Linux powinien być wytresowany – czy nie?
- Dodano: 5 sierpnia 2009
- Wprowadził: wiktorw
- Komentarze: 184
Na DaniWeb pojawił się ciekawy i śmieszny zarazem post, oto początek: Ciężko przekonać Jasia czy Małgosię Użytkowników aby przeszli na Linuksa, gdy pierwsze co się od nich słyszy to: „Gdzie jest moja (wstaw nazwę jakiejś głupiej aplikacji)?”, „Dlaczego nie mogę mieć (wstaw jakąś rzecz bez sensu)?” lub bardzo popularne „To nie działa jak w (wstaw nazwę jakiejś przepłaconej aplikacji)?” Serio, to wystarcza aby chcieć im powiedzieć „kupcie sobie [komputer] Mac i przestańcie do mnie wydzwaniać”. Linux, w końcu, jest dla pojętnych ludzi i naprawdę nie znajduję przyczyny aby go „ogłupiać” dla ogólnej populacji.
Warto jednak zacytować resztę postu, by choć przez chwilę zastanowić się nad wynikającymi z niego wnioskami:
Osobom, które przeszły już na Linuksa wydaje się, że muszą nawrócić wszystkich, których znają, aby doświadczyli wspaniałości Linuksa. Wiecie co, dajcie spokój – to nie zadziała. Wykorzystajcie swój czas aby zrobić coś bardziej konstruktywnego i mniej frustrującego. Wy będziecie szczęśliwsi. Oni będą szczęśliwsi. Apple i Microsoft zarobią więcej pieniędzy, co też uczyni ich szczęśliwszymi.
Nie ma potrzeby, aby masy przechodziły na Linuksa. Niech miotają się i narzekają i płacą wam za naprawianie ich systemów. Po co z tym walczyć? Jeśli wkupili się w system Microsoftu i chcą żeby im go naprawić, możecie żądać zapłaty. Z drugiej strony, jeśli przejdą dzięki wam na Linuksa, będziecie musieli naprawiać za darmo ich systemy do końca życia, ponieważ to wy byliście powodem tej zmiany.
Linux jest zbyt skomplikowany dla Jasia i Małgosi Użytkowników i tak powinno być. Nie próbowalibyście zachęcać ich do rachunku równań różniczkowych cząstkowych tylko dlatego, że jest dla was taki fascynujący, prawda?
Jaś i Małgosia są zadowoleni mimo konieczności restartu systemu przynajmniej raz dziennie, problemów ze sterownikami, nieskończonych zestawów poprawek, aktualizacji i narzędzi do usuwania złośliwego oprogramowania. Kochają swoje programy antywirusowe i do ochrony przed spyware. Zostawcie ich w spokoju. Robią tak jak chcą – tak jak zostali nauczeni i do tego za co nieźle zapłacili.
Wróćcie do swoich piwnic. Pograjcie w jakieś gry wideo. Potestujcie swoje najnowsze niestabilne jądra. Zainstalujcie wszystkie maszyny wirtualne z Ubuntu, Red Hatem, Debianem i CentOS jakie tylko chcecie w swoich linuksowych hipernadzorcach, a ich puśćcie do Hadesu systemów operacyjnych.
Przestańcie próbować namawiać do przejścia mówiąc o stabilności, wolności, cenie i wszechstronności. Zatrzymajcie to dla siebie. Nikt nie chce tego słuchać. Nie było przecież żadnego proroka nakazującego wam udać się ręka-w-rękę do wszystkich domów w sąsiedztwie niosąc nowinę o Linuksie, konwertować stare, zmęczone komputery, uczyć o męczarni restartów i mieć serce rozdarte banalnymi pytaniami typu „Jak mam uruchomić na tym Internet?”
Nigdy nie przekonacie ich do swojej nowej drogi. Nigdy nie zobaczą światła, w które zaglądacie 16 godzin dziennie. Nigdy nie docenią tysięcy godzin dobrowolnie poświęconych na budowanie Linuksa, nie będą nawet o to dbać. Zróbcie sobie przysługę i dajcie spokój. Wybierzcie się na konferencję linuksową. Idźcie na piwo do mikro-browaru. Wymieniajcie się cytatami z filmów z kumplami-geekami. Rozmawiajcie o mieczach, elfach i piosenkach Led Zeppelin. Róbcie cokolwiek poza namawianiem i nie-geeków do waszego stylu życia. Nigdy tego nie pojmą.
Poważnie, dajcie sobie spokój.
Fakt, autor odrobinę przesadza. Ale jest w tym coś, coś co powoduje, że aż chce się zadać pytanie: czy naprawdę wszyscy powinni używać jakiegoś Linuksa? I czy naprawdę nawoływanie do pozostawienia użytkowników samym sobie, nie pokazywania im alternatyw, ma sens?
Więcej informacji: http://www.daniweb.com/blogs/entry4605.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
184 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Nie! Za to niech zabiera się Canonical ze swoim Ubuntu i niech każe sobie płacić za helpdesk. Prawdziwy pigwiniarz używa Linuksa do pracy, Windowsa/konsol do gier i ma gdzieś problemy ZU z Windowsem (no chyba, że mu ZU za to płaci ;]). Nikt go nie molestuje że mu system nie działa gdy ten popija zimne piwo jęczeniem "A to niebieskie e nie chce mi pokazać internetu". Jak ktoś chce płacić za możliwość męczenia się, to jego sprawa (w myśl teorii ewolucji ten gatunek niedługo wyginie, więc nie ma sensu ratować czegoś co nie potrafi się przystosować).
ja chwale i polecam linuksa wsrod znajomych mając cicha nadzieje, ze moze kiedys wiecej ludzi sie na niego przesiadzie i dzieki temu producenci zaczna robic na niego komercyjne oprogramowanie i gry
Bo ja kocham linuksa i mnie krew zalewa kiedy musze odpalac XP-ka na Vboxie zeby uruchomic jakis glupi program ktory nie ruszy na Wine …
Komercyjne gry, to jak najbardziej. W życiu jednak nie spotkałem przydatnej, płatnej aplikacji na Linuksa. Może są jakieś maje do profesjonalnych zastosowań, jednak biednemu człowiekowi, co chce tylko używać komputera na nic to potrzebne.
Aha – chyba jest Squid na Linuksa, co jest dosyć przydatną aplikacją. Do zastosowań domowych jest jednak darmowa, a ja nie miałem okazji z niej korzystać. Są też moduły do Squida, by np. rozpoznawał charakter zdjęcia.
A z Nero nigdy nie korzystałeś? "Zwykłych" aplikacji komercyjnych jest mało bo i użytkowników jest mało a myślę, że 90% ludzi używających linuksa to ci z kręgów IT/naukowych więc i oprogramowanie jest bardziej specjalistyczne. Po prostu inny target.
http://www.plm.automation.siemens.com/en_us/produ… http://www.ptc.com/products/proengineer/ http://www.cad-schroer.com/index.php?screen=1&zie… http://www.varicad.com/en/home/ http://www.ansys.com/products/default.asp http://www.cadsoft.de/
To tak komercyjne programy na linuksa i nie tylko, które sa przydatne inżynierom, a dla grafików jest chociażby pixel – wygląda jak ps, jakie ma możliwości nie wiem.
Dobrze policzylem, 6?
A Vmware
@marcinsud: Bardzo dobre zestawienie, bo dobrze obrazuje rynek programów inżynierskich dla Linuksa. Z jednym wyjątkiem (Eagle) cały soft który podałeś kosztuje na poziomie 10K EUR i więcej.
Generalnie jeśli program kosztuje 10K EUR, to wersję na Linuksa ma. Jeśli kosztuje 1K EUR, to czasami ją ma. A jeśli kosztuje 100 EUR, to prawie na pewno jej nie ma.
No to jeszcze CYCAS http://www.cycas.de – znakomity program do projektowania budynków, podobno popularny wśród studentów w Niemczech. Kupiłem go uczciwie za pieniądze, bo sobie projektowałem dom – w 2-3 godziny można "zbudować" kompletny domek, aby go później wizualizować w 3D, wypełniać meblami itp. Kosztował ok. 200PLN, ale nie żałuję.
marcinsud: Elegancko, wreszcie ktoś wrzucił coś sensownego, z czy polemizować nie można. Mam nadzieję, że twój post zatka japy zwolennikom pingwinków, którzy na pytanie o pakiet CAD dla linuksa odpowiadają:
- Polecam QCad!
jarek: Liczyć może i umiesz, ale komercyjnego softu na linuksa jest znacznie więcej (zależy od dziedziny, jedne są naprawdę mocno obstawione, a w drugich bryndza).
krzy2: z progami 10 K i 1 K zgadzam się, a poniżej tego bieda z nędzą. Chociaż są chlubne wyjątki, np. Realsoft4D oraz niewypały typu BricsCad V6. Generalnie brak softu ze średniej i dolnej półeczki, tego o najlepszym współczynniku cena/możliwości.
flamenco108: "Cycek" jest bodajże dla linuksa jedynym tego typu programem i dlatego jest… znakomity.
Za dwieście złociszy to chyba basic był (z ograniczeniem do formatki A3 bodajże) i to po niskim kursie ojro. Niestety nawet PRO do tej pory, DWG nie łyka. Uczciwie, trzeba jednak przyznać, że w tej cenie (PRO) jest to niezły kawałek softu.
Chyba zapomnieliście jeszcze o programie MATLAB http://www.mathworks.com/
Zgodzę się z wami że na linuksie brak oprogramowania "pośredniego". Mamy coś co może być użyte w domowych warunkach, a w prawdziwym biznesie może być co najwyżej użyte tylko do jakiś podstawowych zadań (GIMP, Blender, Inkscape itp…) albo soft tak wypasiony i o tak dużych możliwościach (oraz cenie) że dostępny jest on wyłącznie dla takich dużych firm jak np. Pixar albo Dreamworks a zwykły zjadacz chleba może sobie zapomnieć o posiadaniu takiego softu (przynajmniej legalnie). Natomiast brak na linuksie czegoś pomiędzy tymi klasami oprogramowania np. takiego Photoshopa (owszem są zamienniki typu Pixel, ale mało jest zawodowych grafików którzy z Photoshopa przesiądą się na jakiś zamiennik).
Elf, Looney Tunes, League of Extraordinary Gentlemen, Duplex, The Last Samurai, Showtime, Blue Crush, 2 Fast 2 Furious, Harry Potter, Cats & Dogs, Dr. Dolittle 2, Little Nicky, The Grinch, Sixth Day, Stuart Little, Planet of the Apes, Stuart Little 2, and Spider-Man – przykłady filmów przy tworzeniu których wykorzystano Cinepaint, fork GIMPa.
Spider-Man 2, Vendredi ou un autre jour, Modern Marvels (History Channel), Plumíferos – Blender.
