Ponad pół miliona systemów Apple zainfekowanych za jednym zamachem

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Ponad pół miliona systemów Apple zainfekowanych za jednym zamachem

Data: 13 kwietnia, 2012

Wraz ze wzrostem popularności określonego rozwiązania, a w tym wypadku systemów ze stajni Apple, rośnie zainteresowanie cyberprzestępców danym produktem. A w połączeniu ze średnim zaangażowaniem firmy Apple w kontekście bezpieczeństwa swoich produktów, takich newsów jak ten będzie coraz więcej (o czym piszemy systematycznie od lat :). Odkryto sieć botnet czyli przejętych komputerów MacOS X w liczbie ponad 550 000 maszyn! Jako ciekawostkę warto podać fakt, że wykryto 274 komputery, który zostały zainfekowane w centrali firmy Apple w Cupertino, a większość zainfekowanych maszyn znajduje się w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie.

Firma Apple uruchomiła już specjalną stronę poświęconą temu problemowi. W samej infekcji pomogła podatność w dodatku Java czyli powtarzana przeze mnie mantra o potrzebie aktualizowania systemu (jeśli oczywiście pojawi się już poprawka) znów okazała się dość ważna. Niestety wielu użytkowników Maców ignoruje aktualizacje i do tematu bezpieczeństwa podchodzi zbyt nonszalancko, popełniając te same błędy, które popełniali użytkownicy systemu Windows 10 lat temu.

Kolejną ciekawostką jest fakt, że w nowej aktualizacji firmy Apple, prócz usuwania trojana Flashblock pojawiło się (chyba pierwszy raz zastosowano tego typu rozwiązanie) automatycznie wyłączenie silniku Java jeśli użytkownik nie korzystał z niego przez określony czas (podobnież 30 dni). By aktywować silnik JAVA po tym okresie, należy zrobić to ręcznie. Dość odważne rozwiązanie, zobaczymy jak wpłynie to na wygodę użytkowania systemów firmy Apple :]

Za witryną http://osxdaily.com/2012/04/07/tips-secure-mac-from-virus-trojan/ (gdzie znajdziecie szczegółowe instrukcje) podajemy 8 szybkich wskazówek jak zwiększyć bezpieczeństwo swojego Maca:
Wyłącz silnik JAVA (wyłącznie w przeglądarce Safari lub globalnie w systemie)
Regularnie aktualizuj system pojawiającymi się aktualizacjami. Nie czekaj!
Wyłącz lub usuń czytnik Adobe Acrobat Reader
Zainstaluj oprogramowanie antywirusowe
Wyłącz wtyczkę Flash lub przynajmniej stosuj dodatki typu Flashblock
Wyłącz automatyczne otwieranie pliku po pobraniu
Sprawdzaj poprawność aktualizacji list złośliwego oprogramowania
Nie instaluj dodatkowego oprogramowania jeśli nie pochodzi ono z zaufanego źródła

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Michal pisze:

    "Niestety wielu użytkowników Maców ignoruje aktualizacje i do tematu bezpieczeństwa podchodzi zbyt nonszalancko, popełniając te same błędy, które popełniali użytkownicy systemu Windows 10 lat temu."

    Nie no, co Ty – Mac jest bezpieczny – Steve tak mówił 🙂

    Fakt jest taki, że na każdym systemie zdarzają się dziury w uprzywilejowanym oprogramowaniu, które mogą zostać wykorzystane do ataku. Problem użytkowników urządzeń Apple jest taki, że uważają się za lepszych od innych a ich ukochany system za najlepszy, co mocno zaciemnia im obraz rzeczywistości.

    1. "Problem użytkowników urządzeń Apple jest taki, że uważają się za lepszych od innych a ich ukochany system za najlepszy, co mocno zaciemnia im obraz rzeczywistości."

      Panie Psychologu, ktorzy to uzytkownicy? OSX w US jest jednym z najpopularniejszych systemow wsrod administratorow Linuksa. Czyzby z linuksiarstwa wpadali w objecia innej religii? Posiadaczami Makow sa tez najczesciej ludzie o zarobkach powyzej sredniej (im "biedniejszy" kraj tym bardziej to widoczne). Czy sugerujesz, ze im ktos wiecej zarabia, tym wiekszy ciemniak? Albo moze odwrotnie?

      Jakiez to jeszcze inne problemy nam rozwiazesz, biedny panie psychologu?

      1. Raduś Niemczyk pisze:

        Raczej chodziło o to że im ktoś jest bogatszy ten ma bardziej wylane jak to coś działa…

      2. herr pisze:

        Administratorzy to może 1% użytkowników OSX. Trudno oczekiwać od prawnika, lekarza albo marketingowca znajomości tematu, a marketing apple w niczym nie pomaga.

        Zresztą pewnie sprawę rozwiąże blokada możliwości instalowania programów spoza marketu.

      3. Michal pisze:

        "Posiadaczami Makow sa tez najczesciej ludzie o zarobkach powyzej sredniej (im "biedniejszy" kraj tym bardziej to widoczne). Czy sugerujesz, ze im ktos wiecej zarabia, tym wiekszy ciemniak? Albo moze odwrotnie? "

        Mam zarobki powyżej średniej i nigdy nie kupię nic z logo Apple. Nie dlatego, że uważam, że to jest kiepski sprzęt. To jest dobry sprzęt, ale nie jest wart swojej ceny.

        Co do użytkowników produktów Apple, to znam osobiście kilku – owszem są to ludzie z zarobkami powyżej średniej. Ale ich wiedza techniczna nie jest jakaś powalająca. Wręcz niektórzy cechują się gigantyczną ignorancją.

        Nie generalizuję tutaj, że każdy użytkownik produktów Apple to niedouczony ignorant. Oj nie. Jest parę osób o których wiem, że używają sprzętu Apple i bardzo szanuję ich prace.

