Linuksowi pionierzy w Jaworznie

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Linuksowi pionierzy w Jaworznie

Data: 1 lipca, 2009

Władze Jaworzna zdecydowały, że właśnie ten darmowy system komputerowy będzie instalowany na wszystkich szkolnych pecetach. Zaoszczędzone pieniądze zamiast na oprogramowanie zostaną wydane na zakup sprzętu dla uczniów.

W 27 szkołach w Jaworznie działają 553 komputery. W ciągu trzech lat ich liczba musi się podwoić. To oznacza, ze miasto na popularne oprogramowanie i sprzęt musi wydać ponad 3 mln zł. Zainstalowanie darmowych Linuksów pozwoli obniżyć ten wydatek czterokrotnie. Liczba komputerów musi się podwoić, ze względu na unijną dyrektywę. Za trzy lata przy jednym komputerze siedzieć będzie mógł tylko jeden uczeń. Ale to nie wszystko. Nowa podstawa programowa przewiduje realizację zajęć z komputerem już na pierwszym etapie edukacyjnym – mówi Andrzej Rafa ze Śląskiego Kuratorium Oświatowego. To oznacza, że przed dylematem wydawać miliony na oprogramowanie, czy korzystać z tego darmowego wkrótce staną kolejne miasta.

Aktualizacja: na nasze informacje powołał się europejski portal OSOR.eu w artykule Jaworzno moves schools to open source desktops.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. marcinsud pisze:

    Wiadomo już coś na temat dystrybucji? Przy okazji czy nie taniej byłoby stworzyć coś na wzór głównej maszyny i terminali?

    1. Sławek pisze:

      Uważam, że bardziej będą chcieli wydać te pieniądze na normalne jednostki – rozwiązanie terminalowe odpada.

      Przede wszystkim szkoły nie mogą nabywać sprzętu używanego(mogą?), a trudno będzie uzyskać na obecnym rynku komputery pozbawione dysku. Po drugie cena 750.000 PLN nie jest taka mała(choć mogę się mylić).

      Komputer, który musiałby pełnić rolę serwera usług musiałby być silniejszy i droższy.

      Być może rozwiązanie terminalowe zmniejsza wysiłek administratora(wszystko robi się na jednym komputerze), lecz skoro muszą kupić już dosyć silne maszyny, to nie wiadomo czy wydawanie pieniędzy na jakiś silniejszy sprzęt ma sens.

      1. marcinsud pisze:

        Tak tylko, że serwer usług jest jeden, a w szkołach nie robi się raczej żadnych wymagających rzeczy, z tego co pamiętam w szkole średniej jest html pakiety biurowe i takie tam rzeczy.

        1. AK-105 pisze:

          Jest Paint i Internet. Mówię poważnie :/

        2. Memphis pisze:

          Zależy do jakiej szkoły chodzisz. Ja w gimnazjum miałem html, Flasha i zabawy z Derive, Cinderellą, itp.

        3. bsod pisze:

          Ja w 1999 miałem Quake'a 1, 2 i granie po sieci na lekcjach informatyki 🙂

        4. norbert_ramzes pisze:

          Silnik DP został dawno temu otwarty, więc nie widzę problemu.

      2. us3r pisze:

        Nie jest tak… Rozwiązanie terminalowe można bardzo szybko rozbudować. Można zakupić terminal za około 400-600 zł (choćby terminal tc3590) + monitor 400 zł – co daje koszt około 1000zł (komplet). Do tego trzeba doliczyć serwer za około 5000 zł. Koszt pracowni i tak jest mniejszy – a w przyszłości rozbudowa pracowni ogranicza się do wymiany serwera. Co więcej można też z wszystkich serwerów + jednostki, które i tak będą się opierniczać zbudować klaster.

      3. DeBill pisze:

        "(…) a trudno będzie uzyskać na obecnym rynku komputery pozbawione dysku."
        A czemu to? W przetargu należy zaznaczyć, że jednostki mają być bez HDD i tyle. Nie widzę tu żadnych przeszkód. Wręcz przeciwnie – cena będzie niższa.

      4. burnt_offering pisze:

        szkoly moga kupowac uzywane komputery, sam sie kiedys tym zajmowalem

      5. BoBsoN pisze:

        Terminale cienkiego klienta kupisz bez problemu w kilku miejscach.

      6. zima pisze:

        Może nie do końca terminale…ale IMHO najbardziej optymalne rozwiązanie do szkół przy obecnych cenach/szybkościach sprzętu PC:

        http://en.wikipedia.org/wiki/Multiseat_configurat…

        Najtańszy "grat" jaki można kupić (no, dorzućmy może, z minimalnym wzrostem ceny, dwurdzeniowy CPU i trochę ramu) byłby w stanie spokojnie poradzić sobie ze szkolnymi potrzebami…choćby czterech uczniów, jak widać na fotografii w arcie wiki (gdzie mają raczej dość niedzisiejszego grata zresztą). Choć najzgrabniej pewnie dla trzech – zintegrowana gfx + najtańsza karta PCIe dualhead; no i wygodniej całość rozstawić na biurku ;p

        Jeden tani pecet, kilku uczniów, dyrektywa by każdy miał własny monitor, mysz, klawiaturę spełniona…

        PS. Może kampania WiOO w szkole mogłaby się skupić m.in właśnie na dopracowaniu tego rozwiązania, przystosowaniu go do polskich warunków (out-of-the-box?) i promocji; w końcu jeden z bardziej drastycznych przykładów jakie oszczędności można osiągnąć porzucając zalezność od Windows…

    2. maciek pisze:

      A to już szczegóły techniczne. Różne szkoły w Polsce używają różnego rodzaju terminalów, i działa 😀

      Swoją drogą ciekawe, po co przy jednym komputerze ma być jeden uczeń? nie może być trzech? Taniej 😀

      1. Sławek pisze:

        Każdemu jednak musisz zapewnić oddzielny monitor, klawiaturę, mysz 😉 .

      2. yantar pisze:

        2 lub więcej osób w szkole przy jednym terminalu to qpa nie nauka. Już to przeżywałem za młodu i dziękuje bardzo za taką "nauke".