Jak rozumiem te produkcje to jakieś tam podstawowe zadania wg Ciebie?…
>ale mało jest zawodowych grafików którzy z Photoshopa przesiądą się na jakiś zamiennik
^dokładnie, ale…nie jest to winą softu. Nie wystarczy nawet gdyby był trochę lepszy (nie twierdzę że jest!)…musiałby być SPORO lepszy. O co raczej trudno w przypadku wielu współczesnych apps.
Ciekawostką jest to, że w latach 90 był sprzedawany Photoshop na stacje robocze (Sun, SGI), a teraz Adobe uznało, że opłaca się jedynie Mac i PC
Dostałem tyle minusów – trudno. Chodziło mi raczej, że są aplikacje nie przydatne na biurko Kowalskiego, a koosztujące majątek. Naprawdę poza grami nie mam na swoim biurku aplikacji płatnych. Do czego miałyby mi być potrzebne?
Byłeś z tym u psychologa? Poważnie pytam, bo ja w swojej tępocie nie potrafię pojąć, jak można kochać system operacyjny?! Rozejrzyj się – tyle pięknych kobiet dookoła, a Ty… ech! No chyba że pisząc "linuksa", miałeś na myśli hm… jądro, to sorry, nie wnikam w osobiste preferencje
Czepiasz się byle czego. Środek który zastosował kolega to przenośnia. Równie dobrze można się przyczepić do osoby która powie "Kocham mój samochód" albo "Kocham mojego kota Filemona".
> Prawdziwy pigwiniarz używa Linuksa do pracy, Windowsa/konsol do gier…
Używam GNU/Linuksa do gier, nie jestem prawdziwy?
Jednak wszystkiego na Linuksie nie odpalisz i wtedy trzeba włączyć XP
"You can't always get what you want", jak mawiał filozof Jagger. Polecam też sprawdzenie, co można dostać w zamian, jeśli tylko się trochę postara
Frets on Fire działa pod Linuksem. That's what I need
Na przykład czego? Nie włączałem XP od kilku lat. Przygoda z RC Windows 7 skończyła się instalacją połowy Cygwina. Przykro mi, ale na Windowsie się nie da. Jeszcze jakieś sterowniki, dziwne update'y i w ogóle rzeczy z kosmosu. Przecież tego się używać nie da
Linux jest INNY. Tak samo inny, jak potrafi być inny blues od rocka. Stwierdzenie "wszystkiego na Linuksie nie odpalisz" brzmi jak "wiem lepiej czego tobie potrzeba". Nie. Nie wiesz.
To XP to takie coś jak przycisk turbo na starych komputerach, żeby zwiększyć ilość dostępnych zasobów? ^^
Równie dobrze można powiedzieć że wszystkiego na Windows nie odpalisz i wtedy trzeba użyć Linuxa.
@XLII
Prawda, prawda: bez Cygwin nie da się Windows sensownie używać.
Ja powiedział bym, że przesiadka na Linux rozwiązuje problem gier: po prostu mniej się gra i to jest ogólnie pozytyw … tylko powiedź to dzieciom
.
Jesteś hardcorem
Eh, po kolei. Aplikacja której brak nie jest głupia, tylko jest potrzebna. Nie ma takiej? To już wina osób które się zajmują rozwojem linuksa. Rzecz nie jest bez sensu, skoro działa na windows i komuś się zachciało akurat takiej. Nie działa? To już wina osób które rozwijają linuksa. Nie działa jak w.. ? To już wina osób rozwijających ten program.
I nie, kupno MAC nic nie pomoże, bo tam też nie będą działały programy ani sprzęt jak trzeba. Dlaczego ludzie myślą że jak ktoś nie może mieć linuksa to automatycznie powinien używać maka? IMO Mac jest o wiele biedniejszy niż linux, a jedyne sensowne w tej chwili rozwiązanie na rynku OS to windows.
"To już wina osób które się zajmują rozwojem linuksa"
Pokaż mi w którym miejscu.
Nie byli w stanie zainteresować producentów oprogramowania swoją platformą. Na ich platformie nie ma programu. Na innej platformie jest.
Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile kosztuje utrzymywanie aplikacji dla dwóch systemów. Po prostu na desktop windwos dawno ugruntował sobie pozycję i obecnie nie ma sensu przepisywać photoshop itd. na linux za drogo po prostu. Zresztą linus i wiele osób od samego kernela bardziej się martwi o szybkość działania mysql niż tam o jakieś KDE czy xorg. Warto zrozumieć programiści nie są od PR, udostępniają jakieś API firma przychodzi chce robi nie chce nie robi.
W pewnym stopniu masz rację – ktoś powinien się wziąć za Linuksa, kto by chciał z PC-ta zrobić konsolę do gier. Wtedy Linux by rósł w siłę, bo (niestety) komputerów używa się głównie do gier, a dając dzieciom zabawki wyhodujemy sobie użytkowników Linuksa.
Nie. Komputerów nie używa się głównie do gier.
Poza nastoletniością i grami komputerowymi istnieje cały świat, w którym ludzie chodzą do pracy, gdzie (o zgrozo) pracują przy komputerze, po pracy wracają do domu i sprawdzają pocztę, słuchają muzyki i radia, obejrzą film, poczytają portale i pójdą spać.
Niektórzy czasem obrobią zdjęcia, niektórzy czasem coś w sieci napiszą, niektórzy wypalą płytę, wydrukują dokument, ściągną coś z sieci… Wielu odpali jakąś grę – najczęściej pasjansa czy jakąś gierkę na www, np. flashową.
Ale mówienie o tym, że komputery służą głównie do gier, a zwłaszcza do gier dużych i skomplikowanych, to żart.
W Stanach w gry komputerowe gra 68% społeczeństwa, natomiast średni wiek gracza to 35 lat. Nie wiem do czego GŁÓWNIE używa się komputerów, ale uważałbym z wyrokowaniem, bo rynek gier wydaje się dość ważny. A patrząc obiektywnie, na Linuksa się nie pogra. Nie wyskakujcie z listami gier na Linuksa, wiem że takie istnieją. Jednak w porównaniu do Windows, praktycznie ich nie ma.
Ten procent zawiera w sobie gry pokroju Peggle. To są typowe gry pecetowe, typowi gracze.
Co ty wypisujesz? To jeżeli nie odpalę mojego Geist-a czy Mario Kart: Wii na Windowsie, to jest to wina ludzi z Microsoft-u? No gratuluję. Kolejny człowiek, co myśli, że jak wypisze czyjeś brednie na forum Linuksowym, to jakiś Windowsiarz weźmie sobie to do serca.
"IMO Mac jest o wiele biedniejszy niż linux"
Możesz rozwinąć ta myśl?
Ja mogę. Pomijając strasznie ubogą (nawet w porównaniu do linuksa) ofertę oprogramowania inżynierskiego i naukowego na platformę Apple (Pro/Engineer, Siemens NX, sporo pluginów do MATLABa i tak dalej) platforma Apple nie oferuje po prostu żadnych przewag nad platformą PC w większości firm (pomijając może małą poligrafię i kilka innych wąskich działek). O aplikacjach po stronie serwerowej litościwie nie wspomnę.
Znikoma oferta oprogramowania potrzebnego firmom to oczywiście wierzchołek góry lodowej: dalej mamy takie cukierki jak brak sensownej oferty na tani desktop czy nikła skalowalność w górę platform "hi endowych" (w szczególności serwerowych), i inne atrakcje wynikające z zamkniętości platformy. (kwestię kompatybilności litościwie pominę).
Efekty widać gołym okiem: w większości średnich firm w Polsce JEST Linux, i NIE MA Mac OSa.
@maciek:
Jakieś źródło?
ufo: Nie no, pewnie są jakieś serwery plików.
@cutugno: żeby wyszło te 50%+, to strzelam, że trzeba by raczej wliczyć też OSy w routerach, mikrofalówkach i komórkach pracowników.
Oczywiście dopuszczam możliwość zdefiniowania średniej firmy jako takiej, w której z prawdopodobieństwiem >50% używany jest Linux
1. obserwacje: byłem w wielu centrach danych i z różnych dziwnych powodów wszędzie różne istotne usługi pełniły linuksy: od DNS aż po e-mail i jabber.
2. prawie każda firma posiadająca stronę webową posiada tąże stronę na serwerze linuxowym.
3. w firmach z branży IT linux jest praktycznie zawsze obecny (nawet jak większość infrastruktury jest pod kontrolą innego systemu).
@maciek ja rozumiem, że byłeś w tych firmach i jest ok, ale nie można generować rzeczywistości z jej wycinku, by wysuwać takie tezy potrzeba danych ze wszystkich firm, a raczej one nie maja interesu chwalić się tym co mają.
@maciek ale ta dyskusja dotyczy desktopow a nie serwerow oraz potrzeb zwyklego uzytkownika.
Mimo wszystko "oferta oprogramowania inżynierskiego i naukowego" nie dotyczy wiekszosci zwyklych uzytkownikow.
Wiec jeszcze raz prosze o dowody tego jak to “IMO Mac jest o wiele biedniejszy niż linux” w kontekscie dyskusji – czyli potrzeb zwyklego uzytkownika.
Po co prosisz trolla o rozwijanie myśli…?
Moze sprawdza czy mysli?
To raczej chodzi o to, że początkujący użytkownicy nie potrafią znależć odpowiedniej aplikacji, albo chcą żeby wyglądała dokładnie tak samo jak w Windowsie. To wynika z przyzwyczajenia. Kiedy pierwszy raz włączyłem Linuxa byłem zawiedziony, że jak to?! Nie działają programy z Windows? … A teraz już mi to nie przeszkadza bo znalazłem bardzo dobre odpowiedniki i jest ok.
@groszek
To mogła być ironia, biorąc pod uwagę
"Nigdy nie przekonacie ich do swojej nowej drogi. Nigdy nie zobaczą światła, w które zaglądacie 16 godzin dziennie. Nigdy nie docenią tysięcy godzin dobrowolnie poświęconych na budowanie Linuksa, nie będą nawet o to dbać. Zróbcie sobie przysługę i dajcie spokój. Wybierzcie się na konferencję linuksową. Idźcie na piwo do mikro-browaru. Wymieniajcie się cytatami z filmów z kumplami-geekami. Rozmawiajcie o mieczach, elfach i piosenkach Led Zeppelin. "
"Nie było przecież żadnego proroka nakazującego wam udać się ręka-w-rękę do wszystkich domów w sąsiedztwie niosąc nowinę o Linuksie,"
"Those who abandon the path are evil."
Book of Origin
HA!
niedługo nowe SG!
Tak jest czas odrzucić fałszywych bogów ballmera i gaetsa
MIalo byc w sierpniu…. ciekawe czy bedzie ?
Wszyscy linuxiarze powinni wziąć sobie powyższe słowa głęboko do serca, nikt nie chce już słuchać o wolności, ludzie pragną nowych wersji Windows, najnowsze wersje kernela niewiele ich obchodzą. Dostrzegam jednak pewien dylemat wśród linuxiarskiej braci; chcecie aby wasz ukochany system stał się bardziej popularny, a jednocześnie wciąż miałby być system dla geeków. Niestety, ale tak się nie da, musicie zdecydować się i obrać jedną drogę. Najlepsze rozwiązanie dla was i dla innych zostało podane w tekście "Wróćcie do swoich piwnic. Potestujcie swoje najnowsze niestabilne jądra. " Amen.