        Po prostu genialny marketing firmy Apple polega na wmawianiu wszystkim, że ich sprzęt jest wyjątkowy i przez to ludzie którzy go używają są w jakiś sposób wyjątkowi. To oczywiście schlebia próżności niektórych i dlatego są w stanie wyłożyć duże pieniądze po to, żeby mieć iPhone, iPada, iMaca, Macbooka etc.

        1. "Po prostu genialny marketing firmy Apple polega na wmawianiu wszystkim, że ich sprzęt jest wyjątkowy i przez to ludzie którzy go używają są w jakiś sposób wyjątkowi. "

          Tak, tak dlatego zdecydowana większość pracowników googla korzysta z Mac OS X ponieważ są zmanipulowani przez marketing i nie znają się na kompach.

          1. herr pisze:

            Ponieważ chcą się czuć wyjątkowi, młodzi itd.

            Z tym, że apple to już styl życia i wizerunek a nie po prostu komputery nie ma nawet sensu dyskutować.

          2. "Z tym, że apple to już styl życia i wizerunek a nie po prostu komputery nie ma nawet sensu dyskutować. "

            A nie sądzisz, że ekosystem sprzętowo-programowy jaki stworzył Apple jest po porostu dobry, wygodny i przyjazny w użytkowaniu?

          3. herr pisze:

            Że jest "dobry" (jest zły ale mniejsza o to), wygodny i przyjazny to prawda.

            Tyle tylko, że to samo można powiedzieć o ogromnym uniwersum windowsa i pc.

          4. mykodem33 pisze:

            Pytanie nie do mnie, ale odpowiem.
            Nie, nie sądzę tak do końca – sporo spraw tam zawalono, na przykład legendarne już nadpisywanie folderów. No ale przecież to feature, nie bug 😉
            Ten niby UNIX pod spodem to zwykła ściema, spróbuj napisać coś zaawansowanego np w pythonie czy rubym, zaraz się przekonasz jak wiele programów i bibliotek nie ma lub nie można skompilować pod macosx. Tak samo z javą – nie ma najnowszych wersji, a starsze wersje w systemach OSX nie są aktualizowalne. Skrypty startowe – niezgodne z niczym i wcale nie nowsze czy nowocześniejsze, ot, po prostu takie applowskie. Doświadczenie w pisaniu takich skryptów wyniesione do tej pory z BSD czy SysV czy jakiegokolwiek linuxowego systemu w 4 litery można sobie wsadzić.
            Apple od dawna to w 50% zwykły marketing – jedyne co im się udało w miarę to iPhone.

          5. Michal Schulz pisze:

            "Nie, nie sądzę tak do końca – sporo spraw tam zawalono"

            Ale tez sporo spraw rozwiazano tak, zeby ZU bylo wygodnie. Chociazby tak trywialna sprawa jak kopie bezpieczenstwa danych ZU

            "Ten niby UNIX pod spodem to zwykła ściema"

            Udowodnij.

            "zaraz się przekonasz jak wiele programów i bibliotek nie ma lub nie można skompilować pod macosx."
            http://www.macports.org/ports.php

            "Tak samo z javą – nie ma najnowszych wersji"

            $ java -version
            java version "1.6.0_31"
            Java(TM) SE Runtime Environment (build 1.6.0_31-b04-415-11M3635)
            Java HotSpot(TM) 64-Bit Server VM (build 20.6-b01-415, mixed mode)
            $ uname -rsv
            Darwin 11.3.0 Darwin Kernel Version 11.3.0: Thu Jan 12 18:47:41 PST 2012; root:xnu-1699.24.23~1/RELEASE_X86_64

            "Skrypty startowe – niezgodne z niczym i wcale nie nowsze czy nowocześniejsze, ot, po prostu takie applowskie."

            Jedyny konkretny argument. Ale coz. System po prostu startuje inaczej.

          6. mykodem33 pisze:

            Myślisz, że chce mi się cokolwiek udowadniać? Myślisz, że będę teraz wracać kilka miesięcy wstecz i znów bawić się, która biblioteka nie dała się skompilować żadną znaną metodą, czy to libjpg ze wsparciem tam dla czegoś czy graphviz? Fanbojów i tak nie przekonam, a ja grzecznie pożegnałem się z tą platformą dla programowania i używam linuxa w wirtualnej maszynie – chodzi wszystko bezbłędnie. Ci którzy próbowali zaawansowanego programowania z wykorzystaniem różnego rodzaju bibliotek wiedzą doskonale o co chodzi, czasami kompilator appla z Xcode po prost nie kompiluje źródeł, trzeba grzebać w kodzie źródła lub próbować portu gcc, które z kolei wyłoży się w wersji na maca na czymś innym. Nie wyciągaj tego archaicznego macports bo od dawna standard dla opensourcowych wersji dla maca nazywa się inaczej, poszukaj sobie. Widać z tego, że jesteś teoretykiem, nie praktykiem, gdzieś coś przeczytałeś i tylko powtarzasz.
            Co do javy może nie wyraziłem się precyzyjnie, co skrupulatnie wykorzystałeś – chodzi mi o to, że na przykład na Leoparda nie uświadczysz najnowszej wersji, Apple zmusza cię do dokonania aktualizacji systemu, a czasami tym samym i hardwaru. Tak to jest, jak się robi "własną" javę. Wsparcie owszem, ale jedynie dla aktualnego systemu a i na nowszą wersje javy trzeba czasami poczekać miesiące.

          7. Michal Schulz pisze:

            "Myślisz, że chce mi się cokolwiek udowadniać?"

