systemd – następca init i upstart?

  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • systemd – następca init i upstart?

Data: 31 maja, 2010

Lennart Poettering, autor PulseAudio, tym razem zajmuje się porządkami w zupełnie innym miejscu Linuksa niż podsystem dźwięku. Od pewnego czasu pracuje nad ulepszeniem procedury startu systemu.

Koncepcja systemd już wykroczyła ze stadium założeń i rozwija się w postaci żywego kodu, a niedawno nawet na gościnnych stronach FDO powstała skromna strona domowa projektu.

Na czym więc ma polegać zmiana? Poettering wzorował się głównie na OS X-owym systemie startu systemu. Uznał, że upstart nie poszło wystarczająco daleko w modernizacji init i optymalizacji czasu rozruchu – reguły uruchamiania poszczególnych usług i aplikacji są pisane na sztywno, są one też niedostatecznie zrównoleglane.

W zamian proponuje puszczenie wszystkiego na żywioł. W systemd odpowiedni program zostaje uruchomiony dopiero w momencie, gdy jest wymagany przez inny program (nie wcześniej i nie na wszelki wypadek). Poza tym nie ma żadnego nadzoru nad kolejnością uruchamiania ani zbędnej synchronizacji – obowiązuje prosta zasada, że kto pierwszy, ten lepszy.

W tej koncepcji znikają skrypty uruchomieniowe, które po wielokroć wywołują pewne narzędzia. U siebie naliczył np. 77 wywołań grepa, 92 wywołania awka, 32 – cut i 74 razy seda (z narzutem na wymagane przez nie biblioteki), co powodowało, że PID pierwszego uruchomionego przez użytkownika procesu wynosił pod Linuksem 1823, podczas gdy w OS X jedynie 154! Samo uruchamianie skryptów wymaga dodatkowej mocy obliczeniowej.

Głównym mechanizmem komunikacji i planowania w systemd staje się nasłuch na gniazdkach oraz tablica przypisań który program ma być wywołany w przypadku zgłoszenia na konkretnym gniazdku. Oczywiście niektóre programy będą wymagały odpowiedzi od wywoływanego programu lub usługi, więc trzeba będzie umieć je wstrzymać na chwilę, zanim ten drugi nie zacznie działać i odpowiednio to sygnalizować.

Programiści systemd myślą też o innych nietypowych wymaganiach, chcą też np. w przyszłości zastąpić za jego pomocą menedżery sesji KDE czy GNOME.

Bieżąca wersja systemd to 0 (słownie: zero), ale podobno można już stosować go jako zamiennik za upstart. Gotowy jest specjalny obraz Fedory 13 dla QEMU.

Scott James Remnant, autor upstart, wyraził się o nowym projekcie ciepło, choć uważa, że jest stanowczo za wcześnie, żeby wyrokować który system ostatecznie sprawdzi się lepiej.

Podobne wpisy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone


  1. Reddie pisze:

    Czekam na tuzin komentarzy pt. „znowu w Linuksie dziesiąty raz przepisuje się to samo”.

    1. revcorey pisze:

      Tak samo jak w innych systemach 😛

      1. trasz pisze:

        @revcorey: W innych systemach najpierw sie mysli, a potem pisze, wiec koniecznosc zaczynania co chwile od nowa jest rzadziej. Przykladowo, OSX od niepamietanych czasow ma launchd, ktory robi to samo, tylko poprawnie. Analogicznie Solaris z svcs(1). Z kolei FreeBSD ma tradycyjne skrypty, ale napisane przez kogos znajacego shella, przez co wykonuja sie szybciutko mimo poteznej konfigurowalnosci.

        1. Tomasz Torcz pisze:

          Masz krótką pamięć trash, launchd w Mac OS X jest dopiero od wersji 10.4.

        2. trasz pisze:

          @Tomasz Torcz: Czyli od pieciu lat. W swiecie oprogramowania to kupa czasu.

        3. Tomasz Woźniak pisze:

          @trasz: czyli wychodzi na to, że w projektach społecznościowych się działa zanim pomyśli.

        4. trasz pisze:

          @Tomasz Woźniak: Nie "w projektach spolecznosciowych", tylko "w Linuksie". Pare projektow widzialem; problem z planowaniem czegokolwiek zauwazylem tylko wsrod developerow Linuksowego kernela.

        5. Tomasz Woźniak pisze:

          @trasz: no tak! Zapomniałem, że przecież tylko w Linuksie kod piszą nieudacznicy i pryszczersi w totalnym bałaganie i braku koncepcji.

          Dziwne, że to działa i ma się dobrze. Cud czy fart?

          A tak poważnie- znasz jakiś społecznościowy projekt wielkości kernela który możesz podać za przykład tezy, że to tylko cecha Linuksa? Fajnie się krytykuje, gdy nie ma się do czego odnieść.

        6. Tomasz Torcz pisze:

          To dobrze, że za ten projekt nie wzięli się developerzy kernela, tylko userspace.

        7. el.pescado pisze:

          Cud czy fart?

          Konkurencja jest jeszcze gorsza.

        8. krzabr pisze:

          Bo w linuxie nie ma core grup która by się tym zajeła .

        9. trasz pisze:

          @Tomasz Woźniak: Wcale nie dziwne. Windows 98 tez dzialalo swietnie. Mialo swoje braki – ale to jak Linux. Chociaz nie, przepraszam, pod Windows 98 nie bylo problemow z dzwiekiem. ;->

        10. Tomasz Woźniak pisze:

          @trasz: no i działała grafika 3D no nie? Pod BSD działa za to świetnie- no nie?

        11. trasz pisze:

          @Tomasz Woźniak: Pod FreeBSD dziala tak, jak na Linuksie (te same drivery), czyli – pomijajac NVidie – ssie.

    2. spy000yps pisze:

      No właśnie.

      W dodatku zajmuje się tym Lennart Poettering – autor kultowego już PA 😉

      Ale trzeba przyznać, że kilka założeń jest dobrych – mi się podoba to, że osierocone pid'y mają trafiać do specjalnej grupy kontrolnej – bardzo dobre rozwiązanie.

      Podejście takie, że uruchamiamy wszystko co się da i co jest potrzebne przez xinetd jest jak najbardziej w porządku. Ale to nie wymaga zmiany inita – można to zrobić już teraz – a na dobrą sprawę powinno to być już zrobione dawno, dawno temu.

      Z jednej strony trochę wolę koncepcje upstart – jasna i przejrzysta, ale z wykonaniem są problemy od paru lat i na razie nie zanosi się na jakiś przełom. Z drugiej strony dobry i nowoczesny init by się przydał. Z trzeciej strony LP jakoś nie jest moim faworytem w wyścigu – żeby systemd nie był dla initów taką porażką jaką jest PA w warstwie dźwięku.

      1. marcinsud pisze:

        Ja wiem czy PA jest porażką? Zgodzę się, że w czasie w którym miał swoja premierę w kilku dystrybucjach nie było ciekawie, ale od ładnego roku czy 1,5 nie ma z nim problemów, chyba, że ktoś sobie sam te problemy stworzył bezmyślnym kopiowaniem linijek z tutorialów polepszających.

        1. kocio pisze:

          Autor tłumaczył to OIDP kiepskimi sterownikami dźwięku – w co jestem w stanie uwierzyć.

          To tak samo jak sterowniki grafiki działają świetnie, dopóki nie chcemy włożyć KMS albo innych nowoczesnych rozwiązań, i wtedy wychodzą problemy, które normalnie nie były widoczne.

          Winę można zwalać raczej na zbyt wczesne wdrożenie do produkcyjnych wersji dystrybucji i zbyt małe testowanie przed podjęciem tego kroku, niż samo PA.

        2. spy000yps pisze:

          "produkcyjnych wersji dystrybucji"

          No wiesz – w RHEL będzie dopiero po wyjściu wersji 6 więc nie przesadzałbym z tym wdrażaniem do produkcyjnych dystrybucji.

          Fedora to w końcu poligon doświadczalny – każdy o tym wie i każdy kto używa jest tego świadom.

        3. el.pescado pisze:

          Niektóre programy do dzisiaj z tym nie działają – bo nie mają (i pewnie nie będą miały) obsługi PA, a emulacja ALSY w PA jest na tyle zabugowana, że nic poza odtwarzaczami z tym nie działa.