Akurat widoczna jest pewna fala, ktora to ludzie z epoki 486 widza w systemach rodziny Windows, moze nie zalapales, ale przedstawie to obrazowo:
Windows 1.0 -> klapa
Windows 3.11 -> Dobry
Windows 95 -> Klapa/Srednio dobry …
Windows 98 -> Dobry
Windows ME … -> Brak komentarza
Linia NT:
Windows NT 4 -> Klapa ( to byla mocna wersja beta
)
Windows 2000 -> Sredni
Windows XP -> Dobry
Windows Vista ->
Windows 7 …
Srednio co 2 system w wydanniu nadaje sie do prawdziwego zastosowania.
Windows 98 nie był wcale dobry. Spotkałem się z większą ilością słów krytyki.
Ogólnie, to tylko linia NT nadaje się jako tako do zastosowania. Tak samo było w przeszłości.
zerknij jeszcze na daty wydania ME i 2000, cała Twoja teoria o co drugim dobrym się sypie
Jeśli chodzi o Windows 98 to jedynie Second Edition trzymało jakiś poziom, o ile można mówić o jakimś poziomie w linii 9x…
Windows 2000 średni? LOL. A gdzie najlepszy z linii NT 5 – Windows Server 2003? XP to taki 2000 dla mas, dodali nowe GUI, dodali tryb zgodności i kilka pomniejszych modyfikacji w kernelu – jakiejś wielkiej rewolucji z NT 5.0 na 5.1 nie było wcale. Gdzie ostatni serwerowy Windows – 2008? Świetny następca 2003, zużywa więcej zasobów ale jest wydajniejszy i bezpieczniejszy od poprzednika.
9x to taka świnka morska – niby 32bitowy system operacyjny w trybie chronionym… jak się miało dobry debugger to było widać ile rzeczy na najniższym poziomie idzie 16bit i jak wybitnie tryb chroniony został wykorzystany. Możliwość wywalenia systemu poprzez zamknięcie nie tego uchwytu do bitmapy co trzeba czy zgubienie większości pamięci wysypanego procesu to norma nawet w ME.
.
A gdzie Windows 2 – wynalazek robiący za jakościowy prototyp Windows ME? Tak poza tym Windows 3 to nie tylko .11, a różnice techniczne były faktycznie spore.
.
Ubzdurałeś sobie coś, powybierałeś systemy żeby pasowały do Twojej teorii, w sumie nawet nie podając kryteriów oceny…
To jest dobre marketingowo, kiedy jeden system (np. Vista) okaże się słaby to oczekiwania względem następnego spadają (Windows 7) i nie musi być taki super idealny na jakiego ludzie czekali wcześniej.
Windows 95 średni? Phi. Kiedy Win 98 wchodził na rynek, nawet przez myśl mi nie przeszło żeby zmieniać system operacyjny. Z Windowsa 95 przesiadłem się dopiero w 2003 roku. Nigdy, przez 6 lat użytkowania, nie miałem z nim problemów.
Z windowsem 98 mam styczność do dziś (taka praca). Niektórzy jeszcze dzisiaj go do reinstalacji przynoszą. Miał taką jedną, bardzo denerwującą cechę. Jeżeli chodził dobrze, to i ze 2 lata mógł być na twardym dysku bez reinstalacji. A jeżeli chociaż jeden trybik zawiódł, to cały system się sypał od ręki.
Co do Visty, używam jej jako drugiego systemu. 0 problemów, na dysku od 1 stycznia 2008 roku. Jeżeli dba się o system, i człowiek wie, co z nim robi, to nawet windowsów nie trzeba instalować co 30 dni.
"Ogólnie, to tylko linia NT nadaje się jako tako do zastosowania"
Dzięki bogu za projektowanie NT nie brali się partacze z samego ms a ludzie z DEC. Teraz to pracują w ms fachowcy ale za tamtych czasów(początek i środek lat 90) to tam było zwykłe dziadowanie w ms w wiekszości.
Nie. Linux ma być prostszy w obsłudze od Windows. W wielu(bardzo wielu) kwestiach już go prześcignął. Problem jest tylko w tym, że z powodu szczekania byłych użytkowników Windows obrano złą drogę – kopiowanie złych rozwiązań Microsoft-u. Teraz jednak, gdy o Linuksie się wiele pisze, można to w końcu zmienić, wkładając do różnych dystrybucji naprawdę innowacyjne rozwiązania – na to właśnie czekam.
Daj przykład takiego kopiowania złych rozwiązań. Ja widzę wiele dobrych pomysłów na Ubuntu Brainstorm, które są odrzucane, dostają mnóstwo minusowych punktów w głosowaniach, bo autor pomysłu użył przypadkowo porównania do Visty ("podobnie jak w Viście") w opisie…
Dlatego ze jakies homo-cos, jest pr0, H44x0r i fokule jest fajny!
Mysli ze zainstalowal RAZ! system linux i jest bogiem wiedzy i przypadku, cos na wzor Architekta Matrixa …
Inymi slowy sa ludzie i sa dzieci … a ze dzieci maja neostrade to takie sa efekty, wystarczy pograc w pierwsza lepsza gre 'online', gdzie jest: bot, bot, aim-bot, bot, koles, bot, bot…
ja nie chcę innowacyjnych rozwiązań. Chcę zwykłego equalizera na poziomie karty dźwiękowej. Tylko tyle…
Kup np. SB Live lub SB Audigy i masz od ręki (lo10k1)..
SB smierdzi, kup sobie dzwiek od ASUSa (xonar chyba sie zwie?)
Co z użytkownikami którym i tak naprawiam komputery 'do końca życia' (bez przesady – chyba nie pobierasz pieniędzy od własnych rodziców za pomoc techniczną)? A zdalnie naprawić G/L jest łatwiej (wystarczy ssh ew. konsola+telefon. Raz próbowałem spróbować przez telefon wytłumaczyć jak sprawdzić IP w GUI. Coś nie działało – potrzebowałem tej informacji [internet nie działał co było problemem więc użycie googla po drugiej stronie było wykluczone a ja byłem jakieś niecałe 2 Mm od problemu]).
Większa ilość użyszkodników na G/L ma swoje zalety i wady – dlatego w sumie jest mi obojętne.
PS. Co ma to wspólnego z newsem? Ciekawe – być może.
> A zdalnie naprawić G/L jest łatwiej (wystarczy ssh ew. konsola+telefon.
Windowsem też można zarządzać zdalnie: jest wbudowane RDP, można doinstalować VNC, ewentualnie prawdziwy twardziel może użyć RPC, nie wspominając już o aplikacjach 3rd party typu prosiak
.
> Raz próbowałem spróbować przez telefon wytłumaczyć jak sprawdzić IP w GUI.
I po co? Start -> uruchom -> cmd -> ipconfig /all
Oczywiście, Windows w porównaniu do Linuksa ma swoje wady, nawet całą ich masę. Ale większość twierdzeń o wyższości Linuksa wynika głównie z braku wiedzy o Windows.
Człowiek, gdy usłyszy "ipconfig /all", to Cię zjedzie. Bo w którą stronę powinna być ta kreska. Zapomni mu się jeszcze wstawić spacji lub powstawia niepotrzebne. Naprawdę – dyktując polecenia przez telefon można czegoś dostać.
W Panelu Sterowania Windows są jednak potrzebne informacje. Jednak i tak trudno komuś to wytłumaczyć.
Przed dwa lata pracowalem ze zwyklymi uzytkownikami i jeszcze nigdy nikt mnie nie zjechal za to, ze poprosilem go o podanie adresu IP. Prawda – 90% nie wiedzialo jak sprawdzic, ale gdy przez telefon tlumaczylem: prosze zrobic to prosze wpisac to, to ludzie Cie sluchaja i wykonuja twoje polecenia, bo chca, zebys rozwiazal im problem.
Radze na przyszlosc nie gdybac tylko pisac o rzeczach, ktore sie wie.
Co? Wiersz poleceń? Okropność! Przecież jak przeciętny użyszkodnik Windows zobaczy coś takiego to zejdzie, biedaczysko, na zawał
To jedyny sposób, żeby ZU robił co mu kazałem i czytał dokładnie wyniki poleceń – bo ZU nie ma pojęcia co robi, więc się słucha.
Wierz mi, nieraz się to na infolinii przerabiało.
"Ale większość twierdzeń o wyższości Linuksa wynika głównie z braku wiedzy o Windows."
ROTFL. Raczej na odwrót
Większość znanych mi użytkowników Linuxa ma Windowsa w małym palcu.
Natomiast większość znanych mi użytkowników Windowsa kompletnie głupieje gdy ma cokolwiek zmienić w Linuxie. Co się nie da wyklinać to nie istnieje. A konsola to narzędzie Szatana.
IMHO nie da się w pełni docenić Linuxa nie przechodząc przez Windowsowska szkole rejestru i klikologii.
Obecnie zarządzanie Windows ma mało wspólnego z rejestrem (są sporadyczne ustawienia jak np. wyłączenie Auto Play dla USB). A marudzenie o tym, że Windows nie można zarządzać zdalnie (np. przez ssh
) jakoś przeczy tezie o znajomości Windows przez każdego linuksiarza.
Popieram, ale generalnie SSH, i klepanie komend z konsoli to juz twardziele z MSCP potrafia
, my ludzie biedni uzywamy VNC, w tym dla przykladu ( przepraszam za reklame ale POLECAM! ): TeamViwer – gdyby nie ten program nigdy bym nie pomyslal ze wytlumaczenie: Next -> Accept -> Run, jest tak proste, matula podaje mi ID, haselko i robie co chce …
Miałem serwer gdzie po restarcie (np. po aktualizacjach) Terminal Services nie chciało wstawać. A że był zamknięty w serwerowni to i jechać do niego wieczorem nie bardzo się chciało. Wtedy ssh i shutdown -r bardzo pomagało. VNC pewnie też by dało radę ale VNC jest woooolne w porównaniu do RDP.
Koniec końców nie wyśledziłem dlaczego TS nie wstaje. Serwer poszedł na przemiał (tj. pod Linuksa i sambę
).
> Co się nie da wyklinać to nie istnieje. A konsola to narzędzie Szatana.
Tak, i teraz uważasz, że człowiek z takimi poglądami będzie używał Linuksa, gdzie masy rzeczy nie da się wyklikać i trzeba się ręcznie grzebać w /etc? Że zwolennik tezy że konsola to narzędzie Szatana zostanie gorliwym wyznawcą basha? A nieumiejący wpisać "ipconfig /all" nagle będzie w stanie napisać "ifconfig -a" ?
Czy w ogóle dostrzegasz absurdalność swojej argumentacji?