            Uwazam, ze tego wymaga konstruktywna dyskusja. Swoja teze "Ten niby UNIX pod spodem to zwykła ściema" juz przedstawiles. Ja tylko poprosilem o popracie jej jakims faktem. Dyskusja na poziomie "A jest do dupy, bo tak!" mnie nie interesuje.

            "Fanbojów i tak nie przekonam"

            Fanbojow nie przekonasz, nie zaleznie od tego czy sa "wyznawcami" OSX-a, Linuksa, Windowsa czy innego BeOS-a. Dlatego wlasnie sa fanbojami 🙂

            "używam linuxa w wirtualnej maszynie"

            Ja tez uzywam linuksa w wirtualnej maszynie do jednego projektu. Takie rozwiazanie swietnie sie sprawdza, bo caly team ma w ten sposob w miare ustandaryzowana platforme.

            "czasami kompilator appla z Xcode po prost nie kompiluje źródeł, trzeba grzebać w kodzie źródła"

            Przy czym wina lezy czesto po stronie zrodla, a nie kompilatora, prawda? Ten sam problem byl przy przejsciu z gcc 2.95.x na gcc 3.x, a potem w nieco mniejszej skali przy przejsciu na gcc 4.x. Nie dziwie sie, ze nie kazdy kod zrodlowy zostanie bez protestow przemielony przez clang.

            "lub próbować portu gcc, które z kolei wyłoży się w wersji na maca na czymś innym."

            gcc to nie jest najlepszy przyklad. Nie raz borykalem sie z problemem, gdzie jedna wersja gcc nie byla w stanie skompilowac kolejnej. Trzeba bylo najpierw zrobic downgrade a potem probowac ponownie – "internal compiler error" sie klania.

            "Nie wyciągaj tego archaicznego macports bo od dawna standard dla opensourcowych wersji dla maca nazywa się inaczej, poszukaj sobie."

            Po mam sobie tego szukac. Uzywam macports i to mi wystarczy. Pakiety ktore mnie interesuja sa w macports wystarczajaco pielegnowane.

            "Widać z tego, że jesteś teoretykiem, nie praktykiem, gdzieś coś przeczytałeś i tylko powtarzasz."

            Mozesz mi przyblizyc, ktora czesc mojego posta bazuje na teori, a nie na praktyce? OSX-a uzywam na co dzien od 8 miesiecy, wczesniej przez ponad 11 lat korzystalem tylko z linuksa. Wiem, ze to malo, ale obiecuje poprawe 😉

            "Co do javy może nie wyraziłem się precyzyjnie, co skrupulatnie wykorzystałeś"

            Wyraziles sie bardzo precyzyjnie, napisales: "Tak samo z javą – nie ma najnowszych wersji" a ja odpowiedzialem.

            "chodzi mi o to, że na przykład na Leoparda nie uświadczysz najnowszej wersji"

            Leopard zostal wydany pod koniec 2007 roku. To dosc stary system, nieprawdaz? Z tego co widze niektore dystrybucje linuksa maja taka sama polityke wspierania systemu, dajmy na to openSUSE. Obecnie wspierana jest wersja 12.1 i 11.4. Podobnie Apple wspiera OSX 10.7 i 10.6.

            "Apple zmusza cię do dokonania aktualizacji systemu"

            Tak samo jak Microsoft czy autorzy wszelakich dystrybucji linuksa. Jedyna roznica miedzy OSX a linuksami jest taka, ze OSX kosztuje pieniadze (23EUR, to i tak smiesznie malo w porownaniu do np. Windowsa), ale to wszyscy wiedza, prawda?

            "a czasami tym samym i hardwaru"

            Znam ludzi ktorzy do tej pory uzywaja MacMini z G4 na pokladzie. I to im wystarcza.

          8. grekus pisze:

            najnowsza jest bodaj 1.7 🙂

      4. Bart pisze:

        caly dzien myslalem nad tym co napisales i dalej nie rozumiem czym sie rozni ten caly apple od microsoftu.

      5. marcinsud pisze:

        Jakieś badania odnośnie tych najpopularniejszych systemów w danym zawodzie, czy tak sobie gdybasz?

      6. @Cta
        Muszę pogratulować samozaparcia w śledzeniu kto czego używa. Ja najbardziej w "religii" Linuxa lubię chwilę gdy system uruchamia sktypty zamykające nie wyłączając tych, które sam napisałem "czyszczące" i sprawdzające to i owo. A potem idę na przysłowiowe piwo. Życie nie zaczyna i nie kończy na komputerach, systemach, włamaniach,… Przynajmniej moje. A pijąc owo przysłowiowe piwo oglądam wiadomości lub czytam gazetę – papierową! Choć wiem, że to zachowanie "nieeco". No ale cóz taki jestem, że lubię poczuć papier pod palcami. No i śledząc informacje dowiaduje się np. że spadł samolot pochłaniając 96 żyć albo tsunami pochłania 20000 istnień…. No i dochodzę wtedy do wniosku, że trudno ustalić kto czego "używał" również na komputerze i ile zarabiał oraz jakie miał preferencje nie tylko dotyczące systemu na komputerze. Wiem za to, że życie to bardzo niebezpieczne miejsce, więc u licha, w przypadku mojego i nie tylko mojego komputera ma być inaczej?! Dlaczego, biały komputer mojego sąsiada na stoliku obok ma podlegać innym prawom jak mój?
        Musisz żyć w bardzo bezpiecznym środowisku przynajmniej z Twojego punktu widzenia, co nie koniecznie jest prawdą obiektywną, skoro różnicujesz ludzi pod względem intelektu proporcjonalnie do zarobków. W zwykłym świecie, który zaczyna się "tuż za rogiem" prawdziwe życie "działa" zupełnie inaczej.
        Aby nie było zupełnie-wprost nie na temat to dodam na koniec, że pół miliona zainfekowanych komputerów nie robi przynajmnie na mnie żadnego wrażenia. Ważniejsze bym należycie ochraniał ten przede mną.

