Pomimo wydania wersji 2010.0, przyszłość projektu Mandriva nie jest jasna, o czym pisaliśmy już w maju. Duża liczba pracowników Mandriva SA została zwolniona. Ludzie związani z projektem stwierdzili, iż nie mają zamiaru dłużej ufać firmie i utworzyli nową dystrybucję – Mageia, bazującą na Mandrivie.
Na stronie dystrybucji zostały podane pobudki twórców projektu sforkowania Mandrivy. Jedną z nich jest brak zaufania do firmy, która zarządza projektem, w około którego zgromadzona jest ogromna społeczność – pomysłodawcy nowego projektu proponują by po prostu oddzielić się od firmy, uzyskać autonomię w kwestii rozwoju dystrybucji.
Mageia będzie zarządzana przez organizację non-profit, która powstanie lada dzień. Przewodniczący organizacji będą wybierani przez społeczność projektu, podobnie jak ma to miejsce w Debianie.
Za nowym projektem stoi duża rzesza ludzi związanych z Mandrivą. Ich lista jest dostępna na stronie Magei.


To możemy oczekiwać Debian-killera w sytuacji, gdy rozwój dystrybucji będzie synchronizowany z Mandrivą. Ba. Możemy oczekiwać killera wielu innych dystrybucji.
Debian-killera, lol. Innych może tak.
Z Debianem to Mdv raczej nie ma nic wspólnego. Ale kiedys Mandrake byl najpopularniejszym distro na desktopy, dopoki nie zamienil sie w Mandrive. Może teraz Mageia wróci na scenę i odbierze kawałek tortu przereklamowanemu Ubuntu, a jednoczesnie rozpromuje niedoceniane KDE.
Bez sensu. 🙂 Jeśli już chcieli tupnąć nóżką, trzeba było przejść do PCLinuxOS, a tak zmarnuje się czas i zasoby, aby ostatecznie upadła kolejna mini dystrybucja.
Powstaje najważniejsze pytanie: Czy projekt PCLinuxOS jest dobrze zarządzany i czy deweloperom Mandrivy pasuje taki kierunek rozwoju?
Jeżeli ma być to dystrybucja nie wnosząca za wiele nowego, a co jakiś czas synchronizowana z Mandrivą, to powinni(lub nie powinni).
Jeżeli będzie to projekt ambitny, to lepiej zrobić forka.
Ewentualnie pozostaje jeszcze współpraca z Unity Linux. Co prawda smart a nie urpmi ale ma np. RPM 5, coś co ma mało która dystrybucja 😉
Po co w ogóle forsować RPM5.org, skoro jest RPM.org@LSB? I po co się tak rozdrabniać?
Ps. i to jest jeden z powodów dla których RPM-y ssą. Doprowadzono do rozdrobnienia systemu pakietów.
http://en.wikipedia.org/wiki/RPM_Package_Manager#Forks
Może dlatego, że rpm5 jest rozwijany przez autora (Jeffa) i ma więcej funkcji (włączając w to krytyczne sprawy jak przechowywanie xattr)?
@gotar: Po co managerowi pakietow rozszerzone atrybuty?
@quest
pomijając nieporozumienia JeffRedHat fakt istnienia dwóch baz kodu [akurat nie jest to dużo jak na możliwości społeczności he:)] nie musi być negatywnym zjawiskiem…
1. RMP5 to inna wizja inne priorytety a zatem innego typu innowacje (RH portuje kod do swojego projektu)
2. RPM5 to także równowaga – RH nie dominuje jednego z kluczowych podsystemów dla innych dystrybucji mainstream: SUSE i Mandriva
3. w sytuacji agresywnego zachowania któregoś z graczy RMP5 jest alternatywą w sensie technologii a dla ekosystemu wiązką kompetencji utrzymywanych w czasie co podnosi bezpieczeństwo całego układu..
analiza globalnego ekosystemu Open Source to złożone zadnie warto się nad nim pochylić i choć na chwilę wyzbyć uprzedzeń
@trasz: choćby po to, żeby zapisać capabilities, zamiast suidów: http://serwer22962.lh.pl/internet-explorer-9-beta-wydany/#comment-5328812
Wszystko upada, zaraz zostanie tylko żałosny licencyjnie Debian, niepraktyczne gentoo i arch, nie wiedzący gdzie podążać slack. A cała reszta to albo nie znaczące distra, lub centrum testowe poważnych graczy.
@konski_pytong: powiedział konski po czym się rozmarzył….
@Tomasz Woźniak
a to się zapędziłeś…. aby marzyć trzeba mieć rozum 🙁
końska pyto, a Ubuntu?
A openSuse, Fedora, Mint, PCLinuxOS i kilka innych?
Ośmieszyłeś się…
I co z Debianem jest znowu nie tak? Kolejna porcja urojeń?
openSUSE i Fedora to właśnie „centrum testowe poważnych graczy”, choć nie mam pojęcia, co w tym złego.
Pytanie właśnie o Ubuntu, które ma sie bardzo dobrze, i odwala kawał niezłej roboty w dziedzinie popularyzacji linuksa, co by o tej dystrybucji nie mówić.
przeciez mint to zwykly fork ubuntu oO z tego co pamietam to nawet nie ma wlasnego repo.
trochę usprawnień w mincie w stosunku do ubuntu było, a ostatnimi czasy wyszedł mint oparty o debian testing i chyba z debianem łączą przyszłość.
choć może z punktu widzenia najistotniejszych części systemu mint niewiele wnosi, to zapewnia parę usprawnień których brakowało w ubuntu i w debianie.
Ubuntu jak dla mnie niedługo się stanie klonem mac os x.
Nie ma co się dziwić skoro prawie 50% instalacji linuxów na desktopie to ubuntu (nie licząc androida)
Tylko czy to malo? System operacyjny to nie jakis prosty programik. Przegladarek tez jest tylko kilka. Liczacych sie programow graficznych dwa i jeden otwarty. Pakietow biurowych tylko MS Office i OO.
IMO powinni dołączyć do innej dystrybucji tak jak mówi quest, ale to już tak jest, że każdy chce wymyślać koło na nowo i być dla siebie szefem :/ Ale mają prawo, ich wybór…
Ja teraz siedzę na Ubuntu (wcześniej używałem wielu dystrybucji) i to chyba najlepszy kompromis. Canonical ostro eksperymentuje, ale dystrybucja się rozwija, wprowadzają nowe funkcjonalności i próbują w Linuksie coś zdziałać.
Drugi akapit nie potrzebnie pisałeś, czytając pierwszy od razu wiedziałem, że to pisze Ubunciarz, ciekawe nie?
