pozorom arch ma bardzo fajną politykę rozwoju, z pakietami są ciągle na czasie ale nie tak jak fedora gdzie połowa paczek to wersje beta a ze względu na ciągły charakter uważają z pakietami które mogą namieszać (np xorg-server 1.8 dopiero niedawno wszedł do testing natomiast takie kde poprawkowe potrafi się zsynchronizować zanim kde.org wyświetli jakakolwiek ogłoszenie o nowej wersji) a takie ubuntu wychodzi co pół roku i próbują nadgonić nowości, grub2, upstart… ludzie muszą zauważyć różnicę więc zmieniają wygląd itd potem to wszystko do jednego wora i o upgradzie zapomnij (arch potrafi zmienić jednym -Syu xorga, kernel, całe kde np 4.3->4.4 bez zająknięcia)

      1. atavus pisze:

        tak, tylko ze nie kazdy chce miec super-uaktualniony system. niektorzy potrzebuja spojnosci i stabilnosci i bezpieczenstwa- a tego to, bez obrazy, arch nie zapewnia.

        1. vries pisze:

          Nie do końca się z tym zgadzam:
          – spójność – spójność Arch posiada taką jaką zapewni mu admin.
          – bezpieczeństwo – takie jak zapewnia mu admin.
          – stabilność – akurat tu nie mam szczególnych zastrzeżeń. jak ktoś potrzebuje, to może korzystać z kernela-lts. Zresztą w dokumentacji jest poradnik, jak poprawić tą kwestię.
          Tak fakt, Arch nie zapewnia tego z automatu, ale Arch bardzo mało zapewnia z automatu…
          Cóż, nie jest to dobra dystrybucja na serwery. Tu pewnie lepszy jest ArchServer, ale to zbyt młoda dystrybucja, by cokolwiek powiedzieć.

        2. atavus pisze:

          wlasnie o tym mowie. ja dziekuje bardzo za dystrybucje, w ktorej- jesli chce ja miec w miare uzywalna, to musze poprzerabiac polowe systemu, bo 'autorzy nie pomysleli' (cale szczescie ze przynajmniej AUR jest wygodny w uzywaniu).

        3. Plichu pisze:

          Co rozumiesz pod pojeciem "przerabiac polowe systemu"? Fakt ze nei wszystko dziala out-of-the-box czy co?

        4. yoda pisze:

          @atavus nikt nie zmusza do archa, po to jest tyle różnych dystrybucji, żeby znaleźć coś dla siebie. Spójność stabilność i bezpieczeństwo… to wszystko zależy od Ciebie, arch sam z siebie to kernel + trochę narzędzi + pacman + nieograniczone możliwości, co z tym zrobisz to już twoja sprawa

          a co do super-aktualnego systemu… to po pierwsze jest debian stable a po drugie z archem się da zrobić konserwatywny system, wystarczy pacmanowi zaznaczyć czego ma nie upgradować (jest kernel-lts, ignorować jego upgrady tak jak i xorga i co tam jeszcze chcesz i w ramach życia na krawędzi przy -Syu ci się vim zaktualizuje i mniej krytyczne rzeczy)

          i jeszcze taka dygresja odnośnie aktualności systemu, owszem nie wszyscy tego potrzebują nie wszyscy chcą, zwykłemu userowi to nawet nie jest na rękę bo jeszcze coś przestanie działać ale linux się rozwija w ogromnym tempie, 8letni xp a 8letni linux to jest różnica, nawet na przestrzeni roku to jest 4wydania kernela, dwa kde, za kilka miesięcy nowy gnome… ja osobiście lubię trzymać rękę na pulsie i śledzę rozwój pewnych rzeczy

        5. …„wystarczy pacmanowi zaznaczyć czego ma nie upgradować” i zapomnieć o automatycznych aktualizacjach bezpieczeństwa.

        6. yoda pisze:

          @pyk nie pisałem, że to dobry pomysł tylko odpisywałem atavusowi, że arch nie nakazuje bycia "super-aktualnym"

          a właśnie jak to jest np. z debianem stable? jak wyjdzie dziura w jakimś pakiecie (a w stable nie są to najnowsze pakiety) to łatają to deweloperzy debiana czy wrzucają nowszą wersję?

