Google TV

Data: 18 marca, 2010

NY Times informuje o nowym projekcie Google we współpracy z Intelem, Sony i Logitech. Ma to być Google TV — internetowa telewizja. A może raczej telewizja z Internetem.

Google TV będzie prawdopodobnie czymś pomiędzy tradycyjnym telewizorem a komputerem. Telewizor Sony z procesorem Intela brzmi ciekawie. Logitech ma przygotowywać specjalną klawiaturę będącą jednocześnie pilotem, a Google dostarczy oprogramowanie, które sprawi, że telewizor zamieni się w centrum domowej rozrywki.

Google już od 2007 roku próbuje wejść na rynek reklamy telewizyjnej. Dotychczasowa współpraca z amerykańską siecią EchoStar nie przyniosła jednak spektakularnych sukcesów, stąd prawdopodobnie pomysł aby pójść o krok dalej i przygotować własne, całościowe rozwiązanie, a być może nawet zmienić sposób w jaki ludzie oglądają telewizję.

Niebagatelną rolę może tu odegrać platforma YouTube, dla której Google od czasu zakupu (przepłacając cały miliard dolarów) w 2007 roku próbuje znaleźć źródła przychodzu (serwis mimo ogromnych nakładów i wielkiej popularności cały czas przynosi straty). Na YouTube dostępne są już pełnometrażowe filmy. Czemu więc nie umożliwić ich oglądania wszystkim odbiorcom Google TV? W ramach abonamentu, albo za darmo, wyświetlając reklamy?

Przedstawiciel żadnej z firm wymienianych jako partnerów w projekcie nie chciał wypowiedzieć się dla Business Week. Gabriel Stricker, rzecznik z Mountain View odmówił komentarza. Podobnie postąpił Greg Belloni z Sony oraz Pamela McCracken z Logitech. Mary Ninow z Intela nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła donosom NY Times.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Zaraz, czy o połączeniu telewizorów z komputerami, dzięki czemu takie mutanty miały być multimedialne i internetowe, nie było już głośno coś koło wprowadzania dvd na rynek konsumencki? (czyli koło 97 – 99)

    1. aegis maelstrom pisze:

      Nie wiem, który "mundry" dał Ci minusa, bo takie pomysły faktycznie były, o ile pamiętam głównie w oparciu o DVD (odtwarzacz łączący się z Internetem w celu pozyskania dodatkowych treści). AFAIR są na to odpowiednie specyfikacje.

      Inna sprawa, że nawet na przełomie wieków nie było wielkich możliwości technicznych, infrastruktury i zdigitalizowanych treści, przez co to nie miało większych szans biznesowo. Tzn. to było nawet wykonalne, ale zupełnie nieopłacalne.

      Co innego w 2010, przy rozwoju zawartości Internetu, edukacji klienta, dostępu do sieci, techniki wyświetlania obrazu (HDTV) i, przede wszystkim, wymiaru technologicznego procesorów i wielkich możliwości produkcyjnych Intela.

      Intel ma możliwości i potrzebuje nowych rynków zbytu, Sony – przewagi konkurencyjnej i powodu, by klienci wymieniali telewizory, Google – chce kontrolować Internet i trzymać rękę na wszystkich wschodzących rynkach.

      Sam czekam na realną migrację w kierunku domowych centrów rozrywki (ile to lat temu Intel pokazywał swoją "concept platform" – bodajże VIVO?)

      1. mini pisze:

        @aegis maelstrom
        Nie, nie chodzi o DVD. Chodzi o set-top-boxy ktore mialy zastapic/wyprzec DVD i klasyczne odbiorniki TV. Kontynuatorem tej przegranej wowczas inicjatywy zostaly kilka lat pozniej boxy VOD telewizji kablowej, a ostatnio "odbiorniki" Netflixa i rozne HTPC. Zaden z nich nie jest jednak pelnoprawnym nastepca idei z konca lat 90-tych.

    2. iron_irony pisze:

      W skrócie: łącza i procesory były za wolne, a sprzęt do przetwarzania zbyt drogi, żeby wyszło to sensownie (czyt. biznesowo opłacalnie) w tamtym czasie. Być może teraz sytuacja się zmieniła – czas pokaże…

  2. marcinsud pisze:

    Sony już ma telewizory z youtubem, więc myślę, że to będzie tylko rozwinięcie tego co już jest.

  3. Otaq pisze:

    Telewizor Sony z procesorem Intela brzmi ciekawie.

    A moim zdaniem brzmi głośno… Wolałbym coś opartego o coraz popularniejsze procesory ARM – dałoby to rozwiązanie cieńsze, cichsze (bo bez wiatraczka), bardziej energooszczędne. Cud miód. A przecież nikt Windowsa na tym instalować nie będzie…

    PS. Chyba, że Intel produkuje procesory z taką architekturą a ja o tym nie wiem…

    1. Reddie pisze:

      Chłodzenie to nie jest kwestia architektury procesora.