@gidgnulur
Zaciekawiony wywodem o Ubuntu wszedłem na Twoją stronkę i pierwsze co przeczytałem:
>Jestem użytkownikiem Gnu/Linuksa od stosunkowo niedawna, stąd nigdy nie miałem przyjemności korzystać z KDE 3.5.10[…]
Właściwie dalej nie musiałem czytać. Używam Linuksa od 9 lat, w tym Ubuntu mniej więcej od 4.
Lepiej wracaj do pracy domowej, gimnazjalisto. I nie wypowiadaj się na tematy, które są wyżej od ciebie
@marek
To skończcie wszędzie rozsiewać buntową propagandę.
Hę? W którym miejscu ktoś sieje 'buntową propagandę’?
Doświadczeniu użytkownicy, którzy chcą, aby Linux po prostu działa często kończą na Ubuntu 😛 Tak zauważyłem.
W przeciwieństwie do Ciebie jestem doświadczonym użytkownikiem, korzystałem z prawie wszystkich najpopularniejszych dystrybucji, środowisk graficznych, menadżerów okien. Potrafię w miarę sprawnie korzystać z konsoli itp. itd. i uwierz mi wiem co mówię 😛
Co z tego, że mamy setki dystrybucji z kilkoma fajnymi „ficzerami” jak brakuje nam kilera bo społeczność się rozdrabnia? Komuś nie podoba się tapeta i tworzy nową dystrybucję – bo może. Po roku mu się znudzi i jego zapał poszedł na marne.
Jedno z podstawowych praw tworzenia oprogramowania mówi, że w mniejszych zespołach tworzy się lepiej. Fakt, że tę regułę właśnie przełamała społeczność(patrz: Linux), ale ile ludzi może ślęczeć nad jednym projektem.
Killery mamy – jest nim m.in Nepomuk, Firefox, Kadu, KDE4, Dolphin, całość KDE4, Plasma, Lancelot, Kicker, DBUS, UDev, itd.
Nad jednym projektem powinno siedzieć tylu ludzi, żeby paczki były w miarę aktualne, distro było dopracowane i nie trzeba się było prosić o naprawienie banalnego buga czy regresji. Żeby wprowadzali nowe rozwiązania, a nie tylko kopiowali z Windows i Mac OS X.
To, że killer aplikacje i rozwiązania są to ja wiem. Problem w tym, że nie ma jednej zajebistej dystrybucji, która by je łączyła w jedną, dopracowaną całość, która by działała out-of-box. O to mi chodziło.
Jest taka dystrybucja, nazywa sie Mandriva, mam nadzieje, ze Mageia dorowna rodzicielce.
@NeizD: jakoś nie zauważyłem, a używałem jej dłuższy czas.
Widac masz problemy z patrzeniem, skoro nie widziales Czy mozesz przestac ubu-propagande (pelna sciem i pol-prawd) i napisac cos co naprawde Ubuntu ma lepsze od Mandrivy, ze tak bardzo chcesz by ludzie odeszli do niej i wspierali TWOJA zabawke? Dlaczego zabraniasz innym bawic sie ich zabawkami? Moze powinienes isc jednak do innej piaskownicy?
ale ja do niczego, nikogo nie namawiam. Używałem wielu dystrybucji i Ubuntu mi najbardziej odpowiada. TYLE.
Nie obchodzi mnie kto gdzie i czym się bawi, ale jak będzie się chciał pobawić w mojej piaskownicy to nie mam nic przeciwko.
a przepraszam w którym miejscu? Cytaty po proszę. Tylko przeczytaj wcześniej komentarze, żebym nie musiał się powtarza.
nie ma edycji komentarzy i plusów :/
@Marek: +1
Mamy w Polsce kilka popularnych dystrybucji bazujących na RPM: Mandriva i teraz jej fork, Aurox i fork Jazz, PLD, PCLinuxOS. Po za PLD w zasadzie realizują ten sam cel: Linux na desktopa. Gdyby połączyli siły byłaby zajebista dystrybucja, a tak mamy co mamy
Chyba większy sens miałoby przyłączenie się zarówno „popularnych polskich dystrybucji” oraz ludzi z Mageia do PCLinuxOS-a, żeby mogło powstać coś dla przeciwwagi dla Ubuntu.
@rad
1. Aurox od dawna nie jest rozwijany.
2. Jazz był próbą reaktywacji aurox’a ale od dłuższego czadu projekt jest martwy (brak oznak życia na stronie projektu)
3. Od kiedy PCLinuOS jest polską dystrybucją?
4. Chodziło ci pewnie o polską Mandriva Xtreme (chyba jakoś tak się to nazywało), ale ona również nie jest rozwijana. Projekt jest kontynuowany pod nazwą XtremeOS.
5. Był jeszcze kiedyś KateOS którego targetem byli średio-zaawansowani użytkownicy ale on również upadł.
Wychodzi więc że jedyną polską dystrybucją która rozwijana się (nie licząc dystrybucji-routerów) jest PLD, ale on jest dla zaawansowanych użytkowników.
Nigdzie nie napisałem, że polskie 😛 Popularne w Polsce, to tak.
I o to mi właśnie chodziło. Rozdrobnili się poforkowali i upadli. Jak by połączyli siły to może na dłużej coś by z tego wyszło.
KateOS – ok, ale ja mówiłem o bazujących na pakietach rpm, kateos z tego co mi wiadomo bazuje na tgz.
PLD jest przede wszystkim dla ludzi, którzy chcą mieć realny wpływ na swoją dystrybucję. A to oznacza, że zamiast pisać „nie działa”, mówi co i jak zmienić, najlepiej wprost podsyłając łaty. Z tego dopiero wynika, że nie jest to dystrybucja dla zwykłych klikaczy i innych pokemonów; co wcale nie oznacza, że trzeba mieć 10 letnie doświadczenie w administracji systemów mission critical i znać 20 języków programowania.
Prawdę prawicie, prawdę.
Ja sam obiecuję sobie, że zanurzę się głębiej w ruch społeczny wokół GNU/Linux, a dokładnie w realne tworzenie softu dla pingwina, bo pewnie jest to, że za parę miesięcy w 90% na niego zmigruję (Windows to przecież zabawka do gier – jak konsola).
Latka mijają i człowiek tylko zapomina niełatwą szkołę życia z pracy na HP-UX i AIX, oraz swe początki z Linux.
Obecnie mam zainstalowane Fedora, Sabayon, Ubuntu, planuję jeszcze Gentoo, może też wrócę do Mandrake, lub Susła, a może spróbuję PCLinuxOS – w każdym bądź razie podejmę niedługo decyzję o pozostaniu przy 2-3 distrach i chce tu powiedzieć, że w sumie jest to doświadczenie i też pewien komfort, że nie polega się na jednej tylko słusznej dystrybucji, która może przecież zawieść, ale i w dużej części stracony czas poprzez to rozdrobnienie i wyraźne różnice między distrami.