        7. atavus pisze:

          @Plichu
          ok, moze z polowa systemu przesadzilem lekko- ale, dajmy na to, chce sobie zabezpieczyc system takim np SELinuksem (nic nowego w 2010 roku jakby nie patrzec)- i jak wyglada pod tym wzgledem sprawa w archlinuksie? ile pakietow musze przekompilowac ze wsparciem dla SELinuksa (i pozniej jeszcze dbanie by ich standardowa aktualizacja nie rozwalila)? i czemu to musze tworzyc recznie regulki (ktore, jak najbardziej, moga byc, ze sie wyraze, sub-optymalne)? tak, wiem- linux to linux, jak sobie zrobie, tak bede mial- ale niektore distra sa pod tym wzgledem o wiele wygodniejsze.

          @yoda
          jak juz pyk napisal w poscie wyzej- przy braku aktualizacji, faktycznie nie bedzie sie mialo systemu aktualnego (ok, nie trza byc bystrym by do tego dojsc), ale tez nie bedzie sie mialo polatanych pakietow- natomiast, w takiej, np fedorze- nie trza miec najnowszych pakietow by zainstalowac poprawki.

          co do debiana- gdy jest jakas dziura, to sprawdza sie czy dotyczy ona rowniez tej konkretnej wersji programu z debianowymi latkami- jesli tak, to lata sie ja. rzadko sie wpuszcza nowsza wersje (no, chyba ze juz naprawde trzeba…)

        8. Plichu pisze:

          tak, wiem- linux to linux, jak sobie zrobie, tak bede mial- ale niektore distra sa pod tym wzgledem o wiele wygodniejsze.

          Wlasnie 🙂 Jedne sa lepiej przystosowane do niektorych rzeczy inne gorzej… Kwestia tylko wyborow uzytkownika

  5. Kazik pisze:

    Literówka – Linuka – Linuxa powinno być:) Ja tam Archa bardzo lubię;)

      1. zZzZ pisze:

        Obydwie formy są poprawne – http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_conten…

  6. Janko Walski pisze:

    Ja dodatkowa polecałbym Archa jako pierwszy system (z linuksowych).
    Po samodzielnej instalacji i konfiguracji (z pomocą bardzo dobrej dokumentacji) użytkownik będzie chociaż wiedział co i gdzie ma zainstalowane. Nie tak, że instalujesz Ubuntu i dostajesz pełno różnych (mniej lub bardziej potrzebnych) deamonów chodzących w tle a użytkownik nawet nie zna struktury katalogów i plików systemowych.
    Niestety Linux jest takim system, że prędzej czy później będzie trzeba uruchomić terminal tekstowy i wklepać ręcznie kilka komend albo edytować jakiś plik konfiguracyjny. Użytkownik Ubuntu (albo innej pseudo-windowsowej dystrybucji) zazwyczaj jak natrafia na jakiś problem to znajduje na jakimś forum odpowiedź i wklepuje "magiczne" komendy w czarne okienko 😉 bez zrozumienia tego co zrobił 😉

    ps. pseudo-windowsowa, jakby ktoś nie zrozumiał, oznacza tyle, że dystrybucja próbuje naśladować Windowsa w obsłudze. Czyli: odpalasz i pracujesz bez wgłębiania się w działanie systemu (a wszelkie sterowniki instalują się albo same albo wystarczy odpalić jakiegoś execa z driverem) ;]

    1. Ale tak powinien działać system. Jako użytkownik, nie chcę wgłębiać się w mechanizmy odpalające program. Chcę kliknąć na ikonkę i rozpocząć pracę.
      I jeśli rozwiązaniem mojego problemu ma być wklepanie kilku magicznych komend, to niech tak będzie. Nie muszę wiedzieć co robią jeśli tylko rozwiążą mój problem.
      Idąc tokiem myślenia, który zaproponowałeś, czyli "świadomego używania systemu" powinienem zostać: lekarzem (każdej specjalności), prawnikiem, budowlańcem, sprzedawcą, elektrykiem, mechanikiem samochodowym…. w zasadzie powinienem posiąść wszystkie zawody pozwalające poznać zasady działania produktów (materialnych, bądź nie) których używam.