    2. "Apple jest taki, że uważają się za lepszych od innych a ich ukochany system za najlepszy, co mocno zaciemnia im obraz rzeczywistości"

      Najwięcej inwektyw pod kontem użytkowników innych, znacznie popularniejszych systemów można usłyszeć od zaślepionych linuksiarzy.

    3. Michal Schulz pisze:

      "Nie no, co Ty – Mac jest bezpieczny – Steve tak mówił 🙂 "

      I po co ta zlosliwosc?

      "Fakt jest taki, że na każdym systemie zdarzają się dziury w uprzywilejowanym oprogramowaniu, które mogą zostać wykorzystane do ataku."

      Dokladnie tak samo jest w przypadku wszelkich dystrybucji linuksa. A najwieksza dziura bezpieczenstwa jest nadal zwykly uzytkownik siedzacy przed klawiatura.

      "Problem użytkowników urządzeń Apple jest taki, że uważają się za lepszych od innych a ich ukochany system za najlepszy, co mocno zaciemnia im obraz rzeczywistości."

      Podobny problem dosiegnie dystrybucji Linuksa jesli (kiedys) sie upowszechnia wsrod mniej technicznie obeznanej czesci spoleczenstwa. Problemem takich uzytkownikow jest to, ze sa czesto karmieni propaganda w stylu "wybierz linuksa, to najbezpieczniejszy na swiecie system", "tutaj nie ma trojanow ani wirusow i nigdy ich nie bedzie" i tak dalej.

    4. pclam pisze:

      "Problem użytkowników urządzeń Apple jest taki, że uważają się za lepszych od innych a ich ukochany system za najlepszy, co mocno zaciemnia im obraz rzeczywistości."
      To tak jak z użytkownikami Linuksa 😉 !

  2. jacek2v pisze:

    "..takich newsów jak ten będzie coraz więcej (o czym piszemy systematycznie od lat "
    Nie wydaje mi się, by jeszcze był czas mówić "A NIE MÓWIŁEM" 🙂

    Ciekaw jestem czy jest jakieś porównanie: ilość instalacji systemu operacyjnego vs. odkryte sieci bot-net ?
    I jak wypadłby Windows, Linux i MacOS ?
    BTW: Nie słyszałem o sieci bot-net na linuksie 🙂 Ktoś może coś wie?

    1. > BTW: Nie słyszałem o sieci bot-net na linuksie 🙂 Ktoś może coś wie?

      Były chyba próby wykorzystania w tym celu routerów, których użytkownicy zapomnieli o zmianie fabrycznych passwordów. Aczkolwiek nie jestem, czy to nie był epizod zwyczjnej walki markentingowej, publikowania czarnego PR (w stylu, że gdyby linuks był popularny, to było na niego więcej wirusów itp.)

      1. "…publikowania czarnego PR (w stylu, że gdyby linuks był popularny, to było na niego więcej wirusów" itp.)

        Przecież to jest oczywiste, że ilość wirusów jest wprost proporcjonalna do popularności systemu, żaden czary PR

        1. herr pisze:

          Z racji na to, że istnieją tylko dwa popularne systemu na PC uważam, że próba jest zbyt mała by mieć moc statystyczną 😉

        2. jacek2v pisze:

          @xia
          Oczywiście, że nie. Bo jak już wielokrotnie udowodniono np. serwerów web w internecie opartych o linuksa jest znacznie więcej niż na innych systemach, a wirusów na niego mniej 😛

          1. pclam pisze:

            A na którym serwerze, np. web instaluje się "konsumenckie" oprogramowanie, przeglądarki, poprzez które wchodzi się na ruskie strony porno sygnowane nazwą jakiejś gwiazdki filmowej, ściąga się pirackie gry, itp., itd? Podsumowując, co twój wywód o popularności Linuksa na serwerach ma do rzeczy?

          2. jacek2v pisze:

            @pclam
            A to ruskie strony są wirusami? 🙂
            A javy na serwerach nie ma? 🙂 – co prawda nie pluginów 🙂
            A to dziur w sofcie serwerowym na linuksa nie ma?
            A to admini linuksów wogóle nie wchodzą na strony web na serwerach? 🙂

          3. pow3rshell pisze:

            Serwery linuxowe to przede wszystkim "czarne okno" bez GUI. Swoją drogą nie spotkałem jeszcze firmy która miała linuxa na web serwerze GUI

          4. jacek2v pisze:

            Co nie neguje żadnego mojego pytania 🙂

    2. "Nie słyszałem o sieci bot-net na linuksie 🙂 Ktoś może coś wie? "

      Wkleję jeszcze raz z wykopu, bo widzę jakieś błędy pojawiły się.
      http://www.wykop.pl/link/235480/botnet-serwerow-w…

      1. mikolajs pisze:

        A piszą, że najprawdopodobniej ktoś wykradł hasła administratorów. Jak ktoś już pisał wyżej to człowiek jest tutaj najmniej bezpiecznym ogniwem.
        Z tego samego powodu jak chce się zrobić łatwy w obsłudze system, to będzie on bardziej podatny na ataki.

      2. jacek2v pisze:

        @xia
        Jaja sobie robisz? Czy też złapałeś się na lep medialnej sensacji 🙂 Bot-net na 100 maszyn!!!!
        A może ktoś się z adminami dogadał i to za ich wiedzą jest 😛

        1. pclam pisze:

          I co z tego, że na 100 maszyn? Widać, że Linuks też podatny na ataki. Zaraz mi tu ktoś zarzuci hejtowanie linuksa, ale chodzi mi że tyle mądrych głów rozpisuje się tu o ignorancji i arogancji makówkarzy, ale zadnej nie przyjdzie do głowy ignorancja linuksiarzy. "Bo linuks jest przecież bezpieczny i nie ma na niego wirusów." Na Maca też nie było…

          1. mikolajs pisze:

            Omijasz temat. News nie dotyczył wirusów.
            "Widać, że Linuks też podatny na ataki."
            Tak admini Linuksa też czasem mają gorsze dni i problemy z myśleniem. Żaden system nie obroni się przed głupotą administratora. Dużo trudniej znaleźć słabe miejsce w zabezpieczeniach samego oprogramowania, ale jak wiadomo łatwiej złamać inne systemy.