        1. rofrol pisze:

          a czy to się nie nazywa agile programming czy coś. Dwie osoby lepiej zauważą błąd

        2. yantar pisze:

          Przy nauce podstaw obsługi komputera i programów 2 osoby przy komputerze to:
          a) zaprzeczenie indywidualnej personalizacji stanowiska b) mniej czasu na samodzielne wykonywanie zadań c) jak dostaniesz za towarzysza komputerowe "nemo" to albo robotę odwala jedna osoba albo obie kończą z wiedzą słabszego d) opcja ekstremalna towarszysz "w d..e był, g…o widział", a chce sterować całym "procesem dydaktycznym" najczęściej w strone jakiejś gierki. Czyli godzina lub dwie szarpania się z wynudzonym idiotą.
          "Extreme programming" w negatywnym tego słowa znaczeniu to my mamy w szkołach od lat ;/
          Jeden uczeń na jedno stanowisko to szansa, że choć część mając dobrego nauczyciela wybije się ponad średnią, a do nauki w pracy zespołowej mają sieć lokalną.
          Zresztą widział ktoś porządny, płatny kurs komputerowy z ofertą 2 osób na stanowisko? Nawet w przetargach na kursy w umowach jest wyraźnie zaznaczony wymóg jednoosobowych stanowisk.

    3. pbnan pisze:

      W moim gimnazjum przez rok było takie rozwiązanie… a przynajmniej podobne.

      W jednej z pracowni ("powstałej przy dofinansowaniu z EFS") serwer (Home Business Server 2003 bodaj) obsługiwał coś koło 16 komputerów /nazwijmy ich klientami/.

      Przy uruchamianiu klient (WinXP) łączył się z serwerem i pobierał wszystkie pierdoły dla swojego konta: ustawienia Pulpitu, dokumenty, etc.

      Dlaczego to rozwiązanie jest złe:
      – zawsze musieliśmy robić wyścigi: kto pierwszy uruchomi komputer, zdoła się zalogować i wykorzysta wolne jeszcze pasmo w sieci (100Mbit i się zatykało), zanim się zrobią korki,
      – to było naprawdę niesamowicie wolne!
      – każdy uczeń (nie tylko gimnazjum, całego zespołu szkół; uczniów jest zwykle >800, na tych komputerach siedziało tygodniowo ponad 250) miał CZTERY konta z różnymi uprawnieniami.

      Ktoś może z doświadczenia powiedzieć, jak analogiczne rozwiązanie na jakimś uniksie/uniksopodobnym systemie działa?

      1. DeBill pisze:

        Gdzieś ok. 2004 miałem okazję korzystać z pracowni z terminalami. Nie pamiętam dokładnie… 16-20 komputerów. Oprogramowanie jw. Nie zauważyłem jednak wspomnianych przez Ciebie dużych opóźnień. Technika poszła do przodu, to może ktoś coś spartolił?

        1. pbnan pisze:

          Możliwe. Nie byłem… eee… administratorem tej sieci i nie badałem przyczyn zbytnio.

      2. -=Quan=- Dziadek Alz pisze:

        U mnie było prawie to samo rozwiązanie: Small Business Server chyba 2005 i rzeczywiście działało to dosyć wolno, aczkolwiek kiedy szkoła kasę dodatkową dostała i sieć została trochę zmodernizowana to działało to trochę lepiej. Z czterymi kontami to admin musiał coś zchrzanić. U mnie każdy miał jedno a uprawnienia z szablonu były. Główną zaletą takiego rozwiązania jest to, że dostęp do swoich plików miałem na każdym kompie w szkole.

        1. pbnan pisze:

          U mnie ta zaleta by nie przeszła — ta pracownia miała swoją sieć i tylko te komputery łączyły się z serwerem. Każdy uczeń miał przydzielony odpowiedni komputer na lekcji, także koczowanie przy innych stanowiskach było praktycznie wykluczone. Chociaż myślę, że parę osób w ciągu długiego roku szkolnego mogło skorzystać z możliwości wejścia na swoje konto na innej jednostce.

      3. Sławek pisze:

        Na Uniksie/Linuksie wykorzystuje się serwer X-ów. Tam grafika wysyłana jest raz, więc dla aplikacji biurowych starczy. Na Windowsie przesyłane były pewnie wszystkie ustawienia. W dodatku być może były przesyłane jakieś fragmenty rejestru(nie wiem czy nie w formie tekstowej).

        Na prawdę nie powinny powstawać opóźnienia.

        1. pbnan pisze:

          Opóźnienia to zła nazwa dla tego problemu.

          Wyobraź sobie korki na jakiejś bardzo ważnej drodze w godzinach szczytu w stolicy.

          Właśnie tak można zilustrować sieć w tej pracowni, gdy 16 osób chciało jednocześnie się zalogować w domenie (bo zdaje się tak nazywała się ta cała procedura pobierania ustawień Pulpitu, dokumentów, i tak dalej). Taka sytuacja była zawsze na początku lekcji.

          Po prostu to wszystko parszywie wolno działało. Logujesz się, logujesz, logujesz – 5 minut przynajmniej!

      4. Sławek pisze:

        Po co każdemu konta o różnych uprawnieniach? Jak uczeń przechodzi do następnej klasy, to zmienić mu grupę. Ewentualnie zmienić grupę grupy uczniowie1990a na klasadruga. Wtedy uczeń będzie mieć jedno konto, więc wszystkie jego ustawienia będą zachowane. Można też szybko zmienić przynależność wspomnianej grupy po włączeniu komputerów – będzie jedynie wymagane ponowne zalogowanie się.

        1. pbnan pisze:

          Powiedzmy, że ja mam numer, hmmm, 777. Dostawałem konta 777A, 777B, 777C, 777D.

          Na koncie 777A nie mogłem zmienić domyślnej tapety.
          Na koncie 777B już mogłem, ale nie mogłem wejść do panelu sterowania.
          Na koncie 777C panel sterowania był dostępny, ale okrojony.
          Na koncie 777D regedit można było włączyć, ale bawić się jedynie kluczami aktualnego użytkownika.