      1. jarek pisze:

        Naprawde oczekujesz po dzieciach lino zdroworozsadkowego,
        nie komputero-centrycznego spojrzenia na swiat?

      2. Plichu pisze:

        Na jakiej podstawie twierdzisz ze tak powinien dzialac system?
        Ile jest na swiecie systemow ktore wymagaja wiedzy uzytkownika (ogolnie mowiac) a ile ktore wymagaja umiejetnosci klikania myszka?
        Czemu przez 2 systemy (windows mac osx) ludzie tworza stereotyp ze system ma byc super latwy w obsludze?

        System ma dzialac, a jak do tego dojdzie (czy postawisz xp w 20 min) czy gentoo ze stage 3 + poswiecisz tydzien na szlifowanie i dostrajanie to juz nie wazne…

        1. BTW. Arch Linux to tylko kilka minut konfiguracji.. 😉

        2. morsik pisze:

          Zależy od tego co się potrzebuje :>

          Jeśli chodzi Ci o konfiguracje czystego systemu + ew. Xsy z jakimś WM – to tak.

        3. Prawda, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Powinienem był napisać 'system na desktop’, albo jeszcze precyzyjniej 'system dla przeciętnego nie-informatyka’.
          System powinien spełniać swoją rolę i z tym zgadzam się w 100%.
          Jako przeciętny użytkownik, właśnie prostoty w użytkowaniu oczekuję, bez zbędnego wgłębiania się w szczegóły, ale o tym już przecież napisałem 🙂
          A sąd mój opieram na głosach ludzi, które słyszę tu i ówdzie.

        4. Plichu pisze:

          Ja sie wole trzymac przekonania ze system ma przede wszystkim dzialac, a to jakim kosztem to zostanie osiagniete to wybor uzytkownika 🙂

    2. macias pisze:

      > Niestety Linux jest takim system, że prędzej czy później będzie
      > trzeba uruchomić terminal tekstowy i wklepać ręcznie kilka komend

      Jezeli jest tak jak piszesz, i jest taki niedostatek specow od Linuxa, ktorzy by przyjeli odpowiednie zlecenie, to lepiej sobie darowac taki system.

    3. yoda pisze:

      arch nie jest dla początkujących a już w ogóle nie polecam archa na pierwszy system linuxowy, ale fakt, jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć o systemach linuxowych to buntu nie jest dobrym rozwiązaniem

      1. Schlussarz pisze:

        Każda dystrybucja GNU/Linux nadaje się znakomicie do poznania systemów linuksowych. Dodatkowo idioto-odporny system od Canonical ma tę zaletę, iż można go dostosowywać powoli i do tego mieć ciągle w pełni funkcjonalny system, który po prostu działa. Na tym polega magia tych systemów, że są do siebie na tyle zbliżone, że "przesiadka" z jednego na drugi nie sprawia większych problemów. A do tego na tyle różne, by móc poznawać wiele mechanizmów nimi rządzących. Tylko i wyłącznie od użytkownika zależy czy zechce poznać ten, jakże ciekawy, "świat" czy nie. A jakich narzędzi do tego użyje – nie ma większego znaczenia. Liczą się tylko ciekawość, chęci i samozaparcie w dążeniu do celu.

        1. yoda pisze:

          nie no jasne, że jak się chce to można wszystko, bo i bez linuxa można się o nim dużo dowiedzieć ale ubuntu do niczego nie zmusza wręcz przeciwnie, a taka jedna instalacja archa doprowadzona do stanu używalności daje więcej pojęcia o linuxowym świecie niż siedzenie kilka lat na ubuntu (oczywiście jeśli cię to interesuje i się dowiadujesz przy okazji co i jak, bo inaczej to tylko strata czasu i przepisywanie komend z wiki)

    4. thid pisze:

      >>Niestety Linux jest takim system, że prędzej czy później będzie trzeba uruchomić terminal tekstowy i wklepać ręcznie kilka komend

