Łatki od Microsoftu – co na to Linus?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Łatki od Microsoftu – co na to Linus?

Data: 25 lipca, 2009

Linus Torvalds pytany, czy zaglądał już do kodu sterowników Hyper-V, odparł: „Jeszcze nie. Głównie dlatego, że nie jestem zbyt zainteresowany sterownikami (nie wpływają one na nic innego), zwłaszcza jeśli sam nie będę tego używał. Zaglądam do kodu, kiedy ma błędy, gdy sięga do wielu podsystemów lub dotyczy kluczowego podsystemu, w który jestem zaangażowany. Zaglądam raczej do kodu, który jest przysyłany do mnie przez opiekunów jądra, z czystej ciekawości.”

Co do pytania czy łatka zostanie w ogóle włączona, nawet jeśli jest od Microsoft, odpowiedział:

Cóż, wierzę wielce w „technologię ponad polityką”. Nieistotne jest od kogo pochodzi kod, jeśli są uzasadnione powody przemawiające za nim, jeśli nie musimy się martwić o sprawy licencjonowania, itp.

Do pewnego stopnia byłbym nawet bardziej niż mniej skłonny do włączenia tego kodu, ponieważ pochodzi od nowego członka społeczności. Chcę też przypomnieć, że sterowniki są specjalne, nie wpływają na inne rzeczy, więc są łatwiej włączane [w główną gałąź projektu] niż inne, kluczowe zmiany.

Mogę czasem żartować na temat Microsoft, ale uważam również, że nienawiść do Microsoftu jest rodzajem choroby. Wierzę w otwarty rozwój oprogramowania, co nie tylko oznacza otwarcie źródeł, ale również nie wykluczanie innych ludzi oraz firm.

Są „ekstremiści” w świecie wolnego oprogramowania, ale to właśnie jest przyczyną dlaczego nie nazywam już tego co robię „wolnym oprogramowaniem”. Nie chcę być utożsamiany z ludźmi, dla których liczą się wykluczanie i nienawiść.

Redaktor prowadzący wywiad komentuje to tak: „Faktycznie, można się z tym zgodzić. Kto wie, być może Microsoft też w końcu oświeci? Nie należy odrzucać wkładu innych, na podstawie tego kim są. Raczej powinna liczyć się jakość takich propozycji. Co prawda historia Microsoftu jest różna, ale podobne rzeczy robił IBM i inne firmy. Jedyną różnicą jest to, że aktualnie wspierają one Linuksa zamiast go zwalczać.”

Linus dodał również:

Zgadzam się również, że wszystko to jest robione z powodów egoistycznych, ale w ten sposób powstaje całe otwarte oprogramowanie! Wszyscy chcemy „podrapać to co nas swędzi”. Dlatego rozpocząłem Linuksa, dlatego rozpocząłem git, dlatego jestem w to nadal zaangażowany. Jest to powód dla wszystkich kończących na open-source (w pewnym stopniu).

Narzekanie na to, że Microsoft samolubnie wybrał teren do prac jest po prostu śmieszne. Oczywiście, że wybrali rzecz, która im pomaga. O to chodzi w open-source – że istnieje możliwość uczynienia kodu lepszym dla swoich potrzeb, kimkolwiek się jest.

Czy ktokolwiek narzeka, gdy firmy produkujące sprzęt tworzą sterowniki do niego? Nie, to by było szaleństwo. Czy ktokolwiek narzeka, gdy IBM wspiera finansowo rozwój platformy POWER oraz rozwija funkcje dla biznesu, ponieważ sprzedaje produkty biznesowi? Nie, to by było wariactwo.

Tak więc ludzie narzekający na to, że Microsoft pisze sterowniki dla własnego modelu wirtualizacji powinni spojrzeć w lustro i spytać się, dlaczego są takimi hipokrytami.

Znów redaktor: „Podobnie samolubne powody mają inni ludzie i firmy, tworząc i udostępniając kod. Wystarczy przypomnieć Intela i projekt Moblin. Ma on na celu utrzymanie produktów Intela w czołówce technologii i jest po części atakiem na architekturę ARM i wykorzystujące ją netbooki, na które wtargnął Linux.
Nawet więc jeśli kod trafi do głównej gałęzi jądra, to od dystrybucji będzie zależało czy go faktycznie włączą. Microsoft chce zapewnić aby Linux działał lepiej na ich produktach, inaczej mogą coś stracić. Jednak muszą też dostrzec, że przegrywają tę bitwę. Nie zapominajmy więc czym Microsoft jest, ale jeśli udostępniają użyteczny kod to nic nie szkodzi aby go przyjmować i ulepszać.”