Myślę że GNU/Linux powinien się w końcu dorobić jakiegoś jednolitego, uniwersalnego i pluginowalnego (aby distra mogły też dodać swoje ficzery) systemu paczek i jakiegoś centralnego repo (ale czy tylko dla źródeł?). Mówię tu że powinny powstać solidniejsze podwaliny pod ułatwienie ujednolicania tego, co może i powinno być w distrach jednolite.
A może właśnie się mylę i proponuję coś niezgodnego z teorią ewolucji?
Skąd masz tyle czasu? 😉
@rad
To teraz potwierdz i powiedz jakie to funkcje wprowadzją jako pierwsi. Wymień mi ich projekty. 🙂
Marteting to dzieci buntu mają opanowany.
Najwięcej działa i eksperymentuje RedHat, Novell. Canonical to przy tym pryszcz.
Co takiego wprowadziło Canonical? Sklep z oprogramowaniem, którego jeszcze nie ma? Nie – Linspire miało to wcześniej – nawet Canonical kolaborowało z Linspire, by go przenieś na grut Ubuntu, ale chyba się nie udało.
Przyciski po innej stronie? Takie coś miał MacOS X.
Fakt, że te wszystkie aplety w Ubuntu na pasku są bardzo fajne, przyjemne i użyteczne – to właśnie wprowadziło Canonical(np. Indicator applet). Coś jeszcze?
Nie rozumiem nagonki na Ubuntu. Co zrobili nowego?
Połączyli wszystko co użyteczne i dobre w świecie Linuksa w jedną sensowną , działającą całość.
Nagonki są chociażby dlatego – http://aseigo.blogspot.com/2010/09/copyright-assignments-gone-wild-or-why.html
Inny przykład:
https://bugs.edge.launchpad.net/ubuntu/+source/evolution/+bug/615300
Akurat tzw. Indicator applet to nic innego jak stworzone przez KDE http://www.notmart.org/misc/statusnotifieritem/statusnotifieritem.html i http://api.kde.org/4.x-api/kdelibs-apidocs/kdeui/html/classKStatusNotifierItem.html( StatusNotifierItem) tylko przebrandowane przez ubuntu. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że ubuntu wykorzystuje cudzą pracę. Jednak warto by o tym wspomnieć a nie wmawiać ludziom, że to tylko i wyłącznie ich praca
Jeszcze Notify OSD, które zrąbali chyba z Mac OS X.
Przyciski przeniesiono na lewą stronę ponieważ planują po prawej wprowadzić coś nowego. Nie wczytywałem się ostatnio co 😛
@iria: nie mówię, że są super innowacyjni, pionierzy itp. ale robią to co nie udało się innym dystrybucjom od wielu lat: złożyli do kupy działającą dystrybucję, spójną graficznie, przystępną dla początkujących. Jednoczą wokół siebie społeczność i starają się (przynajmniej tak mi się wydaje) stworzyć jakąś bazę desktopowego Linuksa na którą mogłyby tworzyć firmy komercyjne. Co zresztą chyba im się udaje.
Nie neguję tutaj zasług RedHat czy Novella, ale nie bez powodu Ubunut tak szybko zdobyło popularność (wg. np. distrowatch) i ja mu osobiście kibicuje.
Do fanatycznego dziecka Ubuntu naprawdę wiele mi brakuje, uwierz mi. Wybieram po prostu najlepsze znane mi rozwiązanie. I na napływie niskiej jakości userów do społeczności mi nie zależy. Wręcz przeciwnie.
P.S.: ShipIt się liczy? 😀
Sam powiedziałeś:
,a poźniej:
Spojność graficzną opierasz na kopiowaniu wyglądu z Maców, które wcześniej niby potępiasz?;)
Oczywiście, że jest powód tak szybko rosnącej popularności. Wiele portali i firm tworzy obraz Linux=Ubuntu. Np. Google jak pokazuje kompatybilność swoich rozwiązań, to wygląda tak „Linux(Ubuntu)”.
Ty robisz identycznie
Kolejnemu trzeba udowadniać, że *buntu nie jest jedyną dystrybucją, która działa?
W sumie sam napisałeś, że *buntu się to nie udało –
To jak to będzie? 😉
1. Mac OS X i wszystkie produkty Apple łączą w sobie moim zdaniem dwie bardzo skrajne rzeczy. Produkują coś co bardzo lubię i nienawidzę. Tak słowem wstępu.
2. Mam wrażenie, że dopowiadasz sobie coś czego nie napisałem (albo nie miałem zamiaru napisać)
3. Kopiowanie rozwiązań z innych OS nie uważam za wadę, wręcz przeciwnie. Powinni kopiować dobre cech z innych OS i rozwijać własne, które będą godne kopiowania.
4. Kopiowanie mi się podobało we wcześniejszych wersja gdy rąbali bardziej z Windowsa (może dlatego, że byłem użytkownikiem Windowsa, a nie Mac OS X i pewne rzeczy z win są dla mnie bardziej naturalne).
5. Linux = Ubuntu, bo Linux jest najpopularniejszy.
Jak by nie było Ubuntu to dystrybucja Linuksa i w takim kontekście staram się to stosować. Jeśli przesadzam to robię to nieświadomie, może dlatego że na co dzień używam właśnie Ubuntu.
Też nie jestem za tym, aby utożsamiać Linuksa wyłącznie z Ubuntu. Mamy znacznie więcej świetnych, mających wiele do zaoferowania dystrybucji (nie tylko na desktopie).
6. Oczywiście Ubuntu nie jest jedyną dystrybucją, która działa. Znam i przetestowałem wiele, ale żadna z nich nie jest idealna, dla mnie najlepsze jest Ubuntu i z niego korzystam. Jeśli wskażesz mi lepszą z chęcią spróbuję i się przesiądę.
Po prostu społeczność stać na więcej m.in. jeśli przestanie się rozdrabniać.
Mam nadzieję, że udowodniłem, że nie mam schizofrenii 😉
2. Staram się nie, ale jesli tak zrobiłem, to nie miałem takiego zamiaru.
3. Tylko, że własnie oni kopiują tworząc niemal kalkę wyglądu. Canonicalowi nie odpowiada obecne GNOME, co dobrze opisane jest tutaj – http://mjg59.livejournal.com/127355.html
Piszesz, że społeczność może więcej jak przestanie się rozdrabniać, ale niestety to Canonical nie potrafi „grać zespołowo”.
to ja zacytuje kilka zasad Kaizen:
m.in. dzięki temu japończycy zaistnieli i wymiatają na rynku samochodów. Canonical wie co robi. Poczytaj sobie historię założyciela firmy (Mark Shuttleworth).
(wybacz nie czytałem jeszcze tekstu, który podlinkowałeś)
Gnome zawsze rozwijało się powoli. Jeśli Canonical ma swoją wizję, chce się rozwijać to może lepiej czasem zrobić forka 😛
Teraz to wyjdzie, że naprawdę mam schizofrenię 😛
Nie zamierzają forkować – http://www.osnews.com/story/23665/Ubuntu_We_Have_No_Plans_to_Fork_GNOME
Ale co zamierzają, to ja już pojęcia nie mam, I chyba inni deweloperzy GNOME też.