        4. launchpad.net/~mgol pisze:

          Właśnie. Uważalbym więc z tym "z PA nie ma problemów". Jako że nadal mnóstwo oprogramowania pisane jest wyłącznie na ALSĘ, a emulacja ALSY w PA to śmiech na sali (np. w VirtualBoksie strasznie "żabkuje"), nadal siedzę na ALSIE w Ubuntu 10.04, mimo że PA jest domyślne już od 8.04…

          Ciekawe, jak by to działało z OSS4… Ale nie mam siły się z tym męczyć – raz spróbowałem i od razu na starcie miałem problemy z podstawowymi rzeczami – a to muszę zgadnąć, który z miliarda pasków odpowiada za podgłośnienie tego urządzenia, o które mi chodzi, a to dźwięk w głośnikach wew. nie znika po podpięciu kolumn, itd. Na razie zostaję przy ALSIE.

          Ech, gdyby tak połączyć API z Mac OS X ze środowiskiem graficznym rodem z Ubuntu… Lubię ten system, lubię ideę repozytoriów, ale gdy raz na jakiś czas są problemy z netem lub dźwiękiem, to jednak szlag może trafić.

        5. marcinsud pisze:

          @el.pascado jakis przykład programu? Chętnie sprawdzę, a tak poza tym to PA nie emuluje alsy tu masz ładny diagram
          http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0…

        6. Silmethule pisze:

          Hmm, ja tam używam PA, z emulacją alsy jeszcze problemów nie miałem. W ogóle z dźwiękiem problemów nie mam ;-).

        7. el.pescado pisze:

          el.pescado, jak już;) W openSUSE 11.2 nie działa chociażby Hydrogen, w Audacity co prawda da się odsłuciwać ścieżki, ale nie podczas nagrywania. Do tego często dźwięk jest przesterowany, jako że PA samo z siebie ustawia PCM na maksimum, do tego dochodzą denerwujące szczegóły w stylu "podłączanie słuchawek do przedniego panelu nie wycisza głośników".

          PulseAudio, może nie tyle emuluje co "implementuje" API libalsa, co zresztą jest widoczne na tym diagramie – klocek "libalsa Pulse".

        8. marcinsud pisze:

          ok el.pescado Hydrogen działa wyjście w nim mam ustawione na alsa. Powiem więcej działa, podczas odtwarzania muzyki przez clementine i z dźwiękami powiadomień w kadu włącznie, czyli PA robi to co do niego należy. Audacity nagrywa i odtwarza. Jak odtwarzać w nim ścieżki nagrywając w tym samym czasie nie wykminiłem. Audacity też testowałem z włączonym komunikatorem i clementine, oraz ustawionym host na alsa, odtwarzanie device na pulse, nagrywanie device pulse.

          PA mam w wersji 0.9.22
          Chętnie się podzielę jakimkolwiek plikiem konfiguracyjnym w miarę potrzeb, ale szczerze to nie pamiętam bym coś grzebał.

        9. PA samo z siebie ustawia PCM na 0 db, ale tylko pod warunkiem, że sterownik ALSA dostarcza poprawnych informacji na temat poziomów danej karty.
          http://pulseaudio.org/wiki/PulseAudioStoleMyVolum…

        10. el.pescado pisze:

          Masz może kartę ze sprzętowym miksowaniem?

          U mnie Hydrogen podczas uruchomienia wyświetla komunikat "Błąd podczas uruchamiania sterownika audio". Zarówno w przypadku Hydrogen jak i Audacity pamaga pasuspender.

          W PA również nie grzebałem. Mam wersję 0.9.21.

        11. marcinsud pisze:

          @el.pescado moja karta to zwykła Realtek ALC883 7.1. Z alsy mam jeszcze zainstalowane alsa-base i alsa-utils, myślę, że to jednak ludzie odpowiedzialni za PA w twojej dystrybucji coś namieszali.

    3. el.pescado pisze:

      znowu w Linuksie dziesiąty raz przepisuje się to samo

      1. kocio pisze:

        Można przecież inaczej – od razu celować w doskonałość, jak HURD…

        1. jarek pisze:

          HURD to wlasnie przepisywanie systemu od zera.

        2. krzabr pisze:

          Ale już teraz jego założenia i ich implementacje są świetne , podobnie jest z beosem , tinyos czy infernem .

        3. kocio pisze:

          No właśnie – są dwie szkoły: albo zacząć od czegoś używalnego i stopniowo ewoluować, albo od razu celować w niebo i poczekać, kiedy uda się to używać.

          Wbrew pozorom ta pierwsza metoda się nieźle broni, czasem trzeba wielu iteracji, żeby coś dobrze zrobić, nie każda koncepcja się sprawdza tylko dlatego, że brzmi na genialną.

          Dlatego nie rozumiem ironicznych komentarzy, a już zwłaszcza niedwuznacznych sugestii, ze to kicha. Moim zdaniem to rozwój żywego projektu. Zwłaszcza, że upstart się rozwija równolegle i niczym to nie grozi – raczej to zdrowa sytuacja, że można "przeczołgać" konkurencyjne rozwiązania i się zorientować jak się sprawdzają różne podejścia.

        4. trasz pisze:

          @kocio: Zauwaz, ze w omawianym przypadku nie mamy do czynienia z zadna z tych metod. "Wywalenie do kosza i zaczecie od zera" nie jest ewolucja.

        5. iron_irony pisze:

          @trash i tak i nie. Aby coś zmienić trzeba coś wyrzucić, abstrahując od tego czy są to 3 wiersze kodu, pojedynczy moduł czy cały program.

      2. Mikołaj pisze:

        Na szczęście nie musisz tego pisać sam, ktoś robi to z własnej nieprzymuszonej woli, może sądzi że warto. A czasem łatwiej i szybciej jest coś napisać od nowa niż babrać się w starym kodzie.

  2. Artwi pisze:

    Mając przykre doświadczenia z PulseAudio (obciążenie procesora, jakość dźwięku itp.), osobiście wolałbym, by Lennart Poettering skryptami startowymi się nie zajmował…

    Znając jego filozofię i podejście, zapewne wyjdzie jakaś kobyła, która będzie pozwalała z komputera w Patagonii na równoczesne odpalanie skryptów startowych na 1500 desktopach w Mandżurii, z serwera skryptów znajdującego się w Nigerii, ale dopiero w 10 wersji będzie się dało odpalić skrypty znajdujące się na lokalnym dysku w rozsądnym czasie na desktopie z mniej niż 4 rdzeniami i 6GB RAM, ale nawet w 50 wersji będą bardziej obciążać maszynę niż stare rozwiązania… 😉

    1. romek pisze:

      czyli zgodnie z filozofia linuxa

    2. launchpad.net/~mgol pisze:

      Lepiej bym tego nie ujął. 😀

    3. Sławek pisze:

      Ten pomysł może całkiem wypalić.

    4. Już miałem podarować sobie komentarz ale przeczytałem Twój świetny, ale jakże prawdziwy tekst.
      Ubu 10.04 na mojej maszynie z najszybszym wg zapowiedzi upstartem uruchamia się wolno jak nigdy dotąd – naprawdę nie mam już siły szukać przyczyn ponieważ na moim lapie debian co jakiś czas zalicza całkowitą zawieszkę. Tylko twardy resecik pomoga. Bug związany z ACPI zgłoszony w od dawna w kilku miejscach ale poza mnożeniem się numerów zgłoszeń i ilości ludzi "afected" nic z tego na razie nie wynikło. W pracy znowu ubu 10.04 zapewnia mi atrakcję polegającą na tym, że czasami nie wystartuje do końca. Ten problem mam na kilku maszynach.
      itd…

  3. Lashlo pisze:

    Nie przepisują tylko piszą od nowa, czyli znów wynajdują koło na nowo 😛 Byle by było bardziej okrągłe od poprzedniego 😉

    1. spy000yps pisze:

      "Byle by było bardziej okrągłe od poprzedniego"

      No właśnie o to można się obawiać…

      Ja stawiam, że na pewno nie będzie kwadratowe – pewnie trójkątne…

  4. krzabr pisze:

    Świetna sprawa , zwłaszcza że teraz niemal wszystkie systemy biurkowe idą w tym kierunku .

    Dla przykładu 7mka równolegle ładuje sterowniki .

    A init już długo był dość kulawy , pozostaje mieć nadzieje że chłopaki odwalą kawał dobrej roboty 🙂

    1. maciek pisze:

      Nie wiem w jaki sposób można równolegle ładować sterowniki mając jeden kontroler dyskowy i jeden kontroler pamięci, ale wierzę na słowo.

      1. Tomasz Woźniak pisze:

        @maciek: jak to jak- umieszczasz w reklamie systemu opis i nazywasz program do ładownia 'równoległy' czy 'współbieżny'.