      @Janko Walski w takim razie powiedz mi (bo widac ze obeznany jestes) jak w windows pobrac mac innego kompa z sieci lan? (inaczej niz ping IP -> arp -a, bez szukania na google jakis aplikacji firm trzecich)

  7. KLAPEK pisze:

    Wtrącę swoje trzy grosze 😉
    Linuksa używam jako podstawowego systemu od bardzo dawna (czasy RH 6.1).
    Na desktopach moją główną i jedyna dystrybucja jest Slack (od wersji 7.x), ale szczerze pisząc ostatnio bardzo spodobało mi się właśnie Ubuntu.
    W pracy jest już na kilku laptopach (na desktopach nadal jest Slack) właśnie ze względu na to iż działa OOtB 🙂
    Nie muszę niczego dodatkowo kompilować, ustawiać, edytować konfigów.
    Wszystko chodzi od razu: wifi, modem 3g, bluetooth, usb etc, etc.
    Bardzo fajny jest apt i w ogóle automatyzacja (także pakietów).
    I co z tego, że na starcie mam uruchomionych 200 procesów (gdy na Slacku 30), kiedy wcale to nie muli sprzętu, a pozwala na sprawne działanie wielu komponentów i zew. akcesoriów. Podłączam i działa 🙂
    Pozytywnie zaskoczyło mnie np to że na starcie tylko port 631 jest otwarty, podczas gdy na Slacku by do tego dojść musiałem wyedytować trzy pliki konfiguracyjne…
    Generalnie nie narzekam, a wręcz chwalę sobie Ubuntu (to z Gnome, z KDE to masakra jest – szczególnie na netbooku).
    I jeśli kupię sobie nowego laptopa, to wrzuce tam Ubuntu by było szybko i sprawnie.
    Na swoim muzealnym laptopie mam co prawda Slacka, ale wymagało to trochę pracy w konsoli by go przysposobić do pracy.
    Niestety czas płynie – im starszy jestem tym bardziej leniwy i nie chce mi się grzebać w plikach ;p
    Jedyną rzeczą która mi nie odpowiada w Ubuntu i… większości dystrybucji to układ plików (w szczególności rc) – dużo bardziej czytelny jest styl BSD który ma Slack…

    PS sorki za literówki, ale piszę z netbooka@Ubuntu z mniejszą klawiaturą i nie zawsze uda mi się wcelować 😉

    1. trux pisze:

      Arch ma to do siebie, że wymaga ustawień tylko po instalacji.
      System dobrze skonfigurowany jest praktycznie bezobsługowy.
      Duża ilość gotowych pakietów lub system portów to dodatkowe atuty.
      Natomiast ze Slackware jest o wiele więcej roboty, bo nie ma obsługi zależności.

    2. hind pisze:

      Też ponad rok używałem Slacka jako główny system. Ale ciągłe kompilacje, edycje plików zaczęły mnie już nudzić i postanowiłem zainstalować coś bardziej zautomatyzowanego. U mnie akurat padło na fedore i z konsoli właściwie już w ogóle nie korzystam (jedynie aby nadać chmody i chcony). A pliki konfiguracyjne? do /etc nawet nie zaglądam (edycja tylko my.cfg i httpd.conf zaraz po instalacji), konfiguracja programów siedzi w /home już od ponad 2 lat. Co do prędkości to czasem wydaje mnie się że działa (i uruchamia) się szybciej niż slack.

    3. zZzZ pisze:

      Skoro podoba ci się styl BSD to użyj po prostu FreeBSD 🙂
      Jeśli nie chcesz to w takim razie naprawdę polecam Arch – ma nawet rc.conf jak w BSD. Jest to jedyny strawny dla mnie Linux.