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. revcorey pisze:

    Dlatego wolę podejście linusa niż stalmana, bo stalman przesadza, zgadzam się z nim w paru kwestiach ale w większości nie, a co do innych ekstremistów moim zdaniem czasami w najgłębszym tzw. debianowym betonie trochę przesadzają(dla niektórych zaangażowanych w debiana włączenie czegoś na innej licencji jak gpl a już o nie wolnych sterownikach nie wspomnę to jak świętokradztwo)

    1. Akurat z tym debianowym betonem się zgadzam jeśli chodzi o dystrybucje. Chcę mieć tylko wolne oprogramowanie w głównych repozytoriach i w dystrybucji. Jak potrzebuję zamkniętych sterowników lub aplikacji, to zawsze mogę je zainstalować na własną rękę i wtedy jestem zawsze świadomy, co i dlaczego mam zamknięte w swoim systemie.

      Moim zdaniem najlepiej łączyć zdroworozsądkowe, inżynierskie podejście Torvaldsa z ideologicznym poglądem na świat Stallmana. Dzięki temu ani nie zostaniemy pochłonięci przez wykluczanie i nienawiść, ani przez zamknięty świat pełen patentów 😛

      1. revcorey pisze:

        była taka propozycja nie wiem czy już ją przekuto tzn. nowe wydanie ubuntu tylko i wyłącznie z wolnym oprogramowaniem, i to moim zdaniem dobre wyjście ale wiesz jak jest z swoim zdaniem każdy ma swoje 😀

        1. Wizard pisze:

          nazywa się gnewsense i nawet działa 🙂

        2. furry pisze:

          Hm, a nie może być zwykłe ubuntu bez repo multiverse?

          Żeby aż tak sobie życie utrudniać?

        3. wiktorw pisze:

          Zobacz mój dalszy komentarz. gNewSense jest to jedna z nielicznych dystrybucji Linuksa, które Richard Stallman może polecać w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Ciekawe, prawda?

        4. kocio pisze:

          @furry: nie, bo jest więcej niewolnych rzeczy, np. w jądrze — a propos powstała nawet osobna wersja jądra, z której wywala się część rzeczy, którymi nie przejmują się kernelowcy z Linusem na czele:

          http://fsfla.org/svnwiki/selibre/linux-libre/inde…

        5. witkorw: Matthew, nie Mark 🙂

        6. wiktorw pisze:

          Naturalnie, masz rację (i jako autor newsa poprawiłem swój komentarz).

          @nat: wiktorw, nie witkorw 🙂

      2. kocio pisze:

        Moim zdaniem taką właśnie postawę (stallmanowska świadomość i torvaldsowski pragmatyzm) ze znanych osób w środowisku FLOSS najpełniej prezentuje Shuttleworth.
        Najlepiej to widać na przykładzie własnościowych sterowników graficznych, firmware i kodeków: wybrane firmware zostało załączone na płytce, sterowniki graficzne są do wybrania po przeczytaniu ostrzeżenia, że wiesz co robisz choć my nie zalecamy (nie pamiętam z dysku czy z sieci), a kodeki się doinstalują z sieci jeśli chcesz je mieć.
        A więc jest pragmatyzm, ale na takiej zasadzie, że dążymy do większej wolności i jeśli pojawią się wolne odpowiedniki podobnej jakości, to się to bardzo chętnie wymieni, a na razie nie możemy ignorować rzeczywistości (RMS może ją sobie "shakować", ale przeciętny użytkownik nie da rady). Dlatego też wsparł dystrybucję gNewSense i OIMW utrzymuje Gobuntu.
        Mnie się też wydaje, że to jest właściwe podejście, ale nie znaczy to, że należy potępiać RMS-a czy Linusa za to, że ich postawy są bardziej skrajne i czegoś istotnego w nich brakuje (RMS-owi myślenia taktycznego, a Linusowi – dalekowzroczności).

        1. vries pisze:

          Ale w czym postawa Linus jest skrajna? Praktycznie w niczym. Linus jest bardzo liberalny. Dla odmiany można wrzucić tutaj Gatesa z jego "otwarte oprogramowanie jest jak rak". To by była skrajność.

