- 5 lutego 2010
- przemek89k
MilkyTracker 0.90.80 na GPL
- Dodano: 21 kwietnia 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 24
Milky Tracker, aplikacja muzyczna pozwalająca na tworzenie plików .MOD i .XM została wydana na licencji GPL.
Aplikacja jest klonem popularnego niegdyś DOSowego programu Fasttracker II. Wydana jest w wersjach dla wielu systemów, m.in. GNU/Linux, FreeBSD, AmigaOS (wersja stabilna na dniach) czy PocketPC.
Na stronie projektu dostępny jest przegląd zmian wersji 0.90.80, a sam program ściągnąć można z działu Download.
Więcej informacji: http://www.milkytracker.net/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
24 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Cieszy ten fakt, bo to jeden z nielicznych trackerów, które tak wiernie starają sie emulować FT2. No to teraz czekamy na obiecany kod MadTrackera i… może jednak cierpiący na chroniczny brak czasu baktery zdecyduje się wydać też kod Skale’a
.
wojtku: doczytaj o znaczeniu slowa emulacja…
emulowac to mozesz ft2 pod dosboksem…
Hmm… nie zgodzę się. Emulacja jest znacznie szerszym pojęciem, w tym przypadku chodziło mi o emulację zachowania się FT2 przy odtwarzaniu modułów, szególnie XM.
Emulator != emulacja.
w miejsce twojej definicji slowa “emulacja” bardziej pasuje zwykle, polskie “naśladowanie”
A czym w istocie jest emulacja?
http://en.wikipedia.org/wiki/Emulation
doczytaj 

wg. twojej definicji wine (wine is not emulator) – emuluje, czyli pewnie autorzy zle nazwe dobrali
lekko uproszczajac – emulowac mozesz sprzet, ale tez z tym uproszczeniem nalezy uwazac, bo np. wirtualizery (kvm, vmware, colinux) nie sa emulatorami (ale juz np. bochs, czy dosbox – sa).
Po pierwsze, artykuł mówi o _emulatorze_ nie _emulacji_, jak napisałem wyżej, to dwa _różne_ pojęcia. Wine nie jest emulatorem w takim sensie, że nie naśladuje zachowania Windowsa tylko tłumaczy wywałania jego API na “ogólnouniksowe”, co nie zmienia faktu, że w ten sposób dokonuje emulacji w obcym środowisku na rzecz uruchomionego programu.
Żeby już zakończyć ten spór: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=emulacja
W przypadku miklytrackera elementem naśladowanego systemu jest fasttracker (system komputerowy != system operacyjny: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=system+komputerowy), a że można też uruchomić bezpośrednio FT2 w dosboksie to już inna bajka i inna forma emulacji.
@jellonek: Oczywiscie, ze Wine to emulator. Dlatego pasuje do definicji. To, ze “autorzy wiedza lepiej” to zaden argument.
(czy tylko ja mam takie problemy z umieszeniem komentarza, czy to taka ogólna plaga?)
@jellonek: Akrtykuł, który przytoczyłeś dotyczy _emulatora_ nie pojęcia emulacji. Wine dokonuje translacji wywołań WinAPI na rodzime (nie chcę używać tego neologizmu “natywne”) wywołania POSIX/X Window – w tym sensie jego budowa różni się nieco od tradycyjnych emulatorów, które naśladują bezpośrednio jakieś środowisko wykonawcze, jednak niezaprzeczalnie jest to forma emulacji.
Emulacja nie wiąże się li tylko ze sprzętem, można emulować (czyli wiernie naśladować sposób zachowania) dowolne środowisko wykonawcze, także programowe (co czyni właśnie m.in. Wine).
W SJP PWN mamy:
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=emulacja
oraz
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=system+komputerowy
W naszym przypadku emulowanym elementem systemu komputerowego jest FT2 a emulatorem milkytracker. Środowiskiem wykonawczym jest interpretacja (synteza) modułu.
To mi przypomina spór o to, czy Windows 3.1 jest systemem operacyjnym, czy nim nie jest
Szkoda tylko, ze FT2 a nie Impulse Tracker. Coz.
@trasz: jest cheesetracker i schism.
Najlepszy jest uniwersalny Modplug tracker.
Tak przy okazji – na stronie Milkiego jest napisane
Szukanie informacji o generacjach zwraca strony o ciężarówkach – co chodzi z tym? Pierwsza, druga, trzecia generacja?
Łukasz
Renoise to trzecia generacja
Pierwsza generacja to były proste 4 kanałowe 8-bitowe trackery jak chociażby znany ProTracker. Później wraz ze wzrostem wydajności komputerów zwiększono liczbę kanałów do 32-64, wprowadzono możliwość korzystania z 16 bitowych sampli, tworzenia z nich instrumentów (obwiednie, multisample, filtry). Charakterystycznymi przedstawicielami są FT2 i IT. W końcu kolejną ważną zmianą było wprowadzenie DSP z prawdziwego zdarzenia – obsługa wtyczek i instrumentów VST
fajno, fajno. szkoda tylko ze era *.mod *.xm minęła już dobre kilka lat temu.
zastanawiam sie, czy ktos jeszcze bawi sie w tworzenie muzyki za pomoca tego typu narzedzi.
jak dla mnie to troche zbyt hardkorowe
btw. FL Studio całkiem fajnie działa pod wine!
jest calkiem spora grupa muzykow tworzacych .xm, podobnie jak jeszcze bardziej oldskól .ym (zx, atari st), .sid (c64), czy tez .sap (male atari).
co wiecej – sa internetowe radia specjalizujace sie w tego typu muzyce…
Moim zdaniem od kiedy produkcje przestały się pokazywać w formatach .it, .mod czy .xm na rzecz jakiegoś mp3, to scena została pozbawiona części uroku.
Demka w DirectX jestem w stanie jakoś zrozumieć, to uwspółcześnienie formy, pozwalające uzyskać jeszcze lepsze efekty niż kiedyś (w tych samych rozmiarach, naturalnie), ale to też już jakby trochę nie to.
Graficzny stuff to inna bajka. Uzdolnionym paint (sic!) w zupełności wystarczał (i wciąż wystarcza?) do tworzenia arcydzieł.
Pamięta ktoś jeszcze rewelacyjny Deluxe Paint? Stare dzieje…
Ależ tworzą, tworzą ludzie. Muzyka z gier z tamtych lat jest wręcz cudna a i do dzisiaj tworzone są remake’i i remixy znanych utworów w tym formacie.
Pozatym dobrym trackerem na linuxa jest też soundtracker…
Nie tylko remake’i i remixy. Scena żyje i ma się całkiem nieźle.
Generalnie dziwi mnie brak na osnews wiadomości z tego środowiska, bo uczciwie patrząc mamy do czynienia z trendsetterami, których poczynania warto śledzić.
A tu brak wzmianki o niedawnym BreakPoint, a za pasem NVision i swojski Riverwash.
no i niedawno byl forever
moze i lepiej ze brak tu ludzi “ze sceny”, bo troche za czesto nosza sie z mocno zadartym do gory nosem
No to szacun za to, mnie się nie udało odpalić FL Studio pod wine tak, żeby dało się na tym pracować. Wyświetlenie okna programu to dla mnie jednak nie wszystko.
Ja jestem hepi — może uda mi się dzięki temu przekonać kilka osób do zainstalowania systemu linuksowego na kompie.