Aż 97% amerykańskich baz danych wciąż działa na przestarzałym oprogramowaniu i nikogo to nie dziwi

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Aż 97% amerykańskich baz danych wciąż działa na przestarzałym oprogramowaniu i nikogo to nie dziwi

Data: 15 września, 2026

Aż 97% amerykańskich baz danych wciąż działa na przestarzałym oprogramowaniu i nikogo to nie dziwi

Aż 97% amerykańskich systemów bazodanowych działa dziś na przestarzałym oprogramowaniu, a powód tego stanu rzeczy jest zaskakująco prosty: zmiana wcale nie jest łatwiejsza niż pozostawienie wszystkiego tak, jak jest. Choć z zewnątrz może się wydawać, że aktualizacja to zwykłe kliknięcie przycisku, w praktyce modernizacja bazy danych bywa dużym przedsięwzięciem technicznym, finansowym i organizacyjnym. To właśnie dlatego firmy tak często odwlekają ten krok, mimo że konsekwencje coraz trudniej ignorować.

Dlaczego firmy wciąż zostają przy starych systemach

Jak wynika z raportu Percona o stanie zarządzania bazami danych open source, organizacje nie tyle rezygnują z aktualizacji, co raczej zderzają się z jej realnymi kosztami i ryzykiem. W wielu przypadkach podniesienie wersji bazy oznacza nie tylko zmianę jednego programu, ale całą migrację obejmującą powiązane aplikacje, narzędzia, subskrypcje i infrastrukturę. To sprawia, że zamiast prostego upgrade’u mamy projekt, który angażuje zespoły na długi czas.

Najczęściej wskazywaną przeszkodą są koszty chmurowe, na które zwróciło uwagę 31% badanych. Kolejne bariery to opłaty licencyjne, rozproszenie narzędzi oraz uzależnienie od jednego dostawcy. W praktyce oznacza to, że organizacje często wiedzą, co powinny zrobić, ale nie widzą prostego i taniego sposobu, by przejść przez cały proces bez dodatkowych problemów.

W praktyce największym problemem nie jest sama technologia, ale skala zależności, które wokół niej narastają. Im większa organizacja, tym trudniej znaleźć moment na bezpieczną zmianę. Dlatego tak często modernizacja wygrywa dopiero wtedy, gdy utrzymywanie starego rozwiązania staje się jeszcze droższe.

Modernizacja bazy to nie tylko „aktualizacja”

Percona podkreśla, że w przypadku baz danych nie da się mówić o zwykłym wgraniu łatki. Często konieczna jest ingerencja w całą architekturę, a wraz z nią także w inne systemy, na których opiera się działanie firmy. Im większe środowisko, tym więcej zależności i tym większe ryzyko, że zmiana wywoła efekt domina.

Dobrym przykładem jest MySQL, gdzie przejście z wersji 5.7 na 8.0 dla wielu użytkowników okazało się wyjątkowo trudne. Nowa wersja wprowadziła na tyle duże zmiany architektoniczne, że upgrade przestał być prostą formalnością. Właśnie dlatego wiele zespołów technicznych wybiera bezpieczną stagnację, nawet jeśli nie jest to rozwiązanie idealne.

Zobacz także: J.P. Morgan rozszerza sieć rozliczeń na blockchainie w odpowiedzi na modernizację płatności transgranicznych. To kolejny przykład tego, jak duże instytucje finansowe inwestują w modernizację infrastruktury, by nadążyć za zmianami rynkowymi.

Stare oprogramowanie to rosnące ryzyko bezpieczeństwa

Pozostawanie przy niewspieranym oprogramowaniu bazodanowym niesie jednak coraz większe zagrożenia. Bazy danych przechowują przecież jedne z najcenniejszych zasobów firmy: dane klientów, informacje finansowe, dokumenty wewnętrzne czy poufne dane operacyjne. Jeśli system nie otrzymuje już wsparcia, rośnie szansa, że stanie się celem ataku.

To szczególnie ważne w czasach, gdy cyberbezpieczeństwo jest jednym z kluczowych obszarów zarządzania biznesem. Nawet jeśli modernizacja jest kosztowna, dalsze korzystanie z przestarzałej wersji może oznaczać jeszcze większe wydatki w przyszłości. Potencjalna awaria, wyciek danych albo problem z dostępnością usług potrafią kosztować znacznie więcej niż dobrze zaplanowana migracja.