      2. RAID + kilka procesorów (z kontrolerami pamięci)? 🙂

        1. Królik pisze:

          Może samo ładowanie sterowników nie jest równoległe, ale już inicjalizacja urządzeń obsługiwanych przez te sterowniki jak najbardziej równoległa być może. Co Ci szkodzi np. równolegle inicjować kartę dźwiękową, graficzną i podsystem USB? Patrząc jak to robi Linuks, to większość czasu schodzi na czekanie na odpowiedzi urządzeń. Aktywność dysku bliska zeru, aktywność procesora podobnie.

  5. yantar pisze:

    Normalnie w zadach się poprzewracało, żeby ludzie domagali się szybszego startu systemu! A oglądać literki albo bootspasha te kilkanaście sekund nie łaska? Ktoś się napracował, a tu ma tylko „bzyknąć” przez ekran? Stanowcze nie, a nawet za! ;d

    1. fizista pisze:

      System w dzisiejszych czasach powinien startować nie dłużej niż monitor(z hibernacji czy na czysto). Po coś są te GHz na kilku rdzeniach.

      A czasy Commodore64 z kasetą już minęły (te nerwowe oczekiwania aż/jeżeli się załaduje gra/program) 🙂

      A widziałem fajna demonstrację z systemem, który startował w 1s 🙂 Da się :]… była to Amiga 1200 + dysk twardy SSD 😛

      1. marcinsud pisze:

        Co ci dają te wszystkie rdzenie skoro twardziel jest strasznie wolny

        1. maciek pisze:

          Twardziel jest wystarczająco szybki by wczytać kod binarny jądra, wszystkich sterowników, usług systemowych, a także menadżera okien wraz z ikonkami i tapetą w pół sekundy. Twardziel jest w stanie – jeśli mądrze nim sterować – wydusić 150 megabajtów w ciągu sekundy (pecetowy conajmniej 70).

      2. uosiu pisze:

        Nie znasz prawa parkinsona?
        Praca jest po to, by wypelnic czas na nia przeznaczony.

      3. marcin pisze:

        Na Commodore 64 to akurat system wstawał w 1s. Fakt – programy z kasety ładowały się długo i często błędnie, ale była również stacja dyskietek 🙂

  6. cutugno pisze:

    Widzę dwa racjonalne wyjaśnienia:
    1. Poettering nie ma co robić i z nudów sobie dłubie
    2. W Linuksie wciąż nie działa sensownie hibernacja.

    1. kocio pisze:

      Oba jak najbardziej zasadne. Ale przyspieszenie startu systemu to już nieracjonalny?

      1. trasz pisze:

        @kocio: Jesli system operacyjny sensownie radzi sobie z hibernacja, czas startu systemu przestaje miec w ogromnej wiekszosci przypadkow znaczenie, bo odczuwasz go raz na pare tygodni, przy okazji upgrade'u wymagajacego restartu.

        1. Arkadiusz pisze:

          hibernacja przestała być cool w momencie w którym komputer jest wyposażany w 2GB+ RAMU
          więc z tą ogromną większością ogromnie przesadziłeś

        2. Jak juz pisalem ponizej – hibernacja jest cool jak Ci bateria w laptopie bedacym w suspendzie sie wyczerpuje i nalezy (najlepiej automatycznie) na chwile wybudzic lapa zeby dokonal hibernacji co by nie stracic danyh i sie wylaczyl.

        3. trasz pisze:

          @Arkadiusz: Byc moze myle terminy – nie uzywam Linuksa, wiec znajomosc roznych sposobow "usypiania" maszyny nie jest potrzebna. W kazdym razie, czas startu systemu przestaje miec znaczenie, gdy zamiast wylaczania go zamykam klapke (ekran, "lid") w laptopie, a zamiast wlaczania – otwieram ja. Przywrocenie stanu pierwotnego – czyli cos znacznie lepszego niz start systemu, bo nie musze uruchamiac uzywanych wczesniej aplikacji, logowac sie gdzies tam itd – trwa sekunde. Pamieci jest 4GB, wiec to nie problem.

        4. Arkadiusz pisze:

          Przed chwilą (znaczy – post wyżej) pisałeś o hibernate
          teraz piszesz o suspend
          a co do STR to się zgodzę – jest cool, trendy i cokolwiek tam jeszcze, z tego jeszcze raz na miesiąc skorzystam 🙂

        5. @trasz: To co opisałeś to przejście do/z stanu wstrzymania. Wyciągnij w czasie stanu wstrzymania baterię i odepnij zasilanie – laptop nie uruchomi się potem automatycznie.
          Hibernacja polega na tym, że cała zawartość pamięci RAM jest zapisywana na dysk dzięki czemu możesz odpiąć wszystkie źródła zasilania i po X latach wrócić do stanu S.O. sprzed hibernacji bez procesu uruchamiania systemu (ładowanie sterowników chociażby).

        6. Reddie pisze:

          Mam do ciebie 3 pytania zaczynające się od "Dlaczego uważasz". Jeśli uważasz, co stwierdza pytanie, odpowiedz nań. Jeśli nie przejdź do następnego 😉

          1) Dlaczego uważasz, że wszyscy używają laptopów?
          2) Dlaczego uważasz, że użytkownicy pieców lubią spać przy szumie wiatraczka?
          3) Dlaczego uważasz, że potrzeby ww. użytkowników, takie jak szybki start systemu, są nieistotne bo twoja potrzeba działającej hibernacji została zaspokojona?

        7. mariusz pisze:

          Reddie: tradycyjne PC takze maja mozliwosc hibernacji/suspenda, co wiecej, nie widzialem peceta w ktorym dziala wiatrak w czasie suspendu (a przy hibernacji to napewno nie jest normalne, gdyz BIOS "widzi" PC jako wylaczony)

        8. Maciej Piechotka pisze:

          @trash: Ostatni raz jak sprawdzałem (dawno to było – jakieś 5 minut 😉 ) to na Windows 7 hibernacja/suspend znaczy dokładnie to samo co na Linuksie. Tzn. hibernacja zapisuje cały [zużty lub jak leci] RAM na HDD i można uruchomić drugi system (ACPI S4) a suspend jest kiedy pamięć jest odświerzana etc. (ACPI S3).

          Co do 2+GB z hibernacją: Mam wolny HDD więc po wstaniu system nie należy do demonów prędkości. Tzn. system jako taki wstaje szybko ale programy po zalogowaniu się (IM, PIM…) wolno. Hibernacja u mnie zapisuje cache – co prawda musi wczytać ale da się przerzyć. Dodatkowo nie muszę odtwarzać biurka.

          Żałuje że cache nie wczytują się asynchronicznie (w czasie kiedy I/O jest "idle") ale cóż – wszystkiego nie da się mieć naraz.

    2. SlashBeast pisze:

      U mnie wszystko dziala, rozwiniesz co jest nie sensowne?

    3. hiciu pisze:

      ee.. Co ma hibernacja do inita / upstartu / systemd?

      1. launchpad.net/~mgol pisze:

        Prawdopodobnie koledze chodziło o suspend. A przynajmniej mam taką nadzieję, bo jakkolwiek hibernacja w dawnych czasach sens może i miała, to nikt mi nie wmówi, że przy zajętości RAM-u na poziomie 2-3 GB przywracanie systemu trwałoby chwilę… No chyba że z SSD.

        1. Wyjasnie pokrotce roznice miedzy hibernacja a suspendem.
          Hibernacja zrzuca na dysk ram co troche trwa, ale komp pozniej nie zuzywa pradu. W trybie suspend spora czesc elektroniki jest wylaczana, a tylko ram jest podtrzymywany tak zeby nie stracil danych. Suspend ogolnie (wg mnie) jest lepszy – szybki start, ale… jednak powoli zuzywa energie z baterii laptopa.

          Tak wiec, np macbooki bedac w stanie suspend, sa w stanie sie obudzic na chwile przed padem baterii i zrzucic ram na dysk – czyli sie zhibernowac. Wiec, zasadniczo – i suspend i hibernacja musza byc dobrze zrobione – to taki tandem ktory sie uzupelnia.

        2. trasz pisze:

          @ps: Nie sadze, zeby w Macbookach tak to dzialalo. Swego czasu uzywalem jednego bez baterii, ktorej sie umarlo, a serwis nie przyslal jeszcze nowej; laptop nie byl wylaczany, tylko suspendowany zamknieciem klapki. Po odlaczeniu zasilania, podlaczeniu ponownym i otwarciu zaczal sie przywracac z dysku. Wyglada wiec na to, ze Maki robia jednoczesnie suspend-to-ram i suspend-to-disk, a w druga strone korzystaja z tego, co maja – czyli pamieci, jesli zasilanie w miedzyczasie nie padlo, i z dysku, jesli padlo.