P.S. Windows doceniłem jak przesiadłem się na Win2000 po kilku latach używania głównie Linuksa. Nagle okazało się , że większość rzeczy po prostu DZIAŁA.
RDP,VNC Po łączu na którym ssh się prawie 'wiesza' (tzn. jest wolne) na mniejszej rozdzielczości(no dobrze mam szybsze)? Nie próbowałem ale obawiam się że przyjemne to to nie będzie.
Prosiaka,RPC – nie znam poczytam.
Punkt dla ciebie.
PS. Jeśli dodamy mi przed łatwiej w moim poście to już wszystko OK. Mi jest łatwiej naprawić G/L mimo że śmiem twierdzić że znam Windowsa lepiej niż większość użyszkodników.
VNC na pewno nie. Ale daj szansę `rdesktop -z -x m -g 640×480` — RDP jest naprawdę dobrym protokołem.
@bies
Uważaj, żebyś się nie zdziwił:
Windows jest prosty!
Brawo @bies!
mozna tez sprobowac shutdown -i na innym Windows i zamknac zdalny serwer przez RPC.
Zreszta co to za serwer bez iLO albo KVMa.
I masz racje, osnewsowi guru Linuksowi slabo znaja Windows.
@bies!
Windowsa chciałeś zamknąć przez ssh poleceniem shutdown -r? Chyba /r ew /g .. widać jak znacie Windowsa.. – jednak to tylko potwierdza OS jest tak dobry jak jego Administrator, niemniej marudzenie takich osób na Windows to robienie z siebie błazna.
@Teodorka
drobny błąd jednej osoby trzeba uogólnić na wszystkich ludzi a najlepiej na cały wszechświat.
ps. a jeszcze ogólniej przez rundll można zamknąć, ale nie chce mi się szukać składni
Dlatego właśnie moja dziewczyna korzysta z Linuksa za moją namową (i sobie chwali), jednocześnie jednak nie próbuję namawiać nikogo innego na to. Wszyscy z mojego otoczenia wiedzą o moich zainteresowaniach, więc jak będą chcieli przejść na Linuksa będą wiedzieli, do kogo mogą zwrócić się o pomoc. Nikogo specjalnie namawiać nie mam zamiaru, z wyjątkiem mojego najbliższego otoczenia.
Mam podobnie. Szczególnie, że bardzo dobrze orientuję się co moja luba na komputerze robi i wiedziałem, że Linux to dobry pomysł. Wciskanie Linuksa na siłę, to baaardzo kiepski pomysł…
No właśnie – a jak ktoś kupi nowy samochód innej marki lub choćby inny model to przecież kierownicę musi skręcać o inny kąt, muszą się przyzwyczaić i jakoś to ludziom nie przeszkadza przed zmianą jedynie słusznego samochodu dla Kowalskiego (patrz na jeździdło 126p) na inny.
Mam wrażenie, że mniej ludzi kupuje nowe samochody, bo tak im znajomy poleca, niż zmienia OS.
ale jak kupują samochody to patrzą na opinie znajomych.
Co do samej ewangelizacji zainstalowałem dystrybucje linuksa dwóm osobom i jednej dałem płytkę, bo same przyszły.
To nie jest news, to raczej wygląda na próbę ożywienia "na skróty" dyskusji na portalu (jakiś mały flame war). Trasz jest chyba na wakacjach, więc nie wiem, czy pomniejsze trolle zdołają pociągnąć wątek. Ja bym to zakopał, są wakacje przecież.
Sam problem jest w ogóle śmieszny nieco, choć do pewnego stopnia realny – po prostu wielu ludzi z góry traktuje użytkowników "linuksa" jako fanatycznych zelotów. Sam się z takimi postawami spotykałem. Nawet nie wspominając komukolwiek o możliwości użycia wolnego softu, tylko na samą wieść, że na komputerze mam zainstalowanego "linuksa", doświadczałem zupełnie nieobojętnych reakcji rozmówców, choćby takich jak tu reprezentuje _groszek_. A nigdy nikogo nie agitowałem, żeby się przesiadł na GNU OS, co najwyżej parę razy wspomniałem o takiej możliwości różnym ludziom, widząc jak się męczą ze swoim "jedynym sensownym w tej chwili rozwiązaniem na rynku OS". Nie spotkałem też nigdy "apostołów" GNU OS, choć tacy istnieją i w zasadzie ich działalność jest słuszna, bo wolny soft, to duża wartość w naszej cywilizacji. Paradoksalnie, dużo więcej ideologicznej zaciekłości jest po stronie fanów softu z Redmond. Ogólnie rzecz biorąc ideologiczne podejście do kwestii użycia jakiegoś softu, czy typu maszyny, jest jakąś aberracją (wyjąwszy Stallmanna i spółkę – wolny soft to sprawa poważna i o wymiarze społecznym, nie musi to byc koniecznie linux).
Zacytowany tekst powiela różne linuksowe stereotypy, w rodzaju opinii, że "linux" (ale który?), to system dla geeków i naturalną czynnością każdego jego użytkownika jest kompilowanie (tu: "testowanie") kernela, więc trochę jest podejrzany. Sam nie spotkałem nigdy żadnego "apostoła" linuksa, tylko kilku użytkowników tego softu, więc tak wielka troska autora cytowanego tekstu o geeków wydaje mi się mocną przesadą i raczej chwytem erystycznym. Występujące tu czasem potyczki z windowsowymi fanami i trollami, w których obie strony posuwają się do obelg, to jednak co innego – bardziej przypominają "rozrywki" kibiców niż spory ideologiczne.
A mi to wygląda na bardzo sprytne i zakamuflowane działania PR ( propagandowe jak kto woli ) .
Ktoś
zauważył, że właśnie dzięki tym "fanatykom" linuxa zyskuje na popularności wśród gawiedzi, więc i …
Najważniejsze jest żeby myśleć samodzielnie i nie połykać bezmyślnie wszystkich haczyków marketingowych .
Mówisz, że to akcja MS mająca na celu zapobiegnięciu "wydostania się" Linuksa z biurek geeków?
W sumie to bym się nie zdziwił – oni są w końcu niesamowicie świadomi ułomności swoich produktów, co nie raz już przyznawali (mniej lub bardziej wprost), co jednak jest im na rękę…
> Nigdy nie zobaczą światła, w które zaglądacie 16 godzin dziennie.
Patrzenie się w światło grozi ślepotą i to jest właśnie przypadłość która dotknęła linuksiarzy. Nie dostrzegają, biedacy, że przewaga Linuksa nad Windowsem jaka istniała w czasach Windows 98 została mocno zniwelowana od chwili wydania Windows 2000 i dalej powtarzają swoje mantry.
Prawda jest taka, że PRAWIDŁOWO eksploatowany Windows z serii NT problemów nie sprawia (Tzn. pracować na koncie zwykłego użytkownika, nie instalować niepewnych programów, nie używać IE itd). Z kolei czas potrzebny na opanowanie i przyswojenie wiedzy potrzebnej na prawidłową eksploatację Windowsa jest znacznie mniejszy od czasu potrzebnego na opanowanie Linuksa. Z tego też powodu przechodzenie na Linuksa jest całkowicie nieekonomiczne.
Nie, nie sprawia problemów (+- pech z dobraniem sprzętu). Ale jest też kurewsko niewygodny. Np. pad płyty z RAID1 kontra linuksowe md-raid1 (gdyby się ktoś pytał RAID i backup to podstawa mojego desktopu — za dużo ważnych rzeczy na dysku). A systemy plików bez symlinków z prawdziwego zdarzenia… Jak tego można używać.
A co do ekonomiczności. Pytanie jest tylko, wobec powyższego, jak szybko wysiłek włożony w konfiguracje Linuksa się zamortyzuje. Dla mnie ten punkt był parę lat temu — teraz już jestem dużo na plusie.
Jak mawiają Amerykanie, "Your mileage may vary". W moim przypadku Linuks to pierwszorzędne środowisko do analizy danych (octave+bash+make+perl), ale w pracach biurowych po prostu szkoda mi się z nim męczyć — dodatkowy komp z Windows wychodzi mnie taniej.
http://en.wikipedia.org/wiki/NTFS_symbolic_link
Czego tu niby brakuje?
polecenia ln -s. serio. ponadto – tajemnicze zjawisko – naturalnym zachowaniem GUI nie jest link symboliczny, a "skrót"
Moze tak bylo nie ekonomiczne jakies 5 lat temu, gdzie po podlaczeniu pierwszej lepszej drukarki, pokazywal sie monit:: "Unknow device"
.
Teraz jest tego wiecej, co prawda dalej sa problemy, ale to juz google i jechac, trzeba poprostu chciec!
Zgodze sie co do 'uzywania systemu Windows', sam posiadam takowy, i dziala bez zarzutu, doputy mu nie wymieszam, ale to samo mam z Linux, zaczne mieszac i sie dzien po dniu sypie, az koniec koncow czego go popularna 'reinstalacja', zeby nie bylo DA! sie naprawic jedne jak i drugi system, tylko pytanie PO CO?, o wiele szybciej jest przeinstalowac.
Linuxa da sie uzywac, lubie ten system, za jego mozliwosc wyboru jako alternatywe, ale to jeszcze nie to … bo jeszcze nie ma DX i gier
, a grac lubie
– w te co sa pod Windows, a walka z Wine odpada, nie mam glowy i ochoty spedzac XXXXX godzin na studiowanie 'dlaczego' a tym bardziej 'jak to zrobic'.
Przeinstalować też można, szczególne jeśli /home jest oddzielnie. Chociaż lepiej jest zrobić backup, np. w partimage (w 5 min. mamy przywrócony system).
To nie jest news, to raczej wygląda na próbę ożywienia "na skróty" dyskusji na portalu (jakiś mały flame war). T_r_a_sz jest chyba na wakacjach, więc nie wiem, czy pomniejsze trolle zdołają pociągnąć wątek. Ja bym to zakopał, są wakacje przecież.
Poruszony problem jest w jakimś stopniu realny, choć śmieszny nieco – po prostu wielu ludzi z góry traktuje użytkowników "linuksa" jako fanatycznych zelotów. Sam się z takimi postawami spotykałem. Nawet nie wspominając komukolwiek o możliwości użycia wolnego softu, tylko na samą wieść, że na komputerze mam zainstalowanego "linuksa", doświadczałem zupełnie nieobojętnych reakcji rozmówców, choćby takich jak tu prezentuje _groszek_. A nigdy nikogo nie agitowałem, żeby się przesiadł na GNU OS, co najwyżej parę razy wspomniałem o takiej możliwości różnym ludziom, widząc jak się męczą ze swoim "jedynym sensownym w tej chwili rozwiązaniem na rynku OS". Nie spotkałem też nigdy "apostołów" GNU OS, choć tacy istnieją i w zasadzie ich działalność jest słuszna, bo wolny soft, to duża wartość w naszej cywilizacji. Paradoksalnie, dużo więcej ideologicznej zaciekłości jest po stronie fanów softu z Redmond. Ogólnie rzecz biorąc ideologiczne podejście do kwestii użycia jakiegoś softu, czy typu maszyny, jest jakąś aberracją (wyjąwszy Stallmanna i spółkę – wolny soft to sprawa poważna i o wymiarze społecznym, nie musi to byc koniecznie linux).