          2. " ale jak wiadomo łatwiej złamać inne systemy. "

            Hmm, 'wiadomo'. Może coś bliżej(?), bo z tego co się orientuję to padają głównie serwery linuksowe.

          3. > bo z tego co się orientuję to padają głównie serwery linuksowe.

            "Może coś bliżej(?)"

          4. Wystarczy przypomnieć sławetne włamania na kernel.org, fedora czy horde:

            Zacytuję:

            "Okazuje się, że nieznani sprawcy mieli dostęp już od grudnia zeszłego roku i podobnie, jak w przypadku włamania na serwery kernel.org, nie zostali od razu wykryci. Złośliwy kod może również występować w niektórych paczkach dla poszczególnych dystrybucji Linuksa, jednakże nie wiadomo dokładnie które to są."

            "Ustalono, że włamywaczom udało się podpisać niewielką liczbę pakietów OpenSSH, przeznaczonych dla systemów Red Hat Enterprise Linux 4 i Red Hat Enterprise Linux 5. W przypadku pierwszego z nich, zarówno dla architektury 32 (x86), jak i 64-bitowej (x86_64). Dla drugiego zaś wyłącznie x86_64. "

            Komentarz jest zbędny.

          5. > Wystarczy przypomnieć sławetne włamania na kernel.org,

            Raczej nie wystarczy. Ile było w historii udanych włamów na kernel.org? ja słyszałem tylko o jednym. W przypadku Debiana – o dwóch. Niestety, alkurat te przypadki niczego specjalnie nie dowodzą – są jednostkowe. Czego nie można powiedzieć o "innych popularnych OS". Stuxnet dostał się do irańskich atomowych windoz, mimo, ze były odcięte od Sieci.

            Póki co nie ma ani skutecznego środka ani na nieśmiertelność, ani na bezpieczeństwo zupełne :-))

          6. "Raczej nie wystarczy."

            Może i nie, ale te przypadki są na tyle perfidne, ze doprowadziły do dystrybucji zainfekowanych systemów z legalnych źródeł.

            "Póki co nie ma ani skutecznego środka ani na nieśmiertelność, ani na bezpieczeństwo zupełne :-)) "

            Tu się zgadzamy, choć pewną namiastką nieśmiertelności jest przejście do historii :).

          7. > Może i nie, ale te przypadki są na tyle perfidne, ze doprowadziły do dystrybucji > zainfekowanych systemów z legalnych źródeł.

            O! to ciekawe. Kolega coś wie nt. takich ekscesów?
            O ile pamięć mnie nie myli, nikt dotąd nie informował, żeby doszło do zainfekowania kernel.org i dystrybucji zainfekowanych źródeł stamtąd. Serwis został przełamany, ale zdaje się, że stosunkowo szybko to wykryto, kod sprawdzono i przeniesiono w bezpieczne miejsce.

          8. To czy zostały wykorzystane luki do włamań tego nie wiem, ale na pewno doszło do pobrań zainfekowanego softu.

            Np. Ty, jako np. provider serwisów przyznałbyś się, że przez jakiś czas jechałeś na dziurawym jak ser oprogramowaniu – nie sądzę.

          9. mikolajs pisze:

            Masz chyba dziury w wiadomościach. Podajesz przykład kernel.org gdzie nie znaleziono żadnej dziury w oprogramowaniu i najprawdopodobniej przyczyną było wykradzenie haseł i loginów. Próbujesz dostosować rzeczywistość do swoich poglądów.
            W świecie open source wszelkie dziury są jawne i nie da się ich ukryć tylko dzięki zamkniętemu kodowi.

          10. Ty zasugerowałeś: "jak wiadomo łatwiej złamać inne systemy" – czysty linuksiarski FUD – stąd moja reakcja.

            "W świecie open source wszelkie dziury są jawne"

            Bredzisz, ponieważ wszystkie luki i błędy są zawsze odnajdywane w runtime (!) i otwartość w tym przypadku kompletnie nic nie daje.

            Odnajdowanie luk poprzez przeglądanie kodu, to mit dla osób naiwnych jak Ty.

            Otwartość kodu może jedynie trochę przyspieszać łatanie dziur. Umiesz programować?? Ile dziur sam załatałeś?? Wnioski wyciągnij dla siebie.

          11. mikolajs pisze:

            "Odnajdowanie luk poprzez przeglądanie kodu, to mit dla osób naiwnych jak Ty. "
            Widać że się nie znasz. Jedną z pierwszych metod sprawdzania kodu jest jego statyczna analiza. Nie ogranicza się ona do przepuszczenia kodu źródłowego przez program do analizy, ale wymaga przeanalizowania wyników i przyglądnięcia się wszystkim wątpliwym elementom. Gdyby nie można było znaleźć błędów w taki sposób nikt nie zawracałby sobie tym głowy.
            Inną techniką jest wyszukiwanie błędów w kodzie swojego kolegi w pracy. Techniki te wykorzystuje się dla zamkniętego kodu tak sam jak dla otwartego, tyle że na otwartym kodzie takiego kernela pracuje wiele firm, więc szansa, że wyłapią błąd już na pierwszym etapie czyli badaniu kodu źródłowego jest większa.