        3. marcinsud pisze:

          no przecież to można sprawdzić organoleptycznie. Jeśli robi zrzut na dysk to ten będzie trochę dłużej pracował po zamknięciu klapy, szczególnie jak się czymś zawali pamięć ram co trudne nie powinno być.

        4. jarek pisze:

          > @ps: Nie sadze, zeby w Macbookach tak to dzialalo. Swego czasu uzywalem
          > jednego bez baterii, ktorej sie umarlo, a serwis nie przyslal jeszcze
          > nowej; laptop nie byl wylaczany, tylko suspendowany zamknieciem klapki.
          > Po odlaczeniu zasilania, podlaczeniu ponownym i otwarciu zaczal sie
          > przywracac z dysku.

          Zakladam, ze byli na tyle rozgarniecie, ze zrobili logike
          "jestem bez baterii, robie hibernate a nie suspend".
          Z moich obserwacji MacOSX wynika, ze normalnie to on robi
          suspend, zdecydowanie za szybko sie podnosi przy ponownym
          uruchomieniu.
          Notabene, MacOSX jest chyba poki co jedynym laptopem z porzadnie
          zrobionym suspend bez zbednych wodotryskow. Just works!

        5. trasz pisze:

          @jarek: To nie to. Ten laptop (bez baterii) po otwarciu klapki, jesli przez caly czas byl podlaczony do zasilania, podnosi sie momentalnie, czyli nie z dysku. Z dysku odtwarza sie, jesli w miedzyczasie stracil zasilanie.

        6. iron_irony pisze:

          na Linuksie jest potencjalnie s2both, które właśnie robi hibernację + suspend jednocześnie. Nie widziałem jednak środowiska graficznego, które by to wykorzystywało. Trzeba sobie podpiąć własną ikonkę/klawisz do tego, żeby z poziomu GUI to wykonać.

  7. AdamK pisze:

    Autor artykułu uprościł trochę za bardzo całą koncepcję systemd. Skrypty startowe nie znikają w 100% i nie dzięki zmianie filozofii momentu startu usług. Likwidacja skryptów startowych wynika z tego, systemd chce zawrzeć w sobie, część funkcjonalności które te posiadają te skrypty, oraz używane przez nich narzędzie (właśnie grep, awk, …). Efektem tego będzie że prostsze skrypty znikną, a bardziej skomplikowane, znacznie się uproszczą.

  8. maciek pisze:

    A tak na marginesie: czemu nie można do linuksa przenieść SMF?

      1. blinkkin pisze:

        Strzelam, że chodzi o rozwiązanie z Solarisa: wpis na Wikipedii.

    1. trasz pisze:

      @maciek: Bo NIH (http://en.wikipedia.org/wiki/Not_Invented_Here).

      1. Arkadiusz pisze:

        Ty też a bana nie masz 😛

      2. maciek pisze:

        Nie posądzałbym autorów Linuksa o taki mindset… przynajmniej w stopniu znacznie większym niż autorów innych systemów. (autorzy innych systemów potrafią n.p. pisać IPS zamiast wykorzystać gotowe rozwiązanie APT dostosowane do ZFSu lub… olewać 20 lat rozwoju Xów na rzecz własnego zamkniętego systemu GUI)

        1. krzabr pisze:

          Niech zgadne czemu nie przenoszą , niezgodność z GPL ?

        2. el.pescado pisze:

          Linux to jedno, init/upstart/launchd to co innego.

        3. trasz pisze:

          @maciek: Czymkolwiek w tym kontekscie nie byloby IPS i APT. Co do X11 – mniemam, ze pijesz do Apple. Zauwaz, ze to, czego Apple wymagalo na dzien dobry, w X11 pojawilo sie (jako Render) pozniej; Apple stwierdzilo po prostu, ze skoro i tak musza sobie sami pisac, to rownie dobrze moga wywalic stary kod i zaczac od czystej kartki. W efekcie wyszlo im cos, znacznie lepszego, i wydajnosciowo, i pod wzgledem stabilnosci (w X11 nadal dowolny proces moze jedna linijka kodu zawiesic "na twardo" caly xserwer), i bezpieczenstwa (w X11 nadal dowolny proces moze sniffowac hasla wpisywane w inne okienka). A kompatybilnosc z X11 jest i dziala bez problemow, po prostu w razie potrzeby automatycznie uruchamia sie xserwer i obsluguje przychodzace polaczenia.

        4. maciek pisze:

          Co do IPS: Sun w Opensolarisie stworzył od "czystej kartki" Image Packaging System zamiast dostosować do swoich potrzeb debianowe APT – rozwiązanie dojrzalsze, z lepszymi narzędziami, lepszym wsparciem itd…

          Co do X: Apple powiedziało "nie" otwartym standardom zachęcając autorów aplikacji do korzystania ze swojego własnościowego rozwiązania. Mogli oczywiście dołączyć się do prac nad referencyjną implementacją X, ale uznali że im to "nie pasi".

          A mi "nie pasi" takie dwójmyślenie w sprawie otwartych standardów. HTML5 jak nie spełnia wymagań to się rozwinie (bo mobilne urządzenia Apple w dalszym ciągu się nie liczą jako target dla webowych aplikacji, więc niech w tej przestrzeni JESZCZE istnieje otwarty standard). X jak nie spełnia wymagań to się zastąpi (bo popularyzacja X ułatwiła by przenoszenie aplikacji stworzonych macowym sposobem na inne systemy)

        5. trasz pisze:

          @maciek: Po kolei.

          Po pierwsze, apt-get to straszne bagno, z garbem genialnych wynalazkow tworcow Debiana w rodzaju rozbijania kazdego kawalka oprogramowania na miliardy paczek, nie przewidujace wykorzystywania mechanizmow w rodzaju snapshotow, oraz bez wsparcia – bo autorow nic poza Linuksem nie obchodzi. A system paczek nie jest na tyle skomplikowany, aby nie mozna bylo zaczac od zera.

          Po drugie – X11 nie jest zadnym "otwartym standardem". Poza tym autorzy aplikacji i tak nie pisza ich pod X11, tylko pod konkretny toolkit. Zaden z popularnych toolkitow nie jest "otwartym standardem". Innymi slowy, Apple nie mialo _do czego_ sie dolaczyc.

          Poniewaz x11 ani toolkity nie sa standardami, twoj wywod o "dwojmysleniu" nie ma sensu.

        6. @trasz, @maciek: Apple nie stworzyło systemu Mac OS X od zera…

          Kupili wraz z firmą NeXT Inc. gotowy, dojrzały, stabilny, rozwijany od przeszło 10 lat system operacyjny, działający na kilku architekturach sprzętowych (x86, 68k, SPARC, PA-RISC) i jako środowisko uruchomieniowe pod Windows i Solarisem. System, którego API (istotne fragmenty ApplicationKit) i w konsekwencji GUI były zbudowane wokół modelu obrazowania PostScript związanego z wykorzystaniem interpretera Adobe Display PostScript jako serwera okienek.

          DPS oferował bogaty model obrazowania, obsługę czcionek PS Type 1 i TTF, thread-safety, akcelerację sprzętową i dużą zaletę w postaci pełnej zgodności obrazu na ekranie z późniejszym wydrukiem. A w tym czasie XFree86 potrafiło rysować koślawe wielokąty, bitmapowe literki, dopiero co dorobiło się niestabilnej jeszcze XAA i jako ewentualną alternatywę oferowało niestabilne, wolne, niekompletne rozszerzenie XDPS (oparte o równie wolny, niestabilny i niekompletny wtedy interpreter Ghostscript).

          Pierwsze komercyjne wydanie "nowego" systemu – Mac OS X Server 1.0 to byl tak naprawdę OpenStep 4.2 firmy NeXT z dodanym JDK, środowiskiem uruchomieniowym dla aplikacji Mac OS 8/9 i nową skórką przypominającą trochę klasycznego Mac OSa… I DPS był przez Apple przedstawiany jako jedna z zalet systemu.

          Pierwszy Mac OS X przeznaczony dla konsumentów został pozbawiony DPSa ze względu na tarcia licencyjne między Apple i Adobe – Adobe chciało się pozbyć DPSa, zmieniło warunki licencjonowania na niekorzystne, podniosło opłaty, nie chciało rozwijać interpretera i zaktualizować do PS Level 3. Apple aluzju paniał i sobie zrobił protezę, która zastąpił DPSa, bo nie miał innego wyjścia.