Wydajność też zaczyna dawać się we znaki

Raport pokazuje również, że firmy nie są zadowolone z obecnego stanu swoich systemów. 42% respondentów wskazało nieefektywność jako realny problem, a 40% narzeka na przestoje. Dodatkowo 35% badanych zwraca uwagę na opóźnienia, które spowalniają codzienną pracę i wpływają na działanie całej organizacji.

To oznacza, że problem przestarzałych baz danych nie dotyczy wyłącznie bezpieczeństwa. Chodzi także o produktywność, jakość usług i koszty operacyjne. Im dłużej firma zwleka z migracją, tym bardziej utrwala rozwiązania, które zamiast wspierać rozwój, zaczynają go hamować.

Co powinny zrobić organizacje

Najważniejszy krok to przestanie odkładać decyzję na później. Firmy powinny zacząć od realnego planu migracji, zamiast wciąż traktować modernizację jako zadanie „na później”. Dopiero wtedy można ocenić, które elementy da się uprościć, jak ograniczyć liczbę używanych narzędzi i gdzie pojawiają się największe koszty.

W dłuższej perspektywie uporządkowanie środowiska bazodanowego może przynieść nie tylko większe bezpieczeństwo, ale też lepszą wydajność i niższe koszty utrzymania. Problem nie zniknie sam, a im dłużej organizacje będą zwlekać, tym trudniejszy stanie się każdy kolejny krok. Właśnie dlatego planowanie migracji dziś jest nie tyle opcją, co koniecznością.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Marcin K. pisze:

    Od lat słyszę o tych starych systemach, ale to, co się w USA dzieje, to jakiś absurd. Firmy wiedzą, że muszą zaktualizować swoje bazy, a i tak stają w miejscu. Strach przed kosztami i ryzykiem ich paraliżuje. Ciekawe, jak długo jeszcze mogą ignorować ewidentne zagrożenia.

  2. r00tl3ss pisze:

    Przykro się na to patrzy, bo większość tych baz danych to złom. Zamiast wydawać pieniądze na łatki, mogliby zainwestować w nowoczesne rozwiązania. A co z compliance? Przecież nie da się zarabiać na starym oprogramowaniu, które nie spełnia norm.

  3. piotrek_kde pisze:

    Nie wiem, czemu niektórzy się tak przejmują bezpieczeństwem starych baz, skoro większość danych i tak jest dostępna w chmurze. W mojej firmie przeszliśmy na servisy SaaS i na razie nie mamy na co narzekać. Może to tylko kwestia podejścia do tematu?

  4. Radek pisze:

    Miałem do czynienia z migracją bazy MySQL z 5.7 na 8.0 i to była masakra. Nie wszystko działało jak należy, a przerzucenie danych to był koszmar. Zdecydowanie wole zatrzymać się na starym dinozaurze i żyć w spokoju, niż mieć na głowie ryzyko i potencjalne awarie.

  5. Andrzej T. pisze:

    Zgadzam się z raportem – opłaty licencyjne to gwóźdź do trumny. Wciąż dostajemy oferty na patche, ale z ceną, która na końcu doprowadziłaby nas do ruiny. Ktoś powinien stworzyć mniejsze, bardziej elastyczne rozwiązania dla małych firm. Większość z nas ledwo skrapia, a forsa na upgrade to za duży luksus.

  6. ewa.j pisze:

    Znam firmy, które wciąż używają systemów sprzed 10 lat i jakoś dają radę. Koszty są zawsze na pierwszym miejscu, i to jest dość zrozumiałe w tych czasach. Nie każda organizacja ma budżet na ambitne plany modernizacyjne, a nie każda zmiana przychodzi bezproblemowo.

  7. Szymon K. pisze:

    Dla mnie ryzyko związane z bezpieczeństwem danych powinno być kluczowe. Nie rozumiem, jak można dalej kleić stare systemy, które nie mają wsparcia. A opóźnienia w pracy? Tragicznie wpływają na zyski. To chyba wystarczająca motywacja, by w końcu wziąć się za porządki.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.