            "Otwartość kodu może jedynie trochę przyspieszać łatanie dziur."
            Co prowadzi do lepszej jakości kodu niż kod zamknięty. Więc jednak nie jest to FUD. Sam najpierw piszesz, że mijam się z prawdą a za chwilę potwierdzasz, że mam rację.

            "Ile dziur sam załatałeś?? "
            Wiesz, że programista łata najwięcej dziur? Jeśli napisze swój kod kiepsko to będzie on pełen dziur. Do tego pisze testy i wykorzystuje różne techniki, o niektórych już wspomniałem. Gdyby wszytko wykrywano dopiero po oddaniu aplikacji do użytku to byłaby dopiero tragedia.

          12. "Wiesz, że programista łata najwięcej dziur?"

            Skoro łatasz tylko swoje dziury to gdzie open source jest lepsze od zamkniętego softu? Przecież wyższa jakość otwartego kodu jest podobno spowodowana łatanie cudzych dziur. Dlatego pytałem nie o własny kod tylko o obcy gdzie błędy ujawniają się tylko w runtime.

          13. mikolajs pisze:

            "Dlatego pytałem nie o własny kod tylko o obcy gdzie błędy ujawniają się tylko w runtime. "

            A to nie jest oczywiste? Przecież nad takim kernelem pracuje wiele firm i każda z nich stosuje swoje metodologie co zwiększa szanse wyłapania błędów.

          14. pow3rshell pisze:

            i generuje następne bo każda z firm ma swoją metodologię 😛

          15. "Masz chyba dziury w wiadomościach. Podajesz przykład kernel.org gdzie nie znaleziono żadnej dziury w oprogramowaniu i najprawdopodobniej przyczyną było wykradzenie haseł i loginów. "

            Poprzyj swoje tezy cytatem lub linkiem, bo z tego co da się wyszukać w polskim internecie to po prostu kłamiesz, zresztą już wielokrotnie udowadniałeś, że w swoim linuksiarskim zapędzie podawałeś niesprawdzone i niepełne informacje, nawet w newsach, co było przedmiotem dyskusji.

            Źródła podają, że włam nastąpił na zwykłego usera i poprzez lukę podniósł sobie uprawnienia do roota, skoro luka nie została odnaleziona tym gorzej dla linuksa.

          16. mikolajs pisze:

            http://www.networld.pl/news/374514/Wlamanie.na.Ke… http://thehackernews.com/2011/09/kernelorg-server…
            Nie znaleziono, żadnego błędu w zabezpieczeniach, więc administratorzy kernel.org podejrzewają wykradzenie hasła. Atakujący uzyskał uprawnienia root. Inne opisy znajdowane na polskich stronach podają gdybania. Żadnego błędu nie nie udało się wskazać.
            Sam podaj link do informacji o dziurze w oprogramowaniu wykorzystanym do ataku.

            Czasem się mylę, ale sądzę, że Ty celowo wprowadzasz innych w błąd.

          17. Z linku, który wkleiłeś:

            "We believe they may have gained this access via a compromised user credential; how they managed to exploit that to root access is currently unknown and is being investigated."

            Oni wierzą, że root został wyexploitowany z usera, a Ty wierz w co chcesz. Jak znajda lukę to b.dobrze, a jak nie to tym gorzej dla linuksa.

          18. mikolajs pisze:

            Gdyby była luka, a nikt jej nie wykrył to mielibyśmy serię spektakularnych przejęć serwerów linuksowych.

          19. pow3rshell pisze:

            A skąd wiesz, że to się nie stało ? przecież botnet nie będzie krzyczał " HALO TUTAJ JESTEM, ZŁAPCIE MNIE "

          20. jacek2v pisze:

            Fakt. Czyli albo jest taki dobry, że jeszcze "go" nie odkryli, albo "go" nie ma 🙂

          21. @xia:
            pierwszy cytat to czysty FUD – nie wiadomo o oc chodzi. 2. zdanie to już zwykły bełkot – nie wiadomo nawet o co chodzi – te dystrybucje są nieznane, czy paczki?

            2. akapit odnosi się do wydarzeń, które miały miejsce, RH zdaje się miał jakieś problemy z tym softem. Ale przeceiż tu nie chodziło o wirusy. To przypadki zdecydowanie ambitnej działąlności, na którą narażeni są wszyscy, nawet jak nie mają kontaktu z Siecią. Taki ten świat już jest.

          22. Skopiuj pierwszy wers cytatu wklej do googla i wyszukaj źródła – takie to trudne?? Dla Ciebie chyba tak.

            Automat odrzuca pewne typy linków stad nie wkleiłem odnośników – zgłosiłem to moderatorom.

          23. pclam pisze:

            No tak, ale kiedy mówi się o wirusach na Windows, to linuksiarze oczywiście wieszają psy na systemie, nie na nieświadomych użytkownikach. Tak samo w przypadku włamań na Windows Serwer obwinia się system, nie adminów. Zupełnie inaczej w przyoadku linuksa – tu zawsze winny jest admin, nigdy system. Jak to się nazywa? Aaa, już sobie przypomniałem – hipokryzja!

          24. @pclam:
            > No tak, ale kiedy mówi się o wirusach na Windows, to linuksiarze oczywiście

            nie chciałbym Cię martwić, ale jak będziesz postrzegał świat w kategoriach "linuksiarze" vs. "windowsiarze" (suppose) albo vs. cokolwiek, to już zawsze będziesz takie denne komentarze pisał.

            Jakbyś nieco poczytał, to byś wiedział skąd się wzięło bogactwo wirusów dla jednego tylko OS. Fakt, to specjalność windows – kiedyś tren system nie miał zupełnie żadnych zabezpieczeń, więc wirusy stały się naturalnym uzupełnieniem tego systemu 🙂 teraz sytuacja jest nieco bardziej złożona, windows zaczyna się bronić, ale mimo to wirusy się jakoś trzymają. Widać pewne założenia konstrukcyjne temu sprzyjają.

