Tim Bray, jeden z inżynierów firmy Google, zajmujący się rozwojem Androida, podsumował zmiany wprowadzone w ostatnim czasie do ekosystemu tego mobilnego systemu operacyjnego.
Tim mówi, iż po przystąpieniu do Google’a, od razu stało się dla niego jasne, że numerem jeden, największym priorytetem Androida jest market z aplikacjami. To właśnie on zapewnił temu systemowi operacyjnemu taki rozgłos, gdyż dzięki niemu i potencjalnym zyskom ze sprzedaży aplikacji, do projektu przystąpiło aż tylu programistów, którzy w następnej kolejności przyciągnęli użytkowników do telefonów z systemem Google’a.
Pierwszą z wprowadzonych nowości była możliwość raportowania błędów poprzez Android Market. Dzięki tej funkcji deweloperzy mogli uzyskać informację zwrotną na temat swoich aplikacji, a w szczególności błędów, których nie zauważyli podczas samodzielnych testów. Drugą zmianą było dodanie funkcji komentarzy w markecie, dzięki czemu użytkownicy mogli zapoznać się z opiniami innych osób przed zakupem aplikacji. Kolejną, najbardziej istotną zmianą dla wielu użytkowników z „mniej znaczących krajów” było zwiększenie zasięgu Marketu – od teraz aplikacje można kupować aż w 32 krajach.



„…jest market z aplikacjami.”
Wczoraj poszedłem na market i kupiłem marchewki. Kupiłem też flowersy dla mojej dziewczyny.
Nazwa jest „Android Market”, a jako „rynek” nie da się tego przetłumaczyć. Więc nie wiem o co ci chodzi. Retardzie.
Chodzi mu o to:
„priorytetem Androida jest market z aplikacjami”
Market nie występije tu jako nazwa własna, więc po polsku byłoby:
„priorytetem Androida jest sklep z aplikacjami”.
To takie trudne było?
mamy w jezyk polska taki slowo jak markiet 😛
wiec nie wiem o co ta wrzawa 🙂
http://sjp.pwn.pl/slownik/2567057/market
@ps: ano o to, że jak ktoś ma do wyboru wyraz polski albo obcojęzyczny, to zawsze wybierze obcy? Markety póki co ludziom kojarzą się z koszykami i slalomem między ladami.
@tw no wlasnie, market pasuje jak ulał – chodzisz sobie pomiedzy ladami/działami, wyszukujesz i wybierasz aplikacje, wrzucasz je do koszyka, nastepnie idziesz do kasy, placisz, instalujesz 🙂
A jak powinno się mówić o AppStore który bez wątpienia „jest prorytetem dla firmy z jabłkiem w logo”? 😀
nie zagladalem, tu od miesiecy, widze, iz jest, po staremu (;
pozdro
O, nie wiedzialem, ze Google wszedl na rynek polnocno-koreanski.
@Marek: tak jak mało kto wie, że proces łączenia obu Korei trwa od lat.
…i nic nie wskazuje na to, by miał się zakończyć 😉
Komentarze w android market były od zawsze! Fail!
Czemu nie ma na mapie Antarktydy?
@oO: bo to mapa polityczna. Z tego co wiem Antarktyda jest niczyja.
Przypomnijmy też, że sprzedawać można już w nieco mniej bo 29 krajach. Jednym 3 nieszczęśliwców jest póki co niestety (chciało by się rzec: jak zwykle) Polska.
Bzdura – Polska ma dostęp do płatnych aplikacji
do kupowania – tak
a do sprzedaży?
Żałosne… w porównaniu do AppStore czy sklepu Samsung Bada to nadal jest żałosne. Nie mogę zrozumieć dlaczego Google po tak długim czasie nadal trzyma Android Market w tak żałosnej postaci. Brak funduszy na rozwój? 🙂 😉
szkoda ze ceny nie są dostosowywane do rynków tylko przeliczane automatycznie z dolara. Ale i tak najwiekszym minusem Marketu jest brak obslugi płatnosci internetowych i płatności SMSem.
Samsung bada? Przecież tam jest zaledwie 2200 aplikacji..
przecież to troll 😛