          W efekcie wcale nie wyszło im nic znacznie lepszego, w szczególności wydajnosciowo. trasz ma albo krótką pamięć, albo nie używał Maków przed 2005 rokiem – pierwszą wersją OS-Xa, która dało się normalnie używać bez ciągłego rzucania mięsem pod adresem makabrycznie ślamazarnego GUI i graficznych artefaktów był Tiger (10.4 z połowy 2005 roku). Wcześniej akceptowalnie płynnie działało tylko i wyłącznie przesuwanie okien – nawet przewijanie zawartosci okienka, czy zmiana jego rozmiaru była boleśnie wolna i skokowa. Samo rysowanie elementów GUI było tak wolne, że pierwszy iWork '05 pod Pantherem nie nadawał się do niczego. Tam się nie dało zaznaczyć kawałka tekstu bez rzucania mięsem w nerwach…

        7. trasz pisze:

          @asd: Ogolnie zgoda, ale popsules koncowke.

          DPS byl fajny koncepcyjnie, ale nigdy tak naprawde do konca dobrze nie dzialal (m.in. wlasnie z powodu powolnosci); dlatego wlasnie wycofali sie z niego wszyscy, m.in. Sun. Wycofalo sie z niego takze Adobe; w koncu mialo PDF-a.

          Tak wiec Apple mialo system okienkowy do wymiany. Mieli dwa wyjscia – zaczac od zera, albo zaczac od X11. Biorac pod uwage, ze z X11 nie przyszloby im wlasciwie nic istotnego, trudno sie dziwic, ze wybrali pierwszy wariant.

          W efekcie wyszlo im cos znacznie lepszego – pozbyli sie smieci z DPS (przede wszystkim postscriptu wykonywanego w serwerze okien) i dorobili sie sensownego, nowoczesnego systemu okienkowego, bez trzydziestu roznych sposobow rysowania linii przerywanych (jedna z niewielu naprawde dopracowanych w X11 rzeczy), za to z sensownym buforowaniem i "skladaniem" (compositing) obrazu. Oczywiscie troche to – jak sam zauwazyles – trwalo. Ale liczy sie efekt koncowy.

        8. pirogronian0 pisze:

          Ano. Jak i w naszym linuksowym przypadku 🙂

        9. trasz pisze:

          @ja: Nie zgodze sie. Kiedy Apple przepisywalo od nowa WindowServer i spółkę, stan X11 owszem, ssal. Teraz mamy rok 2010 i jest znaczaco lepiej; xorg obsluguje to, co jest do nowoczesnego toolkitu potrzebne i czego wowczas nie bylo. Narzut i pozostalosci, o ktorych wspomnialem powyzej, byly problemem podczas rozwijania xorg, ale nie sa problemem dla uzytkownika – z garbem x11 nie wiaza sie zadne inherentne problemy, dajmy na to, wydajnosciowe. Teraz, w obecnej sytuacji freenixow, xorg jest, architektonicznie, zupelnie spoko.

          Gorzej z reszta. Ze sterownikami, pomijajac NVidie, nadal jest mocno tak sobie. Z toolkitami (a to wlasnie _nad_ x11 lezy przyczyna ociezalosci interfejsu) jest niewiele lepiej.

        10. olewać 20 lat rozwoju Xów na rzecz własnego zamkniętego systemu GUI)

          Prawidłowo, żaden rozsądny człowiek tego (X11) 2-metrowym kijem nie ruszy z własnej woli.

        11. launchpad.net/~mgol pisze:

          @trasz

          W efekcie wyszlo im cos znacznie lepszego (…) Oczywiscie troche to – jak sam zauwazyles – trwalo. Ale liczy sie efekt koncowy.

          No ale sam przyznajesz, że przed 2005 rokiem potencjalny nabywca nowego laptopa stawał przed wyborem – PC z szybkim Windowsem lub powolny Mak (o Linuksie nie mówię, bo to były początki istnienia Ubuntu, więc o wiele mniej user-friendly, niż jest teraz).

    2. launchpad.net/~mgol pisze:

      Licencja, licencja…

    3. jarek pisze:

      > A tak na marginesie: czemu nie można do linuksa przenieść SMF?

      No jak to dlaczego? "Because I could!" Poza tym, e-fujarka
      L.P. od tego bardziej urosnie niz od zwyklego przeportowania SMF.

      1. trasz pisze:

        @jarek: Mniejsza o fujarke, ale od napisania od nowa bardziej urosnie CV.

        1. Tomasz Woźniak pisze:

          @trasz: w podobnym tonie kiedyś ludzie drwili z gita.

        2. trasz pisze:

          @Tomasz Woźniak: W podobnym tonie kiedys ludzie drwili z miliardow aplikacji, ktore byly nieudolnym probami reimplementacji funkcjonalnosci innych aplikacji. W ogromnej wiekszosci przypadkow drwili slusznie.

        3. ak47 pisze:

          i to mówi człowiek który przepisuje kod unix'a, trasz zastanów się kilka razy zaczym coś powiesz. Tysiące projektów zaczynały jako kopia czegośtam. Jedne z uwagi na to że orginał nie spełniał pewnych założeń inne z uwagi na to że komuś się po prostu chciało. A drwienie z czyjejkolwiek pracy nigdy nie jest "słuszne".

        4. trasz pisze:

          @ak47: Tomasz Woźniak "przepisuje kod uniksa"? Bo chyba nie masz na mysli mnie. (Nie sadze, abym robil cos tego typu bezwiednie. 😉

    4. Można, podobnie jak można użyć launchd (ktory działa i ma przyjazną licencję). Ale to nie jest "The Linux Way ™". "The Linux Way ™" to jest "Do Repeat Yourself" i "Keep It Stupid, Stupid"… Lepiej 10x pisać od nowa to samo, tylko tym razem tak, żeby na pewno nie działało…

  9. Marcin Wilk pisze:

    A ja chce autoexec.bat i config.sys 😀

  10. krzyc pisze:

    PulseAudio to akurat świetne rozwiązanie, choć jak to często bywa w świecie linuksa "niedoinwestowane". Jeśli systemd będzie równie epokowym wynalazkiem to mogę się tylko cieszyć. Czekam z niecierpliwością na efekty pracy.

    1. Sławek pisze:

      Nie wiem czy można to nazwać wynalazkiem. Sam autor dosyć często powołuje się na przykład MacOS X-a.

  11. Yeti pisze:

    Ja bym to olał, w nie wiecej niz 10 lat będą w powszechnym uzyciu memrystory.

    Po 2 – system startuje sie bardzo żadko, imho ważniejszy jest niezawodny suspend/hibernacja.

  12. jarek pisze:

    > Lennart Poettering, autor PulseAudio, tym razem zajmuje się porządkami
    > w zupełnie innym miejscu Linuksa niż podsystem dźwięku.

    Jego jeszcze nie zamkneli w jakims odosobnieniu?

  13. pioruns pisze:

    PulseAudio działa świetnie, dopóki odtwarzamy żadnych dźwięków w systemie..

    Na moim kompie cokolwiek bym nie zrobił, nie pogodzę odtwarzacza muzyki (korzysta z PA) oraz Wine (korzysta z Alsy), nawet próbowałem eksperymentalne winepulse, ale działa na chwilę, czasem dłuższą i przestaje, trzeba zamykać grę. Bez skryptu na pulpicie który zabija PA i odpala ponownie nie da się pracować normalnie.

    1. jarek pisze:

      Zgodnie z nazwa, dziala Ci pulsacyjnie, raz dziala, raz nie.
      Jakis miesiac, dwa temu, zrobilem sobie test zuzycia CPU na
      netbooku z Atomem 260 1.6GHz.
      Alsa + PulseAudio wciagala okolo 10% CPU wiecej niz OSS4
      przy sluchaniu tej samej muzyki (oba systemy ustawilem
      na "HQ"). Jako bonus, przy Alsie + PS mialem okazyjne
      przerywanie dzwieku, OSS4 czysto.

      1. zdzichu pisze:

        a wie ktos moze czemu po zainstalowaniu pulseaudio-libs interfejs firefoxa dziala z 30 sekundowym opoznieniem?(klikanie w menu, katalog z zakladkami) po wywaleniu tego dziadostwa pa-libs firefox dziala normalnie.

    2. Ja natomiast uruchamiam gry poprzez aoss i wszystkie lagi znikają. 🙂

  14. -=Quan=- Dziadek Alz pisze:

    Hmmm… Z tym linuksem się tak męczą, a Haiku w fazie alpha startuje w 10s. do pulpitu

    1. karakar pisze:

      Bo jest jeszcze w fazie alpha. Wczesne wersje systemów zazwyczaj startują szybciej, bo nie są jeszcze zawalone dużą ilością procesów.

      1. -=Quan=- Dziadek Alz pisze:

        Wczesne wersje systemów nie są jeszcze dobrze zoptymalizowane:) Alpha 2 startuje szybciej od Alphy 1.