Zacytowany tekst powiela różne linuksowe stereotypy, w rodzaju opinii, że "linux" (ale który?), to system dla geeków i naturalną czynnością każdego jego użytkownika jest kompilowanie (tu: "testowanie") kernela, więc trochę jest podejrzany. Sam nie spotkałem nigdy żadnego "apostoła" linuksa, tylko kilku użytkowników tego softu, więc tak wielka troska autora cytowanego tekstu o geeków wydaje mi się mocną przesadą i raczej chwytem erystycznym. Występujące tu czasem potyczki z windowsowymi fanami i trollami, w których obie strony posuwają się do obelg, to jednak co innego – bardziej przypominają "rozrywki" kibiców niż spory ideologiczne.
BTW: okazuje się, że ten serwis jest wrażliwy na słowo "T_r_a_sz" – bez tych podkreśleń nie przeszedł przez filter.
Dokładnie. Tekst nadaje się do zakopania. Odwołuje się na dawno zdezaktualizowane informacje(teraz można je o kant rozbić).
Dodam jeszcze, że niektóre osoby faktycznie dostaję furii, jak dowiedzą się, że nie korzystasz z Windows lub nie tylko Windows. Większość zaraz dostaje oczopląsu i nie wie, co ma powiedzieć. Za to sporo z tych osób na pewno wypisuje bzdury na różnych portalach, jaki to Linux jest trudny, itd. Nie wiem czy Ballmer nagrywa swoje szatańskie piosenki na płytki z Windowsem. To by jednak wytłumaczyło skąd u tylu różnych osób nagłe napady agresji, gdy słyszą o innym systemie operacyjnym lub innej aplikacji niż oni sami korzystają. Wystarczy tylko posłuchać takich wywodów:
"A po co mi Firefox? Po co go poznawać? IE ma wszystko czego potrzebuję. W życiu nie sprawdzałem innych przeglądarek i nie zamierzam."
Może cytat nie pasuje do opisywanych tu przypadków(musiałbym je ocenzurować). Ważnym jest, że osoby tylko słysząc nazwę jakiegoś odpowiednika aplikacji z której korzystają, wpadają w furię. Dziwne jest też, iż niektóre osoby próbują nakłonić takiego delikwenta do zmiany na bardziej popularne, oferując nawet darmowe płytki(oczywiście komercyjnych programów), a kiedy nic z tego nie wyjdzie, do wyzywają Cię od fanatyków i udają, ze chcesz świat zmienić. Pewnie jest to wywołane wojną formatów – przeciętny użytkownik Windows widać zdaje sobie sprawę(może podświadomie), iż zamknięte oprogramowanie preferują zamknięte formaty, więc by z kimś się porozumiewać, to musi on korzystać z tych samych programów. Przecież każdy Ci powie, że w celu rozmowy z kimś, kto korzysta z GG, musisz sobie GG zainstalować. Może to nie będzie prawdą, lecz tak myślą. Napomknięcie, że nie korzysta się z GG skończy się właśnie wybuchem szału u rozmówcy, bo go próbujesz na coś naciągnąć.
O Matko! Strach normalnie linuksa używać, bo wokół tylko czyhają windowsowi furiaci!
Rany boskie! – jeden na mnie nawet łypie z lustra (a było matową matrycę wybrać, było)….
Naprawdę – nie chciałbym naprawiać komputerów użytkownikom z Windows nawet za zapłatę. Co ja wypisuję. Wszyscy i tak zażądaliby, abym zrobiłby im to za darmo. Tylko nawiedzona osoba może na tym zarabiać, bo inaczej nie polecą Cię swoim znajomym, którzy mogliby coś za to zapłacić. Pozostaje jedynie oferowanie się w gazetach, lecz ludzie znowu wolą podwórkowych informatyków, by mieć taniej.
Jednak potwierdzam – jak ktoś już ma Windows, to niech z niego korzysta do końca. Chyba, że jest to jakiś bliski znajomy, to wtedy można mu pokazać właściwą drogę, by się nie męczył.
Zaprawdę, powiadam Ci Sławku, że nie jesteś godzien notebooka mego naprawiać, ani swymi grzesznymi dłońmi klawiatury jego gładzić.
No właśnie Sławku, krętą drogą zmierzasz wprost ku przepaści. Zastanów się, albowiem za późno być może.
I ujrzysz niebo, wszystkie kolory tęczy tylko zadzwoń… 070xx
Którędy podążyć, zapytał wędrowiec Sławka gdy stanęli na rozdrożu.
Na ścieżce z lewej czerwone diabły stoją i widły w tyłek zasadzić mogą – nie idź tędy, bo zmęczysz się strasznie! – rzekł Sławek.
Dobra, idziemy w prawo! – krzyknął wędrowiec i zarzucił plecak.
Na ścieżce z prawej, zbóje kosmaci za okna przebrani, kobiety lubieżne i plugawe potomstwo ich dziećmi neostrady zwane. Nie idź tędy, bo zginiemy ze zmęczenia niechybnie! – odrzekł Sławek.
Strapił się wędrowiec i zapytał: Którędy mamy iść Sławku?
Przed siebie – rzekł Sławek i poszli, a raczej polecieli, bo na wprost nich jeno urwisko było.
Sławku, spadamy! – począł wrzeszczeć wędrowiec.
Ale nic, a nic się nie męczymy. – ze stoickim spokojem stwierdził Sławek.
Nieprawda, obsługujesz firmy oraz co niektóre osoby prywatne i da się pracować (przynajmniej znam człowieka który tak działa).
Dorabialem sobie prywatnie wlasnie na naprawianiu Windows (aka: "Pan rozumie ze tegto systemu sie poskladac nie da? Ok, to zrobimy tak, dane WAŻNE, na partycje D, a reszta wynocha z dysku … format /q/u/e C:"
Da sie zyc, i to calkiem nie zle! O firmach nie wspomne … Gryps polega na tym ze sporo tego jest, a Linux? Naprawialem moze raz w zyciu komus obcemu ( poza rodzina
), i tylko tyle go widzialem, a windows? zyla zlota, koles pobierze nowe pornole i zadzwoni do ciebie, jak go uprzenio taniej kasujesz niz w serwisie
Żeby jednak móc wykonać format C: u nieznajomego, to musisz najpierw naprawić komputer znajomym.
Format to nie naprawa systemu, to wymiana. Niestety większość ludzi 'naprawiających' komputery nie potrafi nic więcej. Chociaż fakt, w niektórych wypadkach szybciej jest postawić nowy system i ponownie zainstalować oprogramowanie niż doprowadzić istniejący do stanu używalności.
Fakt, format to juz ostateczne szybkie rozwiazanie problemu
.
Dla przykladu, taki typowy system do naprawy to:
- Wywalenie/czyszczenie 'recznie' rejestru z smieci typu gry demo
- Wywalenie/czyszczenie 'recznie' dysku, z tych samych smieci
- … i lista dluga i szeroka wraz z wirusami, pornolami itd …
Niby to oprogramowanie jest, ale zajmie mi to powiedzmy 4h, i bedzie nadawac sie do uzywania, ale skoro zrobimy maly trik zwany formatem, podobny, i bym rzekl lepszy efekt zajmie ok 2h, wraz z potrzebnym oprogramowaniem, wiec jak by nie patrzec, wychodzi szybciej, efektowniej, i co chyba najwarzniejsze wygodniej.
To tez zalezy co sie posypalo, w firmach moze isc do diabla od sterownikow po brak DNS'a ( a raczej pliku hosts ), w domu od pornoli z wirusami skonczywszy na braku pliku kernel32.exe
, a i takich modeli widzialem.
Że co proszę? Dema gier to programy z instalatorami, jak każde inne oprogramowanie. Problem istniał ponad 10 lat temu, kiedy po prostu ręcznie rozpakowywało się paczki, gra zapisywała swoje rzeczy gdzie chciała, wywalenie folderu nie usuwało wszystkiego. Teraz wywalenie dema nie różni się niczym od usunięcia FF/Opery/GG/wtf. Poza tym widziałeś żeby jakiś z używanych obecnie systemów się `zapalił` od kilku zbędnych wpisów w rejestrze (nooo… poza wpisami związanymi z konfiguracją klamotów systemowych, ale takie się z gier nie biorą)?
Po pierwsze – i najważniejsze – 'najważniejsze' pisze się przez 'ż'.
W dwie godziny zainstalujesz system + ze 20 programów + wstępnie to wszystko skonfigurujesz, poaktualizujesz? O backupach dokumentówwtf nawet nie wspominam… Chyba sobie jaja robisz. W czerwcu stawiałem 2003 od podstaw, mimo posiadania backupów konfiguracji itd. na osiągnięcie 100% sprawności systemu poszedł cały dzień.
.
Nooo… chyba, że dla Ciebie `naprawa` to zostawienie klienta z czystym systemem + doinstalowanym GG. W takim układzie możesz sobie taką `naprawę` wsadzić – pozbawiasz klienta całego środowiska pracy, zwalasz na niego otworzenie tegoż i jeszcze każesz sobie za to płacić!
.
System chodzi efektowniej? Co, grafis 'od firmy' jakieś zbędne wodotryski doinstalowujesz?
WTF!? Plik hosts służy wiązaniu na krótko domen z IP, z pominięciem DNS. 'Brak DNS' ma się do niego zupełnie nijak, usunięcie hosts ma tylko ten efekt, że zapisane w nim *ręcznie* domeny przestają być wiązane na krótko, a zaczynają być rozwiązywane poprzez DNS.
A to dziwne, bo nigdy nie spotkałem się z Windowsem, który by taki właśnie plik posiadał…
.
Poza tym do czyszczenia systemu to się używa gotowych narzędzi, potem się ew. poprawki ręcznie wprowadza – każdy sensowny `serwisant` ma płytępenawtf z narzędziami `ratunkowymi`, gotowych zestawów w sieci jest od groma.
.
Podsumowując – pieprzysz o nieistniejących od kilkunastu lat problemach i plikach, których albo nie ma, albo nie masz o nich bladego pojęcia, do tego zostawiasz klienta na lodzie… panie `naprawiaczu`.
PS:
O ile za usunięcie virii klient zapłaci to za skasowanie pornoli wykastruje…
"Jednak potwierdzam – jak ktoś już ma Windows, to niech z niego korzysta do końca. Chyba, że jest to jakiś bliski znajomy, to wtedy można mu pokazać właściwą drogę, by się nie męczył."
A ja powiem tak: po pół roku z Linuxem (Ubuntu 8.10 potem 9.04) miałem dość. Powrót do Windows chociażby dlatego, że moja karta WLAN ( z obsługą w jądrze) nie potrafiła się połączyć z AP jesli tylko był WEP/WPA (mowimy o odleglosciach nawet rzedu 10cm).
