Premier Tusk w piątek wieczorem zaprosił „internautów” do transmitowanej na żywo debaty na temat ACTA, która odbyć się ma w poniedziałek. Organizatorzy protestów oraz organizacje walczące o wolny i niezależny od władz Internet zdecydowały się jednak zbojkotować debatę.
Podczas Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, który miał miejsce w ten weekend, orgazniacje wspólnie zdecydowały, by nie pojawiać się w poniedziałek na herbatce u Premiera.
Powody?
1. Najpierw prawda, potem debata
2. Konkrety, a nie deklaracje
3. Konsultacje w Internecie, a nie w gabinecie
Organizacje chcą, żeby rząd opublikował najpierw dokumenty dotyczące umowy i stworzył otwartą formę konsultacji społecznych, dostępnych dla kązdego obywatela.
Oświadczenie podpisały: Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Nowoczesna Polska, Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania, Internet Society Poland i Polska Grupa Użytkowników Linuksa, Centrum Cyfrowe Projekt:Polska) oraz organizatorzy protestów przeciwko ACTA w różnych miastach Polski
Dodatkowo, większość zaproszonych blogerów i działaczy społecznych również zdecydowało nie pojawiać się na debacie. Swoje oświadczenia opublikowali m.in. dr Marek Jerzy Minakowski, Piotr Konieczny (niebezpiecznik), Paweł Tkaczyk, Jacek Gadzinowski i Borys Musielak (OSmedia)

Na debacie pojawi się za to Krzysztof Gonciarz, Arnold Buzdygan, Maciej Budzich czy przedstawiciele serwisów chomikuj.pl, kwejk.pl i demotywatory.pl.
AKTUALIZACJA (sirmacik):
Stream z debaty dostępny jest pod adresem http://195.245.213.200//Ch0020. Polecamy śledzenie debaty za pomocą odtwarzaczy multimedialnych, takich jak mplayer, totem czy vlc.


Demoty, kwejk, pan Buzdygan i Budzich znany z "debaty z Internautami" ws. cenzury netu (Rejestru Stron Niedozwolonych). Widzę, że w/w panowie są bardzo elastyczni, skoro przyjmują "weekendowe zaproszenia". I najwyraźniej obce jest im pojęcie solidarności.
A tak swoją drogą, skoro – według rządu – "nieprzyjęcie" ACTA spowoduje przyjęcie zaledwie 80% przepisów zamiast pełnych stu, to komu służy ta debata? Bo mam wrażenie, że pracownicy kwejka i demotów zostaną wykorzystani i wyciśnięci jak cytryny, a zyska jedynie sztab PRowców tego… premiera.
I o messie Budzichu: http://www.polskieradio.pl/5/115/Artykul/194188,R…
Ten tekst to straszliwa manipulacja faktami akurat. Byli na tamtej debacie prawie wszyscy krytykujący w tamtym momencie rząd. Maciej dostał niełatwe zadanie selekcji i wybrał tych, których uznał za najlepiej nadających się do spotkania z premierem. Dobrze że nie było więcej ludzi bo i tak był chaos. Teraz będzie więcej niż chaos – będzie zupełna rozpierducha, o ile faktycznie przyjdzie na tę debatę kilkaset osób, jak zapowiada KPRM.
Nie pamiętam już ilu ludzi i kto dokładnie był, ale o ile darzę szacunkiem Daniela Kocia (uśpionego redaktora Linuxnews.pl/Osnews.pl), to zdecydowanie zamiast niego wolałbym Katarynę, która pomięto. Po tamtej debacie często, gęsto pojawiały się głosy, że miała ona charakter klepania się po plecach i ja ją podobnie postrzegam. Wtedy był potrzebny ktoś kto siedzi w polityce, spunktuje premiera i nie da się wychędożyć. Jeśli teraz ma być wielka rozpierducha, to tysiące wrócą z obolałą dupą, a premier wyjdzie z tego z twarzą.