@iria: przeczytałem ten tekst który podlinkowałeś. Zakładam, że ty również 😉
Wg. niego celem Ubuntu było zebranie dobrego softu i skoncentrowanie się na tym, który tego wymagał. Następnie złożenie wszystkiego w jedną dopracowaną całość.
Teraz Ubuntu osiągną granicę możliwości, skopiował wszystkie rozwiązania i wykorzystał obecnie istniejące możliwości musi popchnąć wszystko do przodu, wyznaczać nowe szlaki (Ayatana).
My się zgadzamy i to bardzo, tylko nie możemy się dogadać chyba 😉
Możliwe. 😉
Tylko ja nie widzę tego popychania. A jeśli już jakieś jest, to nie w moją stronę. 😉
A chodźby framework uTouch, upstart, Launchpad(pokażcie alternatywę)… Wyliczać dalej?
Przeanalizujmy
uTouch został olany przez deweloperów Xorga – http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=ODU1MQ
upstart – ktoś tego używa prócz Ubuntu? Paru próbowało, ale okazało się, że upstart nie trzyma się standardów, a po drugie deweloperzy *buntu są mało chętni do łatania w nim dziur. Aż RH musiał wejśc i zacząć pracować nad systemd, olewając rozwiązanie Canonical.
Launchpad – ponownie ktos tego używa prócz Canonical? Jakoś reszta radzi sobie bez tego rozwiązania.
Więc tak, wyliczaj dalej, ponieważ na razie nie podałeś nic sensownego. 🙂
uTouch na chwilę obecną nie jest jeszcze praktycznie nigdzie wykorzystywany. Launchpad bez obsługi gita jest nieprzydatny dla dużej liczby projektów (jest niby import git -> bzr ale m.in submoduły nie są wspierane). Więc jeśli chodzi o launchpad to nie jest on jakoś niezwykle przydatny.
Pozostaje upstart. Osobiście go lubię 😉 Ale ciekawi mnie jak sprawa rozwinie się z systemd,
Więc możesz wyliczać dalej 😉
https://launchpad.net/projects/+all
Dzięki Reddie. Przydatność Lunchpada opisał wyżej White Eagle. Cóż zawsze znajdą się masochiści. 😉
Ciekawe czy kiedyś te projekty będą musiały podpisywać jakies „lojalki”, jak programiści w wyżej podanym przeze mnie linku. Jeszcze czekam na wspomnienie o bazzarze i apparmor. 😉
@Reddie: zarejestrowany projekt, a projekt aktywnie korzystający z launchpada to 2 zupełnie inne rzeczy. Mogę się mylić, ale chyba każdy pakiet w oficjalnych repozytoriach ma zarejestrowany swój projekt na launchpadzie (np kadu zarejestrowany przez Registry Administrators). Ale swój projekt ma tam takze Fedora czy Debian. A oni jakoś nie korzystają z launchpada 😉
Akurat Bazaar oceniam naprawdę wysoko – gdy projekt skupia programistów z wielu platform to nie ma lepszego narzędzia. Co do Launchpada to może i prawdą jest to co napisał White Eagle, ale jest też niemało projektów które wybrały go same – z większych Zope czy MySQL. Nie używam Ubuntu ale to jeszcze nie powód żeby skreślać wszystko co robi Canonical 😉
Skreślanie projektów Canonical zależy od deweloperów, nie ode mnie. 😉 Ich stanowisko chyba jasno przedstawiłem. Może kiedyś Canonical nauczy się współdziałać z innymi.
Launchpad jest jaki jest, ale przynajmniej jego kod źródłowy jest dostępny. Jeden z ciekawszych i popularniejszych statusów ostatnio na identi.ca:
Dołączę się do wymieniania- UbuntuOne, Unity ;). Co do używania przez innych- ja używam StORMa- produkt Canonicala, ale działający i do wykorzystania. Nie orientuję się ile podobnych do Storma produktów jest jeszcze natrzepanych.
Do bzr również nic nie mam. Tak się składa, że korzystam głównie z gita, ale np preferuje bzr nad mercuriala (to tylko moja osobiste odczucia 😉 )
A ja piszę tego posta (i poprzednie) z Kubuntu, ale to nie powód aby popadać w fanatyzm 😉
UbuntuOne -> zamknięte chmura, nie sądzę aby rozpowszechniło się poza Ubuntu
Unity -> ciekawy projekt, ale tradycyjnie tworzony w oderwaniu od jakiejkolwiek społeczności 😛
@White Eagle: co nie zmienia faktu, że teza o niedawaniu niczego… lekko słaba.
@blinkkin
Taaa… od całych pięciu miesięcy, ponieważ było trzeba im przypominać – http://ebb.org/bkuhn/blog/2010/04/21/canonical-sign-on.html
@Tomasz Woźniak
Słyszałeś może, że dzielenie się jest fajne?:P
Ten wspaniały upstart – dzięki niemu po aktualizacji musimy restartować system, bo inaczej się init nie połapie, że został zastąpiony nowszą wersją. Najbardziej ucieszyli się administratorzy serwerów, bo przecież nigdzie nie było napisane 'stosować wyłącznie na desktopach’.
@Rad to samo mogli zrobic kolesie z Cannonicala zamiast tworzyc forka Debiana. Co z tego ze eksperymentuja skoro ich eksperymenty nie wychdza na dobre dystrybucji. Łubuntu jest ociezale, chcac zainstalowac jakies bardziej sensowne srodowisko graficzne trzeba pobierac metapakiety. Aktualizacja konczy sie w momencie wyjscia nowej wersji. Uzywalem Ubuntu Xubuntu i Kubuntu przez blisko 2 lata. Przyszloscia sa dystrybujce takie jak Debian czy PCLinuxOS umozliwiajace aktualizacje systemu bez koniecznosci zastanawiania sie czy producent lub autor projektu nie zamknie reozytorium dla wczesniejszej wersji i nie skupi sie na tworzeniu nowej.
Olaliby tę mandrivę i przenieśli moce przerobowe do Debiana. Szczególnie mogliby wesprzeć team KDE, z którym mandriva nieźle sobie radziła.
@oO: Bardziej im po drodze do Fedory, czy innej dystrybucji typu out-of-box – raczej Debian do tej kategorii nie należy.
Przesiadac sie z Volvo do Fiata?
wiesz są ludzie którzy wolą włoskiego fiata abarth coupe niż chińskie volvo 😉
Jeszcze Volvo nie zdarzylo calkiem sie przeniesc do Chin, tak jak Mandriva nie zdarzyla calkiem upasc, Volvo nie da sie odgałęzić i robic tak samo dobrych samochodow jak Szwedzi, ale dystrybucje Linuksa. Odpowiedz na Twoim poziomie:
Sa ludzie, ktorzy wola nowe Tico od 2 letniego BMW – co do tego na ile rozsadni sa to ludzie ocene zostawiam indywidualna.