        2. kocio pisze:

          Jest skrajnie pragmatyczny — dopóki wszystko jakoś działa, to nie obchodzi go nic poza czubkiem własnego nosa. A skrajności mogą być różne, tak jak różne są postawy: Gates np. jest skrajnie monopolowy. ;-}

          Wszyscy zdają sobie sprawę jakie są ograniczenia RMS-a, więc dla równowagi przedstawię co jest nie tak z ograniczeniem Linusa: przy jego postawie np. urządzenia z Linuksem nie różniłyby się praktycznie od innych, bo producent nie przewidziałby możliwości wymiany ani nawet dostania się do tego jądra, choć źródło byłoby wystawione na stronie i mało kto miałby motywację pisać wolnych sterowników do grafiki, bo "przecież już są wspaniałe sterowniki nVidii".

        3. vries pisze:

          Prawda, ale czy RMS mógłby coś z tym zrobić? Moim zdaniem tu wszytko jest w rękach producenta. Możliwe, że gdyby licencje narzucały " absolutną wolność" w wydaniu FSF, to linux nie zaszedłby tak daleko.
          Co do otwartych sterowników, to sprawa ma się trochę inaczej. To jest zwyczajnie tańsze niż pisanie zamkniętych. Ale ponosi się koszty wydajności związane z brakiem optymalizacji.

        4. kocio pisze:

          Oczywiście że mógłby – i robi. Stara się jak najszerzej uświadamiać, że klienci/użytkownicy nie są bezwolną, nieskoordynowaną masą, która musi łykać wszystko bezrefleksyjnie. To jest praca u podstaw – nie bezpośrednia, dająca spektakularne efekty, ale zmieniająca rzeczywistość jednak.

          Ale i praktycznie coś z tym zrobił: pokierował pracami nad GPLv3, którą następnie wiele projektów przyjęło. Tiwoizacja była głównym, a przynajmniej najbardziej widocznym motorem powstania tej wersji GNU GPL (umowa MS-Novell na ostatnich etapach pisania tej licencji też odcisnęła w niej swoje piętno). Tu widać lepiej, że ma jednak wpływ, tylko że pośredni.

        5. Memphis pisze:

          “otwarte oprogramowanie jest jak rak"

          Chyba chodziło Ci o słowa Ballmera, które brzmiały tak:

          Linux is a cancer that attaches itself in an intellectual property sense to everything it touches,

      3. revcorey pisze:

        pojawia się dodatkowy problem my możemy być świadomi że to open source a to nie itd. Ale prawda jest taka że użytkowników mało co interesuje jaka kol wiek ideologia generalnie ma działać, i tu są potrzebne nie wolne programy włączane do distr a co do monitów i tak je żadko kto czyta, wielokrotnie mi znajomi mówią '
        -ty coś mi się stał z kompem, wyskoczyło okienko dałem ok co zrobić?
        -A co było napisane w okienku?
        -Nie wiem'
        no i co zrobić? Jak to się mówi life is brutal and full of zasadzkas

        1. wiktorw pisze:

          "Co zrobić?"

          Postępować z Takim jak z dzieckiem – niech się uczy na błędach, aż się w końcu nauczy. Przecież podobno uczymy się przez całe życie… 😉

          – Ty, kupiłem bilet na włoskiej stacji kolejowej, wsiadłem normalnie do pociągu, a tu kontroler mi mandat wlepił.
          – A skasowałeś bilet na peronie?
          – Che?

        2. Dokładnie. To już jest problem takich userów, nie Linuksa ani jakiejkolwiek postawy ideologicznej. Tacy mają problemy również na Windowsach, więc dlaczego dla takich ludzi "psuć" to, co w całym ruchu FLOSS najfajniejsze?

        3. krzy2 pisze:

          > co zrobić?

          Wymagać od programistów, żeby przestali dawać przycisk OK w okienku z pytaniem "Czy zepsuć system operacyjny?".

      4. vshader pisze:

        Przy okazji: niech ktoś mnie oświeci – dlaczego twórcy dystrybucji nie mogą sami zwyczajnie zrobić dodatkowych "niewolnych" reprozytoriów, dodawanych do listy po przeczytaniu "ostrzerzenia". Czemu musza powstawac takie dodatki jak PLF dla Mandrivy czy RPMFusion (czy jak się tam oni nazywaja teraz) do Fedory? Przeciez przecietny user po instalacji nie ruszy do neta na poszukiwane 'non-free' repos. Czemu twórcy distra nie zrobia tego sami?

        1. furry pisze:

          Bo pewnie musieli by komuś zapłacić, jak znam życie to autorom.

        2. revcorey pisze:

          nie wiem czy nadal to jest w ubuntu ale tam wchodzisz do sources.list i usuważ znak komentarza aby odblokować dodatkowe repo(nie mam pojęcia czy to się dało graficznie wyklikać).