Kolejnym powodem ktory doprowadzal mnie do szalu to wiecznie nie dzialajace suspend/hibernate.
Dla mnie Linux na desktopie to meczarnia, i mozesz mi wierzyc nie jestem jedyny.
Jesli chodzi o prace, Debian i nie ma lepszej opcji (w moim wypadku!)
Generalnie zgadzam sie z przemówcą, osoby znające linuksa znają Windows, z małym ale: tylko w swoim mniemaniu.
Po trochu winne takiej sytuacji są szkoły i kursy najróżniejszej maści.
Jaś i Małgosia chcąć być Świadomymi Użytkownikami zapisują się na "Kurs Obsługi Komputera w Biurze". I co się na tym kursie dowiedzą? Wbrew pozorom ani słowa o tym jak należy pisać teksty, ale za to na pamięć będą wiedzieć gdzie jest która ikonka w edytorze z Redmond; ani słowa o tym jak i do czego można wykorzystać arkusz kalkulacyjny, ale za to będą znali 10 najfajniejszych sztuczek w arkuszu z Redmond. Może dowiedzą się czegoś o tworzeniu prezentazji? Nie !! … ale będą wiedzieć jakie tryby wyświetlania ma program do prezentacji z Redmond.
Nie dowiedzą się również nic o zasadach używania poczty elektronicznej i dalej będą wysyłać 4,7GB w mailu za pomocą Ekspresa. Jaś nadal nie będzie wiedział jakie zagrożenia czychają w sieci i oklądając rozebrane zdjęcia Małgosi będzie klikał na każde "Tak" pod pytaniem "Czy napewno chcesz zainstalować wirusa" a Małgosia na swoim koncie w znanym portalu społecznościowym założy sobie hasło "gosia" i będzie zaskoczona, że ktoś się pod nią podszywa i robi głupie kawały.
Ale oboje będą to robić znając na pamięć lokalizację wszystkich ikonek w programach z Redmond – to nic, że nie będą mieli zielonego pojęcia DLACZEGO moają użyć tej a nie innej bo będą mieli zaświadczenie, że ukończyli kurs obsługi komputera.
Nie demonizuj tak Redmond, przy kiepskim kursie ta sama sytuacja powtórzy się na oprogramowaniu FLOSS.
Po prostu Jaś i Małgosia to stan umysłu.
Piszę to słowa z poziomu uzytkownika Windows Vista x64 i administratora kilkudziesięciu serwerów Windows jak równiez kilkunastu LinuxFreeBSD . Zabawa z Linksem przyszła mi gdzies w okolicy Redhat 5.0 Hurricane , pamietam uwczesne fora i to włkowanie system w pełni 32-bitow ( wtedy krółował win 98 ) stabilni itp itd .
pamietam te chipi i Linux plusy gdzie wrózono rewolucje i wypracie systemu Windows . Nie brano tylko jednego drobnego tematu pod uwagę
USERÓW ! i tego że Windows równiez ewoluuje . Nie mam problemów opisanych powyżej tzn restartów , niestabilności , virusów itp . Ok wiem że ludzie je maja osoby które wspieram równiez czasami to wina sprzętu, czasami sterów , a czasami samych userów . Czasami czytam że jak miałem WIndowsa to się zawieszał a jak mam Lina to jest ok tylko .. no właśnie co było przyczyna , a może to modem był walniety i robił bluescreena a pod linuksem wsparcia nie ma to i system stabilniejszy ,a może to wirus , a może jakiś program niekomatybilny z bibliotekę X . Wszystko jest do zdiagnozowania . A Linux … no cóż całe środowisko nadal dryfuje gdzieś obok . Czasami uczestniczę w rozmowach ze studentami informy pro linuxowymi Oni tak zawsze ostro się wypowiadają . Tylko mam płaci za studia , mieszkam u rodziców itp itd. zycie jest brutalne i w realu trzeba na siebie zarobić na rodzinę , dom godnie zyć – nie da się tegop zrobić z amatorskiego dłubania w php czy stawianiu jakis mikro konfiguracji apache . Niestety, support systemów Windowsowych jest bardziej dochodowy i nie dlategop że sa większe problemy , wręcz przeciwnie daje większe mozliwości – jest więcej technologi i sa one drożsse zarówno dla klienta końcowego jak i np dla firmy wdrażającej – tu sie zaczyna biznes . i tu "gdzie jest mój program" nabiera olbrzymiego znaczenia , tu nie ma miejsca na sentymenty czy jakieś fanbojowskei zapedy owszem można się czuc dobrze w jakiejś technologi ale weryfikacja nastepuje zawsze wygrywa to co jest funkcjonalne , rozwojowe i przewidywalne , open source do takich rzeczy NIE NALEŻY. Dziś otwarte projekty jutro staja sie zamknietymi molochami , support upada wraz z tym jak programista jest zamknety za zabicie zony i tego typu kwiatki
No coż czas się obudzić
P.S. Właśnie wymieniłem router w jednej z firm na OpenBSD – bo lubię Opena ??? – owszem lubię ale to nie przewazyło – dał mi tam określone funkcje których potrzebowałem . Gdy firma bedzie chciała wiecej bez gadania wymienie go na jakiegos komercyjnego UTMa
Pozdrawiam fanboyów Linuksa , Winodws i Workbencha
"support upada wraz z tym jak programista jest zamknety za zabicie zony i tego typu kwiatki"
Co ludzie maja z tym reiserem, nikt sobie nie zadał trudu żeby sprawdzić iż reiser założył firmę nemezis i to ona się zajmuje rozwojem systemu plików a nie słyszałem żeby upadła więc…
To tylko przykład , kiedys uzywałem Axigena ale potym jak zrobił furrorę w świecie opensource już nie jest darmowy … ech ja tam ich orzumiem ale własnie o tą przewidywalność mi chodzi Exchange może kosztowac 100 mniej lub więcej ale szykujesz się na pewny koszt w open source tak nie jest a o supporce nie wpominając , niewierzysz zadzwoń do jakiejs Polskiej fiemy która wspiera Linuksa w firmach i poproć o szacunkowy koszy sdrożenia servera X … nidzie takiego kosztu nie dostaniesz bo śdodowisko jest nieprzewidywalne , nie ma jednego producenta który wpuszcza poprawki , tworzy bazę wiedzy itp . Novel , Redhat … no tak z nich trzeba również zapłacić i to nie mało
U mnie dostaniesz. Co prawda serwer X to dla mnie SAP ERP. Ale dostaniesz cenę wdrożenia razem z licencjami i terminami. Na RHEL-u, a jakże. Zapłacisz też niemało.
P.S. Kiedyś przeczytałem że prawdziwi informatycy używają linuksa, wyedy też tak myslałem dziś jednak powiem
Prawdziwi informatyc również uzywaja linuksa, lecz mogą również nie wiedzieć o jego istnieniu znam kilku totalnych wymiataczy co klastrami WIndows się zajmuja i oni linuksa znają jedynie ze screenów z netu – czy są gorsi – nie sądze wielu z was chciało by mieć tą wiedzę ( i pieniądze ) zamiast tego jak poprawnie ustawić smb.conf
Informatyk to raczej klastrami nie zarządza — to robota administratora (czyt. stróża
).
Informatyk nie pisze tez programow – to robota programisty (czyt. murarza
)
@ alazif ale mi nie musisz tłumaczyć bo się z tobą zgadzam w większości,wybierasz narzędzie i jedziesz przeca nie będziesz gwoździ łopatą wbijał, a co do TCO to o tym było tyle już raportów że nie wiadomo komu wierzyć(bo wiesz postawienie sobie n serwerów na windows lub czymś innym to nie koniec bo płacić trzeba ciągle)
BTW. Z tego co się orientuje w Polsce nie ma jako takiego red hata tylko jest firma co od nich ma certyfikat a support u nich to podobno porażka.
Za parę miesięcy będę wiedział — właśnie wdrażam klaster HA na RHEL-u dla dużego klienta. Pewnie z supportem też będę miał styczność.
Ja osobiscie czekam na jakies informacje pod tytulem: "RHEL support- wyszlo szydlo z worka"
Gdzie … no fakt news to nie bedzie
, ale w formie bloga? opisac jak to wyglada w 'praniu'.
O, to napisz coś biesie w miarę możliwości (chyba wszyscy rozumiemy, że poufność wewnętrznych spraw klienta może nie pozwalać na zbyt wiele).
Ciekawe jednak, jak RHEL wygląda na gruncie polskim.
Na razie mogę napisać, że oficjalna dokumentacja do RHEL jest na podobnym poziomie co do Solarisa (czyli jest do bani). Ale, co jest bardzo ważne, w przeciwieństwie do Solka, Google zwraca dużo odpowiedzi.
Jak by mi support wyjechal: "To sobie pan poszuka na google", to bym wypiol sie na taki support, to oni maja posiadac wiedze a nie ja tej wiedzy szukac mam sam. Czyli narazie RHEL jedzie na minusie
Ale ja jeszcze z supportem do czynienia nie miałem. Na razie tylko z dokumentacją.
Namiawianie do korzystania z linuksa ma swój czysto egoistyczny charakter: wiecej użytkowników linuksa == więcej większe zainteresowanie firm == więcej sterowników pod Linuksa
Tak. I to jest jedyny argument. Ale czy dobry? Osobiście uważam, że taką robotą to niech się Cannonical zajmuje.
jak dla mnie, to list jest socjotechniką prosto z M$, wiedzą, że nawet b.niewielki wzrost popularności mógłby być dla nich ciosem, o jabłka się nie boją, bo kosztuje wiaderko pieniędzy, ale gdyby kilka firm doszło do wniosku że trzeba na tym systemie zarobić zarówno w pracy jak i rozrywce… to mogła by być ich ogromna porażka (była by, gdyby wyszło kilka TOP gier i kilka dobrych, księgowych/erp), oczywiście nie porażka 100%
ale 20-30% rynku to już nie policzek dla ballmera, to kop z pół obrotu od norisa z potrójnym saltem
Wiecej ludzi jest uswiadomionych alternatywnym wyborem jakim staje sie Linux, to nie sa juz lata 90 gdzie klepalo sie na konsoli, z usmiechem na twarzy. Wprowadzone KDE 4, czy, inne innowacje wprowadzily swiat Linuxa w nowa ere, era sie rozpoczela!
Patrzac wstecz, Mandriva 7.0 czy RedHat 3.1 (o tak mam plyty!), to byly ciezkie czasy, nie tylko z obsluga sprzentu, ale tez z samym systemem.
Teraz mamy Ubuntu, mamy tez RHEL, mamy tez wiele innych projektow ktore z dnia na dzien sa coraz lepsze, nie da sie wygrac wojny jedna walka, nie zmieni sie to juz teraz! Smutne ale prawdziwe, to musi trwac.
