Google w końcu ujawniło usługę przechowywania plików, Google Drive. Usługa ta jest w zasadzie taką, jakiej wszyscy się spodziewali – odpowiednik Dropbox‘a, popularnej usługi przechowywania i udostępniania plików.
Google Drive oferuje:
5GB darmowej przestrzeni, co odpowiada kilku tysiącom piosenek czy obrazów.
Możliwość zwiększenia przestrzeni od 25GB za 2.5 USD miesięcznie do 1TB za 50 USD miesięcznie.
Istnieje możliwość udostępniania plików dzięki Drive. Współpracuje z Google Docs, a z dokumentami może pracować kilka osób jednocześnie.
Docelowo Drive ma oferować synchronizację z wszystkimi urządzeniami.
Istnieje aplikacja desktopowa dla Mac i Windows, dzięki której możemy uploadować pliki. Istnieje również aplikacja dla Android. Obecnie Google pracuje również nad aplikacjami dla iPhone‘a i iPada.
Frazę możemy wyszukiwać nie tylko w nazwach plików, ale również w samych plikach.
Brak wsparcia dla Linuxa.
Google Drive dostępne jest już od teraz pod adresem drive.google.com.


Na razie niestety słabo 🙁
Powierzchnia jedynie 5GB i aplikacja mobilna tylko dla Androida. Nie ma nawet aplikacji dla IPhone/iPad która jest dopiero w zapowiedzi. Pokazuje to że Google trochę spanikowało wczorajszą premierą nowej wersji SkyDrive i prawdopodobnie przyspieszyło premierę zanim ukończyło aplikację dla IPhone
Mały falstart. No ale to dopiero początek długiej drogi. Konkurencja swoją ofertę budowała prawie 5 lat (SkyDrive 2007r, DropBox 2008r). Zostaje trzymać kciuki że Google szybko nadrobi zaległości i pojawią się aplikacje dla telefonów Apple oraz Windows Phone.
Do wad Google Drive można dodać wysokie ceny (Google właśnie ujawniło nowy cennik):
Google Drive:
– darmowa powierzchnia 5 GB
– rozszerzenie o 20 GB to 2.5 usd miesięcznie czyli 30 dolarów rocznie
– rozszerzenie o 100 GB to 5 usd miesięcznie czyli 60 dolarów rocznie
Microsoft SkyDrive:
– darmowa powierzchnia 25 GB dla osób które miały konto Hotmail przed 22.04.2012 (nowi mają 7 GB)
– rozszerzenie o 20 GB to 10 dolarów rocznie (3x taniej niż w Google)
– rozszerzenie o 100 GB to 50 dolarów rocznie (taniej o 10 dolarów niż w Google)
Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale google drive to tak na prawdę google docs z opcją synchronizacji (google docs automatycznie przekierowywuje na drive'a). Dzieki temu bije na głowę dropboxa jeśli chodzi o wygodę przeglądania online (skydrive pozostawię bez komentarza)
Co do cennika to nie tak źle zwłaszcza że $2.5 to 25GB na drive , 25GB gmail i 5GB picasa. Jako że mi się kończy miejsce na gmailu to zaczynam się zastanawiać.
Ponadto SkyDrive ma zasadniczo 2 poważne wady 1. Jest toporny, 2. W zasadzie tylko windows.
Nie że bym był orędownikiem G, ale ich usługa ma na pewno pewną niszę, a zwłaszcza dla firm które tak jak np moja namiętnie używają ich narzędzi do pracy grupowej. Jeszcze tylko hangout i będzie platforma idealna.
Jak dla mnie Google Drive jest za drogi. Gdyby był w starej cenie 20GB za 5 dolarów rocznie to byłby bezkonkurencyjny. Ale gdy cenę zwiększono do 30 dolarów to taka opcja przestaje mieć jakikolwiek sens. Po co płacić 3x więcej niż na SkyDrive?
Powierzchnia 25GB na GMail nie ma żadnego znaczenia. Na Hotmail od lat nie ma limitu wielkości i możesz poczty mieć tyle ile tylko chcesz. Choć wątpię by ktokolwiek był w stanie wykorzystać choć 1GB. Dodatkowo w Hotmail od co najmniej roku (lub dłużej) działa integracja ze SkyDrive dzięki której załączniki w listach takie jak zdjęcia są umieszczane na dysku (w liście idzie tylko do nich link). Identyczna funkcja ma zostać dodana do GMaila ale dopiero w "najbliższych tygodniach".