          Tak to mniej-więcej wyglądało. Dlaczego tak? Zdaje się tłumaczono się "na potrzeby stopniowego nauczania". Od podstaw.
          (Prawda jest taka, że gdzieś przez 8 miesięcy i tak działaliśmy na koncie D).

          Na szczęście zrezygnowano z tego systemu po roku. Niestety pozmieniali hasła administratora… 🙂

        2. Sławek pisze:

          Znam ten system i jego minusy. Napisałem, że nie trzeba tworzyć oddzielnych kont. Tworzy się grupę dla danego klasy , np. osiemdziesiątdziewięćb. Do tej grupy przypisujesz wszystkich uczniów, którzy pasują do tego kryterium. Każdy uczeń ma tylko jedno konto. Wraz ze zwiększeniem się uprawnień, to przypisujesz grupę osiemdziesiątdziewięćb do następnych grup. To wszystko. Uczniowie będą niegrzeczni, to ograniczasz im uprawnienia, a następnie zmuszasz do ponownego zalogowania(np. ubijając X-y).

          Myślę, że po prostu cała domena była źle skonfigurowana. Na Windows też jest możliwe przypisanie grupom członkostwa w innej grupie. Ktoś był pozbawiony wyobraźni. To wszystko.

        3. firginn pisze:

          „Ktoś był pozbawiony wyobraźni.” Wiedzy raczej. Niektórzy nauczyciele Informatyki w gimnazjach/liceach mają gorszą wiedzę o administrowaniu systemu niż niektórzy uczniowie.

        4. pbnan pisze:

          “Ktoś był pozbawiony wyobraźni.” Wiedzy raczej. Niektórzy nauczyciele Informatyki w gimnazjach/liceach mają gorszą wiedzę o administrowaniu systemu niż niektórzy uczniowie.

          To jest ciekawa sprawa. Na starość mam memory leaks 🙂 ale, o ile dobrze pamiętam, pracownia została w takiej formie dostarczona przez EFS, a nauczyciel informatyki nie mógł nic* zmieniać — bo przyjdzie kontrola i odbierze pracownię.

          * — np. instalacja innego systemu operacyjnego (nawet gdyby był zainstalowany równolegle) była zabroniona!

      5. Globusu pisze:

        Ale to nie było rozwiązanie terminalowe. Z opisu wynika że to "profile mobilne". Nie ma to nic wspólnego z terminalami jakie sugeruje marcinsud. W Twojej klasie i tak siedziałeś przed pełnym komputerem, [grubym klientem] który przy logowaniu synchronizował katalog z Twoim profilem z tym co leżało na serwerze. A profile w Windzie często puchnął do wielu GB…
        Terminale są tak szybkie jak opóźnienia w sieci [przepustowość ma mniejsze znaczenie] i nawet lepszy pecet jest w stanie pociągnąć kilkanaście takich sesji.

      6. Miseq pisze:

        Super… tylko to co widziałeś to nie był serwer terminali a zwykły serwer Microsoft Active Directory – czyli po ludzkiemu serwer plików + usługa katalogowa i kontrola dostępu. Serwer terminali to jednak zupełnie inna idea. Polega na tym, że wszystko co "inteligentne" robi serwer, a terminale mają za zadanie jedynie prezentować rezultaty.

        1. pbnan pisze:

          Nigdzie nie twierdziłem, że opisane przeze mnie rozwiązanie jest windowsowym odpowiednikiem cienkich klientów 🙂

          Napisałem jedynie, że jest [w pewnym sensie] podobne.

  2. houp pisze:

    > To oznacza, że przed dylematem wydawać miliony na oprogramowanie, czy korzystać z tego darmowego wkrótce staną kolejne miasta.

    To trochę mitologiczne stwierdzenie.

    Większość instytucji stoi jedynie przed dylematem polegającym na ogłoszeniu i rozstrzygnięciu przetargu. Zasady prawny i co ważniejsze praktyka prowadzenia przetargów nie wróżą tu nic dobrego. Może jestem pesymistą, ale wydaje mi się, że w większości przypadków nikt nie zwróci uwagi na kwestie systemu i po prostu będzie przetarg na wszystko razem – komputery + oprogramowanie + drukarki + sieć i jeśli jakaś firma będzie mieć najkorzystniejszą ofertą (patrząc subiektywnie z punktu widzenia warunków danego przetargu) to po prostu go wygra – nawet jak będzie mieć Windows. Niech jakiś prawnik mnie poprawi, ale chyba nie ma możliwości napisania w przetargu publicznym, że komputer ma być z konkretnym systemem – można napisać chyba tylko coś w stylu "oprogramowaniem nie gorsze niż Windows XP (lub jakaś inna nazwa tu)".

    1. gothmori pisze:

      przetargi nie polegają tylko na tym kto da taniej ale i kto da to co nam najbardziej odpowiada.

      1. bies pisze:

        Prawdopodobnie różnica między mną a Tobą jest taka, że ja nieco ponad miesiąc temu startowałem w przetargu (z MinRol). Widzisz, stało tam następujące zdanie: ,,jedynym kryterium wyboru jest cena''.

        1. DeBill pisze:

          Różnie bywa… kilka lat temu wygrałem przetarg z najwyższą ceną, ale najdłuższą gwarancją (8 lat). Tak, teraz wiem, że to nie było najmądrzejsze :D.

          Obecnie coraz częściej spotykam się z pewnymi wzorami, wg których określa się punkty dla każdego oferenta. Wzory obejmują różne zmienne (cena, gwarancja, itp). Oferent z największą ilością punktów wygrywa.

    2. Neonique pisze:

      Może jestem pesymistą, ale wydaje mi się, że w większości przypadków nikt nie zwróci uwagi na kwestie systemu i po prostu będzie przetarg na wszystko razem – komputery + oprogramowanie + drukarki + sieć i jeśli jakaś firma będzie mieć najkorzystniejszą ofertą (patrząc subiektywnie z punktu widzenia warunków danego przetargu) to po prostu go wygra – nawet jak będzie mieć Windows.
      Skoro ma być taniej to co za różnica czy będzie Windows czy Linux? Gorzej jak w przetargu będzie np. "system operacyjny zgodny z Windows", a program edukacyjny wcale tej zgodności wymagać nie będzie, ale to już inna historia.

