Zabrzański magistrat zmodyfikował dokumentację przetargową

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Zabrzański magistrat zmodyfikował dokumentację przetargową

Data: 21 grudnia, 2012

Urząd Miejski w Zabrzu uwzględnił część uwag Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania i zmienił opis przedmiotu zamówienia.

Przedmiotem przetargu jest „Dostawa sprzętu komputerowego, akcesoriów i oprogramowania dla Urzędu Miejskiego w Zabrzu”. Ogłoszenie o zamówieniu zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej w dniu 19 października br. (TED.332096-2012, nr ref. BZP.271.121.2012.IK). Szacunkowa wartość zamówienia wynosi blisko 500 tysięcy złotych. Z dokumentacją przetargową można zapoznać się na stronie internetowej zabrzańskiego magistratu.

Po zapoznaniu się z pierwotną wersją opisu przedmiotu zamówienia fundacyjni eksperci nie mogli wyjść ze zdumienia z jak wadliwą prawnie dokumentacją przetargową mają do czynienia. Praktycznie w każdej z kilkudziecięciu pozycji zamówienia naruszone były przepisy Prawa Zamówień Publicznych (PZP)! Zamawiający na potęgę wskazywał konkretne produkty od konkretnego producenta, jakby nie zdając sobie sprawy, że używanie znaków towarowych w opisie przedmiotu zamówienia jest niedopuszczalnym naruszaniem przepisów PZP. Można wręcz odnieść wrażenie, że opisane w dokumentacji zestawy komputerowe zostały żywcem przekopiowane z folderów reklamowych producentów sprzętu IT. Przykładowo Zamawiający wymaga dostawy, instalacji i konfiguracji 6 sztuk „fabrycznie nowych notebooków HP model ProBook 6570b P/N: B6P81EA (HP ProBook 6570b i5-3210M 15,6” HD+ 4GB/500 DVDRW Win7 Pro PL 32/64 + OFR, MS Office 2010 H&B PL OEM, Mysz LOGITECH Wireless mouse M510 (910-001826), Torba Samsonite 15,6”, NETWORK, 1xkomora, kieszeń, czarna, V76-09-003)” czy dostawę 24 sztuk „fabrycznie nowych, oryginalnie zapakowanych przez producenta monitorów Philips LED 20” 201BL2CB/00; 5ms; DVI; HAS; czarny”. Co prawda Zamawiający zamieścił informację o możliwości zaproponowania urządzeń równoważnych, ale w żadnym miejscu nie określił warunków równoważności. Pytanie zatem czy gdyby Wykonawca postanowił zaoferować inny kolor monitora czy torby niż te wskazane w dokumentacji to czy oferta uznana zostałaby za równoważną? Tego nie wiadomo. Oczywiście to jedynie ironiczny komentarz, ale trzymając się dokładnie opisu przedmiotu zamówienia, wykonawca proponując choćby minimalnie odbiegający od zapisów przetargu produkt mógłby się narazić na odrzucenie oferty ze względu na niezgodność z wymaganiami zamawiającego. Pytanie tylko czy wykonawcy podjęliby takie ryzyko…

W związku z powyżej przedstawionymi wątpliwościami Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania zwróciła się do Urzędu Miejskiego w Zabrzu z wnioskiem o sanację postępowania (z pismem interwencyjnym można zapoznać się tutaj). W piśmie podkreślono, iż na rynku istnieje szereg różnych systemów operacyjnych, pakietów biurowych oraz producentów sprzętu i akcesoriów komputerowych, stąd nie ma uzasadnionej potrzeby na posługiwanie się w opisie przedmiotu zamówienia konkretnymi znakami towarowymi. Zauważono również, iż takie zapisy w dokumentacji przetargowej naruszają przepisy PZP, gdyż niezgodne z nimi jest wskazanie z nazwy konkretnego produktu od konkretnego producenta, narusza to bowiem podstawowe zasady PZP tj. zachowanie uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców (naruszenie art.7 ust.1 PZP) oraz prawidłowe opisanie przedmiotu zamówienia (naruszenie art.29 ust.2 i 3 PZP).