Edytor Google Docs też nie jest jakiś cudowny. Jest on bardzo wygodny i fajny ale ma niestety jedną poważną wadę. Konwertuje pliki do własnego formatu. Tak więc można zapomnieć o współpracy z kimś kto używa Open Office lub MS Word. W ramach konta SkyDrive masz usługę Office Web która nie konwertuje plików. Możesz pracować bezpośrednio na plikach z pakietu MS Office (docx itp) oraz pakietu Open Office (odt itp.). Brak konwersji to brak problemów ze znikającymi stylami itp.
Google ma fajną platformę ale powinni obniżyć ceny tak by były konkurencyjne ze SkyDrive oraz trochę popracować nad Google Docs by potrafił edytować pliki bez konieczności konwersji
Cytuję za: http://tinyurl.com/bn277tb
"
Plany przestrzeni dyskowej Google zmieniły się, ale możesz pozostać przy bieżącym planie, tak długo jak:
Twoje konto będzie nadal aktywne,
informacje o płatności w Portfelu Google będą prawidłowe i aktualne,
nie anulujesz ani nie uaktualnisz bieżącego planu.
Jeśli Twoje konto utraci ważność, Twoja karta kredytowa zostanie odrzucona lub zmienisz plan przestrzeni dyskowej w dowolny sposób (przez przejście na niższą lub wyższą wersję), przeniesiemy Cię do nowego planu przestrzeni dyskowej Google.
"
Ja wykupiłem sobie 20GB za 5 dolców rok temu, także mam nadal 20GB (obecnie 25).
"Na Hotmail od lat nie ma limitu wielkości i możesz poczty mieć tyle ile tylko chcesz. Choć wątpię by ktokolwiek był w stanie wykorzystać choć 1GB." – hm ja tez tak myslalem, ale mam gmail od hm, od beta testow – 5lat? – i mam juz 1.5GB zajete, a nie dostaje ciezkich maili. Sa ludzie ktorzy co chwila dostaja np psd do obrobki, sprawdzenia – cokolwiek, wiec 1.5GB to oni zrobia w pare miesiecy.
Spóźniłem się ze skydrive.
Mam konto na hotmailu założone kilka niezłych lat temu. Po przeczytaniu, że pod koniec kwietnia przycinają skydrive, zalogowałem się do swojej skrzynki i kliknąłem skydrive (po raz pierwszy). Niestety mam 7GB, nie 25.
Po zalogowaniu po lewej stronie masz "Zarządzanie pamięcią", później klikasz przycisk z pierwszej pozycji "Rozszerz bezpłatnie" i masz 25GB. Na moim czteroletnim, nieużywanym koncie zadziałało 🙂
Niestety u mnie to nie działa. W linku screenshot: http://img542.imageshack.us/img542/809/skydrive1….
nie mam "rozszerz bezpłatnie"…
Dropboksa nie biorę pod uwagę, bo ma (IIRC) poronioną politykę prywatności, ale w czym GDrive jest lepsze np. od Ubuntu One? Zakładając, że nie wykupuję dodatkowej przestrzeni, bo ta u G jest nieco tańsza ($2,5 za 25GiB vs $3 za 20GiB).
cyt. "5GB darmowej przestrzeni, co odpowiada kilku tysiącom piosenek czy obrazów."
A ile to stron maszynopisu? 🙂
jedna – zeskanowana w nieprzyzwoicie duzej rozdzielczosci
Tyle co ułożone jedna przy drugiej na długości boiska futbolowego 🙂
A u mnie cały czas informacja, że moje konto jeszcze nie jest gotowe… Ktoś też tak ma?
Patience, young padawan…
U mnie tak samo, konto jeszcze nie jest gotowe. Czekamy! 🙂
Z Polski google drive jeszcze nie dziala, wlasnie probowalem zalozyc sobie konto.
Mam nadzieję że dorobią klienta Linuksowego, albo że przynajmniej zrobi to osoba trzecia – Linuksowy dropbox też zaczynał jako klient osoby trzeciej oparty o reverse engineering. Dopiero później dodali oficjalny.
Czytałem na jakimś portalu, że jest w planach klient Linuksowy. Nie wiadomo jeszcze jaką będzie mieć funkcjonalność.
Oficjalny klient jest w przygotowaniu, a nieoficjalne też będą bo API jest dostępne.
https://developers.google.com/drive/
Słyszał ktoś o Sugarsync? 5GB za darmo + możliwość synchronizacji dowolnego folderu na dysku.
Jak zawsze wszyscy zapominają o użytkownikach systemów Linux. Rozumiem, że jest Nas mniej, ale to nie oznacza, że można Nas pomijać !