Swoją drogą, nie wiem po co ponownie zapraszać ZAiKS czy ZPAV, bo ich stanowiska są jawne, a np. taki NOT już wcześniej zrezygnował z konsultacji.
http://mac.gov.pl/dzialania/kogo-zaprosilismy-na-…
>chaos – będzie zupełna rozpierducha, o ile faktycznie przyjdzie na tę debatę kilkaset osób, jak zapowiada KPRM.
I o to chodzi… "My chcieliśmy rozmawiać, ale zobaczcie drodzy telewidzowie – nie ma z kim!"
Debata była tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=3f8nLz94oQ8&t…
Nie wiem co jeszcze można dodać. To co jest organizowane to jakaś szopka.
Rozumiem, co organizacje pozarządowe chcą osiągnąć tym krokiem, myślę jednak, że jest dość ryzykowny i jego skutek niekoniecznie musi być taki, jak zamierzono. Chciałbym się mylić.
Nieprzyjęcie warunków Premiera i przedstawienie własnych warunków debaty wydaje się być posunięciem asertywnym i ofensywnym.
Jeśli organizacje pozarządowe mają w zanadrzu więcej środków ofensywnych (a można na to liczyć, biorąc pod uwagę fakt, że świadomość zagrożeń związanych z ACTA jest teraz bardziej powszechna), to mogą się zaprezentować jako odpowiedzialny i konstruktywny partner w dyskusji. Nieprzyjęcie zaproszenia byłoby tylko pierwszym elementem dyskusji, dyskusji jak równy z równym.
Obawiam się, ze efekt będzie taki, że za jakiś czas parlament ratyfikuje ACTA. Na rozmaite zarzuty premier odpowie: "początkowo zaniedbaliśmy konsultacje społeczne (choć wcale nie musieliśmy ich robić, bo w świetle polskiego prawa umowa międzynarodowa nie musi być konsultowana jak ustawa), ale przeprosiliśmy. Minister Boni przepraszał przez cały tydzień we wszystkich możliwych mediach, Ja przepraszałem. Postanowiliśmy się poprawić, ale wtedy nikt z nami rozmawiać nie chciał. Jak nie, to nie. Chcieliśmy dobrze, ale nie mieliśmy partnerów, więc posłuchaliśmy konstruktywnego głosu organizacji broniących praw autorskich. Bo one przyszły."
Z drugiej strony, gdyby przyszli, premier po ratyfikacji powiedziałby: "Przeprowadziliśmy konsultacje. Były obecne podmioty takie jak ………………….., ale konsultacje nie oznaczają, że musimy przyjąć punkt widzenia przeciwników ACTA. Po wysłuchaniu różnych głosów uznaliśmy, że ACTA nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń. Dziękujemy partnerom społecznym" (w domyśle: za legitymowanie naszej decyzji).
Tak źle i tak nie dobrze. Pytanie podstawowe brzmi: czy pan premier zrozumiał w końcu o co chodzi w tej sprawie, czy bojąc się spadku poparcia robi działania pozorowane, a i tak sam "wie lepiej"?
Jednym słowem: polityka wymierzona w naród.
Godna wyłącznie zdrajcy.
A zdrajców się wiesza.
Nie sądzę.
Szczerze mówiąc nie znoszę rewolucjonistów i pogróżek o wieszaniu. Trochę znam historię i wiem jak takie rzeczy się kończą. Wiem też, że rewolucje zjadają własne dzieci, o czym na naszych oczach przekonują się boleśnie Egipcjanie.
Nie sądzę też by była to polityka "wymierzona w naród", a Tusk był zdrajcą. Pisanie takich rzeczy to nadmierne uproszczenie i to moim zdaniem krzywdzące.
W ogóle nie znoszę tego rodzaju retoryki w polityce. Ale jeśli lepiej się czujesz pisząc takie rzeczy – Twoja sprawa.
Zanim dojdziemy do rewolucji, to należy zacząć od dekomunizacji, walki z korupcją na najwyższych szczeblach władzy, odpolitycznienia mediów, zmiany prawa dziennikarskiego.
To powinno wystarczyć.
I to wszystko robił PiS, choć, jak było to widać, pod ogniem praktycznie każdej instytucji i stacji telewizyjnej w tym kraju i nie tylko w kraju.