    3. Niech jakiś prawnik mnie poprawi, ale chyba nie ma możliwości napisania w przetargu publicznym, że komputer ma być z konkretnym systemem – można napisać chyba tylko coś w stylu “oprogramowaniem nie gorsze niż Windows XP (lub jakaś inna nazwa tu)”.

      Praktyka instytucji, w której pracuję, wskazuje, że zasada, którą opisałeś dotyczy sprzętu. Windows, MS Office itd. podajemy z nazwy.

  3. gothmori pisze:

    ehhh…. zazdroszczę dzieciakom, za moich czasów tak fajnie nie było… 🙁

  4. quest pisze:

    Bezpośredni link do nagrania:
    http://storage.tvs.pl/NEWS/2009/czerwiec/29/new_2…

    1. norbert_ramzes pisze:

      Pod koniec widać w zakładkach jakilinux.org i osnews.pl 🙂

  5. Emdé pisze:

    Ja jestem uczniem Zespołu Szkół w Olecku (podstawówka + gimnazjum), i dostałem stary komputer (proc jakieś 500MHz, ze 128MB RAM-u) do zainstalowania Linuksa. W tym roku będę działał. Aktualnie zainstalowany jest tam Mandrake (!) w wersji 9.2 (!!) ze wszystkimi dostępnymi środowiskami (KDE, GNOME, IceWM) na płycie. Ogólnie poracha :P, ale mam zamiar zainstalować Debiana Lenny z XFCE lub LXDE (wolałbym jednak te pierwsze, ale wiem, że może być ciężko, bo podobno przy takim RAM-ie XFCE już takie lekkie nie jest :().

    1. yantar pisze:

      To absolutne minimum na Xfce, o ile zrezygnuje się z apletów, wypasionej tapety etc.
      Powiedzmy sobie szczerze, że przy takiej ilości RAMu to nie tyle środowisko co programy użytkowe zapchają go do końca. Dodatkowa 128 bardzo wskazane. (pewnie jakies SIMM jak pamiętam)

    2. AK-105 pisze:

      Odpuść sobie XFCE przy takim sprzęcie. Testowałem i za cholerę nie da się tego używać na takim sprzęcie.

    3. sunrise_son pisze:

      A ja na takim sprzęcie ze 192 MB RAM używałem z powodzeniem KDE 3.x + Firefox 2.x ]:-> A system startował mi w 30 sekund (razem z X!). Slackware był wtedy moim systemem. Był jako jedyny z popularnych dystrybucji należycie szybki i świeży w sofcie. Co prawda trzeba było przy nim sie obrobić solidnie, ale dzięki temu mogłem jako biedny student normalnie używać komputera z Internetem.

    4. ikaiyu pisze:

      na jajku 2.4 xfce działa przy 133mhz, 16ram, s3 trio 2mb. I mam na myśli to, że DZIAŁA a nie jest odpalone, problemy pojawiają się dopiero przy odpaleniu przeglądarki (firefox)…

      1. Emdé pisze:

        Łał oO.

        http://www.youtube.com/watch?v=_qddueXkD8E ← tu XFCE nawet daje radę, ale procek jest lepszy (PIII zamiast Celerona) i karta graficzna lepsza.

  6. norbert_ramzes pisze:

    Dziwne. Takie newsy przestają mnie już zaskakiwać 🙂

    Analitycy M$ i … mieli rację.

    #comment-361062

  7. hardy pisze:

    "Władze Jaworzna zdecydowały" i to wszystko, a jaki system, jakie oprogramowanie? tego nie wie nikt. Ale oczywiście będzie taniej, będziecie zadowoleni.

  8. AK-105 pisze:

    Moim zdaniem w każdej szkole średniej powinno się pracować na wolnym oprogramowaniu. To co się dzieje teraz, to jakieś nieporozumienie. Pracownie fundowane przez UE są na windows. Dostarczane są już skonfigurowane i jedyne co trzeba zrobić, to podłączyć kabelki.
    Nauczyciele informatyki, to w większości ludzie którzy skończyli podyplomówkę z informatyki i nie znają się praktycznie na niczym. Dla takiego delikwenta postawienie pracowni na linuksie, to jak zdobycie mount everest. Potem każą takim uczyć informatyki dzieci. Skutek jest taki, że dzieciaki mają w dupie cały przedmiot i zamiast słuchać co bełkota pod nosem nauczyciel, siedzą na durnych portalach w stylu fotka.pl, pudelek czy inne skupiska dzieci neo.
    Gdyby wszędzie był zainstalowany linuks z jakimś ładnym i estetycznym środowiskiem graficznym, to może uczniowie by się chociaż zainteresowali jak tam uruchomić przeglądarkę. Część bardziej kumatych może nawet by pomyślała co tam można zepsuć, a to już krok w dobrym kierunku, bo czy tego chcą czy nie, dobrowolnie poznają system.

    Następstwem powyższego jest to, że nauczyciele w większości szkół siedzą i nic nie robią bo po co, skoro uczniom też się nic nie chce?
    Gdyby zatrudnić ambitnych i należycie wykształconych ludzi, to postawienie pracowni na linuksie nie powinno być problemem. Każdy uczeń dostaje płytkę i wykonuje polecenia 🙂 Resztę robi nauczyciel.

    Moje wywody oparte są na moich własnych obserwacjach szkół w Warminsko-Mazurskim.

    Może jak projekt Jaworzna wypali, to i inne szkoły zastanowią się czy nie można lepiej spożytkować pieniędzy.

    Pozdrawiam wszystkich nauczycieli informatyki! 🙂

    1. marcinsud pisze:

      LO nr 1 w Lesznie ma/miało linuksy i uczniowie byli niezadowoleni, bo musieli pracować, a nie grać w małysza ew. kreski (żużel). UE daje też maki, a przynajmniej dawało emaki.
      Co do wykształcenia kto z odpowiednimi kwalifikacjami będzie chciał pracować jako informatyk w szkole za te pieniądze? Chyba tylko ktoś z powołaniem.