Dzieki spolecznosci sa zwracane uwagi w stosunku np do przetargow w firmach, czy tez otwartych standardow, milosnikow samego "Linux" jako systemu", nie przybywa, ale przybywa ludzi z wartoscaiami, i wiedza, ktra pozwala im poznawac 'inny' otwarty swiat.
Patrzac np na OpenOffice, kto by sie posdziewal ze tak wyrosnie nam nowy pakiet Office, czy juz wspomniany Ubundu?
To bedzie trwalo i moim zdanie trzeba poprost5u robic swoje i cierpliwie czekac, ja czekam na te lepsze czasy gdzie uruchamiajac aplikacje X, mam wybor systemu jakiego kozystam, czy to bedzie otwarty czy zamkniety system, zwarzajac na to czy program X ma np otwarta alternatywe.
Osobiście nie robię z siebie linuksowego misjonarza. I tak udało mi się zainteresować Linuksem kilka osób, ale odbyło się to z moim minimalnym wkładem. Raz ktoś zobaczył u mnie Linuksa i tak mu się spodobał, że postanowił wypróbować u siebie. Innym razem w jakiejś dyskusji nt. problemów z Windowsem, napomknąłem, że ja w ogóle nie mam takich problemów i też ktoś się zainteresował. Najśmieszniej było z moim bratem, który po paru latach patrzenia, jak u mnie chodzi Linux, dał się namówić na wydzielenie niewielkiej partycji dla Pingwina. Myślałem, że jak uruchomi Linuksa raz na tydzień, to będzie dobrze, a on zaskoczył mnie, bo od razu zaczął używać Linuksa ~95% czasu.
Ogółem nie staram się nikogo namawiać na siłę, bo uważam, że Linux jednak nie jest systemem dla każdego. Nie chodzi mi nawet o to, że w wielu aspektach (przede wszystkim konfiguracyjnych) Linux potrafi być trudniejszy od Windowsa, a raczej o to, że większość ludzi nie jest w stanie wykorzystać zalety jakie on daje (a jeśli nie widać różnicy, to po co… się przesiadać). Wolne Oprogramowanie ludzie utożsamiają z freeware + dostęp do źródeł, którego nie potrzebują. Stabilność to argument, który zdezaktualizował się już lata temu – obecnie poziom stabilności w obu systemach jest podobny. Bezpieczeństwo? Niby ważne, a większość ludzi najzwyczajniej ma je gdzieś, poza tym zadbany Windows w sumie nie jest taki zły (czyt. wystarcza). Zwykłego użytkownika nie obchodzi to, że ma dostęp do wszelkich bebechów systemu i że może z nimi dość łatwo zrobić ogrom ciekawych rzeczy. Przykładowo dość niedawno odkryłem, że mogę wysyłać i odbierać dane z portu szeregowego używając jedynie konsolowych komend. Tym samym napisanie skryptu/programu w dowolnym języku, robiącego z tego użytek staje się banalne. Dla mnie to świetna sprawa, bo nie miałbym pojęcia, jak zrobić takie coś w Windowsie (i na pewno nie byłoby to prostsze). Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – normalnych ludzi nie fascynują takie sprawy.
Osobną kwestią, jest to, czy Linux powinien zostać "ogłupiony" dla ogólnej populacji. Jeśli przez "ogłupienie" byśmy rozumieli dalsze usprawnianie GUI, zwiększanie auto detekcji sprzętu itd. BEZ jednoczesnego chowania głęboko zaawansowanych opcji, to ja nie mam nic przeciwko. Nie wydaje mi się zresztą, aby Linux szedł drogą wytyczoną przez Windows – upraszczanie wszystkiego czasem do granic absurdu i chronienia użytkownika przed nim samym.
podobny tekst napisałem na własnym blogu
http://myswiat.wordpress.com/2009/08/04/ubuntu-po…
może nie, jak ten – no ale podobieństwo nie małe.
Prosty tekst, a pojawiła się lawina komentarzy…
Ogólnie osobiście nie rozumiem, zacięcia "fanów" linuksa do MS i odwrotnie… Sam mam Linux+XP, może niedługo Win7…Czemu? To chyba jasne, dla każdego kto traktuje komputer jako NARZĘDZIE… Nie róbcie z konkurencji systemów, jakiejś świętej wojny… Komputer to tylko narzędzie. Jedni potrzebują Office'a inni Photoshopa, innych zadowoli gcc… każdy sobie coś wybierze, dla jednego wygodniejszy jest linuks, dla innego Windows… A jedyny cel jaki widzę w szerzeniu popularności linuksa, to zainteresowanie producentów sprzętu do lepszego wsparcia tego systemu, które już jest coraz lepsze… Gry.. śmiechu warte ;] Nikt nie powinien oczekiwać, że dziecko, którego całym życiem jest Counter Strike, przejdzie na linuxa, żeby sobie skompilować jakiegoś FPS'a…
Każdy lubi to co ma, każdy woli to co zna. Taka jest bolesna prawda. System każdy powinien wybrać względem potrzeb, wiadomo, że nie każdy się na tym zna i wtedy warto zasięgnąć rady informatyka/linuksowca, kogoś kto jest w tym obeznany, zeby podał zarówno wady jak i zalety każdego z systemów… Bo każdy system posiada wady i zalety. Mało istotne jest to czy ten posiada ich więcej, a tamten mniej… Ważniejsze jest to co ktoś w danym momnecie potrzebuje i który system w tym momencie to spełnia…
Sam jestem fanem Linuksa, bo ten system jest dla mniej wygodniejszy, bo chciało mi się nauczyć go obsługiwać i chciało mi się poświęcić na to czas. Każdy powinien uszanować to, że nie każdy ma tyle zacięcia, żeby specjalnie dla samej ideii przenieść się na coś czego nie zna i będzie musiał się tego od nowa uczyć…
Nie chodzi o to, żeby na Linuksie dało się robić to samo co na Windowsie… Chodzi o to, żeby na Linuksie dało się robić to czego nie można zrobić na Windowsie… i wszyscy programiści do tego dążą, zarówno developerzy linuksa jak i Windowsa, bo nie ma w co wątpić, ale przy obu tych systemach pracują wybitni ludzie.
Targety zawsze będą różne, nie da się dogodzić wszystkim. Niech każdy robi to co umie najlepiej i zajmie się używaniem systemu, który posiada do pracy/rozrywki/whatever i wybierze sobie taki system, który mu najbardziej odpowiada… a nie spędza całe dnie na forach/listach dyskusyjnych/komentowaniu artów, jaki to ten system jest dobry, a tamten do du#@
Pozdro…
Autor postu ma sporo racji.
Też kiedyś próbowałem "nawracać" ludzi na GNU/Linuksa (bo jest za darmo, brak wirusów, bardziej konfigurowalny, itp.), ale w końcu zdałem sobie sprawę, że to bez sensu.
Każdy niech używa to co chce.
Natomiast często denerwują mnie (durne, debilne i idiotyczne), opinie M$ użytkowników, uważających, że nie ma nic lepszego od Windowsa.
Raptem udało się niektórym zainstalować Ubuntu lub inną Mandrivę i wieszają psy na całym GNU/Linuksie. Bo klikane distra okazały się zawodne, lub zabrakło im wiedzy. Często nawet nie wiedzą, że Linux to tylko jądro, a nie system operacyjny.
Stwierdzam jedno: każdy system ma swoje wady i zalety, dobrze jeśli jesteśmy ich świadomi.
Pozdrawiam
Przeczytałem połowę tych komentarzy i dalej nie chciałem już tego czytać – po prostu dramat. Sam news to jakaś kpina mająca wzbudzić zainteresowanie użytkowników.
Miałem okazję przeczytać o użytkownikach Microsoft Windows 1.0 – nie znam nikogo kto by używał tego systemu? Więc skąd te opinie? Miałem okazję przeczytać że to Linus Torvalds i inni programiści powinni zająć się tworzeniem gier dla Linuksa. Tak z pewnością pracownicy Igios ltd.i Linux Game Publishing oraz innych firm tworzący gry dla Linuksa powinni teraz zając się rozwojem systemu Linux. Dalej było o tym dlaczego muszę korzystać z konsoli – nie wiem? Przecież są różnego rodzaju programy z nakładką graficzną. Były tez propozycje żeby programy dla Windows uruchamiały się pod Linuksem – naprawdę nierealne. Miałem tez okazję dowiedzieć się że nie ma użytkowników Linuksa? – ponieważ są tylko fani Linuksa. Był też jeden magik i nie zajmował się bynajmniej wyciąganiem królika z kapelusza i innymi sztuczkami. Wskazał nam rynek komercyjnych programów i gier dla Windows oraz porównał to do rynku komercyjnych programów i gier dla Linuksa – chyba wypowiedział jakieś zaklęcie ponieważ Google nie potrafiło znaleźć już żadnych wyników na temat komercyjnych programów i gier dla Linuksa. Sacred dla Linuksa też nieoczekiwanie zniknął z mojego dysku;) itd.
Proszę wszystkich o jak najszybsze o zaprzestanie pisania komentarzy na temat
tego newsa. Takiego zbioru niesamowitych bzdur nie czytałem już od dawna.
Ten news nie jest wart przeczytania o komentowaniu już nie wspomnę.
Chyba że lubicie tracić czas – w tym przypadku proszę o napisane jeszcze czegoś mniej sensownego od mnie. Z pewnością i tak nikt nie zauważy różnicy;)
Cześć, może się powtarzam bo nie czytałem komentarzy, ale zgadzam się w zupełności z treścią postu. Jedyne co zawsze mnie męczy i wkurza to wypowiedzi na forach czy w komentarzach takich "Jasia i Małgosi". Mówią straszne rzeczy na temat Linuksów czy Uniksów i odwrotnie, że jakie one są prymitywne i do bani. Jestem zdania jaki i większość *xowców, że każdy niech używa systemu na jakim mu się dobrze pracuje.
Zainstalowałem znajomej (mama kolegi) Xubuntu. Skończyły się problemy z wirusami, aktualizacjami, zwisami itd. Pomimo że jest to osoba już nieco starsza i przez pare lat używala systemu MS to przesiadła się z Windowsa 2000 na Xubuntu "z buta" i bez żadnych problemów. Co ciekawe, kiedy powiedziała swojemu znajomemu że ma Linuxa, to stwierdził, że to jest "bardzo trudne w obsłudze"… to jest typowa postawa przeciętnego użytkownika windows który się "zna" choć nie widział i nie używał ale i tak on "wie". Strach przed nowym i innym i tyle
W ogóle to nie wiem skąd teoria, że Linuks musi stać się popularny, stanie się popularny jeśli ktoś będzie miał kasę, chęci i zapał do tego żeby chcieć na nim zarobić, a będzie mógł to zrobić tylko wtedy jeśli zaproponuje rozwiązania takie jakie swego czasu miał Win 95 w stosunku do poprzednich OSów. Chociaż raczej nic takiego się nie powtórzy i nowy OS (jeśli w ogóle taki wyjdzie)obierze inną strategię.