        3. marcinsud pisze:

          w ubuntu są repozytoria (multiverse, oraz partners) z niewolnymi rzeczami, przed włączeniem ich człowiek otrzymuje komunikat i po sprawie.

    2. Sławek pisze:

      W porządku. Gdzie jednak RMS wypowiadał się w tej kwestii?

    3. mby7930 pisze:

      "Dlatego wolę podejście linusa niż stalmana, bo stalman przesadza, zgadzam się z nim w paru kwestiach ale w większości nie"

      Powiem krotko, bez Stallmana nie byloby Linuxa. Facet moze sie wydawac nawiedzony, ale tylko dla tych, ktorzy na codzien nie funkcjonuja na AMERYKANSKIM rynku IT.
      Nas wiele spraw nie dotyka (np. wariactwo z patentowaniem algorytmow i metody biznesowych), ale tam juz dawno prawo jest pisane przez/pod korporacje.

      1. revcorey pisze:

        linuksa rozpoczął linus, a sam kernel stworzył by najmniej nie z powodu stallmana. No a że stalman przyczynił się do stworzenia gpl to chwała mu za to ale on ma ogólnie niechęć do closed source,zamkniętych licencji etc.. Jak krytykuje stalmana ale nie FSF(chociaż też od czasu do czasu z czymś dziwnym wyskoczą)

        1. ile kodu Linusa jest Linuksie ?

          Linus rozpoczął projekt, którego obecnie jest menedżerem, ale musimy sobie zdawać, że to dzięki zaangażowaniu bardzo wielu osób Linux jest tym, czym jest. Jednym z nich jest potencjalnie Stallman. Być może, z dużym prawdopodobieństwem, gdyby licencja Linuksa była inna, nie byłoby tylu chętnych do współpracy nad jądrem.

          Dlatego pomimo, że sam nie zgadzam się z kategorycznymi stwierdzeniami RMS-a i jako programista bardziej wolę licencję BSD, to jednak uważam, że pewne skrajności postaw są w życiu potrzebne, żeby twardo pokazać ludziom problem. Bez tych skrajnych osób nie tylko w dziedzinie IT, ludzie nie zauważyli by żadnego problemu.

        2. po76 pisze:

          Nie znam się na tym za bardzo, ale aby było miejsce dla pragmatyków, ktoś musiał je wcześniej wywalczyć.

          Ktoś musiał przybyć z mieczem, wyrąbać w pień pogan 🙂 wykarczować lasy, założyć zamki i grody, żeby mogli się sprowadzić rolnicy kupcy i rzemieślnicy 😉

          Ktoś też musi pilnować granic…

    4. http://www.debian.org/legal/licenses/

    5. Marcin pisze:

      revcorey: różnice pomiędzy Linusem a Stallmanem są znaczące. Linus ma rodzinę na utrzymaniu i nie może myśleć tylko i wyłącznie o ideach. Ważny jest też dla niego biznes. Nie zmienia to faktu że obu Panów lubię 🙂

      1. wiktorw pisze:

        Poczytaj http://stallman.helion.pl/ a zrozumiesz trochę bardziej filozofię RMS-a. Oddać mu trzeba sprawiedliwość, że jest niezmiernie konsekwentny w sprawach najbardziej istotnych. Czasem to irytuje, ale jest trochę takim sumieniem całego ruchu GNU.

        Choć czasem zaskakuje mocno swoimi obserwacjami… Na przykład: drzewo portów OpenBSD zawiera przepisy na łatwą instalację pakietów zamkniętego oprogramowania – czyli OpenBSD wspiera zamknięte oprogramowanie – a więc Stallman nie może nikomu rekomendować instalacji systemów OpenBSD. 8-|

    6. LeM51 pisze:

      Sokrates, Jezus, Mikołaj Kopernik to też byli ekstremiści, którzy nie wystąpili o patenty.

      1. bo to byly takie cudowne czasy, kiedy patentow nie bylo.
        pomijajac, ze Jezus jest tu nie na miejscu, to ciekawe,
        czy amerykanscy ewangelizatorzy telewizyjni maja na to
        patenty… ku rozbawieniu, wuj nat poleca lekturke:

        [http://www.faqs.org/patents/app/20080197187]
        [http://www.faqs.org/patents/app/20090080015]

    7. Ale z tego co wiem to kod udostępniony przez Microsoft właśnie JEST na licencji GPL (bo inaczej sie nie dało ze względu na wykorzystanie GPL-owego kodu i linkowanie z innymi GPL-owymi komponentami) więc akurat w tej kwestii Stallman raczej nie miałby nic przeciwko – tak więc chyba to akurat nie jest dobra okazja do przeciwstawiania Linus vs. Stallman 😉

  2. byte pisze:

    W tłumaczeniu jest błąd, czy raczej niezręczność. Fraza "I think the Microsoft hatred is a disease" nie oznacza, że "Microsoft cierpi na chorobliwą nienawiść", jak chce tego Autor. Proponowałbym raczej "nienawiść DO Microsoftu jest rodzajem choroby".