      1. dokładnie to jest problemem 🙂
        tendencja w szkołach jest taka, że nauczyciele wymagający i *coś* w szkole robiący jest nielubiany przez uczniów, natomiast taki który "śmieje" i zamiast prowadzić lekcji to opowiada kawały jest bożyszczem tłumów i wszyscy noszą go na rękach

    2. Starożytyny Czechos pisze:

      Wszystko pięknie tylko czy wykwalifikowany informatyk pójdzie do szkoły za marne pieniądze

      1. AK-105 pisze:

        Zamiast wydawać kasę na sprzęt, można wydać na podwyżki 😉

        PS: Chyba za wiele wymagam 🙁

        1. vries pisze:

          Ale jak uzasadnisz fakt, że informatyk-nauczyciel ma zarabiać więcej niż biolog-nauczyciel. Dawanie podwyżek to nie jest łatwa sprawa…

        2. Neonique pisze:

          Policz sobie ile oszczędzisz na pracowni liczącej powiedzmy 30 komputerów jeśli zrezygnujesz z licencji na Windowsa i MS O (sprawdź ceny dla szkół). Załóż, że sprzęt zostanie wymieniony za 3 lata i podziel otrzymaną kwotę przez 36 miesięcy. Wiele tego nie będzie.

        3. AK-105 pisze:

          Nie chodzi o koszt licencji. Chodzi o to, że wymieniając oprogramowanie na nowsze, nie trzeba w komplecie kupować nowego sprzętu.
          Zmieniając WinXP na Viste czy Win7 trzeba kupić nowe komputery, bo stare nie pociągną. Na sprzęcie który ma procek 1,8 i 512 ramu spokojnie pójdzie jakaś dystrybucja linuksa.

          Co do podwyżek, to była ironia. Jest nawet 😉 na końcu zdania.
          Na dzień dzisiejszy nie mam pomysłu na rozwiązanie problemu 🙂

        4. Kaczka pisze:

          >Policz sobie ile oszczędzisz na pracowni liczącej powiedzmy 30 komputerów jeśli zrezygnujesz z licencji na Windowsa i MS O (sprawdź ceny dla szkół).

          pakiet 10 licencji na mso2007 kosztuje około 500zł. na Twoich 30 więc oszczędzasz 1500zł. Faktycznie, ogromna oszczędność, zwłaszcza, że np. w naszej pracowni jest MSO XP i od 6 lat jest ten sam i w sumie zastanawialiśmy się nad przejściem na tego 2007, ale jakoś nie widzimy aż takiej potrzeby… Więc wydatek jaki był 6 lat temu do dzisiaj jest jednorazowy. Licencja na Windows XP niechby była 200zł, co daje 4000zł na 6 lat (mamy 15-20 kompów po pracowniach, a nie 30)

          > Załóż, że sprzęt zostanie wymieniony za 3 lata

          Nie zostanie. Nie ma na to kasy ani potrzeby.

          >i podziel otrzymaną kwotę przez 36 miesięcy. Wiele tego nie będzie.

          Ano właśnie

        5. trasz pisze:

          @Neonique: Sam sobie policz. Takie Monachium na migracji na Linuksa "zaoszczedzilo" juz minus dwa miliony euro – i nadal "oszczedza".

        6. To sprawa Monachium, że jest takie głupie. Gdyby migrowało na FreeBSD – ooo, to hohoho by zaoszczędziło.

        7. popo pisze:

          masz rację ! wszyscy są głupi tylko userzy linuxa to inteligenci. A sam linux nie ma żadnych wad – wszystko działa.

  9. Fajnie, że coraz więcej ludzi otwiera oczy. I że wreszcie będzie nauczana normalność (czyli istnienie różnych systemów, a nie jednego pseudostandardu).

    Tyle, że dystrybucja (w różnych wersjach: na szkolny serwer, na desktop, dla ucznia do domu) powinna być przygotowana przez Ministerstwo.
    Obniżyłoby to koszty, i wprowadziło standaryzację zapobiegającą początkowym problemom. Za kilka lat szkoły mogłyby sobie powybierać inne dystrybucje, bo spokojnie by sobie z nimi poradziły, albo od razu zrobić dual-boot.

    1. yantar pisze:

      Jedny mankament jest taki, że gdy za takie projekty biorą się ministerstwa to od razu zaczynają sie koło tego krecić różne firmy pragnące dorwać się do wora jakim jest państwowy budżet i tanio wychodzi tylko na papierze.
      Zresztą MEN nie pali się narazie do takich projektów, już Premier przyprawił ich o ból głowy swoją zapowiedzią "laptop dla dziecka" i ledwo się z tego projektu wywinęli, trza dać ludziom pożyć i odsapnąć 😉
      Jeśli jakis samorząd czuje, że da rade u siebie sam przeprowadzić takie coś i ma z tego realne oszczędności to niech działa bez zaglądających przez ramię urzędników ministerialnych. (Oczywiście oszczędnoście nie mogą być realizowane kosztem, jakości nauczania. Choć biorą pod uwage poziom nauczania informatyki w szkołach to może być już tylko lepiej…)

      1. vries pisze:

        Albo ktoś ma w urzędzie "wujka" i wszystko tanio wyjdzie tylko na papierze.

        1. yantar pisze:

          I tak tez może być ale nawet w takim przypadku lepiej żeby wtopa była lokalna niż ogólnopolska. Samorządy dodatkowo łatwiej prześwietlić.

  10. eventually pisze:

    No proszę, moje rodzinne miasto wybiera dobre wzorce…

    Szkoda, że źle zarządzany Kraków nie może pójść tą drogą 🙁

  11. Kaczka pisze:

    No to się pięknie wrypali… Będzie płacz i zgrzytanie zębów. Ciekawe gdzie znajdą oprogramowanie edukacyjne pod linuksy… Się skończy na firefoksie i openofisie i będzie jak zwykle… po polsku. Kasa na wdrożenia wyrzucona w błoto, bo ktoś myśli ideologicznie zamiast praktycznie.

    1. maciek pisze:

      oprogramowanie takie zwykle powstaje na potrzeby szkół -> skoro szkoły będą używać linuksy, to i oprogramowanie będzie na linuksach 😀

    2. popo pisze:

      Ale jaka oszczedność!
      Przypomina mi to rumuńskiego samochody Aro dla policji 😉

      1. marcinsud pisze:

        Aro dobre terenówki tylko silnik trza wsadzić od mercedesa jakiegoś!