  15. trasz pisze:

    Swoja droga, tego typu dyskusje sa swietną, bardzo obrazową demonstracja, dlaczego najlepszym wyborem na "cos uniksowego na desktopie" jest OSX. 😉

    1. blinkkin pisze:

      @trash: Nie obrażaj cudzych uczyć religijnych… czy jak to się mówiło? W każdym razie już widzę atak GNU-krzyżowców 😛

      1. krzabr pisze:

        @Blinkkin ale że dowalił 😀

      2. Tomasz Woźniak pisze:

        @blinkkin: bo… szturm jak cholera.

        1. kocio pisze:

          Na razie to widzę głównie najazd jęczybuł wieszczących, że jeszcze chwila, a "nie będzie niczego".

    2. BigBen pisze:

      Tylko żeby to twoje "coś uniksowego na desktop" było legalne trzeba kupić Maca który do najtańszych nie należy.

      1. trasz pisze:

        @BigBen: Wystarczy, ze wychodzi taniej niz czas, ktory trzeba byloby poswiecic na doprowadzanie Linuksa do uzywalnosci.

        1. marcinsud pisze:

          a z ciekawości spytam ile czasu potrzeba na doprowadzenie linuksa do używalności? I jakie kryteria są brane pod uwagę.

        2. tomekp pisze:

          @trasz: po pierwsze skad wiesz, ile czasu potrzeba poswiecic na doprowadzenie linuksa do uzywalnosci? wczesniej napisales, ze nie uzywasz linuksa. smiem stwierdzic, ze szybciej doprowadze do stanu uzywalnosci linuksa niz windowsa lub osx-a. ale moze to kwestia znajomosci.
          a po drugie, zeby doprowadzic osx-a do stanu uzywalnosci, musialbym wylaczyc 'raise on click' dla okienek, zrobic skalowanie i przeciaganie okienek z altem i dorobic 'always on top' do okienek. podobnie jesli chodzi o windowsa. a to na pewno zabierze sporo czasu i mozliwe, ze troche pieniedzy na jakies shareware'owe latki, dodajace brakujaca funkcjonalnosc.
          czyli, jak zwykle, nie ma systemu idealnego, a na pewno nie jest nim osx – nie dla mnie i podejrzewam dla jeszcze kilku osob o nieco "innych" wymaganiach :).

        3. trasz pisze:

          @tomekp: Linuksa zaczalem uzywac jako glownego systemu na desktopie w, jesli dobrze pamietam, 1999 albo 2000. Trwalo to pare lat, od tamtego czasu kontakt mam cokolwiek incydentalny, ale mimo wszystko jakis.

          Co do twojego "doprowadzania do uzywalnosci" – rozumiem, ze wedlug ciebie zeby doprowadzic samochod do uzywalnosci trzeba wywalic cale wnetrze i zamontowac fotele i deske rozdzielcza ze starego. Trudno to podsumowac inaczej niz gromkim "ROTFL".

        4. tomekp pisze:

          @trasz: nie wiem, jak wywnioskowales to, co wywnioskowales. po prostu dla mnie wyskakiwanie aktywnych okienek na wierzch jest, lagodnie mowiac, niewygodne. to chyba nietrudno pojac. lubie przeciagac okienka z przytrzymanym altem – to tez chyba mozna zrozumiec. doprowadzajac system do uzywalnosci ustawiam sobie te rzeczy i tyle. ale moze wina lezy w niedoprecyzowaniu okreslenia 'uzywalnosc'. dla mnie system uzywalnosc laczy sie bezposrednio z ergonomia, a osx dla mnie orgonomiczny nie jest i tyle. skad wiec przyklad z fotelami i deska rozdzielcza? jak skonczysz turlac sie po podlodze, wytlumacz prosze, co miales na mysli. a przy okazji, uwielbiam stare samochody 🙂

        5. trasz pisze:

          @tomekp: W nowym samochodzie mozesz miec regulacje glosnosci radia w innym miejscu, co bedzie dla ciebie, lagodnie mowiac, niewygodne. Normalny czlowiek po dwoch dniach sie przyzwyczai; twoje podejscie oznaczaloby koniecznosc wymiany deski rozdzielczej, zeby bylo jak przedtem.

        6. tomekp pisze:

          @trasz: he, he… tu nie chodzi o zmiane polozenia regulacji glosnosci, tylkko jej brak – do tego trudniej sie przyzwyczaja. druga sprawa to taka, ze dobry desktop powinien dac mozliwosc dostosowania pod uzytkownika, zly desktop ustawia uzytkownika pod siebie, zmuszajac do przyzwyczajania sie do brakow – chyba sie zgodzisz.

        7. trasz pisze:

          @tomekp: Brak bylby, gdyby nie bylo focusa – a jest. A desktop po prostu zmusza cie do przyzwyczajenia sie do lepszego rozwiazania, zamiast kopiowac gorsze, ktorego uzywales wczesniej. Dokladnie jak w w przykladzie z nowym samochodem.

        8. tomekp pisze:

          @trasz: nie no… zalamujesz mnie. apple ma decydowac, co jest dla mnie wygodniejsze? 🙂 chyba za bardzo sie rozpedziles. na podstawie czego? badan grupy ilustam uzytkownikow? dobrze, ze apple nie robi butow, bo wszyscy musielibysmy przyzwyczaic sie do rozmiaru stopy grupy reprezentatywnej.
          jakis czas temu mialem okazje pouzywac troche osx-a i wiesz co? nie znalazlem wylacznika akceleracji w myszy. zgodnie z twoim rozumowaniem, akceleracja jest lepszym rozwiazaniem od jej braku, bo tak postanowil apple i mam sie do niej przyzwyczaic. na szczescie jakis gosc napisal programik, ktory ja wylacza (czlowiek musial byc nienormalny, zeby zanegowac lepsze rozwiazanie, zamiast sie przyzwyczaic). denerwowaly mnie tez rozne efekty, ktorymi raczyl mnie ten desktop – przeniki, cienie sa nie dla mnie. ale rozumiem, ze one tez sa lepszym rozwiazaniem.
          nie wiem tez czemu wspomniales o focusie – ja o nim nie pisalem 🙂 wymienilem 'raise on click', 'always on top' i przeciaganie okienek z altem – nie znalazlem tego w ustawieniach osx-a.
          no… napisalem sie, teraz pora na ciebie i moze jakis motoryzacyjny przyklad potwierdzajacy twoje teorie 🙂

      2. el.pescado pisze:

        trzeba kupić Maca który do najtańszych nie należy

        Maka mini można kupić za cenę przyzwoitego PC (~2,5kPLN).

        1. maciek pisze:

          Oczywiście pecet za 2,5kPLN będzie miał kilkakrotnie więcej mocy obliczeniowej, ale to już mało kogo obchodzi.

        2. trasz pisze:

          @maciek: Nie bedzie mial, chyba ze porownujesz ze skladakiem – ale to jak z porownywaniem samochodow wylacznie na podstawie liczby cylindrow.

        3. el.pescado pisze:

          Jak słusznie zauważyłeś, nie każdy potrzebuje superkomputera. PC będzie żarł więcej prądu, zajmie 10x więcej miejsca i na domiar złego będzie miał dziadowskie oprogramowanie (chyba że uda ci się kupić bez systemu). No i na takiego peceta nie poderwiesz żadnej laski.

        4. skiter pisze:

          Obawiam sie ze na fajnego wypasnego laptopa to mozna wywrac tylko lysych z osiedla – spojrzmy prawdzie w oczy, kobiety nie leca az tak za informatykami 😉

        5. el.pescado pisze:

          Ok, mój komentarz sformatowany jako XHTML-LOL (zgodnie z duchem czasu) – widać zę bez tego ciężko złapać ironię:

          Jak słusznie zauważyłeś, nie każdy potrzebuje superkomputera. PC będzie żarł więcej prądu, zajmie 10x więcej miejsca i na domiar złego będzie miał dziadowskie oprogramowanie (chyba że uda ci się kupić bez systemu). <lol>No i na takiego peceta nie poderwiesz żadnej laski.</lol>

    3. WebNull pisze:

      A czemu akurat OSX?

      Używam Linuksa na wszystkich domowych komputerach, nigdy nie było potrzeby aby coś naprawiać z dźwiękiem bo PulseAudio i Alsa zawsze dawały i dają nadal radę wszystkiemu.

      Nie rozumiem do czego tu trzeba OSX.