      1. KLAPEK pisze:

        Kiedyś przez chwilę miałem FreeBSD (4.5) i jakoś niespecjalnie przypadł mi do gustu.
        Jednak wolę linuksa 🙂
        Co do Archa to w końcu może przy aktualizacji jednego desktopa w pracy, zamiast Slacka 13 wypróbuję go…

        1. zZzZ pisze:

          4.5 a 7 czy 8 to kompletnie inna bajka. Give it a try 🙂

        2. Identyfikator Chwilo pisze:

          Ano właśnie: inna bajka. O ile seria 6.x działała poprawnie np. na starszym sprzęcie – to 7.x (i późniejsze) zostały – w ich części – napisane "całkiem od nowa o wiele lepiej" (chodzi głównie o ACPI, ale chyba nie tylko), i efektem jest raczej mordęga… lepiej już "don't give any try" – i ciesz się, że ten Linux jest taki nudny, bo działa, i działa, i działa… i nic.

          A FreeBSD potrafi obecnie dostarczyć wiele radości. 😀

  8. bitels pisze:

    Generalnie nie narzekam, a wręcz chwalę sobie Ubuntu (to z Gnome, z KDE to masakra jest – szczególnie na netbooku)

    W kubuntu napewno, popatrz sobie jak i na czym może działać kde http://www.youtube.com/watch?v=9VCX6S-ndKA&fe…

  9. Siedziałem rok na Debianie i rok na Ubuntu, teraz od ponad roku mam zainstalowanego Archa – i na moim komputerze różnicę w prędkości widać, szczególnie w działaniu przeglądarek internetowych i w "responsywności" GNOME. Pacman jeszcze nigdy mnie nie zawiódł (w przeciwieństwie do bałaganu jaki panuje nieraz w repo testing/sid Debiana), nie ma jakiejś paczki to jest AUR gdzie można znaleźć naprawdę egzotyczne pakiety. Z oczywistych względów Debian stable będzie lepszy na serwery a Ubuntu dla nowych użytkowników, ale z przykrością muszę stwierdzić że dystrybucje te z roku na rok tracą na jakości dlatego Arch wydaje mi się najlepszą alternatywą na desktop.

  10. mby7930 pisze:

    "(wiem jak się pisze “linuksem”"

    Rada Języka Polskiego dopuściła formę np. "Linuxem", więc możesz spokojnie we wszelkich przypadkach i liczbach używać litery "x" pisząc o systemie operacyjnym autorstwa Linusa Torvaldsa.

  11. assback pisze:

    Arch jest po prostu kozacki 🙂
    Na desktop, bo na serwer to jednak średnio.

  12. Nixxx pisze:

    Bardzo lubię Archa korzystałem z niego ponad rok w połączeniu z KDE to bardzo fajny system. Miałem go sobie na jednym dysku z Windowsem XP potem z Windowsem 7. Służył jako serwer WWW, FTP itd. Niestety po stworzeniu macierzy RAID jednoczesna obecność Windowsa stała się dużym problemem. Nie udało mi się zarówno z wbudowanym na płycie kontrolerem jak i macierzą stworzoną w Archu.

  13. chiquita pisze:

    Jeśli można się wtrącić do dyskuty, to mnie przeraża rozdrobnienie na wiele dystrybucji, które niekiedy tworzone są pod "siebie" – dany rodzaj sprzętu. Gdy spojrzeć na "nowe aplikacje", to rzeczywiście w najpopularniejszym systemie dla "idioto-opornych" (również dla mnie), ogrom aplikacji jest niewspieranych przez wydawcę i przez pół roku są nieaktualizowane, mimo wad, trzeba się niestety posiłkować ppa lub własną kompilacją. Innym rozwiązaniem jest oddzielne repo packman i dawna livna, znane z innych dystrybucji, które funkcjonuje na bieżąco. Kolejne rozwiązanie to systemy dla geeków i nerdów (wiecznie dłubiących w konsoli głównie). Kończąc wypociny, system ma być bezpieczny, łatwy w obsłudze, w miarę innowacyjny, zrzeszający nowych użytkowników i raczej z aktualnymi sprawdzonymi pakietami (oooo powstaje opisowy, nowy własny Linuks). Znalazłem wstępne rozwiązanie, dla mnie: Fedora instalowana po czterech miesiącach po wydaniu, względnie działa i ma nowsze pakiety (przeważnie ma to, co dziś Ubuntu).

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.