Nie rozumiem tez tego argumetu: Bo inni lubia, to dlatego, ze inni lubia gwalcic ja tez mam zostac gwalcicielem? Bo Ty troche pogwalciles logike argumentacji tutaj.
Ja mam mambę, on mageia 😉
Wiecie co, ja rozumiem distro specjalistyczne na nasa , firewall itp ale pozatym ludzie się marnują , marnuj się praca , projekty tworzone od zera , przepisywane itp itd dlaczego tak się dzieje – każdy chce mieć SWOJE !!!!! czy jedno distro nie wystarczy ???? czy gdyby tak wziąść tych wszystkich ludzi pod skrzydła np projektu Debian , a potem niech sprzedają go nawet pod marką X , Y , oferują support i w ogóle … puki tak się nie stanie Linux nigdy poważną alternatywą nie będzie. Ja to widzę tak Distro jest jedno firma sprzedaj tylko skrypt do konfiguracji , ustawiający pakiety , tapety , itp itd tuningujące różne tematy lecz soft byłby jeden spójny czyli np ja sprzedaję distro Debian from Simon , gdzie częścią społeczności jest sam debian, a skryptem go konfigurującym jest mój autorski mechanizm
+1
To chyba taki efekt uboczny WiOO 😉
Bo chyba większość tych programistów to (jeszcze) klepacze, którzy wolą przepisać od nowa, bo (jeszcze) nie mają odpowiedniego doświadczenia w projektach, żeby podjąć się poprawiania cudzego kodu. Jak się skończy faza „jeszcze”, to idą pracować do firm za niemałą kasę i im się odechciewa bawić w OpenSource 😉
Dokładnie gdzie k**wa nie spojrzeć robią się dziesiątki dystrybucji bądz forków , nawet w haiku , illumosie , arosie czy nawet freebsd.
Czy tylko mi się wydaje, czy już ciężko mówić o konkurentach Ubuntu?
Ubuntu ma już teraz prawdopodobnie połowę linuksowego rynku. Może można już więc zacząć mówić o marginalizacji pozostałych dystrybucji na desktop? Moim skromnym zdaniem w grze pozostają jedynie Fedora, Debian i OpenSUSE. Z czego Fedora jest przeznaczona głównie dla developerów i entuzjastów open source, Debian przecież z Ubuntu nie konkuruje, a losy OpenSUSE są obecnie dosyć niepewne. Z drugiej strony Ubuntu nigdy nie było tak silne jak teraz. Oczywiście to tylko moja osobista opinia 🙂 Mint-a celowo omijam, bo jest zbyt zbliżony (związany jak kto woli) do Ubuntu.
Najbardziej szkoda KDE, bo jego popularność będzie dalej malała, mimo ogromnego wysiłku programistów włożonego w stworzenie właściwie zupełnie nowej wersji całego środowiska graficznego 🙁
Popularność dystrybucji wg Google Trends
A co do KDE… KDE 4 ssie samo z siebie, czy może to nowa wersja xorga tak je spowalnia? Niestety grzanie proca i czekanie 5-10 sekund na reakcje przy próbie przełączenia karty w jakimkolwiek programie z KDE nie jest dla mnie akceptowalne :/ na razie zrobiłem sobie downgrade do 3.5, chociaż to raczej nie jest rozwiązanie na długi czas. (debian)
Dokładnie, Xorg i Mesa. A dokładniej sterowniki, które „twierdzą”, że obsługują pewne funkcje, by jeśli się do nich odwołać okazuje się, że daleko im do poprawnej obsługi.
„Czy tylko mi się wydaje, czy już ciężko mówić o konkurentach Ubuntu?”
A co tu konkretnego mowic? Ubuntu bylo pierwszym distro,
ktore jako tako zaczelo dzialac na desktopie out-of-the-box
plus opcja live-cd ktora pozwolila szybko i bezbolesnie pobawic
sie troche przed decyzja o instalacji daly efekt.
Kuriozalne sa te piszczenia „zaawansowanych” uzytkownikow
„zaawansowanych” dystrybucji o braku innowacyjnosci Ubuntu
biorac pod uwage ze wszystko w linuchu (bez wzgledu na distro)
jest zerzniete z innych systemow.
ShipIt też zrobił swoje. Płytki za darmo do domu, płytka do napędu i możesz się pobawić. Znam wiele osób, które się na to skusiły.
Solaris tez miał shipit do dzisiaj na stojaku leży wersja 10 na 3 płytach dvd, mimo tego solaris nie stał się szczególnie popularny.
Bo nie tylko o shipit chodzi. Raczej o całość promocji, reklamy, dogadywanie się z producentami sprzętu (Dell) itp.
zerżnięte? tak na to patrząc to Windows kopiował z Mac, Mac OS to przecież BSD z GUI zerżniętym od XEROX itp. itp.
Po prostu Linux kopiuje dobre pomysły (jak pozostali) i dokładając swoje stara się stworzyć coś nowego. Tak toczy się ten świat 😛
„Po prostu Linux kopiuje dobre pomysły (jak pozostali) i dokładając swoje stara się stworzyć coś nowego. Tak toczy się ten świat :P”
Napisalem gdzies, ze inni nie kopiuja? Pokaz.
Jedynie napisalem, ze linuch nic nie wnosci, ale masz okazje mnie
przekonac, wymien ze 3 techniczne nowosci ktore dorzucil linuch.
Nie kolejne reimplementacje czy przerobki, nowosci.
Np podgląd okna w Compiz po najechaniu myszą na wybraną aplikację na panelu?
Wirtualne pulpity?
Możliwość aktualizacji całego systemu wraz z jądrem bez konieczności restartowania systemu?
Skalowalność na wszystkie najważniejsze architektury?
Coś ty się tak tego Linuksa akurat przyczepił. Idź lepiej z kumplami na piwo zamiast narzekać dla samego narzekania 🙂
wcale tak nie twierdzę.
Specem od historii OS nie jestem, Linux był trochę w tyle z GUI i ostatnimi czasy raczej nadrabiał zaległości bo targetem byli zaawansowani użytkownicy i CLI się nie bali 😉
ale coś może wymyślę (poprawcie mnie jeśli się mylę):
1. LiveCD z prawdziwego zdarzenia, o ile się nie mylę Knoppix był jednym z pierwszych
2. Compiz czyli efekty na biurko przy użyciu kart graficznych. Pewnie ma swoje korzenie w Mac OS X, ale chyba pokazał coś więcej.