            Oczywiście, bezpieczeństwo to złożony problem i w poprawnie zaprojektowanych OS-ach zależy głównie od ich adminów. Ale nie tylko. Błędy występują w każdym sofcie i w niektórych okolicznościach się ujawniają jako wygodne wejścia dla nieupoważnionych.

            Jest taki system jak OpenBSD – pisany specjalnie pod kątem bezpieczeństwa. Wcale nie taki "open" – jak nie ustawisz w nim, żeby coś działąło, to nie będzie dzaiłało. A jak nie wiesz jak to zrobić, to nieustawisz – nie ma możliwości sobie wyklikać. Ale i temu OS zdarzały się wpadki.

          25. "nie chciałbym Cię martwić, ale jak będziesz postrzegał świat w kategoriach "linuksiarze" vs. "windowsiarze" (suppose) albo vs. cokolwiek, to już zawsze "

            Pewna kategoryzacja i widzenie zero jedynkowe jest widoczne też wśród open source-owców vide wieczna wojna na wyniszczenie między KDE i GNOME itd.

          26. "Pewna kategoryzacja i widzenie zero jedynkowe jest widoczne też wśród open source-owców"
            Tak czasem się zdarza, ale ostatnio na portalach częściej jest ona udziałem takich osób jak Ty. Jeśli Microsoft Ci za to płaci to rozumiem, jeśli nie to współczuję.

            "wieczna wojna na wyniszczenie między KDE i GNOME"
            Masz jakieś chore wizje.

          27. pclam pisze:

            No właśnie o takim zachowaniu pisałem. Odwieczna nienawiść linuksiarzy (choć na pewno nie wszystkich) do "M$" i tych, którzy ośmielą się mieć o nim lepszą opinię. A jak ktoś się jeszcze ośmieli wyrazić negatywną opinię o środowisku open source! O matko! Już po nim!

          28. > Odwieczna nienawiść linuksiarzy (choć na pewno nie wszystkich) do "M$"

            to raczej mit, Linux na ogół rozwijał się obok M$, konkurencją stał sie dopiero w tym wieku. Niechęć do M$ jest znacznie rozleglejszym zjawiskiem i nie bierze się ona z niczego. Na tę niechęć M$ sobie zasłużyła solennie. Polecam lekturę hasła FUD w Wikipedii – jest tam nawet akapit o M$. Ogólnie biorąc, wywołały ją praktyki biznesowe tej firmy, prawdę powiedziawszy zupełnie zbędne, bo mimo, że akurat nigdy nie produkowała dobrych systemów operacyjnych (nawet jak im się to przydarzyło – w wypadku NT, to szybko sie to "wyrównywało"), to i tak nie miała na serio konkurencji.

            Z różnych przyczyn jej nie miałą. Nie ma sensu tu wnikać w szczegóły. Krótko móiąc, jej produkt miał historyczny handikap – niezwykła popularność PC i mnogość oprogramowania dla DOS i win3. To jak z procesowarmi Intela, Wszyscy byli zaintersowani takim status quo i wcale nie trzeba było podkładać nóg IBM i Be (OS/2 i BeOS) – gdyby te sytemy zdobyły swoje 10 %, to sytuacja na rynku byłaby zdrowsza.
            A Linux, mimo coroczych roków Linuksa, dopiero teraz staje się realną konkurencją na rynku. Na ile realną? zobaczymy. To zależy od dużych firm, anie od entuzjazmu geeków.

            Oczywiście, jak to u nas, kultura dyskusji jest taka jak widać na wszystkich krajowych forach, czyli dominuje chamstwo w najróżniejszych odmianach, także wśród zwolenników Linuksa, niestety, nie bywa rzadkie.

            Jednak, prawdę powiedziawszy, nie ma żadnych powodów, żeby narzekać na stan obecny – nawet jak popularność Linuksa nie wyjdzie poza sferę bardziej zaawansowanych użytkowników (mam na myśli ca 1-1,5% rynku desktop), to zdaje się, ze jest to właściwa proporcja dla Linuksa. Mnie fakt takiej właśnie popularności wcale nie przeszkadza, nikogo nie namawiam do wypruwania swojego peceta i instalowania "linuksa" (można bezinwazyjnie użyć płytki Live CD dla zaspokojenia ciekawości). Taki stan jest dobry.

            Zatem nikt, kto używa "linuksa" nie miałby powodu specjalnie się martwić tym co robi M$, gdyby ten nie próbował numerów w rodzaju oskarżeń patentowych, czy takich, jak nie całkiem dawno temu z SCO. Po prostu firma takie niesympatyczne zasady .

            Co do środowiska "open source", to wygłaszanie o nim negatywnych opinii jest zwyczajnie głupie, poza tym, że niesmaczne. W końcu idea bezpłatnego i otwartoźródłowego softu, dostępnego dla każdego, jest wielce OK, nawet jak się tego softu nie używa. Jednak dla wielu to jedyna możliwość legalnego użytkowania komputerów, a komputery teraz są wszędzie. Zatem walka z cyfrowym wykluczeniem to piękna idea.

            Ale najważniejsza jest może dostępność kodu i mozĺiwość jego swobodnego użytku. Mało to kto docenia, ale za parę lat najdalej idea korzyści z otwartego softu z pewnością będzie bardziej doceniana. Narodziła się w końcu z realnej potrzeby. Tyle ewangelizacji opensource'owej 🙂

          29. pclam pisze:

            Ależ ja tak wcale nie widzę. Używam oby systemów. Windows7. XP, Linuks w różnych dystrybucjach. Tylko zawsze kiedy wejdę na portale linuksowe, a ten też takim w pewnym względzie jest. pomimo nazwy, to spotykam się z takim postrzeganiem świata. Oczywiście prezentowanym przez użytkowników linuksa. Czemu tak jest? Taka nienawiść wobec wszystkiego co wyjdzie z rąk MS, choć wychodzą stamtąd także ciekawe produkty. Jak dla mnie to firma jak firma. Ale mają akurat ciekawy, dobrze rokujący na przyszłość system mobilny, świetny hiperwizor i bardzo dobry pakiet biurowy.