      PS. Komputerów mam ponad 6 ("po co Mi tyle" – a każdy w domku ma po komputerze, niektórzy po dwa komputery :))

      1. maciek pisze:

        Dodatkowo Linuks działa na wszystkich domowych komputerach: i na laptopie Della i na workstation Suna (kiedyś była taka firma) i na pececie-składaku No-name. Na żadnym z w/w komputerów Mac OS nie działa. Cena MacBooka to nie jest kwota, którą warto wydać na dostęp do "czegoś uniksowego na desktop".

        1. krzabr pisze:

          Ja mam mac os x na acer aspire one , a na dellu czy msi wind odpalenie mac osa to blachostka 🙂

          Uwierz – piractwo czyni cuda .

      2. bies pisze:

        Jest pewna grupa ludzi którzy będą Ci tego Maka wpychać zawsze. Zignoruj, nie przetłumaczysz że Tobie nie jest potrzebny.

        A że jest niewygodny jak pierun to w ogóle im się w głowie nie mieści…

      3. trasz pisze:

        @WebNull: Fiat 126p tez dawal rade wszystkiemu. Malo palil, rzadko nawalal, a kiedys na niemieckiej autostradzie dalo sie setke wycisnac. I, mimo malych wymiarow, wszystko dalo sie w nim zmiescic. Dokladnie tak samo jest z Linuksem – jesli nigdy nie miales stycznosci z czyms wygodniejszym, to bedziesz z niego zadowolony.

        1. marcinsud pisze:

          chyba maluszka nie miałeś ;] Po pierwsze dużo pali, często nawalał i osiągał prędkości dochodzące do 135 km/h jak był dobrze poprawiony ;]

          Osobiście miałem roczny kontakt z Tigerem i siedzę na linuksie nie tęskniąc za tygryskiem, ale jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może woleć mac os, nie mogę jednak zrozumieć tego, że ktoś musi iść w zaparte i wmawiać innym co będzie dla niego lepsze (i mam tu na myśli i windowsa i linuksa i mac os)

        2. trasz pisze:

          @marcinsud: Mielismy malucha. Opisalem obserwacje, ktore pamietam z tamtego okresu. Fakt, ze bylo to ze 20 lat temu, ale przyjmowalismy go jak, nie przymierzajac, gimnazjalista Ubuntu – nie zwracajac uwagi na wady, cieszac sie drobnostkami. 🙂

      1. trasz pisze:

        @Reddie: Nie trzeba samemu poprawiac, wiec nie sa krytycznie potrzebne.

        1. Reddie pisze:

          Oczywiście że trzeba – systemy Apple nie są pozbawione wad, jak każde inne. Ale raczej kłaniają się względy bezpieczeństwa.

        2. bies pisze:

          Nie tylko bezpieczeństwa. WiFi które jest widoczne tylko dla iPhone i MacBooka a kilka Windowsów i Linuksów wokół zobaczyć albo podłączyć się nie może. Wzmacniacz GSM który bez problemu gada z byle Nokią a iPhone nie ma sygnału. Internet który bez problemu działa z dowolnym lapkiem z Windows a pakiety z Makbuczka nie potrafią wyjść za urządzonko providera. Gui OpenVPN w którym trzeba szukać przez parę minut gdzie konfiguruje się proxy (żeby nie było, nie ja szukałem — szukała wyznawczyni).

          Mam dwójkę konsultantów-wyznawców. Jednak jeden już twierdzi, że coraz więcej problemów widzi w porównaniu do głupiego zestawu Seven+Nokia. A parę lat temu cieszył się każdym nowym gadżetem z jabłkiem (wypisz wymaluj postawa wyznawców na tym portalu). Wyrósł. 😉

          Trasz: cały czas czekam… 😉

        3. trasz pisze:

          @Reddie: Nie ma zwiazku miedzy dostepnoscia zrodel i bezpieczenstwem. Przykladem moze byc chociazby zamkniety HP-UX, i otwarty Linux, w ktorym dziur w kernelu jest dwa rzedy wielkosci wiecej.

          @bies: Wiec twoim zdaniem do rozwiazania dwoch problemu konfiguracyjnego (uwierzytelnienie WiFi, ktore ma to do siebie, ze kazdy system robi je inaczej, a producentom najtanszego szajsu nie chce sie ich testowac z kazdym systemem), problemu z oprogramowaniem 3rd party (OpenVPN) oraz jakiegos kawalka sprzetu od ruskich ("wzmacniacz GSM"?!) sa potrzebne zrodla systemu. Interesujace.

        4. bies pisze:

          Moim zdaniem do systemu któremu mam powierzyć jakieś ważne dane potrzebne są źródła — to zupełnie inna para kaloszy. I żaden HP-UX mnie nie przekonuje. I jakbyś chciał się zapytać czy czytałem źródła: tak, czytałem. 😉

          To powyżej to tylko tak aby rozwiać mit o ,,niezawodności i braku problemów'' z Makami. Ludzie się na to nabierają i mają głupie problemy.

          Jasne, że jak sprzęt byłby tylko Apple to pewnie wszystko działałoby bez problemu. Ale nie znam korporacji (spośród moich klientów) u których podstawą jest Apple. Zazwyczaj więcej jest Linuksów w infrastrukturze niż jabłek.

          A propos: nie widziałeś nigdy repeatera GSM? To takie urządzenie co pomaga na grube stropy w domach. I znając życie, raczej od ,,żółtków'' niż ,,ruskich''. 😉

        5. trasz pisze:

          @bies: "Niezawodnosc i brak problemow" sa wzgledne – wzgledem innych platform, przede wszystkim Linuksa. Po prostu na Makach takich problemow jest nieporownywalnie mniej. Oczywiscie z wyjatkiem sytuacji, gdy masz jakies dziwne problemy, na przyklad musisz uzywac oprogramowania serwisowego do koparki, AutoCAD-a czy "repeatera GSM".

          I nie, nigdy nie widzialem repeatera GSM. Nawet nie slyszalem o takich wynalazkach. To w ogole jest zgodne z jakimis standardami i regulacjami odnosnie czestotliwosci?

        6. bies pisze:

          Ja rozumiem, że zawęża Ci się optyka. Ale naprawdę tych problemów nie wymyślam. Wzmacniacz potrzebny jest bo w domu u kolegi wszystkie stropy są ciężkie (wylane zamiast złożone z prefabrykatów chociaż na strychu). Urządzenie jest normalnie do kupienia więc powinno być z czymś zgodne.

          I nie widzę tego ,,względem''. Widzę wręcz przeciwnie. Być może ja mam dziwną branżę (konsulting IT w biznesie). Żaden AutoCAD, ,,zwykły'' SAP z elementami Oracle'a.

          I to naprawdę nie ja wymyśliłem zestaw: iPhone jako gadżet + Nokia do dzwonienia. Windows w Parallers w każdym Maku. Nie musisz mi wierzyć, naprawdę… 😉

        7. Reddie pisze:

          @trasz: ma sporo wspólnego.

          Gdy system jest otwarty, to BYĆ MOŻE nikt oprócz jego autorów doń nie zajrzy.
          Gdy system jest zamknięty, to NA PEWNO nikt oprócz jego autorów doń nie zajrzy.

          Do tego nie potrzeba nawet znajomości rachunku prawdopodobieństwa.

        8. trasz pisze:

          @Reddie: Ale zdajesz sobie sprawe z faktu, iz w kod, dajmy na to, Windows maj wglad tysiace osob spoza Microsoftu?

          Zreszta w tym przypadku popelniasz blad, polegajacy na zignorowaniu faktow (czyli ilosci znajdowanych dziur, ktora jasno pokazuje, ze otwarty Linux jest nieporownywalnie bardziej dziurawy niz zamkniety HP-UX) i zaczynasz wywodzic teoryjki, ktore nijak (jak widac na podstawie konfrontacji z faktami) sie maja do rzeczywistosci. Sorry, ale to nie tak dziala.

        9. Reddie pisze:

          Ale zdajesz sobie sprawe z faktu, iz w kod, dajmy na to, Windows maj wglad tysiace osob spoza Microsoftu?

          Oczywiście, i wciąż jest to grupa zamknięta.

          Zreszta w tym przypadku popelniasz blad, polegajacy na zignorowaniu faktow (czyli ilosci znajdowanych dziur, ktora jasno pokazuje, ze otwarty Linux jest nieporownywalnie bardziej dziurawy niz zamkniety HP-UX)

          Nie. Ty popełniasz błąd utożsamiając ilość znalezionych dziur z ilością dziur w ogóle.

  16. BigBen pisze:

    Projektowi kibicuje ale mam nadzieję że zrobi to lepiej niż PA. Sam mam doświadczenia z PA i wiem jak chodzi (tzn raz chodzi a raz nie).

    Swoją drogą mnie też zastanawia dlaczego zamiast przeportować jakieś sprawdzone na innym systemie rozwiązanie piszę się wszystko od nowa?