        1. krzabr pisze:

          Chyba prędzej jego mocy obliczeniowej , taktowania , procesu technologicznego ….

        2. norbert_ramzes pisze:

          @krzabr nie dyskutuj, jeśli nie masz o czymś pojęcia.

        3. jarek pisze:

          >> Chłodzenie to nie jest kwestia architektury procesora.
          > Ale grzanie tak.

          Doczytaj w jakiejs ksiazce do fizyki od czego nagrzewa sie polprzewodnik.

        4. Budyń pisze:

          A to o czym ma doczytać, zależy – w pewnym stopniu – właśnie od architektury procesora; drugą kwestią jest to, jak tę logikę zaimplementowano…

      1. Sprytna architektura wyrabia na mniejszej liczbie tranzystorów i mniejszym taktowaniu, a więc pośrednio daje mniejsze grzanie na scalaku z tego samego procesu technologicznego co scalak o architekturze mniej sprytnej. To nie tak? Pytam jako czysty softwarowiec nieznający asemblera (nie na tyle by filozofować). Rzadko wchodzę w koncepcje sprzętu, a już takie rzeczy jak grzanie półprzewodnika, to dla mnie inny świat. Dla mnie może tam siedzieć diabeł z korbką. 😀

        O co ludzie kaman z tym odsyłaniem do książek do fizyki? Każdy kto się uczył czegoś ponad poziom gimnazjum albo humanistykę, wie, że nauki ścisłe to solidne dupogodziny i trudno bez przygotowania wziąć książkę i sobie coś ze środka doczytać. "Doczytaj se w książce od fizyki", brzmi jak, "ja swoje wiem", "wiem ale nie powiem". Nic nie wnosi do dyskusji taka poza.

    2. SeeM pisze:

      A ja bym wolał x86. Przecież to jest telewizor. Nawet jeśli ma 5 cm grubości, to można wpakować duży i cichy wentylator. Poza tym nie chciałbym, żeby telewizor mi się przywieszał na kilku uruchomionych zakładkach.

      1. norbert_ramzes pisze:

        No właśnie, czasem telewizory się wiesza na ścianie 😀

    3. hUBI pisze:

      Mój TV Samsung ma ARM’a, linuksa i obsługuje youtube, filmy (Xvid, H.264) więc takie rozwiązanie już jest, ale tutaj chodzi chyba o coś więcej. Sony z Google chcą zrobić telewizję bez anteny ;). Kupujesz TV, podłączasz internet, płacisz abonament i oglądasz :).

      1. No właśnie to próbuję zasugerować, ale z marnym skutkiem :). Proste rozwinięcie YT z wykorzystaniem dostępnych technik można zrobić bez takiego dętego "sojuszu". Jeśli oni się spikneli, to najpewniej kombinują z pchnięciem ewolucji internetowej TV na tory spod znaku sklepiku apple. Brakuje tylko pana Murdocha.

  4. A mnie się ta wiadomość nie podoba. TV można zrobić w oparciu o standardowe technologie komputerowe. Wszelkie multimedialne piloty, centra multimedialne itd. mieszczą się w standardowej architekturze systemów. Klient od dobrych paru lat jest na to gotowy. Wąskim gardłem jest przepustowość sieci, ale tutaj po prostu trzeba poczekać na jej rozwój albo zainwestować w infrastrukturę.

    Mi ten "sojusz" na kilometr pachnie zabezpieczeniem się przed wysypem tanich TV i ustawieniem spraw pod DRM.

    1. Ja kombinuję tak. Jakikolwiek, nawet niewielki, producent składa PC z ekranem, daje system (jeden z gotowych), jakiś soft od siebie albo i to nie, bo wystarczy przeglądarka. Do tego multimedialna klawiatura bezprzewodowa. Stacja TV to de facto strona internetowa działająca na ogólnych zasadach + strumień video. Każdy może sobie zrobić "telewizor", każdy może zrobić "stację TV". tzn. jest to stosunkowo łatwo osiągalne.

      I jakie w tym miejsce dla Googla, Sony i Intela? Pytam pasjonatów informatyki i osoby zainteresowane ekonomią, a nie fanboyów 😉

      1. iron_irony pisze:

        Sony lubi rozwiązania "własnościowe", więc strzelał bym tak jak Ty w kierunku DRM. Wystarczy przypomnieć, że mieli swój, droższy VHS (chyba BETACAM to się nazywało – nie chce mi się szukać nazwy w google'u), w czasach DVD wspierali DVD-R+, nawet jeśli chodzi o nośniki to preferują MemoryStick-i zamiast kart SD.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.