Kaczyński miał stać się synonimem klauna, a Tusk oświeconego i postępowego wodza narodu. Udało się. I do dzisiaj większość pożytecznych idiotów przy urnach tak uważa.
o_O nie bądź naiwny. Kaczyński w ramach dekomunizacji sędziego Kryże uczynił wiceministrem? Odpolitycznienie mediów polegało na tym, że dziennikarzy o poglądach liberalnych czy lewicowych zastąpiono Wildsteinem, Ziemkiewiczem czy Semką? Daj spokój. Co to za odpolitycznienie? To zastąpienie "ichnich" dziennikarzy "naszymi". To są bzdury! Kaczyński jest takim samym dzieckiem okrągłego stołu jak Tusk. Jego brat popijał wódeczkę z Kiszczakiem w Magdalence razem z Wałęsą, z którym się zresztą kochali i dla którego pracowali, aż się pożarli z panem Mietkiem. Uwierzyłeś w sprawną propagandę jednej strony konfliktu rodzinnego i wierzysz, że jesteś wielki, bo nie dałeś się omamić drugiej stronie. Daj spokój.
Niech będzie – jestem pożytecznym idiotą. Każdy idiota swój rozum ma. Lepiej się czujesz kiedy obrażasz osoby o odmiennych poglądach?
Dodam tylko, ze Lech Kaczynski zatwierdzil traktat lizbonski. Premier Tusk po podpiasniu, przycisniety do muru, wyznal ze szczeroscia: "nie przeczytalem".
Prawdziwi patrioci? He, he….
A mi się przypomina seksafera która choć okazała się zręcznym oszustwem zniszczyła Leppera oraz wszechpolski minister edukacji który upatrzył mundurki jako rozwiązanie wszelkich problemów wychowawczych w szkołach 😉
Lepper sam się zniszczył, a PiS chciał go wsadzić za łapówki (na tym szczeblu to właściwie zdrada państwa). Lepper oczywiście został ostrzeżony, bo aż tak ten kraj jest przeżarty korupcją, że nawet najtajniejsze działanie służb nie jest tajne.
A PiS gdyby akceptował koalicję z Samoobroną i LPR i chciał jedynie pozostać przy korycie bo nic innego by się nie liczyło, to nie rozwiązałby rządu. Pomyślałeś kiedyś o tym? Czy myśli za ciebie telewizor i dziennikarz tvnu?
Mogę wskazać przynajmniej jednego pożytecznego idiotę, który wierzy w odpolitycznione media pod rządami koalicji PiS-LPR-SO.
I w dekomunizację, która z PRLowskiego sędziego, wydającego wyroki na opozycję, robi wiceministra sprawiedliwości.
Nie przypominam sobie jakieś twojego komentarza, który byłby pozbawiony emocji.
Tusk jest po prostu zarozumiałym matołem, ale nie zdrajcą.
Gdybyś zobaczył egzekucję na żywo, a nie w tv czy komputerze, to zmieniłbyś zdanie o karze śmierci. Chyba, że o wieszaniu pisałeś tak w przenośni.
Tusk jest zdrajcą – get the facts.
Prywatyzacja po znajomości za 1/100 ceny, albo za kwotę, która zwróci się w 4-5 lat; zupełne niedbanie o polskie interesy; oddanie śledztwa w sprawie Smoleńska z naruszeniem prawa i na rzecz uniemożliwienia poznania prawdy o prawdopodobnym zamachu (dowodów jest już zbyt wiele, żeby nadal naiwnie nie nazywać rzeczy po imieniu); wciągnięcie do władzy największych śmieci PRLu: współpracowników, sbków, agentów KGB (jeden jest nawet wiceministrem), konfidentów, komunistów-reformatorów (michnikowszczyzna), i wiele wiele innych.
Ewidentnie widać też nieuprawianie polityki wymierzonej w naród – niesławny PR PO to tylko wierzchołek góry lodowej.
To jest zdrada narodu i powierzonej funkcji.