Mniej techniczne, ale też związane z Linuksem:
3. ShipIt z Ubunut, nie widziałem wcześniej takich akcji
4. GPL i ogólnie popularyzacjia WiOO, Linux miał spory udział w popularyzacji
5. system pakietów oprogramowania?
Zakładam, że mówiąc o Linuksie masz na myśli dystrybucję Linuksa. W samym kernelu też pewnie by się coś znalazło, sporo dużych firm pracuje nad jego zastosowaniami serwerowymi i pewnie nie bez powodu ma 1. miejsce w tej kwestii. Pewnie parę nowych killer „ficzerów” by się znalazło, ale to może ktoś inny już 😉
Windows 7?
Menedżery okien komercyjnych Uniksów, chociażby CDE?
Co to za nowość? Zresztą i przed linuksem były systemy dostępne na wiele architektur.
@el.pescado:
Compiz – styczeń 2007
Windows 7 – 22 października 2009
no sorki compiz był prawie 3 lata wcześniej, kto tu od kogo kopiuje 😛
@rad: Akurat podgląd okna po najechaniu myszą na ikonę aplikacji na pasku zadań to Windows miał przed Compizem – to jest dostępne od Visty przynajmniej od beta 2, czyli gdzieś od połowy 2006 😉
@Ktos: kolega el.pescado argumentował obecnością w Windows 7 więc do tego się odnosiłem, a że było obecne w Vista to nie wiedziałem – dzięki
Tyle że sam używałem podglądu okien na Debianie (prawdopodobnie to był Beryl) jeszcze zanim powstała Vista 😀
@mateusz: Jestem święcie przekonany, że akurat ten jeden szczegół Vista miała wcześniej. Wydaje mi się, że kiedyś się z kimś spierałem o to, dlatego może mi się utrwaliło 😉
Windows Aero miał status „feature-complete” (wliczając w to „live thumbnail”) gdzieś w buildzie 5270 Visty, z grudnia 2005 roku. Compiz powstał gdzieś w 2006 roku (luty?). A Beryl sforkował się od Compiza 19 sierpnia 2006, jeśli Wiki nie kłamie. Vista miała wówczas status beta 2 (czerwiec 2006) albo już RC1, żywy podgląd na pewno działał, bo sam go używałem.
Można spojrzeć z szerszej perspektywy – kto pierwszy zastosował kartę graficzną, aby wspomagała wyświetlanie pulpitu i operacje na nim. XGL (to on był pierwszy w świecie Linuksa?) jeśli mnie pamięć nie myli pojawił się na początku 2006 roku. Vista wówczas już miała swoje Aero, ale obydwa produkty były rozwijane wcześniej, za „zamkniętymi drzwiami”, Aero/WinFX jakoś powstawał w okolicach 2005. Więc tak w zasadzie… nie wiadomo. Nie znam się na OSX, jeśli są w nim dostępne takie technologie, to może były jeszcze wcześniej.
Ale czy to ważne? Najlepsze pomysły warto zgapiać od siebie (i ulepszać) 🙂
@Ktos: Akceleracja calosci wyswietlania przy uzyciu GPU pojawila sie razem z Quartz Extreme w OSX 10.2, w 2002 roku.
Nie powiedziałbym, że Fedora jest głównie dla developerów i entuzjastów. Używam jej od wersji 4 (3 wersje zwlekałem z przejściem z Red Hat Linux 9 bo miałem obawy co do jakości w porównaniu z jakością, którą wyznaczał Red Hat). Idealną wersją była 6 i 9 pozostałe zawsze miały mniejsze lub większe zgrzyty ale nie są to takie rzeczy by odradzać ją na desktop. Z wikipedii można wyczytać, że używana jest z powodzeniem w wersji serwer. Jeśli ktoś nie chce najświeższego softu obawiając się niestabilności to jest coraz bardziej popularny CentOS. Nie demonizowałbym więc tak bo nie tylko Ubuntu zostało. Z Ubuntu miałem jeden kontakt (jakieś 2 lata temu) i nie zachwyciła mnie. Generalnie wszystko w sumie działało ale przyzwyczajenie do RH/Fedora robi swoje. Znacznie gorsze miałem dawno temu doświadczenia z Debianem(Potato) w którym nigdy nic nie działało normalnie. Utrwalił mi się wizerunek tej dystrybucji jako distro z przerażającą ilością softu, który w nieoczekiwany sposób kończył działanie znikając (OOo, GNumeric, Abiword, Synaptic).
Dziwi mnie i irytuje fakt iż wystarczy (wyolbrzymiając) jedna wartość zmiennej nie taka jak powinna w konfiguracji mało znaczącego pakietu by zakładać kolejną dystrybucję, która po kilku miesiącach zapału i tak padnie. Rozdrabnianie się osłabia i pokazuje tylko egoizm nowych twórców.
Dla mnie istnieją tylko 3 dystrybucje (Debian, (RH/Fedora/CentOS) i Slackware) reszta to są tylko klony mniej lub bardziej nawiązujące do swojej historycznej bazy. Co do popularności KDE nie będę się wypowiadał bo nigdy nie byłem zwolennikiem tego środowiska, zaś w GNOME mimo iż używam denerwuje mnie wciskanie się Mono wszędzie i stąd liczę na to że nabywca części Novella (WMWare?) zaprzestanie rozwoju tego. Zamiast kopiować i ciągle gonić windows powinno się skupić na własnych rozwiązaniach i innowacyjności.
czy ja wiem, czy mono się wciaska tak w gnome? W oficjalnym gnome sa chyba tylko 2 aplikacje w tym napisane i obie mają zamienniki o nawet wyższych możliwościach. Nie żebym bronił mono, bo i tak nie korzystam w żaden sposób, ale nie przesadzałbymw drugą strone.
Oczywiście, Fedora to bardzo dobre distro, niestety nie nadaje się na biurko ZU choćby ze względu na samą instalację – niepotrzebnie sprawia wrażenie takiej… profesjonalnej, a wybór pakietów podczas instalacji może wielu niepotrzebnie zniechęcić. Po prostu Fedorka nie krzyczy do Ciebie: „Patrz jaka jestem łatwa!” ;), brakuje jej także promocji.
Co do Debiana, to na mnie zrobił pozytywne wrażenie przede wszystkich ze względu na duże możliwości konfiguracji, apt-get i całe zarządzanie repozytoriami oraz możliwość instalacji poprzez netinstall. Niestety on także wymaga dużej wiedzy i trochę dłubania – szczególnie na początku.
Co do trzech dystrybucji (Ojców Założycieli 😀 ) to masz rację. Ja też mam tendencje do traktowania Ubuntu jako porządnie skonfigurowanego Debiana, czy Fedorę jako laboratorium Red Hat-a. Brakuje tu jedynie Mandrivy i Opensuse – oba projekty są nadal niezależne od pozostałych (abstrahując od ich aktualnej sytuacji, przede wszystkim Mandrivy). Mówiąc szczerze Slacka po prostu nie znam, więc ciężko mi na jego temat wypowiadać.