        1. popo pisze:

          do zupełnie jak linux! tylko miesiac poświecić na konfiguracje i zrobisz te same rzeczy które w windowsie czy na maci możesz po 2 godzinach :>

    3. rofrol pisze:

      Z ciekawości jakie to oprogramowanie edukacyjne jest tak dobre na windows?

      Z tego co tu widzę: http://www.edubuntu.org/applications/8.10
      to tak mało tego nie ma.

      1. rofrol pisze:

        i jeszcze tu sporo, ale przejrzałem tylko pobierznie. trzeba by odfiltrować 7zip, clamav itp.

        http://www.schoolforge.net/education-software

        1. rofrol pisze:

          o w mordę, tutaj dużo http://os.cqu.edu.au/oslinux/README.html http://www.linuxlinks.com/article/200905162014244… http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_educational_…

        2. popo pisze:

          to że czegoś jest dużo – nie znaczy że jest dobrej jakości.

        3. norbert_ramzes pisze:

          > to że czegoś jest dużo – nie znaczy że jest dobrej jakości.

          Masz na myśli "system" Windows?

        4. popo pisze:

          mam na myśli programy łopen sołrs które w 99% są porzuconym szmelcem w wersjach alpha/beta.

        5. norbert_ramzes pisze:

          Jakieś konkrety, statystyki czy coś?

        6. popo pisze:

          jakie ty chcesz statyski – przestań idiote zgrywać. Sam nie widzisz jak wygląda większość programów open source?

        7. no jak ? mowisz o czyms o czym nie masz pojecia fanboju ms

        8. popo pisze:

          mam całkiem sporo – linuxa używałem pięć lat.

        9. norbert_ramzes pisze:

          A kiedy był ostatni dzień? 12 lat temu?

        10. popo pisze:

          ostatnia próba była jak wyszedł łubuntu 9.04 – tak jak poprzednie do niczego się nie nadaje.

        11. Emdé pisze:

          do niczego się nie nadaje

          Rozwiń człowieku, rozwiń. Z czym miałeś takie problemy, że nie nadaje się do niczego?

        12. norbert_ramzes pisze:

          Tylko? I to jest 99% ?

        13. Sławek pisze:

          @popo: Ciekawa jaka musi być jakość programów na Windows, skoro użytkownicy boją się wysunąć głowy poza Photoshop-a i AutoCAD-a. Nie widzisz, że pod Windows użytkownicy mają bardziej zbliżone preferencje? Czyli jak? Jest tam więcej dobrych aplikacji? Zauważ też, że zdaniem sourceforge cieszą się(portal ten) największą popularnością wśród użytkowników Windows. Przykład z sourceforge, to już dosyć poważny argument.

    4. AK-105 pisze:

      Masz Firefoxa, Gimpa, Inscape, OO. Co jeszcze ci potrzebne do edukacji? W szkołach potrzebny jest program graficzny i pakiet biurowy i nic więcej.

      1. ufoludek pisze:

        Outlooka, który jest podstawowym narzędziem pracy w wielu firmach?

        1. DeBill pisze:

          Serio? Wielu? Hm… A wiesz, że w wielu innych nie jest?

        2. popo pisze:

          w jednoosobowych – pewnie nie.

        3. DeBill pisze:

          Wiecie co… W wielu firmach korzysta się z bardzo różnego oprogramowania. Często bardzo specyficznego. Czemu więc nie uczymy się w szkołach obsługi tysięcy różnych programów? Ja pierdziele, co takiego strasznie skomplikowanego jest w Outlooku? Ile czasu potrzebuje średnio rozgarnięta osoba, żeby wykonywać w tym jakże skomplikowanym programie podstawowe operacje?

        4. Emdé pisze:

          Poza tym, szkoła to nie firma.

        5. DeBill pisze:

          W firmie mojego brata (i wielu innych tego typu) podstawowym narzędziem pracy jest program "Zuzia". Czuję się zatem zbulwersowany, że program nauczania informatyki w liceach/technikach nie obejmuje Zuzi. A pozostałe programy? Pakiet biurowy (podstawowe operacje) i jakieś cholerstwo dla księgowej. A tak – jeden pracownik czasem uruchomi AutoCADa. Outlooka nikt tu nie używa.
          Firma ma ok 25 mln obrotów rocznie. Wiem, że nie jest to gigant, ale myślę, że tej wielkości firm jest w Polsce cały ogrom. Łatwiej więc załapać się do takiej firmy, w której pracuje kilkadziesiąt pracowników niż do tajemniczych, potężnych korporacji, które giną w morzu takich "maluchów" i bez Outlooka nie potrafią działać…

        1. us3r pisze:

          wszystkie eduromy i euro++ działają pod wine.

        2. us3r pisze:

          wszystkie eduromy, które do tej pory sprawdziliśmy działają bez żadnego problemu pod wine.

        3. hardy pisze:

          Zaraz ktoś napisze że będą, jak tylko linuks się upowszechni.

        4. Emdé pisze:

          A co to jest? Serio pytam, bo właśnie skończyłem podstawówkę i jedyne specyficznoedukacyjne oprogramowanie jakie znam, to Logomocja (tak nawiasem, zamiast jakiegoś pseudojęzyka mogliby uczyć np. Pythona :D). Reszta to Office i (o zgrozo!) IE.

        5. Sławek pisze:

          Może to jest jakiś sposób na uzyskanie wirtualnych napędów? Coś jakby mount /pliczek /miejsce -o loop

        6. Emdé pisze:

          Aha, zapomniałem jeszcze o Paincie.

        7. Kaczka pisze:

          > Z ciekawości jakie to oprogramowanie edukacyjne jest tak dobre na windows?

          Nie wiem czy jest dobre, ale jest.

          > Z tego co tu widzę: http://www.edubuntu.org/applications/8.10
          to tak mało tego nie ma.

          Widzisz patrząc na spis, czy używasz w praktyce? Bo mi to wygląda na chaotyczny zbiór zabawek na poziomie wczesnej podstawówki. Zresztą i tam nie są dopasowane do żadnego programu ani podręcznika, w przeciwieństwie do produktów dostarczanych właśnie przez wydawnictwa polskie.

