Cipher Digital, spółka znana z wydobywania bitcoina, wykazała w trzecim kwartale 31,6 mln dolarów zysku netto. Wynik może jednak sprawiać mylne wrażenie: przychody firmy mocno spadły, a zysk wynikał przede wszystkim z jednorazowego, bezgotówkowego przeszacowania warrantów.
Mniejsze przychody z kopania bitcoina
Przychody Cipher wyniosły 26,7 mln dolarów, wobec 71,7 mln dolarów w analogicznym okresie rok wcześniej. Wydobywanie BTC przyniosło 20,8 mln dolarów — o 71 proc. mniej niż przed rokiem, gdy firma zaczęła przekierowywać moce obliczeniowe do obsługi centrów danych dla branży AI.
Nowy segment przyniósł spółce pierwsze 5,9 mln dolarów przychodów w kwartale. Pieniądze pochodziły z obiektu Black Pearl w Teksasie, którego początkowa faza działalności ruszyła w sierpniu. Cipher zakończył tam kopanie bitcoina już w lutym, aby przygotować centrum danych dla nowego najemcy.
Więcej o wyzwaniach związanych z finansowaniem rozwoju AI przeczytasz w artykule: Wydatki na AI rosną — firmy walczą o kontrolę, tylko jedna trzecia zna koszty.
Zysk księgowy, ale strata operacyjna
Kluczowe znaczenie dla wykazanego zysku miało przeszacowanie warrantów związanych z Google, które przyniosło Cipher 127,2 mln dolarów niegotówkowego zysku. Google zobowiązało się wspierać wybrane płatności leasingowe Fluidstack — firmy dostarczającej infrastrukturę dla sektora AI.
Ten zapis księgowy nie oznacza, że na konto Cipher wpłynęła równowartość tej kwoty. Spółka odnotowała jednocześnie stratę operacyjną w wysokości 71,9 mln dolarów, większą niż rok wcześniej, kiedy wyniosła 37,6 mln dolarów. Skorygowana EBITDA spadła z dodatnich 40,8 mln do minus 10 mln dolarów.
Po uwzględnieniu potencjalnego rozwodnienia akcji związanego z warrantami i innymi papierami wartościowymi wynik za kwartał odpowiadał stracie 22 centów na akcję.
Wynik netto nie oddaje w pełni kondycji operacyjnej Cipher. Duży wpływ na niego miało jednorazowe, niegotówkowe przeszacowanie warrantów. Spadek przychodów z kopania pokazuje, jak mocno spółka zmienia model działalności.
Długoterminowe plany w sektorze AI
Cipher stawia na rozwój działalności związanej z wynajmem infrastruktury dla firm wykorzystujących sztuczną inteligencję. Spółka wydłużyła niedawno do 20 lat umowę najmu dotyczącą centrum danych Barber Lake. Kontrakty związane z tym obiektem mają zapewnić około 9,1 mld dolarów przychodów w całym okresie ich obowiązywania.


Ten „zysk” to bardziej księgowa sztuczka niż realny rezultat. Spadek przychodów z BTC o 71% i jednoczesna strata operacyjna 71,9 mln robią swoje, więc nagłówki o profitach brzmią tu jak marketing. AI może i daje lepszą marżę niż kopanie, ale przy takim CAPEXie i ryzyku najemcy to jeszcze nie wygląda na pewny biznes.
Z punktu widzenia chłodnej kalkulacji to wygląda sensownie: przerzucili moce z kopania, które ma coraz gorszą ekonomię, w stronę dzierżawy pod AI. Tylko trzeba patrzeć na obłożenie, PUE i realne cash flow, a nie na jednorazowe przeszacowania warrantów. 9,1 mld przychodu z kontraktów brzmi dobrze, ale w takich umowach diabeł siedzi w warunkach i indeksacji.
Kolejna spółka, która odkryła AI jak złoty graal po tym, jak mining przestał się spinać. Nie dziwię się, że giełda łyka takie historie, ale sam biznes jest dużo mniej romantyczny niż nagłówek sugeruje. Jak najemca się wysypie albo presja na ceny rack space pójdzie w dół, to ten „zwrot w AI” może się okazać zwykłą desperacją.
Mam wrażenie, że artykuł trochę miesza dwa światy: wynik netto i to, co faktycznie generuje gotówkę. Jeśli EBITDA jest na minusie, to 31,6 mln zysku nic nie znaczy poza tym, że ktoś dobrze przeszacował instrumenty finansowe. Przy takich centrach danych bardziej patrzyłbym na occupancy, długość lease’ów i koszty energii, bo tam jest prawdziwa historia.
W sumie to logiczny kierunek, bo kopanie BTC ma coraz słabszy upside, a infrastruktura pod AI daje dłuższe kontrakty. Tylko nie rozumiem, czemu w tekście tak mocno eksponowany jest zysk netto, skoro operacyjnie firma dalej traci. Bez cash flow z działalności core to jest bardziej zakład na przyszłość niż dowód, że model już działa.
Mam mieszane odczucia, bo takie firmy zawsze wyglądają „dobrze” na papierze, a potem wychodzi, że to głównie papierowe zyski i rozwodnienie akcji. 20 lat najmu brzmi stabilnie, ale przy branży AI nikt nie gwarantuje, że za 5 lat ten sam klient nadal będzie płacił takie stawki. Troche pachnie graniem pod narrację, nie pod fundamenty.