Ja tam rozumiem tych ludzi – kupę czasu spędzili nad doprowadzeniem Mandrivy do tego, czym jest teraz, i czym była kiedyś. A jest to kawał solidnej dystrybucji, ma swoje problemy, ale włożono w nią dużo pracy. Łatwo jest wam mówić „lepiej by się przyłączyli do istniejącej dystrybucji”, ale oni lubią Mandrivę i chcą uniknąć sytuacji, w której coś, przy czym oni pracowali szmat czasu, po prostu umarło.
Poza tym centralizacja jest złaaa.
Eh… a kiedyś Mandrake było taką wspaniałą dystrybucją 🙂 Zupełnie jak Ubuntu teraz 🙂 Deweloperzy RedHata ostro pracowali nad dopracowywaniem swojego systemu (na czym korzystały też inne dystrybucje)… Mandrake korzystało tylko z tego i nic nie dawało w zamian. Ale Mandriva była tą dobrą dla użytkowników dystrybucją – dopracowaną i user friendly 🙂
Po 12 latach RedHat nadal robi to samo – dopracowuje system a Mandriva się rozpada 🙂
Miejsce Mandrivy kiedyś zajęło Ubuntu. To było 6 lat temu – wtedy, gdy Mandrake był na topie. Ktoś dostrzega analogie? Co będzie z Ubuntu za 6 lat? Jak skończą się fundusze Shuttlewortha? Ubuntu zupełnie jak Mandrake nic nie daje od siebie 🙂 Ciekawe jak skończy…
@spy000yps: Shuttlewortha ciężko posądzać o to, że nie zna się na biznesie. Ubuntu jednak to przede wszystkim jakaś wizja i chęć dania światu czegoś od siebie (mówię o Shuttlewordzie). Canonical mimo wszystko daje więcej niż Mandrake i jest znacznie mniej skoncentrowany na docelowym zysku- bo jak zaznaczyłem, przede wszystkim to wizja. Perspektywą 6 lat bym się nie przejmował. Jest raczej jasna i pewna, perspektywa 20… już znacznie mniej.
„Shuttlewortha ciężko posądzać o to, że nie zna się na biznesie”
Jasne, jasne.
Władował w Ubuntu grube miliony i zarobił na tym… ile? Ktoś wie?
Uważam, że Shuttleworthowi niedługo zupełnie znudzi się Ubuntu. Już nie jest CEO Canonical i pewnie już myśli jak wycofać swoje finansowanie. No i wtedy zobaczymy jak „społeczność” będzie rozwijała tę dystrybucję.
Ubuntu z tym co ma może ciągnąć jeszcze latami jako bardzo przyzwoita dystrybucja. Ponadto myślę, że niektórzy traktują Shuttlewortha jako znudzonego biznesmena, któremu odbiło i zajął się Linuksem, z którego zaraz zrezygnuje. Ile to już lat rezygnuje? Nie ma co się bać.
Jasne, że długo może tak pociągnąć. Istnieć na repo Debiana i na pomysłach RH nie trudno.
@iria
Dokładnie.
Jednak bez kasy MS trudno będzie im utrzymać popularność. Bo ta popularność w dużej mierze się wzięła z dużych nakładów wydanych na promocje – a nie z przebrandowywania pakietów Debiana – bo to każdy może robić i nie każdemu się udaje tak wypromować na plecach innych 😀
@iria zapomniałeś dodać, że żerując na debianie i RH ludzie od ubu robią to na co im licencja i debiana i RH pozwoliła. Myślałem, że na tym polega power otwartych licencji, czyli wziąć sobie co kto potrzebuje by nie musieć się samemu męczyć. Jednak się myliłem ;D
Lecz żerowanie nadal pozostaje żerowaniem, choć licencja na to pozwala. Wziąć co potrzebuje i dac samemu, to czego potrzebują inni, a nie powiedzieć, że do głównych podwalin GNU/Linuksa się nie dokładamy, bo sądzimy, że są już dobre. Niech inni pracują przy „silniku”, a my „pomalujemy nadwozie” i powiemy, że to my wyznaczamy nowy kierunek… Myliłes się ponieważ prócz licencji istnieje jeszcze społeczność, gdzie żerowanie na innych i robienie w okół siebie szumu, było dośc często napiętnowane. Ale widac społeczność się zmienia.
Nope. Jeśli nie chcesz żeby ktoś „żerował”, użyj innej licencji. Jeśli nie użyłeś – nie miej pretensji.
I będzie to prawda, w odniesieniu do nadwozia.
@Reddie
Nope. Jakoś mieli pretensje do Google.
Do nadwozia tak, ale skoro najcześciej jest tu podnoszone hasło, że Ubuntu działa z pudełka, ale przecież, to nie oni pracują nad „silnikiem”. 🙂
Jeszcze mała poprawka.
Nie nadwozia, tylko koloru nadwozia. Czy ma przytaczać link z ilością kodu Canonical w GNOME? 😉
@iria: no właśnie w tym problem, że mając silnik, oś, koła, nadwozie, chłodnicę itp. nie masz jeszcze samochodu. Musi być ktoś, kto ci to poskłada i to tak, żeby działało. Nie uważam, by Ubuntu jako jedyne umiało to zrobić, ale niewątpliwie są jednymi z tych, którzy umieją 😉
Może być i kolor, jeśli jest w jakiś sposób nowatorski. A ocb z tymi pretensjami do Google?
Dziwne żeby nie umieli, skoro birą repo Debiana i dokładają resztę nie zważając na licencję.
Nowatorska zżynka z Maca? Daj spokój. 😉
O to chodziło – http://serwer22962.lh.pl/android-powrot-do-macierzy/#comment-5139392
Jak i cała dyskusja z ufoludkiem. Widzę tam i Twoje komentarze. 😉 Jeśli się nie mylę napisałem znaczeniowo, to samo co bies i kocio. Ale widzocznie nie ważne jest co się pisze, ale kto pisze. 😉
birą/biorą, zżynka/zrzynka, nie ważne/nieważne 😉
@iria: no, wprowadzenie elementów nadwozia „OSX” do nadwozia „GNOME” jak dla mnie jest nowatorskie. Nie żeby mi się podobało, jak wspominałem nie używam Ubuntu 😛
Co do Google – ja nigdzie w tamtym wątku nie pisałem, że G to pijawka, że żeruje itp. Ufoludek stanowczo twierdził, że Android nie wróci do mainline, a mnie ciekawiło czy ma jakieś argumenty 😉
@Raddie
Z rozmysłem starasz się nie zrozumieć mojej wypowiedzi? Pytam ponownie, czy to co napiałem ja, bies i kocio, można uznać za prawdziwe? Tylko w tym wypadku w sprawie Ubuntu, ponieważ mało z tego co robi Canonical wraca do mainline.