Tak, Tusk jest matolem i karierowiczem (Dyzma?), ale i zdrajca. Doprowadzil do podpisania traktatu lizbonskiego (i oddania czesci niepodleglosci jakiejs instytucji poza Polska, w ktorej Polacy to mniejszosc), po czym szczerze sie przyznal, ze go "nie przeczytal".
Ale coz, jacy wyborcy, tacy i rzadzacy, a ponowny wybor PO do parlamentu swiadczy o tym najlepiej.
Polska scena polityczna (ta realna) niestety sklada sie tylko z dwoch opcji:
socjalisci "ateisci" (PO, PSL, SLD, Palikot) i socjalisci katolicy (PIS). Jakie to pocieszajace!
Dlatego trzeba zebrać podpisy i przeć do referendum w tej sprawie!
Tak jak piszesz – tak źle i tak niedobrze. Wymienione organizacje miały odwagę podjąć w tej sytuacji decyzję i chwała im za to.
Rząd rozegrałby propagandowo oba warianty, dlatego trzeba utworzyć trzeci: taki, w którym istnieje silny partner, silna opozycja poza- (a- ?) parlamentarna. Ośrodek, z którym rząd (obojętnie jaki) będzie musiał się liczyć. Tylko silni mają posłuch (niestety).
Niezadowoleni pokazali siłę protestując na ulicach (sam byłem na dwóch demonstracjach), ale to za mało, to wysyła tylko komunikat negatywny ("jesteśmy wkurzeni"). Potrzeba teraz komunikatu pozytywnego ("nasze postulaty są takie a takie").
"Nie palcie komitetów, zakładajcie własne" (kopyrajt Jacek Kuroń).
Nie ma silnej opozycji i nie ma szans na silną opozycję dopóki nie zlikwidowane będą dotacje dla partii politycznych. Obecny system utrwala układ dwupartyjny. W którym obie partie właściwie nie mają wewnętrznej dyskusji, a do tego jedna z nich, opozycyjna, która odpłynęła w abstrakcję.
Dlatego napisałem "(a- ?) parlamentarna" 🙂 Może lepiej by było "a-polityczna". Ale ogólnie się zgadzam.
Dodam tylko że to nie jest dyskurs tylko w płaszczyźnie politycznej, ale i językowej (" 'kradzież' "), ekonomicznej ("twórcom należy się zapłata"), społecznej ("dostęp do dzieł wspólnej kultury", "edukacja"), edukacyjnej, obywatelskiej ("inwigilacja"). To nie jest dyskusja do zakończenia przed głosowaniem Parlamentu Europejskiego. To jest dyskusja na lata.
Nie widzę po stronie rządowej nikogo kto mógłby tę dyskusję podjąć. Szeroko rozumiane organizacje rządowe mogłyby same rozwiązać ten problem, obejść go jakoś, rozwiązać na drodze ewolucji. Gdyby tylko politycy nie mieszali się do niektórych spraw…
Też myślę, że unikanie spotkania to chowanie głowy w piasek i obrażanie się. Takie metody wydają mi się nieco dziecinne 🙂 Należałoby pójść tam i zepsuć premierowi show.
Płemier zapewne przygotował się, żeby show nie dało się zepsuć. Przecież taki jest jego zawód. I zapewniam cię, zna się na tym i wcale nie jest politykiem-idiotą jak chcą to widzieć obywatele i wpajają im media. Pod przykrywką idiotów realizowana jest polityka wymierzona w społeczeństwo.
Ale jak zepsuć premierowi show? Nie dając mu dojść do głosu? Demonstracyjnie wychodząc? Nie zabierając głosu samemu?
To był show wykreowany przez premiera, on tam rozdawał karty, on to reżyserował. Jeśli chcemy prowadzić skuteczną debatę, to nie na jego warunkach, a na naszych.
nie da się zepsuć show premierowi – i tak wyszło zdecydowanie lepiej niż myślałem. To nie jest żadne obrażanie się, tylko brak zgody na dyskusję na warunkach premiera – naprawdę polecam https://www.youtube.com/watch?v=3f8nLz94oQ8&t… (najlepiej w całości). Jeżeli obejrzysz dotychczasowe konsultacje, wtedy z przyjemnością porozmawiam.