    Jeśli chodzi o te wasze rozmowy na temat suspendu i hibernacji to po ich przeczytaniu poczułem się jakbym pochodził z poprzedniej epoki (pomimo iż jestem młody). Okazuje się iż należę do nielicznego grona dziwaków którzy zawsze wyłączają do końca laptopa i komputer stacjonarny pomimo iż hibernacja i suspend są na wyciągnięcie ręki (jakoś nigdy nie przekonałem się do tych wynalazków).

  17. Lewy pisze:

    Jest jeszcze supervisor. http://supervisord.org

  18. NeizD pisze:

    Niech ktos tego czlowieka powstrzyma zanim po PulseAudio i skryptach startowych wezmie sie za kernela, bo wtedy bedziemy mogli zapomniec o Linuksie – Windows bedzie bardziej stabilny!

    Od kiedy wymuszaja pusleaudio od wtedy musze WSZEDZIE to badziewie wylaczac, bo sie non-stop wysypuje, albo nie dziala dzwiek. Porazka, powstrzymajcie tego czlowieka zanim tak samo spier…. popsuje inita! 🙁

    1. Maciej Mrozowski pisze:

      Zawsze znajdziesz taką dystrybucję, która nie wymusza PulseAudio.

      1. NeizD pisze:

        Jasne, ale to bedzie jedyna rzecz, ktora mnie w tej dystrybucji pasuje?
        Na szczescie czasem to tylko jedno kliniecie w Centrum Sterowania KDE by wylaczyc ten badziew.
        Czy moze mnie ktos w ogole wyjasnic do czego procz nalozenia kolejnej warstwy potrzebne jest pulse audio? Dlaczego komplikowac cos co dzialalo dobrze bez pulse audio? Sprzet odwolywal sie do alsy, a teraz jest soft wola do pulse audio, a pulseaudio do alsy – po cholere? Co to poprawia dla uzytkownika procz komplikowania systemu i stwarzania kolejnej warstwy softu, ktora moze sie zwyczajnie popsuc (co lubi robic)?
        Dlaczego pulseaudio nie potrafi mi odtworzyc dzieku a wylaczenie tego sprawia, ze po alsie wszystki pieknie smiga? Nie tylko ja tak mialem i to nie jest tylko na 1 dystrybucji…

        1. Hydra pisze:

          wyobraz sobie ze masz xonara DX… slabo dopracowany sterownik ALSY, nie pozwala Ci mixowac sygnalow z roznych programow i ktory program PIERWSZY PRZEJMIE karte ten ja przejmuje w calosci, nie pozwalajac innemu programowi odtworzyc dzwieku.. niestety.. mi PA na szczescie ladnie dziala, choc wolalbym czysta alse, albo hardwareowe mixowanie

        2. trasz pisze:

          @Hydra: I znow powraca temat bezmyslnosci developerow, w tym przypadku Alsy. Dla przykladu, we FreeBSD miksowanie strumieni (i ewentualny resampling, regulacja glosnosci oddzielnie dla poszczegolnych strumieni itd) odbywa sie w kernelu, w sposob calkowicie przezroczysty dla uzytkownika (i oczywiscie dajacy sie wylaczyc, jesli uzytkownik nie chce, zeby kernel mu przy dzwieku grzebal). W Windows czy OSX nie wiem, jak jest, ale przypuszczam, ze rownie prosto.

        3. el.pescado pisze:

          wyobraz sobie ze masz xonara DX… slabo dopracowany sterownik ALSY, nie pozwala Ci mixowac sygnalow z roznych programow

          Po pierwsze, ALSA ma programowy mikser – dmix, który rozwiązuje problem bez dodatkowych „serwerów dźwięku”. Po drugie, jeśli doda się taki sobie system dźwięku, kiepski sterownik i denny serwer dźwięku to w sumie nie powstanie nic dobrego.

          @trasz: W Windows z grubsza tak było, i działało z grubsza tak świetnie że Steinberg musiał napisać swój system dźwięku (ASIO) żeby dało się w tym systemie profesjonalnie zajmować dźwiękiem. Jak jest teraz, nie wiem, w Viście zdaje się jest nowy system dźwięku. No ale takich cyrków jak z PA to nawet tam nie było.

  19. mobilny pisze:

    Czy ma ktos zamiar naprawic serwis mobilny linuxnews.pl? pod opera mini mam strone bez zadnych newsow/artykulow.

    1. WebNull pisze:

      Ja nawet nie wiedziałem o mobilnej wersji… przeglądam normalną wersję pod Operą Mini z wyłączonymi obrazkami i jest świetnie.

  20. riklaunim pisze:

    Pardus ma własny mechanizm rozruchowy wart przyjrzenia się. Ale takie wynajdywanie koła na nowo bez dużego postępu to w Linuksie chyba standard. Zastępowanie dojrzałych aplikacji w standardowym zestawie GNOME przez nowe i niedorobione, czy przepisywanie interfejsu i domyślnych zachowań aplikacji KDE bez realnego ich usprawnienia i rozbudowy plus debilne usługi KDE4 potrafiące upierniczyć całą pamięć 😉

    1. WebNull pisze:

      Jednak wynajdywanie koła ma sens.
      Należy mieć jak największy wybór pośród aplikacji, usług ( demonów ) itp.

      Nie należy mieć tylko jednej aplikacji od słuchania muzyki, jednej aplikacji robiącej za init – wszędzie musi być alternatywa, bo konkurencja dobrze wpływa na obie strony 🙂

      1. riklaunim pisze:

        Tyle że najpierw zrób jedno koło zanim zabierzesz się na projektowanie nowych 😉

        1. WebNull pisze:

          Z Twojej wypowiedzi wynika jak by jedna osoba była sama dla Siebie konkurencją :>

  21. @trash Ja nie wiem, o czym dyskutujecie, ale przypuszczam, że piszesz bzdury.

  22. Czyli to koło to już jest wynalezione? Już Linux startuje tak jak założył autor?
    Bo chyba nie.

  23. mówiący do z pisze:

    Programiści programują, a w czasie wolnym, co im cię podoba. A dlaczego nie?
    Jedna uwaga nt. strategii prowadzenia kampanii (w tym przypadku oszczerstw).
    Jeżeli ktoś zawsze, powtarzam – zawsze stęka i krytykuje, to niestety do obiektywizmu aspirować nie może.
    A ponieważ internet zapewnia anonimowość, więc musimy sobie tych osobników wyobrażać.
    Ja zawsze mam przed oczami dwumetrowego, owłosionego pacjenta poradni logopedycznej, jedzącego kamienie.
    Wiadomo do kogo piję chyba.

    1. skiter pisze:

      Pćian? szonći – jak by to powiedzialo neo. Koniec koncow sami sobie narkrecaja te epopeje 'wyszukiwarki' – a potem wielkie zdziwienie, ze tyle tego syfu sie paleta po sieci.

  24. grucha pisze:

    U mnie w OSX mój pierwszy proces ma PID 33 😛

    1. trasz pisze:

      Slabo cos. U mnie wyglada to tak:

      root 1 0,0 0,0 2456688 788 ?? Ss Sat12PM 12:05.89 /sbin/launchd
      root 10 0,0 0,0 2448296 1976 ?? Ss Sat12PM 0:04.06 /usr/libexec/kextd
      root 11 0,0 0,0 2444540 436 ?? Ss Sat12PM 0:09.86 /usr/sbin/notifyd
      root 12 0,0 0,0 2446808 1200 ?? Ss Sat12PM 0:03.60 /usr/sbin/diskarbitrationd
      root 13 0,0 0,1 2475068 2692 ?? Ss Sat12PM 1:09.48 /usr/libexec/configd
      root 14 0,0 0,0 2457096 588 ?? Ss Sat12PM 0:17.11 /usr/sbin/syslogd
      root 15 0,0 0,1 2452156 4888 ?? Ss Sat12PM 1:48.23 /usr/sbin/DirectoryService
      root 16 0,0 0,1 2461256 3580 ?? Ss Sat12PM 0:02.58 /usr/sbin/blued
      root 21 0,0 0,0 2435212 672 ?? Ss Sat12PM 0:25.50 /usr/sbin/ntpd -c /private/etc/ntp-restrict.conf -n -g -p /var/run/ntpd.pid -f /var/db/ntp.drift
      root 22 0,0 0,0 2435968 372 ?? Ss Sat12PM 0:00.76 /usr/sbin/cron

      I tak dalej, i tak dalej. Fakt, narzutu skryptow startowych nie widac. 😉

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

Newsletter OSnews raz w tygodniu. Bez reklam.