          Ale może słabo patrzę. Czego można użyć do wsparcia nauczania o Romantyzmie? Albo do nauki niemieckiego? Albo do wyjaśniania zagadnień z optyki w LO? U nas w LO aktywnie wykorzystywana jest pracownia właśnie przez fizyków, polonistów, historyków, językowców i czasami matematyków. Mają oni oprogramowanie najczęściej darmo, jako dodatek do podręcznika. Część z tego zapewne poszło by pod wine, ale kto zapłaci za wdrożenie, za przeszkolenie i za konieczność odrzucenia tego, co jednak nie pójdzie?

          Ostatnio szkoła dostała w prezencie cały pakiet do języków obcych od YDP. Tylko mi nie mów, że jego odpowiednikiem jest jakiś KWisielec czy inne podobne coś.

          > Zaraz ktoś napisze że będą, jak tylko linuks się upowszechni.

          No właśnie. To jest błędne koło. Na dzień dzisiejszy wszystko co można użyć pod linuksem, pod windowsem też działa (gimp, inkscape, ooo, audacity) za to istnieje spora pula rzeczy nie działających. Dlatego wybór linuksa do szkół jest strategicznie pomylony, a koszt takiego wdrożenia byłby o wiele większy niż licencje na Windowsa. Może, gdyby wprowadzić taką akcję w całej Polsce równocześnie, żeby właśnie producenci oprogramowania się musieli wysilić…. Ale w chwili obecnej można sobie ideologicznie pochrząkać, a windows i tak musi być.

          Zresztą linuksy se może nauczyciel sam doinstalować równocześnie, jeżeli akurat ma takie zajęcia, na których ten system mu się nada. W innym wypadku to tylko proszenie się o kłopoty.

          A do tego biedne dzieci… Przez takie akcje będą wykluczone informatycznie ze społeczeństwa. Nie zapominajcie kochani gicy z osnews, że nie samą giczyzną żyje człowiek i szkoła to także klasy humanistyczne, biologiczne etc. Oni w większości będą kiedyś pracować z Windowsami i MSO.

          > Masz Firefoxa, Gimpa, Inscape, OO. Co jeszcze ci potrzebne do edukacji? W szkołach potrzebny jest program graficzny i pakiet biurowy i nic więcej.

          No cóż, to w tych szkołach linux się nada. Jakie szkoły, taki system 😛 W szkołach bardziej cywilizowanych cosik więcej jednak jest potrzebne/wykorzystywane.

        8. Kaczka pisze:

          A jeszcze klasyczna dziura w OpenSource: brak jakiegokolwiek oprogramowania do montażu filmów i podobnych pokazów slajdów. I nie, mencoder to nie jest narzędzie do wykorzystania do takich zastosowań w szkole. A już Windows Movie Maker jak najbardziej.

        9. Emdé pisze:

          brak jakiegokolwiek oprogramowania do montażu filmów i podobnych pokazów slajdów

          A PiTiVi?

        10. maciek pisze:

          A cinelerra? Ostatnio nawet jakby mniej się wiesza 😀

        11. norbert_ramzes pisze:

          klasyczna dziura w OpenSource: brak jakiegokolwiek oprogramowania do montażu filmów i podobnych pokazów slajdów.

          <a href="http://sourceforge.net/search/?words=video+edit&type_of_search=soft&pmode=0&limit=20" rel="nofollow">sourceforge.net/search/?words=video+edit&type_of_search=soft&pmode=0&limit=20

        12. Kaczka pisze:

          > A PiTiVi?

          O! tego nie znałem, muszę się pobawić. Ciekawe na ile sensowne.

          > A cinelerra? Ostatnio nawet jakby mniej się wiesza 😀

          No to raczej nie jest narzędzie dla przeciętnego klikacza filmików rodzinnych. Mnie przerosła 😀 No i nie ma ZTCW żadnych sensownych ułatwiaczy do efektów, ale mogę się mylić, bo nie udało mi się jak na razie z nią dogadać.

          > sourceforge.net/search/

          A poza tym, że umiesz używać szukarki, możesz wskazać realnego konkurenta dla Windows Move Maker. Litościwie o Sony Vegas czy Adobe nie wspomnę. Czegoś, co przeciętny humanista czy biolog również będzie umiał użyć do zmontowania filmiku rodzinnego.

        13. Kaczka pisze:

          Jak na razie słabo… Instalowane normalnie z paczki, przez
          sudo apt-get install pitivi w Kubuntu:

          kaczka@kaczyniec:~$ pitivi
          Error: Ikona "misc" jest nieobecna w motywie
          kaczka@kaczyniec:~$

          Wot cały linux 🙁

        14. maciek pisze:

          No to raczej nie jest narzędzie dla przeciętnego klikacza filmików rodzinnych. Mnie przerosła 😀 No i nie ma ZTCW żadnych sensownych ułatwiaczy do efektów, ale mogę się mylić, bo nie udało mi się jak na razie z nią dogadać.

          Podpowiadam: poszczególne ujęcia do ścieżek dodajesz metodą drag&drop. efekty również. Tniesz w tym okienku po lewej, a podgląd całości jest w okienku po prawej. A… menu opcji do dołączonych efektów itd wywołuje się prawym guziczkiem myszki.

        15. Emdé pisze:

          Wot cały linux 🙁

          Nie cały Linux, tylko Kubuntu ;), bo u mnie na Debianie działa. Zgłoś błąd, lub napisz o tym na forum, powinni Ci pomóc. Moim jednak zdaniem problemem mogą być ikony w systemie (niektórych brakuje, a akurat nich potrzebuje PiTiVi), przestaw na chwilę na jakieś standardowe i spróbuj ponownie.

        16. Paweł Ciupak pisze:

          „brak jakiegokolwiek oprogramowania do montażu filmów”

          ROTFL. Tristan, a o KDEnlive słyszałeś?

        17. Emdé pisze:

          "ROTFL. Tristan, a o KDEnlive słyszałeś?"

          Hahahahahaha! Witam kolegę z Joggera :D!