@iria: można, oczywiście. Tylko, jak pisałem – używając licencji która na to pozwala, developerzy godzą się na wszystko, co ten fakt implikuje. Podobnie jak z zamkniętymi forkami BSD 😉
Oczywiście. Tylko można wypadać źle w oczach „społeczności” i deweloperów. 😉
Ona nie ma siły sprawczej, Ale to takie granie fair względem innych. Nigdzie to zapisane nie jest, ale jak się nie stosujesz, to cie wygwiżdzą. Tak dobry zwyczaj. 😉
„Perspektywą 6 lat bym się nie przejmował. Jest raczej jasna i pewna, perspektywa 20… już znacznie mniej”
LOL
To tak jak ci goście, którzy mówią, że nie należy się przejmować olbrzymimi stratami na giełdzie, bo giełda to inwestycje długoterminowe LOL
@spy000yps: widziałeś wywiady z Markiem? Wiesz ile dokładnie władował w Canonical i jakie są OFICJALNE kierunki rozwoju? Penie nie, ale chętnie przytrolujesz o upadku i kile.
LOL- co cię tak śmieszy? Finansowanie na najbliższe lata jest pewne- kasę wykłada Mark, a Canonical to wydaje.
Powiesz mi ile np. trzeba było dokładać do takiego FB zanim zaczął cokolwiek zarabiać? Odpowiem- 5 lat, bardzo dużo i przy obsłudze technicznej opartej o kraje 3 świata (wiem, przesadzam). W porównaniu do takiego FB finansowanie Canononicala nie wygląda już tak źle- zwłaszcza że rynek znacznie trudniejszy.
Co do Marka- jakoś tej fortuny się dorobił. Głowę do interesów ma znacznie lepszą niż ty, czy ja- więc póki co daruj sobie wieszczenia. Nie twierdzę, że Mark na Ubuntu zarobi kolejne miliony, ale z góry bym takiej tezy nie odrzucał… właśnie przez jego doświadczenie i wiedzę.
@Tomasz Woźniak
Na czyjejś pracy najłatwiej się dorobić, to on doskonale wie.
@Tomasz Woźniak: Facebook od poczatku mial dosyc sensowny model biznesowy. Canonical nie ma.
Co do finansowania – ciezko wymyslec _mniej_ pewny model finansowania niz „kase wyklada Mark”. Markowi w kazdej chwili moze sie znudzic. Gdyby chociaz mieli kilku inwestorow.
Mark dorobił się na certyfikatach i pieniędzy miał tyle, że nie musiał by nic więcej robić, a to co robi teraz, należało by uznać za hobby, pasję, lub chęć zrobienia czegoś co utrwali go w kartach historii (kto o tym nie marzy?) i jedyną jego troską jest to, aby Ubuntu mogło się w przyszłości samo wyżywić.
@borizm: doooookładnie. Nic dodać nic ująć.
@borizm, TW
Jak potrzebuje pomnika, to niech sobie gdzieś go postawi.
Czyli jednak ubuntu, to tylko hobby, dzięki za potwierdzenie. Ja miałem jednak nadzieję, że to robi dla społeczności, a to tylko z egoistycznych pobudek. Kolejny raz dziękuję rozwianie wątpliwości.
@iria – a krzyża byś nie pomógł bronić? Nadajesz się…
Już werbujecie w internecie? Nie dziękuję, nie interesuje mnie żadna ze stron. Chcesz coś jeszcze dodać dziecko buntu?
@Edek: ale o tym, że model Facebooka jest sensowny ludzie przekonali się, gdy zaczął przynosić zyski.
@Tomasz Woźniak – Widać, że jesteś fanboy’em Ubuntu.
Canonical nie daje nic albo bardzo niewiele, w tym jego problem.
A Mandriva dała społeczności bardzo dużo:
Tutaj masz statystyki dotyczące jądra:
http://lwn.net/Articles/395961/
http://lwn.net/Articles/298864/
K3b jest rozwijane przez pracownika Mandrivy, także nepomuk.
Pracownicy i społeczność Mandrivy zgłasza dużo poprawek do KDE, i pulseaudio.
Jak widać także w na tym polu Ubuntu nie może się niczym znaczącym pochwalić.
Przyznaję, że nie doceniłem trochę devów Mandrivy. Faktycznie mają kilka stron commitów w gitwebie kernela – jednak to i tak kropla w porównaniu z tym co zrobili pracownicy RH.
Ale jeśli porównywać Mandrivę i Ubuntu, to rzeczywiście Ubuntu to większe pijawki. Zdaję sobie sprawę, że moje porównanie Mandrivy i Ubuntu mogło obrazić wielu ludzi związanych z Mandrivą, dlatego chciałbym ich oficjalnie przeprosić *. Nie jesteście aż takimi pijawkami jak myślałem i wiem, że Was skrzywdziłem porównując z Ubuntu. Jeszcze raz chylę głowę i posypuję popiołem 😀
* Co należy docenić, bo nie często się tak zdarza 😛
Kurna… bo odinstaluję Ubuntu i Żona nie połapie się już kompletnie.
A co sądzicie w tym kontekście o Gentoo, czy Sabayon?
PS
A ja zaraz pójdę się biczować i obiję sobie głowę masywną dębową tabliczką, tylko za to że z Windows do Was piszę 😉
@borizm
„tylko za to że z Windows do Was piszę”
Co w tym złego? JA też. I to jeszcze z Windows Vista 😀
„A co sądzicie w tym kontekście o Gentoo, czy Sabayon?”
Nic, nawet nie używałem Sabayona. A Gentoo nie nadaje się do używania przez zwykłych śmiertelników.
Poza tym nie ma z ich strony żadnej nachalnej propagandy (no może poza userami Gentoo :)) jakoby były jakieś wiodące/nie wiadomo jakie wspaniałe systemy etc.
A ja wam powiem, że jeśli chodzi o nową dystrybucję to przydał by się drugi taki Debian bez zawirowań związanymi z licencjami.No to było by genialne, a tak to jest tylko bardzo dobrze ;P
ale wlasnie takie jest ubu
@$orn
Jeśli „lepszy” debian maiał by być tym fantastycznym to musiałby przede wszystkim mieć większą społeczność niż ma teraz. To czekanie (choćby w SIDZIE) na nowsze wersje programów (choćby poprawki do KDE4) wleką się niemiłosiernie! To mnie w debianie zawsze wkurza najbardziej. Zmieniłem system na Arch, bo mi zależy by mieć to co jest aktualnie dostępne, bez kompilacji i zdania się na łaskę i nie łaskę devów Debiana. Rezultat: Debian jest stabilny i śmiga; Arch jest stabilny i śmiga. Oba te systemy różnią się praktycznie podejściem do użytkownika. Mowa oczywiście o Porównianiu Archa z Debianem unstable używanych jako desktop.