Ataki sieciowe wymierzone przeciwko przedsiębiorstwom zdarzają się coraz częściej, a ich liczba systematycznie wzrasta. Dlatego warto wiedzieć jak one wyglądają oraz w jaki sposób można zminimalizować ryzyko ich powstania.
Zasadniczo za bezpieczeństwo teleinformatyczne są odpowiedzialne osoby kierujące działem IT, a zatem to te osoby powinny “trzymać rękę na pulsie”. Coraz częściej jednak tak nie jest. Można pokusić się o stwierdzenie, że osobą odpowiedzialną za bezpieczeństwo “firmy” i ryzyko wystąpienia ataku jest każdy z pracowników, który ma dostęp do komputera. Potwierdza to operacja “Nitro” i wszelkie inne, oparte o podobny schemat.
Pod koniec października Symantec poinformował o wykryciu operacji “Nitro”, która wymierzona została w 48 przedsiębiorstw (sektor zbrojeniowy i chemiczny). Mechanizm działania był prosty:
– spear phishing wymierzony był w wybranych pracowników, a do wiadomości dołączony został załącznik zawierający szkodliwe oprogramowanie – trojan.
Więcej informacji na stronie: www.cyberlaw.pl


Ehh, znów ten windows.
Generuje koszty w postaci takich eventów "uświadamiających". Koszty oprogramowania antywirusowego, Wysokie Koszty utrzymania systemu w jakimś tam stanie zdatnym do użytku przez armię administratorów. Straty po włamaniu. Już pomijam same astronomiczne koszty oprogramowania często dzisiaj przewyższające koszty sprzętu.
I microsoftowi krzykacze potem mówią, że przeszkolenie pracownika na Linuksa jest drogie 😉
Tragedia. Kto dzisiaj używa jeszcze windowsa?!
A Linux-a oczywiście można mieć za darmo.
Zarządzać może tym jeden dobry admin.
I żadnych wirusów i włamań tam nie uświadczysz.
No ale amatorzy z kernel.org musieli postawić na Windowsa – takim to nie przetłumaczysz
Jeden admin? Nie wiem czym Ty administrujesz, ale jedna osoba to mało nawet jak masz kilkanaście serwerów…
Brak włamań i wirusów? Może sobie poczytaj swój access.log i zobacz kto próbuje się zalogować. Oczywiście jeżeli masz pojęcia o admince i posiadasz chodź jeden serwer.
Choć.
Rozumiem, że na linuksa nie możesz się włamać?
A jeżeli włamano by się przez fałszywy URL, to nagle okazałoby się, że ten Internet dopiero kosztów generuje! I internetowi krzykacze mówią, że goniec to przestarzała droga załatwiania spraw ;).