        18. bolo pisze:

          Wot cały linux

          Kłapać dziobem umie, ale program zainstalować to już problem.

          Wot cała kaczka.

        19. norbert_ramzes pisze:

          Kłapać dziobem umie, ale program zainstalować to już problem.

          Wot cała kaczka.

          Z tego co zauważyłem, fanboy'e MS tylko kłapią jaki to MS, Apple i cały CS (closed source) jest doskonały, a OS nie nadaje się do niczego (to niby jak to napisałem?). Wystarczy poprosić o solidne argumenty żeby nastała (niezręczna) cisza.

          I tu prośba do kaczek, tr4aszów, ufoludków i innych fanatyków. Jeśli jesteście czegoś w 100% pewni, macie dowody na swoje tezy to tylko wtedy piszcie. Jak będę chciał czytać bajki to pójdę do biblioteki!

        20. Kaczka pisze:

          Jak zwykle rzeczowa dyskusja jest niemożliwa na osnews. Napisałam długi tekst, dlaczego uważam, że linux nie nadaje się do szkoły, ale Panowie Gimnazjaliści przyczepili się do tego, że ponoć nie umiem zainstalować pitivi… Ciekawe na czym ta umiejętność ma polegać. Adobe czy Sony zainstalowałam i działa.

          A co do KDENlive, to co prawda nie do mnie była ta propozycja, ale się odniosę: Nie, Pawle, nie używałeś KDENlive i piszesz z niewiedzy. Bo jakbyś używał, to byś wiedział, że nie ma porównania z Sony Vegas albo Adobe ani nawet Windows Move Makerem.

          Więc proszę sobie darować obrzucanie błotem, szczeniackie odzywki o kłapaniu dziobem itepe.

        21. ufoludek pisze:

          @norbert_ramzes: no przecież tak robimy. Jesteśmy w 100% pewni, że Linux się na desktopy nie nadaje, a dowody mamy równie dobre, jak Wy na poparcie opinii przeciwnej ("u nas nie działa" vs "a u nas działa").

        22. ufoludek pisze:

          @norbert_ramzes: a co do "niezręcznej ciszy", to na prośbę o solidne argumenty (na przykład na zamknięte odpowiedniki różnych open programów) oczywiście odpowiedziałem. Nawet dwa razy. Niestety filtr antyspamowy dwa razy wyciął, więc pozostaje tylko mieć nadzieję, że któryś moderator przepuści.
          Bo o celowe powodowanie "niezręcznej ciszy" moderatorów nie podejrzewam.

        23. norbert_ramzes pisze:

          na prośbę o solidne argumenty (na przykład na zamknięte odpowiedniki różnych open programów)

          Widziałem twoją odpowiedź zanim ktoś ją usunął.

          Przeczytałem pierwsze kilka i stwierdziłem że twoje argumenty są albo słabe, albo mało prawdziwe. Choć z jednym tylko miałeś (prawie) całkowitą rację.

          Bardzo dobrze że ktoś usunął twój komentarz(e), ponieważ mogłoby to rozpocząć gigantyczny flame który nie miałby większego sensu.

          dowody mamy równie dobre

          Jak macie dowody to chętnie je obejrzę/wysłucham ale…

          klasyczna dziura w OpenSource: brak jakiegokolwiek oprogramowania do montażu filmów i podobnych pokazów slajdów

          …nie takie (tzn. nie takie które są bajkami…)

          <code>flame -set-status off -h now</code>

          Choć chętnie dowiem się jak zrobić takie coś na MS Windows (najlepiej w ciągu 5 minut bo na Linuksie tyle mi w porywach schodzi na napisanie takiego skryptu).

    5. Sławek pisze:

      Marble? Parley(obecnie chyba też pod nazwą Marble)? KStars? KChemistry?

      PS: Z jakich programów edukacyjnych dzieci korzystają w pracowniach komputerowych z Windowsem. Wymień choć jeden. Proszę!

  12. joonek pisze:

    Świetna wiadomość, przede wszystkim, że trzeba myśleć długodystansowo.
    To napewno się zwróci, a ludzie nie będą uzależnieni od jednej firmy, trzeba wreszcie skończyć z monopolem.
    Coraz więcej aplikacji powstaje na Linuksa i wreszcie błędne koło przestanie się kręcić.

  13. macb pisze:

    jeśli kogoś interesuje: oto garść nowych informacji na temat planowanej w Jaworznie migracji 🙂

    1. popo pisze:

      a całośc zaczyna się od kłamstwa – pięknie to tak dzieci uczyć?

  14. Domker_ pisze:

    No to wydadzą na support sporo 😉 i wyjdzie na to samo.
    Fajnie, nowe miejsca pracy dla informatyków, niech żyje Linux ! ^^

    1. us3r pisze:

      a tak się składa, że nie wydamy nic na support 😉

    2. mini pisze:

      To chyba lepiej, ze zarobi miejscowa firma, a nie hindusi i zydzi z Redmond.

      1. us3r pisze:

        projekt realizować będą informatycy urzędu mista oraz stowarzyszenie JLUG.

        1. popo pisze:

          JLUG – to brzmi groźnie. Miejmy nadzieje że nie zbanują jakiejś nauczycielki jak powie że linux jest do niczego 😉

        2. us3r pisze:

          hehe 🙂 jak już było powiedziane na wstępie.. nikt nikogo do niczego nie zmusza.

        3. Kaczka pisze:

          > projekt realizować będą informatycy urzędu mista

          Za darmo i po godzinach?

      2. Kaczka pisze:

        Widzę, że Tata Grzybek i na osnews ma swoje macki… a jak ta miejscowa firma to też Żydzi? Koszmar, prawda?

        1. mini pisze:

          Zawsze jest szansa, ze zaplaca podatek na miejscu i zatrudnia kilku ludzi wiecej. No i hindusow u nas niewielu.

  15. Kajetan pisze:

    heh, 533 komputery na 27 szkół? U nas jest tyle na jedną szkołę, chociaż to w końcu technikum łączności 😉

    1. maciek pisze:

      Po co tak dużo? IMO 1 terminal na 10 studentów spokojnie powinien polskim szkołom wystarczyć.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.