Zabezpieczenia DRM (Digital Rights / Restriction Management) święciły niegdyś tryumfy w muzyce, a nadal świetnie trzymają się w świecie wideo. Być może niebawem zawitają również do świata sztuki użytkowej.

DRM Chair
Krzesło z DRM, zaprezentowane przez Project Deconstruction i stworzone przez studentów University of Art and Design Lausanne, działa zupełnie jak każde inne krzesło, z tym że po tym jak osiem osób skorzysta z momentu odpoczynku jakie daje ten codzienny przedmiot, krzesło ulega samodestrukcji.
Technicznie wykorzystany jest mały sensor działający na Arduino. Gdy kolejna osoba siada, sensor wyczuwa to i inkrementuje licznik. Po wykorzystaniu limitu, spoiwa łączące drewniane elementy mebla spalają się i krzesło wykorzystać można już jedynie jako opał do kominka.
Jak to wygląda w praktyce, możecie obejrzeć na poniższym filmie:
Czy meble DRM to przyszłość?


Jeśli logika jest taka jak w newsie opisano to zaprzęganie do tego arduino to strzał do muchy z ogromnej armaty, ale projekt sam w sobie ciekawy.
Czyżby chcieli oni podkreślić to jak bezsensowny jest wynalazek zwany "DRM" ?
DRM łamie prawo o dozwolonym użytku. Kiedy autorzy i wydawcy go używający znajdą się za kratkami?
Chyba że nie są za kratkami dlatego, że używając DRM i łamiąc zasady prawa autorskiego i jego części o dozwolonym użytku po prostu nie podlegają prawu autorskiemu. Więc wszystkie publikacje objęte DRM można do woli legalnie kopiować i rozpowszechniać.
Tak samo jak to krzesło;-)
Ależ dokładnie. Jeśli coś nie stosuje się do prawa autorskiego to widać nie jest utworem i nie podlega ochronie. DRM możesz usunąć i dalej robić z tym co ci się podoba. Jak z krzesłem.
Coś tak niepewnie siadają. Chyba produktom z DRM nie ufają nawet ich twórcy…
Tylko czekać aż pomysł zaadaptuje Ikea.
Przecież już dawno to zrobili…
Super! Chcę mieć takie! Na cześć B. Gates-a.