Na tvp 1 nie powiedzieli ani słowem o bojkocie, tylko premier przepraszał że tryb był zbyt szybki. Więc jak ktoś nie wiedział o zapowiedzianym bojkocie to nie domyślił się raczej o co chodzi. Więc jak zwykle nieobecni nie mają racji
http://sierp.libertarianizm.pl/?p=941
http://www.wykop.pl/link/1033297/moja-odpowiedz-n…
http://sierp.libertarianizm.pl/?p=941
Łubu dubu-łubu dubu ! Niech żyje nam prezes naszego ludu ! Niech żyje nam ! – to mówiłem ja widz TVN, czytelnik GW, namiętny słuchacz Radia Zetttt ;P
Minusy od pożytecznych idiotów, którym wydaje się, że ich obrażasz, gdy mówisz o nich prawdę 😉
Borys Musielak, niczym Rutkowski na każdej tragedia i zamieszaniu musi się wylansić. Wstyd wstyd. tam powinny być kompetentne osoby a nie wysłannicy Google czy lobbisci GPL.
Wskaż odpowiednie osoby, obejrzyj dotychczasowe konsultacje pod https://www.youtube.com/watch?v=3f8nLz94oQ8&t… (obejrzyj całość!) i wyślij komentarz ponownie.
Mówię to bez żadnej ironii!
ogladałem i pisze wlasnie w kontekscie kolejnego liderowania niczym Walasa i przywłaszczania sobie sukcesu – protest wyszedl z tłumu, ktory nie miał liderów byl autentyczny i spontaniczny, czymś podłym jest stawianie się na czele czegoś, co powstało samoistnie.
Na moje oko to mylisz złodzieja z ogrodnikiem.
Edit:
Oj tam, zaraz minusami sypią. Chodzi mi o to że kto jak kto, ale Michuk od kiedy pamiętam działał na rzecz wolności słowa w internecie. I w tym wypadku nie jest podszywającym się oszustem, ale kimś kto siał te ziarna wolności. W razie wątpliwości polecam poczytać starsze wpisy na osnews.
@Donald nie nazwałem siebie liderem protestu, czytaj ze zrozumieniem.
Patrz temat: Liderzy protestów..
@Michuk
Uznanie i szacunek dla ciebie, za robotę którą wykonujesz ty i tobie podobni.
W sprawie wolności słowa w internecie i nie tylko.
Szczena mi opadła kiedy zobaczyłem skalę protestów przeciw ACTA.
Ktoś na tej debacie powinien zapytać premiera, czy słyszał o "Złotych Blachach" i czy uważa, że wszystko w tej sprawie jest jak najbardziej ok.
LOL. Nie ma to jak nie mieć nic do powiedzenia, a pisać… 🙂
Od dłuższego już czasu walczę z wszelką germanizacją: w domu, w pracy, w Internecie. Jest to dla mnie bardzo istotny temat. Dostosowując twoje słowa do moich potrzeb: Kto gwałci Naszą Ojczystą Mowę – jest zdrajcą i powinien wisieć.
Radzę ci z dobrego serca, naucz się szanować cudze poglądy, będziesz miał przyjemniejsze życie.
Poglądy to jedno, a głupota to co innego.
> Poglądy to jedno, a głupota to co innego.
Bardzo często jest to dokładnie to samo. Nawet tu to widać (nie chciałbym palcem wskazywać).
Obejrzałem kilka fragmentów tej "debaty". Jak na osobę która nie bardzo wiedziała co podpisuje, Tusk odpowiadał zadziwiająco hardo, celnie i skutecznie. Doskonale wiedział, komu, jak i czym zatkać usta.
Czy nie dziwnie ciut brzmi: wypowiedziane tak stanowczym tonem między innymi:
"Nie widziałem co podpisuję ale – Nie będzie wycofania podpisu ws. ACTA"?
W ustach zdrajcy nic nie brzmi dziwnie, szczególnie to, co pozwala mu osiągnąć cel i odpędzić się od ludzi patrzących na ręce.
A pisałem ci już dziś że cię kocham?!
<zakochany>