Zabrzańscy urzędnicy uwzględnili jedynie część z uwag przedstawionych przez fundacyjnych ekspertów. Usunięto niektóre ze wskazań na konkretne produkty od konkretnego producenta, oraz zamieszczono informację, iż w przypadku zaoferowania przez Wykonawcę urządzeń równoważnych Zamawiający będzie porównywał wszystkie parametry wymaganych i zaoferowanych produktów. Niestety jednak nadal w wielu miejscach w dokumentacji przetargowej zamawiający przy opisie przedmiotu zamówienia posiłkuje się znakami towarowymi. W odczuciu ekspertów Fundacji jest to nieuzasadnione. W związku z powyższym Fundacja zgłosiła się do Urzędu Zamówień Publicznych wniosek (można się z nim zapoznać tutaj) o wszczęcie i przeprowadzenie kontroli doraźnej u Zamawiającego i weryfikację przedstawionych wątpliwości do przedmiotowego przetargu.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Tonery do drukarek pisze:

    Jak widać są równi i równiejsi, zamówienie typowo pod jednego dostawcę, który ma "plecy".
    Tak się dziś załatwia interesy, co jest smutne…, mam nadzieję, że tego typu procedery zostaną częściej wyłapywane, dzięki czemu, każdy będzie miał szanse wg. zasad uczciwej konkurencji.

  2. trolling cd.. a tak serio ktoś w fundacji chociaż skończył przedmiot podobny do zarzadzanie publiczne, czy zamowienia publiczne? czemu nie chwalicie sie swoimi sukcesami po wprowadzeniu zmian, ktore de facto nic nie zmieniaja?

    1. Wizard pisze:

      Cytując klasyka.. "Ech! Widzisz, dziecko, jak ty nic o życiu nie wiesz". Przeczytaj co napisał… *khm* Tonery do drukarek.

      1. chyba Ty nic nie wiesz osesku, przetarg jest po to by wyłonić najtanszą oferte, jednoczesnie dodając pewien element wolnorynkowy. Powtarzam element, w masie krajów UE przetargów nie ma lub uczestniczą w nich tylko zaproszone przez zamawiającego firmy, bardzo czesto sa to tez zamówienia z wolnej reki.. pod tym wzgledem PZP w polsce jest bardzo bardzo liberalne, rzekłbym zabardzo.. bo na dobra sprawe to zamawiajacy musi udawadnic ze potrzebuje akurat tego i tego i ze na rynku nie ma substytutu.. co czesto de fakto oznacze ze zamawiajacy musi sam sporządzić dokumentacje która nie jednokrotnie przekracza koszty zamowienia..

        1. chesteroni pisze:

          A jakie widzisz inne rozwiązanie problemu vendor lock-in, np. w przypadku pakietów biurowych?

          1. cutugno pisze:

            Przestać traktować vendor lock-in jako zło absolutne i zacząć traktować jako wycenialne ryzyko. Tylko wtedy się okaże, że najczęściej się opłaca przywiązać do Microsoftu, Oracle czy kogo tam jeszcze, bo szanse na to, że zbankrutuje, wycofa produkt albo zacznie liczyć milion dolarów za kopię są bliskie zeru a kombinacje żeby tylko nie być od producenta w żaden sposób zależny kosztują więcej niż przemnożone przez ryzyko potencjalne koszty migracji.

          2. jw. vendor lock-in istnieje praktycznie zawsze kwestia w jakiej skali, poza tym kwestia czy opłaca sie przepłacać czy też niezwykle oszczędzać biorąc pod uwagę scenariusz graniczący z wygraniem w totka. Tak swoja droga, bardzo często w przypadku katastrof bardziej oplaca sie do nich nie przygotowywac a po prostu wypłacić odszkodowanie poszkodowanym np w powodzi..

  3. Wasz pisze:

    Nie wiem jak wy to robicie, że strona randomowo otwiera mi sie jako mobilna, to jakiś nowy ficzer portalu?

    1. pitt66 pisze:

      Ja tez to mam na FF. Za cholere nie wiem po jakim kluczu sie te 'skorki' zmieniaja 🙂

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.