W ubiegły weekend, po długiej chorobie, w swoim domu zmarł Dennis dmr Ritchie – współtwórca języka C oraz systemów Multics, Unix oraz Plan9. Jednym z pierwszych, którzy poinformowali o jego śmierci był jego wieloletni przyjaciel i współpracownik Robert Pike.
#include <stdio.h>
int main()
{
printf("goodbye, dadn");
return 0;
}
Ritchie za swoją pracę i ogromny wkład w rozwój technologii był wielokrotnie nagradzany (wspólnie z Kenem Thompsonem) min. nagrodą Touringa oraz Narodowym Medalem Technologii.
"Who died?"
"He's the guy who made the career of that other guy's recent death, the one the whole world is talking about, possible."


On był pionierem szkoda że odszedł.
Ludzie umierają. Wszyscy. Bez wyjątków. Minęły czasy pionierów i przemijają też pionierzy.
Tak samo mówili jak umierał Bell czy Edison, a pojawili się kolejni i pojawią się również teraz.
Albo za 100 lat.
Pionierzy informatyki (lub jakiejkolwiek innej dziedziny która istnieje) juz się nie pojawią. pojawili się, i pojawią się najwyżej kontynuatorzy ich myśli.
Mit Edisona ciągle funkcjonuje 🙁
Nawet wśród ludzi studiujących astronomię, czy fizykę, więc myślę, że już raczej nie upadnie 😉
Absolutny mistrz, to on skierował świat na tory którymi dziś podążamy, Jobs przy nim to tylko klaun, który zabawia pasażerów…
Horacy wymięka. O jego marnej twórczości mało kto pamięta poza hardkor konserwatystami z filologii "klasycznej", a na pracy DMRa opiera się spory kawał obecnego IT – bez kozery powiem, że co najmniej pół softu jest w C, a wszystkie współczesne OS-y mają coś wspólnego z Uniksem.
Wszystkie? C®a$hdows nie.
Ja bym napisał w tym kodzie źródłowym "return 1;" zamiast "return 0;". W ten sposób system operacyjny (który w większości przypadków ma coś wspólnego z Uniksem) też dowiedziałby się w jakiś sposób o śmierci swojego taty.
Na cześć Ritchiego przetarłem z kurzu jego książkę "Język ANSI C" od której dawno temu zacząłem przygodę z C porzucając kilka wersji różnego rodzaju Basiców. Opłacało się przebrnąć przez tę średnio przyjazną książkę.
To w miarę prosta książka, pisana przejrzystym językiem. Można było czytać do poduszki. Nie kapuję co w niej nieprzyjaznego. Nieprzyjazne były ksiązki pana Jana Bieleckiego. Bielecki miał bardzo lakoniczny i zwięzły sposób tłumaczenia, dawał złoścliwe kolizje nazw w długaśnych przykładach itp Mam tu na myśli stosunek trudu czytania do trudności tematu, bo inaczej kryterium nieprzyjazności byłoby idiotyczne, np. każda książka z teorią Galois byłaby nieprzyjazna, bo sama teoria Galois jest trudna.
Nieprzyjazna w zupełnie inny sposób jest masówka nformatyczna np. kursy javascriptu. Tam panuje nieprecyzyjny język, wodolejstwo i niechlujność. Cegła 800 stron za 100zł, a i tak ujęcie tematu niepełne i nie chodzi mi o wypisanie np. całego API bo tego sie nie da, ale np. wyjaśnienie mechanizmów języka i (np. domknięć) o których suma sumarum trzeba wyczytać w Sieci. Taka książka to wręcz wróg, bo nieprzygotowanej osobie może zrobić mętlik w głowie. O ile Bielecki to ekspert bez zdolności tłumaczenia, to autorzy takich książeczek są po prostu amatorami publikującymi na siłę.
WIększość książek w ksiegarni informatycznej jest nieprzyjazna, ale na pewno nie ANSI C.
a ja mam negatywne doswiadczenia z ta ksiazka. programowalem dosc plynnie w asemblerze
kiedy zabieralem sie za nauke c z tej ksiazki. niewiem, moze mialem gorszy okres, moze kwestia
polskiego tlumaczenia, ale mialem problem ze zrozumieniem idei wskaznika ze sposobu jaki
byl przedstawiony w 'ansi c'
dennis ritchie r.i.p. dziekuje ci bardzo za unixa.
Zmarły dwie osoby w ciągu tygodnia które miały nieziemski wpływ na kształt dzisiejszej informatyki. Czy to nie podejrzane?
Coś za dużo osób ginie za rządów PO
Zamawiasz pobudke na 6 rano?
Jesteście już tak durni, że nawet nie można u was trollować ("llort" czytane od tyłu to "troll") Tak, to Tusk zabił Jobsa i Ritchia. Wracam na onet.pl, już chyba tam są inteligentniejsi ludzie.
Gościu, tu jest osnews.pl. Tu Unia Europejska jest państwem faszystowskim, 9/11 to żydowski spisek, Facebook (po tutejszemu: pejsbook) jest do kontroli gojów a Tusk i Komorowski (o dziwo nie nazywają go Komoruskim ani Szczynukowiczem) to pionki, zgadnij czyje. Czego się właściwie spodziewałeś?
A kiedy mowilem ze czesc komentatorzow osnews pokroju oo to neonazisci to zostalem tu wysmiany xD
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
To kto jeszcze poza DR zmarł w tym tygodniu, kto miał taki niebywały wpływ na informatykę? Bo jeśli chodzi o SJ, to miał wpływ na IT taki jak Stevie Wonder na przemysł produkcji okularów przeciwsłonecznych..
Stawił sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu, od królewskich piramid sięgający wyżej…
To sprawdzimy za 2 tysiące lat 🙂
Wiecie co jest najgorsze? Usłyszałem o tym smutnym zdarzeniu przeglądając Kwejka…
http://kwejk.pl/obrazek/565848
Nie chcę się licytować, ale o Jobsie to wszyscy trąbili. A dla mnie Dennis Ritchie był postacią większego formatu. Bez niego trudno mi by było wyobrazić sobie dzisiejszy świat IT. W przypadku hipotetycznego niezaistnienia Jobsa, nie mam takiego problemu.
Czemu się tu dziwić? – ile % populacji jest zainteresowana C … ba wie co to jest C … yyy wie co to w ogóle jest język programowania? Potem zapytaj o iPhone i masz odpowiedź.
Devil
I to jest smutne bo bez Ritchie nie nie było by Jobsa przynajmniej w dziedzinie IT. Zwykła historia zawsze ktoś coś osiąga stojąc na ramionach olbrzymów jak to mniej więcej powiedział chyba Newton.
O Newtonie też by większość ludzi nie wiedziała, gdyby nie to że w szkole kładą nam do głowy jego prawa mechaniki.
Może gdy kiedyś w szkole będzie *prawdziwa* informatyka, to w części historycznej wspomną Ritchiego 🙂