  3. glootech pisze:

    To tłumaczenie jest bardzo kiepskie zresztą i w dodatku pełne literówek.

    1. wiktorw pisze:

      To tłumaczenie jest bardzo kiepskie zresztą

      To mnie zasmuciłeś, bo się starałem. Dałbyś przykłady kiepskiego tłumaczenia i jak zrobić to lepiej? Masz link do oryginału, więc czas start!
      (no co, glootech zaczął 😛 )

      i w dodatku pełne literówek.

      Dziękuję, znalazłem jedną (było "ortwarty" zamiast "otwarty") – więc poprawiłem. Byłbyś tak uprzejmy aby wskazać jeszcze jakieś, bo ja już nie widzę.

  4. strange unknown pisze:

    Ciekawe jak na to słowa zareagują linuxiarze ? Obawiam się, że w dalszym ciągu będą obwiniać MS za wszystkie niepowodzenia Linuxa na rynku..

    1. slotwek pisze:

      A kto powiedzial, ze Linux ma niepowodzenia na rynku? Wg mnie Linux radzi sobie swietnie. I nie mysle tu o "obnizaniu wymagan", bo jest na wolnej licencji.

      Jestem inzynierem i wszystkie programy potrzebne mi do codziennej pracy sa na Windows i Linux jednoczesnie. Raczej gorzej sobie w tej kwestii radzi Mac OS na ktorym prozno szukac LS Dyna, Radioss, HyperWorks, Madymo – wymieniac dalej?

    2. Pirogronian pisze:

      Co na to Linuksiaże? Ano to, że jeśli M$ zaczyna iść Linuksowi na rękę, to znaczy, że przynajmniej część batalii jest wygrana. Ot, co. Bo chodzi w dużej mierze o to, żeby wielkie korporacje zobaczyły Linuksa, i nie utrudniały mu życia, nie? Chodzi głównie o producentów sprzętu, ale nie tylko. Co prawda, jeżeli producent otworzy specyfikację, to sterownik sam powstanie prędzej czy puźniej. Ale jak nie chcą otwierać, niech sami piszą. M$ to zrobił. W dodatku na GPLu! Bo to == otwarcie specyfikacji w zasadzie. Taka nVidia się na to nie zdobyła…

    3. irony_mode

      a no przecież Linux ma same niepowodzenia. Zwłaszcza na rynku serwerów.

      irony_mode_off

    4. wilq pisze:

      jak to co… chowają się po kątach ze wstydu… :))) że pracują na rynkowej porażce…

      jednobiegunowy świat nie przeciąża małego ściśniętego rozumku i daje poczucie szczęśliwości całkiem sporej liczbie osobników… pochylmy się nad ich życiem ze zrozumieniem… i uczcijmy chwila ciszy…

  5. mgol pisze:

    Podobno Microsoft udostępnił kod, bo… musiał. Inaczej mógł się obawiać pozwu o naruszenie GPL, gdyż wykorzystał w swoim kodzie elementy oprogramowania wydanego na tej licencji. Więcej tu:
    http://www.technonews.pl/Technonews/1,94439,68550…

    1. kocio pisze:

      Podobno wcale nie dlatego:

      http://www.h-online.com/open/Microsoft-and-Vyatta…

      1. wiktorw pisze:

        GPL samo się nie przyczepia, zawsze robią to deweloperzy.
        Jak się tworzy kod udostępniający symbole GPL i linkuje statycznie kod, to jest to "derivative work". Deweloperzy jądra wiele już wymienili maili na ten temat na LKML.

        http://blogs.the451group.com/opensource/2009/07/2…

        Co zaś do EXPORT_SYMBOL_GPL:
        http://lwn.net/Articles/154602/

        Zresztą mi też ciężko oczy zamydlić. Jak się najpierw nienawidzi GPL, a później wydaje kod na tej licencji to jest to dziwne:
        * http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=3433
        * http://maratux.blogspot.com/2009/07/random-musing…

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.