Jeśli będzie nim Linuks to jest to ostatnia rzecz jakiej życzę temu systemowi. Powstanie pewnie z niego jakaś hybryda-efemeryda w stylu Chrome OS i taki będzie jego koniec.
Pytanie zasadnicze – czy naprawde chcesz aby ludzie z "fotki.pl" czy "naszej klasy" uzywali linuxa ? Czy to cos zmieni dla spolecznosci Gnu ?
Nie wazne ilu ludzi korzysta z linuxa tylko jacy ludzie i czy moga cos
wniesc w "projekt".
Kiedys slyszalem jak koles "reklamowal" linuxa kolezance
- bo wiesz kod jest otwarty !
CO JEJ PO TYM ?
a ile razy on zagladal do kodu ? 0 ile razy zajrzy 0 ?
Nie tak powinno sie reklamowac Linuxa, bo do tluszczy nie przemawiaja argument
- wirusy (zainstaluje sobie sobie avire czy pande czy cos),
- stabilny (podloze sobie deske pod komputer
- tani (… a co za torrenty sie placi ?)
- otwarty kod (… hęęęę ???)
…strategi do dupy i efekt taki
Z drugiej strony Gnu to wolnosc … wyboru tez.
Z tym wyboru to bym sie kłóciła, co ostatnio RMS powiedział o Mono.. wolność wybory pfff – Wolność wyboru to Linus, nie obraża się, nie walczy z wiatrakami pragmatycznie podchodzi do IT.
A ja napisze tak: mój poprzedni komentarz się chyba nie spodobał, ale przez niektórych, którzy używają Win$ jesteśmy postrzegani jak fanatycy, którzy o tym mówią, nawołują, lub wciskają wszystkim Ubuntu, bo prosty.
Moje zdanie jest takie, reklamą jest to że go używam, że o nim pisze i że inni o tym wiedzą, nie zmuszam nikogo go przejścia, ani wypróbowania.
Każdy z kolegów, znajomych, lub znajomych brata, którzy wiedzą że używam Ubuntu, mogą wpaść zobaczyć z czy to się je. A tak: nie jestem fanatykiem, przekonywać, prosić nie będę. Chcesz, możesz poczytać, zapoznać się i zobaczyć. Na youtube, blogach, stronach jest tego dużo – wystarczy chcieć poznać coś innego, nowego.
Dlatego nie rozumiem, pseudokibiców Windowsa lub innego systemu, ludzi widzących jeden kierunek, jeden program i jeden system. Jeśli chcą, niech pozwolą innym samemu wybrać, a jeśli nie: to co mnie tacy ludzie obchodzą jeśli, ja ich nie obchodzę??
Hmm w zasadzie świetny temat jak na sezon ogórkowy.
Lekki , zabawny i ….. proszę ile komentarzy – każdy ma coś do powiedzenia. Teraz rozumiem intencje autora – nic tak nie przyciąga gawiedzi jak coś śmiesznego
.
A żeby nie było ze OT to w domu u mnie pracują same gnu/linux(ks)y* i zawsze promuje ten system jak… naprawiam windowsy (tylko znajomym i za …. zimny browar ;-D )
- ale user na linuksa popatrzy poklika i …e to za trudne. Za jakiś czas znów zadzwoni.. bo windows się znów nie uruchamia/działa wolno/zniknęła aplikacja/wiesza się **.
* -nigdy nie zdecyduje sie na pisownie
** – niepotrzebne skreślić
Bo taki przeciętny Jaś potrzebuje:
- poczte
- komunikator
- przeglądarke
I tyle… U większości znajomych na Windowsach nawet sterowników nie ma wgranych, a kompy nowe, stoją i się marnują… Po za tym jak dla mnie Windows jest prostrzy od Linuksa. Druga sprawa to działanie. Większość narzeka, że wszystkie Windowsy po XP są wolne i są do dupy bo źle chodzą na moim kompie. To prawda. Jak się ma kompa sprzed 5 lat to już będzie wolno działało
Nie wiem, czy Linuks potrzebuje takich ludzi… Linuks jest najlepszy w pewnych rzeczach, co niektórzy to na pewno wiedzą
Eee, wiecie co… w sumie teraz dopiero zdałem sobie sprawę: jak mogę wyganiać Jehowych, jeśli robię prawie to samo (za wyjątkiem chodzenia po domach) tylko że z Linuksem? Jak ktoś ma postanowione, to nie zmieni. Mój brat jest dobrym przykładem.
No i tego – jak któs będzie barzo chciał, to i tak wymigruje na inny system. I won.
Że tak spytam.
Po co wam komercyjne oprogramowanie na linuksa jak i tak w większości was na nie nie będzie stać ? Darmowe odpowiedniki, w większości wypadków do zastosowań domowych są wystarczające. Jednak jak ktoś się uprze zawsze może kupić sobie np. StarrOfece zamiast OpenOffice czy też wspierać datkami finansowymi producentów aplikacji z jakich korzysta bądź też wykupić ich komercyjne licencje jeżeli istnieją. Dla wielu istnieją.
I’d be inclined to concede with you here. Which is not something I usually do! I love reading a post that will make people think. Also, thanks for allowing me to comment!
I’d come to permit with you one this subject. Which is not something I usually do! I really like reading a post that will make people think. Also, thanks for allowing me to comment!
Hmm it appears like your blog ate my first comment (it was super long) so I guess I’ll just sum it up what I had written and say, I’m thoroughly enjoying your blog. I too am an aspiring blog blogger but I’m still new to the whole thing. Do you have any tips for first-time blog writers? I’d genuinely appreciate it.
I mastered more interesting things on this losing weight issue. A single issue is that good nutrition is highly vital if dieting. A tremendous reduction in bad foods, sugary food, fried foods, sugary foods, beef, and bright flour products could be necessary. Having wastes bloodsuckers, and contaminants may prevent targets for losing belly fat. While specified drugs briefly solve the situation, the bad side effects are usually not worth it, and so they never provide more than a momentary solution. This is a known idea that 95% of diet plans fail. Thank you for sharing your ideas on this weblog.
While I tend to agree with the post I sincerely believe that car insurance has become too complex for the average car insurance policy holder. Just like any serious purchase however you must perform due diligence and research the companies before you buy.
Now you’ve gotten your new web page and also you’re keen to start making some gross sales! However, how can you make gross sales in case you wouldn’t have excessive volumes of holiday makers to your web site?
There is obviously a ton to know about this. I think you made some wonderful points in this post.
Hey there just wanted to give you a quick heads up and let you know a few of the pictures aren’t loading properly. I’m not sure why but I think its a linking issue. I’ve tried it in two different browsers and both show the same results.
I believed it was going to be some boring old post, however it compensated for my time
I’m wondering now if we can talk about your sites statistics – search volume, etc, I’m trying to sites I can buy adspace through – let me know if we can talk about pricing and whatnot. Cheers mate you’re doing a great job though.
Hello there! Your current posting sways and its really a very good fully understand!…
I located your primary blog website on the internet and even analyze a number of early content material. Continue to keep the superior use. I really further the Rss for you to my own Windows live messenger Media Person who reads. Looking forward to analyzing other away from you down the line!…
I recently uncovered your entire web page online not to mention check many of the first articles. Continue to keep the very good function. I really increased boost your protein Rss to help great Google Announcement Reader. Attempting to find forward to reading through different from you in the future!…
I ran across the discover appealing can I’ve introduced a new Trackback to barefoot jogging on the little web page
……
This is actually an absolute quite favorable view in my closet, Require allow you will be One in the most effective folks I personally ever in your life discovered.Many thanks offering this full of facts information.
What i discover tough is to find a weblog that can capture me for a minute but your weblog is different. Bravo.
Great thanks
Thanks for putting this material up.This is EXACTLY what I’ve been searching for.
This is actually the significantly really helpful start reading personally, Need allow you happen to be One in ideal folks Since i of all time observed.Thanks writing this useful post.
Cool
Jesus is God in the flesh he loves Hm clothing
Practical
An interesting discussion is worth comment. I think that you should write more on this topic, it might not be a taboo subject but generally people are not enough to speak on such topics. To the next. Cheers
I just wanted to send a brief word to be able to express gratitude to you for all of the pleasant ideas you are sharing here. My time-consuming internet search has at the end of the day been paid with awesome knowledge to exchange with my good friends. I would believe that we website visitors are undoubtedly lucky to exist in a fantastic website with so many outstanding professionals with very beneficial guidelines. I feel truly privileged to have used the webpage and look forward to really more brilliant minutes reading here. Thank you once more for all the details.
Extremely cool, some valid points! I appreciate you making this post available, the rest of your site is also well done. I hope you have a great day.
Hey would you mind stating which blog platform you’re using? I’m looking to start my own blog in the near future but I’m having a difficult time making a decision between BlogEngine/Wordpress/B2evolution and Drupal. The reason I ask is because your design and style seems different then most blogs and I’m looking for something unique. P.S Apologies for being off-topic but I had to ask!coach outlet
How do you fancy getting your individual boss, deciding upon your personal working hours and meeting new people every day? Would you like to make superior dollars and have the satisfaction of helping folks master a thing new? It really is simple to see why a great number of people today from just about every walk of life prefer to be a driving instructor.
The webmaster of this website has accomplished a very very good job right here and I is going to be back on the typical foundation for new topics.
What an enjoyable (and may I say insightful) read! You may not know it, but this post of yours gave me so many realizations. I wonder if it occurs to you and other people, too, but there are times when I get wonderful ideas from things that don’t have anything to do at all with what’s in my mind. On a different note, I read a lot of blogs, it’s what I do before I head off to the gym, and I can’t believe some of the trash that some people are putting out, like a magic bullet for this, and a so-called-secret for that. Like in the topic of body-building, I’ve read quite a number of blogs that talk about products that make building muscles almost instantaneous! Imagine, bodybuilding without breaking a sweat?! Come on! At the very least you need to have a workout program which you will actually follow! Now I’m ranting, sorry. I’ll look around your blog some more before heading to another one.
Great thanks
Thanks bro
I have to confess that i typically get bored to learn the entire thing but i think you can add some value. Bravo !
I enjoyed this very much! Just delightful! Your composing manner is pleasing and the way you managed the subject with grace is outstanding. I am intrigued, I suppose you are an expert on this subject. I am subscribing to your updates from now on.
Amazingly, your writing goes to the nitty-gritty of the subject. Your pellucidity leaves me wanting to know more. I will instantly grab your feed to keep up to date with your blog. Alleging thanks is simply my little way of saying good job for a special resource. Accept my sweetest wishes for your inflowing piece of writing.
I ran across your favorite access fascinating do I’ve incorporated a real Trackback to barefoot jogging over the little web site
……
This one is an inspiration personally to uncover out much more related to this subject. I have to confess your information prolonged my sentiments as well as I’m going to proper now take your feed to stay updated on each coming weblog posts you might possibly create. You might be worthy of thanks for a job completely completed!