Hinduscy rolnicy w stanie Gujarat testują technologię Nano Ganesh, która umożliwia bezprzewodowe (za pomocą telefonu komórkowego) sterowanie i monitorowanie pomp nawadniających na polach. Indie potęgą mobilną i basta!
Indyjski operator komórkowy Tata Teleservices testuje technologię, która umożliwi rolnikom monitorowanie pomp elektrycznych nawadniających pola uprawne za pomocą telefonów komórkowych. Technologia o nazwie Nano Ganesh dostępna jest już niektórym rolnikom w stanie Gujarat. System działa w następujący sposób. Do pomp nawadniających zlokalizowanych nieopodal pól są podłączone dedykowane urządzenia bezprzewodowe. Rolnicy wysyłając z telefonu komórkowego kod mogą dzięki nim zdalnie monitorować dostawą energii, a także włączać i wyłączać pompę.
Indyjscy rolnicy często przemierzają dziesiątki kilometrów, aby stwierdzić, że system nawadniający nie działa. Problem z elektrycznością jest tam codziennością.


Do indi swoje centra rozwojowe przeniosło wiele firm, a niektóre mają równolegle z innymi np. microsoft,ibm itd.
Zmieniłem tytuł z "A nam się wydaje, że jesteśmy technologicznie rozwinięci". Tamten nie wnosił żadnej konkretnej informacji dla osób klikających w newsa przez wybór z kolumny "Wylęgarnia newsów" na stronie głównej.
A poza tym u nas problemy z elektrycznością nie są codziennością – i kto tu jest technologicznie bardziej rozwinięty 😉
że mamy stare elektrownie? I się masowo bloki wymienia 😛 ? Generalnie indie technologicznie są bardziej rozwinięte tylko że nie całe, bardziej główne ośrodki miejskie no i nadal system kastowy.
Nic specjalnego.
Hindus przemierzający pola na słoniu lub pickupie w celu sprawdzenia pracy pompy zostanie zastąpiony technologią bezprzewodową. Fajnie, ale nie do końca – siada prąd, hindus wsiada na słonia i wio w pole – bo system nie odpowiada. No cóż, zasilanie to podstawa.
A jak to wygląda u nas? Ano tak, zakłady takie jak np. różnego typu kopalnie lub elektrownie wodne i zapory wodne, mają sterowanie na odległość od dłuższego czasu. Odbywa się to co prawda w większości przypadków (tzn. tam gdzie dane mi to było widzieć parę lat temu) po kablu, np. z laptopa. Przy dzisiejszych możliwościach telefonów, myślę że można by było część kabli pominąć.
Tylko, że nie ma co porównywać usługi dla hinduskiego Kowalskiego (tak mi to z newsa wygląda), z zastosowaniami przemysłowymi które działają, bo muszą działać.
Firma w której pracowałem zakładała instalacje przeciw pożarowe i oni ostrzeganie z centralki w danym budynku mieli po GSM właśnie, więc Polska nie jest zacofana ;]