          30. pclam pisze:

            Poza tym, chciałem tylko przypomnieć linuksiarzom o ich ignorancji i przeświadczeniu że im nic nie zagraża, nie wywoływać flejm. Czekamy na botnet z zainfekowanymi Ubuntu. Bo przeciętny ubunciarz nie różni się znacznie pod względem własnej ignorancji od przeciętnego makówkarza.

          31. herr pisze:

            Aż tak źle nie jest, ale faktycznie taki "ubuntu-defender" mógłby sporo zdziałać.

          32. pclam pisze:

            Póki co, jeszcze nie jest potrzebny. Ale ostatnio twórcy malware wolą właśnie atakować platformy mniej popularne, na których użytkownicy się tego nie spodziewają. No i jesli ktoś instaluje programy tylko z oficjalnych repo, też nie ma się o co martwić. WG. mnie problemem mogą być wynalazki typu ppa, nad którymi właściwie nikt nie panuje.

          33. Przeciętny człowiek nie zamartwia się faktem, że może paść ofiarą przestępstwa, bo nie mógłby spać spokojnie. Wystarczy mu fakt, że jak na razie jest bezpieczny, szczególnie gdy porówna to do sytuacji na Windows.
            Każdy natomiast realista zdaje sobie sprawę, że nie ma systemu super bezpiecznego. Jednak pozostaje rachunek prawdopodobieństwa, a ten świadczy na korzyść Linuksa.

          34. pclam pisze:

            Jest też coś, co stratedzy nazywają elementem zaskoczenia. Co po prawdopodobieństwie komuś, kto i uważał się za bezpiecznego bo ma domową dystrybucję linuksa, gdy pewnego dnia stwierdzi, że na koncie wyparowała cała kasa? I co z tego, że dotychczas był bezpieczny, a szansa infekcji spyware była większa na Windows. To jest właśnie ignorancja. Za to teraz zapłaciło Apple (bo użytkownicy ich systemu znacznie nie ucierpieli). I dlatego trzeba być ciągle uważnym i wybić sobie z głowy twierdzenia, że "Linuks jest bezpieczny".
            I właśnie dlatego rozpisując się o tym, że Linuks też bezpieczny nie jest i wieszcząc atak na Linuksa robię dla jego społeczności i użytkowników więcej, niż ty ciągle bagatelizując zagrożenie na linuksie.

          35. mikolajs pisze:

            "Za to teraz zapłaciło Apple (bo użytkownicy ich systemu znacznie nie ucierpieli)."
            Użytkownicy Apple ucierpieli raz, a Windowsa cierpią nieustannie. To jednak spora różnica.
            Nie twierdzę, że Linuks jest bezpieczny w 100%, ale jest bezpieczniejszy niż Windows. Zasady bezpieczeństwa musi stosować każdy, ale nie warto wpadać w paranoje. Fakt, że użytkownicy Windowsa mają pewne słuszne podstawy, żeby wpaść w taką paranoję.

          36. jacek2v pisze:

            "Widać, że Linuks też podatny na ataki."
            Oczywiście, że tak 🙂 Tylko pytanie "jak łatwo to zrobić"?

  3. bart pisze:

    zycze wszystkim dobrego dnia oraz slodkich snuf. z dego co wiem apple wydal jakis update czy cos wiec wszystko jest cool.

  4. anon pisze:

    Tutaj nie ma co dywagować – serwery linuxowe są generalnie tańsze od ich komercyjnych odpowiedników – po za tym skuteczne w swojej robocie – więc jest dużo instalacji linuxa jako systemu serwerowego – jeśli jest to olbrzymia
    liczba to nie ma się co dziwić, że włamań na serwery obsługiwane przez apache jest więcej niż na powiedzmy IIS i tutaj ciężko to ująć statystycznie – ponieważ powiedzmy liczba ilości web serwerów na apache to 100 do 10 na IIS. W tym momencie 10% złamanych maszyn stanowi promil z 10 IISów a konkretną liczbę biorąc pod uwagę apache.

    1. pclam pisze:

      Co za bełkot. Jak ty maturę zdałeś z taką wiedzą matematyczną? 10% złamanych maszyn z danym systemem, to 10% złamanych maszyn z danym systemem. 10% wszystkich złamanych maszyn z kolei nic nie mówi, bo wszystko rozbija się o stosunek złamanych maszyn z IIS do złamanych systemów z apache.

    2. Aby stwierdzić słabość systemu należałoby pokazać ile włamań było wynikiem luk bezpieczeństwa.
      Poza tym zapewne większość serwerów z Windows działa w sieciach korporacyjnych, a te raczej nie chwalą się włamaniami. Na jaw wychodzą zazwyczaj tylko te, które dotyczą dużych serwisów, a te akurat rzadko pracują na IIS.

      "W tym momencie 10% złamanych maszyn stanowi promil z 10 IISów a konkretną liczbę biorąc pod uwagę apache."
      Niefortunnie użyłeś słowa promil bo to sugeruje procenty, choć sądzę, że miałeś na myśli po prostu małą liczbę.

      1. pclam pisze:

        Wiesz, to już problem autora tekstu, by średnio rozgarnięty czytelnik domyślił się, o co mu chodzi. Na pewno nie jest w gestii czytelnika zastanawianie się, co oznacza promil w tym poście.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.